Jakub M. znowu w akcji. To już serial kryminalny
Weszło

Jakub M. znowu w akcji. To już serial kryminalny

Przypomniał o sobie niedoszły zbawca Wisły Kraków, wirtualny milioner, potentat branży pieczarkarskiej, Jakub M. Najlepszy opowiadacz bajek od czasów Hansa Christiana Andersena tym razem ma kłopoty z częstochowską prokuraturą. Powód? Próbował sprzedać kamienicę, której nie posiadał.

Według informacji częstochowskiego oddziału „Gazety Wyborczej”, Jakub M. użył sfałszowanych dokumentów, które miały świadczyć, że jest właścicielem kamienicy. To niemal jego specjalność, bo przecież nawet maturę sobie wydrukował, przygotowawszy ją wcześniej w Paincie. W Wiśle było tak:

Jak czytamy w komunikacie prokuratury, Jakub M. został zatrzymany przez policję pod zarzutem dokonania oszustwa – posługiwania się sfałszowanymi gwarancjami bankowymi oraz listami intencyjnymi przy zakupie akcji Wisły Kraków. W efekcie tego Bogusław Cupiał miał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 4,7 miliona złotych. Sam M. przyznał się do winy i został zwolniony za poręczeniem majątkowym w wysokości 70 tysięcy złotych oraz z jednoczesnym zakazem opuszczania kraju. A skoro się przyznał, to pierwsza część procesowej zagadki zdaje się być już rozwiązana.

Jakub M. jest aktualnie człowiekiem wyjątkowo rozchwytywanym. To wręcz zabawne: zarzut przywłaszczenia blisko pół miliona złotych należących do Wisły wpędził go na pewien czas do krakowskiego aresztu śledczego. Gdy wychodził z niego 23 marca, pod bramą czekali policjanci częstochowscy, by zabrać go na wycieczkę do prokuratury. Nie zdziwi nas już w jego kontekście nic – nawet, jeśli niedługo okaże się, że zarabiał kasę metodą na wnuczka.

Trzeba powiedzieć dobitnie – Wisła miała wyjątkowego farta, że tak szybko poznała się na tym typie. Pod Wawelem mogła zdarzyć się prawdziwa tragedia, trudno przewidzieć jak bardzo wycyckany zostałby zasłużony klub.