Piętno lidera. Lech oddaje pierwsze miejsce jak gorącego ziemniaka
Weszło

Piętno lidera. Lech oddaje pierwsze miejsce jak gorącego ziemniaka

Lech widocznie lubi siedzieć na twardym. Taboret, drewniane krzesło, skrawek murku – tam jest Kolejorzowi wygodnie. Usadowić może się wszędzie, ale nie na fotelu lidera. Stamtąd czmycha jak najszybciej. Poznaniacy grali z polotem i skutecznie, gdy gonili za pierwszym miejscem. Gdy już się na nim znaleźli, to w ich grze ktoś przełączył włącznik. W piątek oglądaliśmy zespół chaotyczny i pudłujący na potęge.

Lech od mistrzowskiego sezonu 2014/15 tylko dwukrotnie wskakiwał na pozycję lidera. Nie liczymy tu jakichś przetasowań w trakcie kolejki, a jedynie pierwsze miejsce zajmowane po pełnej kolejce. Sezon 2015/16 – ani razu nie pachniało mistrzem dla Kolejorza. O nim zapomnijmy – jesienny kryzys, pożegnanie Macieja Skorży, zatrudnienie Jana Urbana i ratowanie sezonu. Kolejny sezon – powtarzamy wariant, ale tym razem w dół wpada Urban, a zastępuje go Bjelica i budujemy od nowa.

W bieżących rozgrywkach lechici rozsiedli się w fotelu lidera po 8. kolejce. Wtedy potknęło się pierwsze w tabeli Zagłębie Lubin, a Kolejorz pokonał Arkę i znalazł się na samym szczycie ligi. Nieśmiało zaczęto przebąkiwać – a może po dwóch latach posuchy to poznaniacy staną na czele grupy ucieczkowej i popędzą po tytuł? Lech miał wszystko w garści – odpadł już wtedy z europejskich pucharów, mógł się skupić na lidze, a najgroźniejsza jak zawsze Legia wydawała się pogrążona w kryzysie.

Ale te hasła tylko zdeprymowały poznaniaków. Zaraz przyszedł remis w Szczecinie, później porażka ze Śląskiem Wrocław i Lech na lidera znów patrzył z perspektywy podium. Nenad Bjelica przyznał wtedy wprost – zawodnicy byli przesadnymi optymistami, za bardzo uwierzyli w siebie. Z jednej strony Lech poczuł się zbyt pewnie, a z drugiej został przytłoczony oczekiwaniami. Ta mieszanka spowodowała, że Kolejorz na długie miesiące sam zepchnął się do roli goniącego. Do roli, którą – wydaje się – lubi zdecydowanie bardziej niż zakładanie żółtej koszulki lidera.

Takie wnioski przychodzą nam do głowy po spotkaniu z Koroną Kielce. Lech po rundzie zasadniczej znów znalazł się na pierwszym miejscu i znów nie uniósł ciężaru prowadzenia w tabeli. Kielczanie solidnie się bronili, niczego nie chcemy im ujmować, ale trzeba to napisać wprost – to lechici nie udźwignęli wagi tego starcia. Byli ślamazarni, zawiedli liderzy, brakowało im pomysłu na sforsowanie muru gości. Lech przegrał i pewnie po 31. kolejce liderem już nie będzie.

Przypominają nam się słowa Emira Dilavera z naszego ostatniego wywiadu:

„(…) Jeśli jesteś młodym piłkarzem – OK. Może jeszcze się stresujesz, masz czas. Ale gdy masz 25 lat i wciąż nie potrafisz zrozumieć, gdzie się znalazłeś…

Są piłkarze w Lechu, którzy nie rozumieją?

Było do tej pory kilka meczów, w których cała drużyna albo poszczególni piłkarze nie rozumieli. (…)”

Zespół Bjelicy znów nie poradził sobie z piętnem lidera. Pierwsze miejsce jest dla poznaniaków jak gorący ziemniak, którego chcą czym prędzej przerzucić w ręce Jagiellonii czy Legii. Czy porównanie do sezonu 2014/15 będzie w tym przypadku słuszne? Czy warto szukać w nim analogii – że skoro wtedy pościg się udał, to teraz trzeba stosować taką samą taktykę? Raczej nie. Wtedy Lech właściwie przez cały rok gonił za legionistami, wywierał na nią presję, by dopiero na finiszu rozgrywek bocznym torem ją obiec i wskoczyć na pierwsze miejsce. Teraz sprawa ma się inaczej i dlatego ta odporność psychiczna będzie kluczowa nie tylko dla poznaniaków, ale dla całej trójki biegnącej truchtającej w kierunku mistrzostwa. Nie można chować się za plecami innych, by w ostatniej kolejce wyskoczyć zza rogu i zgarnąć trofeum sprzed nosa rywali. Lech, jeśli marzy o tytule najlepszej drużyny w kraju, musi nauczyć się bycia liderem. Dwie próby już spalił. Jak w „1 z 10” – kolejna zła odpowiedź będzie już oznaczać odpadnięcie z gry.

KOMENTARZE (45)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zacofany Stefan
Legia Warszawa

Nawet sędziowie nie dali radu utrzymać lideru w poznaniu

Gmoch
Boruta Boruszkowice

Mówiłem, że faworyci nie chcą mistrzostwa i majster przypadnie Legii borykającej się z chronicznie słabą w tym sezonie formą:)

T.Lee.
FC.TrałkaPałka

Majster to na budowie. W Polsce Polskie drużyny walczą o Mistrza, ale fakt z zachodniego wschodu taki twór z poznania może walczyć o majstra.

areq
Kolejorz

.

areq
Kolejorz

Fakt.Wy rozumiecie słowo чемпион lub 冠軍 jak przystało na miasto zachodnioazjatyckie

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Tommy // Gówno wiesz, nie znasz naleciałości języka ojczystego i jego barw. Jest przebogaty, w odróżnieniu od Twojego myślenia.

areq
Kolejorz

Fakt.Jakubik robił co mógł, karny nieco naciągany ale można było to gwizdnąć.Natomiast było mase drobnych rzeczy w których wszystko gwizdał dla nas. Muszę przyznać,że po takim Marciniaku była to miła odmiana.
Co do samego meczu to było widać…że Lech kompletnie nie biegał.Myśleli,że mogą sobie dopisać 3 punkty przed meczem to i się przeliczyli.
Kompletnie bezbarwny występ Gytkjeara. Jevtić za ten faul powinien wyleć z czerwoną.
Tylko Vujadinovic i Trałka zagrali na dobrym poziomie.
Kostewycz-beznadziejny.
Gumny-niewiele lepiej.
Cała reszta baaaardzo przeciętnie.
Jak dla mnie, (gdybym miał oceniać po tym meczu): To nie jest drużyna na Mistrza….
Jednak wierzę,że po meczu z Legią będę majstra świętował!!

karwasz_w_twarz

Tylko Trałka i Vujadinovic? A Dilaver? Kolejny swietny mecz z jednym konkretnym błędem w momencie kiedy miał już prawo oddychać rękawami (jeśli nie nogawkami). Gumny nie był taki zły. Najgorszy moim zdaniem był Bjelica. Jóźwiak robiący najwięcej wiatru zdjęty po pierwszej połowie, a BEZNADZIEJNY wczoraj Jevtic trzymany do końca.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

ZC: Raczej… FUNNY Stefan 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
FC Sturmabteilung

Po prostu Lech nie ma w sobie genu zwycięzcy.
Jeszcze raz przypomnę, główni kandydaci do tytułu robią wszystko aby dramatycznie słaba w tym sezonie Legia zdobyła MP.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

TJ: Legia też nie jest zbyt… EU-…geniczna! 😀

bastion79
KS Milan

Nic nowego. Miękka faja z Lecha, takie DNA.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

b79: Macie widzę wprawę w rozpoznawaniu DNA po wyciągniętych obcęgami paznokciach….

karwasz_w_twarz

Jaga i Legia za to to twarde drągi xD

emerjot

Będę z Was szydził jak Jagiellonia nie wygra z Górnikiem, a Legia z Zagłębiem, wtedy Lech pozostanie liderem, a cały ten artykulik będzie nic nie warty

Urkides
Legia Warszawa

To jest prawda kolego. I chociaż moje sympatie kibicowskie są po przeciwnej stronie, to się z Tobą zgadzam.
Weszło od dawna zaciekle zmaga się z rzeczywistością ponosząc regularnie porażki. Ileż to „analiz” i przewidywań padało błyskawicznie.
Ja mam taką diagnozę tego uporu. Ponieważ żeby opisać rzeczywistość potrzeba wiedzy merytorycznej, mam na myśli wartość poszczególnych piłkarzy, taktykę zespołu i sposób jej realizacji, a żeby pospekulować wystarczy chwila głębszego dłubania w nosie i zawsze się z niego coś wydłubie. I Można czuć się kompetentnym chociaż na krótką chwilę pisania „analizy”.
A potem potrzebna jest krótka pamięć, żeby zapomnieć o porażce i nie zachwiane poczucie swojej nieomylności, żeby pisac kolejne „analizy”.
A życie ma to w dupie i idzie swoim torem.
Jest zadziwiająco mało ludzi którzy potrafią powiedzieć coś sensownego o piłce. W innych dziedzinach zresztą też. Albo ich nie ma, albo nie ma na nich popytu, bo publika też nie lubi myśleć a woli się podniecać gównoburzami z okresem przydatności do spożycia, kilka dni.

v. Lynden

Dziwię się, że po wczorajszym blamażu Lecha, na weszlo.com nie napisano artykułu odnoszącego się bezpośrednio do stylu znoszenia porażek i mechanizmów obronnych stosowanych przez Nenada Bjelicę. Kto wie przecież czy z Nenadem Bjelicą nie jest tak jak twierdził po meczu z Legią Romeo Jozak – mam na myśli tutaj słowa o płaczu i o tym, że „dobrze, że nie zatrudniliśmy go w Dinamie Zagrzeb”.

Nenad Bjelica zdążył wczoraj wyśmiać słowa Lettieriego o „perfekcyjnej taktyce Korony”, bo gdyby Lech wykorzystał 20% z 8 stuprocentowych sytuacji to „taktyka Korony byłaby śmiechem”. W dodatku, jeżeli weźmiemy pod uwagę oburzenie Nenada Bjelicy w pomeczowej Lidze Plus Ekstra na niesprawiedliwą jego zdaniem ocenę meczu przedstawioną przez dziennikarzy, to można odnieść wrażenie, że prezentując taką postawę wobec przegranych swojego zespołu, trener Lecha zgłasza akces do wygrania w kategorii „największy megaloman i narcyz” ekstraklasy sezonu 2017/2018.

Nenad Bjelica pomimo takich doświadczeń jak mecze z Utrechtem czy z Koroną nie zdążył nauczyć się jeszcze pokory wynikającej z faktu, że na samym końcu w futbolu liczy się nie bycie efektownym, a efektywnym.

Myślę, że taki na wskroś merytoryczny artykuł zawierający tezy stanowiące odzwierciedlenie „społecznego ducha myślenia o Nenadzie Bjelicy”, jakie luźno opisałem powyżej, z powodzeniem mógłby znaleźć się na głównej stronie serwisu weszlo.com.

Urkides
Legia Warszawa

v.Lynden
„odzwierciedlenie „społecznego ducha myślenia o Nenadzie Bjelicy”
Taka teza zakłada że istnieje jakieś myślenie w oparciu o wiedzę wynikającą z doświadczeń i zrozumienie nieprzewidywalności piłki.
Zamiast tego istnieje emocjonalny chaos w który ocena wynika z chwilowego stanu emocji. Jakość argumentów jest adekwatna do udziału rozumu w tych analizach.
Opinie mogą zmieniać się diametralnie w sprawie tych samych ludzi. O ile jeszcze można zrozumieć te emocjonalne wahania u forumowych komentatorów, to już są one dyskredytujące zawodowych „analityków” prasowych.
Przecież człowiek który zajmuje się jakąś dziedziną powinien mieć szerszą perspektywę pozwalającą lepiej ocenić bieżące wydarzenia umieszczając je w szerszym kontekście. Tymczasem wygląda na to że całe te media mają instynkt padlinożercy i krążą czekając na chwilę słabości swoich ofiar żeby go rozszarpać albo chociaż pokąsać. To nie jest atmosfera w której można da się racjonalnie działać. Przecież ta atmosfera wiecznej nagonki powoduje że podejmowane są często nieracjonalne decyzje w efekcie szkodliwe dla klubów.
Czasami się zastanawiam jaki miałbym stosunek do tego gdybym był trenerem i myślę że lekceważący przykryty warstwą cynicznej dyplomacji.
Ale bez pozytywnych emocji nie sposób działać i pal licho jeśli ta głupota atakuje z zewnątrz, ale jeśli pod wpływem tych nagonek w samym klubie zaczynają się kwasy wynikające z chwilowych emocji, to sytuacja staje się nieznośna. Trzeba być twardzielem.
Jozaka zwalniają od kiedy przyszedł a on świetnie trzyma front w wywiadach i na konferencjach.
Nie wiem czy jest dobrym a może wybitnym trenerem seniorów, ale ma osobowość i determinację.
Dana Petresku też w Polsce zajechali, bo „się nie znał” i „nie miał doświadczenia”.
Mam wrażenie że ludzie nie mają pamięci a znana maksyma twierdzi że „jeśli nie znasz przeszłości, nie zrozumiesz teraźniejszości”
Czyli inaczej ujmując jest się pozbawionym możliwości wyciągania wniosków i reagujesz tylko na bodźce jak stworzenia niższego szczebla. Ja mam większe oczekiwania od ludzi którzy jednak są wyposażeni w pamięć i możliwość myślenia. Żeby tylko chcieli korzystać

v. Lynden

Właściwie mój poprzedni post miał w ironiczny sposób pokazać, jak można stworzyć abstrakt tekstu napisanego pod „tezę”, który ma na celu wyśmiać jego głównego bohatera. Dzisiaj obiektem takich quasi-merytorycznych analiz mógł być Bjelica, jutro może to być Jozak (o ile Legia nie wygra z Zagłębiem).

Ten „społeczny duch myślenia o Nenadzie Bjelicy” ma oznaczać nic więcej niż zespół stereotypów, mitów czy faktów społecznych na temat trenera Lecha Poznań. Zazwyczaj odnoszą się one wprost do cech charakteru, które można przedstawić w mediach jako przywarę i które mogą z powodzeniem schlebiać gustom szeroko rozumianego środowiska kibicowskiego. Nadmieniam, że bardziej kibolom, niż kibicom o rodowodzie inteligenckim.

Vox populi, vox Dei. Najważniejsze, że zgadzają się wyświetlenia, taki Czado czy Stec mogą liczyć co najwyżej na ich ułamek (nędzny).

Całe szczęście, że Leszek Milewski podpisuje artykuły własnym imieniem i nazwiskiem.

Urkides
Legia Warszawa

I jeszcze jedna sprawa mi uleciała. Temat megalomanii.
Tutaj też panuje kompletny chaos, bo z jednej strony oczekuje się od trenerów i piłkarzy buńczucznych wypowiedzi o swoje mocy a z drugiej oczekuje postaw pokornych i przepraszających po porażkach.
Ja nie widzę możliwości żeby te dwie skrajne postawy mogły się mieścić w jednym człowieku. Jeśli je prezentuje, to znaczy że cynicznym oportunistą a jego pewność siebie i pokora są tylko udawaniem bez żadnej wartości.
Ale ludzie się tego domagają.

Krzysztof.Reperowicz

W piłce chodzi o strzelanie bramek a nie wypowiedzi. Nikt od piłkarzy czy trenerów nie oczekuję bajerowania jak na randce w ciemno bo potem to boisko weryfikuje. Bajeruje to się w polityce, w piłce spojrzy się w tabele i już wiadomo. Jak dla mnie Bjelica nie potrafi normalnie ocenić sytuacji tylko nakazuje na innych nie wiedzieć czemu, jak wczoraj na Lettierego. Ten powiedział że Korona taktyczne zagrała perfekcyjnie i miał rację, bo Lech te sytuacje co miał to po tragicznych farfoclach Diawa czy innych, na to wpływu trener nie ma. A trener Lecha nawet tego nie rozumie. Gdyby to był kibic to OK ale trener powinien widzieć co działo się na boisku. Zaraz w drugim zdaniu nawet nie wiedząc o tym że potwierdza słowa Lettierego powiedział że żaden piłkarz Lecha nie stworzył indywidualna akcja sytuacji, no bo taktyka przeciwnika nie pozwalała.

wkolski

Chyba nie zrozumiałeś przekazu. Lech może być nawet liderem do końca sezonu co nie zmienia faktu, że po raz kolejny grając mecz z pozycji lidera gra bardzo słabo. Tego nawet strata punktów Legii i Jagiellonii nie zmieni, więc czemu miałbyś szydzić z tego artykułu?

Hawrań

Nasza liga w tym sezonie to niesamowite dno , nieprzypadkowo żaden z polskich klubów nie przebił się przez kwalifikacje do europejskich pucharów gdzie juz normą jest obecność takich „poteg” jak Azerbejdżan , Kazachstan , Cypr, Czechy czy Albania . Jedyna korzysć jest taka ze liga jest wyrównana , ciekawa każdy z każdym może wygrać jak nigdy ,tylko ze to się wzięło z tego ze Legia , Lech czy Lechia obnizyly loty dostosowując się do reszty a nie na odwrót. Współczuję przyszłemu mistrzowi Polski prawdopodobnie skończy się spektakularna kompromitacja w 2 rundzie kwalifikacyjnej do LM a najpowazniejszy kandydat na mistrza Polski czyli Legia może odetchnąć ze w grupie mistrzowskiej nie ma Termaliki bo pewnie juz tradycyjnie polegliby w jaskini lwa Niecieczy brzmi groteskowo ale to właśnie słowo najlepiej oddaje nasza ekstraklase w tym sezonie .

Fuska

Fakt, INNE polskie kluby w pucharach to cienizna, natomiast Legii przytrafiło się odstępstwo od normy. Każdy ma swój słabszy moment vide Dortmund, Krasnodar czy Spartak (dwa remisy z Mariborem !!!). Dla uświadomienia co poniektórych: tak, nie tylko Legia powiedzmy sobie skompromitowała się w tym sezonie w pucharach. Dotyczy to także wielu bogatszych klubów, więc wrzucanie Legii do jednego wora pt. „Gówniany pucharowy sezon polskich klubów” jest próbą umniejszania jej zasług. Przecież taka Jagiellonia nigdy nie grała nawet w III rundzie eliminacji LE. A Lech tylko grał na poziomie fazy grupowej LE dwukrotnie:10/11 i bodajże 15/16 albo 14/15. Także nie dramatyzujcie w kontekście słabego mistrza. Jeśli Legia go zdobędzie to latem będzie wyglądać normalnie jak na siebie. Przynajmniej jak na siebie. W innym przypadku obawy są uzasadnione. Jasne, ktoś może mieć w dupie puchary, bo liczy się tylko MP, ale później nie skamlajcie nad chujowym poziomem ligi. Pozdro

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Ważne jak Lech skonczy…
Oby nie tak jak…. TW Bolek.

KrzychuWu

Walka o mistrza to jakaś żenada. Nie ma żadnego silnego zespołu i znów przyjdą puchary i jak zwykle zweryfikują faktyczny stan rzeczy.

podszyszkownik

Aż się przypomina taki wywiad-to jest dramat,jak my nie potrafimy wygrać na swoim boisku,z drużyną skleconą z gości z Uzbekistanu(…) Kibice są wkurwieni,trener jest wkurwiony,a święta mamy zjebane…To tak w przybliżeniu.I tylko świąt zabrakło.A na zakończenie-I brawo dla Korony…

n0_thx

I jeszcze można dodać: „Sami sobie strzeliliśmy bramke, obiega nas jakiś Kapidzić z trzeciej ligi norweskiej i co ja mam więcej powiedzieć”

Skandaloza

spokojnie to tylko bukmacherka
kurs był 1 x 2 1,30 5,00 12,00 !!!!!!
przestancie sie rozwodzic nad chuj wie czym
ten mecz został po prostu puszczony
jak nie taki ,to ktory ?? ten sie nadawał idealnie :-)
tak wiec zluzujcie majty frajerzy !!

n0_thx

Faktycznie to wygląda na jedyne wytłumaczenie

Skandaloza

zwroc jeszcze uwage na fakt ze w mediach cały tydzien przed meczem trabiono ze Lech jest gotowy na Mistrza pisano o twierdzy Poznan Bielica wypowiadał sie ze Lech jest faworytem i ze zdobedzie Mistrza jak nie on gadał :-)
do tego Korona zeby wzmocnic ten przekaz pusciła info ze jedzie rezerowym składem do Poznania a Letteri wrecz powiedział ze jada po zwyciestwo. Kompletny bezsens przeciez :-)
i jeszcze karnego strzela Jevtic znajacy klimaty bukmacherkie z Bałkanow
kurs na zwyciestwo Korony był 1 do 12 !!!!!!!!!!!!!!!
majstersztyk bukmacherski i tyle :-)

n0_thx

Takiego kursu w ekstraklasie nie było chyba od lat. Właściwie to po co Korona wypuszczałaby tę informację o wolnym dla kilku zawodników? Przecież wszyscy mogli się o tym dowiedzieć dopiero w dniu meczu. Twoje tłumaczenie wygląda sensownie

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Skan: Spisek buków? Tak mi mów!
I dobrze że się… *spisaliśmy* i… wPISaliśmy w
ten ogólno-europejsiasty trynd niespodzianek, bo…
z nimi nikt nigdy nie wygrał! 😀

n0_thx

„Dwie próby już spalił. Jak w „1 z 10” – kolejna zła odpowiedź będzie już oznaczać odpadnięcie z gry.” Niekoniecznie. Wyścig po mistrzostwo w tym roku faktycznie wygląda jak przerzucanie gorącego ziemniaka. Legia, Jagiellonia i Lech grają tak jakby zależało im na tym, żeby tego mistrzostwa nie zdobyć. Lech może jeszcze przegrać ze dwa razy, a na koniec sezonu całkiem niechcący wygrają dwa mecze pod rząd i spojrzą jeden na drugiego „o kurwa, wygraliśmy, ja pierdole co teraz?”
Troche zresztą nie ma się co im dziwić. Po co te mistrzostwo zdobywać? Później przyjedzie mistrz Armenii albo Mołdawii i spuści wpierdol. Cała Polska będzie się śmiała i po co to komu? Nie piję tu do samego Lecha ale również do Legii i Jagielloni

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Siedziałem wczoraj ze starymi kibicami Legii na piwie, z takimi normalnymi, lat 50., 60.. Chciałem oglądać mecz Lecha na projektorze. Powiedzieli mi żebym zamknął ryja, upił się z nimi i zaprosili mnie na rano na powtórkę, na śniadanie do pubu. Jeden puścił tekst: „nie będziemy po próżnicy wkurwiać wątroby, samo się wyjaśni. Legia ma wygrywać swoje, a inni i tak się rozpierdolą od ciśnienia..”. Co za prorocy. Aż mi głupio że w tanim zakładzie u buka przemnożyłem przez Leszka. Na Ursynowie święto, stawia Poznań :)

Olala
Widzew POLSKA Liverpool (L) Polonia Kotwica ŁKS Szerszenie Weszło

Jestem słoikiem z pierwszej generacji, przyleciałem do Wawy 20 lat temu. Zostałem. Na nadgarstku i w sercu noszę barwy mojego Widzewa, mam go w sercu. Warszawscy kumple się wyśmiewają, ale szanują. Dostosowałem się, syn ma 4 lata, urodził się w Warszawie, jest stąd nie wmawiam mu Widzewa, że musi być kibicem RTS, zaczyna oglądać piłkę, na razie na poziomie repry, jesienią idzie do szkółki Legii, ale nie trenować piłkę, tylko judo. I powiem Wam jedno, jak jeżdżę do mojej rodzinnej Łodzi, i jak się upijam w warszawskich pubach, to NIKT nie ma takiego ciśnienia, jak ludzie z Poznania. Nikt nie sra pod siebie w razie porażki przeciwnika tak jak oni. Coś w diecie musi być. Może by tutaj zrobić dla nich specjalną zakładkę? Jak Inne Sporty? Np. KKS? Daliby już spokój bo ich ciśnie. Można normalnie rozmawiać, ale z nimi jest kłopot. Wszyscy przeciwko nim… nawet oni sami.

Murphy

Fatalnie wykonany karny i do tego nieskuteczność z akcji. Tak nie można wygrać spotkania. Nawet z drużyną osłabioną brakami kadrowymi.

matej2001

Szok i niedowierzanie. Po raz kolejny w ostatnich latach Lech okazał się być pizdowaty

Bartek BAchorski

Ciekawe czy w tym sezonie jakaś drużyna powtórzy wyczyn Śląska i zdobędzie w sezonie więcej punktów od Legii…

podszyszkownik

komentarz usunięty

nippon

Scenariusz malo prawdopodobny ale nie zdziwie sie jak Legia i Jaga tez dzis zbiora oklep. I nic sie w ukladzie nie zmieni. W koncu to Ekstraklasa…

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Nie wierzysz w Boga, to chociaż… UWIERZ W BÓKA! 😉

Hawrań

Wcale się nie zdziwie jak do walki o majstra włączy się Wisła Płock strata punktowa nie jest duża a są w gazie wygrywali w Białymstoku 3-1 i w Warszawie 2-0 i przy takiej niemocy czołowej 3ki owy scenariusz nie jest bez szans .

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Mysle, ze Legia i Jaga dzis tez przegraja, wiec goracy kartofel zostanie w Poznaniu.

wpDiscuz

INNE SPORTY