Pierwsze przykazanie boksera: nie będziesz uprawiał seksu przed walką
Inne sporty

Pierwsze przykazanie boksera: nie będziesz uprawiał seksu przed walką

Bokser przed walką ma: ciężko trenować, sparować, pilnować wagi. Poza tym: udzielać wywiadów, brać udział w konferencjach prasowych, promować galę w mediach społecznościowych. Aha, i najważniejsze: absolutnie koniecznie ma się powstrzymać od uprawiania seksu. Tak przynajmniej brzmi jedna ze starych bokserskich zasad. Sprawdzamy, ile w niej prawdy i sensu oraz jak jest z wprowadzaniem jej w życie.

Trener filmowego Rocky’ego powtarzał swojemu zawodnikowi, że „kobiety osłabiają nogi”. Teoria o szkodliwości seksu w okresie przygotowawczym do walki nie wzięła się jednak z Hollywood. Nawet Muhammad Ali przed walkami pościł przez sześć tygodni. Jak twierdził, dzięki temu był nieuchwytny w ringu. Podobnie robił Rocky Marciano. Do dziś pierwszy jest uważany za największego boksera w historii, a drugi legitymuje się najlepszym rekordem spośród legendarnych mistrzów: 49 zwycięstw, 43 nokauty, zero porażek.

Trudno uznać to za przypadek.

Czy dziś celibat przed ważnymi pojedynkami to wciąż praktykowany zwyczaj, czy jednak przeżytek? I o co dokładnie chodzi z osłabianiem nóg? Sprawdzamy to.

Celibat od starożytności

Wygląda na to, że już za czasów Marciano pogląd o konieczności abstynencji nie był nowy. Prawdę mówiąc, był cholernie stary. Już starożytni sportowcy byli przez swoich trenerów uczulani, że uprawianie seksu przed walką nie zwiększa szans na jej wygranie. Zachowały się na przykład zapiski z których wynika, że mistrz olimpijski Ikkos z Tarentum, szykując się do igrzysk w 444 r. przed naszą erą, jadł mnóstwo dziczyzny, serów oraz właśnie powstrzymywał się od seksu. Obawiał się, że to mogłoby osłabić jego siły.

Cóż, przez dwa tysiące lat trochę się zmieniło, ale pewne rzeczy pozostały niezmienne. Ludzie dalej chcą chleba i igrzysk. A bohaterowie tych igrzysk powinni umieć się powstrzymać od uprawiania seksu przed zawodami. Trenerzy sportów walki do dziś mają tę samą rekomendację.

O czasowym wprowadzaniu celibatu mówią najwięksi, jak choćby Manny Pacquiao, czy Anthony Joshua. Temu ostatniemu ostatnio w sprawach seksu na łamach brytyjskiej prasy doradzała legenda wagi ciężkiej Larry Holmes. Jedyny gość, który pokonał przed czasem Muhammada Alego sugerował, że sposobem na osiągnięcie sukcesów w boksie jest regularne uprawianie seksu. Ale nie przed walką!

Uważany za najlepszego trenera ostatnich lat Freddie Roach także rekomenduje abstynencję.

Seks może odbierać siłę mentalną. Lekarze pokazali mi wyniki testów. Seks obniża poziom testosteronu na okres od 24 do 48 godzin. To jest udowodnione. Proszę moich podopiecznych o 10 dni dyscypliny. To dużo? Za moich czasów to było sześć tygodni – mówił w jednym z wywiadów. – Poprosiłem o to Michaela Moorera, a on powiedział: dam ci 14 dni! Ale wiesz, jeśli poprosisz, to jest to deal między zawodnikiem, a trenerem. Przecież ja nie mogę niczego kazać dorosłemu człowiekowi. Ale mogę mu tłumaczyć, że nie powinien obniżać poziomu testosteronu na 24 czy 48 godzin przed ważną walką.

Trzy miesiące w oddzielnych sypialniach

Różnica między 10 dni, a sześć tygodni może być bardzo istotna. Z badań Emmanuele Jannini, profesor endokrynologii na Uniwersytecie L’Aquila wynika, że zbyt długa abstynencja może mieć zgubne skutki. – Po trzech miesiącach bez seksu, co wcale nie jest takie rzadkie u niektórych sportowców, poziom testosteronu drastycznie spada. Potrafi osiągnąć poziomy takie, jak u dzieci. Myślicie, że to może być przydatne w przypadku boksera? – pyta profesor Jannini, cytowana przez „National Geographic”.

No cóż, zdania są mocno podzielone. Taki na przykład Carl Froch, były mistrz świata wagi super średniej, pościł właśnie trzy miesiące. I trzeba przyznać, że miał szczególnie trudne zadanie. Kiedy szykował się do unifikacyjnej walki z Mikkelem Kesslerem, spotykał się z wystrzałową modelką, Rachael Cordingley. I niestety, choć między parą aż iskrzyło, Carl powiedział swojej ukochanej: szlaban na seks.

 Czuję się silniejszy i sprawniejszy, kiedy powstrzymuję się od seksu, bo moje ciało zachowuje więcej testosteronu. Kobiety osłabiają nogi, a kiedy się powstrzymasz, masz silne nogi – tłumaczył bokser, którego dziadkowie nawiasem mówiąc pochodzą z Krakowa. Przed pojedynkiem z Kesslerem miał oddzielną sypialnię, by nie zwiększać pokusy. Opłaciło się. Froch zdecydowanie miał mocne nogi i zdominował Duńczyka, zdobywając drugi pas mistrza świata. – Rachel i ja mieliśmy gorącą, pełną pasji noc, namiętność budowała się przez trzy miesiące. Cieszę się, że wszystko wróciło do normalności.

Zakaz seksu był dla mnie ciężki, ale Carl powiedział mi, że jemu to aż tak nie przeszkadza. Był tak wykończony, że to była ostatnia rzecz, którą miał w głowie. Ale po tak długiej przerwie dobrze wrócić do normalnego życia seksualnego i tej bliskości, którą daje – skomentowała jego partnerka.

„Lubię, gdy ktoś pracuje”

Polscy bokserzy także poszczą. Taki na przykład Artur Szpilka pozostający od wielu lat w udanym związku z Kamilą Wybrańczyk, zapewnia, że nie kocha się przez trzy tygodnie przed walkami.

Trenuję po pięć godzin codziennie przez dwa miesiące. Wstaję o szóstej, jem śniadanie, medytuję. Staram się nie myśleć, wprowadzam umysł w stan koncentracji. Nie mogę pić alkoholu, trzymam dietę, nigdzie nie wychodzę, śpię między treningami. To nudne życie. Przez trzy tygodnie przed walką nie możesz uprawiać seksu, to sprawia, że jesteś bardziej nabuzowany, by rozwalić przeciwnika – tłumaczył w rozmowie z „Super Expressem”.

Z kolei Krzysztof Włodarczyk, były mistrz świata wagi junior ciężkiej, nie zawsze potrafił zachować wstrzemięźliwość. Z reguły pilnował celibatu, choć seks zawsze był dla niego bardzo ważny, a o jego przygodach krążyły liczne legendy. Tuż przed rewanżową walką ze Steve’em Cunninghamem żona przyłapała go w hotelu z kochanką. – Zdarzyło się. Gdyby nie to, dalej bym był mistrzem świata – przyznał w wywiadzie dla Weszło. Trudno powiedzieć, czy to niedotrzymany celibat, czy seria awantur ze zdradzoną żoną… Faktem jednak jest, że „Diablo” przegrał w kiepskim stylu.

Kilka lat później, kiedy walczył w Chicago z Giacobbe Fragomenim w ostatniej udanej obronie pasa mistrza świata WBC, opowiadał o abstynencji amerykańskiemu komentatorowi Bobowi Sheridanowi. – Ostatnio uprawiałem seks kilka tygodni temu – przyznał.

Kiedy dziennikarz stwierdził, że została mu masturbacja, odpowiedział: – Nie lubię w ten sposób, lubię gdy ktoś pracuje.

Teoria Zenka – seks tylko trzy razy do roku

W innych sportach różnie bywa z koniecznością celibatu. Ale na przykład w kolarstwie jest on wskazany. Zenon Jaskuła kiedyś miał wyznać, że uprawia seks tylko trzy razy w roku, żeby utrzymać formę. Ze zdaniem trzeciego zawodnika Tour de France nie zgadza się jednak jego kolega z peletonu, Andrzej Piątek, w swoim czasie trener Mai Włoszczowskiej.

Zwolennikiem teorii Zenka nie jestem. Na sześć tygodni przed zawodami w mojej grupie zawodniczek obowiązuje celibat. Ale w okresie przygotowawczym wszystko jest dla ludzi – powiedział w „Gazecie Wyborczej”. No i cóż, wygląda na to, że wprowadzał tę zasadę w życie, bo niedawno był jednym z bohaterów seksafery, która skończyła się serią dymisji w Polskim Związku Kolarskim.

Generalnie, zupełnie inne zasady obowiązują jeśli chodzi o zawodników i zawodniczki. W MMA na przykład: panowie – ścisły celibat przed walką. Panie – wręcz przeciwnie. Wieloletnia legenda UFC i największa kobieca gwiazda MMA Ronda Rousey od seksu w okresie przygotowawczym zdecydowanie nie stroniła. – Przed wejściem do klatki staram się uprawiać jak najwięcej seksu. To oczywiście nie oznacza, że sypiam z kim popadnie i zamieszczam ogłoszenia w internecie – wypaliła kiedyś. – Badania nie dowiodły, żeby brak seksu zwiększał poziom testosteronu. Może być tak naprawdę całkiem odwrotnie.

Podobnie uważa bokserska mistrzyni świata Ewa Piątkowska, którą o seks przed walką spytaliśmy w programie „Ciosek na wątrobę” na Weszło FM.

– 99 procent moich kolegów rzeczywiście uważa, że przez kilka tygodni trzeba się wstrzymywać. Bokserzy uważają, że nogi gorzej pracują po seksie. Ale czytałam na ten temat rozmowę z lekarzem sportowym, który twierdził, że kobiet to nie dotyczy. Moim zdaniem fizycznie to absolutnie nie wpływa na kobiety, ale w pewnych przypadkach może powodować rozkojarzenie – tłumaczyła. – Jeśli to jest na przykład nowy romans, w którym jest mnóstwo emocji, radziłabym to odstawić przed walką, bo trzeba się skupić.

Pierwotna potrzeba człowieka

Zmęczenie, rozkojarzenie, czy osłabienie nóg, to jedno. Ale są także głosy, że tak naprawdę argumenty za abstynencją przed walką są zupełnie inne. W największym skrócie: uprawianie seksu zmniejsza motywację do rywalizacji. Czemu?

Facetów nakręca seks. Za prawie każdym sukcesem w dowolnej dziedzinie stoi chęć zaimponowania kobiecie i uprawiania seksu. Gdyby nie to, nie byłoby wspaniałych muzyków, artystów, biznesmenów, sportowców i tak dalej. W związku z tym, kiedy się kochasz, tracisz swoje pragnienie uprawiania seksu, a to sprawia, że tracisz także wewnętrzną potrzebę odniesienia sukcesu. Czemu? Bo już odniosłeś sukces i osiągnąłeś najważniejszy cel mężczyzny – tłumaczy ciekawie Johnny Nguyen, trener boksu i autor portalu expertboxing.com.

I dodał: – Pod względem naukowym i psychologicznym, efekt uprawiania seksu przed walką nie ma znaczenia. Trenerzy powiedzą, że to cię osłabia i sprawia, że jesteś mniej agresywny. Badacze stwierdzą, że to może ci pomóc. Eksperci od duchowości mogą dowodzić, że to wyczerpuje twoją wewnętrzną energię. Ale nie chodzi o to, czy seks pomaga ci fizycznie, czy nie. Kluczowe jest to, że uprawianie seksu odbiera ci motywację do osiągnięcia sukcesu, osłabia ducha walki.

Na koniec oddajemy głos kolejnemu bokserowi. Oscar de la Hoya, mistrz olimpijski i wielokrotny zawodowy mistrz świata, przyznał, że raz złamał zasadę celibatu. – Kochałem się z moją dziewczyną w noc przed pojedynkiem. I wiecie co? To była najlepsza walka w moim życiu – stwierdził, po czym dodał, że… to był błąd. Ale nie z powodu testosteronu, motywacji do odniesienia sukcesu, czy osłabionych nóg. To był błąd, bo „Golden Boy” złamał w ten sposób swoją rutynę treningową i przestał być skupiony tylko na walce.

Jak widać, można znaleźć ekspertów, którzy twierdzą, że seks przed walką nie stanowi żadnego problemu. I jeśli zajrzeć głębiej, można wyczytać, że kłócono się o to już w starożytności. Pamiętacie Ikkosa z Tarentum? Rzymski filozof Pliniusz Starszy na początku pierwszego wieku naszej ery dowodził, że powolni atleci odzyskali siły właśnie po seksie. W każdym razie – obiektywnych i rzetelnych badań na ten temat jak nie było za Ikkosa, tak nie ma do dziś.

JAN CIOSEK

Fot: pixabay.com

KOMENTARZE (7)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
LOBO

Czekałem na koniec artykułu i nie zawiodłem się, Jan Ciosek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

czaras

Ja rozumiem, że można nie ogarniać ale… Andrzej Piątek? Ten sam, o którym krążą historie nt. molestowania zawodniczek, odurzania, gwałtów w trakcie obozów? Ten sam, który jest źródłem aktualnie trwającego największego skandalu w historii PZKol? „W okresie przygotowawczym wszystko jest dla ludzi” w ustach tego gościa brzmi jak ponury żart. No tak, ekspert w temacie seksu u sportowców. Ręce opadają, Panie Ciosek.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Facet nie kłamie. Mówi, że wszystko jest dla ludzi i wiele wskazuje na to, że wcielał tą zasadę w życie.
Gwałty są dla ludzi.
Molestowanie jest dla ludzi.
Odurzanie jest dla ludzi..
Wisielczy humor też jest dla ludzi i tylko dlatego sobie na takie uwagi pozwalam, bo czy jest sens pisać, że jestem tym fragmentem (skądinąd ciekawego ) tekstu autentycznie zażenowany?

n0_thx

Ten artykuł wygląda mniej więcej tak, jakby autor wpisał w google frazę: „sex before a fight”, wyszukał parę cytatów, przetłumaczył, wrzucił 3 filimiki z YouTube, posklejał i gotowe. Do tego chwytliwy tytuł, przyciągające zdjęcie i gotowe. Typowy Jan Ciosek, poziom Super Expressu

LOBO

Jezeli masz jakies pojecie o boksie to przesledz cala tworczosc cioska na weszlo, wtedy zrozumiesz dlaczego ten tekst ma tak niski poziom.
Jezeli weszlo chce pisac na temat innych sportow to potrzebujemy tutaj ekspertow, a nie Janow Cioskow.

eneene5

Najwidoczniej Jan Ciosek nie uprawiał nigdy dobrego seksu, bo by wiedział, ze po takowym ma sie nogi jak z waty. Tak musiał posiłkować sie „autorytetami”.

wpDiscuz

INNE SPORTY