post Avatar

Opublikowane 10.04.2018 23:35 przez

redakcja

Wierzymy w cud, musimy spróbować wygrać – mówił przed meczem Eusebio Di Francesco. Wierzymy, że wierzył! Jego piłkarze rzucili się na Barcelonę niczym wygłodniały psy, a może i lwy. Tak, lwy zdecydowanie bardziej pasuje, bo dzisiaj doszło do rozszarpania ofiary… Goście przypominali zaspaną, kulawą, zranioną antylopę. Nawet nie próbowali uciekać, bronić się, zrobić cokolwiek, by przeżyć. Po prostu pogodzili się z tym, że zaraz kły bestii wbiją się w ciało. To scenariusz w futbolu wcale nie taki niecodzienny. Chyba że w roli antylopy jest sama FC Barcelona z bezradnym Leo Messim.

Formalność. Spacer w parku. Bułka z  masłem. Przed tym meczem można było użyć naprawdę dowolnej metafory. Zdecydowany lider najsilniejszej ligi świata gra z Romą, która w tym sezonie nawet nie marzy o doścignięciu Napoli czy Juventusu. Leo Messi mierzy się z ekipą, którą ostatnio powstrzymały kolejno Bologna (remis) i Fiorentina (porażka). W dodatku ten kataloński dream team, który w lidze pozamiatał obie diabelnie silne ekipy z Madrytu startuje z zaliczką z pierwszego meczu, której odrobienie wydawałoby się trudne dla jakichś 99% klubów świata.

Wydawało się, że tu trzeba tylko wrzucić luz i stoczyć się z górki. Przez 90 minut niczego nie spartolić.

W LaLidze liczy się regularność, to ona daje mistrzostwo. W Lidze Mistrzów wiemy, że 10 słabszych minut może wyrzucić nas z rozgrywek. Trzeba uważać na te szczegóły i nie mieć gorszych momentów, by grać dalej – przekonywał przed meczem trener Barcelony, Ernesto Valverde. Jak się okazuje – tylko on wiedział, że 4:1 z pierwszego meczu nie oznacza jeszcze awansu.

Jego zawodnicy czujność zostawili w szatni, a może i na lotnisku El Prat. Masa błędów od samego początku, w których przodował Umtiti. Francuz kompletnie nie ogarniał, a Dżeko nie zamierzał tego nie wykorzystać. Bośniak dostał doskonałe podanie – ze środka boiska – od De Rossiego i pewnie pokonał ter Stegena w sytuacji sam na sam. Oczywiście brawo za zachowanie zimnej krwi, ale gdyby nie opieszałość Alby i Umtitiego w kryciu, to do tej sytuacji nawet by nie doszło. Obrońcy „Barcy” zamiast interweniować, patrzyli się na siebie i wspólnie zastanawiali się, czy Romę stać na coś więcej, niż ten jeden gol.

No… Było stać, ale dziś Roma była silna przede wszystkim irracjonalną niemocą Barcelony.

Nawet Iniesta potrafił stracić piłkę w głupi sposób, a były przecież jeszcz: niecelne podania Sergiego Roberto, ryzykowna gra w polu karnym Semedo, niewidoczność Busquetsa w środku pola, a także spóźniony Umtiti w niemal każdej akcji… Cóż, całkiem możliwe, że Barcelona rozegrała dzisiaj najgorszą pierwszą połowę w sezonie. I gdyby nie brak skuteczności Patrika Schicka mogłaby schodzić do szatni w dużo gorszych humorach. Czech fatalnie spudłował głową w wyśmienitej sytuacji, a chwilę później spóźnił się do dobrego podania w polu karnym. Gdyby na jego miejscu był Dżeko, pewnie skończyłoby się inaczej. Skąd takie wnioski? Bośniak rozgrywał bardzo dobry mecz, a do przerwy mógł mieć już dublet, jednak jego znakomity strzał głową wybronił bramkarz Barcelony.

Kibice gości mogli pocieszać się tylko tym, że gorzej już zagrać nie można było. Owszem, gorzej może nie było, ale lepiej też nie. Kompletnie niewidoczny był Leo Messi, który pokazywał się tylko wtedy, gdy Barca miała rzut wolny. Co akurat nie oznaczało niczego dobrego dla Blaugrany, bo Argentyńczyk zapomniał nastawić celownik. Luis Suarez biegał sporo, ale wiele z tego nie wynikało. Właściwie tylko Gerard Pique grał dobrze, ale jemu również przydarzył się błąd. Stoper Barcelony sfaulował w polu karnym Dżeko, co oznaczało rzut karny dla gospodarzy. Na bramkę – pewnym, silny strzałem – zamienił go Daniele De Rossi.

Reakcja Barcelony po stracie drugiej bramki? Identyczna, jak po stracie pierwszej, czyli żadna. Nadal gracze Valverde myśleli, że w pierwszym meczu wygrali chyba 10:0, a tutaj nic złego im się stać nie może. Oczywiście obraz gry mówił, co innego. A sytuacja zmieniła się do stopnia, że Barcelonę przed odpadnięciem mógł uratować tylko cud. A takie dwa razy w ten sam dzień raczej się nie zdarzają…

Chyba wszyscy widzowie tego meczu odliczali jedynie sekundy, aż ten, wydawało się przed meczem niemożliwy, wynik zagości na tablicy świetlnej. Barcelona wyglądała jak bokser, który przyjął właśnie bez gardy potężną kombinację i choć jeszcze stoi w narożniku – to czeka już tylko na nokautujący cios. A rzymskie wilki czuły krew i dążyły do gola jak chyba nigdy w tym sezonie. Najpierw były niemrawe strzały Undera i Nainggolana, a następnie setka El Shaarawy’ego, który uderzał z dwóch metrów. Golkiper przyjezdnych wybronił, ale to było już ostatnie ostrzeżenie. Chwilę później Under dośrodkował z rzutu rożnego, a Manolas głową trącił futbolówkę, która wpadła do bramki. SZACH MAT – krzyknął cały stadion.

Barcelona miała niespełna 10 minut regulaminowego czasu, by odwrócić losy dwumeczu, ale chyba już nikt w to nie wierzył. Co prawda próbowali, bo Messi rozegrał niezłą akcję z Paco Alcacerem, ale to jak tłusty posiłek na kaca – pomysł odrobinę spóźniony. Próbował jeszcze Luis Suarez, ale jego strzał został zablokowany, a uderzenie Dembele pofrunęło nad poprzeczką. Trzeba przyznać, że wreszcie goście wybudzili się ze snu zimowego. Valverde mówił, że nie można przespać choćby 10 minut, a oni spali w najlepsze osiem razy dłużej.

Awansowała drużyna lepsza, dużo lepsza. Po prostu obecna na boisku przez ponad godzinę dłużej.

Roma – Barcelona 3:0 (1:0)

1:0 Dżeko 8′

2:0 De Rossi 58′

3:0 Manolas 82′

Fot.Newspix

Opublikowane 10.04.2018 23:35 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 183
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jimbo
jimbo

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92
adrian92

No i wreszcie ciekawe półfinały! Nie życzę tego Robertowi, ale jakby Sevilla jeszcze wyciągnęła korzystny rezultat… 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek
Vooyek_Zbooyek

Buraczany komentarz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gustav21
gustav21

Dokladnie. Roma strzelila na wyjezdzie i ma z tego profit.

Gooner250
Gooner250

Ja jestem przeciwnikiem tej zasady. Zajebiście ciesze się, że Roma awansowała, bo zasłużyła na to w 100%, w obu meczach pokazała wielką klasę, odpadnięcie Barcelony cieszy mnie bardzo. I akurat w tym przypadku ta zasada faktycznie sprawiedliwie pomogła zespołowi, który na awans zasłużył, bo w pierwszym meczu Roma nie zasłużyła na tak wysoką porażkę i ten jeden jedyny gol na Camp Nou wiele zmienił, dobrze, że dogrywki nie było (gdyby nie ta zasada).

Ale jednak zawsze są 2 strony medalu i należy zrozumieć też kibiców którzy są jej przeciwni, bo wiele razy ta zasada jednak nie jest sprawiedliwa.
Ja wiem, że chodzi tutaj m.in. o premiowanie wyjazdów, bo tam niby gra się ciężej (oj, ale czy zawsze…?)
Ale po pierwsze, o ile więcej emocji, o ile więcej goli i zwrotów akcji moglibyśmy oglądać gdyby nie ta zasada? Mam na myśli, ile dogrywek, ile karnych by było. Wiele razy ta zasada też sprawia, że zespoły grają zachowawczo, bojąc się stracić u siebie tego gola.
Po drugie, dajmy na to mamy wyniki 0:0 i 1:1 albo 2:2 i 3:3. Mimo tak oczywistych remisów, przejdzie zespół co strzelił 3 bramki na wyjeździe lub tą jedną. Sorry, ale ja tu nie widzę sprawiedliwości. Remis 1:1 i 5:5 w dwumeczu, powinna być dogrywka. No bo co, bo strzelił o 1 bramkę więcej na wyjeździe i dlatego przechodzi? Do mnie to nie przemawia po prostu. Wiadomo, że to tylko suche wyniki, a nie można zapominać o stylu gry, o tym jak te zespoły faktycznie wyglądały w meczu, może ten który strzelił tą jedna bramkę na wyjeździe więcej, był lepszy i w tym konkretnym przypadku awansowałby zasłużenie. Tak jak w tym konkretnym przypadku Roma mimo remisu 4:4 awansowała zasłużenie (choć to też inny przykład, bo tutaj mieliśmy do czynienia ze zwycięstwami). Ale w wielu przypadkach ta zasada może być krzywdząca.
Po trzecie, ja jako fan Arsenalu 2 razy doświadczyłem zajebistości tej zasady.
I może też dlatego tak jestem do niej uprzedzony. Arsenal-Bayern 1:3, Bayern-Arsenal 0:2.
Arsenal-Monaco 1:3, Monaco-Arsenal 0:2. 3:3 i 2 razy nara z LM. Tak, ja wiem, Arsenal to frajerzy, trzeba lepiej grać u siebie. Nie wiem, może nie jestem w 100% obiektywny jeśli chodzi o Arsenal, ale tam powinny być dogrywki. Arsenal schrzanił pierwszy mecz, ale w drugich meczach to rywal grał piach, Arsenal czyściutko wygrywał, wyrównywał a mimo to i tak odpadał. Sorry, to nie było sprawiedliwe według mnie i tyle, ale wiem, że piłka często jest niesprawiedliwa i może właśnie ta zasada też musi być…

wojsal
wojsal

A co stoi na przeszkodzie by na wyjeździe nie remisować 0:0 tylko np. 7:7 ? Jest tylko jedna różnica: 0:0 osiągnąć można Częstochową, a 7:7 można osiągnąć grając otwarty, ofensywny futbol.

Michal Sz
Michal Sz

Nadal nie jest to argument za tą zasadą. W dwumeczu było 4-4, obie drużyny strzeliły tyle samo goli, powinna być dogrywka. Jest to najgłupsza i najbardziej psująca piłkę zasada jaka obowiązuje. Nie ma logicznego argumentu za jej obroną i nie zakłamuj rzeczywistości.

wkolski
wkolski

Głównym powodem za zniesieniem tej zasady jest to, że „zabija” ona pierwsze mecze. Ile razy to słyszeliśmy, że „najważniejsze to zagrać na zero z tyłu”. Potem wychodzi padlina na 0-0 z którego obydwa zespoły są umiarkowanie zadowolone.

Michal Sz
Michal Sz

Głównym powodem jest to, że jest ona bez sensu. Skoro obie drużyny strzeliły tyle samo goli w dwóch meczach, to dlaczego jedna przechodzi dalej? Nie można w żaden sposób udowodnić, że na wyjeździe gra się trudniej. To gdybanie i nic więcej.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Mozna. Widac to wlasnie w fazach knock-out LM i LE.

Michal Sz
Michal Sz

Nic nie widać. Real wygrał na wyjeździe, Bayern, wczoraj Liverpool, więc daj spokój.

Gudi
Gudi

To oczywiste, że trudniej gra się na wyjeździe. Wystarczy sprawdzić wyniki drużyn w rozgrywkach ligowych gdzie bramki wyjazdowe nie są premiowane. Praktycznie wszystkie mają lepszy bilans meczów u siebie.

Michal Sz
Michal Sz

No i z czego to wynika? Masz na to jakieś uzasadnienie?

Gudi
Gudi

Napisałeś wyżej, że nie da się udowodnić, że na wyjeździe gra się trudniej. Właśnie Ci to udowodniłem.

Michal Sz
Michal Sz

Niczego nie udowodniłeś.

Gudi
Gudi

Spróbuję jeszcze raz bo widzę, że trafiłem na oporną materię: gdyby na wyjeździe grało się łatwiej to drużyny więcej pinktów zdobywałyby w meczach wyjazdowych. Tak nie jest. Wystarczy sprawdzić ile punktów zdobywają drużyny ligowe u siebie a ile na wyjazdach. Różnica jest spora. Skoro więcej punktów zdobywa się u siebie to chyba logiczne, że łatwiej gra się u siebie. Serio tego nie rozumiesz?

Michal Sz
Michal Sz

A łapiesz to, że drużyna dostaje tyle samo punktów za wygraną u siebie co na wyjeździe? To że, drużyny zdobywają u siebie więcej punktów niczego nie dowodzi. Zresztą taki Bayer Leverkusen, na przykład, zdobył w tym sezonie więcej punktów na wyjedzie niż u siebie. Sam jesteś oporną materią, bo nawet się chwilę nie zastanowisz nad tematem.

Gudi
Gudi

Bayer to wyjątek. Sprawdź inne drużyny. Zdarza się, że drużyna grająca w 10 wygra mecz ale czy to znaczy, e łatwiej gra się w 10 przeciw 11? To ile punktów zdobywa się za zwycięstwo nie ma znaczenia. Jeżeli łatwiej grałoby się na wyjeździe to większość drużyn więcej punktów miałoby z wyjazdów. Tak nie jest, dlatego że trudniej gra się na wyjeździe.

Michal Sz
Michal Sz

Dalej nie rozumiesz, ehh. Zdobywają więcej punktów u siebie, owszem. Ale pytam – z czego to wynika? Co to znaczy „trudniej”? Możesz milion czynników wymyślić, ale żaden nie będzie w stanie w 100% tego potwierdzić. Może zdobywają mniej punktów, bo piją za mało wody przed meczami wyjazdowymi? Może, nie wiadomo. To gdybanie i dlatego jest to bez sensu. Dalej już mi się nie chce tej dyskusji prowadzić, prościej raczej nie wytłumaczę o co mi chodzi.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Dla przykladu wyniki „boskiegoc Peposlawa
” Guardiola has managed 22 Champions League knockout ties before this one. Of those 22 away legs, his teams have only won four, drawing 10 and losing eight.”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz

Po to jest system dom-wyjazd, co by jedne drużyny nie latały po świecie, a drugie nie kisiły się na swoim terenie. Mylisz pojęcia. Chodzi między innymi o koszty.

Ja mówię zupełnie o czym innym. Dlaczego w ogóle traktować wyjazd jako coś trudniejszego i jakoś to premiować? Przecież nie da się w 100% potwierdzić, że na wyjeździe jest trudniej. Ta zasada generuje jeszcze dodatkowe absurdy, bo w przypadku dwóch remisów bezbramkowych jest dogrywka, a przy 1-1 i 0-0 już jej nie ma. Najlepsze było jak Inter grał z Milanem w Lidze Mistrzów. Ten sam stadion, dwa remisy i Milan przeszedł dalej. Cyrk 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz

Prośba, bez złośliwości, staraj się swoje myśli artykułować zwięźlej, albo chociaż dzielić to na jakieś akapity. Źle się czyta takie ściany tekstu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz

Rób jak uważasz, mnie się męczyć z tym nie chce. Ładna pogoda, idę na piwo, cześć.

Vooyek_Zbooyek
Vooyek_Zbooyek

Same chybione argumenty.

1. To nie był farfocel na 1:1, tylko wypracowana akcja na 1:3. I nie „żaden problem”, tylko wielki problem, żeby Barcelonie tego jednego gola na wyjeździe wcisnąć.
2. Obie drużyny znały zasady premiowania i składają się z zawodowych piłkarzy. Nawet moja teściowa zorientowałby się, że w rewanżu Barca zamiast się bronić, powinna zaatakować i strzelić gola. To załatwiłoby sprawę.
3. W rewanżu Roma nie murowała tylko grała do przodu. Barca miała tym lepsze warunki, żeby coś wcisnąć.

Ja rozumiem, że można być fanbojem Barcy i zwalać na pogodę, sędziego, brutalność przeciwnika, czy co tam jeszcze, ale żeby zwalać na przepisy premiowania to już psychologiczna masakra jakaś…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Matinho88
Matinho88

a czy nie jest tak że zasada bramek na wyjeżdzie jest po to żeby mecze częściej kończyły sie po 180 minutach i żeby nie trzeba było grać dogrywki i karnych?

Gooner250
Gooner250

Szanuję Twoje zdanie i fajnie, że mamy odmienne poglądy, lubię dyskutować. Dlatego skontruję.

„Wczorajsze 3-0 dałoby według waszej zasady dogrywkę Romie, którą zapewne by przegrała, bo Barcelona w końcu wcisnęłaby tego jednego czy może nawet dwa gole
I na co te starania? Przy waszych zasadach Roma nawet nie podjęłaby walki”

Gdybasz. Skąd możesz wiedzieć, co by było w dogrywce i że Roma nie podjęłaby walki? Tego nie wie nikt i nigdy się nie dowiemy. A może to Roma by wcisnęła czwartą bramkę? A może nikt by nie strzelił i byłyby karne? A może faktycznie Barca by wykorzystała zmęczenie Romy i swoje doświadczenie i awansowała. Nie wiadomo, gdybu gdybu. Faktem jest, że Roma awansowała zasłużenie, była lepszą drużyną w dwumeczu, to pewnik. W tym przypadku zasada ta premiowała drużynę obiektywnie lepszą, zgadzam się, ale nadal w ogólnym rozrachunku dla mnie nie dowodzi jej słuszności.

„Z jakiej racji Arsenal ma mieć dogrywkę, skoro na wyjeździe strzela Bayernowi dwie bramki, a Bayern na wyjeździe strzela mu trzy?”

A z takiej racji, że było 3:3. Trzy:Trzy. Trzy do Trzech. Remis. Bayern strzelił 3 bramki na Emirates, ale Arsenal odpowiedział bramką. Na Allianz Arsenal strzelił 2 bramki, a Bayern nie potrafił odpowiedzieć, nic nie strzelił. Stąd był wynik remisowy. Strzelił mniej bramek na wyjeździe od Bayernu, ale też na tym wyjeździe bramki nie stracił, w przeciwieństwie do Bayernu. Tutaj już możemy się spierać pewnie, czy lepszy wynik to 3:1 czy 2:0. Ale osobiście wolę 2:0. Ładniej wygląda.

” chorym byłoby traktowanie meczu wyjazdowego na równi z domowym”

Chorym? Nie da się obiektywnie stwierdzić, że wyjazd jest trudniejszy niż domowe spotkanie. Przecież ile było meczów, gdy na wyjeździe dany zespól sobie poradził dużo lepiej niż w domu. Raz jest tak, raz tak. Na wyjeździe też są 2 bramki, jest murawa, są sędziowie, są trybuny i stadion. Presja wywarta przez kibiców gospodarzy? Bądźmy poważni, profesjonalni piłkarze grający na najwyższym poziomie mają w dupie kibiców i ewentualne gwizdy, nie myślą o tym bo się skupiają na tym co się dzieje na boisku. Gospodarze mają lepiej, bo wspierają ich kibice, którzy są 12 zawodnikiem, są bardziej zmotywowani? Czasami może tak, ale nie zawsze. Zapominasz chyba o presji własnego stadionu, kibiców i oczekiwań. Presji tego, że grając u siebie, musisz wywalczyć korzystny rezultat, bo inaczej lipa. To wcale nie ułatwia zadania gospodarzom, a może ułatwić zadanie gościom.
Niby dlaczego w zdecydowanej większości przypadków dana drużyna woli pierwszy mecz z dwumeczu rozegrać na wyjeździe? Ano właśnie dlatego, że na wyjeździe ma trochę mniejszą presję na wynik. A właśnie wynika to poniekąd z tej zasady, bo drużyna ma świadomość, że nawet jak przegra, ale strzeli bramkę, np. 2:1, to i tak będzie w niezłej sytuacji przed rewanżem. Więc czy to jakaś trudność?
Gdyby tej zasady nie było, nadal pewnie drużyny by wolały rozgrywać pierwszy mecz na wyjeździe, osiągnąć dobry wynik, by z mniejszą presją grać u siebie.

Gooner250
Gooner250

Oczywiście, można powiedzieć, że drużyny mają presję na lepszy wynik u siebie, bo wiedzą, że „trudniej” może być na wyjeździe.
Ale z drugiej strony ja też mogę powiedzieć, że to ta zasada często plącze nogi gospodarzom, bo wywiera na nich presję, by uzyskać korzystny rezultat u siebie. Stąd na wyjeździe dzięki tej zasadzie właśnie może grać się łatwiej. Hmm, więc kurde, niby premiuje trudniejsze mecze wyjazdowe, jednocześnie je ułatwiając…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pawko
pawko

każda tabela każdej ligi od La Liga/Premier League po polską B klasę udowadnia, żę drużyny gorzej grają na wyjeździe niż u siebie. Raz na 3-4 ligi znajdzie się tez jakaś drużyna będąca wyjątkiem od tej reguły.

To nie jest tak, że każde boisko jest takie samo. Grając np. przy sztucznym świetle, różnica w sposobie rozmieszczenia oświetlenia wpływa na komfort gry. łatwiej gra się przy świetle do którego jest się przyzwyczajonym.

Klimat suchy/wilgotny – inny od tego w jakim się trenuje wpływa na szybkość męczenia się.

Wysokość nad poziomem morza podobnie jak klimat.

Poziom zwilżenia murawy – piłka inaczej się zachowuje

Podróż = zmęczenie przed meczem.

Inny doping i reakcje kibiców.

itd.

Ja rozumiem, że dla zawodowych piłkarzy klasy światowej to nie jest wytłumaczenie na gorszą grę. Ale TO JEST WYTŁUMACZENIE NA TO, CZEMU NA WYJEŹDZIE GRA SIĘ TRUDNIEJ!

Michal Sz
Michal Sz

Nie jest to żadne wytłumaczenie, to tylko przypuszczenia. Możesz miliard czynników podać, ale żadnym nie potwierdzisz, że jest trudniej.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Kolego skoncz pierdolic i wygoogluj sobie prace statystyczne (lub jak masz ochote zrob takie opracowanie samodzielnie) jak wyglada win ratio na wyjazdach.
Nikt ci nie bedzie pod nos podstawial czegos co mozesz sam znalezc i zrobic. Mi 15 minut zajelo zestawienie knock-out LM od 2009/10.

Michal Sz
Michal Sz

A ja chuja wykładam na twoje prace statystyczne. Nie kumasz o co tu biega, więc sobie takie wtręty daruj.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pavlo Kravchuk
Pavlo Kravchuk

oj piekło w dupkę, piekło 😀

Laki Luk
Laki Luk

Jakie tam piekło? Niebo! 🙂

Innowierca
Innowierca

Katalońska flaga na kiju od szczotki… itd.

gustav21
gustav21

Nie pisz tego, bo zaraz zakolarz to zobaczy i kaze swoim pieskom usunac ci konto. Mi tak zrobil gdy pisalem dlaczego nie traktuja Cionka jak reprezentanta Polski.

Innowierca
Innowierca

Jakby za takie coś mieli mnie zbanować, to znaczy, że nie ma sensu dalej na ten portal wchodzić. Swoją drogą niezła ironia losu to by była – strona słynąca z szydery, banuje użytkowników za szyderę.

Michal Sz
Michal Sz

Nikt tu za takie rzeczy nikogo nie banuje, banują co najwyżej prostaków, którzy nie potrafią się zachować i napisać komentarza na poziomie.

tec99
tec99

Michal Sz

No tak… bo na tym portalu są tylko górnolotne artykuły

Michal Sz
Michal Sz

Ja nic takiego nie napisałem. Poza tym nawet przy tych gównianych artykułach też wypada się zachować, a nie robić chlew.

gustav21
gustav21

a ty co redaktor zakolarza z gimbazy?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Najedzony Bogus(L)aw
Najedzony Bogus(L)aw

och ta pewność siebie bywa taka złośliwa… http://weszlo.com/2018/04/04/own-goal-coz-pilkarz-roma-dokonala-sabotazu/

„Drugiemu, ponieważ przewaga 3 bramek sprawia, iż w rewanżu Barca będzie mogła aktywnie odpoczywać. Kibice z kolei zaoszczędzą trochę zdrowia, nie musząc martwić się o awans do półfinału Champions League.” To se odpoczną teraz. Nawet aktywnie.

koster
koster

Mimo że kibicuje Juve to liczyłem na Romę. Po pierwszym meczu nie wierzyłem ale to było piękne!!! Brawa i gratulacje! Jednak w SerieA istnieje życie poza Juventusem. Zobaczymy jak jutro wyjdzie na Santiago – szanse jeszcze mniejsze niż Romy ale skoro takie cuda się zdarzają to wierzyć trzeba 😀
Coś włoska ziemia nie leży Barcelonie…ostatnie 3 mecze to bilans bramek 0:6 – trójka od Juve, trójka od Romy i bezbramkowy remis …tak apropos słabej SerieA 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Putas
Putas

Porównywanie obecnej Romy do Monaco jest nieodpowiednie. Monaco miało za sobą galaktyczny sezon w lidze francuskiej, Roma walczy zaledwie o czwartą lokatę. Nie sądzę, aby miał nastąpić taki exodus. Niemniej niezmiernie się cieszę z ich awansu, coś pięknego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

koster
koster

No zrobiła się z Romy w tym sezonie drużyna pucharowa. Z reszta oni muszą – po prostu musza wyciskać takie wyniki, bo w lidze co by nie mówic to jednak zawód. Przed sezonem sobie myślałem że dla Juve będzie ciężej w SerieA, bo nie dośc że Napoli, to jeszcze silna Roma, ale niestety rzymianie nie dotrzymali kroku. Piszę „niestety” bo tylko silna konkurencja między klubami na swoim podwórku może jeszcze bardziej windować je na arenie międzynarodowej. A co do porównania z Monaco – Roma sama budowała ekipe i mimo, że wychodziło to budowanie raz lepiej raz gorzej to w końcu przyszedł ogromny sukces (dla mnie najlepsza czwórka w Europie jest ogromnym sukcesem), natomiast Monaco odżyło przy petrodolarach Rybołowlewa bo przeciez na początku to było takie gówno jak dzisiaj PSG…a później juz szło siłą rozpędu.
Tak jak pisałem – w Juve dzisiaj wierzę mocno ale różnica jest taka że Real miażdży w LM. Barca juz w pierwszym meczu byla niewyraźna ale mimo to te bramki non stop wpadały, bo przeciez w obronie Romy to byl kryminał, mimo że ogólnie gra była calkiem niezła. Na szczęście udało się przywieźć jedną bramkę. Natomiast Juve grało dobrze przez godzine – po drugiej bramce się załamało a po czerwie Dybali rozsypało kompletnie. Gdyby wykorzystali te multum okazji które mieli na 1:1 to by dzisiaj inaczej ten rewanż wygladał. A tak – słyszałem że Allegri zagra czwórką z przodu 😀 Jedna kontra i cały plan może pójść w pizdu.
Zobaczymy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

koster
koster

Zgadzam się. Juve wygrywa wyrachowaniem i strzela tyle ile musi. Jakieś 6 bramek z Udine czy 7 z Sassuolo to wyjątki raczej. Po drugie problemem jest brak Dybali bo w sumie w formie jest tylko Higuain. Na Dybali psy wieszali ale w sumie nie wiem czy zasłuzył. Grał bardzo dobrze, ciagnął do przodu, kreował – OK – zmarnował dwa wolne ze swojej pozycji no i czerwona kartka jest duzym minusem. Ale z samej gry wyglądał ok. Mandzukic to nawet nie ma o czym gadać kompletnie bez formy i bez życia.
Drugim plusem w ofensywie jest Costa i właściwie tyle, więc kim tu strzelać. Cuadrado dopiero co wrócił po kontuzji i nie wiadomo na czym stoi jego forma. Zajebali pierwszy mecz – Wynik powinien byc na styku no ale jak się na takim poziomie robi, takie błędy w obronie to z Realem trzeba za nie płacic. Nie wiem ile jeszcze im Ronaldo musi bramek wpierdolic żeby go faktycznie zaczęli kryc a nie na radar.
Inna sprawa czy wyciągneli wnioski jak Roma czy pojadą tylko godnie się pożegnać

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

koster
koster

No zobaczymy. Myślę że obaj oglądamy piłkę juz tyle czasu że nie takie cuda oglądaliśmy. Wierzyć trzeba w każdym razie – oby tylko limit cudów na ta edycje LM nie został wykorzystany juz wczoraj 😛

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Melo_Anthony
Melo_Anthony

Szczęście Realu że Mandzukic bez formy.W gazie by im pewnie juz 5 strzelił.

koster
koster

Brak mi słów do opisania tego spod bram nieba do najgorszego zadupia w piekle….
A co do Mandzu to podtrzymuje. Zrobił wczoraj cos pięknego tymi dwoma główkami ale to jak jest wolny, nieprzygotowany technicznie i kondycyjnie to jest dramat. Dziwie się, że Cuadrado nie wszedł wcześniej żeby tam były argumenty w ataku na koncówke. Ale serce Mandzu do walki ma wielkie i tego mu odmówić nie mozna

Taiczo
Taiczo

Brakło OWN Goal i chuj cały misterny plan poszedł się jebać. Sędzia robił z siebie błazna ile tylko się dało, ale w końcu musiał, choć nie chciał go podyktować karnego(gol Romy na 2-0).
Barca z przechodzącym po raz enty Messim obok spotkania jest po prostu cienka.

pepe72
pepe72

Sędzia nie podyktował drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej zawodnikowi Romy. Więc tego … VARu nie było 😉

Taiczo
Taiczo

Kolego w 1 połowie Romie należały się 2 karne po ewidentnych faulach. Owszem w relacji nc+ tego nie usłyszysz bo to kibice barcy, ale obczaj materiały pomeczowe jak znasz Angielski i wszyscy mówili wprost to były 11-stki dla Romy.

kasztan
kasztan

Z OWN Goalem na boisku Barca wygrywała, teraz był tylko Messi…
OWN Goal > Messi 😀 😀

Andrzej Dudziarz
Andrzej Dudziarz

Dziś noc sznura w gimbazach, wielu gówniarzy się powiesi.

Taiczo
Taiczo

ht tps://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/30572009_879849078863892_7403071717750780542_n.png?_nc_cat=0&oh=610fc8ee1dd7f6de5a7ea57697191bee&oe=5B6FE6B0

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72
pepe72

Pewnie pozdrowił 😉 to i rezultat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fajlip
Fajlip

Flaga Katalonii spuszczona do połowy na kiju od szczotki na balkonie pewnego jegomościa z zakolami… nie tak miał wyglądać ten wieczór nie tak.

Placek
Placek

Od mopa

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kucharinho
kucharinho

REMONTADA

comment_28237_attachment_images_1.jpg
Baton
Baton

Co tu dużo mówić, zaorałeś Krzysia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szynkers88
Szynkers88

Kapitalny mecz Romy. Ten dwumecz pokazał, że Serie A ciągle jest w grze, że jeszcze Premier Leaugue i La Liga nie odjechały Włochom tak bardzo. Ten dwumecz przejdzie do historii Champions Leaugue, ale także może być, jak mówią włosi, „zwrotem węża boa” w rozwoju Serie A – liga dość ciekawa, bo jest wielka 6, o utrzymanie walka do samego końca, a poziom topowych klubów wysoki, zatem włodarze Serie A mają mega argument, żeby licytować wartość kwoty sprzedaży praw telewizyjnych na najbliższe sezony, która bodajże do tej pory była nawet 3 razy mniejsza niż wartość La Liga. A od tego wiemy, że zależy bardzo, bardzo dużo.

ot.ja
ot.ja

Czy ja wiem czy faktycznie Serie A tak bardzo odstaje od PL ? Chyba tylko finansowo, bo patrząc przez pryzmat samej LM, to raczej Włosi odjechali Anglikom, którzy ostatniego finalistę mieli w sezonie 11/12. Od tego czasu zero finałów z Anglikami, z Włochami w tym czasie dwa, i ogólnie lesze wyniki we wcześniejszych fazach – i to w sytuacji gdzie Serie A może wystawić mniejszą ilość klubów w rozgrywkach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz

No rzeczywiście, wygrana Atalanty z dołującym wówczas Evertonem (byli nad strefą spadkową) to meeega argument. Kogo masz w tej Serie A mocnego teraz? Juventus, a reszta to fajne drużyny, ale żadni mocarze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz

Jaka marka ten Everton? Przeciętniak bez większych ambicji.

W Serie A masz Juventus i kilka solidnych drużyn, przynajmniej na ten moment, bo może niedługo Milan i Inter się obudzą. W Anglii masz City, Liverpool. United, Tottenham, Chelsea, Arsenal, wszystkie te kluby mają mocarstwowe ambicje. Nie porównywałbym ich z Lazio, Napoli czy Romą, nawet mimo awansu do półfinału Ligi Mistrzów.

Jak dla mnie West Brom mógłby ograć Udinese czy Crotone, bo dlaczego nie, wszystkie te drużyny grają beznadziejnie w tym sezonie, mają nawet po tyle samo porażek (18), ale ten West Brom kadrowo jest z nich najciekawszy i na pewno gra poniżej możliwości.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz

Chodzi mi o sam potencjał. Anglicy w pucharach nie grają zbyt dobrze od kilku lat, ale przy pieniądzach, które mają, to kwestia czasu, kiedy przyjdą sukcesy. Zresztą, na przykładzie Liverpoolu widać, że ten sukces to tak naprawdę nie wiadomo do końca od czego zależy. W lidze szans na mistrza nie mają, dostali nawet od City 5-0, a tu bez problemu ich ograli dwa razy. Podobnie było jak wygrywali Ligę Mistrzów za Beniteza, a w drużynie grały Finnany czy Smicery.

A co do Serie A, to poza Juve, tam nikt nie ma jakichś pucharowych marzeń. Romie udało się zajść daleko, ale sami pewnie do końca nie wierzyli, że tą Barcelonę wyrzucą. Milan i Inter mają potencjał na więcej, ale póki co jest jak jest. Nie chodzi o same nazwy, po prostu Serie A dołuje przede wszystkim finansowo i w najlepszych klubach grają zawodnicy, którzy nie powinni się w ogóle nich znaleźć. Dlatego Milan odpadł z Arsenalem, którego szczytem możliwości jest od lat Puchar Anglii, i dlatego ogólnie sportowo jest tam przeciętnie.

Lukasz8181
Lukasz8181

Już w pierwszym meczu Barcelona słabo wyglądała i osiągnęła wynik znacznie lepszy niż to jak wtedy grała. I dzisiaj to się okazało dla niej zgubne. Wysokie zwycięstwo w pierwszym meczu 4-1 kiedy z obrazu gry może powinna wygrać z 2-1 lub 3-2 uśpiło tylko Barcę, spowodowało nadmiar pewności siebie, psychiczne rozprężenie i brak pełnej mobilizacji przed rewanżem czego dzisiaj Barca poniosła srogie konsekwencje. Barca poległa po prostu mentalnie.

magikmag
magikmag

Ja się pytam – gdzie był najlepszy piłkarz galaktyki i całego wszechświata, bóg, kosmita, kosmonauta i chuj wie co jeszcze. Mały karzeł rzucający wielki cień na biednego CR7.

Standardowe brylowanie z Leganes i Getafe i dziwny problem gdy idzie grać z kimś poważnym.
Prawda jest taka, że CR zjada knypa zarówno mentalnie jako lider szatni jak i umiejętnościami na stare lata. Elo bóldupce.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

elbicho
elbicho

Jesienią kolego to sie liście grabi. Ronaldo znowu odpalił w najważniejszym momencie, a na potwierdzenie Twoich słów – jeśli przewyższa Messiego nieustępliwością i motywacją to ewidentnie jest lepszy, umiejętności to nie jest 100 procent sukcesu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

elbicho
elbicho

Niestety albo i stety Messi to talent którego nie dostał nikt inny odkąd wpadli na to że można kopać coś okrągłego, natomiast jeśli chodzi o Cristiano to ja oglądałem go w przeszłości tylko dla jego dryblingu, robienia show i machania rękami tfu.. nogami nad piłką. Teraz to typowy kiler, kiedy tylko jest przygotowany na sto procent fizycznie i psychicznie to nie ma gościa który ma taki zmysł strzelecki. Pokłony dla jego metamorfozy, ponieważ z zawodnika robiącego szum na skrzydłach stał sie krok po kroku zawodnikiem z umiejętnościami strzeleckimi, strzelił bramke już chyba absolutnie wszystkim (jajami też – mecz z westhamem 07/08). Każdy ma swojego Boga, mój jest z Portugalii. Jeśli chodzi o ostatni akapit, zgadzam się, teraz są w takim miejscu, że wystarczy sukces drużynowy a oni będą top w każdej kategorii na galach, ale sami sobie to wypracowali przez tyle lat. Mi to nie przeszkadza. Ciekawi mnie natomiast jaką i czy w ogóle metamorfozę przejdzie Messi. Bo sądząc po słabej jesieni Ronaldo, to w przed przyszłym sezonem wymyślą z Zizou chytry plan żeby nie odstawał na krok przez cały rok.

qdlaty81
qdlaty81

Nie zapominajmy o Zlatanie jesli chodzi o kilerow 😉

RamoneQ
RamoneQ

Jakby Real był tak zgwałcony to byście 4894 artykułów napisali hipokryci z WESZLO…

brzozi
brzozi

Ból dupy Stanowskiego na Twitterze za 3,2,1…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Andrzej Dudziarz
Andrzej Dudziarz
Fioletto Ambrozzini
Fioletto Ambrozzini

Godzina 20 45. Przesympatyczny redaktor z zakolami wyciąga z lodówki butelczynę fioletowego eliksiru i wygodnie rozsiada w fotelu przed ekranem.
Dwie godziny potem ogrom trwogi powoduje całkowite zluzowanie zwieraczy. Zajechało zgniłym katalońskim szczurem nie humanitarnie. Smród niepojęty, sztynks irracjonalny…

adrian92
adrian92

Ciekaw byłem ile czasu zajmie napisanie tego artykułu… Pewnie już od zeszłego tygodnia mieliście gotowy pean pochwalny na cześć Barcelony. A tu jednak patrzcie- kto by pomyślał że „dwumecz” oznacza dwa mecze. No chyba nie gracze Barcelony. 😀 Oglądałem to spotkanie od 81 minuty (wolałem City-Liverpool), ale jeżeli Barcelona była tak żałosna przez cały mecz jak od gola Manolasa do końca to się nie dziwię temu wynikowi. Coś tam niby spróbował Messi, szkoda tylko że też obudził się z ręką w nocniku jak cała reszta…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nedi81
Nedi81

Długo będzie piekło. I szczypało!

ot.ja
ot.ja

Wydawało się że Valverde to dobry taktyk, i dobrze czyta grę, a tutaj pojechał typowym Nawałką – pierwszy mecz ćwierćfinału, jak pierwsze połowy naszej reprezentacji – niby prowadzenie, niby fajnie, ale jednak na lekkim farcie, i wcale nie po przekonującej grze. Za to drugi mecz to nasze drugie połowy – bez pomysłu, licząc na fart, i byle dotrwać do końca, licząc na to, co się wypracowało do przerwy (w pierwszym meczu). No i oczywiście zero reakcji na to co się dzieje, za późne zmiany, a jeśli już, to kompletnie z dupy. Grający tragiczny mecz Somedo tak długo trzymany, a na ławce Dembele – dlaczego go nie wpuścił, wzmacniając tym samym słabą ofensywę, której tak brakowało, i która mogła by dać odsapnąć obronie ? Jego wpuszczenie wymusiło by też cofnięcie Roberto, co też miało większy sens, bo jest lepszy w defensywie niż Somedo. Trzymanie do końca na ławce Paulinho, który nawet zajechany jest waleczniejszy i ogólnie lepszy, niż wprowadzony w tak ważnym momencie, i pod taką presją Gomes, – ten sam który publicznie mówi o tym, że gra dla takiego klubu jak Barca, to w jego przypadku trochę za duże obciążenie psychiczne. Tragiczny Rakitic, tragiczny Busquets trzymani praktycznie przez cały mecz. Rok temu obsrany Emery na rewanż przygotował PSG tak, jak dziś Valverde Katalończyków. To co Barca w tamtym roku dostała, w tym oddała – równowaga musi być.

Galfryd
Galfryd

Naturalnie, bo gdyby nie Nawałka, który zniszczył naszą Reprę, to byśmy byli mistrzami Europy i głównymi kandydatami do Mistrzów Świata. Przed Nawałką graliśmy obłędny futbol, tworzące naszą drużynę narodową megagwiazdy – Mączyński, Wawrzyniak, Kapustka, Linetty, Jędrzejczyk, Pazdan, Jodłowiec czy Peszko są na ustach całego futbolowego świata. Tylko ten trener do zmiany.

kml
kml

tak czułem, że ktoś się przyjebie tylko do tego porównania z Nawałką 😀 a prawda jest taka, że kolega powyżej ma trochę racji co do stylu naszej repry, wystarczy sobie przypomnieć mecze z Danią, Rumunią i Czarnogórą a ostatnio nawet z Koreą – pierwsza połowa w miarę dobra, druga totalna padaka i nerwówka na własne życzenie.

ot.ja
ot.ja

Napisałem gdzieś że Nawałka jest zły, i do niczego się nie nadaje? Doceniam to co zrobił, bo zrobił wiele, i można się z tego cieszyć, ale nie zdobyliśmy ME, i mając zawodników których mamy, można chyba oczekiwać czegoś więcej, niż „hura” na początku, a potem granie na zasadzie „aby przetrwać do końca” – bo tak mecze naszej reprezentacji najczęściej wyglądają. Jak zdobędzie MŚ., to będzie można napisać że wszystko zrobił super, i nie ma się o co czepiać, jednak jak na razie odpadł w ćwierćfinale ME, i w eliminacjach też nie wyglądało to długimi momentami przekonująco. Dlatego nie mam zamiaru pisać samych ochów i achów, bo reprezentacja gra co najmniej tak, jak powinna, mając zawodników których ma – a może chyba nieco lepiej. Zresztą nie tylko ja, ale wielu ludzi zarzuca Nawałce lekkie „obsranie” i minimalizm, do tego brak reakcji w trakcie spotkań, gdy nie idzie oraz brak rozsądnej rotacji. Przypomnij sobie spotkania reprezentacji za jego kadencji, gdzie pomógł drużynie zmianami zawodników czy ustawienia w trakcie meczu, a potem przypomnij te gdzie stał patrząc i myśląc, a nas gnieciono niemiłosiernie, i wiele razy dowoziliśmy wynik na dużym farcie (idealnym przykładem jest właśnie ćwierćfinał ME). Dlatego porównanie Valverde z wczorajszego spotkania do Nawałki, jest jak najbardziej uzasadnione.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Mozesz tlumaczyc, ale skoro Monsieur nie zrozumial pierwotnego tekstu to niby czemu mialby kolejna porcje przetrawic.
Do wielu niestety nie dociera fakt, ze mozna byc super snajperem jak Lewy i miec chujowy mecze (lub kilka takowych z rzedu) i to mimo strzelenia zwycieskiej bramki. Sukces Nawalki to w duzej mierze nie przeszkadzanie Lewemu. Bo jak Adasko zaczyna tworzyc to repra gra takie g…o ze oczy krwawia.

ot.ja
ot.ja

Czasami mam wrażenie, że obecnie reprezentacji nie można krytykować, tak samo jak Nawałki. Fakt że gość wymyślił i wprowadził Milika, uparcie (z dobrym skutkiem) forował Mączyńskiego, potrafi nie przeszkadzać i – co chyba najważniejsze – ma farta (co wcale nie jest zarzutem). Do tego jest kimś, kto wreszcie nas nie skompromitował na dużej imprezie. Jednak jak dla mnie za mało pomaga w trakcie spotkań, i tłumaczenie tego np. tym, że nie ma zmienników to no… niestety to idzie na jego konto. Do tego minimalizm, i niestety nie w pełni wykorzystanie potencjału tej kadry.

Vooyek_Zbooyek
Vooyek_Zbooyek

Oj tam, byliśmy o 1 karnego od finału Euro. Bo Walię byśmy rozjechali, tak że Gareth do dzisiaj nie doszedłby jeszcze do siebie. Wyrażam głęboki sprzeciw, że z powodu braku szczęścia jeździ się teraz po selekcjonerze wicemistrzów Europy.

Galfryd
Galfryd

To konkretnie kogo niby ma reprezentacja, oprócz WszystkoRobiącego Roberta ? Wymieniłem przecież grono asów, z którymi mieliśmy podbijać Europę a teraz świat. Skrzydła ? Błaszczu dobry był ostatnio 5 lat temu, Grosik wchodzi z ławki albo w przeciętnym klubie francuskim albo II lidze angielskiej, grono Ekstraklapiarzy do tego jeszcze. Ludzie, oprócz Lewego to my nic nie mamy na poziomie. Ja nie wiem, jak Nawałka umiał ich ustawić na Niemców, Szwajcarów, Portugali, jak myśmy ograli w grupie Duńczyków z Eriksenem, Poulsenem, Kjaerem, Delaneyem. Tyle umiemy, ile gramy. Nawałka zbudował Drużynę, coś, czego od ćwierć wieku w Polsce nie było i chwała mu za to. PS. A na mundialu z grupy nie wyjdziemy – bo Kolumbia i Senegal są piłkarsko znacznie silniejsze,

ot.ja
ot.ja

Nie posłuchałem Miszcza tam wyżej, to mam. Sam się prosiłem, ale trzeba umieć wyciągać wnioski – nie umiesz czytać ze zrozumieniem, więc szkoda mi się wysilać.

Placek
Placek

Przeciez to juz w pierwszym meczu z Chelsea bylo widac ze Barca ch**a ugra w tym sezonie. Niech sie ciesza ze nie trafili na kogos lepszego bo by bylo 0:7 w dwumeczu.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Dokładnie, w półfinale dostali by baty,tak to przynajmniej mogą się pocieszać że zlekcewazyli przeciwnika.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

I bardzo dobrze, tak to gwiazdy szanują kibiców. Bez Messiego nie ma Barcelony a na ławce trenerskiej jakiś zbędny gość bo równie dobrze Messi może być trenerem i tak za wszystko sam odpowiada.

Julian997
Julian997

A na Weszło nawet przed meczem nie zrobili zapowiedzi tego spektaklu. No ale tak, po co? taka Roma to co zrobi Barcelonie?

Nefilim
Nefilim

Ciossss!!!!

De Rossi i Manolas odkupili swojaki z pierwszego meczu! I to jak!
Cóż… Brawo Roma!
Graty dla jej kibiców.
Oby jutro Real nie spał tylko grał swoje 😉

Pzdr.

marcinw13
marcinw13

Resztki szacunku do Barcelony straciłem rok temu po ordynarnym przekręcie z PSG. Organicznie nie znoszę tej ekipy płaczków i symulantów. Zajebiście, że odpadli, zasłużyli na to jak rzadko kiedy. Gratulacje dla Wielkiej Romy. Dżeko, De Rossi, Manolas. Niesamowita sprawa!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dyneck
dyneck

No właśnie 6:1 to jest przekręt. 1:0 to można wygrac po golu farfoclu, 6:1 z czego trzy bramki w 10 minut to już trzeba pomocy sędziego. Już pomijając te karne dla farsy za to, że przebiegł koło nich ktoś z PSG to po drugiej stronie przy 3:1 był faul na Di Marii będącym sam na sam czyli karny i czerwona karta, A dokładnie to „był” bo Aytekin nie zagwizdał ale nie to nie jest przekręt – to normalne, że na Camp Nou się gwiżdże tylko w jedną stronę. Romę też tam przekręcili bo był karny na Dżeko na 1:0.

Michal Sz
Michal Sz

Całe to twoje pieprzenie można zgasić tym, że ostatnia bramka, dająca awans, na jakąś minutę przed końcem, była prawidłowa. PSG wykopałoby piłkę w maliny i byłoby dalej.

dyneck
dyneck

Aha, jedna byłą prawidłowa więc był Ok. Jesteś tak głupi, że szkoda gadać.

Michal Sz
Michal Sz

O twojej „inteligencji” to już w ogóle lepiej niż nie pisać, skoro nie potrafisz ze zrozumieniem przeczytać kilku zdań. Bez odbioru.

tomaszmister
tomaszmister

REMONTADA !!!!!!!! Dada dada, dada dada !!!!!!!!!

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Klatwa Weszlo.
Messi po raz nty przeszedl obok waznego meczu.
Stanowski raz setktorys zrobil z siebie debila.

kocurrrek
kocurrrek

Mówiłem?

xkolek
xkolek

„Manolas trącił futbolówkę głową, która wpadła do bramki” – przecież głowa Manolasa wcale nie wpadła do bramki, wszystko z nią w porządku 😀

Malachitowy Amulet
Malachitowy Amulet

Jednak jest sprawiedliwość na tym świecie. Kibicowanie od dzieciaka Romie się odpłaciło. Piękny wieczór! Romantyzm vs kibice sukcesu
W końcu ROMAntyzm!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Tak mi przypasilo do tego co dzisiaj zawodnicy Romy zrobili Barceloniarzom 🙂

14342228343763.jpg
Fjardabyggd
Fjardabyggd

Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Barcelona była beznadziejna bo Roma zagrała perfekcyjny mecz. Podopieczni di Francesco zasłużyli na więcej słów pochwały po tym co dziś zrobili. Nie wolno zwalać wszystkiego na bezradność gości. Trochę przyzwoitości…

esi_bmf
esi_bmf

Swietny tytul. Strasznie pieklo kibicow Barcy. 🙂

Pre
Pre

Jak to szlo?

Futbol nie moze mi nic wiecej zaoferowac

chyba tak

Glazox
Glazox

4:1 to bardzo niebezpieczny wynik.

MeaCulpa
MeaCulpa

bang! bang! bang! Pięknie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

Noo… PSG, Juve (jedną nogą), ManC i Barca za burtą, nie wierzę by któraś z pozostałych drużyn była w stanie ograć Real. Czyżby 3 raz z rzędu LM? W sumie największe szanse daję Liverpoolowi, ale jak widać piłka jest zaskakująca i wszystko się może zdarzyć.

M.S.
M.S.

Kij od szczotki połamany, flaga Katalonii ukryta głęboko w szafie. Rozpacz szanownego redaktora niewyobrażalna.

egzekutor_77
egzekutor_77

……sztynks monstrualny i opętańczy…..

M.S.
M.S.

Dzisiaj w pracy będę w koszulce Romy. Zresztą gdyby nie awansowali, to też zamierzałem założyć 🙂

Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020