Piekło na Stadio Olimpico!
Weszło

Piekło na Stadio Olimpico!

Wierzymy w cud, musimy spróbować wygrać – mówił przed meczem Eusebio Di Francesco. Wierzymy, że wierzył! Jego piłkarze rzucili się na Barcelonę niczym wygłodniały psy, a może i lwy. Tak, lwy zdecydowanie bardziej pasuje, bo dzisiaj doszło do rozszarpania ofiary… Goście przypominali zaspaną, kulawą, zranioną antylopę. Nawet nie próbowali uciekać, bronić się, zrobić cokolwiek, by przeżyć. Po prostu pogodzili się z tym, że zaraz kły bestii wbiją się w ciało. To scenariusz w futbolu wcale nie taki niecodzienny. Chyba że w roli antylopy jest sama FC Barcelona z bezradnym Leo Messim.

Formalność. Spacer w parku. Bułka z  masłem. Przed tym meczem można było użyć naprawdę dowolnej metafory. Zdecydowany lider najsilniejszej ligi świata gra z Romą, która w tym sezonie nawet nie marzy o doścignięciu Napoli czy Juventusu. Leo Messi mierzy się z ekipą, którą ostatnio powstrzymały kolejno Bologna (remis) i Fiorentina (porażka). W dodatku ten kataloński dream team, który w lidze pozamiatał obie diabelnie silne ekipy z Madrytu startuje z zaliczką z pierwszego meczu, której odrobienie wydawałoby się trudne dla jakichś 99% klubów świata.

Wydawało się, że tu trzeba tylko wrzucić luz i stoczyć się z górki. Przez 90 minut niczego nie spartolić.

W LaLidze liczy się regularność, to ona daje mistrzostwo. W Lidze Mistrzów wiemy, że 10 słabszych minut może wyrzucić nas z rozgrywek. Trzeba uważać na te szczegóły i nie mieć gorszych momentów, by grać dalej – przekonywał przed meczem trener Barcelony, Ernesto Valverde. Jak się okazuje – tylko on wiedział, że 4:1 z pierwszego meczu nie oznacza jeszcze awansu.

Jego zawodnicy czujność zostawili w szatni, a może i na lotnisku El Prat. Masa błędów od samego początku, w których przodował Umtiti. Francuz kompletnie nie ogarniał, a Dżeko nie zamierzał tego nie wykorzystać. Bośniak dostał doskonałe podanie – ze środka boiska – od De Rossiego i pewnie pokonał ter Stegena w sytuacji sam na sam. Oczywiście brawo za zachowanie zimnej krwi, ale gdyby nie opieszałość Alby i Umtitiego w kryciu, to do tej sytuacji nawet by nie doszło. Obrońcy „Barcy” zamiast interweniować, patrzyli się na siebie i wspólnie zastanawiali się, czy Romę stać na coś więcej, niż ten jeden gol.

No… Było stać, ale dziś Roma była silna przede wszystkim irracjonalną niemocą Barcelony.

Nawet Iniesta potrafił stracić piłkę w głupi sposób, a były przecież jeszcz: niecelne podania Sergiego Roberto, ryzykowna gra w polu karnym Semedo, niewidoczność Busquetsa w środku pola, a także spóźniony Umtiti w niemal każdej akcji… Cóż, całkiem możliwe, że Barcelona rozegrała dzisiaj najgorszą pierwszą połowę w sezonie. I gdyby nie brak skuteczności Patrika Schicka mogłaby schodzić do szatni w dużo gorszych humorach. Czech fatalnie spudłował głową w wyśmienitej sytuacji, a chwilę później spóźnił się do dobrego podania w polu karnym. Gdyby na jego miejscu był Dżeko, pewnie skończyłoby się inaczej. Skąd takie wnioski? Bośniak rozgrywał bardzo dobry mecz, a do przerwy mógł mieć już dublet, jednak jego znakomity strzał głową wybronił bramkarz Barcelony.

Kibice gości mogli pocieszać się tylko tym, że gorzej już zagrać nie można było. Owszem, gorzej może nie było, ale lepiej też nie. Kompletnie niewidoczny był Leo Messi, który pokazywał się tylko wtedy, gdy Barca miała rzut wolny. Co akurat nie oznaczało niczego dobrego dla Blaugrany, bo Argentyńczyk zapomniał nastawić celownik. Luis Suarez biegał sporo, ale wiele z tego nie wynikało. Właściwie tylko Gerard Pique grał dobrze, ale jemu również przydarzył się błąd. Stoper Barcelony sfaulował w polu karnym Dżeko, co oznaczało rzut karny dla gospodarzy. Na bramkę – pewnym, silny strzałem – zamienił go Daniele De Rossi.

Reakcja Barcelony po stracie drugiej bramki? Identyczna, jak po stracie pierwszej, czyli żadna. Nadal gracze Valverde myśleli, że w pierwszym meczu wygrali chyba 10:0, a tutaj nic złego im się stać nie może. Oczywiście obraz gry mówił, co innego. A sytuacja zmieniła się do stopnia, że Barcelonę przed odpadnięciem mógł uratować tylko cud. A takie dwa razy w ten sam dzień raczej się nie zdarzają…

Chyba wszyscy widzowie tego meczu odliczali jedynie sekundy, aż ten, wydawało się przed meczem niemożliwy, wynik zagości na tablicy świetlnej. Barcelona wyglądała jak bokser, który przyjął właśnie bez gardy potężną kombinację i choć jeszcze stoi w narożniku – to czeka już tylko na nokautujący cios. A rzymskie wilki czuły krew i dążyły do gola jak chyba nigdy w tym sezonie. Najpierw były niemrawe strzały Undera i Nainggolana, a następnie setka El Shaarawy’ego, który uderzał z dwóch metrów. Golkiper przyjezdnych wybronił, ale to było już ostatnie ostrzeżenie. Chwilę później Under dośrodkował z rzutu rożnego, a Manolas głową trącił futbolówkę, która wpadła do bramki. SZACH MAT – krzyknął cały stadion.

Barcelona miała niespełna 10 minut regulaminowego czasu, by odwrócić losy dwumeczu, ale chyba już nikt w to nie wierzył. Co prawda próbowali, bo Messi rozegrał niezłą akcję z Paco Alcacerem, ale to jak tłusty posiłek na kaca – pomysł odrobinę spóźniony. Próbował jeszcze Luis Suarez, ale jego strzał został zablokowany, a uderzenie Dembele pofrunęło nad poprzeczką. Trzeba przyznać, że wreszcie goście wybudzili się ze snu zimowego. Valverde mówił, że nie można przespać choćby 10 minut, a oni spali w najlepsze osiem razy dłużej.

Awansowała drużyna lepsza, dużo lepsza. Po prostu obecna na boisku przez ponad godzinę dłużej.

Roma – Barcelona 3:0 (1:0)

1:0 Dżeko 8′

2:0 De Rossi 58′

3:0 Manolas 82′

Fot.Newspix

KOMENTARZE (183)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
jimbo

XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

No i wreszcie ciekawe półfinały! Nie życzę tego Robertowi, ale jakby Sevilla jeszcze wyciągnęła korzystny rezultat… :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek

Buraczany komentarz.

derlis

Ha!
Wujek derlis do końca wierzył w powtórkę kapitalnego meczu przeciwko Chelsea, i to nawet nie będąc kibicem Romy
Jako powszechnie znany i lubiany(?) fan Messiego chyba pierwszy raz miałem satysfakcję z tego, że przeszedł obok meczu, cieszyło mnie każde jego nieudane zagranie
Teoretycznie można już gratulować Rzymianom awansu do finału, bo od 2006 roku udawało się to każdemu kto wyeliminował Barcelonę przed półfinałem (Liverpool w 2007, Atletico w 2014 i 2016, Juventus w 2017) 😀
No i przede wszystkim ten mecz, a w zasadzie dwumecz, to chyba najlepszy i najpiękniejszy argument przeciw głosom wszystkich zwolenników zniesienia zasady podwójnie liczonej bramki na wyjeździe

gustav21

Dokladnie. Roma strzelila na wyjezdzie i ma z tego profit.

Gooner250

Ja jestem przeciwnikiem tej zasady. Zajebiście ciesze się, że Roma awansowała, bo zasłużyła na to w 100%, w obu meczach pokazała wielką klasę, odpadnięcie Barcelony cieszy mnie bardzo. I akurat w tym przypadku ta zasada faktycznie sprawiedliwie pomogła zespołowi, który na awans zasłużył, bo w pierwszym meczu Roma nie zasłużyła na tak wysoką porażkę i ten jeden jedyny gol na Camp Nou wiele zmienił, dobrze, że dogrywki nie było (gdyby nie ta zasada).

Ale jednak zawsze są 2 strony medalu i należy zrozumieć też kibiców którzy są jej przeciwni, bo wiele razy ta zasada jednak nie jest sprawiedliwa.
Ja wiem, że chodzi tutaj m.in. o premiowanie wyjazdów, bo tam niby gra się ciężej (oj, ale czy zawsze…?)
Ale po pierwsze, o ile więcej emocji, o ile więcej goli i zwrotów akcji moglibyśmy oglądać gdyby nie ta zasada? Mam na myśli, ile dogrywek, ile karnych by było. Wiele razy ta zasada też sprawia, że zespoły grają zachowawczo, bojąc się stracić u siebie tego gola.
Po drugie, dajmy na to mamy wyniki 0:0 i 1:1 albo 2:2 i 3:3. Mimo tak oczywistych remisów, przejdzie zespół co strzelił 3 bramki na wyjeździe lub tą jedną. Sorry, ale ja tu nie widzę sprawiedliwości. Remis 1:1 i 5:5 w dwumeczu, powinna być dogrywka. No bo co, bo strzelił o 1 bramkę więcej na wyjeździe i dlatego przechodzi? Do mnie to nie przemawia po prostu. Wiadomo, że to tylko suche wyniki, a nie można zapominać o stylu gry, o tym jak te zespoły faktycznie wyglądały w meczu, może ten który strzelił tą jedna bramkę na wyjeździe więcej, był lepszy i w tym konkretnym przypadku awansowałby zasłużenie. Tak jak w tym konkretnym przypadku Roma mimo remisu 4:4 awansowała zasłużenie (choć to też inny przykład, bo tutaj mieliśmy do czynienia ze zwycięstwami). Ale w wielu przypadkach ta zasada może być krzywdząca.
Po trzecie, ja jako fan Arsenalu 2 razy doświadczyłem zajebistości tej zasady.
I może też dlatego tak jestem do niej uprzedzony. Arsenal-Bayern 1:3, Bayern-Arsenal 0:2.
Arsenal-Monaco 1:3, Monaco-Arsenal 0:2. 3:3 i 2 razy nara z LM. Tak, ja wiem, Arsenal to frajerzy, trzeba lepiej grać u siebie. Nie wiem, może nie jestem w 100% obiektywny jeśli chodzi o Arsenal, ale tam powinny być dogrywki. Arsenal schrzanił pierwszy mecz, ale w drugich meczach to rywal grał piach, Arsenal czyściutko wygrywał, wyrównywał a mimo to i tak odpadał. Sorry, to nie było sprawiedliwe według mnie i tyle, ale wiem, że piłka często jest niesprawiedliwa i może właśnie ta zasada też musi być…

wojsal
Arka Gdynia

A co stoi na przeszkodzie by na wyjeździe nie remisować 0:0 tylko np. 7:7 ? Jest tylko jedna różnica: 0:0 osiągnąć można Częstochową, a 7:7 można osiągnąć grając otwarty, ofensywny futbol.

Michal Sz

Nadal nie jest to argument za tą zasadą. W dwumeczu było 4-4, obie drużyny strzeliły tyle samo goli, powinna być dogrywka. Jest to najgłupsza i najbardziej psująca piłkę zasada jaka obowiązuje. Nie ma logicznego argumentu za jej obroną i nie zakłamuj rzeczywistości.

wkolski

Głównym powodem za zniesieniem tej zasady jest to, że „zabija” ona pierwsze mecze. Ile razy to słyszeliśmy, że „najważniejsze to zagrać na zero z tyłu”. Potem wychodzi padlina na 0-0 z którego obydwa zespoły są umiarkowanie zadowolone.

Michal Sz

Głównym powodem jest to, że jest ona bez sensu. Skoro obie drużyny strzeliły tyle samo goli w dwóch meczach, to dlaczego jedna przechodzi dalej? Nie można w żaden sposób udowodnić, że na wyjeździe gra się trudniej. To gdybanie i nic więcej.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Mozna. Widac to wlasnie w fazach knock-out LM i LE.

Michal Sz

Nic nie widać. Real wygrał na wyjeździe, Bayern, wczoraj Liverpool, więc daj spokój.

Gudi

To oczywiste, że trudniej gra się na wyjeździe. Wystarczy sprawdzić wyniki drużyn w rozgrywkach ligowych gdzie bramki wyjazdowe nie są premiowane. Praktycznie wszystkie mają lepszy bilans meczów u siebie.

Michal Sz

No i z czego to wynika? Masz na to jakieś uzasadnienie?

Gudi

Napisałeś wyżej, że nie da się udowodnić, że na wyjeździe gra się trudniej. Właśnie Ci to udowodniłem.

Michal Sz

Niczego nie udowodniłeś.

Gudi

Spróbuję jeszcze raz bo widzę, że trafiłem na oporną materię: gdyby na wyjeździe grało się łatwiej to drużyny więcej pinktów zdobywałyby w meczach wyjazdowych. Tak nie jest. Wystarczy sprawdzić ile punktów zdobywają drużyny ligowe u siebie a ile na wyjazdach. Różnica jest spora. Skoro więcej punktów zdobywa się u siebie to chyba logiczne, że łatwiej gra się u siebie. Serio tego nie rozumiesz?

Michal Sz

A łapiesz to, że drużyna dostaje tyle samo punktów za wygraną u siebie co na wyjeździe? To że, drużyny zdobywają u siebie więcej punktów niczego nie dowodzi. Zresztą taki Bayer Leverkusen, na przykład, zdobył w tym sezonie więcej punktów na wyjedzie niż u siebie. Sam jesteś oporną materią, bo nawet się chwilę nie zastanowisz nad tematem.

Gudi

Bayer to wyjątek. Sprawdź inne drużyny. Zdarza się, że drużyna grająca w 10 wygra mecz ale czy to znaczy, e łatwiej gra się w 10 przeciw 11? To ile punktów zdobywa się za zwycięstwo nie ma znaczenia. Jeżeli łatwiej grałoby się na wyjeździe to większość drużyn więcej punktów miałoby z wyjazdów. Tak nie jest, dlatego że trudniej gra się na wyjeździe.

Michal Sz

Dalej nie rozumiesz, ehh. Zdobywają więcej punktów u siebie, owszem. Ale pytam – z czego to wynika? Co to znaczy „trudniej”? Możesz milion czynników wymyślić, ale żaden nie będzie w stanie w 100% tego potwierdzić. Może zdobywają mniej punktów, bo piją za mało wody przed meczami wyjazdowymi? Może, nie wiadomo. To gdybanie i dlatego jest to bez sensu. Dalej już mi się nie chce tej dyskusji prowadzić, prościej raczej nie wytłumaczę o co mi chodzi.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Dla przykladu wyniki „boskiegoc Peposlawa
” Guardiola has managed 22 Champions League knockout ties before this one. Of those 22 away legs, his teams have only won four, drawing 10 and losing eight.”

derlis

Po co w takim razie grać systemem dom-wyjazd, skoro bramki zdobyte na wyjeździe mają nic nie zmieniać? Dlaczego nie zrobić równie popieprzonego systemu co w FA Cup, gdzie jest jeden mecz i jak przyfarcisz to grasz u siebie i jest ci zwyczajnie łatwiej?
Zespoły grają zachowawczo i właśnie za to dostają zasłużony wpierdol, jak Barcelona czy PSG
Wczorajsze 3-0 dałoby według waszej zasady dogrywkę Romie, którą zapewne by przegrała, bo Barcelona w końcu wcisnęłaby tego jednego czy może nawet dwa gole
I na co te starania? Przy waszych zasadach Roma nawet nie podjęłaby walki
Z jakiej racji Arsenal ma mieć dogrywkę, skoro na wyjeździe strzela Bayernowi dwie bramki, a Bayern na wyjeździe strzela mu trzy? To jak spisujesz się na boisku przeciwinika pokazuje czy faktycznie zasługujesz na dalszą grę, chorym byłoby traktowanie meczu wyjazdowego na równi z domowym
Poza tym to i tak zasada do rozstrzygania wyłącznie przypadków remisów w dwumeczach, a tych zdarza się w LM za dużo, żeby wszystko kończyć dogrywką, albo jeszcze gorzej, czyli zjebanymi karnymi na stojąco

Michal Sz

Po to jest system dom-wyjazd, co by jedne drużyny nie latały po świecie, a drugie nie kisiły się na swoim terenie. Mylisz pojęcia. Chodzi między innymi o koszty.

Ja mówię zupełnie o czym innym. Dlaczego w ogóle traktować wyjazd jako coś trudniejszego i jakoś to premiować? Przecież nie da się w 100% potwierdzić, że na wyjeździe jest trudniej. Ta zasada generuje jeszcze dodatkowe absurdy, bo w przypadku dwóch remisów bezbramkowych jest dogrywka, a przy 1-1 i 0-0 już jej nie ma. Najlepsze było jak Inter grał z Milanem w Lidze Mistrzów. Ten sam stadion, dwa remisy i Milan przeszedł dalej. Cyrk 😉

derlis

No to właśnie zaprzeczasz sam sobie, bo skoro na wyjeździe niby nie gra się trudniej, to ta zasada tym bardziej ułatwia słabszym drużynom awans, bo co to za problem strzelić farfocla na 1-1 na wyjeździe i zamurować u siebie, co nie? A to w LM przecież niby wszyscy najbardziej lubią, kiedy słabszy utrze nosa lepszemu, a jakim sposobem ma na to mieć lepszą okazję, jeśli nie mnożeniem bramek wyjazdowych?
A teraz pokaż mi ile było przykładów w LM kiedy drużyna zapewniała sobie awans meczem domowym, a kiedy wyjazdowym – tych pierwszych i tak będzie nieporównywalnie więcej
System bez mnożenia bramki wyjazdowej tym bardziej promowałby lepsze drużyny, a bramka wyjazdowa daje słabszym chociaż cień szans na awans, czego przykład masz właśnie w dwumeczu Romy z Barceloną, gdzie bez mnożenia 3-0 nie dałoby jej awansu, a zaledwie dogrywkę, przez którą, mając na uwadze fakt iż Barca zaczęłaby wtedy grać, najprawdopodobniej Rzymianie przegraliby dwumecz – i teraz co, chujowo grająca cały wyjazdowy mecz Barcelona jeszcze ma dostać prezent w postaci dodatkowych 30 minut na wywalczenie awansu? Przecież to bez sensu, bo raz, że Roma musiałaby strzelić jeszcze więcej goli żeby awansować, to jeszcze i tak pewnie w dogrywce Barca coś by wcisnęła.. 2x 90min to wystarczająco dużo czasu by udokumentować swoją przewagę bądź chujowość
I co, tutaj może nie byłoby kalkulacji i zachowawczej gry? Byłyby nawet większe
A właśnie, rzekoma zachowawcza gra – nie pozbyłbyś jej się, bo wygrywajac pierwszy mecz wciąż nie możesz tracić goli w drugim, by awansować, co i tak wiąże się z kalkulacjami

Michal Sz

Prośba, bez złośliwości, staraj się swoje myśli artykułować zwięźlej, albo chociaż dzielić to na jakieś akapity. Źle się czyta takie ściany tekstu.

derlis

Jako, iż dopiero pierwszy raz odkąd się tu udzielam ktoś zwrócił mi na to uwagę, pozwolę sobie nie ustosunkować się do zalecenia

Michal Sz

Rób jak uważasz, mnie się męczyć z tym nie chce. Ładna pogoda, idę na piwo, cześć.

Vooyek_Zbooyek

Same chybione argumenty.

1. To nie był farfocel na 1:1, tylko wypracowana akcja na 1:3. I nie „żaden problem”, tylko wielki problem, żeby Barcelonie tego jednego gola na wyjeździe wcisnąć.
2. Obie drużyny znały zasady premiowania i składają się z zawodowych piłkarzy. Nawet moja teściowa zorientowałby się, że w rewanżu Barca zamiast się bronić, powinna zaatakować i strzelić gola. To załatwiłoby sprawę.
3. W rewanżu Roma nie murowała tylko grała do przodu. Barca miała tym lepsze warunki, żeby coś wcisnąć.

Ja rozumiem, że można być fanbojem Barcy i zwalać na pogodę, sędziego, brutalność przeciwnika, czy co tam jeszcze, ale żeby zwalać na przepisy premiowania to już psychologiczna masakra jakaś…

derlis

Ty no ale chyba to nie do mnie? 😀
Ja przecież cieszę się z awansu Romy uzyskanego między innymi dzięki tej zasadzie mnożenia bramek wyjazdowych
A jeśli do mnie to ten wstęp z „farfoclem” był ironiczny i miał właśnie pokazać to co ty sam teraz napisałeś, że strzelenie na wyjeździe to problem (tym bardziej Barcelonie), a z całą resztą w pełni się zgadzam

Matinho88

a czy nie jest tak że zasada bramek na wyjeżdzie jest po to żeby mecze częściej kończyły sie po 180 minutach i żeby nie trzeba było grać dogrywki i karnych?

Gooner250

Szanuję Twoje zdanie i fajnie, że mamy odmienne poglądy, lubię dyskutować. Dlatego skontruję.

„Wczorajsze 3-0 dałoby według waszej zasady dogrywkę Romie, którą zapewne by przegrała, bo Barcelona w końcu wcisnęłaby tego jednego czy może nawet dwa gole
I na co te starania? Przy waszych zasadach Roma nawet nie podjęłaby walki”

Gdybasz. Skąd możesz wiedzieć, co by było w dogrywce i że Roma nie podjęłaby walki? Tego nie wie nikt i nigdy się nie dowiemy. A może to Roma by wcisnęła czwartą bramkę? A może nikt by nie strzelił i byłyby karne? A może faktycznie Barca by wykorzystała zmęczenie Romy i swoje doświadczenie i awansowała. Nie wiadomo, gdybu gdybu. Faktem jest, że Roma awansowała zasłużenie, była lepszą drużyną w dwumeczu, to pewnik. W tym przypadku zasada ta premiowała drużynę obiektywnie lepszą, zgadzam się, ale nadal w ogólnym rozrachunku dla mnie nie dowodzi jej słuszności.

„Z jakiej racji Arsenal ma mieć dogrywkę, skoro na wyjeździe strzela Bayernowi dwie bramki, a Bayern na wyjeździe strzela mu trzy?”

A z takiej racji, że było 3:3. Trzy:Trzy. Trzy do Trzech. Remis. Bayern strzelił 3 bramki na Emirates, ale Arsenal odpowiedział bramką. Na Allianz Arsenal strzelił 2 bramki, a Bayern nie potrafił odpowiedzieć, nic nie strzelił. Stąd był wynik remisowy. Strzelił mniej bramek na wyjeździe od Bayernu, ale też na tym wyjeździe bramki nie stracił, w przeciwieństwie do Bayernu. Tutaj już możemy się spierać pewnie, czy lepszy wynik to 3:1 czy 2:0. Ale osobiście wolę 2:0. Ładniej wygląda.

” chorym byłoby traktowanie meczu wyjazdowego na równi z domowym”

Chorym? Nie da się obiektywnie stwierdzić, że wyjazd jest trudniejszy niż domowe spotkanie. Przecież ile było meczów, gdy na wyjeździe dany zespól sobie poradził dużo lepiej niż w domu. Raz jest tak, raz tak. Na wyjeździe też są 2 bramki, jest murawa, są sędziowie, są trybuny i stadion. Presja wywarta przez kibiców gospodarzy? Bądźmy poważni, profesjonalni piłkarze grający na najwyższym poziomie mają w dupie kibiców i ewentualne gwizdy, nie myślą o tym bo się skupiają na tym co się dzieje na boisku. Gospodarze mają lepiej, bo wspierają ich kibice, którzy są 12 zawodnikiem, są bardziej zmotywowani? Czasami może tak, ale nie zawsze. Zapominasz chyba o presji własnego stadionu, kibiców i oczekiwań. Presji tego, że grając u siebie, musisz wywalczyć korzystny rezultat, bo inaczej lipa. To wcale nie ułatwia zadania gospodarzom, a może ułatwić zadanie gościom.
Niby dlaczego w zdecydowanej większości przypadków dana drużyna woli pierwszy mecz z dwumeczu rozegrać na wyjeździe? Ano właśnie dlatego, że na wyjeździe ma trochę mniejszą presję na wynik. A właśnie wynika to poniekąd z tej zasady, bo drużyna ma świadomość, że nawet jak przegra, ale strzeli bramkę, np. 2:1, to i tak będzie w niezłej sytuacji przed rewanżem. Więc czy to jakaś trudność?
Gdyby tej zasady nie było, nadal pewnie drużyny by wolały rozgrywać pierwszy mecz na wyjeździe, osiągnąć dobry wynik, by z mniejszą presją grać u siebie.

Gooner250

Oczywiście, można powiedzieć, że drużyny mają presję na lepszy wynik u siebie, bo wiedzą, że „trudniej” może być na wyjeździe.
Ale z drugiej strony ja też mogę powiedzieć, że to ta zasada często plącze nogi gospodarzom, bo wywiera na nich presję, by uzyskać korzystny rezultat u siebie. Stąd na wyjeździe dzięki tej zasadzie właśnie może grać się łatwiej. Hmm, więc kurde, niby premiuje trudniejsze mecze wyjazdowe, jednocześnie je ułatwiając…

derlis

Nie bez powodu panuje powszechne przekonanie, że rewanż lepiej grać u siebie
A dlaczego? Ano dlatego że wiesz na czym stoisz, tak jak Roma wiedziała, że musi wygrać 3-0; dołóż do tego świadomość gry na własnym obiekcie, gdzie właśnie to zmotywowany gospodarz siądzie na gości, i proszę bardzo, awans gotowy
Widzisz, w Liverpoolu oni sami bali się o awans mimo wygranej 3-0, a czemu? Bo rewanż był na wyjeździe
To jest swego rodzaju gra psychologiczna
No nawet taki głupie porównanie ci podam: lepiej się czujesz siedząc w domu czy w gościach?

pawko
FC Autobus w Bramce

każda tabela każdej ligi od La Liga/Premier League po polską B klasę udowadnia, żę drużyny gorzej grają na wyjeździe niż u siebie. Raz na 3-4 ligi znajdzie się tez jakaś drużyna będąca wyjątkiem od tej reguły.

To nie jest tak, że każde boisko jest takie samo. Grając np. przy sztucznym świetle, różnica w sposobie rozmieszczenia oświetlenia wpływa na komfort gry. łatwiej gra się przy świetle do którego jest się przyzwyczajonym.

Klimat suchy/wilgotny – inny od tego w jakim się trenuje wpływa na szybkość męczenia się.

Wysokość nad poziomem morza podobnie jak klimat.

Poziom zwilżenia murawy – piłka inaczej się zachowuje

Podróż = zmęczenie przed meczem.

Inny doping i reakcje kibiców.

itd.

Ja rozumiem, że dla zawodowych piłkarzy klasy światowej to nie jest wytłumaczenie na gorszą grę. Ale TO JEST WYTŁUMACZENIE NA TO, CZEMU NA WYJEŹDZIE GRA SIĘ TRUDNIEJ!

Michal Sz

Nie jest to żadne wytłumaczenie, to tylko przypuszczenia. Możesz miliard czynników podać, ale żadnym nie potwierdzisz, że jest trudniej.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kolego skoncz pierdolic i wygoogluj sobie prace statystyczne (lub jak masz ochote zrob takie opracowanie samodzielnie) jak wyglada win ratio na wyjazdach.
Nikt ci nie bedzie pod nos podstawial czegos co mozesz sam znalezc i zrobic. Mi 15 minut zajelo zestawienie knock-out LM od 2009/10.

Michal Sz

A ja chuja wykładam na twoje prace statystyczne. Nie kumasz o co tu biega, więc sobie takie wtręty daruj.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pavlo Kravchuk
Pierwyj Ukrainskij FK "Legja" Manevichi

oj piekło w dupkę, piekło 😀

Laki Luk
Nigdy Nie Byłem Na Meczu

Jakie tam piekło? Niebo! :-)

Innowierca
RKS Radomsko

Katalońska flaga na kiju od szczotki… itd.

gustav21

Nie pisz tego, bo zaraz zakolarz to zobaczy i kaze swoim pieskom usunac ci konto. Mi tak zrobil gdy pisalem dlaczego nie traktuja Cionka jak reprezentanta Polski.

Innowierca
RKS Radomsko

Jakby za takie coś mieli mnie zbanować, to znaczy, że nie ma sensu dalej na ten portal wchodzić. Swoją drogą niezła ironia losu to by była – strona słynąca z szydery, banuje użytkowników za szyderę.

Michal Sz

Nikt tu za takie rzeczy nikogo nie banuje, banują co najwyżej prostaków, którzy nie potrafią się zachować i napisać komentarza na poziomie.

tec99
Arka/Lechia

Michal Sz

No tak… bo na tym portalu są tylko górnolotne artykuły

Michal Sz

Ja nic takiego nie napisałem. Poza tym nawet przy tych gównianych artykułach też wypada się zachować, a nie robić chlew.

gustav21

a ty co redaktor zakolarza z gimbazy?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Najedzony Bogus(L)aw
Dupa Katalonii

och ta pewność siebie bywa taka złośliwa… http://weszlo.com/2018/04/04/own-goal-coz-pilkarz-roma-dokonala-sabotazu/

„Drugiemu, ponieważ przewaga 3 bramek sprawia, iż w rewanżu Barca będzie mogła aktywnie odpoczywać. Kibice z kolei zaoszczędzą trochę zdrowia, nie musząc martwić się o awans do półfinału Champions League.” To se odpoczną teraz. Nawet aktywnie.

koster
Notts County F.C.

Mimo że kibicuje Juve to liczyłem na Romę. Po pierwszym meczu nie wierzyłem ale to było piękne!!! Brawa i gratulacje! Jednak w SerieA istnieje życie poza Juventusem. Zobaczymy jak jutro wyjdzie na Santiago – szanse jeszcze mniejsze niż Romy ale skoro takie cuda się zdarzają to wierzyć trzeba 😀
Coś włoska ziemia nie leży Barcelonie…ostatnie 3 mecze to bilans bramek 0:6 – trójka od Juve, trójka od Romy i bezbramkowy remis …tak apropos słabej SerieA 😉

derlis

Ja mam tylko nadzieję, że z Romą nie stanie się to co z Monaco, czyt. skład który osiągnął wynik ponad stan się nie rozsypie i znów będzie powrót do rutyny
Liczę wręcz, że nie dość, że najlepsi z obecnych zawodników pozostaną, to klub jeszcze się wzmocni, stanowiąc tym samym seryjną konkurencję nie tylko dla lokalnych zespołów, ale i dla całej Europy, no i przede wszystkim, że pana di Francesco nie skusi jakaś luksusowa oferta z lepszej drużyny, co przy takich wynikach jest kwestią czasu
A Juventus? W ich przejście co prawda nie wierzę, ale teoretycznie to już raz mieli pozamiatany awans domowym meczem, a w wyjazdowym rewanżu było 0-2 do przerwy, a powinno być właściwie 0-3 i zamknięcie dwumeczu; mówię oczywiście o grach przeciwko Bayernowi sprzed dwóch lat

Putas

Porównywanie obecnej Romy do Monaco jest nieodpowiednie. Monaco miało za sobą galaktyczny sezon w lidze francuskiej, Roma walczy zaledwie o czwartą lokatę. Nie sądzę, aby miał nastąpić taki exodus. Niemniej niezmiernie się cieszę z ich awansu, coś pięknego.

derlis

Roma wyszła z pierwszego miejsca z grupy, w której każdy skazywał ją na Ligę Europy, a teraz dodatkowo wykopała Barcelonę i zaszła do półfinału pierwszy raz od 1984 roku – to na pewno nie przejdzie bez echa, i niezależnie od ich pozycji w lidze, zawodnicy tego klubi staną się jeszcze bardziej łakomymi kąskami niż dotychczas
Poza tym myślę że sami kibice po tym co przeżyli w tym dwumeczu mają gdzieś ligę, przynajmniej na razie 😀

koster
Notts County F.C.

No zrobiła się z Romy w tym sezonie drużyna pucharowa. Z reszta oni muszą – po prostu musza wyciskać takie wyniki, bo w lidze co by nie mówic to jednak zawód. Przed sezonem sobie myślałem że dla Juve będzie ciężej w SerieA, bo nie dośc że Napoli, to jeszcze silna Roma, ale niestety rzymianie nie dotrzymali kroku. Piszę „niestety” bo tylko silna konkurencja między klubami na swoim podwórku może jeszcze bardziej windować je na arenie międzynarodowej. A co do porównania z Monaco – Roma sama budowała ekipe i mimo, że wychodziło to budowanie raz lepiej raz gorzej to w końcu przyszedł ogromny sukces (dla mnie najlepsza czwórka w Europie jest ogromnym sukcesem), natomiast Monaco odżyło przy petrodolarach Rybołowlewa bo przeciez na początku to było takie gówno jak dzisiaj PSG…a później juz szło siłą rozpędu.
Tak jak pisałem – w Juve dzisiaj wierzę mocno ale różnica jest taka że Real miażdży w LM. Barca juz w pierwszym meczu byla niewyraźna ale mimo to te bramki non stop wpadały, bo przeciez w obronie Romy to byl kryminał, mimo że ogólnie gra była calkiem niezła. Na szczęście udało się przywieźć jedną bramkę. Natomiast Juve grało dobrze przez godzine – po drugiej bramce się załamało a po czerwie Dybali rozsypało kompletnie. Gdyby wykorzystali te multum okazji które mieli na 1:1 to by dzisiaj inaczej ten rewanż wygladał. A tak – słyszałem że Allegri zagra czwórką z przodu 😀 Jedna kontra i cały plan może pójść w pizdu.
Zobaczymy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

koster
Notts County F.C.

Zgadzam się. Juve wygrywa wyrachowaniem i strzela tyle ile musi. Jakieś 6 bramek z Udine czy 7 z Sassuolo to wyjątki raczej. Po drugie problemem jest brak Dybali bo w sumie w formie jest tylko Higuain. Na Dybali psy wieszali ale w sumie nie wiem czy zasłuzył. Grał bardzo dobrze, ciagnął do przodu, kreował – OK – zmarnował dwa wolne ze swojej pozycji no i czerwona kartka jest duzym minusem. Ale z samej gry wyglądał ok. Mandzukic to nawet nie ma o czym gadać kompletnie bez formy i bez życia.
Drugim plusem w ofensywie jest Costa i właściwie tyle, więc kim tu strzelać. Cuadrado dopiero co wrócił po kontuzji i nie wiadomo na czym stoi jego forma. Zajebali pierwszy mecz – Wynik powinien byc na styku no ale jak się na takim poziomie robi, takie błędy w obronie to z Realem trzeba za nie płacic. Nie wiem ile jeszcze im Ronaldo musi bramek wpierdolic żeby go faktycznie zaczęli kryc a nie na radar.
Inna sprawa czy wyciągneli wnioski jak Roma czy pojadą tylko godnie się pożegnać

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

koster
Notts County F.C.

No zobaczymy. Myślę że obaj oglądamy piłkę juz tyle czasu że nie takie cuda oglądaliśmy. Wierzyć trzeba w każdym razie – oby tylko limit cudów na ta edycje LM nie został wykorzystany juz wczoraj 😛

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Melo_Anthony

Szczęście Realu że Mandzukic bez formy.W gazie by im pewnie juz 5 strzelił.

koster
Notts County F.C.

Brak mi słów do opisania tego spod bram nieba do najgorszego zadupia w piekle….
A co do Mandzu to podtrzymuje. Zrobił wczoraj cos pięknego tymi dwoma główkami ale to jak jest wolny, nieprzygotowany technicznie i kondycyjnie to jest dramat. Dziwie się, że Cuadrado nie wszedł wcześniej żeby tam były argumenty w ataku na koncówke. Ale serce Mandzu do walki ma wielkie i tego mu odmówić nie mozna

Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

Brakło OWN Goal i chuj cały misterny plan poszedł się jebać. Sędzia robił z siebie błazna ile tylko się dało, ale w końcu musiał, choć nie chciał go podyktować karnego(gol Romy na 2-0).
Barca z przechodzącym po raz enty Messim obok spotkania jest po prostu cienka.

pepe72

Sędzia nie podyktował drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej zawodnikowi Romy. Więc tego … VARu nie było 😉

Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

Kolego w 1 połowie Romie należały się 2 karne po ewidentnych faulach. Owszem w relacji nc+ tego nie usłyszysz bo to kibice barcy, ale obczaj materiały pomeczowe jak znasz Angielski i wszyscy mówili wprost to były 11-stki dla Romy.

kasztan

Z OWN Goalem na boisku Barca wygrywała, teraz był tylko Messi…
OWN Goal > Messi 😀 😀

Andrzej Dudziarz

Dziś noc sznura w gimbazach, wielu gówniarzy się powiesi.

Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

ht tps://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/30572009_879849078863892_7403071717750780542_n.png?_nc_cat=0&oh=610fc8ee1dd7f6de5a7ea57697191bee&oe=5B6FE6B0

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72

Pewnie pozdrowił 😉 to i rezultat.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fajlip

Flaga Katalonii spuszczona do połowy na kiju od szczotki na balkonie pewnego jegomościa z zakolami… nie tak miał wyglądać ten wieczór nie tak.

Placek

Od mopa

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kucharinho
Lech Poznań

REMONTADA

comment_28237_attachment_images_1.jpg
Baton

Co tu dużo mówić, zaorałeś Krzysia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szynkers88

Kapitalny mecz Romy. Ten dwumecz pokazał, że Serie A ciągle jest w grze, że jeszcze Premier Leaugue i La Liga nie odjechały Włochom tak bardzo. Ten dwumecz przejdzie do historii Champions Leaugue, ale także może być, jak mówią włosi, „zwrotem węża boa” w rozwoju Serie A – liga dość ciekawa, bo jest wielka 6, o utrzymanie walka do samego końca, a poziom topowych klubów wysoki, zatem włodarze Serie A mają mega argument, żeby licytować wartość kwoty sprzedaży praw telewizyjnych na najbliższe sezony, która bodajże do tej pory była nawet 3 razy mniejsza niż wartość La Liga. A od tego wiemy, że zależy bardzo, bardzo dużo.

ot.ja

Czy ja wiem czy faktycznie Serie A tak bardzo odstaje od PL ? Chyba tylko finansowo, bo patrząc przez pryzmat samej LM, to raczej Włosi odjechali Anglikom, którzy ostatniego finalistę mieli w sezonie 11/12. Od tego czasu zero finałów z Anglikami, z Włochami w tym czasie dwa, i ogólnie lesze wyniki we wcześniejszych fazach – i to w sytuacji gdzie Serie A może wystawić mniejszą ilość klubów w rozgrywkach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz

No rzeczywiście, wygrana Atalanty z dołującym wówczas Evertonem (byli nad strefą spadkową) to meeega argument. Kogo masz w tej Serie A mocnego teraz? Juventus, a reszta to fajne drużyny, ale żadni mocarze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz

Jaka marka ten Everton? Przeciętniak bez większych ambicji.

W Serie A masz Juventus i kilka solidnych drużyn, przynajmniej na ten moment, bo może niedługo Milan i Inter się obudzą. W Anglii masz City, Liverpool. United, Tottenham, Chelsea, Arsenal, wszystkie te kluby mają mocarstwowe ambicje. Nie porównywałbym ich z Lazio, Napoli czy Romą, nawet mimo awansu do półfinału Ligi Mistrzów.

Jak dla mnie West Brom mógłby ograć Udinese czy Crotone, bo dlaczego nie, wszystkie te drużyny grają beznadziejnie w tym sezonie, mają nawet po tyle samo porażek (18), ale ten West Brom kadrowo jest z nich najciekawszy i na pewno gra poniżej możliwości.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz

Chodzi mi o sam potencjał. Anglicy w pucharach nie grają zbyt dobrze od kilku lat, ale przy pieniądzach, które mają, to kwestia czasu, kiedy przyjdą sukcesy. Zresztą, na przykładzie Liverpoolu widać, że ten sukces to tak naprawdę nie wiadomo do końca od czego zależy. W lidze szans na mistrza nie mają, dostali nawet od City 5-0, a tu bez problemu ich ograli dwa razy. Podobnie było jak wygrywali Ligę Mistrzów za Beniteza, a w drużynie grały Finnany czy Smicery.

A co do Serie A, to poza Juve, tam nikt nie ma jakichś pucharowych marzeń. Romie udało się zajść daleko, ale sami pewnie do końca nie wierzyli, że tą Barcelonę wyrzucą. Milan i Inter mają potencjał na więcej, ale póki co jest jak jest. Nie chodzi o same nazwy, po prostu Serie A dołuje przede wszystkim finansowo i w najlepszych klubach grają zawodnicy, którzy nie powinni się w ogóle nich znaleźć. Dlatego Milan odpadł z Arsenalem, którego szczytem możliwości jest od lat Puchar Anglii, i dlatego ogólnie sportowo jest tam przeciętnie.

Lukasz8181

Już w pierwszym meczu Barcelona słabo wyglądała i osiągnęła wynik znacznie lepszy niż to jak wtedy grała. I dzisiaj to się okazało dla niej zgubne. Wysokie zwycięstwo w pierwszym meczu 4-1 kiedy z obrazu gry może powinna wygrać z 2-1 lub 3-2 uśpiło tylko Barcę, spowodowało nadmiar pewności siebie, psychiczne rozprężenie i brak pełnej mobilizacji przed rewanżem czego dzisiaj Barca poniosła srogie konsekwencje. Barca poległa po prostu mentalnie.

magikmag

Ja się pytam – gdzie był najlepszy piłkarz galaktyki i całego wszechświata, bóg, kosmita, kosmonauta i chuj wie co jeszcze. Mały karzeł rzucający wielki cień na biednego CR7.

Standardowe brylowanie z Leganes i Getafe i dziwny problem gdy idzie grać z kimś poważnym.
Prawda jest taka, że CR zjada knypa zarówno mentalnie jako lider szatni jak i umiejętnościami na stare lata. Elo bóldupce.

derlis

No widzisz, może się chłopakowi znudziło ciąganie zespołu za uszy przez tyle lat, no bo np. Ronaldo nie ma jak się to znudzić, bo to jego ciągną za uszy
Wystarczy spojrzeć ile dawał drużynie na jesień kiedy nie strzelał bramek, bo nie dawał absolutnie nic, także dalej podtrzymuję swoje stanowisko z naszej poprzedniej dyskusji, że Ronaldo przewyższa Messiego jedynie nieustępliwością i motywacją, bo na pewno nie umiejętnościami

elbicho

Jesienią kolego to sie liście grabi. Ronaldo znowu odpalił w najważniejszym momencie, a na potwierdzenie Twoich słów – jeśli przewyższa Messiego nieustępliwością i motywacją to ewidentnie jest lepszy, umiejętności to nie jest 100 procent sukcesu.

derlis

Ale mi nie chodzi o to, że jesień jest ważna w piłce, bo tam trzeba tylko dopilnować tego, by było o co grać na wiosnę; chodzi mi o samo pokazanie ile daje Realowi Ronaldo gdy nie strzela goli, czyli kwestia czysto umiejętnościowa
W tak funkcjonującą machinę jak obecny Real to w miejsce takiego piłkarza jak obecny CR7 można wstawić np. Lewandowskiego, i on strzeli może z 5 bramek mniej, zakładając, że będzie miał równie mocne wsparcie
Ronaldo który swoją grą porywał równie mocno co Messi, i który faktycznie mógł równać się z nim poziomem (rzeczywistym, a nie tylko statystycznym), skończył się jakoś w 2014 roku, i od tamtego czasu to tylko właśnie ta jego nieustępliwość i zawziętość, do spółki z ogromnym wsparciem drużyny sporo grającej pod niego, trzymają go na poziomie zbliżonym do Messiego (przynajmniej statystycznie), o ile nie robi tego przez jego całą karierę
Zatracił wszystko, co sprawiało, że oglądałem go z opuszczoną koparą: niesamowite rzuty wolne, szybkość, niezwykły drybling, piękne uderzenia z dystansu, a takimi rzeczami typu ta przewrotka przeciwko Juventusowi raczy nas już bardzo rzadko, podczas, gdy Messi popisuje się kapitalnym podaniem, strzałem z rzutu wolnego, bądź dryblingiem w niemal co drugim meczu
Wiem, że to może wynikać z tego, że młodzieniaszkiem już nie jest, ale najprędzej podejrzewałbym, że doskonale zdaje sobie sprawę ze swojego statusu, i chce po prostu osiągać jak najwięcej jak najmniejszym nakładem sił, co z jego rozgłosem się oczywiście uda
Mimo wszystko chwała mu za jego podejście do futbolu, bo tak wyrównanej rywalizacji na najwyższym poziomie (i to trwającej tyle lat) piłkarski świat prawdopodobnie za naszego życia już nie zobaczy, ale dla mnie lepszym zawodnikiem niż Messi on nie będzie nigdy, na pewno nie na płaszczyźnie czysto umiejętnościowej
Smutnym czynnikiem jest to, że swoje robi też PR, i to w przypadku obu panów, bo nikt nie powie, że Lewy jest lepszy od Ronaldo, mimo, iż grają tak samo, i tak samo nikt nie powie że Salah jest lepszy od Messiego, mimo iż Egipcjanin wygląda w tym sezonie może nawet lepiej
Ci dwaj doskonale wiedzą, że wystarczą im sukcesy drużynowe, przy których mogą nawet statystować, by zgarnęli kolejne indywidualne nagrody, i tak będzie niestety aż do zakończenia kariery jednego i drugiego

elbicho

Niestety albo i stety Messi to talent którego nie dostał nikt inny odkąd wpadli na to że można kopać coś okrągłego, natomiast jeśli chodzi o Cristiano to ja oglądałem go w przeszłości tylko dla jego dryblingu, robienia show i machania rękami tfu.. nogami nad piłką. Teraz to typowy kiler, kiedy tylko jest przygotowany na sto procent fizycznie i psychicznie to nie ma gościa który ma taki zmysł strzelecki. Pokłony dla jego metamorfozy, ponieważ z zawodnika robiącego szum na skrzydłach stał sie krok po kroku zawodnikiem z umiejętnościami strzeleckimi, strzelił bramke już chyba absolutnie wszystkim (jajami też – mecz z westhamem 07/08). Każdy ma swojego Boga, mój jest z Portugalii. Jeśli chodzi o ostatni akapit, zgadzam się, teraz są w takim miejscu, że wystarczy sukces drużynowy a oni będą top w każdej kategorii na galach, ale sami sobie to wypracowali przez tyle lat. Mi to nie przeszkadza. Ciekawi mnie natomiast jaką i czy w ogóle metamorfozę przejdzie Messi. Bo sądząc po słabej jesieni Ronaldo, to w przed przyszłym sezonem wymyślą z Zizou chytry plan żeby nie odstawał na krok przez cały rok.

qdlaty81
WIDZEW

Nie zapominajmy o Zlatanie jesli chodzi o kilerow 😉

RamoneQ

Jakby Real był tak zgwałcony to byście 4894 artykułów napisali hipokryci z WESZLO…

brzozi

Ból dupy Stanowskiego na Twitterze za 3,2,1…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Andrzej Dudziarz
Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

Godzina 20 45. Przesympatyczny redaktor z zakolami wyciąga z lodówki butelczynę fioletowego eliksiru i wygodnie rozsiada w fotelu przed ekranem.
Dwie godziny potem ogrom trwogi powoduje całkowite zluzowanie zwieraczy. Zajechało zgniłym katalońskim szczurem nie humanitarnie. Smród niepojęty, sztynks irracjonalny…

adrian92

Ciekaw byłem ile czasu zajmie napisanie tego artykułu… Pewnie już od zeszłego tygodnia mieliście gotowy pean pochwalny na cześć Barcelony. A tu jednak patrzcie- kto by pomyślał że „dwumecz” oznacza dwa mecze. No chyba nie gracze Barcelony. 😀 Oglądałem to spotkanie od 81 minuty (wolałem City-Liverpool), ale jeżeli Barcelona była tak żałosna przez cały mecz jak od gola Manolasa do końca to się nie dziwię temu wynikowi. Coś tam niby spróbował Messi, szkoda tylko że też obudził się z ręką w nocniku jak cała reszta…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nedi81

Długo będzie piekło. I szczypało!

ot.ja

Wydawało się że Valverde to dobry taktyk, i dobrze czyta grę, a tutaj pojechał typowym Nawałką – pierwszy mecz ćwierćfinału, jak pierwsze połowy naszej reprezentacji – niby prowadzenie, niby fajnie, ale jednak na lekkim farcie, i wcale nie po przekonującej grze. Za to drugi mecz to nasze drugie połowy – bez pomysłu, licząc na fart, i byle dotrwać do końca, licząc na to, co się wypracowało do przerwy (w pierwszym meczu). No i oczywiście zero reakcji na to co się dzieje, za późne zmiany, a jeśli już, to kompletnie z dupy. Grający tragiczny mecz Somedo tak długo trzymany, a na ławce Dembele – dlaczego go nie wpuścił, wzmacniając tym samym słabą ofensywę, której tak brakowało, i która mogła by dać odsapnąć obronie ? Jego wpuszczenie wymusiło by też cofnięcie Roberto, co też miało większy sens, bo jest lepszy w defensywie niż Somedo. Trzymanie do końca na ławce Paulinho, który nawet zajechany jest waleczniejszy i ogólnie lepszy, niż wprowadzony w tak ważnym momencie, i pod taką presją Gomes, – ten sam który publicznie mówi o tym, że gra dla takiego klubu jak Barca, to w jego przypadku trochę za duże obciążenie psychiczne. Tragiczny Rakitic, tragiczny Busquets trzymani praktycznie przez cały mecz. Rok temu obsrany Emery na rewanż przygotował PSG tak, jak dziś Valverde Katalończyków. To co Barca w tamtym roku dostała, w tym oddała – równowaga musi być.

Galfryd

Naturalnie, bo gdyby nie Nawałka, który zniszczył naszą Reprę, to byśmy byli mistrzami Europy i głównymi kandydatami do Mistrzów Świata. Przed Nawałką graliśmy obłędny futbol, tworzące naszą drużynę narodową megagwiazdy – Mączyński, Wawrzyniak, Kapustka, Linetty, Jędrzejczyk, Pazdan, Jodłowiec czy Peszko są na ustach całego futbolowego świata. Tylko ten trener do zmiany.

kml
Wisła Kraków

tak czułem, że ktoś się przyjebie tylko do tego porównania z Nawałką 😀 a prawda jest taka, że kolega powyżej ma trochę racji co do stylu naszej repry, wystarczy sobie przypomnieć mecze z Danią, Rumunią i Czarnogórą a ostatnio nawet z Koreą – pierwsza połowa w miarę dobra, druga totalna padaka i nerwówka na własne życzenie.

ot.ja

Napisałem gdzieś że Nawałka jest zły, i do niczego się nie nadaje? Doceniam to co zrobił, bo zrobił wiele, i można się z tego cieszyć, ale nie zdobyliśmy ME, i mając zawodników których mamy, można chyba oczekiwać czegoś więcej, niż „hura” na początku, a potem granie na zasadzie „aby przetrwać do końca” – bo tak mecze naszej reprezentacji najczęściej wyglądają. Jak zdobędzie MŚ., to będzie można napisać że wszystko zrobił super, i nie ma się o co czepiać, jednak jak na razie odpadł w ćwierćfinale ME, i w eliminacjach też nie wyglądało to długimi momentami przekonująco. Dlatego nie mam zamiaru pisać samych ochów i achów, bo reprezentacja gra co najmniej tak, jak powinna, mając zawodników których ma – a może chyba nieco lepiej. Zresztą nie tylko ja, ale wielu ludzi zarzuca Nawałce lekkie „obsranie” i minimalizm, do tego brak reakcji w trakcie spotkań, gdy nie idzie oraz brak rozsądnej rotacji. Przypomnij sobie spotkania reprezentacji za jego kadencji, gdzie pomógł drużynie zmianami zawodników czy ustawienia w trakcie meczu, a potem przypomnij te gdzie stał patrząc i myśląc, a nas gnieciono niemiłosiernie, i wiele razy dowoziliśmy wynik na dużym farcie (idealnym przykładem jest właśnie ćwierćfinał ME). Dlatego porównanie Valverde z wczorajszego spotkania do Nawałki, jest jak najbardziej uzasadnione.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Mozesz tlumaczyc, ale skoro Monsieur nie zrozumial pierwotnego tekstu to niby czemu mialby kolejna porcje przetrawic.
Do wielu niestety nie dociera fakt, ze mozna byc super snajperem jak Lewy i miec chujowy mecze (lub kilka takowych z rzedu) i to mimo strzelenia zwycieskiej bramki. Sukces Nawalki to w duzej mierze nie przeszkadzanie Lewemu. Bo jak Adasko zaczyna tworzyc to repra gra takie g…o ze oczy krwawia.

ot.ja

Czasami mam wrażenie, że obecnie reprezentacji nie można krytykować, tak samo jak Nawałki. Fakt że gość wymyślił i wprowadził Milika, uparcie (z dobrym skutkiem) forował Mączyńskiego, potrafi nie przeszkadzać i – co chyba najważniejsze – ma farta (co wcale nie jest zarzutem). Do tego jest kimś, kto wreszcie nas nie skompromitował na dużej imprezie. Jednak jak dla mnie za mało pomaga w trakcie spotkań, i tłumaczenie tego np. tym, że nie ma zmienników to no… niestety to idzie na jego konto. Do tego minimalizm, i niestety nie w pełni wykorzystanie potencjału tej kadry.

Vooyek_Zbooyek

Oj tam, byliśmy o 1 karnego od finału Euro. Bo Walię byśmy rozjechali, tak że Gareth do dzisiaj nie doszedłby jeszcze do siebie. Wyrażam głęboki sprzeciw, że z powodu braku szczęścia jeździ się teraz po selekcjonerze wicemistrzów Europy.

Galfryd

To konkretnie kogo niby ma reprezentacja, oprócz WszystkoRobiącego Roberta ? Wymieniłem przecież grono asów, z którymi mieliśmy podbijać Europę a teraz świat. Skrzydła ? Błaszczu dobry był ostatnio 5 lat temu, Grosik wchodzi z ławki albo w przeciętnym klubie francuskim albo II lidze angielskiej, grono Ekstraklapiarzy do tego jeszcze. Ludzie, oprócz Lewego to my nic nie mamy na poziomie. Ja nie wiem, jak Nawałka umiał ich ustawić na Niemców, Szwajcarów, Portugali, jak myśmy ograli w grupie Duńczyków z Eriksenem, Poulsenem, Kjaerem, Delaneyem. Tyle umiemy, ile gramy. Nawałka zbudował Drużynę, coś, czego od ćwierć wieku w Polsce nie było i chwała mu za to. PS. A na mundialu z grupy nie wyjdziemy – bo Kolumbia i Senegal są piłkarsko znacznie silniejsze,

ot.ja

Nie posłuchałem Miszcza tam wyżej, to mam. Sam się prosiłem, ale trzeba umieć wyciągać wnioski – nie umiesz czytać ze zrozumieniem, więc szkoda mi się wysilać.

Placek

Przeciez to juz w pierwszym meczu z Chelsea bylo widac ze Barca ch**a ugra w tym sezonie. Niech sie ciesza ze nie trafili na kogos lepszego bo by bylo 0:7 w dwumeczu.

Krzysztof.Reperowicz

Dokładnie, w półfinale dostali by baty,tak to przynajmniej mogą się pocieszać że zlekcewazyli przeciwnika.

Krzysztof.Reperowicz

I bardzo dobrze, tak to gwiazdy szanują kibiców. Bez Messiego nie ma Barcelony a na ławce trenerskiej jakiś zbędny gość bo równie dobrze Messi może być trenerem i tak za wszystko sam odpowiada.

Julian997

A na Weszło nawet przed meczem nie zrobili zapowiedzi tego spektaklu. No ale tak, po co? taka Roma to co zrobi Barcelonie?

Nefilim

Ciossss!!!!

De Rossi i Manolas odkupili swojaki z pierwszego meczu! I to jak!
Cóż… Brawo Roma!
Graty dla jej kibiców.
Oby jutro Real nie spał tylko grał swoje 😉

Pzdr.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Resztki szacunku do Barcelony straciłem rok temu po ordynarnym przekręcie z PSG. Organicznie nie znoszę tej ekipy płaczków i symulantów. Zajebiście, że odpadli, zasłużyli na to jak rzadko kiedy. Gratulacje dla Wielkiej Romy. Dżeko, De Rossi, Manolas. Niesamowita sprawa!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dyneck

No właśnie 6:1 to jest przekręt. 1:0 to można wygrac po golu farfoclu, 6:1 z czego trzy bramki w 10 minut to już trzeba pomocy sędziego. Już pomijając te karne dla farsy za to, że przebiegł koło nich ktoś z PSG to po drugiej stronie przy 3:1 był faul na Di Marii będącym sam na sam czyli karny i czerwona karta, A dokładnie to „był” bo Aytekin nie zagwizdał ale nie to nie jest przekręt – to normalne, że na Camp Nou się gwiżdże tylko w jedną stronę. Romę też tam przekręcili bo był karny na Dżeko na 1:0.

Michal Sz

Całe to twoje pieprzenie można zgasić tym, że ostatnia bramka, dająca awans, na jakąś minutę przed końcem, była prawidłowa. PSG wykopałoby piłkę w maliny i byłoby dalej.

dyneck

Aha, jedna byłą prawidłowa więc był Ok. Jesteś tak głupi, że szkoda gadać.

Michal Sz

O twojej „inteligencji” to już w ogóle lepiej niż nie pisać, skoro nie potrafisz ze zrozumieniem przeczytać kilku zdań. Bez odbioru.

tomaszmister

REMONTADA !!!!!!!! Dada dada, dada dada !!!!!!!!!

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Klatwa Weszlo.
Messi po raz nty przeszedl obok waznego meczu.
Stanowski raz setktorys zrobil z siebie debila.

kocurrrek

Mówiłem?

xkolek

„Manolas trącił futbolówkę głową, która wpadła do bramki” – przecież głowa Manolasa wcale nie wpadła do bramki, wszystko z nią w porządku 😀

Malachitowy Amulet

Jednak jest sprawiedliwość na tym świecie. Kibicowanie od dzieciaka Romie się odpłaciło. Piękny wieczór! Romantyzm vs kibice sukcesu
W końcu ROMAntyzm!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Tak mi przypasilo do tego co dzisiaj zawodnicy Romy zrobili Barceloniarzom :)

14342228343763.jpg
Fjardabyggd
Fjardabyggd

Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Barcelona była beznadziejna bo Roma zagrała perfekcyjny mecz. Podopieczni di Francesco zasłużyli na więcej słów pochwały po tym co dziś zrobili. Nie wolno zwalać wszystkiego na bezradność gości. Trochę przyzwoitości…

esi_bmf

Swietny tytul. Strasznie pieklo kibicow Barcy. :)

Pre

Jak to szlo?

Futbol nie moze mi nic wiecej zaoferowac

chyba tak

Glazox

4:1 to bardzo niebezpieczny wynik.

MeaCulpa

bang! bang! bang! Pięknie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wróżka Weszława

Noo… PSG, Juve (jedną nogą), ManC i Barca za burtą, nie wierzę by któraś z pozostałych drużyn była w stanie ograć Real. Czyżby 3 raz z rzędu LM? W sumie największe szanse daję Liverpoolowi, ale jak widać piłka jest zaskakująca i wszystko się może zdarzyć.

M.S.

Kij od szczotki połamany, flaga Katalonii ukryta głęboko w szafie. Rozpacz szanownego redaktora niewyobrażalna.

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

……sztynks monstrualny i opętańczy…..

M.S.

Dzisiaj w pracy będę w koszulce Romy. Zresztą gdyby nie awansowali, to też zamierzałem założyć :)

wpDiscuz