post Avatar

Opublikowane 03.04.2018 16:17 przez

redakcja

Imponujące jest to, co w ostatnich tygodniach stało się z Lechem Poznań. Zespół Bjelicy zdemolował Jagiellonię Białystok, przejechał się po Lechii Gdańsk (no, to akurat zrobiłaby też reprezentacja artystów), aż wreszcie przełamał wyjazdową niemoc i rozbił Wisłę. Liderem wciąż jest Jagiellonia, ale ta z ostatnich trzech meczów wygrała tylko jeden. I jeśli dziś mielibyśmy wskazać najpoważniejszego kandydata do zdobycia tytułu, to prawdopodobnie byłby nim Kolejorz.

Miesiąc temu w Poznaniu chciano wywozić Nenada Bjelicę na taczce. Lechici oddali mecz z Koroną Kielce bez walki, pogrążyli się jeszcze głębiej w wyjazdowej indolencji i wydawało się, że w tym sezonie znów trzeba będzie się skupić jedynie na walce o awans do europejskich pucharów, a marzenia o mistrzostwie odłożyć na lepsze czasy.

A potem w pięciu kolejnych spotkaniach Lech zdobył dwanaście punktów i potknął się jedynie w Warszawie, gdzie i tak pozostawił po sobie dobre wrażenie. Poznaniacy strzelili pięć goli liderowi Jagiellonii, dopełnili formalności rozbijając Lechię,  świetnie finiszowali w starciu ze Śląskiem, no i wreszcie przełamali się w meczu wyjazdowym. To właśnie delegacje były dla Lecha głównym hamulcem w pogoni za Jagą i Legią. Kolejorz na ligowe zwycięstwo czekał od 20 sierpnia. Ale przełamanie przyszło, i to w jakim stylu!

Minął ledwie miesiąc, a Lech z obiektu beki stał się obiektem westchnień. Dziś to bowiem zespół najbardziej konkretny, który ma czołowego piłkarza ligi w każdej formacji. W ataku – Christian Gytkjaer (siedem goli w pięciu ostatnich meczach), w pomocy – Darko Jevtić (wrócił po kontuzji, w trzech meczach dwa gole i dwie asysty), w obronie – Emir Dilaver (najlepszy stoper całego sezonu). Zapytać można jedynie – panie Bjelica, dlaczego to wszystko tak późno zatrybiło? – Podczas ostatniego obozu trenowaliśmy o 15-20% ciężej niż rok temu. Może dlatego forma przyszła nieco później – odpowiada Chorwat.

No bo spójrzmy na inaugurację poprzedniego roku. Wtedy lechici wygrali pięć pierwszych spotkań i dopiero w marcu złapali lekką zadyszkę. Tym razem poznaniacy wystartowali z opóźnieniem, ale jak już ruszyli, to wyglądają na takich, co się nie zatrzymują. Wygląda na to, że sztab szkoleniowych Lecha postanowił – jak w skokach narciarskich – opóźnić nieco wyskok, by wbić się idealnie w sam kraniec progu. Może start był ciut późniejszy, ale lot ma być przez to dalszy.

Na to liczą w Poznaniu. Bo żalem dla nich byłoby nie wykorzystać tak słabiej Legii, porażką byłoby znów oglądać plecy biedniejszej Jagiellonii. Szczególnie, że dla lechitów może to być ostatni sezon z Darko Jevticiem w składzie, prawdopodobnie latem odejdzie też Robert Gumny, a Łukasz Trałka młodszy już nie będzie. Lech może też pokazać swoim krytykom, że można i zarabiać na piłkarzach, i sięgać po trofea. Pamiętajmy bowiem, że ten sezon rozpoczął się od zgarnięcia pierdyliarda złotych ze sprzedaży wychowanków. A skończyć się może właśnie mistrzostwem Polski.

Mówimy o odrodzeniu się Lecha, a przecież przed meczem w Wisłą w szatni panował pomór. Zagrać nie mogli Burić, Gumny, Kostewycz, Situm, Radut, Makuszewski, Rogne i Koljić. W wyjściowej jedenastce znaleźli się zatem Tomasik, Janicki czy 18-letni Klupś. I żaden z nich nie zawiódł. Cichym odkryciem tego meczu był właśnie wychowanek akademii Lecha, który w tym spotkaniu wykonał najwięcej sprintów (22), najwięcej szybkich biegów (79), rozwinął największą prędkość (33,4 km/h) i przeprowadził cztery udane dryblingi (więcej miał tylko Jevtić).

Bjelica już nie szuka optymalnego składu. On go ma – Gumny, Dilaver, Vujadinović, Kostewycz, Trałka, Gajos, Majewski, Situm, Jevtić, Gytkjaer. Zmienia go tylko w ramach nagłej potrzeby – nie ma Dilavera, to zagra Janicki. Wypada Situm, wskakuje Jóźwiak. Zabraknie Majewskiego, to za niego Radut. Zmiana formacji? Nie ma problemu – zamiast klasycznego 4-3-3 ze Śląskiem Lech zagrał w ustawieniu 4-4-2, a na Wisłę wyszedł z trójką obrońców. To nie jest ten sam zespół z zeszłego sezonu, który miał dobre momenty, ale był banalnie łatwy do rozczytania. I na czym skrzętnie korzystały czołowe zespoły ligi, z którymi Kolejorz miał katastrofalny bilans spotkań bezpośrednich.

Poznaniacy są w bardzo dobrej formie, ale i bardzo dobrej sytuacji w tabeli. Dziś są na drugim miejscu, w ostatniej kolejce rundy zasadniczej grają u siebie z Górnikiem Zabrze, który przyjedzie do Poznania bez Igora Angulo, Łukasza Wolsztyńskiego i zmęczony pucharowym meczem z Legią. Nie chce nam się wierzyć, że Jaga w sobotę straci u siebie punkty z Wisłą Płock, ale tak samo nie wierzyliśmy, że zespół Mamrota wyrżnie się w Lubinie. Nawet jeśli lechici nie będą pierwsi po rundzie zasadniczej, to terminarz też będzie dla nich sprzyjający – z Legią zagrają u siebie, ostatnią kolejkę sezonu też będą rozgrywać przy Bułgarskiej.

Jasne, nie ma co pompować balonika, bo wciąż mówimy o zespole, który wygrał w tym sezonie trzy mecze na wyjeździe. Ale w tym roku oglądamy Lecha, który walcuje rywali niczym Janusz Tracz w „Plebanii”. Jeśli w miesiąc można dojść od męczenia buły do demolowania Wisły na jej stadionie, to sami jesteśmy ciekawi jak może wyglądać runda finałowa w wykonaniu poznaniaków…

Fot. 400mm.pl

Opublikowane 03.04.2018 16:17 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 16
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
n0_thx
n0_thx

Jaki z tego wszystkiego wniosek? Lech dostanie 0-1 po bezbarwnym meczu od Górnika. Nic nie mam do Lecha ani do Górnika, ale odkąd śledzę ekstraklasę to zazwyczaj tak to wygląda. Jeśli już jakaś drużyna zacznie jakoś wyglądać, wydaje się że złapała wiatr w żagle, że ma zarówno lidera jak i gości dla niego pracujących, to w kolejnych trzech meczach zbiera 2 punkty i znowu „szuka formy”.

Matełusz Bołek
Matełusz Bołek

Dlatego jako kibic Lecha mam sposób, żeby Kolejorz zdobył 3 pkt. Wystarczy, że postawię parę złotych na remis lub wygraną Górnika, a Lech na bank rozjedzie Zabrzan

Lejek
Lejek

Albo ja wezmę piłkarzy Górnika do składu w fantasy. Wtedy możemy być spokojni 🙂

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Olala
Olala

Masz rację – jest to stała prawidłowość. Bowiem – w zaokrągleniu – zespoły z czuba tabeli mają ok 2x więcej punktów niż te z ogona. TYLKO TYLE. W Anglii czy innych mocnych ligach jest to proporcja 3,5/4 – 1. Czyli są championi i ogórcy. U nas mistrza w 29 mieczach można stuknąć 10-krotnie.

Spektakularny
Spektakularny

Proponuje następnym razem nie oceniać druzyny na przestrzeni ostatnich 2 meczow tylko patrzec trochę bardziej dalekosieznie

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Pan Wolf: za wcześnie na lizanie się po fiutach!

Jacek Nysa
Jacek Nysa

W Poznaniu nikt nie zwalniał trenera . Zwalniali go dziennikarze ,co tylko świadczy o tym jak się znacie .

jezd
jezd

Zwalniali wystarczyło wejść na stronę kibiców Lecha i poczytać komentarze niejeden pisał że należy zwolnić Bjelice

Chata Kumba
Chata Kumba

Oj tak, nawet argumentowali, że nawet jeśli Lech „doczłapie się” do mistrzostwa to i tak Bjelicę trzeba zwolnić.

Jacek Nysa
Jacek Nysa

No tak tęsknią za Rumakiem

Voitcus
Voitcus

To proste: Lech grał dobrze, aż rozbił Legię 3:0. Zaczął grać dobrze dopiero od momentu jak przegrał w Warszawie. Z kolei Legia od klęski z Lechem (i rozmowy motywacyjnej na parkingu) zaczęła coś tam w miarę grać, a ostatnio od zwycięstwa z Lechem wygrali już tylko z Lechią (więc to nic miarodajnego). Ma to sens.

Szynkers88
Szynkers88

Paradoksalnie ma to sens. Roma w Serie A po wygranych derbach totalnie spuściła z tonu. Lechia wygrała derby z Arką i piłkarze poczuli się tak pewnie, że do dziś nie mogą się ogarnąć, a ‚trenera przygotowania fizycznego’ bronił sukces w derbach, Może po takim prestiżowym meczu wkrada się zbytnie rozprężenie i zgubna pewność siebie, albo pewne nasycenie piłkarzy, a może po prostu zbyt dobrze świętują i, jak ktoś tutaj napisał, potrzeba dwóch tygodni aż organizm oczyści się z alkoholu 😉 Niemniej coś na rzeczy jest…

The BFIYEH
The BFIYEH

Nie ma na razie czym się podniecać. Cały czas jesteśmy za Jagą w tabeli.

przemo00116
przemo00116

Tylko nie to.Jak weszło chwali Lecha to na bank teraz przerżną dwa mecze z rzędu…

podszyszkownik
podszyszkownik

Jest dobry artykuł o Lechu,znaczy że weszło chce uaktywnić klątwę.A swoją drogą,to mecz z Wisłą wyglądał tak,jakby Gytkjear chciał w jednym meczu wyprzedzić Carlitosa w tabeli strzelców

Weszło
26.05.2020

Prapremiera Ekstraklasy. Wreszcie wracamy do gry!

– 24 futbolówki zostaną ustawione przed pierwszym gwizdkiem wzdłuż boiska, po sześć wzdłuż linii bocznych i końcowych, odpowiednio po trzy na każdą połowę i stronę. Sędzia techniczny będzie mógł też wyznaczyć po jednej osobie z każdego zespołu do ponownego ustawienia piłki w wyznaczonych miejscach. Nie będzie noszowych, ich funkcję przy poważnych urazach przejmie skład karetki […]
26.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wirus uzdrowił Kotwicę? Zmierzch finansowego eldorado w Kołobrzegu

Koronawirus zatrzymał nie tylko futbol, ale i gospodarkę, co niesie za sobą wiele zmian w polskiej piłce. O tym, jak ma się sytuacja finansowa naszych klubów pisaliśmy w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Rozmawialiśmy z zespołami od Ekstraklasy po ligi okręgowe i temat ograniczonych możliwości finansowych powracał jak bumerang. W niektórych przypadkach oznaczało to, że biedni będą […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Dzisiaj łatwo cieszyć się z Piątka siedzącego na ławce, ale zalecałbym cierpliwość

Lubimy historie o wzlotach, ale jeszcze bardziej lubimy historie o upadkach. Przyjemnie ogląda się uroczystość odsłonięcia pomnika, ale dużo efektowniej wygląda jego burzenie. Dlatego nie dziwi mnie to, że wokół Krzysztofa Piątka narasta atmosfera, którą można skwitować jednym „to gwiazdka jednego sezonu, już się skończył”. Bo przecież oglądanie z ławki Ibrahimovicia zamienił na oglądanie z […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Kolejny pozytywny sygnał: piłka z kibicami w Szwajcarii od lipca?

Od kiedy Zbigniew Boniek rzucił pomysł grania Ekstraklasy z 999 kibicami, z jeszcze większą uwagą śledzimy, jakie koncepcje powrotu widzów na trybuny obierają inne kraje. Nie oszukujmy się – piłka sama w sobie ma swoją niezaprzeczalną wartość, ale mecze bez kibiców ogląda się… No, sami wiecie – cisza, te wszystkie górnolotne hasła polskiej myśli trenerskiej […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Stokowiec: „Najbardziej się boję o fizyczność zawodników”

– Ja się najbardziej boję o fizyczność. Piłka nożna to jednak bieganie. Co innego przez siedem tygodni biegać po prostej, gdzie w futbolu jest zmienność, złożoność tego ruchu. Skok, zwrot, start. Zupełnie inna historia. Dzisiejszy monitoring daje nam dobry obraz tego wszystkiego. Dawniej, jeszcze za moich czasów – a nie jestem jeszcze aż tak wiekowy […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020