Odrodzenie Lecha Poznań. Bjelica opóźnił wybicie z progu
Weszło

Odrodzenie Lecha Poznań. Bjelica opóźnił wybicie z progu

Imponujące jest to, co w ostatnich tygodniach stało się z Lechem Poznań. Zespół Bjelicy zdemolował Jagiellonię Białystok, przejechał się po Lechii Gdańsk (no, to akurat zrobiłaby też reprezentacja artystów), aż wreszcie przełamał wyjazdową niemoc i rozbił Wisłę. Liderem wciąż jest Jagiellonia, ale ta z ostatnich trzech meczów wygrała tylko jeden. I jeśli dziś mielibyśmy wskazać najpoważniejszego kandydata do zdobycia tytułu, to prawdopodobnie byłby nim Kolejorz.

Miesiąc temu w Poznaniu chciano wywozić Nenada Bjelicę na taczce. Lechici oddali mecz z Koroną Kielce bez walki, pogrążyli się jeszcze głębiej w wyjazdowej indolencji i wydawało się, że w tym sezonie znów trzeba będzie się skupić jedynie na walce o awans do europejskich pucharów, a marzenia o mistrzostwie odłożyć na lepsze czasy.

A potem w pięciu kolejnych spotkaniach Lech zdobył dwanaście punktów i potknął się jedynie w Warszawie, gdzie i tak pozostawił po sobie dobre wrażenie. Poznaniacy strzelili pięć goli liderowi Jagiellonii, dopełnili formalności rozbijając Lechię,  świetnie finiszowali w starciu ze Śląskiem, no i wreszcie przełamali się w meczu wyjazdowym. To właśnie delegacje były dla Lecha głównym hamulcem w pogoni za Jagą i Legią. Kolejorz na ligowe zwycięstwo czekał od 20 sierpnia. Ale przełamanie przyszło, i to w jakim stylu!

Minął ledwie miesiąc, a Lech z obiektu beki stał się obiektem westchnień. Dziś to bowiem zespół najbardziej konkretny, który ma czołowego piłkarza ligi w każdej formacji. W ataku – Christian Gytkjaer (siedem goli w pięciu ostatnich meczach), w pomocy – Darko Jevtić (wrócił po kontuzji, w trzech meczach dwa gole i dwie asysty), w obronie – Emir Dilaver (najlepszy stoper całego sezonu). Zapytać można jedynie – panie Bjelica, dlaczego to wszystko tak późno zatrybiło? – Podczas ostatniego obozu trenowaliśmy o 15-20% ciężej niż rok temu. Może dlatego forma przyszła nieco później – odpowiada Chorwat.

No bo spójrzmy na inaugurację poprzedniego roku. Wtedy lechici wygrali pięć pierwszych spotkań i dopiero w marcu złapali lekką zadyszkę. Tym razem poznaniacy wystartowali z opóźnieniem, ale jak już ruszyli, to wyglądają na takich, co się nie zatrzymują. Wygląda na to, że sztab szkoleniowych Lecha postanowił – jak w skokach narciarskich – opóźnić nieco wyskok, by wbić się idealnie w sam kraniec progu. Może start był ciut późniejszy, ale lot ma być przez to dalszy.

Na to liczą w Poznaniu. Bo żalem dla nich byłoby nie wykorzystać tak słabiej Legii, porażką byłoby znów oglądać plecy biedniejszej Jagiellonii. Szczególnie, że dla lechitów może to być ostatni sezon z Darko Jevticiem w składzie, prawdopodobnie latem odejdzie też Robert Gumny, a Łukasz Trałka młodszy już nie będzie. Lech może też pokazać swoim krytykom, że można i zarabiać na piłkarzach, i sięgać po trofea. Pamiętajmy bowiem, że ten sezon rozpoczął się od zgarnięcia pierdyliarda złotych ze sprzedaży wychowanków. A skończyć się może właśnie mistrzostwem Polski.

Mówimy o odrodzeniu się Lecha, a przecież przed meczem w Wisłą w szatni panował pomór. Zagrać nie mogli Burić, Gumny, Kostewycz, Situm, Radut, Makuszewski, Rogne i Koljić. W wyjściowej jedenastce znaleźli się zatem Tomasik, Janicki czy 18-letni Klupś. I żaden z nich nie zawiódł. Cichym odkryciem tego meczu był właśnie wychowanek akademii Lecha, który w tym spotkaniu wykonał najwięcej sprintów (22), najwięcej szybkich biegów (79), rozwinął największą prędkość (33,4 km/h) i przeprowadził cztery udane dryblingi (więcej miał tylko Jevtić).

Bjelica już nie szuka optymalnego składu. On go ma – Gumny, Dilaver, Vujadinović, Kostewycz, Trałka, Gajos, Majewski, Situm, Jevtić, Gytkjaer. Zmienia go tylko w ramach nagłej potrzeby – nie ma Dilavera, to zagra Janicki. Wypada Situm, wskakuje Jóźwiak. Zabraknie Majewskiego, to za niego Radut. Zmiana formacji? Nie ma problemu – zamiast klasycznego 4-3-3 ze Śląskiem Lech zagrał w ustawieniu 4-4-2, a na Wisłę wyszedł z trójką obrońców. To nie jest ten sam zespół z zeszłego sezonu, który miał dobre momenty, ale był banalnie łatwy do rozczytania. I na czym skrzętnie korzystały czołowe zespoły ligi, z którymi Kolejorz miał katastrofalny bilans spotkań bezpośrednich.

Poznaniacy są w bardzo dobrej formie, ale i bardzo dobrej sytuacji w tabeli. Dziś są na drugim miejscu, w ostatniej kolejce rundy zasadniczej grają u siebie z Górnikiem Zabrze, który przyjedzie do Poznania bez Igora Angulo, Łukasza Wolsztyńskiego i zmęczony pucharowym meczem z Legią. Nie chce nam się wierzyć, że Jaga w sobotę straci u siebie punkty z Wisłą Płock, ale tak samo nie wierzyliśmy, że zespół Mamrota wyrżnie się w Lubinie. Nawet jeśli lechici nie będą pierwsi po rundzie zasadniczej, to terminarz też będzie dla nich sprzyjający – z Legią zagrają u siebie, ostatnią kolejkę sezonu też będą rozgrywać przy Bułgarskiej.

Jasne, nie ma co pompować balonika, bo wciąż mówimy o zespole, który wygrał w tym sezonie trzy mecze na wyjeździe. Ale w tym roku oglądamy Lecha, który walcuje rywali niczym Janusz Tracz w „Plebanii”. Jeśli w miesiąc można dojść od męczenia buły do demolowania Wisły na jej stadionie, to sami jesteśmy ciekawi jak może wyglądać runda finałowa w wykonaniu poznaniaków…

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
n0_thx

Jaki z tego wszystkiego wniosek? Lech dostanie 0-1 po bezbarwnym meczu od Górnika. Nic nie mam do Lecha ani do Górnika, ale odkąd śledzę ekstraklasę to zazwyczaj tak to wygląda. Jeśli już jakaś drużyna zacznie jakoś wyglądać, wydaje się że złapała wiatr w żagle, że ma zarówno lidera jak i gości dla niego pracujących, to w kolejnych trzech meczach zbiera 2 punkty i znowu „szuka formy”.

Waldemar Blyskotliwy

Dlatego jako kibic Lecha mam sposób, żeby Kolejorz zdobył 3 pkt. Wystarczy, że postawię parę złotych na remis lub wygraną Górnika, a Lech na bank rozjedzie Zabrzan

Lejek
Fc PangaZdoku

Albo ja wezmę piłkarzy Górnika do składu w fantasy. Wtedy możemy być spokojni :)

Janko Buszewska
Jadwiżański KKS

n): Mam nadzieję, że cała drużyna Lecha będzie wyglądać
jak Gytek, przyszły król strzelców…
—-
comment image

Olala
Granat Świdwin

Masz rację – jest to stała prawidłowość. Bowiem – w zaokrągleniu – zespoły z czuba tabeli mają ok 2x więcej punktów niż te z ogona. TYLKO TYLE. W Anglii czy innych mocnych ligach jest to proporcja 3,5/4 – 1. Czyli są championi i ogórcy. U nas mistrza w 29 mieczach można stuknąć 10-krotnie.

Spektakularny

Proponuje następnym razem nie oceniać druzyny na przestrzeni ostatnich 2 meczow tylko patrzec trochę bardziej dalekosieznie

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Pan Wolf: za wcześnie na lizanie się po fiutach!

Jacek Nysa

W Poznaniu nikt nie zwalniał trenera . Zwalniali go dziennikarze ,co tylko świadczy o tym jak się znacie .

jezd
Lech Poznań > słoiki z Warszawy

Zwalniali wystarczyło wejść na stronę kibiców Lecha i poczytać komentarze niejeden pisał że należy zwolnić Bjelice

Chata Kumba

Oj tak, nawet argumentowali, że nawet jeśli Lech „doczłapie się” do mistrzostwa to i tak Bjelicę trzeba zwolnić.

Jacek Nysa

No tak tęsknią za Rumakiem

Voitcus

To proste: Lech grał dobrze, aż rozbił Legię 3:0. Zaczął grać dobrze dopiero od momentu jak przegrał w Warszawie. Z kolei Legia od klęski z Lechem (i rozmowy motywacyjnej na parkingu) zaczęła coś tam w miarę grać, a ostatnio od zwycięstwa z Lechem wygrali już tylko z Lechią (więc to nic miarodajnego). Ma to sens.

Szynkers88

Paradoksalnie ma to sens. Roma w Serie A po wygranych derbach totalnie spuściła z tonu. Lechia wygrała derby z Arką i piłkarze poczuli się tak pewnie, że do dziś nie mogą się ogarnąć, a ‚trenera przygotowania fizycznego’ bronił sukces w derbach, Może po takim prestiżowym meczu wkrada się zbytnie rozprężenie i zgubna pewność siebie, albo pewne nasycenie piłkarzy, a może po prostu zbyt dobrze świętują i, jak ktoś tutaj napisał, potrzeba dwóch tygodni aż organizm oczyści się z alkoholu 😉 Niemniej coś na rzeczy jest…

The BFIYEH

Nie ma na razie czym się podniecać. Cały czas jesteśmy za Jagą w tabeli.

przemo00116

Tylko nie to.Jak weszło chwali Lecha to na bank teraz przerżną dwa mecze z rzędu…

podszyszkownik

Jest dobry artykuł o Lechu,znaczy że weszło chce uaktywnić klątwę.A swoją drogą,to mecz z Wisłą wyglądał tak,jakby Gytkjear chciał w jednym meczu wyprzedzić Carlitosa w tabeli strzelców

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

30443566_1650621274992924_2995731623011418112_n
22 kwietnia, 14:48
18.05.2016 KRAKOW TAURON ARENA UL. LEMA 7 ( POLAND ) SIATKOWKA MEZCZYZN ( MEN'S VOLLEYBALL ) XIV MEMORIAL HUBERTA JERZEGO WAGNERA 

MECZ POLSKA - BELGIA ( GAME POLAND - BELGIUM )

NZ MARCIN MOZDZONEK SYLWETKA 

FOTO MICHAL STANCZYK / CYFRASPORT / NEWSPIX.PL
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
20 kwietnia, 17:48