Co trzeci reprezentant Polski będzie z Lecha Poznań? To kwestia kilku lat
Weszło

Co trzeci reprezentant Polski będzie z Lecha Poznań? To kwestia kilku lat

Wyobrażacie sobie, że za kilka lat jedna trzecia reprezentacji Polski będzie składała się z wychowanków jednego klubu? Jeśli nie, to czas zacząć. Lech Poznań  zalewa nimi wszystkie reprezentacje młodzieżowe, a w kadrze seniorskiej mieliśmy właśnie pięciu piłkarzy, którzy swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiali w Poznaniu lub we Wronkach. W kadrach U17, U19 i U21 opaski kapitańskie zakładali ostatnio wychowankowie Kolejorza.

Jeśli polskiej piłce klubowej wyszło coś w ostatnich latach, to na pewno była to akademia Lecha Poznań. Bimbaliony złotych zarobione na swoich wychowankach, coraz lepsza marka w Europie, wkład młodzieży w bycie jednym z najlepszych polskich klubów. Oczywiście ktoś może powiedzieć – „no dobra, tak dobrze szkolą, ale to Legia zgarnia mistrzostwa”. Niby tak, ale pamiętajmy, że samymi dzieciakami nie zostaniesz mistrzem. Wózek muszą ciągnąć starsi, bardziej doświadczeni, często obcokrajowcy. Dlatego rozróżniamy te dwie kwestie – Lech szkoli najlepiej w Polsce, ale nie wychodzi mu budowanie zespołu mogącego regularnie zostawać najlepszą drużyną w kraju.

Trzeba też zauważyć dodatkowy wymiar lechowego szkolenia. Bo że Kolejorz zarabia niemałą kasę i buduje w świecie opinię klubu dobrze pracującego z dzieciakami, to jedno. Prosta kalkulacja – dobrze szkolisz, dobrze zarabiasz. Druga kwestia jest nieco mniej komercyjna i bardziej altruistyczna – Lech na potęgę produkuje reprezentantów Polski.

Spójrzmy chociażby na kapitanów kadr w ostatnich meczach reprezentacji młodzieżowych. Kadra do lat 17? Opaskę zakłada Wiktor Pleśnierowicz, który ma już za sobą obóz przygotowawczy z pierwszym zespołem Lecha. Reprezentacja U19? Kapitanem jest Tymoteusz Puchacz, który zadebiutował w Kolejorzu, a teraz przebywa na wypożyczeniu w Zagłębiu Sosnowiec. Wcześniej opaskę kapitańską w tym zespole zakładał też Serafin Szota, którego Lechowi podebrało Zagłębie Lubin. Idźmy dalej – kapitanem kadry U21 jest Dawid Kownacki, który przyjechał na Lublina na mecz z Litwą, pociągnął zespół swoją grą i strzelił gola. Wszystkie te zespoły są naszpikowane lechitami. Na niektóre zgrupowania z Wronek lub Poznania wylatuje nawet pięciu czy sześciu wychowanków Kolejorza.

I nie jest tak, że ci goście kończą wiek juniora i stają się co najwyżej solidnymi ligowcami. Bo wystarczy rzut oka na dorosła reprezentację Polski, by stwierdzić, iż ciągłość zostaje zachowana. Na ostatnim zgrupowaniu zespołu Adama Nawałki pojawili się Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Karol Linetty oraz Dawid Kownacki – pięciu piłkarzy, którzy swoje piłkarskie szlify zbierali w Poznaniu. Do tego dochodzą ci znajdujący się w orbicie zainteresowań selekcjonera, czyli Jan Bednarek (ma już za sobą debiut) oraz Robert Gumny, a niewykluczone, że w przyszłości też i Kamil Jóźwiak.

Scenariusz, w którym jedna trzecia seniorskiej reprezentacji Polski będzie reprezentowana przez wychowanków Lecha? To nie jest wcale takie science-fiction, skoro już dziś możemy śmiało wskazać przynajmniej siedmiu takich zawodników, których sztab Nawałki ogląda i bierze ich pod uwagę przy powołaniach. Wcale nie zdziwimy się, jeśli za dwa lub trzy lata faktycznie co trzeci piłkarz kadry będzie miał na koncie występy w juniorskich drużynach Kolejorza.

Szczególnie, że w kolejce czekają już następni. Zerknijmy na ostatnie powołania do reprezentacji:

U16 – Łukasz Bejger, Jakub Kamiński, Filip Marchwiński, Jakub Niewiadomski i Łukasz Szramowski.

U17 – Wiktor Pleśnierowicz, Karol Smajdor, Oskar Nowak i Szymon Czyż

U19 – Marcin Grabowski (latem przejdzie prawdopodobnie do Wisły Kraków), Jakub Moder, Michał Skóraś, Tymoteusz Puchacz (wypożyczony do Zagłębia Sosnowiec) oraz ex-lechita Serafin Szota

U21 – Robert Gumny, Kamil Jóźwiak i Dawid Kownacki

Kadra A – Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Karol Linetty i Dawid Kownacki

Do tego dochodzą chociażby Paweł Tomczyk czy Tymoteusz Klupś. Ale i Krystian Bielik, który z przystankiem w Warszawie trafił do Arsenalu. Już nie tylko ładne słówka prezesów czy dyrektorów, ale po prostu suche fakty świadczą o dominacji Lecha w Polsce pod względem jakości szkolenia. Plony tej pracy zbiera nie tylko sam Kolejorz, ale i właśnie reprezentacja.

fot. 400mm,pl