Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kiedy Adam Nawałka zadecydował wczoraj, że na mecz z Koreą Południową w roli wahadłowego wybiegnie Artur Jędrzejczyk, pomyślałem, że to już jest zbyt daleki odjazd. Okej, selekcjonerowi zdarzały się już wcześniej niespodziewane i pozornie irracjonalne decyzje (dwóch napastników na Niemców!? Kapustka, który ledwie wszedł do Ekstraklasy, na Euro!?), ale to już wyglądało jak robienie sobie z nas wszystkich jaj. Przecież forma w klubie, przecież ogólna dyspozycja, przecież zakres umiejętności, wreszcie sposób poruszania się po boisku. To się nie miało prawa udać.

A potem okazuje się, że Jędrzejczyk na wahadle wypada lepiej, niż stabilny, świetny w klubie i posiadający o wiele wyższe umiejętności Łukasz Piszczek w środku obrony. Nie jakoś fantastycznie, nie przesadzajmy, ale jeśli zestawić Jędrzejczyka bezradnie oglądającego plecy Raduta w meczu z Lechem, Jędrzejczyka zwrotnego jak skoda w kombi, Jędrzejczyka odsuwanego na boczny tor w rozczarowującej Legii Warszawa i Jędrzejczyka w kadrze… Niebo i ziemia to trochę złe porównanie, może raczej: ziemia i najgłębsze kręgi piekieł. Dyspozycja w klubie dla „Jędzy” nie jest żadną przeszkodą, by w kadrze przynajmniej nie wyróżniać się na minus, a czasem dodać coś więcej.

Dobrą wiadomością dla wszystkich fanów drużyny Adama Nawałki jest jednak coś innego. Nie tylko Jędrzejczyk chowa do kieszeni wszystkie klubowe problemy, gdy zakłada biało-czerwoną koszulkę. Tak dzieje się właściwie z każdym zawodnikiem tej kadry. Najbardziej jaskrawym i najbardziej dobitnym potwierdzeniem tej tezy jest rozkładający ramiona w majestatycznym geście Kamil Grosicki.

Kamil Grosicki, który jest w klubie grającym w dolnej cześci drugiej lidze angielskiej.
Kamil Grosicki, który ostatniego gola zdobył, gdy wymienialiśmy się prezentami na Mikołajki.
Kamil Grosicki, który ostatnią asystę zaliczył, w połowie listopada.

Grosicki może w klubie mieć połamane palce, może mieć silniejszych konkurentów, może siedzieć na ławce, na trybunach, na karnym jeżyku. Bez różnicy. Gdy zakłada mundur u Nawałki, staje się żołnierzem z pierwszego szeregu. Jasne, ma swoje ograniczenia, od 60. minuty zazwyczaj już oddycha rękawami, najwięcej jakości daje przeważnie w początkowych minutach, ale sprawia wrażenie, że nawet po wyrwaniu go prosto z plaży w Mielnie zdołałby na mundialu dać trochę czaru reprezentacji. U Grosika przepaść między dyspozycją w kadrze i w klubie jest nawet większa niż u Jędrzejczyka, ale to potwierdzenie tej samej, w miarę generalnej zasady.

Ile frustracji kibicom Legii przyniosły w tym sezonie niepewne interwencje Michała Pazdana? Jak rozczarowujące są kolejne mecze, które Piotr Zieliński rozpoczyna na ławce rezerwowych? Skorupski w klubie zagrał w tym sezonie 90 minut, ale w kadrze wjeżdża i trzy minuty po wejściu ratuje drużynę od utraty gola. Mączyński daje dwie asysty. Dwa miesiące temu Leszek Milewski napisał bardzo ładnie o Kubie Błaszczykowskim.

To wojownik, którego rysem charakteru jest walka ze spiętrzającymi się przeciwnościami losu. Nikt z tej reprezentacji wchodząc do ringu z sytuacją, z jaką mierzy się aktualnie Kuba, nie potrafiłby zachować tyle spokoju, bo nikt nie potrafiłby w swoich dawnych doświadczeniach znaleźć tyle – jakkolwiek to zabrzmi – inspiracji. Siły. Wyrachowanego „Bywało znacznie gorzej”, a potem obmyślania planu, który pozwoli zrealizować cel.

Dwa lata temu było podobnie. Kuba w Fiorentinie był postacią marginalną, trapioną urazami, nie będącą w rytmie meczowym. A potem co? A potem był najlepszym polskim piłkarzem na Euro.

Wydawało mi się wówczas, że to tylko Błaszczykowski. Że on jeden jest tym „Kapitanem Polska”, który radzi sobie tym lepiej, im więcej wokół niego fal, im więcej problemów, im więcej kiwania głowami z litością: „nie da rady, nie ma szans”. Że koszulka reprezentacji jest dla niego jak pancerz dla superbohatera, z którym nawet życiowa ciamajda Peter Parker radzi sobie z najgroźniejszymi bandytami galaktyki.

Tymczasem zaczyna się powoli wydawać, że to domena całej armii Nawałki. Te militarne odwołania są zresztą bardzo na miejscu, bo pierwszy raz w swojej świadomej przygodzie z futbolem mam wrażenie, że dysponujemy prawdziwą kompanią braci. Nie zbiorem indywidualnie najlepszych zawodników z polskim obywatelstwem, ale drużyną, w której pewne mechanizmy z zewnątrz niewytłumaczalne, sprawiają, że cała ekipa wygląda lepiej. Na gorąco po meczu – niewytłumaczalny wydaje się wczorajszy błysk Grosickiego, niewytłumaczalne wydaje się postawienie na Jędrzejczyka, gdy na ławce był regularnie grający w Kijowie Tomasz Kędziora – pod każdym względem bardziej pasujący do roli wahadłowego w meczu towarzyskim. A jednak, te wszystkie decyzje raczej się bronią.

Nie chcę tu uderzać w przesadnie wysokie tony, że Nawałka nie zostawia rannych na polu bitwy, że to całe holowanie swoich zawodników ma sens. Chcę zwrócić uwagę tylko na to, że tych kilkunastu gości wydaje się na zgrupowaniach gubić cały bagaż, który ściąga ich do ziemi w klubach. Tak jakby właśnie w tym miejscu, właśnie w tej grupie ludzi istniała taka atmosfera i taki klimat, że można robić rzeczy większe, niż na to pozwalają umiejętności albo obecna forma.

Z Nigerią wynik był słaby, już w eliminacjach zresztą mieliśmy kilka meczów, które wypadły gorzej, niż się spodziewaliśmy. Z Koreą rozluźnienie w drugiej połowie i chaos w tyłach przez cały mecz mogły spowodować kolejną porażkę. 3-4-3 ma swoje wady, przy stałych fragmentach gubimy krycie, nie mamy recepty na kontry z udziałem skrzydłowych. Lewandowski strzelił jednego gola z pięciu świetnych okazji, Zieliński często z nim kolidował, ponadto miał jedynie przebłyski geniuszu, a nie genialne występy. Mamy furę problemów, sam o nich pisałem dwa tygodnie temu, wyliczając między innymi jak fatalnie wypadają nasze skrzydła w zestawieniu z innymi rywalami grupowymi.

Ale potem zaczyna się zgrupowanie. Grosickiemu zrastają się pęknięte kości, Błaszczykowskiemu ubywa lat, Pazdanowi przybywa centymetrów, Jędrzejczykowi zwiększa się zwrotność, zakładam, że Wolski mógłby wczoraj odrzucić kule i zaliczyć asystę przy bramce Milika, nawet gdyby ten ostatni był jeszcze w gipsie.

Rozum podpowiada: zbyt dużo elementów w tej układance szwankuje, zbyt wiele luk jest załatanych na gumę do żucia i ślinę, zbyt wiele kluczowych ogniw jest cieniem samych siebie sprzed dwóch lat.

Jednak potem do głosu dochodzi serducho, które bije w tej drużynie wyjątkowo mocno. Grosicki jest tego uosobieniem.

Może to tylko pocieszanie samego siebie, może kolorowanie smutnej rzeczywistości. Dwa tygodnie temu panikowałem, dziś zaś znów jestem spokojny. Tak, może mamy na ten moment słabszych piłkarzy, przez kontuzje, przez formę, przez źle wybrane kierunki transferowe. Dwa tygodnie temu, patrząc na suche cyferki, wydawało mi się jak na tym memie, że „to jebnie”.

Ale zdaje się, że zamiast cyferek mamy drużynę. Na mundialu to może być ważniejsze niż liczba minut Grosickiego w Hull.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (36)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MarioGol

Jeśli Jędza grał dziś lepiej, niż to robi w Legii to inny mecz oglądaliśmy.
Bezproduktywny z przodu, a i z tyłu grał źle.
W 2 połowie, a co umknęło uwadze arbitra popisał się bezmyślnością rodem z e-klapy, gdy na skraju pola karnego pchnął w plecy Koreańczyka.
Z legionistów to można postawić plusik przy Pazdku i Mące, ale przy grze Jędzy absolutnie nie….

lookass

Pchnął? Też chyba inny mecz oglądałeś. Palcem tyknął i nic więcej a ten gracz to chyba z północnej części półwyspu Koreańskiego bo z głodu padł.

StoigniewCz

Kilku sędziów by to gwizdnęło, 1 na 5? 1 na 10?
Jakby nie patrzeć kretyńskie zachowanie, bardzo podobne z założenia do tego, co Jędrzejczyk zrobił z Kostevychem w meczu Lechem.

Zero potrzeby kontaktu, a ten kładzie bezmyślnie łapę na przeciwniku. Po co?
Kiedyś przez takie zagranie możemy płakać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MarioGol

Nie jest ważne czy Koreańczyka mocno czy też lekko pchnął.
Ważne jest że po raz kolejny nieodpowiedzialnie się zachował i to na reprze.
Jeszcze te jego komiczne upadki po każdym kontakcie z rywalem, gdy wie, że przegrał walkę o pozycję.
To jest kolejne zachowanie, które uskutecznia w każdym meczu e-klapy, a tego u Jędrzejczyka z Krasnodaru nie było….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GondolJerzy

Tej gdzie gra zbawienie kadry Mierzejewski?

pep pep

bardzo nieporównywalnej. Liga koreańska znacznie przerasta australijską , wystarczy zobaczyć na ranking AFC

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

scrollo7

Już środa? O kurwa … Cza iść spać. Huj mnie obchodzą twoje wywody Jakubie…. Elo

pep pep

Nawałka nigdy nie grał ani 4-4-2 ani 3-4-3.
To pierwsze to było 4-2-3-1 ( względnie 4-4-1-1 lub rzadko w wariancie 4-3-3 )
To drugie ,,nowe” to było 3-4-2-1

wojsal

Nawałka grał z reguły Częstochowa+laga na Lewandowskiego. Jak w meczu błysnął Grosicki, Błaszczykowski czy inny Milik to kończyło się dobrym wynikiem. Inna rzecz, że nasi piłkarze ani nie są technikami ani fizycznymi mocarzami.

Marcinecckie

Z kadrą Nawałki jest o tyle zabawna sprawa, że od jakichś 4 lat wyczekuje się, aż to wszystko ,,jebnie”. Najpierw mieliśmy przerżnąć eliminacje do Euro, no bo Niemcy, no bo wyspiarze, z którymi przecież ciężko się gra. Potem miał być brutalny wpierdol na Euro (tym bardziej, że dostaliśmy w towarzyskim od będącej w kryzysie Holandii) – no bo Niemcy, no bo wyspiarze, z którymi przecież ciężko się gra, a do tego zawsze niebezpieczna Ukraina. No i teraz eliminacje do Mistrzostw Świata – niby banalna grupa, no ale jednak głodna sukcesu Dania, wybuchowa Czarnogóra, Rumunia, która przecież też dopiero co grała na Euro. Tymczasem od 4 lat odnosimy mniejsze lub większe sukcesy (ćwierćfinał Euro, wygrana grupa eliminacyjna – no jeszcze jakiś czas temu byłaby to kategoria fantastyka). Jednocześnie dzień, w którym to wszystko ,,jebnie”, będzie prawdopodobnie dla wielu najpiękniejszym, bo w końcu, po kilku latach bez śpiewania ,,nic się nie stało”, będzie można wykrzyczeć: ,,A nie mówiłem!?”. Tak, Nawałka ma farta. Tak, kiedyś ten fart się skończy. I tak, wrócimy wtedy do wesołych czasów ukraińskich oklepów, remisów z Mołdawią i drżenia przed Słowenią.

pejsbuk

Lewandowski daje balans linoskoczkowi.

MarioGol

Dlaczego uważasz, że dzień kiedy to wszystko jeb*** będzie najpiękniejszym dla wielu?
Kibic pamięta elim. 2002 i 2006, które wlały nadzieję na lepsze jutro, a później bywało coraz gorzej.
Od dawna praktycznie w każdym meczu przerabiamy ten sam scenariusz – niezła 1 połowa, a po przerwie wychodzi jakby inna drużyna, która daje zdominować się takim tuzom, jak Korea, czy Gruzja.
Całe szczęście jest w tym, że do tej pory kończy się to happy endem, ale martwi, że Nawałka przez tyle czasu nie potrafi(chyba to widzi?) nic z tym zrobić.
Dodać do tego, że od zakończenia Euro, a minęło już 21 miesięcy praktycznie nikt nie przebił się do pierwszego składu, to ciężko być optymistą.
Choć nie, można napisać, że jest taki jeden, bo na stałe do pierwszej „11” wskoczył Zieliński, ale to stanowczo za mało.
Smutne jest, że z braku laku Nawałka powołuje słabiutkich Jędrzejczyka czy Peszkę.
Nie ma co też cieszyć się, że bramki zdobywamy zazwyczaj po akcjach Grosickiego i Lewandowskiego.
Weźmy Pazdana – jego konkurencja doznała porażki – Kamiński i Cionek dostają szansę w meczach towarzyskich i niestety, ale nie dali rady. Do tego zaczyna niepokoić postawa słaba postawa Glika, który gra w reprze tak jakby obraził się za to, że nie znalazł się w 10 Plebiscytu „PS”.
3 miesiące do mundialu, a my myślimy – co z Błaszczem, czy Milik zdąży złapać formę, czy Pazdan się czasem przed meczami w Rosji źle nie poczuje itd.
Niestety, ale to co piszesz w ostatnim zdaniu o „wrócimy wtedy do wesołych czasów ukraińskich oklepów, remisów z Mołdawią i drżenia przed Słowenią” to wcale nie jest scenariusz science-fiction, bo Kto za chwilę zastąpi Piszczka, Błaszczykowskiego i kilku innych, którzy mają już „3” z przodu.
Młodzież nie powala, bo albo wymęczy wygraną nad Litwinami albo ratuje w ostatnich sekundach remis na Wyspach Owczych…

wacek22

Przecież oprócz Zielińskiego to jeszcze Linetty na stałe do 11 wskoczył.

grendel

Nawałka nie ma rezerw ! I wszystko w temacie.
Mogą mnie wkurwiać w meczach o stawkę jego opóźnione – przynajmniej dla kibica na zewnątrz – reakcje (bo czasem jednak trzeba kogoś z boiska ściągnąć wcześnie, a nie trzymać go bez sensu), ale facet od 4 lat klei z tego co ma. I biorąc to pod uwagę jesteśmy jednym z najbardziej zajebiście posklejanych drużyn na świecie, skoro po drodze mamy dwa razy I miejsce w eliminacjach ME i MŚ oraz ćwierćfinał Euro.

Kurwa, ludzie, Nawałka ma jednego piłkarza światowej klasy, 3-4 dobrych (ale nie zawsze w formie, w zdrowiu itp.) i reszta na poziomie e-klapy ! I nie ma żadnego kreatora gry (problem repry od czasów Deyny) A to jest najbardziej bramkostrzelna i najbardziej skuteczna Polska reprezentacja A od 1982 r., od 36 lat.

To tak, jakby Nawałka w listopadzie 2013 r. wyszedł na brzeg Atlantyku w Afryce, znalazł zajebisty żagiel z masztem, kilka niezłych desek, jakieś liany, kurwa, i liście i na tej tratwie popłynął do Ameryki, wrócił i znów popłynął.

Więc krytykanci Nawałki, nie pierdolcie. Tak krawiec kraje, jak materiału staje. A zam materiał w futbolu odpowiada system szkolenia, trenerzy ligowi i głowy zawodników.

dario armando

Grendel-W dużej mierze racja ,natomiast pomimo doprowadzenia Polski na 6 miejsce rankingu FIFA ,nie da sie ukryć , to jego mankamenty czyli asekuranctwo w dużej mierze zaważyły na tym ,że dziś nie tytułujemy się mistrzami Europy a szansa na to była gdy Portugalia w dogrywce miękła to np.Juergen Klopp by ich dobił,a Adam niestety na karne czekał.Więc się powtórzę -to jest dobry trener ,ale nie wiem czy mądry człowiek ,bo tacy wyciągają wnioski z niepowodzeń,żeby kolejny raz nie popełnić tych samych błędów.Do odważnych świat należy i tego mu bardzo szczerze życzę żeby uwierzył w prawdziwość tego powiedzenia.

grendel

Zgadza się, to jest właśnie ta jedna rzecz, która u naszego treneira irytuje – brak reakcji w niektórych momentach. Natomiast to nie zmienia faktu, że materiał ludzki ma taki, jaki ma.

dario armando

Wiesz ,WŁASCIWIE PIERWSZĄ CECHĄ DOBREGO TRENERA TO POWINNA BYĆ ANALIZA I REAKCJA NA BOISKOWE WYDARZENIA ,A JUŻ W SZCZEGÓLNOŚCI TRENERA REPREZENTACJI ,GDZIE MECZ NA TURNIEJU MA NIESAMOWITĄ WRĘCZ WAGĘ.Smuda tego nie umiał.Nawałka też sie pomylił ,zapewne z powodu zapatrzenia we włoski futbol ma to kunktatorstwo ,bo jako piłkarz grał często inaczej.

pep pep

jeśli Zieliński w każdym meczu o coś w ME nie wstał z ławki ani na minutę , jeśli na karne zostawił w bramce ręcznik na karne zamiast dać specjalistę dostępnego z ławki, to znaczy że jego reagowanie w ME to było 0 na10 .
Raz zareagował z Rumunią u siebie to było przegięciem w drugą stronę ( kilku napastnikow w pomocy itp) to tak jak nastapiło odreagowanie wiecznej bierności chwilą szaleństwa, co mogło kosztować awans na MS

Co oczywiście nie zmienia zasady że generalnie nie mamy rezerw. Senegalczyk nr 30 jest lepszy od Polaka nar 14.

pejsbuk

„Wahadłowy”

DrMabuse
Wisła Kraków

Spiderman i jakiś pancerz? Rownie dobrze mozna by powołać się na tomahawk, z ktorym Zawisza Czarny rzucił skę na ratunek chorągwi pod Grunwaldem…

Fidel

Albo na święty granat ręczny którym Wiedźmin Geralt wysadził kolubrynę w czasie oblężenia Częstochowy przez Tatarów.

Poru Chane
Legia LGBT

Kubene, znowu zjarałeś się? Bo bredzisz

Mariusz Szewczyk

Jeżeli na skrzydłach będą Grosik i Błaszczykowski podczas mistrzostw, to jestem spokojny o dobry wynik.
Piszczek traci atuty grając w trójce obrońców. On jest typowym bocznym obrońcą ( przy ustawieniu czwórką ), biegającym od bramki do bramki, często jest najważniejszym ogniwem w drużynie.
Chyba niepotrzebnie Nawałka kombinuje z tym nowym ustawieniem, ale to on jest selekcjonerem i on decyduje.
Sprawdzanie, testowanie, a wyjdą pewno w takim ustawieniu, Szczęsny, Glik, Pazdan, Piszczek, Rybus ( którego kiedyś nie trawiłem na lewej obronie, grał bardzo słabo ) ( może Jędza na lewej obronie, a może na prawej ), Krychowiak, Mączyński, Zieliński, Błaszczykowski, Grosicki, Lewandowski. No chyba, że jakieś kontuzje zmienią plany, ale oby nie.

Pytadokolan

Ostatnie zdanie w punkt. Bez teamgeist na MS czy Euro nie ma szans na sukces. Idealnie pokazują to ostatnie słabe wyniki Holandii a na drugim biegunie Islandia, która rozjebała system.

troll1

w punkt G

Janko Buszewska
Jadwiżański KKS

To trzeba i Pazdana dać na wahadło, czymkolwiek to jest,
a jest chyba wielką tajemnicą i lepiej nie pytać.
Pewnie to typowa piątka albo siódemka
udająca czasem 11-tkę.

troll1

pozycja typowej 69-ki

Koval

Wszystko ok, tylko, że akurat Jędrzejczyk i Piszczek byli najsłabsi ns boisku po naszej stronie.

Szynkers88

Tak mi się wydaje, że forma Jędrzejczyka jest jednak dużo lepsza niż wynikałoby to z komentarzy… On nigdy nie był wirtuozem, technicznie zawsze miał braki (jak większość naszych piłkarzy), ale jak był w formie fizycznej to biegał jak koń, a rywale odbijali się od niego jak od ściany, w dodatku był niebezpieczny przy stałych fragmentach gry.
Z nim jest jak z Krychowiakiem – jak będzie regularnie grać, to wszystko wróci, ale zaczęto od niego oczekiwać, że będzie Danim Alvesem albo Roberto Carlosem. W dodatku w Legii atmosfera wokół niego zgęstniała. Problemem jest jego pensja, zbyt wysoka jak na polskie realia, i nieadekwatna do wkładu w grę Legii. Lepiej dla Jędrzejczyka, żeby znalazł jakiś klub w Rosji czy w Turcji, zrobi swoją robotę, dobrze mu zapłacą, i dadzą facetowi spokój, bo u nas nawet jak zagra dobry mecz, i tak jest zawsze kozłem ofiarnym.

B123

Jedrzejczak wypadł dobrze …dalej nie czytam coraz większy odjazd tutaj …

wojsal

Jakie udane zagrania miał Grosicki w okresie 0-30 minuta i 46-90 minuta? To że liczby miał dobre nie znaczy, że to był jego dobry mecz. Dobry kwadrans – tak, ale nie 90 minut.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Team spirit-jeden z najważniejszych elementów w całej historii futbolu,bo gdyby było inaczej ,to Niemcy czy Włosi nigdy nie zostaliby mistrzami świata a w sumie mają ich 8 ,w finale mundialu regularnie grałyby Argentyna ,Brazylia i Hiszpania – bo w tych krajach jest najwyższy poziom szkolenia na świecie,a szczególnie pierwsza i 3 nacja z w/w jest bardzo niedowartościowana pod tym względem,przecież suma umięjętności piłkarskich naszej kadry absolutnie nie plasuje nas na 6 miejscu rankingu Fifa realnie to 15-20 miejsce.A podane przykłady są tak paradoksalnie logiczne ,bo klub szczególnie w tych przypadkach to w sumie tylko praca i zarabianie pieniędzy czyli czynności mało nobilitujące a wrecz trywialne a prawdziwą sławę i uwielbienie kibiców ,o co w sumie chodzi zdobywa się poprzez grę w reprezentacji.To jest bardzo budujące ale tak powinno być zawsze ,gdybym ja miał szansę być na ich miejscu ,to identycznie byłoby w moim przypadku .bo pieniądze szczęścia nie dają a słuchanie hymnu i reprezentowanie swojego kraju właśnie tak.Bycie wybrańcem narodu to autentycznie piękna rzecz.W tym miejscu wypada podziękować A ,Nawałce,jego współpracownikom,piłkarzom i wszystkim tym, którzy się do tej NORMALNOŚCI przyczynili

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

30443566_1650621274992924_2995731623011418112_n
22 kwietnia, 14:48
18.05.2016 KRAKOW TAURON ARENA UL. LEMA 7 ( POLAND ) SIATKOWKA MEZCZYZN ( MEN'S VOLLEYBALL ) XIV MEMORIAL HUBERTA JERZEGO WAGNERA 

MECZ POLSKA - BELGIA ( GAME POLAND - BELGIUM )

NZ MARCIN MOZDZONEK SYLWETKA 

FOTO MICHAL STANCZYK / CYFRASPORT / NEWSPIX.PL
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
20 kwietnia, 17:48