To musi być twoja drużyna, Piotrek
Blogi i felietony

To musi być twoja drużyna, Piotrek

Najbardziej w całym meczu podobało mi się, gdy Piotrek Zieliński solidnie wpienił się na Roberta Lewandowskiego. Kojarzycie sytuację: Zielu wypuszcza Roberta, a ten, jako napastnik światowej klasy, król strzelców eliminacji, czuje się dostatecznie pewnie, żeby spróbować założyć bramkarzowi dziurę.

Ale faktycznie, Zieliński był ustawiony na nieporównywalnie lepszej pozycji. Byłby pewny gol, gdyby dostał podanie. Po tym jak siatka Lewemu nie wyszła, młody stanął w ogniu emocji.

W pierwszej chwili się zdziwiłem. W drugiej dotarło do mnie, że takiego Zielińskiego chcę widzieć.

Zieliński początkowo zawodził w tym meczu na całej linii. Zastanówcie się: na skrzydłach chłopaki bez doświadczenia międzynarodowego, stawiający pierwsze kroki w reprezentacji, z takimi rywalami mierzący się wcześniej tylko w FIFA. Siłą rzeczy, mimo ich dobrych chęci, nacisk na kreowanie gry musiał spaść na środek, a tu najkreatywniejszym Zielu. I co? I było tak, jak mu się zdarzało: niby podał przytomnie tu, niby przeciął podanie tam, ale mimo wszystko miało się wrażenie, że bliżej mu do Kevina Bacona w „Niewidzialnym człowieku” niż boiskowego żywiołu. A wszystko w meczu, w którym wszystkie okoliczności pchały go do tego, by wziął odpowiedzialność za ciągnięcie reprezentacyjnego wózka.

Nie kupuję teorii, według której w ostatnich latach Zieliński niemal nieustannie zawodził. Ale prawdą jest, że w kadrze Nawałki niektórzy przekraczali swoje możliwości, wykręcali życiową formę – patrz Pazdan, patrz Mila, patrz Jędrzejczyk. Przy Zielu wciąż miało się wrażenie, że coś go blokuje przed rozwinięciem skrzydeł. Nawałka znalazł antidotum na chorobę „dobry w klubie, taki sobie w kadrze”, która trapiła niektóre poprzednie reprezentacje. Na Zielińskim jednak jakoś szczepionki się paprały.

Starszyzna u Nawałki jest starszyzną dość dosłowną, to chłopaki kręcący się koło trzydziestki. Zieliński jeszcze ich oglądał w telewizji, jeszcze się nimi jarał jak kibic. Glik, Lewandowski, Krychowiak, Szczęsny, Piszczek, Błaszczykowski, Grosicki – ci ludzie to mocne charaktery i – tak tak – historia polskiej piłki. Moim zdaniem Zieliński nie odczarował się w kadrze nigdy tak, jak Milik bramką z Niemcami, i mimo wszystko wciąż, nawet osiągając poważne sukcesy w Napoli, w biało-czerwonej koszulce patrzył najpierw co zrobią inni. Na cztery zagrania, trzy odgrywał innym, by tamci decydowali o tempie i kierunku akcji. Otwierał się powoli, ale jednak cały czas oddawał lejce.

A przecież to zawodnik, który w piłce może osiągnąć o wiele więcej, niż ma teraz. Może stać się rozgrywającym, który nie pełni roli wsparcia, tylko rozdaje karty w klubie grającym o ważne cele w Lidze Mistrzów. To w jego zasięgu. Ma na to wszelkie papiery.

Dzisiaj, w drugiej połowie, Zieliński był prawdziwym playmakerem. Zdominował środkową formację. Pociągał za wszystkie sznurki. Otwierał podaniami drogę do bramki, rozrzucał piłkę precyzyjnymi dograniami na drugą stronę. Regulował grę, dyktował tempo, zawsze się pokazywał – był dyrygentem. Gdy nadarzała się szansa, sam potrafił wejść do środka z błyskawicznym dryblingiem i strzałem. Miał posłuch u partnerów – jeśli dobrze interpretuję boiskowe zdarzenia, to Kurzawa, biegnąć w pewnym momencie do wykonania kornera, najpierw spojrzał w kierunku rozgrywającego, jakby prosząc o pozwolenie.

Nie wiem na ile należy przywiązywać wagę do tego, że najbardziej otworzył się po zejściu Roberta, ale fakt ten należy odnotować. Być może obecność Lewandowskiego go tłumiła, trochę według zaznaczonego wyżej schematu. Bo jak widać Lewego na horyzoncie, to mu się zagrywa, a jak Lewy zepsuje, to się z nim nie dyskutuje, bo przecież i tak robi najwięcej.

Wierzę jednak, że równy dialog – podział władzy? – tych piłkarzy w ofensywie może okazać się najlepszym, co spotkałoby dziś reprezentację Polski. Dlatego mam nadzieję, że zirytowane akcją Roberta Lewandowskiego – najlepszego napastnika świata, kapitana – to nie była chwilowa odcinka, tylko przejaw dojrzewania Zielińskiego w szatni.

To przecież w Zielińskim tkwią największe rezerwy.

To Zieliński wykorzystujący pełnię swojego potencjału mógłby dać nową energię tej drużynie.

To lider na dziesiątce mógłby stać się naszym mundialowym asem w rękawie.

On musi sam, głęboko w głowie i sercu, uwierzyć w wagę i donośność swojego głosu w reprezentacji. Moim zdaniem ten mecz mu to pokazał – Piotrek, możesz być takim piłkarzem. A może nawet nie tyle możesz, co musisz, jeśli to wszystko ma wypalić.

Niektórzy bohaterowie są zmęczeni. Reprezentacja potrzebuje nowych.

Na horyzoncie mocniejszych kandydatur niż Zieliński nie ma.

I żebyśmy się dobrze zrozumieli. Kurzawa zagrał dziś znakomite zawody, pewnie przekrojowo lepsze niż Zieliński. Jego stałe fragmenty z miejsca mogą dać nam nową groźną broń, cholernie ważną, bo potrafiącą wyczarować coś z niczego, także w chwili najgorszej, także z dominującym rywalem. To zawodnik inteligentny, szukający rozwiązań niebanalnych, ryzykownych, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Najbardziej zaskoczyło mnie, że już teraz, grając na bardziej doświadczonych od siebie, potrafił zachować się jak stary wyga i w kunktatorski sposób wywalczyć stały fragment. Kurzawa to z miejsca wzmocnienie kadry, czas pokaże, jak duże.

Ale z całym szacunkiem dla Kurzawy, mundial jest za trzy miesiące. Historia mundiali zna różne niezwykłe historie, ale najbardziej prawdopodobne jest, że Rafał sprawdzi się jako pożyteczne wsparcie.

Na współorganizatora ofensywy, prawą rękę Lewandowskiego w czasach kryzysu pułkowników dawnych wojen, nadaje się tylko Zieliński.

Liczę na to, że pozytywnym efektem tego przeciętnego meczu będzie jednak pewien ważny trend. Liczę na to, że z Koreą też to Krychowiak będzie podawał Zielińskiemu, nie Zieliński Krychowiakowi.

Leszek Milewski

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (26)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Vinni

Pierwsza połowa do zapomnienia, bo Piotrek przeszedł w zasadzie obok niej. W drugiej połowie jednak by tym kogo chciałbym widzieć w kadrze. Kreował, dogrywał, szukał podań do partnerów, gonił po swojej stracie, kawał konkretnego futbolu.

Porter

Po pierwsze – tylko idiota wpienia się na napastnika, który zamiast strzelac w oczywistej sytuacji, szuka dużo trudniejszego rozwiązania, jakim byłoby wycofanie piłki.
Po drugie, mnie najbardziej podobało się, kiedy Zieliński na długie minuty znikał z radarów i dawał rozgrywać Krychowiakowi.
Albo, kiedy grając na utrzymanie wyniku tuz przed końcem oddał piłke Góralskiemu, a sam schował sie za przeciwnikiem.
To nie bedzie drużyna Zielińskiego, bo Zieliński nie umie grac intensywnie. Potrafi zagrac magicznie, a potem znika na długo. I swoją grą z Nigerią, Zieliński całkowicie tę opinię potwierdził.

Wiechu

Z mordy mi wyjąłeś:) W sensie charakter gry Zielińskiego wedle Twojego opisu… Ale czy Zieliński nie ma być zawodnikiem, który MA KREOWAĆ INTENSYWNOŚĆ??? Kaliber naszej REPRY nie może bazować (już) na szeroko pojętej „zdolności do zaskakiwania”, zwłaszcza na poziomie mistrzowskim u ruskich na mundialu… On, Zieliński, ma robić zagrania magiczne w automacie, a jeśli nie, to nie stanie się zawodnikiem „retromagicznym”.
Pozdrawiam.

JC

Nie na napastnika a na NAPASTNIKA. Lewy to nie jest jakiś tam Świerczok czy inny Teodorczyk on musi grać lepiej i musi podejmowac lepsze decyzje, bo inaczej staniemy się słabym zespołem. Dlatego jego się inaczej ocenia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Twisted_Messes

Może lepszą decyzja było zagranie do Zielińskiego?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Lewy akurat w omawianej sytuacji zachowal sie jak nie on a jak Klinsmann czy Robben Klapki na oczach, glowa w dol i strzal w bramkarza z ostrego kata.
Zielinski byl 4-5 metrow obok i byl niepilnowany. W takiej sytuacji powinien byl podawac, bo jak sie podjal strzelac to powinnien to zrobic lepiej.
Dodatkowo dzisiaj niemal caly mecz cofal sie po pilke w strefe boiska gdzie byc go nie powinno. Przez to przeszjadzal Kownackiemiu i Zielinskiemu. Dodatkowo jak Lewy sie cofal to nie bylo do kogo pilki zagrac.
Niestety takiego Lewego jak dzisiaj widzialem, to nie chce ogladac. Tak samo gral podczas turnieju przedsezonowego Bayernu w Azji :/

lubie mezo

Sory, ale druzyna ma sie do lewego dopasowac, nie na odwrot. A Zielinski jest okazjonalnie dobry i tyle. Ten gość nigdy nie spełni oczekiwań mediów i kibiców, bo zwyczajnie nie ma takiego potencjału.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

@Xru213
Tylko to troche zaczyna przypominac historie Zlatana i Szwecji. Tam tez ostatnimi laty jak gral Ibra to gra opierala sie na jego dyspozycji i ego. Efekty tego byly mizerne. Zszedl Ibra i repra drgnela, ba odzyla jakby.
Lewy nie mial takiego joba na swoim punkcie, ale od 2016 roku zaczy niebezpiecznie dryfowac w kierunku „licze sie tylko ja”. Zarowno w reprezentacji, jak i w klubie.

Brajanek

Nie zgadzam się z Tobą bo Zieliński był w dużo lepszej sytuacji i Lewy powinien podać. Lewy po prostu się zafiksował na gola i nic nie widział wokół siebie, co jest tym bardziej dziwne, że zwykle widzi dużo więcej i dużo częściej niż inni topowi ofensywni asystuje (oczywiście oprócz Leona z Barcelona). Co do samego Zielińskiego ja widziałem chęć przejęcia odpowiedzialności za zespół – ale dopiero po zejściu Lewego. Tylko czy to nie był jakiś pozytywny pik a za chwilę znów będzie grał piach?

lion
Stomil Olsztyn

Może i Zielu był w tej akcji w dogodniejszej pozycji, ale prawda jest taka, że Lewy powinien był to strzelić. I nie byłoby tematu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gasior

Powiem krótko ,zgadzam się w 100% z każdym zdaniem ,każdym słowem artykułu. Moje myśli ktoś przelał na słowo. Podpisuje się obiema rękami !!!

mr.OTHER
Kartofliska.pl

Fajnie napisane. Trochę optymistycznie, ale o to chodzi.

Carlitos
Wisła Kraków y Górnik Konin

Patrzę na Zielińskiego i widzę wieczny kisiel w gaciach.

Arkadiusz Milik
Nie trafiłem w klawiaturę

Kiedyś jak byłem małym chłopcem to chciałem być w kadrze narodowej, ale się bałem. Dobranoc.

mario255

Panie Milewski – zgadzam się w 100% z Pana słowami! Też zauważyłem, że Piotrek zaczął lepiej (pewniej?) grać po zejściu Lewandowskiego. I też czekam, aż odetnie pępowinę od starszyzny i pokaże, że ma swoje własne zdanie. Dużo o relacjach i atmosferze w drużynie mówią filmiki na laczynaspilka.pl Młodzi trzymają się razem, starszyzna razem. I tak jest też później w meczu. Wymowny jest obraz z jednego filmiku, kiedy kilka dni temu Piszczek i Zieliński są razem w galerii handlowej i rozdają nowe koszulki :) reprezentacji przypadkowym przechodniom. Piszczek zagaduje ludzi, próbuje wciągnąć ich do rozmowy, a Piotrek przez 5 minut siedzi cicho, jakby bał się, żeby czegoś przy Łukaszu nie palnąć. Natomiast na innym filmiku widać, że kiedy grają w Fifę z Linettym to nie można go przegadać. Zresztą to też jest temat, może błahy, ale moim zdaniem do analizy. Młodzi są moim zdaniem uzależnieni od gier komputerowych. Sami przyznają się, że często zarywają noce na turnieje w Fifę. Wiem, że nie mają nic innego do roboty, ale takie uzależnienie jest niezdrowe i niekorzystnie wpływa na kondycję i koncentrację. Bereś zresztą sam mówi, że zerwał z tym i przestał grać w Fifę i jak sam stwierdza „trzeba było wydorośleć”.

lion
Stomil Olsztyn

Daj spokój z tą Fifą. A to, że młodzi trzymają się z młodymi, a starsi że starszymi, to zupełnie normalne. Uważasz, że najlepszym kumplem Iniesty jest Asensio?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mister_Y

Ja tam w niego za bardzo nie wierzę. Od lat się mówi, że on wreszcie zaskoczy – a on jakoś nadal nie zaskakuje, ma tylko przebłyski. A w takiej sytuacji wpieniłby się każdy, nawet amator.

DeSToR

Panie Leszku, nie czuję tego co Pan, ale mam nadzieję, że ma Pan rację.

Sebinio

Zielinski dzielił w drugiej połowie? Ten mecz to kompletna kopanina a jedyne co zapamietałem to 122 faule Góralskiego ! Mila w formie w reprezentacji byl o klase lepszy od tego przereklamowanego Zielinskiego

Twisted_Messes

+ 50 klep Góralskiego na glebę…

Spektakularny

Leszek co Ty pierd**** człowieku? Zieliński to jest gracz rotacji NAPOLI. To nie jest gwiazda Realu Madryt. Zejdźcie z niego trochę, bo się wam usrało, że to gwiazda pokroju lewego. Graczy o takiej pozycji w świecie futbolu są setki jeżeli nie tysiące…

wpDiscuz

INNE SPORTY