Legia najbardziej bezradna od… trzech tygodni
Weszło

Legia najbardziej bezradna od… trzech tygodni

W szeregach Wisły Kraków musieli uważnie obserwować jak 27 lutego przy Łazienkowskiej zagrała Jagiellonia Białystok. „Biała Gwiazda” zaserwowała nam coś bardzo podobnego i równie skutecznego. Legia znów znalazła się na łopatkach przed własną publicznością, a jej kibiców najbardziej musi martwić fakt, że przy złym obrocie wydarzeń znów nic nie była w stanie zrobić. To raczej Wisła mogłaby wygrać wyżej niż gospodarze odrobić straty.

Jedynym ofensywnym zawodnikiem Legii, który tego dnia cokolwiek ogarniał był Sebastian Szymański. Mocno się zdziwiliśmy, gdy Romeo Jozak ściągnął go już po godzinie gry. To Szymański w zamieszaniu w polu karnym zmusił do wysiłku Juliana Cuestę, to on pod koniec pierwszej połowy groźnie uderzał w tłoku (piłkę klatką piersiową odbił Zoran Arsenić) i to po jego dośrodkowaniu niedługo po przerwie niecelnie w niezłej sytuacji główkował Eduardo. Za jednym zamachem wymieniliśmy wam też wszystkie najgroźniejsze okazje „Wojskowych”. Oprócz tego przyzwoicie wychodziły próby z dystansu Williama Remy’ego i Cafu, ale Cuesta wtedy stawał na wysokości zadania. Hiszpański bramkarz Wisły słabszy moment miał tylko raz, gdy niepewnie interweniował na przedpolu. Skończyło się jednak na strachu.

Najbardziej widowiskowe zagrania prezentował Carlitos, ale dla nas piłkarzem meczu został Pol Llonch. Kojarzony jest z głównie z orki w środku pola i swoje podstawowe zadania realizował świetnie. Pokazał jednak, że potrafi dużo więcej. Dwie sytuacje Carlitosa z początku to w dużej mierze jego zasługa. Najpierw popędził skrzydłem i znakomicie podał do swojego rodaka (komentatorzy bardzo długo tę akcję przypisywali Jesusowi Imazowi). Kilka minut później to jego zagranie sprawiło, że Imaz mógł podać do Carlitosa na sam na sam. Najlepszego strzelca ligi skuteczność zawodziła, po zmianie stron nie wykorzystał jeszcze bardzo dobrej piłki od Mateji Palcicia (trafił w Arkadiusza Malarza), dlatego dostaje od nas „tylko” 8. Tylko, bo po drugim golu złapał taki luz, że w grze wychodziło mu prawie wszystko. Potrafił ośmieszyć rywali i utrzymać się przy piłce nawet wtedy, gdy wydawało się, że na pewno nic z tego nie będzie.

Wisła nie miała tego dnia słabych punktów. Nawet ten Nikola Mitrović – o dziwo ustawiony na skrzydle – zrobił swoje. Przechwycił sporo piłek, potrafił spokojnie rozegrać, nie unikał walki i biegania. Niczego wielkiego nie wykreował, ale w porównaniu do poprzednich meczów, postęp jest wyraźny.

W Legii natomiast weterani muszą spojrzeć w lustro i odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Miroslav Radović cały czas fajnie przebiera nogami, efektu jednak nie ma żadnego. Do tego nie za bardzo chciało mu się kryć przy golu Frana Veleza, a będąc na spalonym wbiegł przed Eduardo i pozbawił go szansy na strzał z dobrej pozycji. Tenże Eduardo poza jedną sytuacją nie istniał w ofensywie, a to, co zrobił z nim Carlitos w 30. minucie zapewne będzie pamiętał jeszcze po zakończeniu kariery. Znacznie poniżej przyzwoitości zagrał Krzysztof Mączyński. Tym razem za to fason trzymał Michał Pazdan, najlepszy zawodnik gospodarzy w niedzielnym spotkaniu. Dużo złych chwil miał Remy, który już wcześniej miewał nierozsądne zagrania i momenty zapalne, ale dopiero dziś było to tak widoczne i kosztowało tak drogo. Tibora Halilovicia sfaulował na rzut karny, gdy ten już w zasadzie samemu tracił równowagę.

Tak bezradnej Legii u siebie nie widzieliśmy od… trzech tygodni, gdy do Warszawy przyjechała Jagiellonia. Ekipa z Białegostoku po tej kolejce ma trzy punkty przewagi nad „Wojskowymi”, do których z kolei Lech Poznań zbliżył się już na dwa „oczka”.

Co do Wisły – powoli można było zacząć się zastanawiać, co Joan Carrillo może zrobić z krakowskim zespołem. Do tej pory nie wyglądało to za dobrze, tym razem jednak zatrybiło wszystko i nie trzeba chwalić jedynie Carlitosa. Po wygranej przy Łazienkowskiej obecność w grupie mistrzowskiej to już formalność.

legia-warszawa

Legia Warszawa

18-03-2018
0
:
2
Wisla_Krak__w_SA-[Przekonwertowany]

Wisła Kraków

28. kolejka

18.03.2018

18:00

Warszawa

2.0 2.4
M. Radović
6.0 4.3
M. Pazdan
4.0 3.6
A. Hlousek
5.0 3.9
A. Malarz
5.0 4.7
S. Szymański
2.0 2.3
K. Mączyński
4.0 2.6
I. Astiz
3.0 3.2
W. Remy
4.0 2.9
M. Vesović
2.0 2.2
D. Silva Eduardo
3.0 2.2
C. Cafu
7.0 6.8
M. Sadlok
6.0 7.6
T. Halilović
8.0 9.2
C. Carlitos
6.0 7.6
T. Cywka
6.0 6.6
J. Cuesta
7.0 7.9
F. Velez
6.0 7.1
Z. Arsenić
8.0 9.0
P. Llonch
7.0 7.2
J. Imaz
5.0 6.8
N. Mitrović
6.0 6.9
M. Palcic
5.0 5.0
Bartosz Frankowski

Zmiany gospodarzy:

K. Mączyński

M. Kucharczyk

3.02.9

M. Radović

C. Pasquato

-3.2

S. Szymański

J. Niezgoda

-2.8

Zmiany gości:

T. Halilović

P. Brlek

-6.1

J. Imaz

K. Wojtkowski

-5.8
Bezczelność Carlitosa
Pożytek z Lloncha
Pożytek z Eduardo
Bezradność Legii

Nagroda specjalna*

Zapas melisy dla Jozaka
(jeszcze jeden taki mecz i chłop nie wytrzyma nerwowo)
* każdy wybrany piłkarz ma prawo skontaktować się z w/w firmą i umówić się na odbiór nagrody.

Legenda:

Gol
Asysta
Kluczowe podanie
Samobój
Gracz meczu
Na minus
Zółta kartka
Dwie żółte kartki
Czerwona kartka

Fot. FotoPyk