Icardi zdemolował Sampdorię. Bereszyński zszedł przed przerwą
Włochy

Icardi zdemolował Sampdorię. Bereszyński zszedł przed przerwą

Ponad trzy miesiące Mauro Icardi czekał na przełamanie. To przyszło w starciu z Sampdorią. Ale jak już kran się odkręcił, to poleciało ciurkiem – kapitan Interu skończył spotkanie z czterema golami na koncie. Mediolańczycy rozgromili Sampdorię 5:0, a Bartosz Bereszyński – jedyny Polak w składzie gospodarzy – zszedł z boiska już w 33. minucie z powodów zdrowotnych.

Faworytem tego starcia był Inter, który – choć na wyjazdach nie radzi sobie tak świetnie jak u siebie – wciąż bije się o miejsce na podium Serie A. Sampdoria z kolei przed tygodniem zaliczyła dość wstydliwą porażkę 1:4 z Crotone.

Mediolańczycy szukali przełamania na wyjeździe, bo ostatni raz trzy punkty z delegacji przywieźli 25 listopada, gdy ograli Cagliari. Przełamanie przyszło – i to potrójne. Wreszcie Inter wygrał na stadionie rywala, wreszcie gola strzelił Ivan Perisić i wreszcie bramkę zdobył Mauro Icardio. Ale żeby tylko jedną…

Argentyńczyk robił z obroną Sampdorii co chciał – strzelał piętą, wolejem, lewą nogą, prawą nogą. Jeszcze przed przerwą ustrzelił klasycznego hat-tricka, zdobył swoją setną bramkę we włoskiej Ekstraklasie, a później już tylko bawił się z rywalami. Po prostu demolka. Kawał dobrego spotkania rozegrał też wspomniany Ivan Perisić (piękny gol głową), świetnie wyglądał Antonio Candreva.

A Sampdoria? Kilka przebłysków, ale nic konkretnego. Przeciwko Interowi nie mógł grać Karol Linetty, który pauzował za żółte kartki. Bartosz Bereszyński znalazł się w wyjściowym składzie, ale zszedł z boiska w 33. minucie przy stanie 0:3. Wydawało się, że zadecydowały względy sportowe, a sam Bereś miał nietęgą minę przy zmianie, ale okazało się, że chodziło o kwestie zdrowotne. Bereszyński bowiem dopiero w czwartek rozpoczął trening z zespołem – wcześniej leczył kontuzje. I – jak poinformowała na Twiterze jego agencja menadżerska Fabryka Futbolu – sam poprosił o zmianę nie chcąc ryzykować pogłębienia urazu. Z kolei Dawid Kownacki całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.

Sampdoria – Inter 0:5 (0:4)

0:1 Perisić 26′

0:2 Icardi 30′

0:3 Icardi 31′

0:4 Icardi 44′

0:5 Icardi 51′

fot. NewsPix.p

l

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
scrollo7

Sampa nie istniała. Bereś słabo, zresztą jak i reszta jego teamu. Inter poleciał z pierdolnięciem. Rafinha nie pokazał nic specjalnego, do zmiany w pierwszej połowie(jak Inter go wykupi ze sracelony to sobie strzelą w kolano, szczegolnie wobez problemow z FPP). Szkoda że Vecino za niego nie zagrał i Spaletti powinien dać pograć w drugiej połowie Dalbertowi; a nie uporczywie ma focha że mu nie tego lewego obrońce co chciał ściągnięto

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Hehe. Człowiek poszedł sobie zrobic herbatę przy 0-0, a gdy wrócił, to było 0-3. Łatwość, z jaką Inter punktował Sampdorię była zadziwiająca, a może bardziej zadziwiająca było podobieństwo defensorów gospodarzy do niedawnego popisu Łukasza Burligi. Wyraźnie brak im takiego zawodnika, jakim w SPAL jest Thiago Cionek. Oj, chyba nieco przesadziłem 😀

adrian92

Ja robiłem sobie jedzenie, trochę dłużej się zeszło i wracam do pokoju z talerzem a tam bodajże 37 minuta i pierwszy słowa komentatora które słyszę to „najgorszy mecz Bereszyńskiego”… A podobno Serie A to szachy i 0-0, tyle razy to słychać w polskich mediach :p No cóż, więcej w niedziele nic nie zjem, są rzeczy ważne i ważniejsze 😉

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

I znając życie przesiedzisz na głodniaka cały mecz, który skończy się 0-0.

adrian92

Znając moje szczęście to pewnie tak właśnie będzie, ba, zapewne będzie to mecz na poziomie jakiegoś Classico del Żabno czy podobnego hitu, w którym bramki nie padną nie przez znakomitą defensywę tylko przez kompletną impotencję strzelecką obu drużyn :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Immobile zaraz ma mecz u siebie z Bologną. Ogólnie w serie A zapowiadają się dzisiaj wieczorem 2 pewne zwycięstwa gospodarzy, ale jak będzie – pokaże boisko.

adrian92

Z polskiego punktu widzenia plus jest taki że grał tylko Bereś, do tego podobno nie zszedł z powodu poziomu gry (choć komentator Eleven twierdził co innego) a po jego zmianie żadna poprawa nie nastąpiła. Więc jest szansa na 3 Polaków w wyjściowym składzie po przerwie na reprę :)

scrollo7

Bereś to kumaty chłopak. Słyszał że scouci go ponoć obserwują to jebną symulke po tym jak stwierdził że gra sie nie klei. Na poważnie słaby był i tyle. Zdrówka mu życze, ale nie porywał jak i jego zespół

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz