„Z Saint-Etienne, Ajaksu, Benfiki czy Włoch, Egy wybrał Lechię”
Weszło

„Z Saint-Etienne, Ajaksu, Benfiki czy Włoch, Egy wybrał Lechię”

Jestem znany w Azji, ale tutaj wciąż nie wyrobiłem sobie nazwiska. Wiesz, co mnie denerwuje? Że media widzą we mnie głównie produkt, a ja nie mogę się doczekać, aż zagram. Chcę udowodnić, dlaczego tu jestem, nie przyjechałem tu przecież ze względów marketingowych – mówi Egy Maulana Vikri, nowy piłkarz Lechii Gdańsk i bohater ostatnich dni, ze względu na popularność jaką przywiózł ze sobą do Polski. Rozmawiamy z nim, ale też i jego agentem, Dusanem Bogdanoviciem, o wyborze pierwszego klubu w Europie, marketingowym zamieszaniu i jakości indonezyjskiej piłki. Zapraszamy!

Egy, poza Lechią, było tobą zainteresowane choćby Saint-Etienne. Dlaczego po testach nie zostałeś we Francji?

Byłem tam przez siedem dni i zaoferowano mi pozostanie w klubie, Francuzi dzwonili nawet chwilę przed tym, zanim postanowiłem związać się z Lechią. Ważny był dla mnie język i proces adaptacji, gdy trenowałem we Francji, nie miałem poczucia, że ktokolwiek będzie w stanie rozmawiać tam ze mną po angielsku. Ludzie traktowali mnie chłodno, a to ważne, by czuć się dobrze w danym miejscu, wtedy możesz grać najlepiej, jak potrafisz. Poza tym polska liga może być lepszym pierwszym krokiem na rozpoczęcie kariery w Europie – nie boje się niczego, ale też wydaje mi się, że tutaj mogę być szczęśliwszy. Adaptacja dla azjatyckiego piłkarza jest bardzo ważna. Mogę też powiedzieć, że zaraz po powrocie do Polski biorę się za naukę waszego języka.

Kiedy Lechia skontaktowała się z wami pierwszy raz?

Dusan Bogdanović: Sześć-siedem miesięcy temu. Zajęło nam trochę czasu, by dogadać sprawy kontraktowe.

Dlaczego trwało to tak długo?

Dusan Bogdanović: Mieliśmy bardzo dużo ofert. Przy takim graczu, jak Egy, nie wolno popełnić błędu. Mogłem myśleć tylko o pieniądzach, ale nie chciałem tego robić, mimo że zgłaszało się po niego wiele bogatych azjatyckich klubów. Wiesz, co mi powiedział Egy? „Jeśli nie znajdziesz mi klubu w Europie, nie będę już grał w piłkę.” Jasno stwierdził, że chce iść do zespołu, w którym będzie mógł udowodnić swoją wartość i pokazać kim jest. Ja mogłem mu sugerować, ale on wybierał. I z Saint-Etienne, Espanyolu, Benfiki, Ajaksu, klubów włoskich i azjatyckich, wybrał Lechię.

Mówicie o zaletach Lechii, ale w Gdańsku nie ma takich warunków do treningu jak choćby w Portugalii. To nie miało znaczenia?

Dusan Bogdanović: Boiska są wystarczającą dobre. Widzieliśmy wczoraj ośrodek treningowy i jest w porządku.

Egy, widziałeś też mecz Lechii z Legią. Patrząc na poziom tego meczu, mógłbyś już teraz zagrać w naszej lidze?

Tak, jestem przekonany, że mógłbym już grać w ekstraklasie.

A postawa Lechii cię nie przeraziła?

Na pewno nie zgodzę się ze zdaniem, że Lechia to słaba drużyna – być może potrzebuje więcej opanowania w grze i szczęścia w przyszłości. Jednak w futbolu najważniejsze jest to, by wyciągać wnioski z porażek.

Teraz wracasz do Indonezji, to nie jest dla ciebie problem?

Nie. Teraz wyjeżdżam na zgrupowania kadry U-23 i U-19, gramy dużo towarzyskich spotkań. Muszę też skończyć szkołę, ale już w maju wracam do Gdańska. Potem krótkie wakacje i zaczynamy przygotowania do sezonu z drużyną.

Jak duże jest zainteresowanie futbolem w Indonezji? Ten kraj nie ma większych sukcesów w tej dyscyplinie.

Pierwszy jest futbol, drugi jest futbol i trzeci jest futbol. Dopiero potem jest badminton, w którym mamy więcej sukcesów, ale jeśli spojrzeć na samo zainteresowanie, to piłka nie ma sobie równych. Na stadiony przychodzi od 30 do 70 tysięcy ludzi, bo w naszej lidze też grają lub grały gwiazdy: Michael Essien, Didier Zokora, Carlton Cole. Indonezyjski futbol się rozwija. Natomiast problemem jest choćby liczba trenerów, na 260 milionów ludzi mamy tylko trzech tysięcy szkoleniowców, to słaby wynik.

Jak wygląda infrastruktura futbolowa w Indonezji?

To problem, który wciąż istnieje, choć rząd chce coś z tym zrobić. Indonezja celuje w organizację mistrzostw świata w 2034 roku, ale to tak naprawdę drugorzędny cel. Jeśli chcemy osiągać dobre wyniki, musimy poprawić infrastrukturę.

Z rządem też były problemy? FIFA ukarała Indonezję zawieszeniem ze względu na interwencje polityków w piłkę.

Dusan Bogdanović: To minęło, odbyły się wybory i władza została zmieniona. Już w tym sezonie nasze drużyny brały udział w międzynarodowych rozgrywkach.

Egy, ty masz okazję pracować w reprezentacji z Luisem Millą, czyli z dużym piłkarskim nazwiskiem. Jego pomoc jest mocno przydatna?

Szczerze, to Luis Milla bardzo dużo mi pomógł. To on doradził, że już teraz powinienem zrobić następny krok i przenieść się do europejskiego futbolu. W opinii trenera tylko w Europie mogę się szybko rozwijać i być czołowym graczem – nie tylko w azjatyckim futbolu, ale właśnie i tym europejskim. Dał mi wiele wskazówek dotyczących mojej gry na boisku, jednak ważne były również te rady pozaboiskowe. Jak pracować, jakie zespoły będą pasować do mojego stylu.

Rozmawialiście o samej Lechii?

Tak, mówiłem mu już, że przeprowadzam się do Gdańska.

I Milla zna Lechię?

Dusan Bogdanović: Oczywiście! Z tego, co zauważyłem, Polacy często narzekają na swój futbol, a on jest przecież na siódmym miejscu na świecie, kiedy włoska czy angielska drużyna zajmuje lokaty w drugiej dziesiątce. W mojej opinii nie jest tak źle, jak myślicie. Pracujecie dobrze w ostatnich latach.

Mamy o wiele silniejszy futbol reprezentacyjny od klubowego.

Dusan Bogdanović: Zaufaj mi, nie możesz mieć silnej kadry, jeśli nie masz wystarczająco silnej ligi. Myślę, że dla Egy’ego to jest dobre miejsce, by zacząć europejską karierę.

e1

A jakie były początki Egy’ego w Indonezji?

Dusan Bogdanović: Tam skauting piłkarzy jest trudny, ze względu na liczbę mieszkańców, ale jeden z trenerów znalazł Egy’ego na turnieju do lat 13 i przywiózł do rządowej akademii piłkarskiej. Drużyna narodowa zaczęła go powoływać do kadr młodzieżowych, Egy jeździł na międzynarodowe turnieje i grał bardzo dobrze. Zdobywał wiele trofeów: był najlepszym piłkarzem Gothia Cup w Szwecji, najlepszym piłkarzem i strzelcem Suratin Cup w Indonezji, najlepszym strzelcem AFF Cup do lat 19 w Birmie. Grał i błyszczał na turniejach, na których grali choćby Cristiano Ronaldo czy Zinedine Zidane. Egy nie ma tak znanego nazwiska, ale to też wielki talent.

Egy: Wcześniej zaczynałem jak inne dzieci, na ulicach i podwórkach, natomiast dużo pomogło mi to, że mój tata jest trenerem.

Po tym turnieju w Birmie byłeś mocno rozczarowany? Zajęliście trzecie miejsce, ale finał był blisko.

Byłem smutny, graliśmy bardzo dobrze, nawet w momencie, gdy było nas dziesięciu a rywali jedenastu, ale odpadliśmy po rzutach karnych z Tajlandią. Jednak tak jak wspomniałem – jeśli przegrywasz, musisz z tych błędów wyciągać wnioski i patrzyć w przyszłość. Być lepszym jutro. Nawet jeśli odczuwałem żal, zacząłem się skupiać na tym, co dalej.

Kto jest twoim piłkarskim idolem?

Messi.

Dla rozwoju indonezyjskiej piłki nie jest przypadkiem problemem to, że nie macie kogoś takiego jak Lewandowski, za kim młodzi mogliby podążać?

Dusan Bogdanović: To jest jakiś problem, ale przecież to właśnie Egy może być tym numerem jeden.

Egy, nie czujesz się przytłoczony sławą?

Nie. Powiem ci szczerze: okej, jestem znany w Azji, ale tutaj wciąż nie wyrobiłem sobie nazwiska. Wiesz, co mnie denerwuje? Że media widzą we mnie głównie produkt, a ja nie mogę się doczekać, aż zagram. Chcę udowodnić, dlaczego tu jestem, nie przyjechałem tu przecież ze względów marketingowych.

Dusan Bogdanović: Jak myślisz, dlaczego Egy jest tak popularny w Azji? Przecież nie dlatego, bo dobrze wygląda. On świetnie gra w piłkę i sprawia, że o Indonezji jest głośno poza granicami kraju. Stąd ma tylu fanów.

Kiedy ta sława się zaczęła, w jakim momencie kariery?

To dobre pytanie, bo dla Indonezyjczyków, jeśli grasz dobrze, możesz być sławny, ale nie tak bardzo, jak sławny jest Egy. Dla nich najważniejsze jest to, by robić coś świetnego poza krajem. Myślę, że to zaczęło się po Gothia Cup w Szwecji. Po tym, jak Egy i drużyna wygrali to trofeum, a Egy był najlepszym graczem turnieju, sława zaczęła rosnąć, a gdy osiągnął sukces w Birmie, zaczął być jednym z najsławniejszych sportowców w kraju.

Znacie historię Freddy’ego Adu?

Nie.

Dusan Bogdanović: Ja znam.

To przykład, z którego można wyciągnąć lekcję, biorąc pod uwagę karierę Egy’ego.

Dusan Bogdanović: Pozwól mi o tym pomyśleć, to moja praca. Znamy Egy’ego i znam jego mentalność, jego marzenia. On nie będzie miał tych samych problemów. Skupia się na tym, by grać jak najlepiej w piłkę. Nie lubię więc takich porównań, bo według mnie historia Adu i historia Egy’ego będą kompletnie inne.

Kiedy zacząłeś współpracować z Egy’m?

Trzy lata temu.

Egy ma 17 lat i będzie dorastał. Nie boisz się tematów imprez, dziewczyn?

Dusan Bogdanović: Zdecydowanie nie.

A sportowo problemem jest to, że Lechii grozi spadek?

Dusan Bogdanović: Nie. Widziałem już inne mecze Lechii i znam jakość tej drużyny. Mogę być rozczarowany, ale nie dlatego, bo grozi im spadek, tylko dlatego, że ten zespół powinien być w pierwszej czwórce ekstraklasy. Jednak Lechia na pewno nie spadnie z ligi. A za rok, wierzę, znów będzie w czołówce.

Na jakiej pozycji boiskowej Egy jest najlepszy?

Dusan Bogdanović: Jego najlepszą pozycją jest ofensywny pomocnik, raczej nie klasyczna dziewiątka.

Taki też numer wziął w Lechii, a dziesiątka to przecież zawsze duża odpowiedzialność.

Dusan Bogdanović: Tak, wziął numer 10 i wie, kto nosi ten numer teraz, ale też będzie szczęśliwy, jeśli Sebastian Mila zostanie w zespole na następny sezon, bo może się od niego dużo nauczyć. Ta decyzja nie jest ostateczną, dopiero tak naprawdę będziemy wybierać numery na kolejne rozgrywki, Egy może wziąć 100 albo 99. Natomiast zawsze wybiera dziesiątkę, w pierwszej reprezentacji Indonezji też ją nosi. Ona go motywuje, wie, że musi bardzo się starać, by udźwignąć jej ciężar. Jednak taki jest: mocno w siebie wierzy, jest bardzo pewny tego, co robi. I ja też jestem pewny, że Egy osiągnie sukces.

Rozmawiał PAWEŁ PACZUL

KOMENTARZE (42)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Grandal
Legia Warszawa

Co ten chłopak wie o futbolu?
Niestety, decyzję czy powącha boisko podejmie Sławomir „setka” Peszko.

kulavi

do wąchania się nadaje

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

G: O ile jeszcze będzie na boisku, po czerwonej kartce 😉

zenek122
Drużyna Pierścienia

Jak to co wie? Podobno to jest Tropikalny Messi, już dziś interesuje się nim Sentetien a jutro Barcelona ma przysłać ojca Messiego z papierami do adopcji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kulavi

Z nozdrzy to ma bardziej inklinacje na dobrego Kolumbijczyka

FalszywyProfil

też się nad tym zastanowiłę, myślałem że w Indonezji jest tzw. rasa żółta, sądząc po wyglądzie ich polityków. Może ktoś kto się zna na Indonezji i Dalekim Wschodzie, objaśni?

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Oj niedobrze, niedobrze…
Zaczyna sie robić groźnie.
Czy Bjelica nie podda się i wymyśli jakieś antidotum,
no i jakieś trutkie na rude?

Tande
Lech Poznań

Po tak szumnych zapowiedziach wygląda na to, że mamy następce Lewego w Ekstraklasie. Skoro bardziej znane kluby o niego zabiegaly a wybral Lechie to pytanie:
Podrzucili mu pigułkę gwałtu?

technojezus
FC Sturmabteilung

Podobno Lechia zagwarantowała mu że będzie grać.
W.w. kluby nigdy by się na to nie zgodziły.

GeeN

Cieszę się, że coś gdzieś przeczytałeś i jeszcze łaskawie podzieliłeś się z nami tą wiedzą. Lechia zagwarantowała mu treningi z pierwszą drużyna a nie grę. Zapewne rozumiesz, że to znacząca różnica? I tak Ajax czy Benfica nie zgodziła by się i na taki warunek. Za to każdy klub w Polsce, licząc na jakieś profity, już tak.

Byly_Ubek

Życzę wam aby wypalił i okazał się zajebistym grajkiem chociaż przyznaję bez bicia, że jakoś nie mogę uwierzyć, że to jest na dziś dzień poziom na tego typu klub co Lechia. Może i bronicie się teraz przed spadkiem, ale..nie no kurwa, gdyby to był Górnik Łęczna, to może, ale to moim zdaniem póki co za wysokie progi na indonezyjskie nogi.

GeeN

To nie kwestia poziomu prezentowanego na tą chwilę, chłopak ma 17 lat i może z tego wyjść dosłownie wszystko. Ciężko polskim klubom znaleźć gdzieś na świecie młodzieżowca na poziomie gwarantującym z marszu dobrą grę i pewny plac. I nie twierdzę, że takich młodych obcokrajowców nie ma, po prostu jeśli są, to nie trafią do polskiego klubu. I zobacz na kogo rocznikowo jest popyt jeśli rozmawiamy o Polskich piłkarzach z ESA, i większość tych młodych piłkarzy zaczyna karierę na zachodzie od grzania ławki. Oni po prostu kupują, a właściwie, inwestują w potencjał.

Dlatego podobały mi się też transfery Nagy do Legii czy Michalika do Cracovii, i podoba mi się też i ten zakup Egy’go. Abstrahując od tego jak ich kariery skończą się w ESA, zawsze to lepsze inwestycje, niż tani, podstarzali Słowacy czy wypaleni Ukraińcy.

14mistrz14 !
No.1 Polish clubs 👑🥇

Podobno ważna role odegrał meczet, młody lubi sie modlić i nie chce byc prześladowany, a w Gdańsku jeszcze nie podpalają meczetów.

GeeN

Kolejny mieszkaniec stolicy, który gdzieś coś przeczytał i raczył podzielić się z nami w formie zdania wyjętego z kontekstu. Brawo.

Więc tak, dla wyznawców Mahometa ważne jest by w mieście był meczet. Jest to tak samo ważne, jak Kościół dla praktykujących katolików.
Tak w Gdańsku mamy meczet, nie może to być główny powód jego przyjazdu, bo są też one w Lizbonie, Amsterdamie, w całej Francji czy nawet uwaga, przygotuj się … w Warszawie. Co prawda, jak sugerujesz ten warszawski jest ciągle podpalany … a nie, czekaj, z dymem to wy tylko tęczę puszczacie.

Quotsa

On musi być z jakiejś wiochy. Dlatego tak się tymi meczetami podnieca…

michalszostak
Premier League

Niby egzotyczny człowiek z egzotycznej części świata, a mówi o „wyciąganiu wniosków” jak rasowy Polak. Będą z niego ludzie…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Wszystko to jakoś cukrem posypane. Fragment o Francuzach jak z żartu o Passacie, że go „Niemiec do granicy gonił, panie!”. Trochę dziwne, ale życzę powodzenia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

transparentny

A nikt nie pamięta Euro we Francji i tych wszystkich lamentów, że nawet na dworcach czy w informacjach turystycznych nie można było dogadać się po angielsku? Francuzi gardzą wszystkim co angielskie i mają pierdolca na punkcie tego, że to jednak angielski przyjął się na świecie jako język międzynarodowy. Jestem przekonany, że te fragmenty o żabojadach mogą mieć solidne odzwierciedlenie w faktach. Byłem u nich przejazdem i faktycznie mają szczotki od kibli w dupach za każdym razem jak próbujesz zagaić rozmowę po angielsku. To ogólnie jest wyjątkowo durny naród.

technojezus
FC Sturmabteilung

Nieprzypadkowo.
Historia od wieków pokazuje jak się ,, lubią”

Fuska

Mogli się nie poddawać m.in. podczas II WŚ, to by (może) mieli inaczej. Sami sobie winni :)

Dlaczego francuskie czołgi mają 3 biegi do tyłu i 1 do przodu ?
1 do przodu na wypadek, gdyby wróg zaskoczył ich od tyłu.

michalszostak
Premier League

Wiedziałem, że w wywiadzie padnie nazwisko „Lewandowski”.
To było więcej jak pewne…
;I

Ivann

No to rzeczywiście ten jego agent dużo wie o futbolu, jak nie wie że w Europie obowiązują przepisy o numerach 1-99…

FalszywyProfil

Franzuz płakał jak sprzedawał

VIKING
GermanIa Königshütte

Nawet to sobie wyobraziłem ☺

podszyszkownik

Ja też.Jeszcze nie mogę się uspokoić…he he

Rexso
Zagłębie Lubin

Już Polakom w komentarzach coś się nie podoba.Nawet jeśli bedzię grał nie najlepiej,to i tak jest świetnym transferem patrząc przez pryzmat marketingu.Dlaczego wybrał Polskę?Bo tu bedzię cały czas mógł grac w pierwszej 11,proste.

FalszywyProfil

a będzie?

pep pep

Czy jeśli jakimś juniorem np z Afryki czy z Polski zainteresuje się Real czy Barcelona (zasadniczo do ,,trzeciej drużyny”) to zawsze tam pójdzie? Nie . Po prostu wielu z nich chce zacząć w Europie od słabszej ligi lub słabszego klubu, bo tam ma realne nadzieje, że w miarę szybko (;lub w ogóle) zagra w pierwszej drużynie,
Tak samo jak Maulanę polskie kluby powinny wychwytywać 18-letnie afrykańskie talenty ( co czynią od lat m.in kluby norweskie, słowackie, czeskie, nie mówiąc o belgijskich słabeuszach). Niestety jedną z fundamentalnych blokad jest idiotyczny limit obcokrajowców, który wpływa na politykę klubów i potencjalnie odstrasza takie talenty.
A jaki talent ma Maulana? Mniej więcej taki jak Przemysław Bargiel z Milanu czy Mateusz Bogusz z Ruchu- może by gwiazdą światowej piłki, może być epizodycznym reprezentantem, a może nie przeskoczyć nigdy ,,drugiej ligi” . Ruch transferowy wygląda na bardzo dobry, a efekty mogą być rózne

Szynkers88

Jak przeczytałem, że nie można mieć silnej kadry, mając słabą ligę, przestałem czytać… Jeszcze to „Zaufaj mi”… Bełkot! Owszem jesteśmy ok. 20 ligą w Europie, to jeszcze nie dno dna, ale jednak wszyscy wiemy, jaki poziom reprezentuje nasza Ekstraklapa…

pep pep

oczywiście bełkot- wtedy z samej definicji żadna reprezentacja afrykańska nigdy nic by nie osiągnęła (np tych trzech ćwierćfinałów MS), podobnie Irlandia, Walia, Kostaryka, Dania w 1984, Norwegia na poczatku lat 90-tych itp.

14mistrz14 !
No.1 Polish clubs 👑🥇

Uśmiech ma jak neymar, ogólnie podobny do niego.

nippon

Hej Lechia Gdańsk! Za dwa dni widzimy się przy BułgarskiejPrzygotowaliśmy coś dla większości Waszych kibiców Bermain dalam dua hari. Anda siap?

29196482_10155487727857061_7970644045506510769_n.jpg
Mecenas_Misiura

Przypomina się historia śmiesznej pomyłki – przypadku niejakiego Nico Chietino, który był niezwykle zadowolony, że trafił do polskiej ekstraklasy – do Pogoni, klubu z aspiracjami.
Okazało się, że jego manago nie doczytał, że nie chodzi o Pogoń Szczecin, tylko o Pogoń Siedlce.

okrutnik

cześć ! ile chcesz zarabiać ? 50 tysięcy euro tygodniowo , czy 50 tysięcy złotych miesięcznie ?
– jasne że 50 tys.zeta na miesiąc !
cześć , chcesz grać w lidze z Neymarem czy z z Warcholakiem ?
– jasne że z Warcholakiem !

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

podszyszkownik

Ha ha ha ha ha,hi hi hi hi hi!!!!!!!!Wybrał Lechię!(bez urazy Lechiści) jakikolwiek polski klub by wybrał zamiast wymienionych zachodnioeuropejskich,to ogarnia mnie śmiech.Chyba pęknę,i nie będzie to na pewno duma.Po prostu pękam ze śmiechu.I jeszcze ten menago,To ma być łatwiejsza droga na salony.Nie no,już zapłakałem klawiaturę.Wiadomo,mogę się mylić,a wtedy odszczekam wszystko.He he he,hi hi hi….Dawno się tak nie ubawiłem,i muszę przyznać,jestem blisko stanu rozpierdolenia.

Uśmiech Koali

Kto wie, może za kilka miesięcy będzie miał okazję poznać też 1 ligę 😉

podszyszkownik

I to będzie postęp He he,podstęp

Piotr Szkudlarek
Warta Poznań

Skoro bierze numer po Sebastianie Mili to spodziewam sie ze bedzie grał tak jak on, 2 epizody na 30 kolejek. A tak poważnie, to przeciez spójrzmy na Burdenskiego, można byc w kadrze klubu z czołówki, grać epizody i jakoś szczególnie nie szkodzić całemu projektowi. To tylko ekstraklasa. Poziom Kazachstanu i Azerbejdżanu. Przy prowadzeniu dwoma golami sam bym mógł wejśc w 80 minucie na skrzydło i jeśli defensywa jest solidna, to prowadzenia byśmy chyba nie stracili… Jeśli gra w pierwszej linii, to raczej przyjąć piłke, zrobić zwód czy biec z nią potrafi. Jeśli fizycznie podoła to wtopy nie bedzie. Nie mówimy o czołowym klubie tylko o średniaku.Lechia nie bedzie sie liczyła w walce ani o pierwszą piątkę ani w walce o spadek. 34-letni bracia Paixao, 33 letni Peszko też cokilka dni nie bedą w stanie grać po 90 minut.

wpDiscuz

INNE SPORTY