Rashford wyszedł z szuflady i rozegrał wielki mecz! Bailly tego nie zepsuł
Anglia

Rashford wyszedł z szuflady i rozegrał wielki mecz! Bailly tego nie zepsuł

Manchester United w arcyważnym meczu na szczycie Premier League pokonał Liverpool, dzięki czemu ma już pięć punktów przewagi nad „The Reds” i umocnił się na drugim miejscu. Jose Mourinho miał nosa, po raz pierwszym w tym roku wystawiając od początku Marcusa Rashforda. 

Wychowanek MU odwdzięczył mu się najlepiej jak mógł. To właśnie on dwukrotnie trafiał do siatki gości, przełamując swoją strzelecką niemoc w lidze, trwającą od 10 grudnia (derby z City). Przy bramce na 2:0 miał trochę szczęścia (rykoszet i wcześniejsze wybicie Virgila van Dijka), ale w 14. minucie pokazał wielką klasę. W pewnym momencie wydawało się już, że Trent Alexander-Arnold ma wszystko pod kontrolą. No właśnie – wydawało się. Rashford kapitalnym przełożeniem piłki kompletnie go zmylił, zrobił sobie miejsce i perfekcyjnym uderzeniem w dalszy róg pokonał Lorisa Kariusa. Lepiej nie dało się tego zrobić. Potwierdziło się, że piłkarz ten dobrze czuje się w wielkich meczach.

Liverpool przegrał dopiero po raz czwarty w tym sezonie angielskiej ekstraklasy. Na Old Trafford wyłożył się na szczegółach. Nieszczęście przy obu golach zaczynało się od tego, że Dejan Lovren przegrywał pojedynki główkowe z Romelu Lukaku. Przy drugiej bramce doszedł do tego pech Van Dijka (chwilę wcześniej po drugiej stronie w dobrej sytuacji po rzucie rożnym strzelał niecelnie) i Alexandera-Arnolda.

Po początkowych fajerwerkach, później oglądaliśmy głównie wyrafinowaną partię szachów. W całym spotkaniu oddano zaledwie cztery celne strzały. Trudno jednak było nastawiać się na coś innego, skoro w trzech wcześniejszych starciach Mourinho z Kloppem na angielskiej ziemi padły tylko dwa gole (i to w jednym meczu). MU w drugiej połowie bardzo mądrze się bronił, Liverpool walił głową w mur. Gdyby nie przedziwny samobój Erica Bailly’ego (przez moment wydawało się, że przy okazji doznał kontuzji kostki), moglibyśmy już nie mieć większych emocji.

A tak kibice gospodarzy cały czas żyli w niepewności, zwłaszcza że ich drużyna całkowicie oddała inicjatywę. Bailly za swój kiks zrewanżował się w doliczonym czasie, gdy w ostatniej chwili wyblokował rozpędzonego Sadio Mane, który w polu karnym już szykował się do strzału.

Mourinho na chwilę triumfuje, ale teraz przed jego zawodnikami rewanż z Sevillą w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wysiłek włożony w sobotę może dać o sobie znać. Gdyby „Czerwonym Diabłom” powinęła się noga, Portugalczyk na pewno o tym przypomni…

Manchester United – Liverpool 2:1 (2:0)
1:0 – Rashford 14′
2:0 – Rashford 24′
2:1 – Bailly 66′ sam

Fot. newspix.pl

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
redzgred

Wielka szkoda strzalu Maty. Kibice Lfc sprowadzeni na ziemie bo troche odlatywali, a Mou utarl nosa swoim krytyka. Glory Glory Man United!

PaulDaPole

krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom krytykom …. głąbie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

HipcioPL

Dokładnie. Warto go pochwalić bo wygrał dwa pojedynki główkowe po których padły gole :)

Alco

Ej, weszlaki, ale wiecie, że żeby pisać o meczu, to warto byłoby go oglądnąć? Co najmniej trzy sytuacje, w których sędzia nie gwizdnął karnego Liverpoolowi… Trzymanie Salaha w polu karnym przez Younga w 50. minucie. Pięć minut później, Valencia zagrywa piłkę ręką w polu karnym, gwizdek Pawsona milczy. W 87. minucie, Felaini powala Sane (to może nie była super czysta pozycja, ale atak Felainiego był na nogi Sane) i sędzia znów nic. Creme de la creme, była sytuacja z 89. minuty, kiedy Valencia, jak karateka (wyprostowaną nogą) trafia w ramię Sane. Tutaj Pawson dopatrzył się faulu, ale jedynie na żółtą. nawet G. Neville uznał wprost, że co najmniej dwa karne powinny być gwizdnięte przeciwko Man U., a Valencia powinien odpocząć od grania po czerwie. No ale wy miszcze napisaliście o Rashfordzie i jego dwóch golach (fakt, ładnych) oraz dziwnym samobóju Bailly’ego. Jak na taki mecz, to materiał pomeczowy co najmniej ubogi…

Matthew

Zagrania ręką na pewno nie było, Valencia miał ją przy sobie. Rzeczywiście groźnie wszedł potem w Mane. Przypomniał mi się kopniak De Jonga z finału MŚ 2010, ale mimo wszystko tutaj nie było aż tak brutalnie i nie dziwie się sędziemu, że dał tylko żółtą (chociaż może powinien postąpić inaczej). Możesz zarzucić powtórkami do pozostałych sytuacji? Jak oglądałem mecz to nie stwierdziłem tam żadnych kontrowersji i nie pamiętam ich.

qdlaty81
WIDZEW

Ogladalem mecz i tez karnych nie widzialem. Gdyby Valencia trafil Mané to bylaby czerwien. Ale tylko go musnął.
Proresor Mourinho. Swietnie ustawil United w obronie. A Lukaku miał akurat dzień konia

szawik
Żołnierz Wodza Jarosława

Liv był totalnie bezradny. Dochodzili do pola karnego i to by było na tyle. Ze skrzydeł nie wchodziło, prostopadłe nie wchodziły, klepeczki nie wychodziły, nic nie wychodziło. Można mówić o antyfutbolu, autobusie itd. Prawda jest taka, że Mourinho wszystko ułożył pod swój plan idealny. Wysokie piłki z przodu wygrywał Lukaku. Dwie akcje wykończone wystarczyły. Salah wyłączony, co pokazało jak wygląda gra bez niego. Szkoda, bo kibicuje i Kloppowi i Liverpoolowi. Ale profesor wygrał i skarcił uczniaka. Chociaż nadal uważam, że Klopp zrobił w Liverpoolu kawał dobrej roboty, jednak przy takiej konkurencji i wydawanym hajsie w lidze, na przyszły sezon trzeba pokusić się o wzmocnienia. Szczególnie w obronie.

qdlaty81
WIDZEW

Dokladnie. Zwlaszcza na bokach. Mlody alexander arnold powinien dostac jakiego wypasa zeby sie uczyc. Moze Dani Alves? 😉 to samo na lewej stronie. Moreno zbyt kontuzjogenny. Milner stary i prawonozny. Mogliby sprobowac wyciagnac Alabe

PeachFace
Pogoń Banie Mazurskie

Aż kolana zabolały na widok tego, co Rashford przy pierwszym golu zrobił z Arnoldem.

wpDiscuz