post Avatar

Opublikowane 04.03.2018 18:57 przez

Kamil Gapinski

Po swoim półfinałowym biegu przed kilkoma dniami, nie była w stanie powstrzymać łez. Zajęła w nim piąte miejsce i pożegnała się z perspektywą osiągnięcia finału. Wciąż jest jednak młoda i ma sporo czasu na to, by wejść do światowej czołówki. O ile charakter pozwoli.

Nikt nie wątpi, że Ewa Swoboda jest wielkim talentem polskich biegów. Wątpliwości pojawiają się, gdy zaczynamy rozważać podstawową kwestię – czy ona jest w stanie w pełni wykorzystać swój potencjał? To pytanie pojawia się przy okazji każdego jej startu, a znalezienie odpowiedzi utrudnia sama Ewa, której zdarzyło się pokazać, że jeszcze nie jest wzorcem profesjonalizmu.

Osiągi

Głośno o Swobodzie robiło się już dobrych pięć lat temu, ale na stałe zagościła w mediach, gdy zaczęła zajmować wysokie miejsca na międzynarodowych imprezach w kategoriach juniorskich. Innymi słowy: w roku 2015, kiedy w Szwecji wygrała mistrzostwo Europy na 100 metrów i rok później, gdy w Bydgoszczy została wicemistrzynią świata. Nieźle, co?

Tak twierdziła nawet Irena Szewińska, gdy rozmawiali z nią dziennikarze TVN 24:

Widziałam ją kilka razy, chociażby na mistrzostwach świata juniorów w Eugene, gdzie wypadła bardzo dobrze. I muszę powiedzieć, że to jest ogromny talent, dziewczyna dynamiczna, o doskonałych warunkach, zwłaszcza do biegania 100 m.

Ale te sukcesy (wraz ze zdobytym rok później młodzieżowym mistrzostwem Europy) to tak naprawdę tylko wstęp. Ważniejsze są czasy, w jakich potrafiła pobiec. Na 60 metrów zrobiła to w 7,07 sekundy. Nic wam to nie mówi? To inaczej: nowy halowy rekord kraju i rekord świata juniorek. Przez jeden dzień był to też wyrównany najlepszy rezultat list światowych, ale Dafne Shippers wyraźnie się to nie spodobało i szybko ogarnęła bieg w równe 7 sekund. Swoją drogą, skoro już o Holenderce, to nie możemy nie napisać, że Ewa Swoboda się jej… boi. A przynajmniej tak mówiła w materiale dla TVN 24:

Trochę straszna jest. Taka niemiła z twarzy. Mam nadzieję, że kiedyś będę się z nią równać na bieżni. Wygrywa z czarnoskórymi dziewczynami, ale ja na kolor skóry nie zwracam uwagi. Kolor nie oznacza, że ktoś biega szybciej, a ktoś wolniej, tak uważam.

Wracając do czasów – kiedyś trzeba opuścić halę, a wtedy biega się na setkę. Tam dała radę dotrzeć do linii mety w 11,12 sekundy. To też rekord Polski juniorek. Wszyscy wierzą, że na tym nie koniec. Problem w tym, że Swoboda nie jest już dłużej juniorką. Sama zresztą powiedziała, że już nie ma tej wymówki. Co za tym idzie? To, że jej wyniki powinny się poprawiać, a dzieje się inaczej. Czas osiągnięty przez nią w niedawnym półfinale mistrzostw świata to 7,25 sekundy. Zdecydowanie za mało, gdy chce się rywalizować z najlepszymi. W takiej sytuacji nie pomoże nawet zdolność lewitacji (szczegóły).

Mimo tego wciąż aktualne wydają się porównania, którymi ją obrzucano, a zwłaszcza jedno z nich: „Jest jak Usain Bolt w spódnicy”. Co nie jest do końca prawdą, bo – przyznamy szczerze – w spódnicy nie widzieliśmy jej nigdy. Ale z Jamajczykiem coś wspólnego ma. Jest szybka i… wyluzowana.

Czy nie za dużo tej… swobody?

Zapewne każdy widział choć jeden wywiad z Ewą Swobodą. Nawet, jeśli był to ten, w którym ledwo mówiła po angielsku, to nie da się nie zauważyć, jak zakręconą osobą jest polska lekkoatletka. Czy aby nie za bardzo?

– [Ewa] właśnie taka jest. Zapewniam, że jest sobą. To co kibice widzą na ekranach telewizorów, my mamy na co dzień.

To słowa Kamila Poloczka, prezesa klubu UKS Czwórka Żory, w którym Ewa stawiała pierwsze kroki i biegała do końca 2016 roku. Sama Swoboda twierdzi jednak, że w życiu prywatnym jest nieco poważniejsza, a spontaniczność to jej cecha, którą „włącza” gdy przychodzi do zawodów. Czy nie powinno być odwrotnie? Może i tak, ale nie sposób odmówić jej racji, gdy twierdzi, że „sport to show”.

I tu możemy przytaknąć. Jasne, sport to show, wszyscy chcemy oglądać wspaniałe rywalizacje, znakomite biegi i walkę o medale, ale bez odpowiedniej otoczki nic by z tego nie było. Problem w tym, że o ile na zawodach każdy może koncentrować się na swój sposób, o tyle poza nimi przydałoby się trzymać odpowiednich zachowań. A bywało, że miała z tym problemy.

Do biegania zachęciła ją w piątej klasie podstawówki Iwona Krupa, jej trenerka aż do dziś. Jednak już w gimnazjum Ewa zaczęła opuszczać treningi. Wpadła w złe towarzystwo, jak to ujęła sama Krupa. Wałęsała się po mieście, dziś obie śmieją się, że kilkukrotnie obeszła rodzinne Żory. Na zawodach „jechała na talencie”, bo przygotowania niemal nie było. Wtedy nie śmiał się zapewne nikt, bo Polska mogła stracić ogromny talent. W pewnym momencie aż za duży.

Kiedyś byłam za gruba, bo ważyłam prawie 65 kilo. Już się ogarnęłam i jem z umiarem. A jeść lubię wszystko, no, poza czosnkiem i cebulą. I ostrymi przyprawami. Potem niestety widać, że jest mnie trochę za dużo. Jakieś specjalnej diety nie trzymam. Ostatnio ograniczyłam słodycze i fast foody, ale czasami się zdarza, że gdzieś pójdę i coś sobie zjem.

To 2016 rok, wypowiedź we wspominanym już materiale. Problemy z wagą pojawiały się jednak regularnie, choć okolice 60 kilo, w których zwykle przebywa, to już akceptowalna granica przy jej wzroście. A skoro już o nim, to wiele osób twierdzi, że Swoboda jest za niska. Radzilibyśmy ich ignorować, bo jej około 165 centymetrów to dużo więcej niż ma taka Shelly-Ann Fraser Pryce. Podpowiemy, że ta druga to siedmiokrotna mistrzyni świata i dwukrotna złota medalistka olimpijska. Mała ciałem, wielka osiągnięciami.

Z drugiej strony, już w wieku 18 lat (w lipcu tego roku skończy 21) dokładnie wiedziała, co istotne w jej dyscyplinie. Tak wypowiadała się na łamach portalu Runners World:

Każdy odpuszczony trening to może być setna sekundy na biegu. Dlatego nawet jak mi się nie chce, to się zmuszam. Czasem trzeba na przykład posłuchać jakiegoś energetycznego kawałka. Jakiś rock, techno. Wszystko, co szybkie, co dodaje mi energii.

Swoboda jest też bardzo lubiana i szanowana w swoim rodzinnym mieście. Zawsze pomagała młodszym biegaczom, brała udział w wielu miejscowych inicjatywach i eventach. Nikt nie może tam powiedzieć na nią złego słowa. Może to kwestia wychowania w tamtejszym klubie, na żwirowej bieżni, zresztą niepełnowymiarowej (dziś nawierzchnia jest już inna), ale to całkiem inny wizerunek niż ten, jakim zdaje się emanować, gdy widzimy ją w telewizji.

Momentami wygląda to tak, jakby w głowie Ewy walczyli ze sobą Dr Jekyll i Mr Hyde. Tyle tylko, że zło wyrządzone przez tego drugiego to wsunięta gdzieś paczka chipsów czy zestaw w KFC. Nic wielkiego, niech rzuci hamburgerem ten, kto nigdy nie jadł w fast foodzie. Swoboda nie rzuci. I w tym tkwił problem.

Nowa Ewa

Czas przeszły, bo gdy przyszedł rok 2017, w karierze polskiej biegaczki rozpoczęły się spore zmiany. Sama mówiła niedawno, że „mam za duży nos, widać, że jestem gruba, bo lubiłam zjeść, czasem niezdrowo. I lubię spać. Ale to ogarniam”. W sensie wagę. Nos zostawiła w spokoju, choć zdarzyło jej się przyznać, że to dla niej spory kompleks.

Nie skupiłam się na diecie. Moja trenerka powiedziała, że mam sobie obejrzeć zdjęcia: rok temu z Bydgoszczy i tegoroczne. Obejrzałam i się załamałam. Mam nadzieję, że w następnym sezonie będę wyglądała tak jak w poprzednim. Myślę, że za rok i na hali wezmę się za siebie i będzie dobrze.

To wypowiedź sprzed zaledwie pół roku, z sierpnia 2017. Już w listopadzie Iwona Krupa była całkowicie zaskoczona przemianą swojej podopiecznej. Swoboda schudła 5 kilogramów, diametralnie zmieniła też swoje zachowanie i podejście. Postawiła na pełen profesjonalizm. Objawy? Treningi przed sezonem rozpoczęte sześć tygodni wcześniej niż w poprzednim roku. Różnica wynika stąd, że w 2016 biegaczka przedłużyła sobie wakacje, które spędzała w USA. Przesadziła też nieco z tatuażami, robiąc je w takim momencie, który pokrzyżował jej plany treningowe.

Swoboda zamieszkała też w Katowicach. Należy do klubu z tego miasta, więc to rozsądna decyzja, możliwa dzięki stypendium, jakie otrzymuje. Zmienił się również jej menadżer. To już nie Janusz Szydłowski, a Marcin Rosengarten, czyli gość odpowiedzialny za Memoriał Kamili Skolimowskiej, a także prowadzenie karier m.in. Anity Włodarczyk czy Justyny Święty, a więc czołowych polskich zawodniczek i naszych nadziei medalowych na każdej większej imprezie.

To koniec swobody Swobody. Zaczął się czas profesjonalizmu i nawet, jeśli nie widać jego efektów, to możemy mieć nadzieję, że za kilka lat wszyscy je ujrzymy. Na przykład na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata.

Fani i hejterzy

O ile „wszyscy ujrzymy” opcjonalne sukcesy Ewy, o tyle zapewne nie wszyscy się z nich ucieszymy. Problem ze Swobodą polega na tym, że jej zachowanie przed kamerami czy na zawodach – pełen naturalizm, bez zbędnego udawania, nie wygląda zbyt poważnie i sprawia, że łatwo narobić sobie wrogów. Szczególnie w Internecie.

Jeszcze w 2016 roku na swoim Facebooku pisała tak:

Taki wynik nie bierze się z niczego. Za tym stoją godziny, miliony treningów, wylany pot, a czasem nawet krew i łzy. No i moja cierpliwość, a jeszcze bardziej cierpliwość trenerki. To, co widzicie w telewizji, jest tylko ułamkiem tego, jak ciężko na co dzień pracuję. Trenuję nie w świetle reflektorów i przy oklaskach publiczności. Dlatego „pozdrawiam” także hejterów, których nie brakuje na forach.

Całkiem niedawno za to na jej konto na Instagramie ktoś się włamał, przeczytał wiadomości. Rok przed tym wydarzeniem stało się dokładnie to samo, ale dodatkowo ktoś groził znajomym Ewy. Sprawa została zgłoszona na policję, ale to nic nie dało. W tej chwili, jak sama powiedziała, jest cisza. I oby tak zostało, bo pozwala jej to skupić się tylko na treningach.

Pod niemal każdym filmem o Swobodzie: z jej występów, wywiadów, reportaży, da się znaleźć zarówno przychylne jak i negatywne komentarze. Trudno jednak by było inaczej. Bo Ewa to zawodniczka wyrazista: trzynaście tatuaży, makijaż, czasem mocny i zachowanie, o którym już tyle pisaliśmy.

Może zostać gwiazdą biegów i prawdziwą mistrzynią. Może też stać się celebrytką, jeśli na dłuższą metę nie zdoła utrzymać odpowiedniego reżimu, wymaganego w zawodowym sporcie. Wszystko zależy od niej, ale chyba warto byłoby podziękować fanom medalami, a hejterom pokazać, na co ją stać.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. FotoPyk

Opublikowane 04.03.2018 18:57 przez

Kamil Gapinski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sebastian Ro(L)ewski
Sebastian Ro(L)ewski

blacked com

jezd
jezd

Kolega pyta się o link

cinek882
cinek882

Dziewczyna piękna, ocieka seksem ale jeżeli chodzi o biegi to brakuje jej dyscypliny. Jeszcze do niedawna stołowała się w Maku, także ciężko z taką tuszą o wyniki w czołówce. Ma potencjał ale musi trochę zrzucić. Mam nadzieje, że ma jeszcze ochotę na bieganie bo zauważyłem że jej koleżanka J. Jóżwik to chyba powoli nie, bo zaczeła wystepować w każdej możliwej reklamie….

stop zmianom na weszlo
stop zmianom na weszlo

Jóźwik ma kontuzję, ale gdyby chciała konczyć to nawet bym się nie zdziwił, bo cięzko o motywację jak masz za rywali/ki trzech facetów z którymi nie masz szans wygrać. Ale wierzę że w przynajmniej w Europie coś jeszcze ugra. Natomiast co do Swobody to niestety sukcesów dziewczynie nie wróżę….. talent ogromny, ale głowa ewidentnie nie nadąża

AndrzejeK
AndrzejeK

Nie wiem, czego dziewczyna nie lubi swojego nosa. Normalny jak najbardziej

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Ładna dziewczyna, ale wiesz… Takie czasy, że jak ktoś mówi, że masz za duży nos, to tak musi być i szybko zaczynasz w to wierzyć.

AndrzejeK
AndrzejeK

oj, prawda, prawda

Forbrich-Barber
Forbrich-Barber

Życzę jej sukcesów sportowych i wykorzystania talentu, natomiast wielkim fanem nigdy nie będę. Jej wypowiedzi mnie okropnie irytują. Mam wrażenie, że chce robić z siebie gwiazdę na każdym kroku, że potrzebuje być w centrum zainteresowania.
Nie da się z nią przeprowadzić normalnej, spokojnej rozmowy – każda musi być spektaklem. TV będą ją za to kochać, bo nic nie klika się tak mocno jak wyraziste materiały budzące emocje. Jeden obejrzy, żeby się pośmiać, a drugi żeby móc nazwać ją idiotką. Tylko na dłuższą metę, samo robienie show bez wyników sportowych nic jej nie da.

jajajakberety
jajajakberety

Dobrze napisałeś, samo show bez wyników sportowych w sporcie nic jej nie da, ale tvn i inne celebryckie outlety już czekają, więc będzie miała co robić. Szkoda jeżeli byłoby to zamiast kariery a nie po jej zakończeniu. Takie to już pokolenie.

n0_thx
n0_thx

Do tańca z gwiazdami na pewno się załapie. Jest wyrazista i to wystarczy. A w przyszłości może celebryckie MMA?

Broncur Rynek
Broncur Rynek

Dobre hamburgerki?

wscieklybajpas
wscieklybajpas

mało lekkoatletyczna z niej dziewucha.

jajajakberety
jajajakberety

Ludzie to jest jeszcze młoda kobieta, każdy mniej lub bardziej miał takie przejściowe okresy a ona po prostu ma tendencję do pewnych zachowań i tyle. Może zmiana trenerki byłaby wskazana, wyjazd do USA. Tutaj jakiś dobry psycholog by się przydał, pomógłby i wszyscy by byli zadowoleni a Ewa pokazałaby maksa potencjału.

tebaribe
tebaribe

jak ktoś robi z siebie taki brudnopis to widać jak się prosi o atencję, chciałaby być celebrytką, to widać, może jakaś reklama w Play-u się jej zdarzy.

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz
Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

„Naturalizm” zamiast „naturalności”….. ja pierdolę

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep
pep pep

Swoboda nie była i nie jest jakimś ogromnym talentem.
Po pierwsze ona w wieku 20 lat (rocznikowo) pobiegła 11.12 , a Candace Hill w wieku 16 lat w 2015r. miała już 10.98.
Po drugie Swoboda nie ma w ogóle wytrzymałości szybkościowej o czym świadczą marne wyniki na 200 metrów i brak postępów w tym aspekcie.
Z takim felerem to na 100 metrów zawsze będzie słabsza niż na 60m. Może być zawodnikiem pokroju np Nelli Cooman lub Richarda Kilty czyli zbierać medale w nic nieznaczacej hali i tyle

pep pep
pep pep

Swoboda nie była i nie jest jakimś ogromnym talentem.
Po pierwsze ona w wieku 19 lat (rocznikowo) pobiegła 11.12 , a Candace Hill w wieku 16 lat w 2015r. miała już 10.98.
Po drugie Swoboda nie ma w ogóle wytrzymałości szybkościowej o czym świadczą marne wyniki na 200 metrów i brak postępów w tym aspekcie.
Z takim felerem to na 100 metrów zawsze będzie słabsza niż na 60m. Może być zawodnikiem pokroju np Nelli Cooman lub Richarda Kilty czyli zbierać medale w nic nieznaczacej hali i tyle

Kanał Sportowy
10.07.2020

STANOWISKO #16 – KTO ZNISZCZYŁ KORONĘ KIELCE?

W swoim najnowszym „Stanowisku” Krzysztof Stanowski bierze na tapet działalność Krzysztofa Zająca. Człowieka, który rozmontował Koronę Kielce i – co gorsza – nie ma zamiaru kończyć swojej destrukcyjnej działalności. „Tam nie ma nic. Tam jest gruzowisko, tam jest ściernisko. Żal mi kibiców Korony. Panie Krzysztofie Zającu – jedyne, co pan ma w miarę fajne to […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Ścieżka po Ligę Mistrzów znana. Lewandowski w ćwierćfinale z Barcą lub Napoli

Robert Lewandowski zakończył Bundesligę mistrzostwem, nastrzelał przez cały sezon pół setki bramek, ale czeka go jeszcze granie kluczowe: Liga Mistrzów. Trzeba powiedzieć szczerze: jeśli Bayernowi powiodłoby się w tych rozgrywkach, Lewy byłby faworytem w grze o Złotą Piłkę. Dziś poznaliśmy dalszą ścieżkę Champions League – Lewandowski, po spodziewanym domknięciu dwumeczu z Chelsea, wpadnie na zwycięzcę […]
10.07.2020
Bukmacherka
10.07.2020

Combo Dnia w eWinner – wygrane faworytów w sobotę po kursie 4.75!

Kapitalną, weekendową promocję przygotował nam legalny polski bukmacher eWinner! W ramach jednego zakładu możemy postawić to, co zwykle wpadłoby na „taśmę”. Wygrane faworytów w trzech topowych ligach – angielskiej, hiszpańskiej oraz włoskiej, mogą dać nam solidny zastrzyk gotówki. Dlatego też wybieramy „Combo Dnia” na nasz sobotni typ na czołowego europejskie rozgrywki. Combo Dnia w eWinner […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Górnik Zabrze – pierwszy polski klub, dla którego Grecy są wzmocnieniami

W ostatnich latach nie brakowało greckich zawodników na polskiej ziemi. Kolejne kluby decydowały się na piłkarzy z tego kraju, mimo że ci konsekwentnie się nie sprawdzali, każdy był mniejszym lub większym niewypałem. Mogło się wydawać, że latem tę klątwę zdjęła wreszcie Pogoń Szczecin, bo dobry początek miał Kostas Triantafyllopoulos. Szybko jednak zaczął ujawniać swoje gorsze […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Czy Legia i Lech powinny rzucić bańkę za Bohara?

– Jeśli na stole pojawi się kwota w granicach miliona euro netto, to wtedy Damjan będzie mógł kontynuować karierę gdzie indziej. Choć w zasadzie powinienem powiedzieć „co najmniej” milion euro – powiedział ostatnio „Super Expressowi” Artur Jankowski, prezes Zagłębia Lubin. Jak na polskie warunki to oczywiście duża suma, ale jeśli kiedykolwiek chcemy gonić poważniejszą piłkę, […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Szlakiem Podstawskiego. Pogoń ściąga kapitana rezerw Porto

Tomas Podstawski przed transferem do Pogoni Szczecin: bimbalion meczów w juniorskich kadrach Portugalii, wieloletnia podpora rezerw Porto, ale nie przebił się w jedynce. Teraz z tego samego klucza w Szczecinie pojawia się Luis Mata, 23-letni lewy obrońca, który rozegrał ponad pięćdziesiąt meczów w kadrach Portugalii od U15 do U21, a w Porto B po paru […]
10.07.2020
Weszło Extra
10.07.2020

Nawet fus może coś pokazać

W Zagłębiu przebił się dopiero w wieku 22 lat. U Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty bramkarz. Dominik Hładun długo się przebijał. Ale gdy już się przebił, został w bramce Zagłębia na dłużej. Dziś budzi zainteresowanie innych klubów, mówi się o możliwych przenosinach do Legii. Czy bramkarz może być spokojny? Czego uczy Grzegorz Szamotulski? Ile daje […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Osiem lat od nominacji. Dlaczego Fornalikowi nie wyszło w kadrze?

10 lipca 2012 roku. Dokładnie osiem lat temu Waldemar Fornalik objął stery w reprezentacji Polski. Miał ogarnąć kadrę po nieudanym Euro, tchnąć w nią nowego ducha, awansować na mistrzostwa świata. Wydawało się, że skoro potrafił zrobić wynik z biednym Ruchem, gdzie dysponował kilkadziesiąt razy mniejszym potencjałem ludzkim, będzie umieć to zrobić z nie takim najgorszym […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

Jobczyk: Mecz z ZSRR? Umówiliśmy się, żeby jak najniżej przegrać

„Jest Wiesław Jobczyk, jeden na jeden, jest ostry strzał i gol! No to już tego meczu nie przegramy…”. Słowa relacjonującego to spotkanie Stefana Rzeszota dźwięczą do dziś w uszach nie tylko hokejowych kibiców. 8 kwietnia 1976 doszło cudu większego niż piłkarskie mistrzostwo Europy dla Grecji w 2004 roku. Reprezentacja Polski pokonała naszpikowaną gwiazdami ekipę Związku […]
10.07.2020
Włochy
10.07.2020

Benevento wraca, by zaczarować Serie A. Gdzie może trafić Glik?

– Bez ambicji przegrywają tu jak Benevento – rapował Quebonafide w kawałku „Benevento” na płycie z Taco Hemingwayem. W Polsce nazwa tego klubu dziś zapewne bardziej kojarzy się z muzyką niż z piłką nożną. Bo Stregoni, czyli „Czarownice” to wciąż ciekawostka. Klub, który niczym meteor przemknął przez Serie A, zaznaczając się w zasadzie tylko tym, że po […]
10.07.2020
Weszło
10.07.2020

„Mama mi wpoiła: wracasz, musisz to dokończyć. Tamten mecz był dla niej”

W piątkowej prasie sporo ciekawego: dłuższe rozmowy z Jakubem Kamińskim i Michałem Kołakowskim, sylwetka Martina Konczkowskiego, oczekiwanie na losowanie w Lidze Mistrzów i Lidze Europy  oraz… tatuaże Jakuba Wójcickiego, o których mówi sam zainteresowany.  PRZEGLĄD SPORTOWY Żaden inny piłkarz ekstraklasy nie rozegrał w tym sezonie więcej meczów niż gruziński pomocnik Legii Walerian Gwilia. Opuścił tylko […]
10.07.2020
Weszło
09.07.2020

Gdzie diabeł nie może, Bruno z pewnością będzie przydatny

Nawet najbardziej wypasiony rower nie ruszy, dopóki nie zamontuje się w nim łańcucha. Nawet najdoskonalsze danie można schrzanić, jeśli pominie się jeden składnik. Nie wspominając o tym, że najdoskonalszy zespół może stać w miejscu, o ile brakuje w nim lidera. Aż trudno uwierzyć w to, jak nagłą i jak spektakularną odmianę przyniósł Manchesterowi United Bruno […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020