Dziecko dwóch światów. Zapasy z polityką w tle…


Inne sporty

Dziecko dwóch światów. Zapasy z polityką w tle…



Życie Żana Bełeniuka to ciągła walka. Pochodzi z Ukrainy, ale na typowego mieszkańca tego kraju zdecydowanie nie wygląda. W młodości walczył z przejawami rasizmu i do dziś przez wielu rodaków postrzegany jest przede wszystkim przez pryzmat koloru skóry. Za to na macie zamienia się w bestię – ma na koncie złote medale mistrzostw świata i Europy oraz srebro igrzysk olimpijskich w Rio. Od niedawna tego artystę sportów walki można regularnie oglądać w polskiej PWPW Krajowej Lidze Zapaśniczej.

Urodził się w 1991 roku w Kijowie – akurat w okresie wielkich przemian za naszą wschodnią granicą. Choć to właśnie z Ukrainy pochodzi jego matka, to większy wpływ na jego dzieciństwo wywarł ojciec, którego jednak w ogóle nie pamięta. Wiadomo, że pochodził z Rwandy i był wojskowym pilotem, ale zmarł tuż po narodzinach potomka w krwawej wojnie domowej. Pod wieloma względami późniejsze losy Bełeniuka przypominają drogę Izu Ugonoha, polskiego pięściarza wagi ciężkiej. Obaj uważają się za patriotów, ale dźwigają bagaż słodko-gorzkich życiowych doświadczeń, które ukształtowały ich obecną postawę.

„W dzieciństwie rasizm spotykał mnie na każdym roku. Wychowałem się w Kijowie, ale nawet tam pojawiał się w formie zarówno werbalnej, jak i fizycznej. Szybko wytłumaczyłem sobie, że w każdym społeczeństwie jest pewna grupa złych ludzi – totalnych ignorantów. Postanowiłem, że wyciągnę siłę właśnie z tego, że jestem dzieckiem dwóch różnych światów. To sprawiło, że stałem się jeszcze bardziej skupiony na moich celach” – opowiadał Bełeniuk w rozmowie z „Business Ukraine”.

Dorastanie bez ojca sprawiło, że szybko musiał się nauczyć walczyć o swoje. Często był prowokowany do fizycznych konfrontacji i z czasem zaczął się w nich czuć coraz lepiej. Jego talent dostrzeżono w szkole, gdzie na bardzo wczesnym etapie postanowił spróbować sił w zapasach. „Brak ojca sprawił, że szybciej dojrzałem. Zrozumiałem, że muszę być silny i spokojny. Z drugiej strony bycie przedstawicielem mniejszości etnicznej – choć wiązało się z licznymi trudnościami – to jednak otworzyło mnie na ludzi oraz pozwoliło popracować nad poczuciem humoru” – dodaje.

zan3

Pierwszy raz wyszedł na matę gdy miał 9 lat. Niespełna dekadę później wywalczył srebro młodzieżowych mistrzostw świata. Równie dobrze szło mu w kolejnych latach w seniorach, gdzie seryjnie zdobywał medale największych imprez w kategorii do 85 kilogramów stylem klasycznym. Ma na koncie triumf w mistrzostwach świata, Europy (dwa razy) oraz srebro igrzysk – to wszystko w wieku zaledwie 27 lat. Przełomowy dla kariery Bełeniuka był 2015 roku – to właśnie wtedy w Las Vegas został mistrzem świata. Wtedy też wreszcie mocniej doceniono go na Ukrainie – został wybrany najlepszym sportowcem roku.

Od lat nie zmienia się jedno – zapaśnik dostaje kolejne oferty zmiany barw narodowych. I od lat konsekwentnie odmawia, bo marzy o wywalczeniu olimpijskiego złota w Tokio właśnie pod ukraińską flagą. Przed igrzyskami w Rio jego trener otwarcie krytykował jednak kolejne cięcia w systemie szkoleniowym, obawiając się, że podopiecznego w końcu skusi bajeczna oferta z Rosji lub Azerbejdżanu – tam mógłby liczyć na wszystko czego tylko zapragnie.

„Jestem patriotą. Kocham ten kraj i jestem mu wdzięczny za wszystko co mi dał. Nie mógłbym sobie spojrzeć w oczy gdybym zdradził Ukrainę na rzecz jakiegoś innego państwa tylko po to, aby skorzystać na tym finansowo” – mówił Bełeniuk w marcu 2017 roku i w tym postanowieniu trwa do dziś.

Polityka ma jednak duży wpływ na jego życie. W finale igrzysk w Rio przegrał po zaciętym starciu z Davitem Czakwetadze – urodzonym w Gruzji reprezentantem Rosji. Bełeniuk długo prowadził, ale o rozstrzygnięciu zdecydowały punkty karne przyznane przez sędziego – który na co dzień miał mieszkać właśnie w Rosji. Ze zrozumiałych względów ten fakt bardzo rozzłościł ukraińskiego ministra sportu. „Powiedziałem Żanowi, że dla nas jest prawdziwym mistrzem. Dostrzegam w tej sprawie oczywisty konflikt interesów” – przekonywał Igor Zdanow. Choć próbował zainteresować sprawą wszystkich świętych zapaśniczego świata, to wynik potyczki nie został zmieniony.

W ojczyźnie Bełeniuk stał się bohaterem oraz rzecznikiem osób z afrykańskimi korzeniami. Sukcesów gratulowali mu inni przedstawiciele mniejszości etnicznych – popularna piosenkarka Gaitana oraz prezenterka TV Gabriella Massanga. Sam zapaśnik uważa, że podejście Ukraińców do osób o innej karnacji oraz patriotyzmu ewoluuje – także za sprawą  dramatycznych wydarzeń w Kijowie z 2013 roku.

zan1

„Pojawia się coraz większy szacunek między ludźmi. Wszyscy coraz lepiej zdają się rozumieć, że bez względu na kolor skóry i korzenie w naszych żyłach płynie ta sama czerwona krew. Zawsze uważałem ukraińskie społeczeństwo za tolerancyjne, ale po Euromajdanie jeszcze mocniej się w tym zdaniu utwierdziłem” – ocenił.

Z drugiej jednak strony wyraźnie oddziela to, co dzieje się na szczytach władzy, od spraw społecznych. „Kocham ludzi, ale moje podejście do rządu to coś zupełnie innego. Mam wrażenie, że Ukraińcy są zjednoczeni, ale nikt za bardzo nie wie w jakim celu” – dodał niedawno.

Drogę z Ukrainy do Polski wybiera w ostatnich miesiącach coraz więcej osób. Według szacunków pomagającej przybyszom zza wschodniej granicy fundacji Otwarty Dialog ich liczba mogła przekroczyć pół miliona, ale tak naprawdę nikt nie jest w stanie oszacować jej dokładnie. Migracja ma przede wszystkim podłoże ekonomiczne – na początku 2015 roku hrywna straciła sporo na wartości i wyjazd do Polski stał się jeszcze bardziej opłacalny. W świecie sportów walki podobną do Bełeniuka drogę wcześniej przebyła uprawiająca boks Sasha Sidorenko. Do Polski przeniosła nie tylko karierę, ale także biznes – w Warszawie i Łomiankach otworzyła kluby bokserskie.

Jej utytułowany rodak na razie tak dalekosiężnych planów nie ma. Bełeniuk pojawił się w Polsce w drugiej połowie 2017 roku i dołączył do projektu PWPW Krajowej Ligi Zapaśniczej. To jedna z siedmiu w pełni zawodowych lig w Polsce, która proponuje zapasy w innowacyjnej formule. Każda drużyna startująca w rozgrywkach składa się z dziewięciu zawodników, którzy reprezentują trzy style – klasyczny, wolny oraz zapasy kobiet. Bełeniuk został zawodnikiem AKS Madej Wrestling Team Piotrków Trybunalski. W debiucie pokonał 6:0 Michała Pietrzaka z WZS WKS Grunwald – KS Sobieski Poznań, a potem było tylko lepiej – zespół z Piotrkowa właśnie zameldował się w finale.

„W PWPW KLZ podoba mi się połączenie zapaśniczych stylów – to daje szeroki obraz dyscypliny. Sceneria meczu jest bardzo dobrze przygotowana – tego mogą zazdrościć organizatorzy walk na najważniejszych zawodach” – komentował występy w Polsce Bełeniuk. W wolnych chwilach lubi zdrowo jeść i spacerować z psem – chińskim grzywaczem.

Starty w PWPW KLZ traktuje jako kolejny etap przygotowań przed zbliżającymi się mistrzostwami świata i Europy. „Chcę się tam pokazać z jak najlepszej strony i mogę walczyć tak często jak tylko będą chcieli tego trenerzy” – deklaruje. Sporo do udowodnienia będzie miał zwłaszcza na mistrzostwach świata – ostatni medal na najważniejszej imprezie sezonu wywalczył w 2015 roku. Na razie okazję do udowodnienia klasy będzie miał 7 i 13 marca w finałowym dwumeczu PWPW KLZ – AKS Madej Wrestling Team Piotrków Trybunalski zmierzy się z Borutą-Olimpijczykiem Zgierz & Radom.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Krajowa Liga Zapaśnicza

KOMENTARZE (0)

Dodaj komentarz

Powiadom o
wpDiscuz

INNE SPORTY