post Avatar

Opublikowane 02.03.2018 21:56 przez

redakcja

Krzysztof Stanowski na antenie Weszło FM rozmawia z prezesem PZPN. O czym? Tematy przewodnie są dwa – mail wysłany przez przewodniczącego kolegium sędziów PZPN Zbigniewa Przesmyckiego do arbitrów (TUTAJ szczegóły) oraz dzisiejsza rozmowa prezesa Bońka z Tarasem Romańczukiem na temat powołania go do reprezentacji Polski. Zapraszamy do odsłuchu.

Podobno rozmawiał pan dzisiaj z Tarasem Romańczukiem. Nie wyobrażam sobie, by prezes wydzwaniał do każdego, kto nabył polskie obywatelstwo i wypytywał się o reprezentacyjne plany. Tu musiało być drugie dno.

Absolutnie nie było drugiego dna. Jednak jest to zawodnik, który ostatnio stał się jednym z lepszych w polskiej lidze, który dziesięć dni temu został pełnoprawnym obywatelem naszego państwa, który mówi „perfect” po polsku, który otwarcie wyraża chęć występowania z orzełkiem na piersi. Spytałem się Tarasa jak się czuje, jakie jest jego spojrzenie na ewentualne powołanie przez selekcjonera Nawałkę. Piłkarsko czuje się tylko i wyłącznie związany z polską piłką, obywatelstwo przyjął, bo chciałby tu zamieszkać. Zadzwoniłem do Adama i powiedziałem mu, że nie widzę żadnych przeciwwskazań przy nominacji Romanchuka do jego kadry.

A jakie są kryteria w powoływaniu zawodników, którzy polskie obywatelstwo zyskali niedawno?

Kilka lat temu powiedziałem, że nie będzie żadnego procesu unarodowiania zawodników zagranicznych, po to by grali w reprezentacji. Nie będziemy za nikim łazić ani na siłę z dobrych piłkarzy robić kadrowiczów. Uważamy, że w drużynie narodowej grać mogą tylko ci, którzy czują się Polakami. Taras się piłkarsko czuje. Nie wiem, jakie względem niego plany ma Adam Nawałka i czy go powoła.

No właśnie: piłkarsko, ale czy życiowo?

Nikt na niego nie wywierał żadnej presji, a on sam deklarował, że tu jest jego drugi dom, że tu chce mieszkać, spędzić resztę życia. Chwała mu za to. Zobaczymy, czy trener będzi go widział u siebie w składzie, ale nie ma żadnych przeszkód natury etyczno-moralnej.

Zasada jest więc taka: jeśli ktoś nie posiada paszportu, to nie dajemy mu go za to, że gra dobrze w piłkę, ale jeżeli coś tam potrafi i ma obywatelstwo to dajemy mu szansę?

Oczywiście. Powiedziałeś jedną rzecz, że „my dajemy paszport”. Nie, my nie dajemy paszportu, bo to nie leży w zakresie naszych kwalifikacji.

Pamiętajmy, że istnieje coś takiego jak „lobbing”.

Mogę zapewnić, że my nikogo nie lobbujemy ani nie lobbowaliśmy. Dziesięć dni temu, tak jak każdy, zobaczyłem, że Taras został obywatelem Polski.

Ale skoro do tej rozmowy doszło, to wnioskuję, że prezesowi się ten zawodnik podoba.

Podoba się też pewnie tobie, kibicom, trenerom. Jest z pewnością ciekawą alternatywą. Powiedziałeś na początku, że tu musi być drugie dno. Nie, nie było drugiego dna. Jestem prezesem PZPN-u i jeśli uważam, że słusznie jest do kogoś zadzwonić, to to robię. Staram się w spokojny sposób załatwić sprawę. Gdybym tego nie zrobił, to po kolejnych meczach zaczęłyby się spekulacje, dywagacje, analizy. Dla nas piłkarsko jest Polakiem i jeśli będzie się nadawał, to selekcjoner Nawałka powinien go powołać. Tylko on, na 38 milionów ludzi w kraju, ma taką możliwość.

Mam wierzyć, że nie konsultował pan tego telefonu z selekcjonerem?

Oczywiście, że rozmawiałem z trenerem jako prezes tej drużyny na ten temat, ale naturalnie nie wpływam na jego decyzję odnośnie powołania Tarasa. Adam powiedział, że piłkarsko się jak najbardziej nadaje, ale najpierw trzeba załatwić sprawę jego „polskości”. Musiałem taki telefon wykonać i wydaje mi się, że to jest normalne.

Zawsze nowy zawodnik w reprezentacji powoduje falę dyskusji.

Pewnie, że będzie sporo dyskusji. Jedni powiedzą, że źle, a inni, że dobrze. Społeczeństwo jest podzielone. Są ludzie za i przeciw i jest to naturalne.

Czyli rozumiem, że PZPN otwiera drzwi Romańczukowi, ale jednocześnie nie wywiera presji na selekcjonerze?

Traktujemy go w kategorii zawodników, którzy są brani pod uwagę w kontekście powołania do reprezentacji Polski. Decyzja leży po stronie trenera.

A pan prywatnie, jako były piłkarz, widzi go jako potrzebnego w kadrze, czy raczej zawodnika numer 25?

Taras świetnie wszedł w rundę wiosenną, a już wcześniej grał dobrze. Jest zawodnikiem mądrym, inteligentnym. Najlepiej czuje się na pozycji defensywnego pomocnika. Umie przechwycić piłkę, bardzo groźny w stałych fragmentach gry. Duża baza tlenowa, dobrze porusza się na boisku. Bardzo dobry piłkarz.

Odczuwa pan z pewnością w ostatnich dniach ciśnienie wokół Zbigniewa Przesmyckiego. Najpierw była sprawa funduszu pośmiertnego, na który sędziowie wpłacają pieniądze. Przekształciło się to w taki sposób, z jakiego nie każdy jest zadowolony. Wtedy niektórzy dziennikarze zaczęli domniemywać, że będzie to przyczyną poddania się do dymisji pana Przesmyckiego. Jak rozumiem – tak się nie stanie?

Ciężko mi jest powiedzieć, czy pan Przesmycki poda się do dymisji. Nic tak nie brudzi jak papier, więc wydaje mi się, że niepotrzebnie się o tym tyle pisze.

Druga sprawa, to wysyłane do sędziów wytyczne na spotkania Ekstraklasy. Łagodnie mówiąc – było to lekko kontrowersyjne.

Zależy, jak na to spojrzymy. Wiadomo, że jest jakaś grupa, która już od początku rządów Zbigniewa chciała go zwalniać i dawała gotowych następców. To nie jest takie proste. Przecież wszyscy pamiętamy, jak to było z polskim sędziowaniem przed przyjściem obecnego szefa kolegium, a jak jest teraz. Wielki skok do przodu. Nie mieliśmy żadnego arbitra w grupie pierwszej. Teraz mamy tam jednego przedstawiciela, dwóch w grupie drugiej, trzech w trzeciej. Wprowadziliśmy VAR. Wiadomo, że najlepszy jest taki sędzia, który nie popełnia błędów. Piłka jest jednak taką gra, że te błędy muszą się pojawić. Ciężko jest zauważyć, czy piłka wyszła dziesięć centymetrów poza boisko. Ja rozumiem, że kibice drużyn, które zostały skrzywdzone, po meczach czują się okradzeni, ale arbitrzy to też ludzie. Moim zdaniem pan Przesmycki zrobił dobrą robotę. To pracoholik. Jest więcej plusów, niż minusów jego pracy.

Porozmawiajmy więc o tych minusach. Powiedział pan, że wprowadziliśmy VAR, ale gdyby tak się zastosować do wytycznych Zbigniewa Przesmyckiego o wznawianiu gry, to, będąc precyzyjnym, moglibyśmy ten system stracić.

Tu akurat Zbyszek walnął głupotę. Popełnił błąd. Wydaje mi się, że nie można z wadliwej komunikacji między VAR-em a sędziami robić wielkiego dymu. Po każdej zdobytej bramce sędzia główny nie może wznowić gry dopóki nie dostanie jasnego sygnału od VAR-u. Mówimy teraz o meczu Legii z Jagiellonią, gdzie nikt na stadionie nie widział błędu. Jednak arbiter aVAR-u, odwijając bramkę uznał, że zawodnik Legii popełnia błąd przy ingerencji zawodnika Jagi, który znajdował się na pozycji spalonej. W tym momencie zrobiło się nerwowo, bo pan Stefański zaczął grę. Wtedy powiedziano mu, żeby wstrzymał mecz, bo gol nie zostanie zaliczony. Jakby tego nie zrobił, to nic by się nie stało.

Finalnie sędzia podjął dobrą decyzję i z tym się zgadzamy. Jednak mi tu chodzi o to, co potem pan Przesmycki napisał do sędziów, żeby cofali te akcje, jak mogą, co jest wbrew wytycznym. Sędziowie mogą głupieć.

Sędziowie nie mogą głupieć. Ci się cieszą, -15 stopni, kibice gwiżdżą – w takiej aurze Daniel Stefański mógł popełnić błąd.

No popełnił błąd, ale chodzi o to, by tego nie powielać.

Największym problemem przy tej sytuacji było to, że sędzia wznowił grę w momencie, kiedy jeszcze nie wiedział, czy gol został strzelony prawidłowo. Okazało się, że nie. Gdyby nie ingerencja zawodnika Jagi, który wychodził z pozycji spalonej, to zawodnik legii nie popełniłby błędu. Moim zdaniem to nie był jakiś rażący błąd.

Gdy słyszymy, co się działo w oficjalnej komunikacji miedzy sędziami, to może nas to zaskakiwać.

Umówmy się, że są to wewnętrzne materiały, które nie powinny wychodzić poza pewne ramy. Jeżeli one wypływają do mediów, to tylko pokazuje, że ten świat sędziowski jest podzielony.

Nie bądźmy dziećmi. W każdej branży coś wypływa.

Wypływają przede wszystkim z ust, czy maili tych, których na pewno nie obchodzi polepszenie polskiej piłki, tylko jak najdłuższe zadomowienie się w niej.

Mogą myśleć, że zwolnienie pana Przesmyckiego polepszy polską piłkę. Nie można tego wykluczyć.

Mają do tego prawo. Ja na dzień dzisiejszy nie planuje żadnych zmian. A co do dymisji Zbyszka Przesmyckiego – musi pan z nim porozmawiać na ten temat. On moim zdaniem swoją robotę wykonuje dobrze. Za projekt VAR-u odpowiedzialny jest pan Gil. Zbyszek chce cały czas pracować i coś wprowadzać.

I pewnie to go najbardziej gubi. Mam takie wrażenie, że błąd jego pracownika go obarcza, więc stara się omamić opinię publiczną, że takowy nie został popełniony. Nie jest to raczej najlepsza taktyka. 

Pan Stefański popełnił błąd, że za szybko wznowił grę. To jednak spowodowało, że anulował nieprawidłowego gola.

Małym błędem naprawił duży.

Tak można powiedzieć. Inny problem wziął się z meczu Lecha ze Śląskiem. Grupa ludzi mówiła, że bramka została zdobyta przez napastnika Lecha w momencie, gdy sędzia gwizdnął.

Chciał gwizdnąć, ale piłka wpadła do bramki.

Pytanie jest inne: co by się stało, gdyby sędzia Frankowski gwizdnął ułamek sekundy wcześniej?

Zdaniem sędziego Przesmyckiego, takiego gola należy uznać.

Oczywiście, że należy zaliczyć, ale tylko dlatego, że z piłką nie ma kontaktu już żaden zawodnik, a sygnał sędziego nic nie przerwał ani nie przeszkodził obrońcom. Niedawno widziałem fragment meczu jednej z latynoskich lig. Zawodnik strzelał do pustej bramki z dwudziestu metrów. Gdy futbolówka znalazła się metr od linii, to na murawę wbiegł chłopak od podawania piłek i zatrzymał te uderzenie. Teoretycznie sędzia powinien dać rzut sędziowski.

Tak było kiedyś.

Okazuje się jednak, że arbiter powinien tego gola uznać. Chłopak od podawania piłek był z drużyny przegrywającej i zrobił to z pełną premedytacją. Pan Frankowski gwizdnął w momencie, gdy futbolówka była w sieci. Wszyscy potem te zdarzenie weryfikowali i z tego zrobiło się zamieszanie.

Zamieszanie zrobiło się raczej z tego, że był tam minimalny spalony zawodnika Lecha. Sędziemu na pewno chodziło o sytuację z Gytkjaerem.

Sędzia sygnalizował pozycję spaloną Gytkjaera, który zdobył bramkę. Ofsajdu ostatecznie nie było, ale kontrowersja – wręcz przeciwnie. Nikt nie chce błedów popełniać.

Wszyscy się tego VAR-u uczymy.

Zrobiliśmy taką konferencję z sytuacjami, w których użyliśmy VAR-u. Siedemdziesiąt decyzji tego systemu, a tylko dwie błędne. Jedną z nich był faul w meczu Śląska z Cracovią. Przewinienie według sędziego było, a wszyscy się zastanawiali, czy odbyło się to w wewnątrz czy na zewnątrz pola karnego. Okazało się, że było w środku. Faulu ostatecznie nie było, bo zawodnik Śląska przyaktorzył.

Najlepsze podsumowanie występków pana Przesmyckiego, to słowa prezesa o tym, że walnął głupotę.

Czasami mu mówię: Zbyszek, nie staraj się odnosić do wszystkiego. Sędzia to polityk. Raz gwiżdże jednym, a raz drugim. Teraz nie mamy klasy sędziowskiej od pięćdziesięciu lat wzwyż, bo cała ta szajka siedzi w więzieniach za korupcję. Obecnie takich problemów, dzięki Bogu, nie mamy. Po jakimkolwiek meczu wszyscy doczepiają się sędziów. Nikt nie rozmawia o piłce i to na pewno jej poziomu w Polsce nie podniesie. Zbyszek swoją robotę wykonuje dobrze i niech dalej się nią zajmuje.

Teraz chcę poruszyć drugi temat o funduszu sędziów. Rozumiem, że pan zapoznał się z tekstem „Sportowych Faktów”?”

Widziałem ten artykuł, ale prawda jest zupełnie w inną stronę. W 2014 roku, firma audytowa powiedziała nam: panowie, na koncie PZPN-u macie milion złotych z nieokreślonego źródła. Jak ktoś z sędziów to ujrzy, to wypłacacie jego rodzinie cztery czy pięć tysięcy. Wyjście było jedno – arbitrzy musieli założyć swoją fundację. Szesnaście wojewódzkich związków piłkarskich założyło fundusz. Po opinii prawnej i wielu ludzi uznaliśmy, że środki przekazujemy na konto tej fundacji. Gdy te pieniądze przerzucaliśmy, dostaliśmy zgodę od każdego z szesnastu związków. Jakieś domniemania, że te pieniądze zostały roztrwonione, są kompletną głupotą. Prezes zarządu zarabiał dwa tysiące brutto pensji, do tego potrzebował służbowego komputera i telefonu, więc musieliśmy mu to sfinansować. Pracownik, który zarządzał tym funduszem dostawał więcej pieniędzy i to dużo więcej.

Jest dostęp do tych pieniędzy czy nie ma?

Oczywiście, że jest. Papier wszystko przyjmie, tak jak zresztą mówiłem. Dzisiaj czytałem wywiad z jednym z byłych arbitrów na Wirtualnej Polsce, który od czterech lat nie jest aktywny, a dzisiaj wytacza ciężkie działa przeciwko sędziemu Przesmyckiemu. O tym czasie, o tej godzinie, właśnie drugiego marca. To dziwne.

Rzucę teraz grubym porównaniem, ale gdy ujawnia się jedna zgwałcona kobieta, to za nią idzie piętnaście kolejnych. Często jest tak, że akurat w takiej chwili ktoś się pojawia i nie czyńmy z tego zarzutu.

Nie czynię z tego zarzutu. My staramy się być jak najbardziej uczciwi.

A że pan Przesmycki jest dożywotnim fundatorem tej fundacji jest w porządku czy nie?

Pan Przesmycki nie bierze z tego tytułu żadnych pieniędzy, a fundatora zmienić się nie da. Żyjemy dzisiaj w czasach, w których afera jest trzy razy bardziej oglądana niż normalne zarządzanie. To nie jest tak, że prezes Boniek po tym, jak ktoś w internecie ma do niego o coś pretensje, to od razu wyciąga wnioski. Jeżeli kogoś zwolniłem, to miałem najwyraźniej powód i nikt na tę decyzję nie wpłynął. Nie będę reagował na jakiekolwiek zaczepki.

Nie ma pan czasami chęci zaprosić takiego człowieka, który żali się, że Zbigniew Przesmycki zniszczył mu karierę i zapytać się o całą historię?

Zastrzeżenia są do wszystkich. Do mnie też są i do redaktora również.

To prawda, nawet teraz ludzie piszą, że słaby jest ten wywiad, bo same przyjemne pytania zadaję.

Niedawno przyszedł do mnie po trzech latach dziennikarz Wirtualnej Polski, który przeprowadził tak słodki wywiad, że nawet nie chciało mi się go autoryzować, bo nawet nie było czego. Pretensje są do wszystkich, tak jak powiedziałem.

 

Wywiad Krzysztofa Stanowskiego ze Zbigniewem Bońkiem

Opublikowane 02.03.2018 21:56 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 22
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

walgierz
walgierz

Wrzucali link do audycji, to ludzie narzekali (słusznie IMO) że w pracy nie można słuchać, tylko da się poczytać i że tak być nie może. Wrzucają transkrypcję – radio słabo przędzie.
Byle tylko pomarudzić.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Robic transkrypcje! Niektórzy wola czytac

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Verpakovskis
Verpakovskis

Jeśli Taras ma polskie obywatelstwo, to czy od tego momentu ma nazwisko Romanczuk lub Romańczuk czy jednak dalej Romanchuk ?

Matinho88
Matinho88

Polska to nie Litwa, pisownia czy brzmienie nie mają znaczenia dla narodowości

Kierowniku
Kierowniku

Jakie będzie wrażenie o tym artykule za rok? No właśnie, zależy co ostatecznie wyjdzie.

spuavick
spuavick

Jaracie się tym Bońkiem jakby kurwa chuj wie co zrobił.
A tak dla przypomnienia:
1. Jego pierwsza reforma ESA wytrwała cały JEDEN sezon (ten z podziałem na grupy kiedy Widzew z Legią nie zagrali ANI JEDNEGO spotkania będąc w tej samej lidze!)
2. Chciał powiększyć ligę do 18. zespołów, czyli do kupy gówna dorzucić jeszcze dwa kawałki i powiedzieć, że jest cukiereczek (bo przecież C+ ładnie to opakowywało przez tyle lat)
3. Liga nie będzie powiększona, zostaje jak jest (prawie) ale… Boniek jest zachwycony decyzją o „reformie ESA”…

Czyli, że bardziej niż o reformowanie ESA chodziło mu o reformowanie I ligi?
Bo tylko tam zastosowano jego pomysł o barażach, kosztem 14. zespołu Ekstraklasy.

I ktoś mi teraz powie, że 14. zespół Ekstraklasy jest słabszy od trzeciego? piątego? szóstego?? Zespołu pierwszej ligi?? Poważnie?

A może trzeba było pójść za wzorem południowych sąsiadów, którzy od nowego sezonu poszli o krok dalej i sprawili, że ich liga do samego końca będzie bardziej emocjonująca? W Czechach nawet zespoły z 7-10. miejsca będą miały o co grać – o europejskie puchary. Warunek? Pokonać ostatni zespół jaki kwalifikowałby się do LE z grupy mistrzowskiej (która podobnie jak spadkowa liczyć będzie 6. drużyn). A i spadki zapowiadają się super.
Skoro ma to być EKSTRAKLASA to, żeby do niej awansować trzeba:
Wygrać swoją ligę (piętro niżej).
Zajmując drugie, albo trzecie miejsce i pokonać w dwumeczu, odpowiednio zespoły z 15. lub 14. miejsca Ekstraklasy.

A tak, będziemy wyrzucać zespoły z ESA, które sportowo i organizacyjnie stoją wyżej niż ekipy, które gwałcą się między sobą w lidze niżej. Brawo.

Po prostu kurwa aplauz…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

spuavick
spuavick

Sęk w tym, że nie ma żadnych baraży pomiędzy klubami ESA a I Ligą. 14. zespół po prostu z niej spada i tyle…

Matinho88
Matinho88

terminarz ekstraklasy trzeba dopasować do reprezentacji bo niestety co 2 lata gramy na imprezie mistrzowskiej, terminarz 1 ligi trzeba dopasować do warunków pogodowych (chyba jeszcze nie ma wymogu podgrzewanej płyty) i przez to cięzko na koniec sezonu znalexć wspólny termin na taki mecz.

spuavick
spuavick

W systemie jaki będzie obowiązywał w Czechach czołowe drużyny rozgrywać będą 35 spotkań, a więc o dwa mniej niż u nas. Drużyny ze strefy spadkowej, które będą rozgrywały baraże zagrają w sumie 37 meczy, czyli dokładnie tyle ile obecnie rozgrywanych będzie u nas.

A tak na marginesie ilu reprezentantów posiadają kluby z 14. i 15. miejsca Ekstraklasy? Ile z 2. i 3. miejsca I ligi?

Naprawdę bardziej opłaca się wyrzucić 14. zespół z ESA a wpuścić w jego miejsce ekipę ze środka pierwszej ligi?? W jaki sposób ta zmiana podniesie poziom Ekstraklasy?

Matinho88
Matinho88

może się tak zdarzyć że będą miały reprezentanta a to jest wystarczająca przesłanka do tego żeby terminy barażów nie pokrywały się z terminami reprezentacji.
Nie mówię, że twój pomysł jest zły, poprostu rodzi to pewne problemy.

Krzysztof.Reperowicz
Krzysztof.Reperowicz

Słaby ten wywiad.

Kolejosz
Kolejosz

Słaby jest ten wywiad. Same przyjemne pytania.

walgierz
walgierz

W Polsce wystarczy być bucem i już wychowasz sobie dziennikarzy. Jest garstka takich, którzy nie boją się postawić Bońkowi w rozmowie i wskazać gdy pieprzy farmazony, inni spróbowali raz, ale ich zagadał. To było nawet widać w Canal+ gdzie Smokowski i Twarowski rozmawiali z nim normalnie, innych lekceważył aż zaczęli pytać o co chciał.

kuras
kuras

Prezes po raz kolejny udawadnia ze wychowal sie w czasach kiedy kazdy mecz byl „ulozony” i o wszystkim decydowaly uklady. ekstraklasa jest beznadziejna i mojm zdaniem pzpn nie zrobil nic zeby to polepszyc. trwaja tak na stolkach i sie ciesza bo trafil im sie Lewandowski i kilku innych chlopakow. cala reszta to ch…najwazniejsze ze prezes jest zadowolony i tyle. tacy ludzie jak przesmycki powinni zniknac z pilki. swoja droga pan redaktor, naczelny lizus Bonka nie zapytal o swiezy temat fundacji w swiecie sedziow i udzialu w niej Przesmyckiego z rodzinka. to sa wszystko ludzie ktorzy maja korupcje i uklady w genach, kazdy z nich w tym uczestniczyl i to bedzie zawsze widac w tym co robia…a mozna bylo spytac o trenerow druzyn juniorskich. o trenerow w nizszych ligach. kursy sedziowskie. jak nie bylo pomocy realnej tak nie ma. wstyd panie redaktorze naczelny. to co robicie to nie dziennikarstwo a cos na poziomie TVP-is.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Bardzo slaby ten wywiad. Lizania sie po fiutach ciag dalszy 🙁

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

B123
B123

No nie mogę „jako prezes tej drużyny” co za bufon jesteś prezesem związku a nie drużyny ….. jak najdalej od pierwszej reprezentacji bo twoje rozeznania wśród zawodników i talenty trenerskie już widzieliśmy.

geo
geo

Bardzo dobrze ze jest transkrypt,
nie kazdy moze radia sluchac.
P.Boniek, w meczu Lecha ze Slaskiem spalony byl zawodnika podajacego do Gytkjara.
Wrocal ze spalonej pozycji i podal glowka.Gytkjaer nie byl na spalonej.
Poza tym sedzia nie moze gwizdnac ze gol, kiedy pilka nie przekroczyla linii.
Teraz najwieksze walki idwala sedzia siedzacy w wozie VARU a nie na boisku.
Sedzia z varu decyduje kiedy sobie sprawdzi akcje a kiedy pusci.

Weszło
06.06.2020

Kamil Drygas wraca na teren jak po swoje

Pogoń po kilku tygodniach beznadziei doczekała się pozytywnych informacji. Pierwsza, ta najważniejsza – „Portowcy” wygrali po sześciu meczach bez zwycięstwa. Druga – do formy wraca Kamil Drygas. To jego bramka (i ciasteczko od Listkowskiego) była ozdobą meczu, a wręcz… No nie darujemy sobie wbicia szpilki – ta akcja była jedyną rzeczą, na którą w meczu […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Hertha się broniła, ale jednak nie dała rady dowieźć 0:0. Borussia skromnie wygrywa

Ostrzyliśmy sobie zęby na starcie Dortmundu z Herthą, bo i BVB wygląda dobrze w lidze – tylko Bayern po restarcie okazał się mocniejszy – i klub ze stolicy zaskakuje. To już chyba nie jest ta ekipa co wcześniej. Bruno Labbadia zebrał tych piłkarzy do kupy, Hertha punktuje i nie męczy buły, potrafiła przecież ograć Union […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Czy znajdzie się ktoś, kto wreszcie odstawi go od składu?

Macie czasami tak, że podczas oglądania horrorów nie możecie nadziwić się temu, jak durne decyzje podejmują główni bohaterowie? Właściwie sami proszą się o problemy i wychodzą prosto w ramiona potwora czy seryjnego mordercy. Mamy tak samo, gdy widzimy, że Dariusz Żuraw po raz kolejny wystawia w pierwszym składzie Karlo Muhara. To już nie jest upartość, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Radosna twórczość Zagłębia i Lecha w tyłach? Radość dla naszych oczu

Takie popołudnia z Ekstraklasą to czysta przyjemność. Jasne, w dużej mierze mecz Zagłębia Lubin z Lechem Poznań oglądało się tak fajnie dlatego, że obie ekipy miały duże braki w defensywie i nie imponowały dyscypliną taktyczną. „Kolejorz” w pierwszej połowie stworzył ze swojego środka strefę całkowicie zdemilitaryzowaną, robiąc przeciwnikowi mnóstwo miejsca w każdej akcji. Ale z […]
06.06.2020
Włochy
06.06.2020

Dlaczego zawsze on? Brescia rozwiązuje kontrakt z Balotellim

„Dlaczego zawsze ja?” – pytał Mario Balotelli poprzez legendarny już niemalże napis na koszulce. Było to dziewięć lat temu. Włoch, wówczas napastnik Manchesteru City, zdobył otwierającą bramkę w derbach miasta, ostatecznie wygranych przez „Obywateli” 6:1. Można powiedzieć, że to pytanie stało się niejako podsumowaniem kariery Balotellego. Bo jeżeli w świecie futbolu odgrywa się jakiś skandal, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Robert Janicki Napoleonem Warty. Poznaniacy uciekają Stali

Odkąd pierwszoligowcy wrócili na boiska, obserwujemy dziwną zasadę. Otóż na zapleczu Ekstraklasy bardzo poważnie podchodzą do dawkowania emocji. Zwykle jeden dobry mecz na dzień to maksimum, na jakie możemy liczyć. Znakomite potwierdzenie tej tezy miało miejsce w sobotę. Pierwszy mecz? Walka cios za cios, wysoka intensywność, kochana przez niektórych „jazda na dupie”. Drugi? Macanka, tempo […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Trzy punkty? Wisła Płock: a komu to potrzebne?

Nie powiemy, że Wisła Płock straciła zwycięstwo w Białymstoku w najbardziej frajerski sposób w tym sezonie, bo pamiętamy choćby to, co w Gdyni odwalił Raków Częstochowa, ale na miejscu Radosław Sobolewskiego rozwalilibyśmy dziś ze dwie szafki. Albo zamknęlibyśmy drzwi do autokaru przed nosem kilku delikwentów. Już mieliśmy pisać, że w Ekstraklasie wszystko po staremu, czyli […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Lewandowski pobił kolejny rekord. Tym razem swój osobisty

Fantastyczny dla Roberta Lewandowskiego był sezon 2016/17. Strzelił 43 gole, na rozkładzie miał m.in. Arsenal, Atletico, Real i rzecz jasna BVB. Wydawało się, że do tak wysoko zawieszonej poprzeczki już nie doskoczy. Tymczasem Polak w bieżącym sezonie już przebił tamten wynik. A do rozegrania ma jeszcze cztery kolejki w lidze, być może dwa kolejne w […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Słonikom przestało sprzyjać szczęście. Podbeskidzie wygrywa czwarty raz z rzędu

Oko za oko, ząb za ząb. Taką zasadę przyjęli dziś piłkarze Podbeskidzia i Bruk-Bet Termaliki, którzy wysmażyli nam western w samo południe. Western, bo strzelania nie brakowało, mimo że ostatecznie w Bielsku padła tylko jedna bramka. Strzelili ją gospodarze, którym chyba tylko katastrofa mogłaby odebrać awans do Ekstraklasy. W czterech wiosennych meczach „Górale” zdobyli 12 […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

LIVE: Miała być walka o mistrzostwo, jest sześć porażek z rzędu

Jeszcze parę kolejek temu Wisła Płock żyła niedalekimi wspomnieniami o fotelu lidera oraz kapitalnej jesieni, która przyniosła nadspodziewanie wysokie loty w lidze. Jagiellonia mniej więcej w tym samym czasie zerkała nerwowo za plecy, bo coraz mocniej zbliżała się do niej cała strefa spadkowa. Dziś obie ekipy zaliczają klasyczną mijankę – Jaga po trzech zwycięstwach z […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak Bruno Labbadia naprawił Herthę

Na przełomie 2019 i 2020 roku berlińska Hertha bez wątpienia aspirowała do miana jednej z najbardziej rozczarowujących drużyn Europy. Szczytem wszystkiego było starcie z FC Koeln. Goście z Kolonii przyjechali na Stadion Olimpijski w Berlinie jak po swoje i zmiażdżyli gospodarzy 5:0. Powiedzieć, że ten rezultat – z przeciętnym w sumie oponentem – dość mocno […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Łukasz Zwoliński – ile znaczy zmiana otoczenia

Stadion Pogoni Szczecin. Do bramki trafia wychowanek. Piłkarz, który – jak trafnie stwierdził kiedyś „Przegląd Sportowy” – ma wszystko, by stać się wymarzonym idolem trybun. – Gola strzelił Łukasz!!! – krzyczy spiker. (cisza) – Łukasz!!! – ponawia okrzyk, mimo że nie doczekał się odpowiedzi. (cisza) – Łukasz!!! Po trzecim razie już przyszła reakcja trybun. Nie […]
06.06.2020
WeszłoTV
06.06.2020

STAN FUTBOLU. Kusiński, Janiak, Kowalczyk, Rokuszewski, Stanowski

Jest sobota, jest godzina 11:30, a zatem zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Tym razem w programie pojawi się jego tytułowy gospodarz, czyli Krzysztof Stanowski. Jego gośćmi będą: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Michał Kusiński (były skaut Rakowa Częstochowa, dziś manager) i Mateusz Janiak (Przegląd Sportowy). Sporo ekstraklasowych i pierwszoligowych tematów do omówienia, więc będzie ciekawie! […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Dlaczego Pogoń Szczecin tak mocno spuściła z tonu?

Pogoń Szczecin od kilku lat ugruntowuje swoją pozycję w Ekstraklasie jako klub z górnej połowy tabeli. Nadal jednak nie potrafi wykonać kolejnego kroku do przodu, który oznaczałby awans do europejskich pucharów. Wydawało się, że w tym sezonie musi się wreszcie udać. Drużyna znalazła się jednak w tak głębokim dołku, że na tę chwilę zagrożona staje […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Piszczek czy Piątek? Kto będzie lepszy w polskim starciu w Bundeslidze?

Łukasz Piszczek kontra Krzysztof Piątek. To starcie dnia za naszą zachodnią granicą. Doświadczony defensor niedawno z powodzeniem zatrzymał Roberta Lewandowskiego. Czy ta sztuka uda mu się z Piątkiem, który przechodzi strzeleckie odrodzenie? Sprawdźcie nasze typy na mecz Borussii z Herthą Berlin u legalnego bukmachera BETFAN! Borussia Dortmund – Hertha Berlin Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRRW Poprzednie […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Czy Zagłębie znów ogra Lecha? „Miedziowi” walczą o grupę mistrzowska

W sobotnie popołudnie w Ekstraklasie czeka nas mecz, na myśl o którym Alan Czerwiński ma spory ból głowy. Jego przyszła drużyna – Lech Poznań, przyjeżdża do obecnej – Zagłębia Lubin. Ale nie tylko o Czerwińskim warto dziś wspomnieć. „Miedziowi” muszą dziś wygrać, żeby zachować szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Lech, żeby nie stracić dystansu […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Pogoń w kryzysie. Ile winy ponosi Kosta Runjaić?

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że […]
06.06.2020