Ograniczenia i limity nie obowiązują Hołowczyca
Inne sporty

Ograniczenia i limity nie obowiązują Hołowczyca

Ta historia jest po prostu znakomita. To trochę tak, jakby znany obrońca praw zwierząt został przyłapany na polowaniu, albo dyrektor ośrodka leczenia uzależnień na pijackiej imprezie w kasynie. W każdym razie – Krzysztof Hołowczyc został zatrzymany przez drogówkę za grube przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Policjantom, którzy zabierali mu prawo jazdy tłumaczył, że spieszył się na… konferencję o bezpieczeństwie na drogach.

Krzysztof Hołowczyc to wybitny kierowca, rajdowy mistrz Europy, uczestnik Dakaru i innych rajdów. Nie mamy cienia wątpliwości, że kręci kierownicą, jak mało kto w naszym kraju. Jesteśmy też absolutnie przekonani, że 100 kilometrów na godzinę dla Janusza w starym volkswagenie golfie to zupełnie inna prędkość niż 100 kilometrów na godzinę dla „Hołka” w nowym, wypasionym aucie. Inaczej mówiąc: Krzysztof Hołowczyc panuje nad samochodem na poziomie kompletnie nieosiągalnym dla większości zwykłych kierowców i tam, gdzie ktoś jedzie na limicie, on wrzuca wyższy bieg. Ale jednak: nie w terenie zabudowanym.

Żeby była jasność: my, redaktorzy Weszło, święci nie jesteśmy. Jak każdemu, zdarza nam się mieć nieco za ciężką nogę, a przepisów ruchu drogowego nie łamie tylko Kamil Gapiński i to tylko dlatego, że nie ma prawa jazdy. Dlatego nie będziemy pisać, że Hołowczyca za jego 113 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym w gminie Nowa Ruda należałoby dla przykładu zamknąć do więzienia, albo chociaż publicznie wychłostać. Za prędkość nie. Ale za tłumaczenia to naprawdę należy mu się bura.

Otóż najbardziej znany kierowca rajdowy w naszym kraju nie tylko nie przyjął mandatu, ale jeszcze poinformował policjantów, że musiał tak zasuwać. Czemu? Bo spieszył się, razem ze swoim pilotem Maciejem Wisławskim, na konferencję dotyczącą bezpieczeństwa na drogach. To jeszcze nie wszystko. Mistrzowie Europy sprzed 21 lat poinformowali funkcjonariuszy, że dokonany przez nich pomiar prędkości jest warty mniej więcej tyle, ile forma Lecha Poznań w wyjazdowych spotkaniach, czyli niezbyt dużo. Czemu? Głównie z powodu zbyt niskiego ciśnienia w oponach.

Sytuacja w zasadzie banalna. Jedziemy sobie z Maćkiem Wisławskim, dojeżdżamy do Nowej Rudy, wspominając sobie nasze niegdysiejsze zwycięstwa odniesione w tych stronach. Jechaliśmy spokojnie, raczej nie szybciej niż 100 km/h. W pewnym momencie dojeżdża do nas z tyłu nieoznakowany samochód policji z wideorejestratorem. Policjanci twierdzą, że według ich zapisu jechaliśmy 113 km/h w terenie zabudowanym. Tłumaczymy im, że jesteśmy przekonani, że nie jechaliśmy powyżej stu, a odczyt to ich prędkość, a nie nasza, że taka metoda pomiaru nie jest precyzyjna. Pokazujemy, że w radiowozie ciśnienie kół jest sporo za niskie i to też zawyża wskazywaną prędkość – tłumaczył później na Facebooku. – Nie chcę się usprawiedliwiać, używając tanich chwytów. Rzeczywiście, nie zauważyłem znaku obszar zabudowany, może zasłoniła nam go wyprzedzana chwilę wcześniej ciężarówka, albo po prostu się zagadaliśmy. Tak czy owak, nie jechaliśmy nadzwyczaj szybko, raczej relaksowo.

Dalej Hołowczyc jeszcze się żali, że nieprecyzyjna i wadliwa metoda pomiaru może być bardzo dotkliwa w skutkach. – Szczególnie dla kogoś takiego jak ja, kto bez samochodu nie istnieje – dodaje.

Ostatnio rząd wprowadza różne zmiany w przepisach. My postulujemy kilka kolejnych. Do kodeksu drogowego należy natychmiast dopisać, że ograniczenia prędkości nie obowiązują, jeśli się zagadamy, zwłaszcza jeśli mówimy o odnoszonych w okolicy zwycięstwach. Tak, jak pod niektórymi znakami są dodatkowe tabliczki z informacją: „nie dotyczy służb miejskich”, albo „obowiązuje w godzinach 7-14”, tak teraz pod ograniczeniami prędkości powinno się wieszać dodatkowe informacje dla Krzysztofa Hołowczyca. W sumie system jest dość prosty: zamiast ograniczeń do 50, 60, 80, 90, 100, czy 130, prosta sugestia: dozwolona prędkość „nadzwyczaj szybka”, albo „ograniczenie do relaksowej”. Dla drogowców mamy jednak dobrą informację: na wprowadzenie zmian macie trzy miesiące, bo do początku czerwca „Hołek” jeździ tylko na rowerze, lub fotelu pilota…

holek rower

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

co ten czips

Rangouren
Tottenham Hotspur

Widzieliście trasę, którą jechał? To jest kilka kilometrów prostej, pustej drogi, gdzie najostrzejszy zakręt w terminologii rajdowej można opisać jako „prawy/lewy jeden, nie ciąć” (bo przy drodze są drzewa i kapliczki.
Sam deptałem tam swego czasu do bólu, bo droga jest uczęszczana równie często, co polubienia tekstów Gapińskiego.
Nie ma świętych krów, zgadzam się. Ale pamiętajcie, że Krzysztof prowadzi swojego Nismo z taką lekkością, z jaką my zakładamy skarpetki.
O policyjnych metodach pomiaru prędkości się nie wypowiem, bo to jest jakieś kuriozum. Kiedyś „ścigali” mnie z prędkością 55km/h, a wbudowana w ich Insigne Iskra pokazała 111 km/h.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Juri

no i dobrze powiedział trzymam jego stronę nawet opony nie umie jeden palant z drugim napompować to i wolniej jedzie i wacha mu schodzi ale tak zapomniałem że oni nie tankują za swoje tylko za nasze więc co takiego to obchodzi

Zyga D.
Koniec parkietu-król parkietu-król bankietu

Ja spytam żony i ona Panu powie, że nikt nie wie o co Panu chodzi. Są takie znaki, przecinki się nazywają, można ich używać, wtedy łatwiej nam, szejkom lokalnym, zrozumieć o co chodzi prostym ludziom. Za karę sam Pan płaci za swój obiad.

Juri

pozdrów żonę ode mnie przy okazji świetna w te klocki w poniedziałek w godzinach twojej cięzkiej pracy znów tam wpadnę ciesz się póki co nią w weekend pzdr

PhoenixLk
Legia Warszawa

pan Krzysztof „drzewa powodują wypadki” Hołowczyc się zagadał, dlatego przekroczył prędkość…

Dobrze, że się nie zagadał przed przejściem dla pieszych…

czemu taki przydomek?
Kilka lat temu auto wbiło się w drzewo… zginęło SIEDEM (to musiało być jakieś większe auto…) nieletnich osób, kierowca nie miał prawka, za to miał promile… komentarz mistrza kierownicy?

„Ile ludzi musi jeszcze zginąć, żebyśmy wreszcie zrozumieli, że drzewa nie mogą rosnąć przy drodze! Rocznie w Polsce w zdarzeniach z drzewami ginie kilkaset osób! Wyobraźcie sobie jaki to bezmiar tragedii dla ich najbliższych… Tysiące zostaje inwalidami do końca życia… Tylko dlatego, że ktoś bezmyślnie posadził drzewo przy drodze- bo tak robili już nasi dziadowie, w czasach gdy podróżowało się furmankami. Proszę tylko nie pisać, że to nie drzewa wpadają na samochody tylko odwrotnie albo że drzewa upiekszają drogę. Nie piszcie też, że pewnie byli pijani, młodzi, głupi. Każdy może popelnić błąd, ale nie może być za to karany śmiercią! Nie ma żadnego usprawiedliwienie dla śmierci na przydrożnych drzewach kilku tysięcy Polek i Polaków tylko w ostatniej dekadzie!!!”

Cóż – zapewne wolałby, by ów kierowca wbił się w inne – jadące prawidłowo – auto…

Mistrzem kierownicy nie jestem, więc uważam, że lepiej, by gnojek rozbiłby się na drzewie, niż zabrał ze sobą jakieś niewinne niczemu ofiary… ale to tylko ja – kibol

Cerber24

Jeśli to są prawdziwe słowa p. Hołowczyca to jestem w szoku… obwiniać drzewa, a nie nieodpowiedzialnych, powodujących zagrożenie kierowców? Absurd. Z takim podejściem chyba dobrze że mu odebrano prawo jazdy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PhoenixLk
Legia Warszawa

ech… weszło nie wpuszcza linków z fb…

Wpiszcie frazę „hołowczyc wpis fb wypadek drzewa” – tak, to jest wpis z fejsa

PhoenixLk
Legia Warszawa

Źródło wypowiedzi

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Grimmy

Pytanie trochę z czapy, pobieżnie związane z tematem: Jeśli kierowcy rajdowemu zabrać/zawiesić prawo jazdy za wykroczenie drogowe, to czy może występować w rajdach samochodowych?

Isabelle Łykalska-Puszczalska
Warta doznań

Tak, ale nie może przekroczyć prędkości.

Voitcus

Prawo jazdy obowiązuje na drogach publicznych

ily56

Cało to halo jest z dupy… normalnie wszyscy święci, jeżdżą zgodnie z przepisami itp. Stano pewnie pierwszy patrzy tylko na znaki:) ograniczenia są z dupy, po pierwsze nie każde auto ma taką samą drogę hamowania, wystarczy mieć stare opony i już jest ciekawie, nie rozgrzeszam go bo, ale w tym kraju wszyscy jeżdzą nie zgodnie z przepisami wiec o co ten hałas

wpDiscuz

INNE SPORTY