post Avatar

Opublikowane 02.03.2018 18:58 przez

Jan Ciosek

Polski tenis jest w kryzysie. Mamy problem, a prowadzenie Łukasza Kubota w rankingu deblistów niestety nie jest truskawką na torcie, a raczej efektownym wykończeniem sypiącej się stodoły. Albo innej szopy…

Zjazdy w rankingach, lanie w turniejach, lanie w rozgrywkach międzynarodowych, spadek znaczenia Polski na arenie międzynarodowej, brak turniejów, brak obiektów i mgliste perspektywy na przyszłość. A przecież jeszcze niedawno wydawało się, że jesteśmy na krzywej wznoszącej. Teraz nasi tenisiści, jeszcze nie tak dawno walczący w grupie światowej Pucharu Davisa, szykują się do meczu z Zimbabwe. Stawiamy duże piwo każdemu, kto jest w stanie bez zaglądania do internetu wymienić jakiegokolwiek tenisistę z tego kraju. Niestety, brutalna prawda jest taka, że coraz częściej w różnych miejscach na świecie dokładnie to samo dotyczy Polaków.

Kadry mocno ubogie

Suche liczby: polscy tenisiści w pierwszej setce rankingu – zero. W drugiej – jeden. W trzeciej – dwóch. Łącznie od miejsca pierwszego do pięćsetnego na liście najlepszych singlistów mamy czterech biało-czerwonych. Najwyżej jest Jerzy Janowicz (27 lat), który okupuje 154. pozycję. Na początku trzeciej setki są Hubert Hurkacz (21 lat) i Kamil Majchrzak (22) – nadzieje polskiego tenisa. 436. jest 24-letni Paweł Cias. Tak wyglądają nasze kadry i trzeba sobie powiedzieć wprost, że powodów do hurraoptymizmu raczej nie ma. Dość powiedzieć, że na przykład tacy Niemcy czy Hiszpanie mają po blisko 10 zawodników w pierwsze setce i po 30-40 w pierwszej pięćsetce. My w tysiącu łącznie lokujemy 13 tenisistów. Cóż, w zdecydowanej większości w jego dolnej części.

polska atp

U pań jest mniej więcej tak, jak mówił komisarz Ryba w „Kilerze”, czyli „niewiele lepiej, ale lepiej”. Agnieszka Radwańska (28 lat) po dekadzie w pierwszej dziesiątce rankingu od ponad roku leci na łeb na szyję. Aktualnie jest 32. na liście WTA, ale wszystko wskazuje na to, że w kolejnych miesiącach raczej będzie kontynuować ruch jednostajnie przyspieszony w dół rankingu. Więcej niż dwóch meczów w jednym turnieju nie wygrała od lipca. W tym roku przegrała już ze 122. w rankingu Sachią Vickery, 100. Camilą Giorgi i 88. Su-Wei Hsieh. Ostatnie porażki w Dausze i Dubaju z 21. Petrą Kvitovą i 24. Darią Kasatkiną żadną niespodzianką już nie były.

Wiele wskazuje, że już niedługo może dojść do roszady, która jeszcze niedawno wydawała się absolutnym science-fiction, czymś równie realnym, jak powiedzmy wygrana Anderlechtu w Lidze Mistrzów. Jeszcze kilkaset punktów i najwyżej notowaną Polką w tenisowym rankingu zostanie Magda Linette. Aktualnie 26-latka zajmuje 56. miejsce. W okolicach pierwszej setki jest jeszcze 20-letnia Magdalena Fręch (142. WTA). Kolejne biało-czerwone na liście to 379. Katarzyna Piter, 418. Marta Leśniak i 532. Urszula Radwańska. Wszystkie w przedziale 27-29 lat, czyli zawodniczki, o których trudno powiedzieć „młode i perspektywiczne”.

Nadal, Szarapowa, Williams…

Miejsca w rankingu to jedno. Tenisowe potęgi także od czasu do czasu przechodzą kryzys, ostatnio pisaliśmy na przykład o problemach Amerykanów, którzy od Andy’ego Roddicka czekają na topowego zawodnika męskich rozgrywek. Problem z polskim tenisem polega na tym, że u nas nie tylko rankingi kuleją. Prawdę mówiąc: trudno wskazać aspekt, w którym byłoby naprawdę dobrze.

A przecież jeszcze nie tak dawno było zupełnie inaczej. Spójrzmy choćby na zawodowe imprezy. W Sopocie przez lata był rozgrywany turniej, który zawodnicy uważali za jeden z najlepszych w kalendarzu. Do Polski przylatywali znakomici tenisiści, nasz kraj ma szczególne miejsce choćby w sercu Rafy Nadala. To właśnie na położonych tuż nad morzem kortach Sopockiego Klubu Tenisowego późniejszy dominator Roland Garros wygrał swój pierwszy zawodowy turniej. Tego się nie zapomina.

Na inną dużą imprezę, do Warszawy, zjeżdżały gwiazdy kobiecego tenisa, z byłymi liderkami i mistrzyniami turniejów wielkoszlemowych Marią Szarapową, Venus Williams, Justine Henin-Hardenne czy Kim Clijsters na czele. Tam pierwsze batalie ze światową czołówką toczyła Agnieszka Radwańska.

A dziś? Jedyny zawodowy turniej, znacznie mniejszej rangi, przez kilka lat odbywał się w Katowicach. Już się nie odbywa. Trudno powiedzieć, kiedy, ale znaleźliśmy się na peryferiach wielkiego tenisa. Imprezy ATP i WTA odbywają się na całym świecie, w naszym regionie też. W Bułgarii, Rosji, Czechach, na Węgrzech, w Chorwacji i Rumunii. W Turcji, Maroku, nawet w Uzbekistanie. W 40-milionowej Polsce – nie.

Spadliśmy na zaplecze zaplecza

Co jeszcze? Rozgrywki reprezentacyjne. Może w tenisie nie są one tak ważne, jak w innych dyscyplinach, bo to w końcu sport indywidualny. Tak, czy inaczej, na tym polu także widać zjazd, jaki się dokonał w ostatnich latach. Polska, ciągnięta przez Agnieszkę Radwańską, przez lata bujała się między grupą Europejsko/Afrykańską, a II Grupą Światową Pucharu Federacji. W 2014 roku udało się wreszcie wywalczyć awans do najwyższej, I Grupy Światowej. Tam jednak przyszło bolesne 0-4 z Rosjankami, potem 2-3 ze Szwajcarkami i wylot do niższej ligi. Teraz znów Polki grają na zapleczu zaplecza.

Czyli i tak wyżej, niż ich koledzy z reprezentacji Pucharu Davisa. W ubiegłym roku wylecieli z I grupy Europejsko/Afrykańskiej po porażkach 0-5 z Bośnią i Hercegowiną oraz 1-4 ze Słowacją. A przecież jeszcze dwa lata temu szykowali się do walki z Argentyną w debiucie w grupie światowej. Problem w tym, że tamten mecz przegrali, a na domiar złego Polska została ukarana za nieregulaminową nawierzchnię. Chaos organizacyjny to zresztą był jeden z kluczowych problemów poprzedniej ekipy. O fatalnym zarządzaniu w Polskim Związku Tenisowym pisaliśmy między innymi tutaj. Od maja prezesem jest Mirosław Skrzypczyński, popierany w wyborach choćby przez Roberta Radwańskiego i Jerzego Janowicza seniora. W PZT powoli zaczynają być widoczne zmiany na lepsze. Przekonuje o tym na przykład Rafał Chrzanowski, nowy szef wyszkolenia Związku.

Standardem staje się, że na każdym turnieju wielkoszlemowym jest grupa polskich zawodników, także juniorów. Ci młodzi zaczynają się czuć członkami teamu Polska. Agnieszka Radwańska czy Łukasz Kubot nie patrzą na nich z góry, tylko traktują jak młodszych kolegów. Polski Związek Tenisowy stara się pomagać juniorom wielotorowo. Organizowane są konsultacje, wyjazdy, szkolenia. Juniorzy otrzymują także wymierną korzyść finansową. Pomogliśmy choćby Magdalenie Fręch w wyjazdach do Dubaju i Melbourne, gdzie przebiła się przez eliminacje Australian Open – wylicza Chrzanowski i przekonuje, że tak naprawdę w polskim tenisie dzieje się lepiej niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Grant dla polskiej trójki

Oby. Bo na pierwszy rzut oka nie wygląda to najlepiej. Światełkiem w tunelu może być niedawna decyzja Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) o przyznaniu specjalnych stypendiów rozwojowych trójce naszych zawodników. Co ciekawe, do programu Grand Slam Grants wybrano 23 tenisistów. Z żadnego kraju nie było ich więcej niż z Polski. Po 25 tysięcy dolarów na starty w tym roku otrzymali Magdalena Fręch, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. W przeszłości z podobnej formy pomocy korzystali choćby Wiktoria Azarenka, Na Li, Jelena Ostapenko czy Gustavo Kuerten. Nie mamy nic przeciwko, żeby ktoś z naszej trójki poszedł podobną drogą, bo każde z wymienionych ma na koncie co najmniej jeden wielkoszlemowy triumf. Na razie Fręch po raz pierwszy zdołała się przebić przez eliminacje i zadebiutowała w wielkoszlemowym Australian Open.

Nasza współpraca z ITF układa się coraz lepiej. Jesteśmy dobrze postrzegani. Została zauważona praca, którą włożyliśmy i postęp w szkoleniu zawodników – podkreśla Chrzanowski.

Wspomnieni Majchrzak i Hurkacz to członkowie reprezentacji Polski w Pucharze Davisa. Na początku kwietnia w Sopocie mają pomóc w zrobieniu kolejnego kroku do powrotu do I grupy Europejsko/Afrykańskiej rozgrywek. Porażki z Zimbabwe nikt sobie nie wyobraża, to byłby wstyd większy nawet niż odpadnięcie Legii Warszawa z eliminacji europejskich pucharów z egzotycznymi ekipami z Kazachstanu i Mołdawii. Najlepszy gracz z tego kraju to Takanyi Garanganga, notowany w okolicach 500. miejsca w rankingu ATP.

Ale nawet 5-0 z Zimbabwe nie sprawi nagle, że w polskim tenisie nastanie wiosna. Poważnych sukcesów w ostatnich miesiącach mamy tyle, co kot napłakał. Jeśli ktoś błyszczy w dużych turniejach, to w zasadzie wyłącznie Łukasz Kubot, od dłuższego czasu utrzymujący znakomitą formę i prowadzenie w rankingu deblistów. U Agnieszki Radwańskiej – równia pochyła. Jej młodsza siostra Urszula permanentnie zmaga się z różnymi kontuzjami i chorobami. Ostatnio pochwaliła się, że wprowadza na rynek swoją kolekcję torebek. Trudno to uznać za sukces tenisowy, choć zawsze coś. Jerzy Janowicz próbuje wrócić do poważnego grania, ale ze zmiennym szczęściem. Magda Linette to solidna zawodniczka, dobijająca do top 50, ale z całą sympatią dla niej – trudno traktować ją jako siłę napędową polskiego tenisa.

Magda wykonała tytaniczną pracę, żeby znaleźć się w tym miejscu, w którym jest dzisiaj. Ta dziewczyna to przykład na to, że cierpliwością i naprawdę sumienną pracą można osiągać sukcesy. Ona lata temu wyjechała trenować do Chorwacji, teraz przygotowuje się głównie w Chinach. I ta praca przynosi efekty – podkreśla Adam Romer, redaktor naczelny miesięcznika „Tenisklub”, prowadzący także audycję tenisową na antenie Weszło FM. – Takie osoby powinno się pokazywać juniorom, jako przykład. Magda to rocznik 1992, czyli tak naprawdę następny po siostrach Radwańskich. Razem z nią próbowały się przebić jeszcze Sandra Zaniewska i Paula Kania. Udało się tylko Magdzie. Nie dlatego, że miała najwięcej talentu. Po prostu najciężej pracowała.

Ta praca to metoda na przebicie się do pierwszej setki, może do pierwszej trzydziestki. Coś więcej? O to może być naprawdę ciężko. W Polsce nie ma systemu szkolenia, jeśli komuś udaje się przebić, jak siostrom Radwańskim, czy Jerzemu Janowiczowi, to jest to zasługa talentu i zaangażowania zawodnika i jego rodziny.

Problem też jest w tym, że nasze oczekiwania zostały mocno zaburzone przez lata sukcesów Agnieszki. Mieliśmy zawodniczkę w pierwszej dziesiątce, regularnie osiągającą ćwierćfinały Wielkich Szlemów i wygrywającą turnieje. Ale to nie wynikało z siły polskiego tenisa, tylko z gigantycznego talentu i pracy rodziny Radwańskich. To taki sam rodzynek, jak Robert Kubica, Marcin Gortat, czy Robert Lewandowski – tłumaczy Romer. – Jeśli dziś stworzymy mądry system, który wcale nie musi kosztować fortuny, a raczej kilka milionów złotych rocznie, to za osiem do dziesięciu lat powinniśmy mieć jego efekty. Do tego czasu niestety raczej musimy liczyć na rodzynki. Może na Igę Świątek?

Wspomniana przez Romera zawodniczka to 16-latka, które ostatnie pół roku leczyła kontuzję stawu skokowego. Właśnie wróciła do gry, w najlepszy możliwy sposób: wygrywając mały turniej ITF w Sharm El Sheik.

JAN CIOSEK

Fot.: Newspix.pl

Opublikowane 02.03.2018 18:58 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jarek Gierczak
Jarek Gierczak

Janowicz coś znaczył przez 2 sezony, dochodził do finału w Paryżu czy półfinału Wimbledonu, tylko że to było 5 lat temu, a przez ostatnie 2 lata częściej grał w Cs’a niż tenis

wkolski
wkolski

Do skasowania

Wenegor91
Wenegor91

Do skasowania

Marrunios
Marrunios

Pierwsza część artykułu.
Polski tenis jest źle zarządzany. W światowym tenisie nic nie znaczymy. Syf, malaria i brak perspektyw.
Druga część artykułu.
Polski tenis ma nowy zarząd i pod jego światłym przywództwem coraz więcej znaczymy. Są znakomite perspektywy, perspektywiczna młodzież i fajowa nawierzchnia.
Dobrze zrozumiałem ?

Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Nadszedł dzień przyznania mistrzostwa Legii? Ale najpierw przystaweczka

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020