Biegniemy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze. Polki siódme w sztafecie
Inne sporty

Biegniemy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze. Polki siódme w sztafecie

Dziś nasze biathlonistki sprawiły, że przez długi czas oczami wyobraźni widzieliśmy medal. A potem okazało się, że jednak w dupie byliśmy i gówno widzieliśmy. Życie napisało fatalną puentę do filmiku, który Weronika Nowakowska opublikowała na swoim Instagramie.

Ale zacznijmy od pozytywów: w końcu ktoś poza skoczkami zapewnił nam prawdziwe emocje. Bo najpierw dobra postawa Moniki Hojnisz, potem niezła Magda Gwizdoń, a na końcu Krystyna Guzik, która – mimo karnej rundy po swoim pierwszym strzelaniu –wyprowadziła nas na czoło, dały nam nadzieje na to, że na ich szyjach zawisną krążki. I w sumie nie było dla nas ważne jakiego koloru.

Czekaliśmy tylko na słynne „rach-ciach-ciach”, a w zamian dostaliśmy „bach!”. To rzeczywistość przypieprzyła nam młotkiem w głowę.

Jesteśmy przekonani, że gdyby w trakcie tych igrzysk Weronika Nowakowska nie opublikowała nic na Instagramie, a wypowiedziała się dopiero po nich, to wszyscy jej występ ocenialiby teraz inaczej. Problem polega na tym, że Weronika odpaliła Internet, spojrzała na to, co wypisują jacyś idioci w wiadomościach do niej i stwierdziła, że powinna zareagować, zamiast to po prostu zignorować. Sama na siebie nałożyła presję, która dziś po prostu ją zjadła. Strzelała za wolno, strzelała niecelnie. Strzelała obok podium. Wcześniejsze strzelania pokazały jednak, jakie warunki tam panowały i jak trudno było nawet najlepszym, zaprezentować się dobrze. Popatrzcie na Niemki, które z roli faworytek wypadły na trzeci plan. Skoczkowie wylecieli, narciarki jakoś zjechały, więc wiatr znalazł sobie nowe ofiary.

Cholernie szkoda tej szansy, cholernie szkoda tego biegu. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że Tomek Sikora, typujący miejsce w okolicach trzeciego, trafi. Nie trafiła jednak Nowakowska, a wraz z nią nasz najlepszy zawodnik w historii tej dyscypliny. Weronika przeprosiła, całkiem słusznie. Mamy nadzieję, że już nic więcej nie powie. Tak na wszelki wypadek.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiemy, co stanie się po tych igrzyskach z polskim biathlonem. Nowakowska, na którą teraz zapewne wyleje się wiadro hejtu, kończy karierę i to informacja pewna. Gwizdoń ma swoje lata, choć zamierza nadal biegać. Guzik już też dobrze po trzydziestce. Zostaje Monika Hojnisz, która za cztery lata będzie miała trzydziestkę i młoda, aktualnie dwudziestoletnia, Kamila Żuk. O męskim biathlonie nawet nie wspominamy.

Nie chcemy być złymi prorokami, ale może okazać się, że za cztery lata zatęsknimy za siódmą pozycją. 

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (13)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Erni

Stano jak zwykle oryginalny i filozoficzny. Tylko ja bym z tym nie przesadzał, bo człowiek się naraża na śmieszność. Ta kobieta, której nigdy nie poznaliśmy reprezentuje nasz kraj czyli nas i może to wiele osób interesować.

kidmaciek

Stanowski jak zwykle musiał wypalić coś innego niż wszyscy, bo jak mógłby dzielić opinię z jakimś plebsem. Można się przejmować brakiem medali w Korei i tym, czym sąsiad pali w piecu jednocześnie. No ale to już panu Krzysiowi nie przyszło do głowy, podczas gdy główkował jak by się wyróżnić.

Marcinecckie

Tak jak często irytuje mnie ,,filozofowanie” Stanowskiego i próba silenia się na coś kontrowersyjnego, to jednak tutaj ma sporo racji. Prawda jest taka, że większość nawet nie wiedziała, że dzisiaj są zawody, a jak się o nich dowiedziała, to przypadkiem (bo o tym, że dziewczyny prowadzą wspomniano w radio, telewizji czy na twitterze). Gdyby nie to, że nagle mieliśmy realne szanse na medal, sam bieg przeszedłby pewnie bez echa. Więc to jest trochę takie oszukiwanie się – niby się przejmujemy, że biathlonistki nie zdobyły medalu, ale tak naprawdę gdyby nie dość niespodziewany epizod, czyli prowadzenie przez moment, to nawet byśmy nie wiedzieli, że dzisiaj biegały. Oczywiście mój komentarz nie odnosi się do fanatyków biathlonu, a jedynie do przeciętnego użytkownika Weszło, który o biathlonie wie co najwyżej tyle, że kiedyś biegał i strzelał Tomasz Sikora.

Doghunter

Ależ oczywiście, że pan redaktor ma rację, z tym jednym zastrzeżeniem, że zapomniał dodać, że do zjawisk znacznie mniej istotnych od tego, czym sąsiad pali w piecu, dodać należy m.in. to czy Messi strzeli karnego decydującego o zwycięstwie w mundialu czy innej LM. No bo rzecz jasna jedynie zapomniał o tej oczywistej oczywistości, tak?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

eneene5

Do kogo jest skierowane stwierdzenie: „…w sporcie, którym się tak naprawdę nigdy nie interesowaliście…”? Ja np. interesuję się biathlonem i w weekendy wolę oglądać zawody biathlonowe od kopaczy z naszej marnej ekstraklasy. Zadajmy sobie lepiej pytanie, czy podniecanie się facetem, którego nigdy nie poznaliście, który gra dla Barcelony i reprezentuje Argentynę jest normalne?! Coś mi się jednak wydaje, że kibicowanie naszej reprezentantce na zawodach takiej rangi jak Olimpiada jest jednak trochę bardziej normalne…

Aerth

Akurat w biathlonie wiatr jest sprawiedliwy – równo zwiewa pociski wszystkim. Tu nie ma znaczenia czy strzela wielki faworyt czy mały żuczek, nie ma miejsca na kombinacje.

Taiczo
Ekstraklasa=Tego nie da się zrozumieć.To trzeba przeżyć.

Szybko karma ją dopadła szkoda tylko, że zawaliła koleżankom życiowy sukces.

pep pep

lączne czasy na zmianach:
Hojnisz 17.29
Gwizdoń 18.18
Guzik 18.37
Nowakowska 18.28
Dlaczego zatem to wina akurat Nowakowskiej?
W ogóle ta sztafeta to była częściowo loteria wietrzna. Gdyby było równo to Polki nie miałyby szansy na medal
Poza tym po odejściu lub pominięciu wiekowych mamy na przyszłośc trzy zawodniczki na poziomie : M.Hojnisz,Zuk i Mitoraj ; a nie tylko dwie

konrad_wag

Każda zmiana biegła w innych warunkach, więc porównanie czasów nie jest miarodajne. Czwarta zmiana miała chyba najlepsze warunki, skończyła się śnieżyca. Dużo ciekawiej wygląda porównanie kolejności na każdej ze zmian: Hojnisz – 7, Gwizdon – 4, Guzik – 4, Nowakowska – 14… Widać z tego chyba najlepiej, kto pobiegł najsłabiej…

Clint

Nowakowska biegła przeciwko najlepszym z najlepszych.
Najsłabsze rywalki miała na 3 zmianie Guzik

jajajakberety

Najłatwiej leczyć własną frustrację atakując innych, którzy coś osiągneli, zamiast zająć się własnym życiem i jego sukcesami. Brawo dla Smokowskiego, ja uważam podobnie.

wpDiscuz