post Avatar

Opublikowane 21.02.2018 13:24 przez

redakcja

Vincenzo Montella miał mocne wejście do Sevilli, choć niekoniecznie w dobrym tych słów znaczeniu. W debiucie co prawda wygrał z Cadizem, ale parę dni później już nie było tak różowo. – Kiedy we Włoszech mówimy, że ktoś jest faworytem ważnego spotkania, to potem ten ktoś przeważnie nie wygrywa. A zatem za faworyta uważam Betis! – mówił tuż przed Gran Derbi i wykrakał. Verdiblancos zwyciężyli 5:3.

Minęły prawie dwa miesiące i dziś już Włoch jest znacznie ostrożniejszy w swoich prognozach. Przed Manchesterem United wykazuje szczególny respekt. Ile w tym malowanej grzeczności, a ile prawdziwej opinii? Chcielibyśmy wejść do głowy szkoleniowca, choć i bez tego można odnieść wrażenie, że trochę przesadza. – Od Mourinho trzeba się uczyć. Czytałem książki o nich, studiowałem jego taktykę – słodził mu. Oprócz tego zabawił się w koncert życzeń. – Miałem okazję wielokrotnie obserwować Pogbę we Włoszech. To kompletny piłkarz. Ma siłę, technikę, strzela gole nawet głową. To nadzwyczajny piłkarz. Wolałbym, żeby dziś nie zagrał – marzył Vincenzo.

Wiadomo, że na pewno nie każe swoim podopiecznym położyć się przed Manchesterem United, ale dość dziwna jest taka jego postawa. Respekt względem rywala to dobra sprawa, ale kiedy jest go zbyt dużo, to niekoniecznie dobrze wpływa na późniejszy przebieg meczu. Trener na pewno ma świadomość, iż jego zawodnicy nie są oni idealni, ślepy nie jest, choć momentami sam maksymalizuje ryzyko. Weźmy na przykład mecz z Eibarem, najbardziej symptomatyczny względem problemów tej ekipy. Zimą Oscar Arias sprowadził Montelli czterech graczy, a ten trzech z nich od razu wpakował do wyjściowej jedenastki na mecz na Ipurui. Efekty? Totalny brak ładu oraz składu w grze i zebrany oklep 1:5.

Każda akcja, którą Rusznikarze przeprowadzali jedną lub drugą flanką w najlepszym wypadku kończyła się przynajmniej groźną sytuacją, ale skoro już w pierwszej minucie Layun potrafił popełnić błąd prowadzący do straty gola, to łatwo sobie wyobrazić jak wyglądało całe tamto spotkanie. Nic w tym dziwnego, że Włoch zapewne będzie wolał dziś pokombinować, przestawiając na prawą obronę Gabriela Mercado, niż ponownie ryzykować Meksykaninem, który defensywę ogarniał gorzej niż po litrze tequilli.

Pewni jesteśmy jednak tego, że Vincenzo, jakkolwiek bojaźliwie by brzmiał na konferencjach, będzie trzymał się swojej koncepcji futbolu. To znaczy – postawi na futbol ofensywny, oparty może nie tyle na posiadaniu piłki (bo Manchester to akurat może znacznie rywalom utrudnić), co na grze kombinacyjnej, szybkości przeprowadzania akcji i wyszkoleniu technicznym zawodników. Włoch kontynuuje bowiem myśl szkoleniową, jaką zaszczepiono w Sevilli jeszcze za czasów Sampaolego, a potem kontynuowano podczas kadencji Toto Berizzo. – Choć pochodzi z Italii, uważam, że jest znacznie bardziej hiszpański – twierdził Suso, który współpracował z Montellą w Milanie.

Trzeba więc przyznać, iż były trener Milanu w Andaluzji od nowa koła nie wynalazł. Nie traktujcie tego jako zarzut, chodzi bowiem o to, że zmaga się z tymi samymi problemami co jego poprzednik, ale nie do końca tylko on za nie odpowiada. Gdyby nie konflikt Toto z N’Zoznim można byłoby wręcz zapytać po co była ta zmiana szkoleniowców. Trzeba tu jednak wziąć poprawkę na inne okoliczności, bo nie tylko piłkarze na boisku popełniają błędy. Z perspektywy czasu można uznać, iż sporo niezbyt dobrych ruchów wykonano latem na rynku transferowym. Oscar Arias sprowadził latem 9 graczy, z czego naprawdę sprawdziła się może 1/3.

Obrona jak przeciekała wczoraj, tak przecieka i dzisiaj. A zimowe wsparcie również okazuje się niewystarczające. Arana, lewy obrońca z Brazylii wciąż nie zadebiutował w barwach Los Nervionenses, Layun zaś, jak już wcześniej wspominaliśmy, nie spełnia swojej roli. To wszystko wygląda więc trochę tak, jakby dziury w ścianie ktoś łatał plasteliną. Biorąc pod uwagę fakt, iż w barwach Czerwonych Diabłów na skrzydłach hasają Alexis Sanchez oraz Anthony Martial, każda niefrasobliwość może skończyć się dla Andaluzyjczyków defensywną tragedią.

Cała nadzieja zatem w… Pablo Sarabii, graczu ofensywnym, który ostatnio stanowi polisę na dobre wyniki Andaluzyjczyków. Strach pomyśleć co by się z nimi stało, gdyby nagle – odpukać w puste i niemalowane – doznał kontuzji. W pojedynkę załatwił Espanyol (golem i asystą), uratował zespół przed remisami z Gironą oraz Las Palmas, własnonożnie podpisał też wyrok wyautowania Atletico Madryt z Pucharu Króla w ćwierćfinale tych rozgrywek. Nazywanie go jednoosobową armią to być może przesada, aczkolwiek zdecydowanie nadrabia efektywnością za swoich kolegów. Dla porównania – pozytywnie ocenia się ostatnio także Joaquina Correę, który jednak błyszczy głównie właśnie w Copa del Rey, w lidze zaś zanotował dopiero jedno skuteczne ostatnie podanie. Co z tego, że buja obrońcami, jest drugim najlepszym dryblerem w drużynie (55% skuteczności), skoro jednocześnie nie potrafi tego przełożyć na gole i asysty? Jednak w ankiecie przeprowadzonej przez gazetę „ABC de Sevilla” blisko 70% fanów lokalnego zespołu wyraziło chęć by to właśnie on wybiegł dziś w pierwszym składzie na Manchester United.

Ostatnio Montella może się natomiast znacznie bardziej cieszyć z formy Luisa Muriela. Kolumbijczyk został sprowadzony latem za około 20 baniek (różne źródła podają różne kwoty, więc zaokrąglijmy) co było rekordową sumą wydaną przez Sevillę w całej jej historii. Przez parę miesięcy wydawało się, iż ten mariaż skończy się również historycznym flopem, bowiem jesień miał fatalną. Odpalił dopiero w styczniu u znanego mu wcześniej z Sampdorii trenera.

Dzięki ofensywnym graczom Los Nervionenses wydaje się, iż wyszli już oni z dołka. Znacznie bardziej optymistyczni od Montelli są poszczególni zawodnicy tej ekipy. – Mamy ostatnio dobrą passę, więc jesteśmy optymistami, czujemy się pewnie – mówił chociażby Jesus Navas. – Ten, kto w nas wątpi powinien wziąć pod uwagę, iż wciąż jesteśmy w grze na trzech frontach – dodawał. – To, że Manchester United uznawany jest za faworyta tylko nas motywuje. Potrafimy rywalizować z każdym, co już pokazaliśmy eliminując Atletico – wtórował mu Clement Lenglet. Jeśli Sevillistas w tym dwumeczu pokonają Czerwone Diabły, napiszą historię, bowiem jeszcze nigdy w swojej historii nie dotarli do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Wcześniej pokonywały ich Fenerbahce, CSKA Moskwa i Leicester City, a dzisiaj będzie im jeszcze trudniej wykonać krok ku następnej rundzie…

***
Dzisiejsze mecze Ligi Mistrzów:
Sevilla – Manchester United (20:45)
Szachtar Donieck – AS Roma (20:45)

Fot. NewsPix.pl

Opublikowane 21.02.2018 13:24 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
tebaribe
tebaribe

Ale, że Sevilla reklamuje WOŚP? To trzeba mieć chody.

LOBO
LOBO

Wielka swiateczna orkiestra pomocy, o to chodzi?

Weszło
09.07.2020

Hejt Park w dobrym składzie. Dziś z Cezarym Pazurą!

Filmowego tygodnia w Kanale Sportowym ciąg dalszy. We wtorek gościem Tomasz Smokowskiego był Olaf Lubaszenko, dziś do studia wpada Cezary Pazura. Przemagluje go Monika Wądołowska, oczywiście z waszą pomocą, bo taka jest idea Hejt Parku. Start 21, obecność w zasadzie obowiązkowa!  
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Czas na teleturniej! Czy redakcja zna wzór na pole prostokąta?

Takich emocji nie znajdziecie po odpaleniu telewizora. No dobra – znajdziecie. Ale nie na każdym kanale. Tak czy siak zapraszamy na kolejny odcinek naszego teleturnieju, w którym odpowiadamy na pytania luźno związane z Ekstraklasą. Dziś o nagrodę główną, którą było nic, powalczą: Kowal, Roki, Wojtek Piela i Przemek, który wygrał naszą donejtową licytację.  Start 20!
09.07.2020
Włochy
09.07.2020

Żurkowski zaczął łapać minuty. Są powody do optymizmu?

10 minut gry w lidze – tyle czasu otrzymał Szymon Żurkowski od trenera Fiorentiny przed wypożyczeniem do Empoli. Wydawało się, że gorzej być nie może, zwłaszcza po przejściu do klubu występującego w Serie B. A jednak. Przed przerwą w rozgrywkach środkowy pomocnik nie rozegrał w barwach drugoligowca ani jednego ligowego spotkania. Na szczęście ostatnio sytuacja […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Quiz piłkarski. Liga ponad stu reprezentantów. Wymienisz wszystkich?

Jeśli wiesz, który piłkarz Ekstraklasy ponad 20 razy zagrał w reprezentacji Zambii, jeśli kojarzysz biegających po naszych boiskach byłych reprezentantów USA i Portugalii, lub jeśli po prostu od lat śledzisz reprezentację Polski, ten quiz jest dla ciebie. Zdecydowanie! Z tęsknoty za reprezentacyjnym futbolem wynotowaliśmy sobie nazwiska wszystkich piłkarzy Ekstraklasy, którzy mieli okazje zagrać dla narodowych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Trudna walka Sandecji o ligowy byt. „Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie”

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz […]
09.07.2020
Anglia
09.07.2020

Filozof może wreszcie wygrać coś poza nagrodą fair-play

Odkąd istnieje taka dziedzina jak filozofia, jej wybrani przedstawiciele są skazani na mieszkanie w beczkach. To drastyczne uproszczenie, ale pełnienie roli filozofa w dowolnej gałęzi życia to bardzo ciężki kawałek chleba. Szykany, wyśmiewanie, zarzucanie naiwności to tylko te najbardziej popularne spośród kłód pod nogami prawdziwego przedstawiciela tej nauki. Nie inaczej jest z bodaj najbardziej bezkompromisowym […]
09.07.2020
Blogi i felietony
09.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

„W Legii nigdy nie jest ani tak dobrze, ani tak źle, jak mówią” – te słowa Aleksandara Vukovicia, rzucone już jakiś czas temu, utwierdziły mnie w przekonaniu, że owszem, można zarzucić „Vuko” to czy owo, ale na pewno nie to, że nie zna DNA prowadzonego przez siebie klubu. Legia w ostatnich czterech meczach zagrała taki […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lech Poznań i Puchar Polski – od pewnego czasu niedobrana para

19 maja 2009 roku Lech Poznań po zwycięskim golu Sławomira Peszki pokonał Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim i po raz piąty w swojej historii zatriumfował w Pucharze Polski. Rok później „Kolejorz” – już pod wodzą Jacka Zielińskiego, a nie Franciszka Smudy – dorzucił także do kolekcji tytuł mistrzowski. Mogło się wówczas wydawać, że dokładanie kolejnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia nie ma kasy, ładnego stylu, ale ma charakter

Lechia Gdańsk z pewnością nie jest drużyną pozbawioną wad, ba, pewnie przy mniejszej dawce życzliwości tych wad można by znaleźć więcej niż plusów, bo jak wczoraj dowodziliśmy, drużyna Stokowca na przykład gorzej broni i gorzej atakuje niż jeszcze w zeszłym sezonie. W starciu z Lechem też nie porwał nas futbol, jaki prezentowali gdańszczanie, w pewnych […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Nikt nie ma takiego komfortu w bramce jak Lechia Gdańsk

Masz najlepszego bramkarza w lidze. Bramkarza, który wybronił ci wiosną niejeden mecz. A jednak na półfinał Pucharu Polski – Pucharu Polski, którym możesz uratować sezon – w bramce staje drugi golkiper. I ten drugi zostaje bohaterem meczu dzięki paradom w rzutach karnych. Nikt w Ekstraklasie nie ma takiego komfortu w bramce co Lechia Gdańsk. Z […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Zerkamy na klasyfikację najlepszych strzelców w Ekstraklasie, a tam najwyżej sklasyfikowanym Polakiem wciąż jest Jarosław Niezgoda. Ten sam, który zimą wyfrunął do Stanów Zjedoczonych i od pół roku nie biega po boiskach Ekstraklasy. Obcokrajowcy dźwigają na barkach ciężar odpowiedzialności za strzelanie goli. Zatem w najnowszym #AleNumer pytamy was o to – ile goli strzelą w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Lechia, Lech, a może Raków? Kto został królem zimowego polowania

Jak już kilka razy w ostatnich tygodniach wspominaliśmy, całkiem nieźle wyszło ekstraklasowym klubom zimowe okienko transferowe. Oczywiście nie zabrakło zwożenia szrotu (zakaz wjazdu do Hiszpanii dla Krzysztofa Przytuły, natychmiast!), oczywiście to nie tak, że nagle nasze zespoły zbudowały prawdziwe działy skautingu i teraz nadepniemy pedał gazu w pościgu za Europą. Nic z tych rzeczy. Ale […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie ufam politykom, to oni podzielili Polskę

– Nie idę na drugą turę, bo nie ma mojego kandydata. W takiej sytuacji mogę zacytować powiedzenie, że to jak wybór między dżumą a cholerą. A ja nie chcę chorować, chcę być zdrowy. A nawet gdybym się wybrał, bo tak wypada, bo frekwencja i tak dalej, to przekreślę obu kandydatów – mówi Wojciech Kowalczyk w […]
09.07.2020
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020