Metamorfoza Szachtara i zasłużone zwycięstwo z Romą
Weszło

Metamorfoza Szachtara i zasłużone zwycięstwo z Romą

Mecz Szachtara z Romą zapowiadał się na wyrównane spotkanie, w którym o zwycięstwie zadecydują indywidualne przebłyski pojedynczych zawodników. Nie spodziewaliśmy się jednak, że obejrzymy aż taką przewagę Rzymian w pierwszej połowie i dla równowagi kompletną dominację Ukraińców po zmianie stron. Przeszli oni kompletną metamorfozę i ostatecznie wyszarpali zwycięstwo, które – gdyby nie nieskuteczność i świetna postawa Alissona – powinno być znacznie bardziej okazałe.

Pierwsza część spotkania to jednak wzorowe zawody w wykonaniu przyjezdnych. Którzy oddali Szachtarowi inicjatywę na pierwsze pięć, góra dziesięć minut, a potem pokazali klasę. Zawłaszczyli sobie środkową strefę, zdominowali skrzydła, a na dodatek formę potwierdziła jedna z ich największych perełek – Turek Cengiz Under. Już na samym początku stworzyli sobie wyśmienitą sytuację po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Dżeko oddał strzał, piłkę z problemami odbił przed siebie bramkarz, dopadł do niej Fazio, lecz w ostatniej chwili został zablokowany przez jednego z obrońców rywali. Szachtar próbował się odgryzać – Marlos przedryblował w polu karnym Kolarova, chciał pokonać bramkarza sprytnym strzałem przy krótkim słupku, lecz ten nie dał się zaskoczyć. Była to tak naprawdę jedyna konkretna akcja Ukraińców w pierwszej połowie. Później istniała bowiem tylko i wyłącznie Roma.

Kilkukrotnie próbował Dżeko, ale żaden z jego strzałów nie sprawił większych problemów bramkarzowi. Mieliśmy go nawet skrytykować, ale nie byłoby to do końca w porządku, bo przynajmniej próbował. W przeciwieństwie do napastnika rywali – Ferreyry, który był cieniem samego siebie. Na palcach jednej ręki można byłoby policzyć jego kontakty z piłką w pierwszej odsłonie. Grał słabo, co chwilę wyprzedzali go obrońcy rywala. Można było nakręcić o nim odcinek do serialu „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”.

Najlepsze wrażenie zrobił na nas Cengiz Under, który tuż przed przerwą wyprowadził Romę na prowadzenie. Otrzymał bardzo dobre otwierające podanie od Dżeko, ładnie wyszedł na pozycję w polu karnym i nie miał problemów, żeby pokonać bramkarza. Tym samym zdobył bramkę w czwartym kolejnym meczu z rzędu.

Na tym jednak musimy skończyć wszystkie dobre wieści dla Romy. W drugiej połowie obudził się bowiem krytykowany przez nas Ferreyra, a dla Szachtara nastał naprawdę dobry czas. Trzy minuty po gwizdku oddał swój pierwszy celny strzał na bramkę. Jeszcze zbyt lekki, wprost w koszyczek bramkarza. Po chwili jednak otrzymał długą piłkę – z pominięciem linii środkowej – od Rakickiego, wkręcił w ziemię Manolasa i mocnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Zrobił coś z niczego. Wystarczyła chwila dekoncentracji w szeregach obronnych gości, by wreszcie dał o sobie znać. Zresztą z tego słynie. Potwierdził to, co o nim wiemy. Często jest niewidoczny, ale w kluczowych momentach potrafi się odnaleźć. W pierwszej połowie grał jednak naprawdę fatalnie, ale po zmianie stron przeszedł wielką metamorfozę. Tak samo jak cały jego zespół.

Z tyłu rządzili ukraińscy defensorzy, z przodu akcje napędzali Brazylijczycy. Wszystko wreszcie zaczęło się zazębiać. Tyłek przyjezdnym długo ratował jednak ich bramkarz – Alisson. Marlos przyjął sobie piłkę w polu karnym, miał mnóstwo czasu, z grzeczności powinien zapytać, w który róg wpakować piłkę, a potem po prostu to zrobić. Uderzył jednak tak, że świetną interwencją popisał się Brazylijczyk.

Później strzału zza pola karnego próbował Taison. Piłka zmierzała niemal w samo okienko, ale nawet to nie stanowiło problemów dla świetnie dysponowanego Alissona. Który jednak dał się w końcu pokonać za sprawą fantastycznego uderzenia z rzutu wolnego Freda. Tym razem był bez szans. Piłka omal nie zerwała pajęczyny w bramce. Odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła. W doliczonym czasie gry Szachtar miał bardzo dobrą sytuację, by dobić rzymian, ale znów świetną interwencją popisał się… a, nie będziemy się powtarzać. Dobrze wiecie kto. Do spółki z obrońcą, leżąc na ziemi, heroicznie wybili zmierzającą do bramki piłkę.

Szachtar w pierwszej połowie, nie licząc pojedynczych momentów, nie istniał, ale w ostatecznym rozrachunku odniósł zasłużone zwycięstwo. W drugiej połowie poszedł za ciosem i tak naprawdę może pluć sobie w brodę, że udało mu się zdobyć tylko dwie bramki. Była okazja zapakować więcej. Znacznie więcej.

Szachtar – Roma 2:1

41′ 0:1 Under

52′ 1:1 Ferreyra

71′ 2:1 Fred

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (22)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MArekPolkowski

Szachtar zawsze mial nosa do Brazyliczykow – Teixeira, Douglas Costa, Fernandinho, Willian ale by mieli teraz pake. Skorupski niech szuka klubu Allisson niedowygryzienia jest i bedzie.

Lukasz8181

Właśnie jedyna szansa Skorupskiego na regularną grę w pierwszym składzie AS Romy to to, że Alisson będzie nadal grał tak rewelacyjnie, że będzie zbyt dobry na Romę i któryś z większych i bogatszych klubów się po niego zgłosi. PSG, Real M. i Liverpool cały czas szukają bramkarza. Najgorzej jak Alisson będzie tylko dobry, ale nie wybitny. Wtedy pogra przez lata w Romie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Szachtar od dawna jest taką ukraińską Pogonią, z tą różnicą że skauci Achmetowa dostali od niego bilety na mecze , a ci od Ptaka leżaki na Copacabanę 😉

Morderca z glebi lasu

Darijo Srna nie lubi tego :) Ogólnie zgadzam się. Dla „zachodu” taka Ukraina to trzeci świat. Dla Brazylijczyka tak, czy siak tysiące km do domu jak gra w Europie a kasa dobra.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raylayan

Oglądałem większość meczów Szachtara w LM w tym sezonie. I powiem jedno. Tak radośnie grającej drużyny, która z jednej strony potrafi popełniać szkolne błędy, a z drugiej strony skonstruować piękną akcję, to ze święcą szukać wśród normalnych klubów w Europie. Grają naprawdę ciekawą piłkę, każdy ich mecz jest mega ciekawy i dobrze się ogląda. I poza tym szacun, że mimo poważnych problemów organizacyjnych, brak możliwości grania na własnym stadionie, Szachtar tak całkiem nieźle się trzyma. I nawet część gwiazdek z Brazylii nie uciekła.
Więcej normalnych drużyn w tej smutnej jak pizda Lidze Mistrzów.

FC Bazuka Bolencin

Dla mnie gra Szachtaru nie jest żadną niespodzianką. Bardzo sensownie budowana drużyna – zgrana solidna obrona złożona raczej z lokalsów + techniczni, finezyjni brazylijczycy (którym się chce) z przodu. I mamy całkiem fajną drużynę która przy dobrych wiatrach może postawić się wielu teoretycznie mocniejszym od siebie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92

Albo to kwestia idealizowania dzieciństwa, albo mam wrażenie że kiedyś (10-15 lat temu) takich bramek jak ta Freda padało znacznie więcej… Zupełnie jakby współcześni trenerzy olewali coraz bardziej znaczenie stałych fragmentów gry. Wydaje mi się że to przez coraz większy nacisk na wysoki odbiór piłki i jej błyskawiczne podprowadzenie na wysokość pola karnego rywala, ale dlaczego właśnie kosztem ćwiczenia wolnych? Jeszcze rozumiem rożne, ale wolny z 18-20 metra z takiej pozycji jak miał Fred to naprawdę groźna broń…

jeremy

Juninho z Lyonu ten to był gościu od rzutów wolnych!!

FC Bazuka Bolencin

Bo olewają. Naczytają się jakiś pseudo mądrości rodem z „Futbonomii” i potem jak ktoś w drużynie ma „gnój w nodze” i może oddać groźny i celny strzał z ponad 30 metrów to trener go ruga żeby tego nie robił.
Jak nie raz oglądam kompilację bramek np. z LM sprzed 15-20 lat to sporo goli padało po takich bombach z dystansu. Teraz to tylko pojedyncze przypadki już.

M.S.

Marzenie ściętej głowy, mieć taki fajny klub w naszej „rozwijającej się” 😉 lidze, jaki jest na biednej Ukrainie. Jestem kibicem Romy, ale zakładałem, że awansować będzie ciężko i może się nie udać, bo Szachtar to bardzo mocny klub.

ThisIsMyDog

No właśnie mają taki fajny klub dzięki tej biedzie, ukraińska gospodarka jest w rękach oligarchów którzy z nudy inwestują w tamtejszy sport. A raczej inwestowali bo teraz mało tych projektów się ostało po majdanie który zaczął kryzys gospodarczy i polityczny.

M.S.

Nie musisz tłumaczyć, ja doskonale wiem, jak to wygląda. Nie zrozumiałeś mojego wpisu, po prostu szkoda, że nie ma u nas takiego mocnego klubu.

technojezus
technojezus

To jest wstyd że w takim kraju jak Polska nie ma chociażby jednego dobrego klubu.
Toć Legia, Lechia, Wisła Kraków czy Lech to powinny być kluby na poziomie Szachtara albo wyżej.
W.w. kluby mają taki potencjał ze głowa mała.
Jeżeli nikt nie zaiwestuje w nasze kluby to nadal będziemy III światem piłkarskiej europy.

technojezus
technojezus

Szachtar zawsze na propsie lubię ich mimo że Ukrainy łagodnie mówiąc nie lubię.
Kraj który wygląda jak III świat, w którym aktualnie trwa wojna, jest skorumpowany jak jakieś biedne państwo afrykańskie ma 2 dobre kluby (Szachtar i Dynamo Kijów)
A u nas jak w lesie….
Smutne to.

Fuska

Dwie kluczowe rzeczy. Oligarchowie i mądre zarządzanie klubami, zwłaszcza w Szachtarze.

technojezus
technojezus

Ale ja rozumiem że oligarchowie.
To jest po prostu smutne że w Polsce nikt bogaty nie zainwestuje w jakiś klub.
Toć Legia, Lechia, Wisła Kraków, Lech to powinny być kluby na poziomie Szachtara albo wyżej.
W.w. kluby mają taki potencjał ze głowa mała.

Fuska

No nie wiem. Szachtar ma obrzydliwie bogatego właściciela i nawet Legia na ten moment nie ma żadnych szans, aby w przyszłości choć zbliżyć się do jego poziomu. Zważywszy na ludzi związanych w przeszłości z Dinamem i FC Basel to ich drogą Legia chce pójść. I w sumie dobrze. Kupić za 500tys.-1,5mln, opchnąć x razy więcej. Sukcesywnie coraz drożej. Oczywiście każdy chciałby bogacza, ale trzeba sobie radzić jak jest.

Mikas
West Ham United

Дякую Шахтар! Wygrali dla mnie sporo pieniędzy.

wpDiscuz