Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Dwie kolejki, dwóch trenerów. Trudno będzie to tempo utrzymać, jak mawia klasyk – wszystkich trenerów nie zwolnimy, ale próbować warto!

Jan Urban nie jest już trenerem Śląska Wrocław. Sam mówi, że to przykre i że zwolniono go po dwóch meczach, co nie do końca jest prawdą, bo nie po dwóch, tylko po dwudziestu trzech. No ale jednak troszkę można tego szkoleniowca wziąć w obronę – nie dlatego, że tak bardzo go cenię, bo to nie do końca prawda, ale dlatego, że wszystko co dzieje się we Wrocławiu jest kretyńskie. Spójrzmy na to w następujący sposób: Śląsk jedzie do Warszawy na mecz z Legią. Czy raczej ten mecz wygra, przegra, czy zremisuje? Albo inaczej – dziesiąta drużyna w tabeli w dowolnej lidze jedzie na stadion lidera. Wygra, przegra czy zremisuje?

No przecież wszyscy wiemy, że raczej przegra. Może dojść do dużej niespodzianki w postaci remisu albo olbrzymiej sensacji w postaci zwycięstwa, ale tak generalnie: przegra.

W związku z tym czy wyciąganie tak daleko idących konsekwencji akurat po meczu z Legią, i to akurat po meczu, w którym Śląsk grał bardzo osłabiony, jest mądre czy niezbyt mądre? Moim zdaniem niezbyt mądre.

Wrocławianie mogli zapunktować w Krakowie tydzień temu, ale Mariusz Pawelec w ostatniej minucie nie trafił w piłkę, na co Urban wpływ miał taki jak ja. Teraz po prostu przegrał mecz, bo bez względu na to, kto byłby na ławce, i tak by przegrał. Zwalniać można było w grudniu, wtedy przynajmniej udałoby się znaleźć trenera, no i miałby on trochę czasu, by chociaż w minimalnym stopniu ułożyć drużynę na swoją modłę. A tak – zatrudniono Tadeusza Pawłowskiego tylko dlatego, że akurat siedział w pokoju obok.

Pan Tadeusz uchachany wyszedł z kanciapy i podpisał 2,5-letni kontrakt, mimo że obie jego trenerskie przygody w erze nowożytnej (w Śląsku i Wiśle) były zdecydowanie krótsze. Ale umowa na 2,5 roku brzmi lepiej niż umowa na pół roku, a i tak pewnie zawarto w niej paragrafy, zgodnie z którymi można ją rozwiązać w każdej chwili z minimalnym odszkodowaniem.

Na konferencji prezes mówi: teraz trzeba ratować awans do ósemki!
A trener siedzący obok: że młodych trzeba wprowadzać.

No w porządku, jak kto sobie życzy. Za akademię ma opowiadać asystent pierwszego trenera, czyli wiadomo, że ludzi jest mniej niż etatów i każdy musi sobie wziąć coś na boku. „Coś na boku”, czyli zakres obowiązków, które w normalnych klubach uważane są za kluczowe.

*

O ile do szybkiego zwalniania trenerów jesteśmy przyzwyczajeni, o tyle funkcja dyrektora sportowego raczej kojarzy się z funkcją bardziej odporną na zawirowania sezonowe. Ale nie we Wrocławiu.

Wyobrażam sobie, że z Adamem Matyskiem odbyto przed zatrudnieniem go mniej więcej taką rozmowę.

– Musimy awansować do pierwszej ósemki, jaki jest twój pomysł?
– Skoro ma być pierwsza ósemka, to musimy postawić na doświadczonych ligowców.

W tym momencie prezes miał dwa wyjścia:
a) Co ty mi tu Adam pierniczysz, jakich doświadczonych, dzięki nie podoba mi się ta idea, zatrudnię kogoś innego.
b) Masz rację, wydaje się, że tacy doświadczeni zawodnicy jak Robak, Piech czy Kosecki najprędzej zagwarantują nam ósemkę.

Jak rozumiem, wybrano opcję „b”, która rzeczywiście nie była głupia, jeśli cele ustalono właśnie w ten sposób (krótkowzroczność). Matysek swoją robotę wykonał, naściągał doświadczonych ligowców, tylko oni – wraz z trenerem – nie udźwignęli. Ale czy robota wykonana przez dyrektora była ewidentnie zła? Zła pod warunkiem, że oczekiwano od niego zupełnie czego innego, a ja takiego wrażenia nie mam. Matysek może ściągać piłkarzy, ale grać za nich przecież nie będzie.

W normalnym klubie prezes spotyka się z dyrektorem i rozmawiają: – Słuchaj, ci nasi ligowcy to jednak nie dają rady, może zweryfikujmy założenia.

A dyrektor na to: – W porządku, odchodzimy od koncepcji z doświadczonymi zawodnikami, czy po prostu wymieniamy ich na innych?

I tu można się zastanawiać.

Natomiast Śląsk dość szybko po wyznaczeniu jakiejś strategii znalazł się w punkcie, w którym nie ma nikogo, kto miał tę strategię realizować. Trener na aucie, dyrektor na aucie, nawet prezes się zmienił. Zostali tylko piłkarze z wysokimi kontraktami.

*

Poleciał też Maciej Bartoszek i też trzeba powiedzieć, że skoro miał lecieć, to przed przerwą zimową, a nie po niej. On sam by wcale nie płakał, gdyby podziękowano mu w grudniu. Zdaje się, że już wtedy wiedział, iż ten romans nie ma sensu, tylko wszyscy postanowili jeszcze chwilę się wzajemnie pooszukiwać.

Szkoda mi tego, co się z Niecieczą dzieje, bo gdy wchodzili do ligi, to naprawdę dobrze im życzyłem. To jest przecież na skalę Europy bardzo fajna historia, nie bez powodu o tej malutkiej mieścinie pisały gazety z całego kontynentu i podawały jako przykład na swój sposób romantyczny. Bruk-Bet – firma, którą szanuję, bo tworzy produkty dobrej jakości – mógł mieć swój klub-wizytówkę, PR-owe cacuszko, fantastycznie ocieplające wizerunek przedsiębiorstwa. Wystarczyła odrobina otwartości, życzliwości, luzu, dystansu, pomysłu na siebie. Cały ten potencjał zmarnowano i dzisiaj kibice z całej Polski nie patrzą na Bruk-Bet jak na klub, w którym właściciel zrobił coś z niczego, tylko jak na klub, który jest przez właściciela rozkładany na łopatki. A to przecież bez sensu, niedorzeczność.

Jeszcze raz: Bruk-Bet dobrze PR-owo i medialnie poprowadzony byłby tworem pozytywnie odjechanym i wzbudzającym sympatię. Tymczasem zamiast tego mamy jakieś zaperzenie się, odcięcie, walkę z resztą świata, skazaną przecież na pożarcie. Idea sięgnęła bruku.

Dzisiaj Bruk-Bet ma bezsensowną drużynę (moim zdaniem polscy piłkarze też byliby w stanie zajmować ostatnie miejsce w tabeli), bezsensowny PR (żaden szanujący się trener nie chce tam pracować, o ile nie przymusi go sytuacja finansowa) i beznadziejną prasę.

Da się to jeszcze odkręcić, ale najpierw trzeba zawrócić. Tylko czy ktoś jest w stanie podjąć taką decyzję, kalecząc własne ego?

KOMENTARZE (82)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pozniej wymysle nick

ja tak troche od czapy ale kogo kurwa obchodzi co jakis Juras ma do powiedzenia? Oprocz jego samego rzecz jasna…

Pozniej wymysle nick

a co do felietonu to naprawde udany.

Piotr R.
PKS Amica Wronki

Mi się podoba więc jednego odbiorce ma

eneene5

Nie męczy was ten nowy Twitterowy Stanowski ciągle reklamujący „super”, „hiper”, „świetne” audycje radiowe? Jakby był hakimś domokrążcą polecającym odkurzacze za 5tys. Z tego radyjka miało byc Porsche, a wyszedł Passat w TDIku, szczegolnie po tym wyskoku z Peszką. Oczywiście dla czesci gawiedzi Passat to szczyt marzeń…

Irasiad72

Nie męczy .

Benis Jądro
K S K 1953

Trochę męczy, ale w sumie go kumam. Rozkręca nowy projekt, więc hype musi być.

Wojtek Wysocki

Nie za 5 tylko 3. Babcia Stana kupiła odkurzacz za 3 tysie. :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PiotrusPan

To trochę głupie oceniać radio przez pryzmat 5 minutowego wyskoku, z którego zresztą zostały wyciągnięte konsekwencje. Passat nie musi być szczytem marzeń, żeby całkiem przyjemnie się nim jeździło.

eraderyu

Tylko na chuj piszesz to pod felietonem, o tematyce piłkarskiej, gdzie nikt o żadnych radiach nie gada. To z Tobą jest kurwa problem.

JackGrand

Teraz, żeby się mądrowac to pierwszy, a gdzie był felieton tydzień temu, gdy należało stawić czoła naprawdę ciekawej sprawie?

JackGrand

Czuję smród cykorii

RobRob

Czyli jakiej?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PiotrusPan

A czego się spodziewałeś ? Że zamkną radio :) ?
Mieli przepraszać ? W takiej sytuacji kto inny powinien przepraszać – określenie Reprezentant kraju chyba do czegoś zobowiązuje.
O czym tam rozmawiać i czemu stawiać czoła ?

Quotsa

Co ty piszesz ? Peszko nie dostaje pieniędzy z twoich podatków. Może mu kanarek zdechł, a może leki brał. A może miał ochotę się napić. Puszczenie go na antenę w takiej sytuacji, to megawiocha…

Król Roastów
FC Taciewo

Nie, kurwa, Peszko w ogóle nie dostaje z naszych podatków – a stadion w Gdańsku, na którym klub zarabia na biletach to jak rozumiem wybudowany za prywatne? A dotowanie klubu z miasta Gdańska za „promocję miasta poprzez sport”, to za prywatne? A główny sponsoring Lechii przez grupę Energa – spółkę z większościowym udziałem Skarbu Państwa za kilka milionów rocznie? Ja bym naprawdę wolał, by zyski Energi trafiały do Skarbu Państwa, a z niego na coś, z czego skorzystam jako obywatel, na przykład durny kilometr lepszej drogi albo opiekę medyczną, a nie na flaszkę wódki dla Sławka.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Podatki to nie Twoja kasa, to haracz na rzecz państwa. G.owno masz do gadania na co idą te pieniądze. A juz co byś wolał, interesuje tylko Ciebie.

Quotsa

Jeśli dobrze cię zrozumiałem, to jeśli ktoś pracuje w Lechii (np. magazynier), to można do niego zadzwonić w nocy i puścić rozmowę w radio bo Energa sponsoruje Lechię ?

Król Roastów
FC Taciewo

Źle mnie zrozumiałeś. Napisałem jedynie i udowodniłem, że Twoje twierdzenie z poprzedniego komentarza: „Peszko nie dostaje pieniędzy z twoich podatków.” to bzdura.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

To porównanie wskazuje, że nic nie kumasz. Peszko to pajac, ale mam nadzieje, że z mistrzostw odpadnie dlatego, że jest słaby, a nie że chleję jak byle magazynier. :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ten_typ

Serio uważasz, że szef jakiejkolwiek firmy na rozmowie kwalifikacyjnej tak by się zachował?
-„Witamy w Google, naszym celem jest zdominowanie rynku smartfonów do roku 2020. Jaki ma Pan na to pomysł?”
-„Ja myślę generalnie, że jebac smartfony bo nikt z nich nie korzysta, ale wejście w rynek chińskich butów wydaje mi sie strzałem w dziesiątkę! I taka będzie moja wizja jako kierownika tej wielkiej placówki.”
-„Ok, ale jak chińskie podróbki nie będą się sprzedawać to jesteś wyjebany! Na start damy Ci 25tys netto.”

theczarek

Sklep państwowy, któremu nie idzie, zatrudnia kierownika. Spotkanie na szczycie:
Prezes:musimy podnieść ceny, bo zaczyna brakować na moją młodą asystetke i trzeba będzie wyjebac kasjerke jak nie podniesiemy cen
Nowy kierownik: skoro juz mnie zsteuniles to Ci powiem ze jak chcesz więcej zarobić to obniz cdny zrob promocje nagon ludzi ściągnij dobry towar ale tsnio tanio tanio bo jak podniesiesz ceny to stracisz.
Dobra, to w sumie nie moja kasa więc niech Ci będzie, ale jak to się nie uda to wylatujesz.

I co tez pasuje. człowieku na przykłady możemy sie do woli wymieniac prawda jest taka, ze skoro prezes zatrudnił kogos to jest spora szansa, ze przyjal go również z jego wizją ktora skoro nie wypaliła to wyoad. Szczególnie ze to nie właściciel tylko prezes państwowej „firmy”, bo państwowe to we Wrocku nadal niczyje więc luz.

Stano pisze trochę logicznie a trochę mniej, tu nigdy nie było gwarancji dobrej merytoryki a jedynie gwarancja fajnie napisanego felietonu:)

Krzysztof.Reperowicz

To mnie ciekawi czy jak oni zatrudniają trenerów czy dyrektorów to pytają o cokolwiek czy tak sobie po prostu piepsza jak gimnazjaliści o pierwszych osemkach

mingo

Nie idzie, bo chyba tylko głupi zakładałby taki termin z dupy (połowa lutego). Tak jak wspomniał Stano, dobry termin na koniec współpracy był w grudniu. I jeśli Matysek uszłyszałby takie słowa jak napisałeś, to jestem pewien, że deadline byłby w grudniu a nie w połowie lutego, po dwóch meczach rundy wiosennej.

Losowe pytanie losowych ludzi

Witaj w losowej ankiecie na weszło. Dzisiejsze pytanie:

Z kim wolałbyś spędzić siedemnaście lat na wyspie?

Losowe pytanie losowych ludzi

Miszcz Joda

Losowe pytanie losowych ludzi

Urkides

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Pozwolę sobie na dwie nominacje. Urkides i Dexter. Mielibyśmy o czym pogadać. Myślę, że nawet byśmy się nie pobili :)

Irasiad72

z Pamelą Anderson lub inną fajna dupą …

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

Dlaczego kurwa siedemnaście? I na jakiej wyspie? Grenlandia, czy Bali? Pytanie niedoprecyzowane.

Krzysztof.Reperowicz

A kim będą tubylcy

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

I czy w ogóle będą?

kotkameleon

Szukałem kogoś inteligentnego i już wiem.
Spędziłbym ten czas sam ze sobą.
W drugiej opcji, byłaby to malutka dziewczynka, którą bym wychował na idealną żonę.
Ślub byśmy wzięli i skonsumowali po owych siedemnastu latach. Kasa płynęła ze sprzedaży książek i scenariusza na film.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Ja też dobrze życzyłem B-B. Teraz już nie życzę im dobrze. Przyznam nawet, że liczę na ich spadek. Działacze tegoż klubu skutecznie mi go obrzydzili, a zrobili to działając wielotorowo. Spore osiągnięcie. Tylko w tej dziedzinie okazali się skuteczni. Spore osiągnięcie.

Chata Kumba

Mam to samo

matek15

Im by się przydała rekonstrukcja postrzegania piłkarskiej rzeczywistości. Skupić się na PR-owym celu klubu. (Tak jak pisze Stanek) Zagrać/wygrać/przegrać/ zremisować. Teraz spadek za dwa lata awans. Tak mogliby funkcjonować i w większości bazować na młodych rodakach, dołożyć kilka „zasłużonych” nazwisk, jakieś 10-20 % może zagranicznych grajków. Byliby cały czas na językach prasy i w pamięci kibica i to w dobrym świetle pewnie. Teraz niestety jest KUPA :)

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Bardzo słuszna uwaga. Uważam, że w Niecieczy nikt nie wie, po co ten klub istnieje, po co gra w ESA… Na grę w czubie tabeli brakuje środków, nie ten rozmiar butów. Wrażenie mam jednak takie, że ktoś tam, na najbardziej miękkim fotelu, myśli, że Bruk-Bet powinien rywalizować z Legią, czy Lechem. Stąd nerwowe, wręcz konwulsyjne ruchy kadrowe. A może jednak gra w ekstraklasie okazała się za droga, w oczy zagląda spadek, a stąd hurtowe zakupy w „Słowackiej Biedronce” ? Średnio wyszły i wywołały nerwowe ruchy… W końcu tanio pozyskane łatwiej wyrzucić. Klub z Niecieczy często jest opisywany jako zabawka bogatych ludzi. Ok. Może to prawda, ale jeśli tak jest, to dlaczego ta zabawka przysparza tak mało zabawy? Mądre powiedzenie mówi, żeby mierzyć siły na zamiary. Tu pomiary zawiodły i zamiast zabawy, przyjemności, rozrywki, jest czysta zgryzota i to nie tylko w samej Niecieczy. Odczuwa ją każdy, kto śledzi polską ligowa piłkę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Aerth

Śląsk przed meczem w Warszawie miał na wyjazdach bilans 0:4:7. Legia u siebie bilans 8:1:1. W każdej normalnej lidze gospodarz byłby w tej sytuacji absolutnym faworytem i nikt by tego specjalnie nie ukrywał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

theczarek

Przyzwyczaj się kolego do tego, ze Legia po malutku obrzydzi Ci tą ligę na długie lata. za rok, dwa 4-1 u siebie z 10 drużyną będzie całkowicie standardowym wynikiem, za poważnie to się rozpędza zeby miało się zatrzymać szczególnie, że poza Lechem absolutnie nikt w eklapie nie ma potencjału, żeby dugoterminowo nawiązać choć walkę. I nie zapowiada się, zsby to się zmieniło bez jakiegoś szejka czy innego miliardera z gestem. Przykro mi.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dude
RVM

Dokładnie! Ostatni raz kiedy dało się oglądać „wielki Śląsk” to chyba za Pana Lenczyka, czasem też za Stacha Levego, a tak to oczy bolą. J. Urban ma rację, zwolniono go za późno, ale wg. mnie zdecydowanie za późno!

Krzysztof.Reperowicz

Oni go powinni zwolnić nim go zatrudnili bo on stracił zapał i wygląda na wypalonego

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

szemrany
Legia

B-B nawet by tak nie raził, gdyby nie kierowały nim małpy.

Felix Ogbuke

A mogło być tak?:

– Hej, Adam, mieliśmy postawić na doświadczonych ligowców i odpowiadałeś za ściągnięcie piłkarzy odpowiedniej jakości, a okazuje się, że grają piach okrutny. Czemu mam Ci dać szansę na ściągnięcie kolejnych kalafiorów?

pepe72

Myślę, że ma pan dużo racji. A jak się panu jeszcze uda zrobić dobry wywiad z pp. Witkowskimi to uznam, że jest pan rewelacyjny.

JC

Stanowski ma łatwość pisania wrodzoną, co nazywa się talentem, a jego przemyślenia są na tyle logiczne, że nie sposób się nie zgadzać. Oczywiście jak myśli się logicznie :)

theczarek

Łubu dubu.

słodziakuj dalej może Ci sie uda i Ci Stano odpisze :)

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

” i nie jest prawdą, że nad łóżkami dach przeciekał! Szczególnie, że prawie nie padało”

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

Dla mnie Stano pierdoli trzy po trzy. Byle z nutką kontrowersji i na przekór, nawet jak chuja wie na dany temat (sprawa Czapkinsa). Księgowy i komercyjny typ, a nie żaden talent. Mam go na liście osób, które traktuję z niekłamaną odrazą.

Dysk Dzokej

„Sam mówi, że to przykre i że zwolniono go po dwóch meczach, co nie do końca jest prawdą, bo nie po dwóch, tylko po dwudziestu trzech.”
– Wierzę, że wyłapał Pan kontekst w jakim to zostało powiedziane, ale to zdanie to bardzo niski poziom czepialstwa o który bym Pana nie posądzał.

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

Sądzisz, że nasz kochany Krzychu się głębiej nad tym zastanowił? Zasadniczo wątpię.

Dysk Dzokej

Napisał zbyt wiele dobrych artykułów by na to nie wpaść.

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

Zbyt wiele? Patrz, że nie stwierdziłem.

Dysk Dzokej

W takim razie albo nie przeczytałeś wystarczającej liczby albo nie jesteś zbyt bystry.

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

Możliwe. I jedno i drugie. Faktem jest, że często w połowie czytania z nudów przerywam.

Szynkers88

Ośmielam się zaapelować o jedno: przestańcie się tak czepiać redaktorów, chyba, że popełniają rażące błędy językowe lub merytoryczne. Dziennikarz, felietonista, ma prawo do wyrażania swoich opinii. Nie zgadzacie się – dyskutujcie, ale bez chamstwa i argumentów „ad personam”, które wg Schopenhauera, i słusznie, są oznaką słabości retorycznej, Być może przez niektórych przemawia zazdrość, bo czują się lepszymi ekspertami, a jednak kaski na dziennikarstwie sportowym nie trzepią. Ja bez zawiści i małostkowości zazdroszczę dziennikarzom sportowym ich roboty – zarabiają na tym, co lubię i co jest moją pasją: oglądają mecze, śledzą wydarzenia sportowe i dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Wielu z nich natura obdarzyła medialnym głosem, a w dodatku nieraz to i po świecie pojeżdżą, aby jakiś mecz skomentować. Kapitalny job! Ale to nie rodzi we mnie agresywnej tendencji do polemizowania z nimi w celu utwierdzania się w subiektywnym przekonaniu, że świat jest niesprawiedliwy, inni produkt procesu trawienia o piłce nożnej wiedzą, ja zaś ze swoją nieprzeciętną inteligencją i futbolową wiedzą usycham przed monitorem komputera.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szynkers88

Na Weszło to normalne, że artykuły są przeniknięte szyderą i nie brakuje w nich przesadni. Taką konwencję przyjmujemy i chyba lubimy, skoro tu jesteśmy. Komentarze są do wyrażania swojej opinii, ale jak ktoś jedyne, co ma do powiedzenia, to aprioryczna teza, że Stano zawsze pierd… i stek epitetów, bez argumentacji, to mi się nie podoba, stąd mój komentarz. Np. „że Stano jest warszawskim megalomanem” itp. Może i jest, ale wolałbym, żeby ktoś podał chociaż jeden logiczny argument, dlaczego działacze Śląska mogliby oczekiwać wygranej lub remisu swojego klubu w Warszawie. Ponadto nie widzę potrzeby, żeby obsypywać dziennikarza epitetami – chyba to co nas łączy, to jednak zainteresowanie piłką nożną, a nie chęć udowodnienia sobie nawzajem, kto jest lepszym ekspertem. Zatem wolałbym skupienia na meritum artykułów, a nie mnogich komentarzy na temat Krzysztofa Stanowskiego. To w końcu komentarze, a nie recenzje.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Warka

Jeśli ktoś napisze, że Stano zawsze pird… stek bzdur po przeczytaniu wielu jego felietonów, jego teza nie jest aprioryczna, a jedynie subiektywna (jak zresztą każda opinia – czy to w artykule, czy na forum pod nim).

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szynkers88

To, co dzieje się w Śląsku to kabaret… trener wyrzucony, bo osiągał słabe wyniki, dyrektor sportowy, bo ściągnął złych piłkarzy. To w końcu kto jest winien: słabi zawodnicy ściągnięci przez nieporadnego dyrektora czy słaby trener, który z dobrych piłkarzy nie potrafi wykrzesać więcej?
Sposób postępowania działaczy Śląska można zestawić ze sławnym zdaniem: „Jestem za, a nawet przeciw”. Psioczymy na Sandecję, Bruk-Bet, ale za zmarnowanie potencjału w gronie spadkowiczów widziałbym Śląsk i Lechię (z całym szacunkiem dla kibiców tych klubów – spadek być może przyniósłby sanację). Zarządzanie tymi klubami sięga przestworzy absurdu.

Lukas

Czekalem na jakis komentarz w sprawie Peszki , ale chyba braklo jaj. A tak swoja droga czy na pól roku przed mundialem , Weszlo nie ma przeciwko sobie kilku waznych zawodników kadry ? Juz mozna powiedziec ze o jakas wypowiedz dla Weszlo moze byc ciezko od :
1. Kamila Glika (za afere z Peszka)
2. Slawomira Peszki (to samo)
3. Arkadiusza Milika (sytuacja sprzed kilku lat , pozniej nazywany przez Weszlo przesmiewczo „Panem Pilkarzem”)
4. Thiago Cionka (ten to z kolei dla Weszlo nie istnieje)
5. Lukasza Teodorczyka (on z kolei nie udziela wywiadu nikomu , wiec i Weszlo nie udzieli)
6. Roberta Lewandowskiego

Plus do tego grona zaliczyc nalezy byc moze innych , niewiado jak zachowa sie kadra po aferze z Peszka. I co warto bylo panowie z Weszlo ?

FalszywyProfil

a czemu Lewandowskiego? p.s. zgoda generalnie, ale akurat piłkarze nie mają ciekawych wypowiedzi ani nawet informacji. A jak by co, to zawsze można zacytować bez powołania się, zdarzają się takie praktyki coraz częściej w mediach

Tomasz Kurzak

Szafowanie stołkami odbywa się tam, gdzie nie ma żadnej odgórnej koncepcji. Zazwyczaj jest nią po prostu wynik, a on nie wpisuje się w żadne krótkoterminowe działania. Nie ma znaczenia z którym to kolejnym trenerem zespół „przechodzi kryzys”, bo to w naszych realiach stan niemal permanentny.
Ja tak nawet uderzę w wysokie tony – czy zmiana krytykowanego Bjelicy by coś zmieniła w Lechu? Krótkoterminowo (ze dwie kolejk9) być może troszeczkę więcej zaangażowania, długoterminowo najpewniej nic. Nie ma tu magicznych różdżek i z gówna bata się nie ukręci. Można psioczyć i zwalać winę, ale ostatecznie sama zmiana jest zmianą dla zmiany.
A i zawodnicy to czują. Ci z ławki niespecjalnie chcą walczyć, bo woleliby nowe rozdanie, ci na boisku mogą być już „znudzeni” szkoleniowcem i wynikami, bo jest sytuacja kryzysowa i nie idzie. Nic nie gra na korzyść trenera. Dlatego też jestem za dłuższym trzymaniem szkoleniowców i dawaniu im autorytetu niemal nie do ruszenia – ale tylko przy wyborze dobrego człowieka na to miejsce. Lech ma fajne podejście w tej kwestii, sądzę, że wiele mimo wszystko wiele więcej tym osiągnął niż mógł gdyby wymieniał trenerów jak rękawiczki. Problemem jednak jest sam dobór tego prowadzącego drużynę. To powinna być najlepiej opłacana osoba w klubie z kontraktem na poziomie piłkarzy i z pewnym know how. Układać nazwiskami skład to sobie może Zizou mając cały bogaty sztab i zawodników do wyboru, których może mieszać jak w football managaerze. Przy poziomie naszej ligi koncepcja sztabu szkoleniowego powinna iść wespół z planami zarządu i to bez względu na tymczasowe problemy. Nie ma żadnego znaczenia kto z tej karuzeli zmieni kogoś innego kto z niej wypadł. To nadal ta sama gówniana jakość – nie bez powodu ten nowozatrudniany był wolny i miesiąc temu stracił pracę w klubie obok. A ten czas dawany trenerowi zmieniłby chociażby tyle, że łatwiej byłoby żegnać zgnite jabłka – wiedziałyby, że nie mają silniejszej pozycji od trenera. A dziś to szatnia i kopacze rządzą u nas, a nie żadni trenerzy, czy dyrektorzy sportowi.

szawik
Żołnierz Wodza Jarosława

Nie zgodzę się odnośnie fragmentu o Pawelcu. Fakt, na indywidualne, nieudane zagrania Urban wpływu nie ma, to już zależy od skila zawodnika. Jednak ma trener wpływ na to, by te sytuacje były, piłkarze starali się je stworzyć przez 90 minut i pomimo różnego skila, coś wykorzystali. Na to już ma wpływ.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

No to stworzyli – 10, nawet 5 celnych strzałów i co? Urban mistrz?

ein

Mam nadzieję, że Stano to przeczyta:
Nie mogłem się dodzwonić do radia w niedzielę (a szkoda), ale jest jedna rzecz do sprostowania w sprawie Stomilu Olsztyn i MOSiR Olsztyn.
Słuchacz i kibic z Olsztyna słusznie podniósł temat stadionu w ruinie, ale komentarz a propos tej nagrody dla MOSiRu „za utrzymanie obiektów sportowych”… to nie do końca tak.
MOSiR tę nagrodę dostał nie za całokształt działalności, ale za jeden konkretny projekt, a mianowicie jakiś tam port jachtowy czy coś. Jeszcze nie widziałem na oczy, ale na wizualizacjach robi to zajebiste wrażenie.
Ok, ja rozumiem, i zgadzam się, że X milionów na marinę i nagroda, kiedy to ciężko o parę wiader farby na ławki pamiętające Jaruzelskiego to „słabo” (każdy by się wkurwił), no ale też na tym takie konkursy polegają, że się zgłasza co się ma najlepsze…

FalszywyProfil

na ale Olsztyn chyba chce inwestować w turystykę wodniacką, więc to normalne. Mi w każdym razie, na chłopski rozum, wydaje się sensowna inwestycja w marinę. Zwłaszcza że zdaje się, jak zbudują przekop mierzei wiślanej to będzie można dopłynąć jachtem z Gdańska do Olszytyna. Albo w pobliże

ein

Ja nie neguję potrzeby czy sensu budowy mariny :-)

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Siema Stano!

SuperGrover

Zaraz zwolnią Owena to Urban pracę znajdzie … karuzela, karuzela świat się kręci co niedziela.

Kierowniku
Za swoje się huśtam!

Wątpię, Jasiu siedząc na 4 literach ma pewny hajs z kasy miejskiej we Wrocławiu, a w Lechii z placeniem bywa różnie.

shark

Ale Pana boli ten Bruk -Bet. Lubi Pan go ośmieszać ( patrz wypociny „copa del gmina Żabno”).
A oni dadzą sobie radę mimo waszego ujadania.

wpDiscuz

INNE SPORTY