Bartosz Kapustka – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?
Niemcy

Bartosz Kapustka – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

Runda jesienna w wykonaniu Freiburga była bolesna. Najpierw kompromitacja po odpadnięciu w eliminacjach z NK Domzale. W lidze zwycięstwo raz na ruski rok i desperackie próby wygrzebania się z grona ekip – jakby to powiedział trener Smuda – walczących o spadek. Dopiero zimą w ekipie Breisgau-Brasilianer coś zaskoczyło i podopieczni Christiana Streicha zaczęli wędrować w górę tabeli. Niestety, praktycznie bez udziału Bartosza Kapustki, który znowu zniknął nam z radarów. Jeszcze parę meczów i uznamy go za zaginionego.

– Jestem ambitny, mam tu wiele do udowodnienia, nie chciałem iść na łatwiznę – mówił niegdyś w Przeglądzie Sportowym, ale chyba nie spodziewał się, że będzie aż tak trudno. Bo Polak w Niemczech miał tylko momenty. Na przykład w listopadzie w meczu z Wolfsburgiem strzelił dla drużyny pierwszego gola na wyjeździe od 3 miesięcy. Albo w spotkaniu z Schalke, gdy Kicker uznał go jednym z najlepszych na boisku. Poza tym jednak trudno szukać pozytywów w jego sytuacji. Tygodnie mijają, a wychowanek Tarnovii Tarnów znów tylko kibicuje swoim kolegom z boiska, zamiast samemu na nim występować.

Skoro zatem było tak dobrze, to dlaczego poszło tak źle? Czy te pojedyncze występy nic nie zmieniły? Streich, odpowiadając na to pytanie, mógłby zacytować Roberta Gawlińskiego – „myślę, że nie stało się nic”. Pomocnik się nie zmienił. Szkoleniowiec znów przytaczał te same rzeczy, którymi już w październiku argumentował fakt, iż nie stawia na Bartosza. – On musi nauczyć się grać w defensywie. Tylko tyle i aż tyle, a nie jest przyzwyczajony do realizacji takich zadań. Być może w Leicester City uznali, że po prostu albo to umie, albo nie i tyle – mówił.

Streich ma natomiast podejście perfekcjonisty jeśli chodzi realizowanie strategii. Musisz perfekcyjnie realizować założenia, albo nie masz co marzyć o grze. Kapustka ponoć kompletnie tych wymagań nie spełnia – U niego trzeba biegać dużo, ale i mądrze. Może sobie strzelać w poprzeczkę, może strzelać gole, wyglądać dobrze w rezerwach, ale skoro nie realizuje założeń taktycznych no to niestety „out” – opowiadał Tomasz Ćwiąkała w „Misji Futbol”.

Styczeń, mecz z Eintrachtem Frankfurt, kolejna szansa i „wędka” po pierwszej połowie, a potem choroba, która wykluczyła go z gry na trzy kolejki. Później  rezerwy i znów trybuny. Nie ma szans na zachowanie ciągłości. No chyba, że ciągłością nazwiemy fakt, iż bardzo często tylko ogląda mecze swoich kolegów.

Nie ma co się dziwić, że dodając do tego dużą konkurencję, jaka jest na skrzydłach, Polak nie potrafi na dłużej przebić się do pierwszego składu. Znacznie lepiej radzą sobie bowiem Marco Terrazzino, Lucas Holer, a nawet Yoric Ravet czy Florian Kath.

Może chociaż gdyby nie był wypożyczony do Freiburga, tylko należał do niego na stałe, to Streich inaczej by go traktował, ale tak? Leicester City tylko wypożyczyło Kapustkę, więc dla drużyny nie jest on zawodnikiem przyszłościowym. Aby na Schwarzwald Stadion ktoś przejął się jego rozwojem, musiałby być piłkarzem na już, nie na jutro. Tymczasem wychowanek Tarnovii nie daje żadnych argumentów ku temu, by warto było wyłożyć za niego 6 milionów euro. Dokładnie tyle wynosi obecny rekord transferowy Freiburga, co tylko podkreśla skalę absurdu, jakim okazałoby się wykupienie go.

Za chwilę sezon wkroczy w decydującą fazę, a że podopiecznych Streicha od strefy spadkowej dzieli tylko pięć punktów, to oczywiste, iż nie zacznie on nagle kombinować ze składem w imię polskiego widzimisię. Tym bardziej, że Breisgau-Brasilianer sielanki w terminarzu nie mają. Za tydzień zmierzą się z wciąż marzącym o europejskich pucharach Hoffenheim, potem ugoszczą (dosłownie lub w przenośni) Bayern, a po drodze trafi się jeszcze mocne Schalke. Z drugiej strony mecze z ekipami z dołu tabeli również nie będą najłatwiejsze, bo kto normalny lubi mieć nóż na gardle?

We Freiburgu nic już nie sprzyja Kapustce. Marnuje tam czas i nic nie wskazuje na to, by do końca sezonu cokolwiek miało się zmienić w jego kwestii. Szkoda, bo wydawało się, iż „Cabbage boy” posiada na tyle duży talent, że jakoś sobie na zachodzie poradzi, zwłaszcza w zespole, w którym nie ma obaw przed stawianiem na młodzież. Jednak nawet w takim wypadku potencjał to nie wszystko.

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (24)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Juz skonczcie z Kapuscianym. Malo to takich meteorow po swiecie? Nie dawno byl Swierczok bo mial pol roku dobrej gry na chujowym poziomie.
Takich Kapustek to biega po Europie kilka setek. Nie ma w nim NIC absolutnie NIC specjalnego. Kolejny po Stepniu przehype’owany gracz, ktorego glownym atutem byl wiek.

Chata Kumba

Ale swoje i tak zarobi. Robota na kasie w „Biedzie” mu nie grozi

MaximTsigalko
Jesteśmy Waszą Stolicą Mody

A propos zarobków, przypomnę tutaj takie coś:
„Cracovia – Błękitni 0:2 (17.03.15). Pomocnik Pasów Bartosz Kapustka (19 l.) w drugiej połowie prowokował rywali, pytając, ile zarabiają, i śmiejąc się, że mogą sobie wygrać, bo to i tak ich pierwszy i ostatni taki sukces w karierze.”

http://weszlo.com/2015/04/01/porownaj-swoje-sukcesy-do-sukcesow-kapustki-jak-wypadles/

Kcramsib

Kolejna gwiazdeczka, którą poważny futbol zweryfikował szybko i boleśnie…

Uśmiech Koali

widze, ze sprawia Ci to ogromna satysfakcje 😉

Kcramsib

Chłopaka w sumie szkoda, śmiech tylko z dziennikarzy, którzy zrobili zeń tą gwiazdeczkę…

Uśmiech Koali

Dziennikarz tez czlowiek i zarabiac musi 😉 Takie czasy klikniec, a Kapustka wchodzacy przebojem do reprezentacji klikal sie znakomicie 😉

B123

Kapustka talent ma niestety nie dodaje do tego pracy a bez tego piłkarzem to on będzie ale w Lechii

AbediPele

Cały czas będe trzymał się swojej opinii na temat wyjazdów młodych utalentowanych Polskich piłkarzy za granicę. Uważam, że to nie jest brak umiejetności, na pewno w przypadku Kapustki. Leicester to była wtopa ale kto mógł przewidzieć, że Lisy będą dostawac ciągły oklep, a jak widomo taka sytuacja w ogóle nie jest dobra przy wprowadzaniu młodych zawodników. Może Kapustka sie pospieszył , może lepiej było tam zostać jeszcze jeden sezon i grać w rezerwach.Ale do meritum. w przypadku Niemców jestem bardziej niz pewien, że jeżeli mają młodego szwaba i Polaka, na pewno będa stawiać na swojego choćby był w danym czasie słabszy, wiadomo, że w tym wieku rozwój jest najbardziej widoczny i panowie trenerzy i działacze dobrze o tym wiedzą.Kupują młodych, żeby dopełnic skład teningowy ludźmi z umiejętnościami.Może to dziwne co piszę i ma znamiona teorii spiskowej, ale tak uważam. Kapustka we Włoszech na pewno by lepiej na tym wyszedł. Było juz wiele pzykładów Polaków przepadających w lidze tych skurywysynów nazioli.Wielu z nich wciąż rozpamietuje dawną iluzję potęgi rzeszy i za nic ma biednych ‚polaczków’. Panie Bartku, pakowałbym walizki, i serdecznym środkowym pożegnałbym się z rzeszą.Kierunek włoski uważam za jak najbardziej stosowny.Wierzę bo widziałem jak Pan gra i wiem, że będzie Pan dobrym piłkarzem.

Świroos

Trener twierdzi, że nie umie grać w obronie i nie realizuje taktyki a Ty go do Włoch wysyłasz, gdzie jest najbardziej taktyczna liga na świecie. No i chyba nie chcesz powiedzieć, że trenerzy w Anglii i Niemczech to idioci i trzymają lepszego na ławce, żeby grał słabszy?

LOBO

Leicester nie bylo zlym wyborem dlatego, ze zaczeli grac zle, bo to bylo do przewidzenia, ale dlatego, ze to po prostu mistrz Angli. Wtedy jego akcje staly jeszcze dosyc wysoko, chociaz uwazam, ze zdecydowanie na wyrost i ludzie uwierzyli, ze moze cos u lisow znaczyc. Poza tym Cwiakala podal powod dla ktorego Kapustka nie gra i nie ma podstaw by mu nie wierzyc. Kapustka to zwykly len i tyle. Jestem przekonany, ze w Niwmczech majac do wyboru utalentowanego Polaka i Niemca wybiora po prostu lepszego, szczegolnie w klubie, ktory „walczy o spadek”.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

No moze „len” to niewlasciwe slowo.
Otoz w Zachodnich ligach po prostu poziom jest wyzszy. Zygali (ze zmeczenia) po zwyklych treningach: Rybus, Bereszynski, Stepinski czy Borysiuk. To o czyms swiadczy.
W Eklapie robi sie 80% normy niemieckiej czy nawet irlandzkiej jesli chodzi o wydolnosc.
I naprawde majac to na uwadze wcale nie dziwi ze miszcza Polski potrafi zdominowac ekipa amatorow. Jak kiedys Petrescu zarzadzil Wislakom normalne treningi to go pilkarzyki wyjebali, bo po ch… sie maja przemeczac.

Sobol
Polonez Mordy

Bednarek, Jach, Kapustka, Borysiuk, Żyro (nie chcę się mylić ale prawdopodobnie Bielik ), Czasem mam wrażenie że oni idą to tej Anglii tylko po funty a nie żeby grać. Dostają kontrakt na poziomie 300-400 tyś funtów rocznie i są szczęśliwi, w ekstraklasie dostaną max 150-200 tyś euro to wolą tam posiedzieć 2 lata i zarobić tyle co w ekstraklasie przez 5.

LOBO

Może problem jest inny, biorą tych zawodników, bo mają duże umiejętności jak na swój wiek, a później okazuje się, że to tak na prawdę sufit dla tych piłkarzy. Szczerze w to wątpię, ale może tak być. Jestem przekonany, że są po prostu leniami.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Oj slabo cos ze znajomoscia angielskich realiow. 400 tys funtow to bodajze Zaluska w Szkocji kasowal.
Bielik trzepie ok. 600 tys a Kapusciany ok. 1 mln funtow. Bielik w Legii zarabial 150 tys pln a Kapustka w Craxie 260 tys pln. Spory przeskok zaliczyli.

technojezus
technojezus

Tak to jest, zamiast z takiej Cracovi czy innych słabych polskich klubów iść najpierw do takiego Lecha czy Legii to w dupie i odbijają się potem od zachodu jak piłeczka pingpongowa a na koniec kończą w jakiś Sandecjach czy Gdańskach.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kapustka ma chujowa etyke pracy i bardzo ograniczone mozliwosci. Talentu to on akurat wiele nie mial.
Lepszy przecietny junior, ale super pracowity niz zdolny ale leniwy. Bo z tego pierwszego moze bedzie jakis pozytek. Z drugiego raczej kupa.

Raducioiu

Na Legię w sam raz ,niech bańkę w lato zaproponują i mają młodego.
Na ekstraklasę starczy ,a może po dobrej rundzie znowu jakiś jeleń się trafi.
Przecież nadal będzie młody,zdolny.

FC Bazuka Bolencin

„Szkoda, bo wydawało się, iż „Cabbage boy” posiada na tyle duży talent, że jakoś sobie na zachodzie poradzi” – o tak, a już na pewno wierzyli w to ludzie którzy ulegli kampanii hajpowania tego grajka sprzed 2-3 lat.
A gdyby się tak przyjrzeć wnikliwie to jakie on właściwie ma zalety? Technika dość dobra jak na nasze warunki (ale to i tak tylko zazwyczaj wtedy gdy piłka stoi i przeciwnik nie przeszkadza – a więc idealny materiał co najwyżej do programu typu Turbokozak). Warunki fizyczne – słabiutkie (w Leicester przy takim Ndidi’m z którym miał niby rywalizować, wyglądał jak chłopiec do podawania piłek, albo z przedmeczowej eskorty piłkarzy na boisko); realizowanie taktyki – zerowe jak widać, skoro każdy kolejny trener na to narzeka; wyciąganie wniosków z popełnianych błędów – żadne, ego podejrzewam wciąż na niedużo mniejszym poziomie jak zaraz po euro’16. Z takim podejściem i cechami to jeszcze potuła się z 2-3 lata po różnych klubach zagranicą wygniatając ławkę rezerwowych albo trybuny a potem powrót do ekstraklasy do klubu typu obecna Lechia Gdańsk (lubiąca płacić „znanym nazwiskom” za pozorowanie gry) jako młody talent. Bo na ten moment nic innego nie przewiduję, bo sam zawodnik nie daje ku temu powodów żyjąc w swojej mydlanej bajce o zajebistym piłkarzu.

Vinni

Problemem Kapustki nie jest to, że chłopak nie potrafi grać w obronie, czy w ataku, czy w tym że ma jakieś braki techniczne. Jego problemem jest jego dramatycznie słaba fizyczność. W Polsce mając technikę na przyzwoitym poziomie jesteś w stanie zakryć swoje kiepskie umięśnienie, jednak w poważnej piłce takich techników jest jakieś osiemset milionów i aby wejść na odpowiedni poziom potrzeba dobrej masy mięśniowej.
Dobrym przykładem są Linetty czy Kownacki. Obydwaj w Polsce nie wyglądali na super atletów, a po wyjeździe z kraju mocno wzięli się za siebie, dzięki czemu dziś mogą walczyć o skład w Sampie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vinni

Dembele jedynie tak wygląda. Jest niższy o bodajże centymetr od Kapustki, a jest cięższy nawet o kilkanaście kilogramów.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

ot.ja

Faktycznie, Kapustka, jest taki gość. Praktycznie o nim zapomniałem. Jak sprawdzam wyniki z weekendu, i to jak tam poszło naszym, to o takim Salamonie pamiętam i myślę: „a nuż coś odjebał, i objawił grę na miarę tego talentu, którego w sumie nikt nie widział” – a o Kapustce jakoś mi to umyka. Może temu, że pamiętam go za czasów Cracovii, i tych pięciu celnych podań, a u Salamona nawet te podania były na zasadzie „ktoś tam widział – podobno niezłe”. „Za szybko, zbyt naiwnie – Anglia. Jak sobie spierdoliłem (niby)karierę” – wywiad z Bartoszem K.

wpDiscuz