Samotny jak Sebastian Bergier. Jedyny zdolny do gry napastnik Śląska
Weszło

Samotny jak Sebastian Bergier. Jedyny zdolny do gry napastnik Śląska

Ile trwa nowojorska sekunda, każdy wie – to ten króciutki moment między zapaleniem się zielonego światła a klaksonem taksówki za tobą. Ile trwa wrocławska sekunda? Pełne dwa miesiące, które minęły dosłownie w mgnieniu oka. Gdy cała liga zbroiła się na potęgę (albo chociaż łatała dziury Słowakami), Śląsk na rynku transferowym zachowywał się jak… W sumie nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak się Śląsk właściwie zachowywał, bo jego aktywności nie odnotowały nawet najbardziej czułe sejsmografy. Jak student przed sesją, Adam Matysek, dyrektor sportowy wrocławskiego klubu, i cała ekipa odpowiadająca za transfery, żyła w przekonaniu, że jeszcze jest czas. 

W grudniu jeszcze był czas. W połowie stycznia jeszcze był czas. Na początku lutego jeszcze był czas. Po pierwszej kolejce jeszcze był czas.

A dzisiaj trzeba zagrać wyjazdowy mecz z Legią Warszawa i na ten moment Śląsk Wrocław dysponuje jednym napastnikiem – 18-letnim Sebastianem Bergierem.

Tomasz Włodarczyk z Przeglądu Sportowego poinformował na Twitterze, że z uwagi na kontuzję palca dziś nie zagra Marcin Robak. Za kartki pauzuje zaś Arkadiusz Piech. Sytuacja kompletnie nie do przewidzenia – no bo i kto mógł się spodziewać, że 35-letni napastnik może mieć jakieś problemy ze zdrowiem a jego trzy lata młodszy, wybuchowy kolega z przebytymi kontuzjami i więzadeł, i zerwanej torebki stawowej, może też któregoś razu wypaść z kadry.

Kibice czasem nieśmiało mówili – wiek obu snajperów z Wrocławia nie daje pełnego komfortu w przypadku obniżki formy któregoś z nich bądź po prostu urazów czy absencji spowodowanych kartkami. Ale w klubie nikomu to nie przeszkadzało, bo przecież jeszcze jest czas. Szaleństwo transferowe na ten moment zakończono na wypożyczeniu Mateusza Lewandowskiego z Lechii Gdańsk, co przyjęto naprawdę euforycznie, ale w Gdańsku, oraz wzmocnieniu defensywy Timem Riederem. Dzisiejsi rywale Śląska z Legii tyle transferów robią w taki dzień, jak im się akurat faks zatnie i trzeba podpisywać kontrakty przez Skype’a.

Jeśli chodzi o wzmocnienia ofensywy, na niezawodnym 90minut.pl widnieje tylko nazwisko powracającego po kontuzji Kamila Dankowskiego, który jest przecież ofensywnie usposobionym obrońcą. Ale okej, nie warto już teraz łamać serc nad transferami, zastanówmy się nad tym, jak Śląsk może zareagować na kontuzję Marcina Robaka. Wyjścia są dwa:

– Sebastian Bergier, rocznik 1999, jak dotąd około 14 minut w barwach wrocławskiego klubu, niestety, bez gola. Nigdy również nie rozpoczynał meczu od pierwszej minuty,
– Jan Urban, rocznik 1962, prawie 250 meczów w najwyższej krajowej lidze, trzy mistrzostwa i superpuchar, blisko 80 goli, do tego udane występy w Hiszpanii. Niestety, ostatnio w słabszej formie, od 20 lat nie zdołał ani razu pokonać bramkarza rywali. Nie jest też prawdopodobnie w rytmie meczowym, bo ostatnie oficjalne mecze rozegrał 19 lat temu.

Na szczęście okienko jeszcze trochę potrwa, więc Śląsk wciąż ma dużo czasu na wzmocnienia. W ogóle w klubach prowadzonych przez miasta czas jest pojęciem dość względnym. Na przykład jest czas na wyrzucenie pięciuset ośmiu prezesów, ale nie ma czasu, by zapytać Adama Matyska, czy też uważa, że wybór między 18-letnim Bergierem i 55-letnim Urbanem to odpowiednia głębia w ataku.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (6)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Spektakularny

NIe no Robak jest niesamowity, głupi Bjelica jak on mógł nie dać mu się poniżać i go wywalił!

Pozniej wymysle nick

dokladnie, chocby strzelil i 30 bramek w lidze sa pewne granice ktorych sie nie przekracza i koniec, chocby(zwlaszcza) byl Neymarem, ja tam zawsze wychodze z zalozenia, ze nawet kosztem wynikow ale to team spirit, a nie dobro jednostki jest najwazniejsze. Spojrzcie na Tralke, zdegradowany, mozna powiedziec ze wrecz ponizony, a on po prostu zakasal rekawy i zapierdala az milo sie patrzy. Ja wiem, ze zaraz beda smieszki z Warszawy ale naprawde podoba mi sie sposob zarzadzania poznanskim klubem, wiadomo ze Rutkowscy mogliby wiecej z otrzymanych srodkow po sprzedazy graczy przeznaczyc na nowych albo rozdac kibicom, ale po erze Majchrzaka i ratunku od Amici to naprawde cieszy, ze Lech jest uklubowieniem tych Poznanskich wartosci jak rozsadek i umiarkowanie w jedzeniu i piciu a takze myslenie dlugofalowe i szerokie spojrzenie.

ps. tak wiem Nielseny, Raduty, De Marki itd. ale po drugiej stronie mamy Kaminskich, Bednarkow, Kedziory, Jozwiaki i cala rzesze innych.

wersy2

Nie rozumiem szydery. Po to chyba jest młody, zdolny napastnik w klubie, by wchodzić na boisko, by dwóch konkurentów do składu wypadnie, nie? Miał na jego miejscu w kolejce być jakiś ściągniętny „na trzeciego” Słoweniec?

W Śląsku jest dużo patologii, ale to akurat jest sytuacja zdrowa, szydera kulą w płot.

Pozniej wymysle nick

Weszlo chyba dalo sie zwiesc nazwiskom w Slasku i mysli, ze po wypadnieciu Robaka i Piecha od razu jakis Swierczok czy inny Paixao powinien byc na podoredziu, aktalnego Slaska najzwyczajniej w swiecie na to nie stac, moim zdaniem to i tak duza sprawa, ze takie nazwiska jak wlasnie Robak czy Piech graja aktualnie we Wroclawiu, a zamiast jakiegos kolejnego mega „talentu” z 12 meczami na liczniku w jakims Ruzomberoku to juz lepiej zmienic taktyke na gre bez napastnika. Gdyby nie bylo mlodziezy zdolnej do gry na ekstraklasowym poziomie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DrPlama

No tak, a jakby na rynku wzięli jakiegoś ogórka z bałkanów na trzeciego napadziora to jakiś chłopak z Weszło pisałby, że zabiera miejsce młodym polakom. Odkąd Stanowski przejął, jak sam pisał w felietonie, portal to artykuły są gówniane. Cholernie mocny zawód i chyba trzeba odpuszczać klikanie bo to idzie w kierunku działu sportu na gazetach i innych onetach.

wpDiscuz