Po kwalifikacjach: błysk zachowaliśmy na sobotę
Inne sporty

Po kwalifikacjach: błysk zachowaliśmy na sobotę

Powiedzmy sobie szczerze: kiedy o wejście do konkursu głównego walczy 57 zawodników, Polacy, żeby nie awansować, musieliby chyba postarać się o powtórkę wyczynu Wolfganga Loitzla z Zakopanego i zjazd po rozbiegu w stylu bliższym saneczkarzom.

Tu nic takiego się nie wydarzyło, uniknęliśmy zresztą jakichkolwiek większych niespodzianek. I dobrze, bo o to chodzi, by olimpijski konkurs był obsadzony najlepiej jak się da. Podobnie jak podium po nim. Czyli kompletem Polaków. Choć w Norwegii czy Niemczech powiedzieliby wam inaczej.

Inna sprawa, że po kwalifikacjach to właśnie Norwegowie mają więcej powodów do zadowolenia – wygrał je Robert Johansson, którego wąs mógłby śmiało zostać uznany za dodatkową powierzchnię nośną, a na drugim miejscu wylądował Daniel Johann Andre Forfang. Chociaż to nie oni, a Ryoyu Kobayashi (czyli ten gorszy z braci) odpalił prawdziwą petardę. 143,5 metra, nowy rekord skoczni. No i wyzwanie dla Kamila Stocha i spółki.

A właśnie. Gdzie w tym towarzystwie Kamil?

Nieco niżej, bo na siódmej pozycji. Polak w kwalifikacjach nie zachwycił, ale też niczego nie zepsuł. Ot, odbębnił skok, a energię i moc w nogach zostawił sobie na jutro. Tak przynajmniej sobie to tłumaczymy, bo wiemy, na co stać Stocha. Uznajmy, że to była kolejna „cegiełka do muru pewności siebie”, o której mówił Kamil po treningach. Mamy nadzieję, że w konkursie ten  mur będzie już na tyle duży, że nikt go nie przeskoczy. Nawet wiatr, który i dziś nieco przeszkadzał.

Fajnie, że z letargu ocknął się w końcu Maciek Kot. Nie liczymy na medal w jego wykonaniu (choć pamiętamy wygraną próbę przedolimpijską, więc w sumie… czemu nie?), ale to ważna informacja przed nadchodzącym konkursem drużynowym, bo do tej pory wydawało się, że to będzie model „odwróconego Małysza”. Zamiast jednego dobrego i trzech słabszych, trzech dobrych i jeden słabszy. A te 138 metrów pokazało, że Maciek wciąż jest… no właśnie, kotem.

Do Dawida i Stefana, którzy solidarnie skoczyli po 127 metrów, mamy tylko krótką prośbę: dołóżcie w konkursie jeszcze z 10. Pokażcie Borkowi Sedlakowi, co o nim myślicie. W imieniu wszystkich Polaków.

Fot. Newspix.pl

KOMENTARZE (3)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fan kibolkiewicza

Weszło nie prognozuje medali więc może być dobrze!

Krzycho

No i jest dobrze, a nawet lepiej :)

fan kibolkiewicza

Zdjęcie profilowe Krzycho: wiedziałem, że tak bedzie:-)

wpDiscuz

INNE SPORTY