But, który zadecydował o przyszłości Beckhama
Weszło

But, który zadecydował o przyszłości Beckhama

Kontuzje to temat wrażliwy i drażliwy, ale kiedy przytrafiają się piłkarzom, zwłaszcza tym ważnym, mówią o nich niemal wszyscy. Wiadomo, proporcje są ważne – u nas zwraca się uwagę na przykład na liderów Lecha, Legii czy innego zespołu, będącego akurat na topie. W zachodniej Europie „szał” bywa tym większy, gdy coś przytrafi się jakieś gwieździe światowego formatu. Dziś – Leo Messiemu, Cristiano Ronaldo, Neymarowi… Kiedyś wielką sławą cieszył się David Beckham, przypomnijmy więc jego wyjątkowy przypadek.

Mamy 2003 rok, sobotnie popołudnie, godzinę mniej więcej 14:00, a Manchester United właśnie dostaje wciry od Arsenalu i tym samym odpada z FA Cup już w piątej rundzie. Niezależnie od tego kto był rywalem Czerwonych Diabłów, taki wynik nie może ich cieszyć, wszak zaprzestają walki o to prestiżowe trofeum bardzo wcześnie. Jest już jednak za późno, na uratowanie sytuacji, z czego Sir Alex Ferguson doskonale zdaje sobie sprawę. Czuje rozczarowanie względem swoich podopiecznych. Nie, poprawka – czuje wkurwienie, ogromne, do tego stopnia, że chyba przestaje nad sobą panować.

Nie mamy pojęcia, czy wówczas zastosował swoją słynną suszarkę. Wiemy natomiast, że wyżył się na… obuwiu. Nabuzowany wpadł do szatni i wymierzył soczystego kopniaka w stojącego mu na drodze buta. – Dawid znajdował się ze 12 stóp ode mnie, przeklinał. Ja byłem na niego zły, bo w ostatnim czasie więcej mówiło się o jego potencjalnym przejściu do Realu Madryt, niż dobrej grze. Obniżył poziom, do którego nas przyzwyczaił. Ruszyłem do niego, kopnąłem but, który trafił go nieco ponad prawym okiem. Od razu wstał, chciał się na mnie rzucić, ale inni zawodnicy go zatrzymali – opowiadał legendarny trener Czerwonych Diabłów. Był to jeden z tych dni, kiedy Ferguson upewniał się, iż przygoda Anglika z MU powinna dobiec końca. – Nie mogłem stracić autorytetu, bo wtedy byłbym w poważnych kłopotach – argumentował swoją decyzję. Latem pomocnik rzeczywiście odszedł do Realu.

Fergie decks Becks

A że Becks był postacią wyjątkowo medialną, to sprawa szybko przedostała się do telewizji, prasy i innych. Następnego dnia mówiła o tym cała Anglia, większa część Europy i pewnie gdzieś połowa globu. Niektórzy zrobili z tego niezły skandal, pisząc o rozłamie w szatni Manchesteru. W sumie mieli nawet trochę racji. Tak czy inaczej, sprawa trafiła na okładki gazet, a piłkarz, dla którego image był równie ważny (ważniejszy?) co kariera sportowa, musiał zrobić sobie chwilę przerwy od kolejnych sesji zdjęciowych. Ach ta popularność…

KOMENTARZE (0)

Dodaj komentarz

Powiadom o
wpDiscuz