Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi. Kolejna wojenka Conte
Anglia

Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi. Kolejna wojenka Conte

W lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie. Nie tak dobrze, jak w poprzednim sezonie, ale zdecydowanie lepiej niż w tragicznych rozgrywkach dwa lata temu. W pucharze ligi odpadli w półfinale, wciąż walczą w FA Cup, a w 1/8 finału Ligi Mistrzów zmierzą się w pełnym podtekstów, elektryzującym całą piłkarską Europę starciu z Barceloną. Nie zachwycają jak w minionych rozgrywkach, ale można to zrozumieć. Nie musieli bowiem wtedy łączyć gry na krajowym podwórku z grą w kontynentalnych rozgrywkach, a na dodatek mający znacznie większe możliwości finansowe i żądni krwi najwięksi rywale uzbroili się po zęby.

Tak mógłby dziś być opisywany sezon The Blues, gdyby Antonio Conte nie upodobał sobie toczenia wojen, z których nie ma szans wyjść zwycięsko i które nakazują mocno zaostrzyć narrację.

***

– Nie mam wielkiego wpływu na transfery. Od lata klub decyduje o każdym nowym zawodniku. Czasami mam na to wpływ, czasami nie.
Antonio Conte, jedna z wielu wypowiedzi, w których ostatnimi czasy krytykował swojego pracodawcę

***

– Antonio jest trochę drażliwy, gdy mówisz mu, że coś nie będzie tak, jak on by tego chciał.
Andrea Agnelli, prezes Juventusu

***

Gdy Conte podpisywał kontrakt z londyńskim klubem, widział w nim spełnienie marzeń, jakich Juventus swego czasu nie był w stanie spełnić. Pracując w Turynie mówił bowiem o wysyłaniu go do luksusowej restauracji, gdzie obiad kosztuje 100 euro z 10 euro w ręku. Tak tłumaczył niepowodzenia, między innymi odpadnięcie z Ligi Mistrzów już w fazie grupowej, po porażce w ostatniej kolejce z Galatasaray. Przepastne kieszenie Romana Abramowicza miały rozprawić się z tym problemem. Na Stamford Bridge miał wreszcie nie tylko wyciągać to, co najlepsze z dostępnych zawodników – tak jak zrobił to z Paulem Pogbą, ale i wieloma innymi graczami Juventusu, których z przeciętności wyniósł na absolutne wyżyny ich możliwości. Miał również móc w odpowiedniej chwili sięgnąć po książeczkę czekową z kilkoma świstkami wypisanymi zawczasu in blanco przez właściciela.

ZWYCIĘSTWO CHELSEA NAD BARCELONĄ W SPOTKANIU NA STAMFORD BRIDGE? KURS 3,80 W TOTOLOTEK.PL!

Patrząc na to, jak dziś zachowuje się Conte, można odnieść wrażenie, że nie wykonał swojego researchu o obecnym pracodawcy odpowiednio rzetelnie.

Już parę lat temu Chelsea wysyłała bowiem w świat przekaz, że chce stać się klubem samowystarczalnym. Przygotowanym w każdym momencie na odejście Romana Abramowicza – choć oczywiście o takiej ewentualności oficjalnie nie wspominano. Już nie zależnym od tego, ile tym razem banknotów sypnie na wzmocnienia, a zdolna na swoje funkcjonowanie oraz transfery zarabiać samemu. Przy okazji nie łamiąc zasad Financial Fair Play.

Szaleństwa i życie ponad stan skończyły się jakieś pięć lat temu, kiedy ostatni raz The Blues wydali na transfery ponad cztery razy więcej niż zarobili na ruchach wychodzących.

Zrzut ekranu 2018-02-13 o 23.52.05

Można też docinać Conte, że nie poznał zawczasu hierarchii w klubie i nie uświadomił sobie wcześniej, że nie otrzyma w nim pełni władzy menedżerskiej, jaką kiedyś dzierżyli szkoleniowcy na wyspach. Że z każdą większą prośbą, szczególnie dotyczącą nowych zawodników, będzie musiał udać się do prawej ręki Romana Abramowicza. Do jednej z najtwardszych negocjatorek, z jaką można usiąść przy stole. Do Marii Granowskajej.

Tylko czy ktoś faktycznie wierzy, że Włoch nie wiedział, w co się pakuje? Że nie doczytał umowy, jaką podpisuje? Że nie poznał władz klubu na tyle, by wiedzieć, ile będzie zależeć od niego, a ile rzeczy będzie musiał uzgadniać z Granowskają czy choćby dyrektorem technicznym Michaelem Emenalo, który aż do listopadu – kiedy odszedł z klubu – stanowił swego rodzaju pomost pomiędzy twardą Rosjanką a temperamentnym Włochem.

Krótko mówiąc – widziały gały, co brały. Conte musiał wiedzieć, na co się pisze i czego będzie się od niego wymagać. Przede wszystkim – potwierdzenia renomy, którą zyskał jeszcze w Juventusie, o której ostatnio sam wspomniał (wbijając przy okazji kolejną szpilkę): – Jestem typem menadżera, który zawodnika ocenianego w dziesięciostopniowej skali na 6 zamieni w piłkarza 8/10. Mając gracza 8/10, zamienię go w piłkarza 10/10. To jest moje zadanie i bardzo dobrze się do tego nadaję. Fatalnie za to radzę sobie z przekonywaniem prezesów do wykonywania konkretnych transferów.

AWANS CHELSEA PO DWUMECZU Z BARCĄ? 3,20 W ZAKŁADACH BUKMACHERSKICH TOTOLOTEK!

Ta umiejętność wpisywała się doskonale w nową filozofię The Blues. Już nie przodowników wyścigu zbrojeń, jak w pierwszych latach Abramowicza na Stamford Bridge. To, co Conte zrobił z Victorem Mosesem, z przeciętnego, wyśmiewanego wręcz skrzydłowego, zrobił genialnego wahadłowego. Jak z Azpilicuety uczynił zawodnika, którego trudno zreplikować, idealnego półprawego stopera, który potrafi podłączyć się do akcji ofensywnej. Jak rozwinął Marcosa Alonso i uczynił z niego jedną z głównych broni w ofensywie. Zdobyte w pierwszym sezonie mistrzostwo. To wszystko utwierdzało władze klubu w przekonaniu, że postawiły na właściwego konia i że w najbliższej przyszłości będzie przewodnikiem kolejnych graczy na niedostępne dla nich dotąd szczyty.

Conte szybko zyskał też niemal boski status wśród fanów Chelsea. Kochany za swoją żywiołowość przy linii, ozłocony w ekspresowym tempie. Musiało go więc uwierać i uwiera go do teraz, że mimo to nie otrzymał podobnego statusu w samych strukturach klubu. Że to nie on, a Granowskaja, był osobą mającą najwięcej do powiedzenia w negocjacjach z zawodnikami przed kampanią, podczas której Chelsea powracała do Champions League. Jak w podcaście BBC „5 Live Football Daily” tłumaczył ostatnio Simon Johnson z London Evening Standard, dziennikarz świetnie poinformowany w sprawach klubu, cały czas to Rosjanka miała decydujący głos w sprawie kontraktów i transferów w obie strony – z i do klubu.

Pierwszy większy rozłam nastąpił – jak mówi Johnson – w dość błahej sprawie. Konkretnie, gdy Conte chciał mieć na Stamford Bridge Fernando Llorente. Włoch usłyszał „nie” chwilę po tym, jak wzniósł w górę trofeum za wygranie Premier League. I choć tak po prawdzie historia występów Llorente w Tottenhamie nie przyznała Włochowi racji, nic później już nie było takie samo. Póki jeszcze w klubie był Emenalo, niezadowolenie Włocha nie uchodziło z niego podczas każdego medialnego wystąpienia. Po jego listopadowym odejściu żółć zaczęła się jednak wylewać strumieniami.

Strumieniami chyba nawet zbyt szerokimi. Conte zrzucał z siebie bowiem resztki odpowiedzialności, całego zła, jakie spotkało The Blues upatrując w klubowych gabinetach. Tymczasem najgorszy zawodnik sezonu, a więc Tiemoue Bakayoko, to nie był bynajmniej piłkarz wciśnięty Conte na siłę. Jak zdradził przepytany przez BBC Johnson, Bakayoko był pomysłem Włocha, który zachwycił się pomocnikiem podczas gry dla AS Monaco.

Gdy Włoch został z kolei spytany o przeprowadzony w ostatnim dniu okienka transfer Oliviera Giroud z Arsenalu, odpowiedział zdawkowo, że to nie czas na rozmowę o tym ruchu. Minęły dwa tygodnie. Ani Francuz, ani Emerson Palmieri sprowadzony z Romy nie doczekali się jeszcze nawet wypowiedzianych oficjalnie przez szkoleniowca ciepłych słów pod swoim adresem, Brazylijczyka formułką „cieszymy się, że jest z nami” powitała jedynie… Granowskaja w ostatnim programie meczowym. Ze strony Conte? Cisza Conte – co warto dodać – dopiero co domagającego się głośno deklaracji pełnego wsparcia ze strony zarządu, a jednak samemu nie potrafiącego wesprzeć nowych graczy podczas ich pierwszych dni w klubie.

CHELSEA MISTRZEM ANGLII? KURS 250,00. PRZY 1,01 NA MANCHESTER CITY…

Jak takie sytuacje wpływają na stosunek zawodników do trenera – widać było w ostatnich meczach. Nawet ten wygrany w poniedziałek 3:0 z West Bromem mógł się potoczyć równie fatalnie, co starcia z Bournemouth (0:3) i Watfordem (1:4), gdyby nie geniusz Edena Hazarda. Nie było w nich widać niezłomnej wiary w siebie zawodników, którzy przecież posiadają umiejętności, by każdego rywala wgnieść w ziemię. Cóż, na pewno nie zaszczepił jej Conte, bez przerwy marudzący i kwestionujący jakość niemal każdego nabytku, za którym nie stał on sam. A i tych, na które nalegał też. Patrz Bakayoko.

Oczywiście nie wszystko, co złe, to dziś w Chelsea Conte. Nieprzypadkowo to już kolejny menedżer The Blues, którego posada wisi na włosku w pierwszym sezonie po wywalczeniu mistrzostwa Anglii. To on jednak ma w tej sprawie najwięcej do stracenia. No bo przecież nie Abramowicz, ani nie jego prawa ręka Granowskaja, do której ma bezgraniczne zaufanie tak prywatne, jak zawodowe. Jeśli zaś wsłuchacie się w głosy wyspiarskich ekspertów, dziś każdy jest przekonany, że Conte najpóźniej z końcem sezonu będzie szukać nowego pracodawcy. Pytanie, czy wszyscy będą z takim upodobaniem oglądać się za menedżerem, który dwukrotnie z klubów z topu odchodził w podobnych okolicznościach? Po wypowiedzeniu wojny ludziom zasiadającym za sterami i doszczętnym zmieszaniu ich wizji budowania klubu z błotem?

Żeby nie okazało się, że uderzając w źle funkcjonujące władze klubu, sam wkrótce oberwie bolesnym rykoszetem.

SZYMON PODSTUFKA

fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (18)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rangouren
Tottenham Hotspur

Ucieszyłem się widząc dzisiaj kolejny odcinek serii, bo zawsze były one długie, ciekawe i rzetelne.
Dzisiaj jednak jestem rozczarowany.. Artykuł jakby żywcem skopiowany z angielskich brukowców..
Stać Cię na więcej, Szymon.

Ivann

Zwłaszcza że temat jest rozbudowany i można pisać i pisać – Choćby przepychanki z Zoumą, zimowe zakusy po Carrolla (xD) i Dzeko, historia z Batshuayim, więcej o Coście…

Kcramsib

Dodam jeszcze przepychanki z Luizem – sporo tego, nie ma się co dziwić, że zespół wyraźnie nie chce już za trenera umierać…

wscieklybajpas

Conte to dzieciuch i żaden normalny prezio nie będize z nim dłuzej wspólpracować. ale mocno zaciekawiła mnie sprawa ze ściąganiem zawodników do Chelsea. jesli to Granowskaja a nie Conte ma wpływ na wybór zawodników to ja się nie dziwię temu że Chelsea gra jak gra. Conte ma jakąś swoją wizje gry i jeśli klub ściąga mu zawodników których on niekoniecznie chce/potrzebuje (Żiru i Emerson) to trudno go obwiniać za niespełniani eoczekiwań.

derlis

No dobrze, ale pierwszy sezon jakoś mu się udało ugrać z transferami, których rzekomo nie chciał/nie miał na nie wpływu, więc logiczne, że włodarze będą kontynuowali swoją politykę widząc że ta przynosi sukcesy, a że nagle jakimś cudem przestała je przynosić, to Conte próbuje się czegoś uczepić żeby wszyscy byli winni tylko nie on, a przynajmniej tak to widzę
Może i jest trochę prawdy w tym co mówisz, ale nie wierzę, że przy dosłownie żadnym z 13(!) transferów do klubu (Batshuayi, Kante, Alonso, David Luiz, Caballero, Morata, Zappacosta, Rudiger, Bakayoko, Drinkwater, Emerson, Barkley, Giroud) w zaledwie 1,5 sezonu jego panowania w klubie nie miał nic do powiedzenia, bo paradoksalnie to po jego przyjściu Chelsea kupuje na potęgę, 13 zawodników na 4 okienka daje średnio 3 nowych piłkarzy co pół roku

derlis

Typowe szukanie winnego kiedy nie idzie
Skoro wygrał ligę transferami na które rzekomo nie miał wpływu, to czemu włodarze mają myśleć że obecne niepowodzenia to wina „ich” późniejszych transferów?
Jak się zamienia Costę, który swoimi bramkami daje mistrzostwo, na Moratę któremu bliżej do drugiego Torresa, i to w dodatku w przekomicznych okolicznościach, to o co takie halo?
Gość sam nie grał Batshuayim, który w nieco ponad 1000 minut strzelił 12 bramek (czyli, jeśli wierzyć stronie Soccerbase, zaledwie jedną bramkę mniej niż obecnie ma Morata, który rozegrał ponad 1900 minut) więc do kogo i o co ma pretensje? Czysto statystycznie, Batshuayi nie dawał żadnych powodów by na niego nie stawiać
Może i nie ma wpływu na to kto przychodzi i odchodzi, ale ma wpływ na to kto i jak gra, o czym zdaje się „zapominać”

Kowboj

Ani Conte, ani zarząd nie mieli wpływu na Costę. On chciał odejść już zimą poprzedniego sezonu, kiedy Mendes mu truł o Chinach. Dostał info, że gra do końca sezonu i potem może iść gdzie chce za odpowiednią kwotę. Nic by go w Chelsea nie zatrzymało, nie stawiał się na zgrupowanie etc. Kto inny poza Moratą z dostępnych napastników za w miarę ludzkie pieniądze był dostępny i chętny do zaangażowania co?

Typowe patrzenie na statystyki, które ni jak się mają do rzeczywistości.
Co do Batshuayia. „Gość sam nie grał” a jednak dał mu ponad 1000 minut, tylko, że bramki nastukał słabeuszom w FA Cup i Carabao Cup. Kiedykolwiek miał zagrać przeciwko poważniejszemu rywalowi, to wychodziła wielka kupa. Morata, nawet ze swoimi przywarami gra o niebo lepiej tyłem do bramki, a tego oczekuje Conte, bo napastnik u niego ma być w stanie grać na ścianę, dlatego chciał Llorente, dlatego przyszedł Giroud. Co z tego, że statystycznie Batshuayi nie dawał powodów, skoro nie potrafił sprostać wymaganiom?

W Chelsea problem związany z transferami polega na absolutnym braku transparentności. Na zdjęciach, czy konferencjach w trakcie podpisywania kontraktów widać Granovskaią, ale nikt nie jest w stanie określić kto DE FACTO dokonuje transferów i tak jest od lat (nawet w trakcie pobytu Emenalo), nikt poza klubem nie wie kto ma decydujący głos.

Conte prosił notorycznie o nowych wahadłowych z prawdziwego zdarzenia, a także o Nainggolana. Latem, ostatniego dnia kupiono Zappacostę, zimą, też ostatniego dnia Emersona. Bakayoko póki co jest w dramatycznej formie i sabotuje każdy mecz i to jest tak po prawdzie jedyny transfer którego Conte chciał od początku, zobaczymy co z niego wyjdzie za jakiś czas. Reszta Drinkwaterów, Barkleyów to wymysły zarządu, który szukał graczy z UK za rozsądną cenę, żeby poprawić sytuację z piłkarzami o statusie home-grown.

derlis

A Morata komu nastukał? W lidze byli to: Burnley, Everton, Leicester, Stoke, West Brom, Newcastle, Brighton i Manchester United – zaledwie jedna drużyna reprezentująca ten sam lub wyższy poziom którą „ukłuł”, reszta to środek/dół tabeli
Dla samego Batshuayia to dobrze że odszedł, bo teraz w Dortmundzie będzie mógł pokazać, że warto było na niego stawiać, to świetny klub na rozwój dla tak młodego zawodnika
Z Costą może i masz rację, ale te głupie śmiechy na konferencjach prasowych Conte gdy tylko wjeżdżał ten temat były żenujące, i widać było że jemu jest na rękę że gość odejdzie
„Kto inny poza Moratą z dostępnych napastników za w miarę ludzkie pieniądze był dostępny i chętny do zaangażowania co?” – a no chociażby Aubameyang, który ostatecznie zasilił słabszy klub i to za mniejsze pieniądze
Były też plotki o transferze Dzeko, równie dobrym (może nawet lepszym) napastniku, a biorąc pod uwagę fakt w jakich promocyjnych cenach Roma lubi sprzedawać, to pewnie pozyskaliby go w porywach za połowę kwoty wydanej na Alvaro
Sam mówisz, że o Bakayoko zabiegał sam Conte. No i co? Póki co kompletnie nie potrafi wprowadzić go w zespół, Francuz popełnia masę błędów taktycznych i technicznych, a to w połączeniu z pierwszym sezonem Conte, gdzie zdominował krajowe podwórko transferami na które w domyśle nie miał wpływu, tym bardziej może w zarządzie wywoływać przeświadczenie o słuszności ich działań… a jeśli dodać do tego jeszcze okoliczności w jakich opuścił Juventus, a były to – cóż za zaskoczenie – narzekania na transfery, gdzie i tak potrafił regularnie zdobywać trofea krajowe, to ja argumentów na trzymanie jego strony nie mam praktycznie żadnych

Ivann

Akurat ponoć na Dzeko to się Conte zimą uparł, ale ten ponoć chciał zarabiać za dużo i za długi kontrakt sobie zawołał. Myślę że Chelsea akurat prowadzi bardzo rozsądną politykę transferową – Home Grown player to wymóg, przeciąganie negocjacji by nie przepłacać też się chwali. Prowadzą rozsądną politykę i albo Conte się dostosuje, albo może iść do takiego PSG gdzie dostanie czek in blanco i kupi Bakayoko, Llorente, Zappacostę i inne swoje wynalazki.

derlis

Poza tym on zdaje się chyba nie pojmować jednej rzeczy: do jego klubu nie każdy będzie chciał dołączyć radośnie podskakując po drodze, nie każdy z jego osobistej listy życzeń musi odwzajemniać chęć współpracy, czego sam podałeś przykład wspominając o powodach dla których Dzeko (ponoć) ostatecznie nie zasilił Chelsea, a Conte zachowuje się jak gdyby myślał, że jego wspaniała osoba wystarczy do zatrudnienia piłkarza

Kowboj

Tak, Dzeko nie chciał się wpasować w politykę klubu, czyli krótkoterminowe kontrakty dla graczy powyżej 30 lat, oraz nie chciał zostawiać rodziny w Rzymie. Conte nie jest głupi i doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że nie każdy piłkarz którego wskaże trafi na Stamford, ale prosił o Sandro, Llorente czy Nainggolana, a dostał piłkarzy słabszych. Dał radę z nich coś wystrugać, vide Alonso i Moses. Kadra była za wąska przed tym sezonem i nieodpowiednio uzbrojona na walkę na 4 frontach. I teraz podstawowe pytanie, jeśli zarząd oczekuje od niego nie wiadomo jakich wyników w tym sezonie nie dostarczając mu odpowiednich narzędzi, myśląc, że ukręci bat z tego co ma (tak jak w zeszłym sezonie), to dziwisz mu się, że chodzi podminowany i mówi że oczekuje się od niego cudów a nie dostał nikogo z tych o kogo poprosił?

Conte zapewne składał prośbę o konkretnego zawodnika, lub JAKIEGOKOLWIEK innego o podobnym profilu (Alonso był w pewnym momencie zajechany jak koń po westernie). Nikt nie wie, czy Marcos, Zappacosta, Barkley albo Drinkwater to jego propozycje. Pewność jest wyłącznie co do Kante i Bakayoko (Morata pewnie też), także i tak jest na plusie, bo Kante robi za dwóch w tym rozrachunku, na boisku też robi podwójnie za Bakayoko.

Co do Moraty i PEA. Gabończyk pasuje do taktyki Conte jak pięść do nosa. Chciał kogoś podobnego do Costy, kto przyjmie piłkę tyłem do bramki i rozegra, nawet kosztem prędkości. Chelsea wzięła młodszego Moratę, który ma duży potencjał, a w razie problemu jeszcze będzie można go sprzedać. PEA za chwilę ma już 3 na liczniku. Widziałeś mecze ligowe Batshuayia w których startował, albo grał więcej niż 30 minut? Ja widziałem i nigdy nie dziwiłem się Conte, że wolał grać z Hazardem na szpicy, bo Michy prezentował padlinę. Morata strzelił gola United, zaliczył cyrkowy popis z Arsenalem, gdzie grał dobrze, ale partaczył sytuacje. Z LFC i Tottenhamem na sucho i przy słabszej grze. Jeśli ktokolwiek twierdzi, że Batshuayi jest lepszy od niego w tym systemie gry, to według mnie nie wiem o czym mówi.

derlis

Nie twierdzę, że Batshuayi jest lepszy, przywołałem jedynie statystyki
Twierdzę z kolei, że skoro żałosny Bakayoko gra mecz w mecz, to czemu nie mógł grać Batshuayi, z którego gry i tak wynikało więcej, bo chociaż wpadały bramki?
Pytałeś o równie dostępnego napastnika za godziwe pieniądze, a nie takiego, który idealnie wkomponuje się w grę Conte
„Problem” polega w tym, że z tego co on tam ma, spory procent czołowych trenerów ukręciłby ten właśnie bat, bo to nie jest tak, że on tam ma w składzie jakichś randomów którzy nie potrafią kopać piłki, tylko ma kilku świetnych środkowych obrońców, ma Hazarda, ma zawsze przydatnego i doświadczonego Pedro, ma jokera w postaci Williana, ma niesamowitego Kante, ma Courtoisa w bramce, czyli ogólnie ma skład który jak najbardziej da się poskładać, ale tu pojawia się problem dopasowywania piłkarzy do swojego stylu gry, a nie odwrotnie, czyli dopasowywania stylu gry pod to co się ma

Ivann

Pełna zgoda z PEA, ale nie było jego tematu chyba w tym oknie w ogóle. Tylko Arsenal mógł się na niego nabrać (no, jeszcze może Milan). Jestem przekonany że transfery Alonso i Zappacosty to pomysły Conte, obaj przyszli z ligi włoskiej, w dodatku obaj byli sporym zaskoczeniem. Ale z tym że Giroud jest słabszy niż Sandro czy Llorente to grubo poleciałeś.

Kowboj

Jeśli tak to odczytałeś, to absolutnie nie to miałem na myśli. Chodziło mi raczej o porównanie pozycji do pozycji, bo rok temu Sandro był lepszy niż Alonso, a Nainggolan od Drinkwatera, czy Barkleya. Giroud uważam za idealnie pasującego do 3-4-3 lub 3-5-2 w takiej formie w jakiej chce grać Conte i według mnie jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż Llorente czy Dzeko.

Ivann

No a Conte narzeka w oknie w którym dostaje Giroud i Emersona (chyba najlepsze dostępne opcje do poszerzenia składu). Barkleya dostał w bonusie za frytki. Chciałbym mieć takie problemy 😉

R11

Bądźmy szczerzy Conte to bardzo dobry szkoleniowiec z wielkimi perspektywami. Efekty jego pracy można w Juventusie zobaczyć do dziś, w Chelsea zdobył mistrzostwo po słabym sezonie, obecny sezon przy wielkości kadry, nie jest wcale taki tragiczny. Jedyny zarzut mam co do stawiania na młodzież i monotonności w grze Chelsea. W debiutanckim sezonie Moraty, Batshuiy niewątpliwie powinnien dostać większy kredyt zaufania od Włocha. Osobiście mam nadzieję że Conte dostanie szansę na następny sezon, a konflikt Antonio z Mariną zostanie zażegnany, wydaje mi się że dobrym rozwiązaniem byłoby znalezienie nowego Emanalo, który stałby się mostem między nimi, a także mógłby wnieść w Chelsea powiem świeżości co do sprowadzania i sprzedaży zawodników.

adrian92

Panie Szymonie, stworzył Pan fajny cykl i proszę tego teraz nie rozmieniać na drobne. Żeby nie było, artykuł powyżej nie jest zły merytorycznie czy np ortograficznie, ale jest za to zdecydowanie za krótki i zbyt płytko traktuje temat. Takich artykułów na Weszło można przeczytać dziennie 3-4, a „Angielska Robota” przyzwyczaiła mnie do bycia zdecydowanie najdłuższym i najlepszym tekstem środy…

Bartek Kiezun

Kibicuje Chelsea i darze sympatia Conte jak wszystkich poprzednich menadzerow w tym klubie ale jak widze te jego oczka czasami i te wojenki to … przypomina mi sie mecz Sampdoria v Legia. Jakie tamto pokolenie wloskicgh pilkarzy ( a dzisiaj niektorzy to trenerzy) z Mancinim na czele to byly sliskie i cwane chujki. Te ich boiskowe zachowania… Dramat. A ludzie wg mnie sie nie zmieniaja. A juz napewno nie takie chujowe wrodzone cechycharakteru jakie zaprezentowali wtedy w Genui.

wpDiscuz

INNE SPORTY

Tyson Fury boxing sparring session in Manchester, United Kingdom

Featuring: Tyson Fury
Where: MANCHESTER, United Kingdom
When: 06 Jun 2018
Credit: WENN.com

*****No UK Tabloids & Tabloid Websites*****
FOT. WENN/NEWSPIX.PL
POLAND ONLY!
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
18 sierpnia, 23:33