Mane i pozamiatane
Weszło

Mane i pozamiatane

Po dzisiejszym pogromie na Estadio do Dragao z pełnym przeświadczeniem możemy napisać, że losowanie okazało się dla Liverpoolu wyjątkowo łaskawe. Sprawa awansu została rozstrzygnięta już w pierwszym meczu. Trudno było się tego spodziewać. Porto nie przegrało bowiem ani jednego spotkania w lidze, w Champions Leaque również radziło sobie solidnie. Tym razem natrafiło jednak na angielski walec i nie miało w tym starciu najmniejszych szans.

Smoki zostały zmiażdżone. Liverpool to drużyna, która w Lidze Mistrzów zdobyła jak dotąd najwięcej bramek na wyjazdach. Udało jej się wbić siedem sztuk Mariborowi i trzy Sevilli. Strzelane gole rekompensowały marną postawę w defensywie. Otwarte, elektryzujące starcie zespołów, które nie będą kalkulować? Na to się nastawialiśmy, tymczasem dostaliśmy jednostronne widowisko – przewaga gości była bezsprzeczna i bezdyskusyjna. Wynik, a właściwie ta miazga, nie jest dziełem przypadku.

Zaczęło się jednak od groźnej sytuacji miejscowych. Otavio zabawił się w polu karnym z trzema defensorami Liverpoolu, którzy mocno się pogubili i sami sobie przeszkadzali, ale gdy już doszedł do sytuacji strzeleckiej, ofiarnym wślizgiem popisał się Lovren. Piłka po rykoszecie przeleciała nad bramką. Była to jedna z niewielu groźnych sytuacji wykreowanych w tym meczu przez Porto. Tuż przed przerwą jeszcze raz byli blisko zdobycia bramki, ale po nieco przypadkowej akcji piłka ostatecznie przeleciała tuż obok słupka. Później głos miała tylko i wyłącznie ekipa z miasta Beatlesów. Najpierw przed świetną szansą stanął Salah, ale w kluczowym momencie podjął złą decyzję. Znajdował się na dobrej pozycji, mógł oddać strzał, ale zdecydował się zagrywać do jeszcze lepiej ustawionego partnera. Na jego nieszczęście piłka została przecięta przez obrońcę. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Po chwili Wijnaldum przedzierał się przez gąszcz obrońców, jeden z nich zablokował jego strzał, ale później nieco przypadkowo udało mu się dograć do Mane. Senegalczyk nie popisał się najlepszym uderzeniem – oddał lekki strzał, piłka leciała wprost w bramkarza, ale Jose Sa popełnił fatalny błąd i przyjezdni wyszli na prowadzenie.

Worek z bramkami się otworzył. Nie minęła chwila, a Liverpool podwyższył na 2:0. Milner trafił z dystansu w słupek, ale Salah zachował przytomność umysłu. Przyjął piłkę, sprytnie przerzucił sobie ją nad bramkarzem i trafił do pustaka. Udowodnił tym samym swoją wielką skuteczność – to było jego trzydzieste trafienie w tym sezonie. Liverpool obnażył dziś wszystkie braki Porto. Symbolem Sadio Mané, który w pierwszej połowie – nie licząc trafienia – notował praktycznie same straty i nie wnosił jakości do ofensywy. Jednak nie przeszkodziło to The Reds kompletnie zdominować gospodarzy, a kiedy już Senegalczyk się obudził, nie było czego zbierać.

Druga połowa rozpoczęła się nieco niemrawo. Liverpoolczycy wydawali się zadowoleni z wyniku, grali spokojnie i prowadzili grę, a Porto nie miało żadnego pomysłu, jak się przeciwstawić. Jednak niemrawo wyglądało to tylko przez chwilę, bo dokładnie osiem minut po rozpoczęciu drugiej odsłony doszło do konkretów. Okazało się, że kiedy drużyna Kloppa przyśpieszy, jest nie do zatrzymania. Salah dograł do Firmino, ten nie poradził sobie w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem, ale z dobitką popędził Mane, który z bliska podwyższył prowadzenie.

W grze Liverpoolu najbardziej podobała nam się determinacja. Delikatnie zwolnili na początku drugiej połowy, ale po podwyższeniu prowadzenia nie zamierzali już się zatrzymywać. Grali bardzo ofensywnie, z polotem i fantazją. W końcu przyniosło to kolejne bramki. Najpierw Milner urwał się skrzydłem, dostał dobre podanie z głębi pola i zgrał do środka, wprost do nadbiegającego Firmino, który tylko dopełnił formalności.

W samej końcówce Mane huknął zza pola karnego, ustalając wynik spotkania. Z każdym takim strzałem i z każdym takim jego meczem coraz większy ból głowy ma przy okazji też Adam Nawałka. Nie zazdrościmy.

Cóż, w tym dwumeczu wszystko jest już rozstrzygnięte. Nie ma co zbierać. Dość szybko poznaliśmy pierwszych ćwierćfinalistów. Wczoraj awans zapewnił sobie Manchester City, dzisiaj tę sztukę powtórzył Liverpool. Anglicy – wreszcie! – wracają do poważnej rywalizacji w Europie.

Porto – Liverpool 0:5

25′ 0:1 Mane,

29′ 0:2 Salah,

53′ 0:3 Mane,

69′ 0:4 Firmino,

85′ 0:5 Mane.

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (32)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tomson1922

W końcu angielskie zespoły zaczęły grać w lidze mistrzów na miarę oczekiwań , wczoraj Tottenham postawił się Juve , dzisiaj Liverpool gromi Porto na wyjeździe..zobaczymy jeszcze jak za tydzień Chelsea i United

wscieklybajpas

bo i przeciwników miały jakich miały. Juve bez formy i 4 zawodników pierwszego składu no i Porto…

Gooner250

Ale co to za pierdolenie za przeproszeniem? To, że City pyknie Basel, owszem, było niemal pewne. Ale Porto to kurwa wydawać by się mogło nie ogóry. Ograć ich 5:0, PIĘĆ-ZERO na ich stadionie a ten tu pierdoli, że „przeciwników miały jakich miały”.
Live które od lat się w Europie nie pokazało jedzie na Estadio Dragao i ciśnie 5 bramek Portowcom w 1/8 LM. Obok tego nie można przejść obojętnie i deprecjonować takiego wyniku. Kto strzela tyle bramek Porto na wyjeździe? To nie jest żadna potęga, ale nosz kurde, trochę pomyślunku.

A z tym Juve to już w ogóle poleciałeś. A co kurwa kogo obchodzi, że są bez formy? Czyj to problem? Jeszcze niedawno Spurs byli średniakami w lidze angielskiej, a teraz przyjechali na stadion Juventusu, przegrywając 2:0 na tak trudnym terenie odrobili 2 bramki i mogli nawet wygrać. Są faworytem w rewanżu.
A ten tu pieprzy o tym, że Juve bez formy. Może jeszcze trawa była zbyt mokra a ułożenie gwiazd nie sprzyjało Buffonowi. Ja jebie, co to za argumenty w ogóle. Zagrali piach to i dostali 2 bramki i są w gorszej sytuacji przed rewanżem, z formą czy bez, jakie ma to znaczenie w ogóle.

jajajakberety

Poczekajmy do 1/4 i 1/2 finału. Jak trudy sezonu ligowego dadzą się we znaki, drużyny angielskie zdają się preferować własną ligę nad puchary.

Gooner250

Ależ oczywiście. Ja nigdzie nie napisałem, że angielskie zespoły zamiotą LM w tym sezonie. Równie dobrze wszystkie mogą odpaść w ćwierćfinale lub nawet nie przejść 1/8 jeszcze (poza Live i City). Ale mówimy o stanie na dzień dzisiejszy, a Anglicy wyglądają po prostu najmocniej od lat i do tej pory radzą sobie świetnie, najlepiej ze wszystkich lig. Takie są fakty, można więc przewidywać, że Anglicy w tej edycji będą dominować i są ku temu poważne przesłanki, ale oczywiście nigdy nie ma nic pewnego.

A to co napisał wscieklybajpas to prawdziwy farmazon. Głupotą jest takie „usprawiedliwianie” Juventusu lub lekceważenie wyniku Live z Porto, bo przecież to „tylko” Porto. I to tylko dlatego, że przecież to angielskie kluby, więc trzeba dopierdolić im i cisnąć bekę, przecież są „słabi”. Po co trzeźwo spojrzeć na sytuację. Jak angielskie kluby grały w ostatnich sezonach poniżej oczekiwań, beka z Premier League. Jak angielskie kluby osiągają dobre wyniki do tej pory… beka z Premier League, przecież Juve się podłożyło, a Porto to poziom Polonii Bytom. Dla takich jak on to zawsze będzie jakieś „ale”.

I nie do końca się zgodzę Zdjęcie profilowe jajajakberety z tym preferowaniem własnej ligi nad puchary. Można to powiedzieć o LE, chociaż taki Arsenal w tym sezonie pewnie postara się ją wygrać. Natomiast LM żaden angielski klub nigdy nie lekceważył. To najbardziej prestiżowe rozgrywki. Wiadomo, że w lidze angielskiej największe pieniądze, ale jestem pewien, że każdy z angielskich klubów obecnie występujących w LM będzie chciał dojść jak najdalej i będą grać na 100%. Na tym poziomie godzenie ligi i LM jednak jest wskazane. Jeśli tego się nie zrobi, po prostu odpadnie się z LM lub zajmie niższą lokatę w lidze, ale na pewno nikt LM nie zlekceważy.

Buncol

„Anglicy” – dobre sobie
Co najwyżej kluby mające stadiony w angielskich miastach.

Gooner250

Serio będziesz się czepiał takich detali? Te kluby jaki kraj i jaką ligę reprezentują? Botswanę? Burkina Faso? San Escobar? Czy może jednak Anglię i ligę która należy do tego kraju.

Wiadomo, że Anglików w zespołach jest niewielu a właściciele mogą być innej narodowości, ale chyba POTOCZNIE można sobie mówić, że to „Anglicy”.

troll3

wiesz, niektorzy to nawet twierdza ze legia jest warszawska, a przeciez kazdy wie ze tylko sloiki jej kibicuja

Buncol

Znam trzech słoików którzy interesują się piłka nożną. Jeden jest z Poznania i kibicuje Lechowi, drugi z Białego i kibicuje Jadze, trzeci jest ze Szczecina ale kibicuje Juventusowi.
Nie wiem jakich ty słoików znasz ale większosć raczej kibicuje swoim rodzimym drużyną.

troll3

znam wielu warszawiakow i zaden z nich nie jest za legią. Znam też trochę osób z Grójca, Pruszkowa czy Płońska i wszyscy są zatwardziałymi fanami tego klubiku. Niektórzy z nich są tak zaślepieni, że aż uważają wpierdol 4:14 z Borussią za chwalebny.

Buncol

A już rozumiem jesteś za Polonią
To wszystko wyjaśnia ten zakompleksiony ton i dobór słów

Buncol

Trzeba być niezłym debilem aby kogś zminusować używając trzech kont jednocześnie.
Nawet jak założysz 10 kont to twoja Polonia nie awansuje do ekstraklasy.
Pozdórw swoich rodowitych w 4 lidze

Spektakularny

W lidze kilkukrotnie większe pieniądze niż w LM, a jako, że Liverpool w lidze nic więcej już nie ugra, to mogą w końcu pocisnąć w LM. W sumie to jest dosć dziwny zespół, mogą machnąć każdego, ale jednoczesnie na każdym polec. Jak dla mnie czarny koń LM

WujaNieMaEunuchKochany
Torpedo Indyczów

Tylko żeby ten Mane nas tak na Mistrzostwach Świata nie pozamiatał… Kto mówił, że Senegal to ogórki niech patrzy, ten to jest bardzo wyrośniętym ogórkiem…

Mariusz Szewczyk

Ci co tak bredzą, to chyba nie znają składu Senegalu.

FC Bazuka Bolencin

Nasza szansa jest w tym że to są tylko smotruchy. A te zazwyczaj inteligencją nie grzeszą i jeszcze się mistrzostwa nie zaczną a wielce prawdopodobne że zaczną się sami ze sobą kłócić o pieniądze, o to kto ma strzelać karne, o liczbę fanów w internecie i tego typu pierdoły :)

vincent van cock

ładnych pare lat nic ,a teraz wszyscy naraz , być może 5 zespołów angielskich zagra w w 1/4 ,a potem pójdą na rekord i zajmą cały półfinał

Mariusz Szewczyk

W klubach angielskich od lat tkwi taki potencjał, że było oczywiste, że przyjdzie taki moment, że wszyscy będą mieli z nimi problemy.

Mariusz Szewczyk

Kluby portugalskie zaczynają mieć coraz większy problem. Jeżeli ktoś tam błyśnie, to natychmiast jest wyłapywany przez bogatszych. Nawet, jak biorą duże pieniądze, to i tak ubytki mają wpływ na jakość drużyn. W LM grają po trzy drużyny, a efektów zero. Wydaje się nawet, że jak by wszystkie musiały przechodzić eliminacje, to może żadna by nie wchodziła. Robi się podobna sytuacja, jak z czołowymi klubami ligi holenderskiej.

qdlaty81
WIDZEW

ale siano się zgadza. a to przecież też tylko firmy. a skoro nie są w stanie konkurować sportowo (finansowo) to chociaż zarabiają
a nie jak u nas, ani w te ani we wte

FC Bazuka Bolencin

To fakt, zresztą przykład mistrza z tamtego roku (Benfiki), która w grupie z MU, CSKA i Basel zdobywa 0 punktów i strzela 1 gola w 6 meczach – jest wymowny.

Biedron90

Live potrafi grać z silnymi ekipami. Porto przecież do takich należy. To że dostali manto akurat tego dnia nie świadczy o tym że i dzisiaj by dostali. Po takim wyniku… rewanżu nie będzie. Mecz będzie nudny. The Reds będą już czekać na następny zespół. Jako kibic liczę że wrócą na szczyt.

Larry Gopnik

Mam wrażenie, że Liga Msitrzów coraz bardziej ucieka klubom z mniejszych piłkarsko lig, w gruncie rzeczy wszystkim spoza eureopejskiego top5.
A będzie tylko gorzej, nowe zasady kwalifikacji premiują największych, mali będa jeszcze bardziej wykrwawiac się w eliminacjach. A potem będą gnojeni w fazie grupowej.

Gooner250

Jeśli chodzi o polskie kluby, to faktycznie, kiepsko. No bo ma się podejście patriotyczne. Natomiast obiektywnie chyba jednak nie ma nic złego w tym. Jeśli ktoś jest za słaby, po prostu nie awansuje do LM. Jeśli ktoś jest za słaby, to dostanie wpierdol w fazie grupowej, jeśli uda mu się tam awansować.
Jak ktoś jest wystarczająco mocny, to awansuje tak czy siak do LM. Mniejsze kluby mają mniejsze szanse, bo są po prostu słabsze.
Jasne, nie mówię, że jak np. Wisła Kraków trafiała na Barcelonę czy Real w eliminacjach, to było to „w porządku”. No ale prawo dżungli niestety.
Jakbyś to zatem widział inaczej, żeby małe kluby miały szanse na awans do elitarnych rozgrywek? Jeśli w eliminacjach miałyby trafiać słabe drużyny na słabe, lub słabe na średnie, owszem, miałyby większe szanse na awans, tylko, że w razie awansu i tak w fazie grupowej dostawałyby lanie i nic pod tym względem by się nie zmieniło.
To co, utworzyć specjalne grupy dla słabiaków, żeby mogły sobie pograć w piłkę i nabić punkty? Zakazać gry na 100% lub pierwszym składem zespołów z lig TOP 5 z drużynami ze słabszych lig? Jak się chce do elity, to się gra z elitą i zbiera się cęgi od lepszych. To są koszty wliczone w grę z najlepszymi klubami. Nie ma tutaj taryfy ulgowej dla nikogo.

A serio chciałbyś oglądać LM gdzie grają same Ludogorce, Genki, Krasnodary, Sparty Pragi, Partizany czy AEKI? Od tego jest LE, a nie LM.
LM wbrew nazwie nie jest ligą „mistrzów”, tylko ligą najlepszych klubów Europy. W najmocniejszych ligach takich klubów które są bardzo silne jest po kilka przecież. Sorry, ale kurwa wolę oglądać mecze drużyn z 3-4 miejsc La Ligi i Premier Leauge w LM, niż pojedynki prawdziwych mistrzów Białorusi czy Czech. I chyba każdy woli, nie licząc właśnie kibiców tych mniejszych klubów czy tamtejszych lig.

qdlaty81
WIDZEW

myślę jednak, że finalnie jednak UEFA zacznie tracić kasę przez to, że w krajach z których kluby nie grają w LM, oglądalność LM zacznie spadać.
Wystarczy zobaczyć ile osób w PL oglądało LM jak grała legła a ile jak nie gra polski klub

Gooner250

Wiadome, że jak polski klub zagrał po 20 latach w LM, to był ogromny hype bo ludzie byli tego niesamowicie spragnieni. To było coś wyjątkowego i niezwykle rzadkiego. Gdyby Legia co sezon grała w LM, wierz mi, że ta oglądalność nawet nie miałaby startu do tej, która była ostatnio, bo ludziom by to także spowszedniało.
Jasne, zapewne nadal więcej ludzi by oglądało Legię niż np. jakiś klub zagraniczny lub byłoby to porównywalne, ale nie byłoby przepaści.

Poza tym ja uważam, że najlepsze kluby Europy maja takie zaplecze kibicowskie w każdym kraju świata poczynając od Kamerunu na Chinach, Japonii czy Peru kończąc, że ta oglądalność zawsze będzie wysoka.
W Polsce czołowe europejskie kluby mają również bardzo duże zaplecze. I im nigdy się nie znudzi Real, Barca, United i mecze tych klubów.

Zresztą, czy naprawdę wolicie oglądać mecz średniaków lub słabiaków, tylko, że co sezon się mogą wymieniać i będą to inne słabiaki lub średniaki, niż po raz 5 Real-PSG czy Chelsea-Barca? No cóż, co kto lubi. Ja wolę 10000 razy obejrzeć sezon w sezon te same mecze najlepszych drużyn, niż mecz słabych z co sezon innym zestawieniu.

qdlaty81
WIDZEW

zobaczymy co powiesz jak za 2 lata jak bogate kluby wystąpią o LIGĘ EKSTRAMISTRZÓW i będą tylko mecze między np. 8 zespołami

qdlaty81
WIDZEW

niestety.
w NBA się jorgnęli i zrobili salary cap, który chociaż trochę utrudnia stworzenie dream teamów, co powoduje, że od czasu do czasu następuje zmiana najmocniejszych i różne drużyny wygrywają playoffs.
W LM to już powoli robi się bezsens. od 1/4 grają praktycznie co roku te same zespoły, a niedawni potentaci typu Ajax czy Porto powoli stają się dostarczycielami punktów.
Jeszcze się to ogląda, ale w końcu ludziom się znudzi

qdlaty81
WIDZEW

atak mają zabójczy.
jeżeli van dijk im scementuje obronę, to będą mogli każdego pokonać
mieszanka doświadczenia (Milner, Henderson, Lovren) z polotem (Mane, Salah) i inteligencją boiskową (Firmino, Henderson, Milner).
Ciekawie to Klopp poukładał, trzymam za nich kciuki bo jak się rozpędzą w ataku to są jak tornado 😉
chyba tylko PSG i Real mogą się z nimi równać lecąc na pełnej piździe 😉

Placek

Fajnie wyglada to ukladanie klockow przez Kloppa. Van Dijk powinien ogarnac obrone, ciekawe moze byc przyjscie Keity z Lipska, troche szkoda straty Coutinho bo to mega grajek. W kazdym razie tworzy sie mega paka.

qdlaty81
WIDZEW

brakuje im pomocnika solidnego w obronie ale za to dynamicznego w ataku, a na takiego zapowiada się Keita, także będzie ciekawie

Vinnie
Pogoń Szczecin

Nawet nie wiedziałem, że Tetteh do Leicester poszedł.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY