Limit obcokrajowców stwarza pozory, że z problemem naprawdę się walczy
Weszło

Limit obcokrajowców stwarza pozory, że z problemem naprawdę się walczy

Kiedy patrzymy na transfery dokonywane przez kluby z naszej ekstraklasy, niekiedy mamy wrażenie, że prędzej czy później ściągną one do siebie nawet reprezentanta Atlantydy. W końcu trwające właśnie okienko transferowe przyniosło nam między innymi pierwszego Meksykanina i pierwszego Islandczyka w historii ligi. Zagraniczni piłkarze trafiają do nas hurtowo. Licząc od 2015 roku, ekstraklasa ze swoim najostrzejszym limitem w Europie notuje najbardziej znaczące przyrosty obcokrajowców spośród wszystkich w miarę poważnych lig Starego Kontynentu.

4

Niepokojący trend da się zauważyć gołym okiem. Ostatnio pisaliśmy, że tej zimy do ekstraklasy trafiło już 42 piłkarzy, którzy nigdy jeszcze w niej nie grali – z czego aż 34 nazwiska to obcokrajowcy. Według danych International Centre for Sport Studies w 2009 roku procent zawodników spoza Polski wynosił 19.6%. Paradoksalnie, wszystko zaczęło się zmieniać od momentu wprowadzenia limitu. Odkąd wdrożono go w sezonie 2015/16, nikt w Europie nie osiągnął tak niechlubnego rezultatu, jak Polska.

Dziś Korona Kielce i Cracovia Kraków mają w swoich kadrach piętnastu piłkarzy z zagranicy. Wyprzedza ich jednak Bruk-Bet Termalika, która do niedawna gościła w swoich progach aż siedemnastu takich zawodników. Po odejściu Patrika Misaka już „tylko” szesnastu. Podobną liczbę graczy spoza naszego kraju jak „Słoniki” miała swego czasu brazylijska Pogoń Antoniego Ptaka. Wszyscy pamiętamy, jak skończyła. Zresztą, pisaliśmy o tym przy okazji zapowiedzi meczu Bruk-Betu z Koroną, który ochrzciliśmy tytułem „Derbów Wieży Babel”.

W kadrze obu zespołów znajdziemy piłkarzy z Niemiec, Słowacji, Czech, Węgier, Łotwy, Estonii, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Gruzji, Rumunii, Finlandii, Senegalu i Maroka. Do wyboru do koloru. Wieża Babel w najczystszej postaci. Będziemy się powtarzać, ale innego wyjścia nie widzimy. W teorii najostrzejszy limit obcokrajowców w Europie w praktyce jest wymijany, tak jak PSG wymija zasady Finasowego Fair Play. Po prostu nie spełnia swojego założenia i nie przynosi żadnych – naprawdę, żadnych – wymiernych korzyści. Jedyny jego namacalny skutek to fakt, że zamiast – być może – przyzwoitego Ukraińca nasze kluby pozyskują kolejnego przeciętnego Słowaka lub Rumuna. Lub Fina. Lub Czecha.

No właśnie. Trudno wyciągać wnioski po jednej kolejce, ale już dało się zauważyć pewną prawidłowość. Do Polski trafił kolejny obiecujący piłkarz spoza Unii Europejskiej – Ukrainiec Andrij Bohdanow. Nie chcemy zapeszać, ale wydaje się naprawdę dobrym grajkiem. Z drugiej strony mamy zawodzącego na całej linii pomocnika z paszportem UE – Słowaka Jakuba Grica. Porównaliśmy dwie skrajności? Racja, jednak biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie nowych zawodników w naszej lidze, w tej kolejce oprócz Ukraińca wyróżnili się jeszcze tylko Mares i Petrak. Rieder, Datković, Mlandenović, Mitrović, Chobłenko, Bezjak, Rasmussen czy Toivio po prostu wtopili się w tło lub rozczarowali. Nie uważamy, że niektórzy z nich w końcu nie odpalą, to tylko jeden mecz, a przede wszystkim Chobłenko, Bezjak i Mitrović mają papiery na solidne granie. Zauważamy co innego – ściągamy tabuny obcokrajowców, a spora część z nich nie odgrywa pierwszoplanowej roli w swoim klubie.

Tak wyglądało to w ostatniej kolejce (liczymy obcokrajowców, którzy wyszli w pierwszym składzie).

Cracovia – 8 (73%),

Korona – 8 (73%),

Lechia – 7 (64%),

Lech – 7 (64%),

Termalika – 6 (55%),

Piast – 6 (55%),

Jaga – 6 (55%),

Arka – 5 (45%),

Legia – 5 (45%),

Śląsk – 4 (36%),

Wisła Kraków – 4 (36%),

Pogoń – 4 (36%),

Sandecja – 3 (27%),

Wisła Płock – 3 (27%)

Zagłębie- 3 (27%)

Górnik – 1 (9%).

Łącznie 80 obcokrajowców (45%), przy 96 Polakach (55%). Niby tragedii nie ma, tym bardziej, jeżeli zestawimy to na przykład z ligą hiszpańską, gdzie w ostatniej kolejce zagrało 95 zagranicznych graczy (43%). W większości czołowych lig ta proporcja wygląda podobnie. Jednak i tak niepokojąco dużo naszych klubów opiera swój skład na obcokrajowcach. Jest jeszcze jeden problem. Po pierwsze – gdyby nie limit, nasze zespoły mogłyby pozwolić sobie nie nieco lepszych jakościowo piłkarzy, nie mamy co do tego wątpliwości. Drastycznej zmiany pewnie byśmy nie odnotowali, ale mogłoby być tylko lepiej. Ale o tym wiemy. Jest jeszcze inna sprawa. Wystawianie takiej liczby cudzoziemców to jedno. Nasuwa się pytanie, czy naprawdę w kadrach klubów musi być ich tak wielu? Flagowym przykładem jest tutaj Termalica. W zespole znajduje się szesnastu obcokrajowców, a tylko sześciu z nich wychodzi w pierwszym składzie.

Kluby nałogowo ściągają kolejnych zawodników, a część transferów jest, niestety, nieprzemyślana. Ostatni przykład to chyba Meksykanin Enrique Esqueda, który dołączył do Arki. Widzieliśmy bardziej ogórkowe CV w naszej lidze, bo Liga MX jest o wiele mocniejsza i bogatsza od polskiej ekstraklasy. Ale napastnik w najlepszym wypadku jest totalną niewiadomą. Taką samą jest proces, który sprawił, że wylądował w Gdyni, bo trudno uznać, że to efekt jakiegokolwiek gruntownie przemyślanego planu, szczególnie, że jeszcze kilka dni temu na łamach „Przeglądu Sportowego” czytaliśmy taką wypowiedź Ojrzyńskiego: – Esqueda ma duże problemy kondycyjne. W meczu z Lechem nie mogę postawić na kogoś, kto tak odstaje fizycznie.

Trudno oprzeć się wrażeniu, iż wszystko jednak nie do końca idzie we właściwym kierunku. Podstawowe pytanie – skoro już mamy w lidze zespoły, które budują skład w oparciu o obcokrajowców, dlaczego uporczywie ograniczamy im możliwość kompletowania kadry, skazując ich na graczy z UE? Upór PZPN w kwestii limitów – pomimo tak oczywistych sygnałów ostrzegawczych, że to jednak nie do końca działa – jest naprawdę zadziwiający.

Prawo powinno być przede wszystkim skuteczne, a to obecne rozwiązuje problem obcokrajowców zaledwie w niewielkim procencie. Czyli jest wręcz szkodliwe, bo stwarza tylko pozory, że z problemem naprawdę się walczy. Fakty są takie, iż wciąż mamy u nas zespoły jak właśnie Termalika czy Korona, które chcą budować i budują swoje kadry w oparciu o graczy zagranicznych. Gdyby więc pozwolono im wybierać spośród piłkarzy z całego świata, a nie tylko z Unii, być może udałoby się uzyskać większą jakość. A tak nie mamy ani promowania Polaków, ani podnoszenia poziomu. Mamy za to Wieżę Babel, która pięknie ośmiesza przyjęte u nas rozwiązania zupełnie unikatowe w skali niemal całej Europy.

KOMENTARZE (64)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Spektakularny

Taki to ma sens, że Hiszpanie i Anglicy mogą subie kupować najlepszych z najlepszych i mają SCOUTING. Oni wyszukują sobie kogo chcą wziąc i go biorą. A u nas scouting SZCZĄTKOWY mają Legia i Lech. Reszta bierze to, co wcisną im menadżerowie (Ukraińcy, Rumuni, Słowacy), a więc bardzo często nie są to nawet zawodnicy na ekstraklasę, bardzo często mają ukryte defekty. Więc to nie jest tak, ż Primera Division jako liga 10/10 ściąga piłkarzy 10/10, a my jako liga 4/10 ściągamy 4/10, bo takich byśmy ściągali, gdybyśmy mieli rozbudowany scouting w klubach. My ściągamy raz 4/10, raz 1/10, potem 2/10… Akurat w ciągu dwóch ostatnich dekad nasza liga była najlepsza za czasów Legii, Wisly, Amiki i Groclinu, gdy grało w niej o wiele mniej obcokrajowców.

Polacy są teraz na topie, bo kadra robi im dobrą reklamę i można na nich zarobić. Moim zdaniem to jest najlepszy czas by w nich inwestować. No, ale u nas wolą sciągnąć tych, których (to jest totalnie nonsenwone) nie znają. Do tego bardzo często gada się o przepracowanym okresie przygotowawczym, a ściąga się piłkarzy, który mają mega braki kondycyjne. Także nie bardzo wiem co totalne zniesienie limitów miałoby dać. Chyba to, że obcokrajowcy będą mieć ciemniejszą skorę…

Chata Kumba

To, że możesz wybierać z większego zbioru piłkarzy. Kopacz ze Słowacji automatycznie staje się droższy od Brazylijczyka o podobnych umiejętnościach, bo jego limit nie obowiązuje. Prawo podaży i popytu

Kolejosz

Bzdura jakich mało. Dziwię się, że tyle osób daje ci plusy mając w głębokim poważaniu statystykę.

mexic

Z rankingu największych niewypałów top 3 to goście z paszportem UE.

Fort Czerniakowski
Legia

Poszedł Stanowski na debatę z Bońkiem i nie mógł wyksztusić z siebie 3 zawodników spoza UE. Boniek dodatkowo powoływał się na prezesa Lecha, który podobno nie chciał zniesienia limitów i bardzo chwalił ograniczenie do 2. To teraz w nagrodę Lech musiał dokonać dwóch zmian, żeby wprowadzić jednego napastnika. Boniek wymyślił głupią rzecz, ale nie chce się przyznać do błędu, niestety nie ma nikogo, kto by z nim podjął efektywną dyskusję

Ted

Każdy widzi, że ten przepis jest absurdalny przy czym nikt w środowisku piłkarskim nie ma na tyle jaj żeby tego Bońkowi powiedzieć prosto w oczy. Co do stanowiska włodarzy Lecha to Karol Klimczak jest nie tylko za tym limitem ale również chciałby nakaz grania w pierwszym składzie polaka do lat 23 obowiązujący przez 90 minut. Jak chcesz go zmienić to musisz wprowadzić następnego młodego, który spełnia to obostrzenie. Widocznie władze Lecha lubią sobie życie utrudniać. Mając 3 piłkarzy spoza UE, którzy mogliby zagrać w pierwszym składzie, są za utrzymaniem limitu, wielkie brawa. Zdaje się, że jak grali z City to na boisku przebywało 7 piłkarzy bez paszportu UE. Co do nakazów to w lidze chińskiej jest taki przepis, że na bramce musi stać chińczyk przez co jak otwiera się tam okno transferowe to słabi chińscy bramkarze są kilkanaście razy drożsi niż powinni.

Tabaluga

W Stanie Futbolu poprzedni prezes ESA Marzec i bodajże Sadowski z weszło wyłożyli mu wszystko na tacy, a Boniek dalej szedł w zaparte. Uważa się za najmądrzejszego i nie trafiają do niego logiczne argumenty.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ted

Też pamiętam Marzec był dobrze przygotowany do dyskusji. Jak zaczęli rozmawiać, że na Ukrainie jest kryzys i stamtąd polskie kluby mogłyby wyciągnąć ciekawych zawodników to Boniek dojebał po co nam Ukraińcy jak i tak Jarmolenki nie sprowadzimy. To tak jak powiedzieć po co nam Słowacy w lidze skoro i tak Marek Hamsik do nas nie przyjdzie……

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Trollosiewicz

Oj pamiętam ten odcinek, Boniek był żenujący, tego nie dało się oglądać, zero racjonalnych argumentów. Ja staram się tylko zastanowić co mają w głowie właściciele klubów, ludzie decydujący, widząc w historii ligi, że najlepsze transfery i najdroższe, to te młodych Polaków. A może oni tego nie widzą?

armaj

Boniek jest straszliwym populistą. Dziś mało kto pamięta, że to on wymusił podział punktów przy wprowadzaniu ESA37, bo groził, że bez podziału PZPN nie zgodzi się na tę reformę. Dziś podaje podział punktów jako największe dziwactwo, którego nie ma nigdzie i na siłę chce rozszerzać ligę do 18tu drużyn, gdy u nas tak naprawdę to potencjał jest może na 12-14.

T.Lee.
FC.TrałkaPałka

Zgadzam się, problem leży gdzie indziej, problemem jest sam Boniek to człowiek z wysokim ego taki glupio mądry głupek, kadra robi mu reklamę i nikt nie ma szans żeby się do niego dobrać na samym starcie ma przechlapane, Boniek nie liczy się z nikim i z niczym on się niczym nie różni od Laty ten sam poziom decentracji to nie jego wina to wina systemu w którym się wychowywał,buractwo w czystej postaci.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kakarinho

Ja nie mogę się tylko doczekać aż Boniek przestanie być prezesem, oj coś czuję, że wtedy skończy się przyklaskiwanie i hektolitry pomyj w końcu wyleją się na jego pusty jak dzban łeb.

ako

Boniek zmienia zdanie. Zmienił z VARem. Trzeba go tylko i aż przekonać, a to jest najtrudniejsze zważywszy,, że bardzo lubi mowic. Nie robmy jednak z niego betonu.

armaj

W tamtym okresie w składzie Legii byli Brazylijczyk, Szwajcar i Gruzin i wszyscy trzej byli na dobrym poziomie, a to że Kazaiszwili nie zaistniał w naszej lidze, to moim zdaniem wynik tego że w składzie wychodzili Guilherme i Prijovic. Lech był wówczas za limitem by było to przepis ewidentnie przeciw Legii, dziś jest to przepis, który blokuje Lecha, więc i optyka się zmieniła.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pasta

Bylo w artykule podane ile

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kolejosz

Zamysł tego przepisu jest jeden:
Kluby mają ograniczone rynki więc przerzucają zasoby finansowe i ludzi odpowiedzialnych za szukanie mitycznych talentów na brazylijskich plażach na niższe ligi w Polsce. Tam kontraktują juniorów do zespołów juniorskich. Następnie ci juniorzy wbijają się do pierwszego zespołu.. Resztę już każdy sam sobie dopowie.
Ujmując to najkrócej: przepis ma pełnić funkcję stymulującą do inwestowania w młodych polskich piłkarzy.
I od razu wyjaśniam pierwszą wątpliwość, jaka może się nasunąć czytelnikowi. A brzmi ona: „Dlaczego w takim razie nie ogranicza się w ogóle liczby obcokrajowców, także tych z Unii?”. Dlatego, że ta Unia uważa obywateli krajów członkowskich za lepszą kategorię niż tych spoza i obejmuje ich szczególną ochroną (także prawa pracy).

I teraz rolą dziennikarza powinno być przejrzenie statystyk dotyczących liczby debiutów polskich piłkarzy U-21 w lidze. Przed wprowadzeniem przepisu i po wprowadzeniu przepisu ze szczególnym tendencji ostatnich sezonów.
Jeśli okazałoby się, że nie istnieje pożądana korelacja między wprowadzeniem limitu a liczbą debiutów, przepis należy uznać za bezzasadny z racji braku skuteczności. Po tej refleksji należałoby się z niego wycofać. Przy czym należy zauważyć, że samo wycofanie nie będzie miało żadnego statystycznego wpływu na poziom transferów. Tymi nadal będzie rządzić czysty przypadek i budżet klubów. I to bez względu czy wartością bazową będą tylko państwa UE czy wszystkie kraje.

emperor

Jest jeden „drobny” problem. No, nawet kilka. Kto mógł z tzw. młodych już z Polski wyjechał, a przeskok z niższej ligi do Ekstraklasy stał się bardzo trudny, zwłaszcza dla „młodego, zdolnego” Polaka. A plan na sensowne wypożyczenia swoich zawodników ma Lech i może Legia. Do tego szkolenie nadal leży i zgadza się głównie na papierze.

A polskim klubom jednak łatwiej o sensownego zawodnika bez passa UE niż z nim.

T.Lee.
FC.TrałkaPałka

Może Legia no kurwa uśmiałem się zobacz jak jest obstawiona ekstraklasa i pierwsza liga Leginistami i porównaj to z Lechem, to żeś sobie przycukrował.

emperor

Bardzo liczę na rozwój Jodłowca i Czerwińskiego. Jak wrócą do Legii to od razu do pierwszego składu i pewnie reprezentacja? A Szwoch kiedy wraca?

Sorry, mnie ani Lech, anie Legia nie interesują w sensie kibicowskim. Ale w ostatnich 5 latach to Lech lepiej wprowadzał swoje talenty do gry. Legii teraz odpalił Niezgoda po dobrej połowie sezonu w Ruchu, a wcześniej? Trza by się cofnąć do chyba Koseckiego i Jędrzejczyka (choć on do Korony szedł jako 22 latek).

T.Lee.
FC.TrałkaPałka

Ja pisze o ilości zawodników Legii w innych klubach a nie o jakości, zresztą Legia a Lech to inne drużyny Legia nigdy nie będzie szła droga Lecha o promowała zawodników w Legii liczą się Mistrzostwa a nie tak jak w Lechu za wszelką cenę wstawianie mlodzikami do pierwszego składu.

Kolejosz

Ja to widzę. Natomiast to nie ma nic wspólnego z tym, co napisałem wcześniej. Szkoda, że na merytoryczny wpis nie otrzymałem żadnych merytorycznych odpowiedzi.
Poza tym każdy, kto ma pojęcie o statystyce zauważy, że wierutną bzdurą jest twierdzenie, iż więcej dostępnych rynków = więcej dobrych transferów.

Pasta

Dobry artykul. Dobrze, ze jest limit bo po co nam ludzie z drugiego konca swiata

Chata Kumba

To lepiej żeby grał chujowy Rumun, niż lepszy Brazylijczyk bo Rumun ma krótszy lot do domu? Logika z dupy

Krzysztof.Reperowicz

Ciekawe skąd masz telefon

M.S.

Tylko, że w takiej lidze portugalskiej jest pełno Brazylijczyków, którzy mają obywatelstwo portugalskie. Pamiętam , że w dawnych czasach, jak liczyłem w I i II lidze tego kraju, Brazylijczyków, to ich tam była cała masa.

Czacha
Legia Warszawa

Podobnie jak w lidze francuskiej pełno zawodników z byłych ich kolonii

armaj

Ale Brazylia dla Portugalii ma status wyjątkowy – nawet nie jako była kolonia, tylko jakby część państwa (był nawet taki okres w historii Portugalii, gdy po trzęsieniu ziemi Lizbona praktycznie w całości była w gruzach, to stolicę państwa przeniesiono właśnie do Brazylii) – każdy Brazylijczyk, który wystąpi o obywatelstwo Portugalii dostaje je od ręki, a w lidze nie są liczeni jako obcy, tylko jako swoi.

M.S.

Też właśnie to miałem na myśli, że liczeni jako swoi. Tylko, że my moglibyśmy tak sobie zaliczać Ukraińców, Białorusinów czy Litwinów, bo w sumie kawał historii spędzili w naszym państwie.

M.S.

Jak Boniek chce ratować i reformować polską, klubową piłkę, to niech wprowadzi z czasów PRL przepis o zakazie sprzedaży piłkarzy z naszej ligi do lig zagranicznych :) . To momentalnie poprawi jakość gry polskich klubów, a i w pucharach będą lepsze wyniki. Fajne czasy, praktycznie w kraju grali wszyscy najlepsi zawodnicy. Na zachodzie był limit trzech obcokrajowców w jedenastce. Dzięki temu nie było takiej przepaści w grze między bogatymi, a biednymi klubami.

Chata Kumba

W punkt :-) Dodatkowo taki zakaz obniży wymagania finansowe polskich zawodników,a kluby będą mogły wydać uwolnioną kasę infrastrukturę, akademie itd.

Kakarinho

Dodatkowo taki zakaz…. a nie czekaj to kurwa wbrew konstytucji.

dambibi
Rote Armee Fraktion

Skoro nie można ustawić limitu dla samych Polaków, niech zrobią minimalną liczba zawodników wyszkolonych w polskich klubach.

Krzysztof.Reperowicz

23?

chozjor_dadybicz

Takie minimum teoretycznie jest – każdy klub może mieć nie więcej niż 25 zawodników na liście A, przy czym na miejscach 18-22 mogą być wyłącznie zawodnicy „szkoleni w federacji”, a na miejscach 23-25 wyłącznie zawodnicy „szkoleni w klubie”.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Szczerze pisząc jeżeli ta liga bez obcokrajowców byłaby w dalszym ciągu przechujowa, to i tak bym się cieszył. Jeśli już mam oglądać chujowych piłkarzy w polskiej lidze, to niech to będą Polacy a nie jakieś anonimowe barachło cholera wie skąd, które nawet jak zacznie kopać piłkę na jako takim poziomie, to zaraz ucieknie za granicę w atmosferze kabaretowego skandalu jak odżidża czy „Zlatan” Prijovic.
Swoją drogą w Polsce naprawdę nie brakuje utalentowanych grajków. Ale mimo tego „polskie” kluby wolą ściągać anonimowych ludzi z piłkarskich mocarstw pokroju Finlandii czy Estonii czyli z krajów, których reprezentacje mają się do naszej mniej więcej tak jak Dariusz Szpakowski do Jana Ciszewskiego. Zastanawia mnie co musi dziać się w głowach decydentów z polskich klubów angażujących powiedzmy Sheridana (się uwziąłem na typa :P), albo tego śmiesznego Nigeryjczyka z Legii, który nawet w okręgówce byłby pośmiewiskiem? Co ci ludzie mają w mózgach? Gąbki? Patyki? Sznurki? A może dużo „ćpią” i dlatego są oderwani od rzeczywistości?
Jedno trzeba im, tym wspaniałym bojownikom o „unarodowienie” e-klasy, oddać – dzięki tym ludziom nasza liga robi się co najmniej tak dziwaczna jak np. liga Rumunii co ma swoje niezaprzeczalne zalety.
Naszym klubom natomiast polecam poszukać zawodników w takich krajach jak Dominikana, Bangladesz, Wyspy Cooka czy Botswana (szczególnie ich trzecia liga jest pełna obiecujących piłkarzy co zaręczają takie tuzy jak Czarek Kucharski czy Robalinho). :)

Kakarinho

A co masz do Sheridana? Przecież jak gość przyszedł do zamiótł ligę i kolejka dziennikarzy do picia z dystrybutora sie ustawiała.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Powiedzmy 15 lat temu taki Sheridan zamieść to mógłby co najwyżej parking przed Łazienkowską lub Reymonta. To mam na myśli. Teraz tą parodię zamieść może pies z kulawą nogą.

Spektakularny

Gdybyśmy mieli samych Polaków w lidze, to ten poziom by się nie zmienił. Kilku lepszych piłkarzy zostałoby w lidze, bo to na nich zostałyby przeznaczone wyższe pensje. Nasza liga była najsileniejsza za czasów Wisły z Żurawskim i Uche, gdzie obcokrajowców bywało 2-3

Krzysztof.Reperowicz

Którzy to polscy napastnicy królują?

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Marzy mi się system o którym wspominał kiedyś Borek w Cafe (chyba z ligi holenderskiej czy belgijskiej). Możesz zatrudnić obcokrajowca, ale musisz mu płacić minimalnie określoną pensję. Ekstraklasa ma pewnie możliwość wyliczenia średniej płacowej w lidze i tak dzięki Legii i Lechowi ta średnia była by na tyle oporowa, że najbiedniejsze kluby musiały by kilka razy zastanowić się zanim zatrudnią zagraniczny szrot. Z tych 80 obcokrajowców którzy zagrali w poprzedniej kolejce może z 3/4 prezentuje coś co wpasowuje ich w tą śmieszną ligę, ale na Boga nie wierzę, że nie da znaleźć się polskiego bramkarza który byłby chociaż na podobnym poziomie jak ten parodysta z Wisły Płock.

Krzysztof.Reperowicz

Masz coś takiego jak prawo pracy, przepis musi dotyczyć wszystkich albo nikogo

Trollosiewicz

A mi się marzy brak jakichkolwiek regulacji, ale i dotacji dla klubów z pieniędzy publicznych. Nie tak jak w Niecieczy właściciele robią co uważają za słuszne za swoją kasę i będzie fajnie.

Pozniej wymysle nick

moim zdaniem najlepszym rozwiazaniem byloby przytaczane kilkukrotnie z komentarzach to z bodajze Austrii, gdzie kluby dostaja solidny zastrzyk pieniedzy w przypadku grania mlodymi rodakami. Chcesz grac szrotem to graj szrotem ale nie licz na gratyfikacje. Po co ciagle nakazywac i zakazywac? Lepiej dac marchewke i swobode wyboru.

Viva la Libertad
(L)

A co jeśli młodzi rodacy są szrotem?

Pozniej wymysle nick

wtedy bym zapytal ksiegowego co sie bardziej oplaca, liczyc na bonus od ligi czy zatrudniac tanszy(?) w utrzymaniu szrot z zagranicy.

Krzysztof.Reperowicz

I jeszcze proponuję bramki dla ślimaków i karty kibica dla zab. Z całą pewnością ilość przepisów da się zwiększyć.

technojezus
murzyny z Afryki > szrot z UE

Znieść ten idiotyczny i rasistowski przepis mówiący o max 3 graczach spoza unii i dam sobie rękę uciąć że poziom sportowy byłby większy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Trollosiewicz

Do mnie najbardziej przemawia taka tabelka, na szybko wzięta z transfermarkt. 10 najdroższych transferów z ligi. 8 z 10 to Polacy, wspólna cecha zawodników to stosunkowo młody wiek, pytanie zachodzi – czy to nie jest wymowne?

Bez tytułu.png
Krzysztof.Reperowicz

A co niby w tym wymownego, jak trafia ktoś z zagranicy do Polski to już próbował swoich sił i okazał się za cienki. Polskie kluby nie stać na ściąganie młodych na których można by zarobić

Trollosiewicz

No więc jest w tym wymownego to co sam napisałeś, brawo!

AmebawPanierce
Foto higiena Finishparkiet Brukbet

Ja nie widzę problemu w tych liczbach. Wszystko reguluje rynek. Z liczb wynika, że Polska liga jest atrakcyjna dla obcokrajowców, a Polacy są za drodzy dla polskich klubów. Parytety tego nie zmienią, a tylko obniżą poziom ligi.

KAROL_KOT
LEGIA WARSZAWA

Wg mnie te wszystkie limity w piłce klubowej nie mają jakiegokolwiek sensu. Skoro może grać 11 grajków z UE w podstawowym składzie to jaki sens jest blokować piłkarzy z krajów które w UE nie są ? Czym dla mnie różni się czarny grajek z paszportem np. belgijskim niż dajmy na to Ukrainiec którego chce sprowadzić klub ? Polskich wartościowych piłkarzy jest mało, ich kupno graniczy z cudem a to z uwagi na zaporowe ceny a 95% ma parcie na wyjazd zagraniczny. Zasada graj bo jesteś Polak w piłce klubowej do mnie nie przemawia. Piłkarz musi potrafi grać w piłkę i to powinien być wyznacznik. Dla mnie w klubie mogą być sami obcokrajowcy jeżeli robią wynik. Co innego w reprezentacji – tu jestem przeciwnikiem farbowanych lisów z różnych łapanek i różnych sztuczek jakby kogo wciągnąć do kadry.

wersy2

Z tym, że jak Polacy nie będą grali w lidze, to i nie będzie komu grać w reprezenatacji.

Skoro „polskich wartośiowych piłkarzy jest mało”, to trzeba działać w tym kierunku, by było ich więcej. Wytworzyć na nich popyt, a z czasem pojawi się podaż.

spuavick

Mogłoby być podobnie jak w Belgii – w składzie na mecz powinno być minimum 6 piłkarzy wyszkolonych przez polskie kluby. Wtedy jakby ściągali z zagranicy to 17-18 latków, a nie trepy po 30…

wersy2

Podstwowe pytanie – bez limitów obcokrajowców w lidze będzie

a) więcej
b) mniej
?

wpDiscuz