Dżoker w talii Sarriego. Zieliński wciąga Napoli z powrotem na pierwsze miejsce
Włochy

Dżoker w talii Sarriego. Zieliński wciąga Napoli z powrotem na pierwsze miejsce

Po czterdziestu pięciu minutach gry nawet najwięksi optymiści z Neapolu nie mogli z czystym sumieniem powiedzieć: tak gra przyszły mistrz Włoch. Neapolitańczycy zawodzili, nie tylko mieli kiepski, z perspektywy wczorajszego zwycięstwa Juventusu, remisowy wynik z Lazio na swoim terenie, ale przede wszystkim grali poniżej swojego poziomu. Głupie straty. Niemoc wobec zagęszczonego środka pola. Brak skuteczności. Ospały Insigne, niedokładny Mertens. W przerwie zmieniły się dwie rzeczy – na trybuny wyleciał rozdyskutowany Maurizio Sarri, a na płytę boiska powędrował do tej pory siedzący na ławce Piotr Zieliński.

I to była zmiana jakości jak po przeniesieniu fabryki z Tajlandii do Włoch.

Wybaczcie, jeśli nie docenimy należycie kunsztu Mertensa czy wizji Jorginho, i Belg, i Włoch grali po przerwie naprawdę dobre zawody. Wybaczcie, jeśli nie dość miejsca poświęcimy pochwałom dla Jose Callejona. Ale w Polsce, z polskiej perspektywy, ten mecz miał jednego bohatera. Zieliński wszedł przy stanie 1:1, ale te liczby jeszcze za wiele nie mówią. Wszedł przy niemal równym posiadaniu piłki, gdzieś 55/45. Wszedł przy statystyce strzałów celnych – 1:1. Wszedł w sytuacji, gdy jedynym pomysłem Napoli wydawały się nieco zbyt długie piłki na Mertensa. Przed przerwą właściwie jedyną świetną okazję miał Callejon – po złamaniu linii spalonego podanie Jorginho za plecy obrońców nie pozostawiło Hiszpanowi wiele miejsca na błąd – wyszedł sam na sam z jakąś godziną wolnego czasu, zanim dobiegłby do niego któryś ze stoperów. Poza tym jednak – plaża. Prędzej obstawilibyśmy drugiego gola dla Lazio, szczególnie wobec wielkiej aktywności Milinkovicia-Savicia, niż zwycięstwo neapolitańczyków.

No ale wtedy wszedł Zieliński. Jasne, najmocniej w pamięci utkwi nam jego asysta przy golu Mertensa – doskonałe przyjęcie w pełnym biegu, subtelny, ale wymagający technicznego kunsztu zwód, po czym przerzucenie piłki idealnie w tempo pomiędzy dwoma obrońcami Lazio. Jednak to była tylko wisienka na torcie, bo Zielek po prostu rozruszał cały skład. Kluczowe okazały się jego klepki w środku pola, gdzie Napoli miało olbrzymie problemy w pierwszej odsłonie. Zieliński, ze skutecznością podań na poziomie 96%, potrafił stworzyć dokładnym odegraniem przewagę w przodzie. Tę zaś bezlitośnie wykorzystywali skrzydłowi. Bramki były co prawda dość kuriozalne – przy jednej nabity został Wallace, obrońca rzymian, przy drugiej strzał Ruiego trafił w nogi polskiego pomocnika i wpadł do siatki. Ale wynikały w prostej linii z odzyskania tlenu w środku pola. To zaś zasługa wyłącznie Zielińskiego, dużo bardziej mobilnego, dokładnego i zdeterminowanego, niż występujący przed przerwą Marek Hamsik.

Nieźle, co? Wiemy, że Hamsik w tym sezonie to nie ta sama gwiazda Napoli, która brała całą drużynę na własne barki i zanosiła do kolejnych zwycięstw. Nadal jednak brzmi to wyjątkowo przyjemnie – polski pomocnik grał klasę lepiej od samego Hamsika, na czym skorzystał zespół. Liczby nie kłamią. Posiadanie po przerwie to już prawie 80/20, w strzałach celnych 6:0, ogółem w sytuacjach 11:1. A i Zielek rozbity na cyferki wygląda w porządku.

4:1 z Lazio Rzym, 63 punkty, odzyskane prowadzenie w tabeli. Przedłużenie serii ligowych zwycięstw do siedmiu. Kluczowe jednak wydaje się to, co przewija się w niemal wszystkich komentarzach włoskich kibiców, których obserwujemy na Twitterze. Po Napoli zaczyna się odczuwać mentalność mistrzów, którzy potrafią odmieniać obraz meczu nawet, gdy im wybitnie nie idzie. Od 0:1 zaczęło się przecież też z Bologną czy Sampdorią, w tym drugim zresztą neapolitańczycy końcówkę grali w dziesięciu. Do tej pory wygrywanie tego typu spotkań taśmami, bez zacięć, było domeną Juventusu. Teraz, po 20 zwycięstwach w 24 ligowych meczach, można też napisać to o Napoli.

Nie zdziwimy się, jeśli o mistrzostwie zadecyduje przedostatnia kolejka i wynik meczu w Turynie. Wieloletni mistrz zmierzy się z pretendentem. Pretendentem z tygodnia na tydzień coraz dojrzalszym i świadomym.

Fot. NewsPix.pl

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Endrju

Weszło mnie często irytuje, ale tym razem będę ich bronić. Weszło nie ma obowiązku zdawania szerokiej relacji z każdego meczu w Europie rozegranego w danym dniu. To nigdy nie był portal ogólnopiłkarski podający wszystkie wyniki, a raczej taki który znajdował jakieś ciekawostki ze świata futbolu i je opisywał. A jak chcesz sobie zobaczyć wyniki to wejdź na livescore albo jakąś stronkę o Serie A. Naprawdę uważasz, że jak ktoś chce poznać wyniki to jedyną możliwością będzie przeczytanie o nich na Weszlo? Ja tam wchodzę tutaj właśnie po to by poczytać informacje i ciekawe artykuły o Polakach za granicą, w dupie mam , że Milan dzisiaj opierdolił 4:0 jakichś pachołków ze SPAL.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Endrju

Eeee, nikt poważny nie rozpatruje Salamona w kontekście reprezentacji, to i artykułu o tym nie było 😀 (choć z drugiej strony skoro oglądałeś mecz to spytam; naprawdę grał tak słabo? Na Whoscored.com ma drugą najlepszą ocenę w zespole)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl

nie oglądałem popisów Salamona, ale jak musieli zagrać inni, skoro na whoscored ma najwyższą notę w zespole :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

derlis

Wiesz, rywale może nie jakiejś najwyższej klasy, ale Milan w ostatnich 5 ligowych spotkaniach ugrał 13 punktów, które to osiągnięcie przy ich kilkuletnim kryzysie, a także przejęciu drużyny przez Gattuso, jest dość interesujące
Ciekawe czy powolutku wszystko zmierza ku lepszemu, czy to może po prostu chwilowa zwyżka formy, i tutaj przydałby się jakiś artykuł do dyskusji na ten temat

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szyman

Jorginho to Włoch czy piłkarz reprezentacji WZPN? 😉

marcinw13
Manchester United 1997/98

Skoro nikt z poprzedników nie był uprzejmy pochwalić Piotra, Zieliński zagrał dziś zajebiście. To jeden z niewielu naszych piłkarzy, którego (gdy dobrze wejdzie w mecz,oczywiście) ogląda się z dużą przyjemnością. Asysta znakomita.

Endrju

Gdyby jeszcze grał tak dobrze częściej niż 1 na 10 meczy.. .Coś ostatnio co zagrał w meczu, to jakiś taki schowany za innymi był, beż żadnej ikry… Generalnie miał zajebisty okres mniej więcej rok temu, który się zakończył wraz z jego średnim występem na Santiago Bernabeu z Realem w LM. Miejmy nadzieję, że dzisiejszy mecz będzie przełomowy. No i może czas by faktycznie zaczął grać za Hamsika wraz z Allanem w środku, a nie na odwrót? Coś czuję, że dwójka Allan-Zielu wyjdzie w pierwszym składzie w następnym meczu.

Wacław Grzdyl

Lekka przesada z tym, że to wyłącznie Zieliński odmienił drużynę, owszem miał bardzo duży wpływ ( bez niego trudno by było marzyc o golu na 3:1 i na 4:1), ale sądzę, że co najmniej kilku piłkarzy po przerwie zagrało po prostu lepiej. Pierwszej połowy co prawda nie oglądałem, ale po przerwie widziałem oprócz Zielińskiego bardzo dobrze grających Callejona, Insigne, Hysaja, Mario Rui, Jorginho

kaesz

Powtórzę to, co już kiedyś napisałem. Po MŚ Piotrek powinien zmienić klub na taki, w którym będzie grał na kierownicy. Chyba, że Hamsik pogodzi się z rolą zmiennika…
Dziwne, że nie wszystkie serwisy zapisują Piotrkowi bramkę..

wpDiscuz