Koniec obijania się – bieganie ligowców wreszcie na radarze
Weszło

Koniec obijania się – bieganie ligowców wreszcie na radarze

Pomiary motoryczne w ekstraklasie? Na pewno znajdą się przeciwnicy wprowadzania takich rozwiązań. Powiedzą, że poziom naszej ligi jest na tyle niski, że jakiekolwiek mierzenie tej kopaniny mija się z celem, a potem dodadzą, że w gruncie rzeczy to opakowywanie produktu piłkopodobnego w jeszcze ładniejszy papierek. Fakty są jednak takie, że nasza liga – wprowadzając od wiosny system TRACAB realizujący pomiary fitness – poczyniła krok w dobrą stronę. I przynajmniej pod tym jednym względem zaczyna doganiać europejską czołówkę.

O co konkretnie chodzi? Na każdym stadionie zainstalowano zestaw kamer, które będą w specjalnym trybie rejestrować każdy mecz. Obsługą systemu na miejscu będzie się zajmować trzech operatorów, a reszta danych będzie przetwarzana w zewnętrznym biurze przez zespół specjalistów. Podstawowe informacje w trybie online od razu będą wracać na stadion, już bezpośrednio na urządzenia dostępne dla trenerów, komentatorów czy nawet dla samych kibiców.

Kilka szczegółów technicznych – na odpowiednio skalibrowanym obrazie będą prowadzone pomiary 26 obiektów – 22 piłkarzy, 3 arbitrów oraz piłki. Co ważne, dane dla każdego obiektu będą rejestrowane 20-25 razy na sekundę. Proces jest zautomatyzowany, natomiast główną rolą operatorów będzie prawidłowe oznaczenie wszystkich obiektów, co przy wielu dynamicznych akcjach – jak zamieszanie w polu karnym po wykonaniu rzutu rożnego – z pewnością nie będzie sprawą prostą. I na tej podstawie, w tzw. postprocessie, zostanie przygotowywany potężny zestaw danych.

Jakich konkretnie? Począwszy od podstawowych parametrów, jak liczba przebiegniętych kilometrów przez każdego zawodnika, aż po rejestrację sposobu przemieszczania się – chodu, truchtu, szybkiego biegu czy sprintu. Ten ostatni rozumiany będzie poprzez bieg z prędkością minimum 7 m/s (25,2 km/h). Co ważne, mierzone będą też przyspieszenia. Dla przykładu, piłkarze grający w środku pola stosunkowo najczęściej ruszają do sprintu – co jest przecież znaczącym wysiłkiem – ale z powodu starcia z przeciwnikiem czy zmiany kierunku biegu nie rozwijają prędkości pozwalającej sklasyfikować ich wysiłek jako sprint. Jakkolwiek spojrzeć, średnia liczba przyspieszeń w meczu to jeden z ważniejszych parametrów opisujących zdolności motoryczne zawodnika.

Ale też tych danych będą całe tony. Co ważne, wszystkie mecze będą realizowane tą samą metodą, więc za moment powstanie potężna baza, do której będzie można odnieść uzyskiwane wyniki. Inna sprawa, że realizująca pomiary fitness firma ChyronHego jest także partnerem Premier League, Bundesligi czy La Liga. Rzecz jasna w każdej lidze obowiązują trochę inne definicje, a mierzenie wykonuje się według określonej metodologii, no i – przede wszystkim – nie są to dane publiczne. Z pewnością jednak przy wykazaniu odrobiny determinacji – i wykupieniu odpowiedniego pakietu – nasze kluby będą mogły w miarodajny sposób odnieść uzyskiwane wyniki do najlepszych z najlepszych.

A już na pewno będą mogły odnosić uzyskiwane dane do ligowej konkurencji. Każdy klub będzie miał bowiem dostęp do szczegółowych wyników wszystkich piłkarzy z wszystkich klubów w lidze. Dotychczas niektóre ekipy realizowały takie pomiary na własną rękę, ale zbiorcza baza danych nie istniała. A teraz przykładowy Górnik Zabrze będzie mógł sprawdzić, jak Szymon Żurkowski – będący niewątpliwym talentem motorycznym – wygląda na tle ligowych wyjadaczy, jak Trałka, Mączyński czy Furman. Czy naprawdę notuje więcej sprintów, więcej przebiega na najwyższych obrotach, częściej przyspiesza i regularnie notuje więcej kilometrów? Za kilka miesięcy, kiedy zbierze się odpowiednia ilość danych, będzie to bardzo łatwo sprawdzalne.

Tym sposobem kluby zyskają także fantastyczne narzędzie skautingowe. Raz, będą mogły sprawdzić najbliższego przeciwnika, określić jego najsłabsze strony i próbować wykorzystać je w trakcie meczu. Dla przykładu, jeżeli lewoskrzydłowy rywala notuje średnio dwanaście sprintów na mecz, a na tablet sztabu szkoleniowego przyjdzie informacja, że właśnie wykonał swój dwunasty sprint w meczu, będzie można założyć, iż zagrożenie z jego strony będzie teraz mniejsze. Natomiast szkoleniowiec tego zawodnika dostanie informację, że najprawdopodobniej za chwilę potrzebna będzie zmiana.

Dalej, kluby będą mogły wychwytywać talenty motoryczne w swoich szeregach, a w negocjacjach transferowych na podstawie danych fitness windować cenę za zawodnika. Pożytek będzie miał też sztab reprezentacji, który będzie mógł w łatwy sposób wyselekcjonować najlepiej biegających piłkarzy w ekstraklasie. Sposobów użycia danych jest naprawdę mnóstwo, ale też wyzwaniem dla klubów będzie odpowiednie ich wykorzystanie. Nie jest wielką tajemnicą, że w sztabach niektórych ligowców wciąż brakuje analityków, którzy mogliby zrobić użytek z ogromu informacji, jakie płyną z wykorzystywanego już do gromadzenia danych taktycznych InStata i jakie za chwilę będą płynąć z TRACAB-a. Dziś jednak świadoma rezygnacja z kapitału, jaki dają zaprzęgnięte systemy pomiarowe, będzie jeszcze bardziej bolesnym strzałem we własne kolano. Prędzej czy później konkurencja zacznie bowiem odjeżdżać.

Uzyskanie dostępu do danych motorycznych to z pewnością wielki kapitał, ale też nie dla każdego będzie on widoczny. Albo inaczej – będzie on widoczny dla niewielu, bo ogromna większość danych będzie trafiać tylko i wyłącznie do klubowych analityków. Z punktu widzenia kibica zmiana nie będzie aż tak znacząca, bo w trakcie transmisji dostępne będą jedynie takie dane, jak przebiegnięty dystans przez obydwie drużyny oraz – indywidualnie – wyniki pięciu piłkarzy z największą liczbą przebiegniętych kilometrów oraz pięciu, którzy wykonali najszybsze sprinty w meczu. Być może niektóre bardziej szczegółowe dane będą dostarczane przez kanały samej Ekstraklasy, ale też większa część statystycznego obrazu pozostanie jednak przysłonięta.

Inna sprawa, że kibice dostaną w zamian graficzne opakowanie transmisji znane chociażby z meczów w La Liga. Na żywo będzie można wyświetlać na obrazie, czy Rymaniak, Dejmek i Kallaste trzymają dobre odległości w formacji defensywnej oraz jak szybko do kontry poszedł Kucharczyk. Jak mówią przedstawiciele ChyronHego, trendy są takie, by obraz transmisji coraz bardziej nawiązywał do tego znanego z gier pokroju FIFA, bo to podoba się najmłodszym odbiorcom.

Nawet sędziowie pozyskają wartościowy materiał do analizy. Będą bowiem mogli monitorować ustawienie arbitra głównego oraz asystentów w trakcie podejmowania kluczowych decyzji. A nawet będą mogli ułożyć sobie ranking najwięcej biegających panów z gwizdkiem…

Całościowo jednak przedsięwzięcie zdaje się nie mieć minusów. Jasne, fajniej byłoby, gdybyśmy mogli mierzyć mecze w pełni profesjonalnych i świetnie wyszkolonych piłkarzy, ale póki co trzeba działać z materiałem ludzkim, jaki aktualnie mamy. Być może to właśnie TRACAB pomoże odpalić tych najmniej biegających lub umożliwi ostateczne odejście od współpracy z trenerami, którzy laptopy wciąż traktują jak podstawki pod kawę. Jedno wydaje się pewne – odpowiednio użyty system zbierania danych fitness będzie bardzo cennym narzędziem w rękach ekstraklasowych trenerów.

KOMENTARZE (19)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Brawo, nareszcie, i tak późno o kilka lat, ale dobrze że to wchodzi!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fuska

To była aluzja o ulubieńcu weszło Smudzie, bo jeśli się nie mylę, to w poprzednim sezonie prowadząc Górnik Łęczna tak właśnie robił na treningach (lub tak się wyraził zapytany o laptopy). Chyba o tym w przeglądzie prasy na weszło było.

Chata Kumba

Ten tekst według mnie jest dużo starszy – z 10 lat jak nie więcej

Fuska

Może i tak być, ale pamiętam że nazwisko Smudy było „zamieszane” w ten tekst.

bastion79
KS Milan

O chuj, już mam gęsią skórkę. Nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam o sprintach Dąbrowskiego albo, że Borysiuk przebiegł tyle co Kroos. Jeszcze fajna babka w przerwie i liga jak marzenie.

FC Bazuka Bolencin

„Tym sposobem kluby zyskają także fantastyczne narzędzie skautingowe.” – przypomina mi się pewne powiedzonko z małpą i brzytwą.
Futbolu, piękna prosta dyscyplino, nie idź drogami „baz danych” rodem z „Futbonomii”, bo to Ci zaszkodzi na dłuższą metę. A zwłaszcza u nas gdzie losowość wszystkiego na boisku jest taka że analizujący te „bazy danych” szybko wyladują w psychiatryku.

Gandzialfinho

Problemem polskiego „ligowca” jest to, że nie potrafi grać w piłkę. Wytrzymałościowo akurat dają radę pomykać 90 minut raz w tygodniu 😉

jelop

Odnośnie tego że dają radę to bym się kłócił. To urządzenie będzie albo początkiem końca kariery kilku „trenerów” i „piłkarzy” albo zmusi jednych i drugich do wysiłku żeby wstydu sobie nie narobić. Jest to typowa sytuacja win-win dla kibiców 😀

FC Bazuka Bolencin

I to właśnie pokazuje jaki mają sens takie statystyki i ich zestawienia, przy nikłym pressingu, marnym tempie rozgrywania spotkań, a pobiegać dwucyfrową liczbę km podczas meczu to i w niższych ligach potrafią.
Nie żebym był w ogóle przeciwny statystykom i liczbom, ale moim zdaniem mają one sens w przypadku gdy dotyczą one faktycznie wysokiego poziomu. Sam nie raz chętnie popatrzę na niektóre staty zawodników w meczach LM, Bundeslidze czy Premier League. Ale robienie tego w odniesieniu do naszej ligi, gdzie w normalnych warunkach połowie jej przedstawicieli (piłkarze) sama piłka przeszkadza w grze – po prostu mija się zupełnie z celem. No chyba że to jest chwyt marketingowy na zasadzie: …”Jak mówią przedstawiciele ChyronHego, trendy są takie, by obraz transmisji coraz bardziej nawiązywał do tego znanego z gier pokroju FIFA, bo to podoba się najmłodszym odbiorcom.”, to w sumie wiadomo… Na zasadzie, róbmy coś choćby najmniej użytecznego, jeżeli tylko jest na to zapotrzebowanie.

PaQ

Ciekawe w czym takie „narzędzie skautingowe” pomoże klubom przygarniającym kopaczy, którzy od pół roku nigdzie nie grali?

DrPlama

No to szkoda, że tylko takie już teraz dostępne dane będą dla kibiców. Mam nadzieję, że ESA sama z siebie będzie przedstawiała jakieś fajne analizy. Zakładam, że ekipa NC+ będzie miała pełne dane, więc też powinni dla podwyższenia atrakcyjności produktu rzucać jak najwięcej analiz. Te pierdoły z Fify z video to nawet fajnie nie wyglądają.
Może ktoś wie jak wygląda to w innych krajach?

Gandzialfinho

Proponowałbym zacząć od nauki gry w piłkę naszych „piłkarzy” z rodzimej ekstraklasy. Później możemy bawić się w takie bajery 😉

Wróżka Weszława

Poziom naszej ligi jest na tyle niski, że jakiekolwiek mierzenie tej kopaniny mija się z celem. W gruncie rzeczy to opakowywanie produktu piłkopodobnego w jeszcze ładniejszy papierek.

Chata Kumba

Nie rozumiem, dlaczego wg Ciebie nie można zbierać dokładnych statystyk w słabej lidze. Mnie to zupełnie nie przeszkadza a na pewno uatrakcyjni oglądanie i pokaże na konkretnych liczbach co jest chujowe bardzo a co tylko trochę. Idąc tym tropem to najlepiej pokazywać z jednej kamery albo w ogóle bez obrazu, bo przecież tak słabo grają, że nie da się na to patrzeć.

Vinnie
Pogoń Szczecin

Ta, Messi ma na to wyjebane, robi z 8 kilometrów podczas meczu, z czego 6,5 to spacer, kilometr lekki truchcik, a wy myślicie, że naszych ligowców to wzruszy… Hehehe.

Świroos

Tu nie potrzeba stu kamer aby zauważyć, że piłkarz A nie potrafi prosto kopnąć piłki.

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

co na to łukasz surma?

PhoenixLk
Legia Warszawa

i tak oto najlepszymi piłkarzami ekstraklasy zostaną Kucharczyk i Merebashvili, a cała ekstraklasa będzie się zabijała o Przybeckiego… W końcu ważne, jak biegają – nieważne, co potrafią zrobić z piłką…

Już oczami wyobraźni widzę teksty w stylu: Zespół X był lepszy od zespołu Y, bo więcej biegał… Co prawda Y zrobił tylko jeden sprint, dający zwycięską bramkę, ale potem piłkarze stali i podawali sobie piłkę, a piłkarze X cały czas biegali…

wpDiscuz