Góra killer
Inne sporty

Góra killer

Na Górze Zabójcy został Polak. Tomasz Mackiewicz od lat próbował zdobyć Nangę Parbat zimą. W końcu mu się udało. Za siódmą próbą. Nie zdołał jednak bezpiecznie zejść do bazy. Nie wróci do kobiety swojego życia, do dzieci. Śmiertelne żniwo mogło być jeszcze większe. Cudem została uratowana partnerka wspinaczkowa „Czapkinsa”. Takie historie jak ta z ostatnich dni pisze życie. Żaden scenarzysta by tego nie wymyślił. A jeśli nawet, i tak by nikt w to nie uwierzył.

Przy okazji wydarzeń w Himalajach Zachodnich zostałem wywołany do tablicy. Może dlatego, że wcześniej zadzwonił kolega, spytał co myślę. Zacytował mnie w elektronicznym Przeglądzie Sportowym jako dziennikarza Weszło FM i uczestnika wyprawy letniej Jędrka Bargiela na K2. Onety zaś „przerobiły” mnie na himalaistę, którym nie jestem i nawet nie aspiruję. Zadziwiające. Moje wypowiedzi znalazły się w kilku innych miejscach, a przecież ja rozmawiałem tylko z jednym dziennikarzem. Szczerze mówiąc bałem się oficjalnie wypowiadać. Bardzo łatwo rzucić bezpodstawne oskarżenie, nawet mimowolnie. Relatywizm w górach wysokich mocno wypacza możliwość osądu kogoś, kto nie podejmował tam decyzji. Niestety zdarza się, że decyzje te są niewyobrażalnie trudne. A nasze rozumki tutaj na nizinach nie pojmują skali trudności osądu na wysokości sześciu, czy siedmiu tysięcy metrów. Ja nigdy nie byłem tak wysoko. Dlatego z pokorą podchodzę do wydawania sądów. Nie szarżuję z opiniami, bo mimo że starałem się czytać wszystko, co się na bieżąco ukazywało, wiem jedno, że wiem prawie… nic. Hejt, jaki się przetoczył przez internety, obezwładnia. Starałem się nie zagłębiać w komentarze, ale czasem siłą rzeczy coś wpadało w oko. Boleśnie.

Tomasz Mackiewicz nie u wszystkich himalaistów cieszył się uznaniem. Do wielu kwestii podchodził wbrew sztuce, tworząc własną filozofię. Wytyczając własną, mam wrażenie niepowtarzalną drogę. Na swoje wyjazdy organizował zbiórki publiczne. Każdy mógł wrzucić stówę „do skarbonki” i po uzbieraniu odpowiedniej kwoty „Czapkins” leciał w góry, a w zasadzie pod jedną, Tę, konkretną górę. Górę Zabójcę. Nanga Parbat to ośmiotysięcznik, który przez wiele lat opierał się zdobywcom. Ponure statystki. Jedna trzecia śmiałków przypłaciła chęć zdobycia szczytu życiem. Ponoć w tamtejszych okolicach wierzą, że na wierzchołku rezydują bogowie, czy tam jeden bóg. Wpuszcza lub nie wpuszcza. Bez litości. Nie ma przypadku, że zimą wdrapano się na nią dopiero rok temu. Mimo że to „niski” ośmiotysięcznik (8126 m), jest skrajnie trudny. Szklany. „Czapkins” uchodził za wariata, ale takiego nieszkodliwego. Żył swoją pasją, mówił wprost co myśli, często w sposób niepolityczny.

IMG_0500

Chciałbym umrzeć oddając się czynności, którą kocham. Kocham nad życie. Panicznie boję się zginąć bezsensownie rozbity samochodem na drzewie. Nie chcę nadawać śmierci Tomka heroicznego wymiaru. Zostawił żonę, dzieci. Może powinien siedzieć z nimi w domu, pracować osiem godzin dziennie na poczcie, walić pieczątką w cudze pocztówki i być najszczęśliwszym ojcem na świecie… Nie wiem. Nie oceniam. To jego życie.

Czekam za to na szczegółową relację Elisabeth Revol – Francuzki, którą zdołali uratować uczestnicy polskiej wyprawy narodowej na K2. Nie mam pojęcia, dlaczego zostawiła swojego partnera. Ponoć był w stanie agonalnym. Rzekomo oślepł, był poodmrażany, wyniszczony chorobą wysokościową. Ślepota wysokościowa ustępuje. Nie oznacza wyroku, ale radykalnie komplikuje okoliczności pozwalające na działanie, a jeśli na nią nałożyły się jeszcze dodatkowe czynniki? Dlaczego się jej nabawił? Może zdjął okulary, bo przestał cokolwiek widzieć w fatalnej pogodzie, w mrozie sięgającym minus kilkudziesięciu stopni po prostu zamarzły? Wystarczy dłuższa chwila, a silne promieniowanie UV karze bezlitośnie i to wcale nie musi być piękna słoneczna pogoda…

Podobno poodmrażał dłonie, stopy. To wszystko zapewne znacznie obniżyło tempo przemieszczania się. Powyżej siedmiu tysięcy metrów nic człowiekowi nie sprzyja. Nic. A akcja szczytowa trwała pięć dni. Pięć dni odwodnienia, głodu, w momencie gdy płyny trzeba pochłaniać litrami, podobnie jak z jedzeniem-paliwem. Jeśli jest silny, szybko się przemieszcza, ma szansę nie utknąć. A jeśli utknie, zaczynają się schody. Mocny partner może próbować ratować, opuszczać przy użyciu technik linowych. A co jeśli ów partner sam znajduje się na granicy wytrzymałości? Wyczerpany, odwodniony, z objawami odmrożeń i wie, że nie jest w stanie w żaden sposób pomóc duszącemu się przyjacielowi.

W bazie pod Nangą nie było innych wypraw. Najbliższa ekspedycja to K2 dla Polaków, dobre trzysta kilometrów od Nangi. Inna to Alex Txikon pod Everestem. Półtora tysiąca kilometrów od Nangi, pod którą nie ma TOPR-u. Wojsko w Pakistanie nie świadczy usług ratowniczych. Nie lata też za darmo, na zawołanie wspinaczy, trekkersów i innych turystów. Wysoko ceni sobie loty śmigłowcami, a do tego maszyny, którymi się posługują, pozostawiają wiele do życzenia. Są jednosilnikowe, pracują w strefie wojny z Indiami, co wymusza loty z eskortą, we dwa.

Ludzie pytają, dlaczego „Czapkins” się nie ubezpieczył. Ubezpieczył, na pewno. Ale czy ubezpieczenie obejmuje transport ratowników-uczestników innej wyprawy? Nie wydaje mi się. Stąd zbiórki pieniędzy, stąd niezbędne gwarancje pokrycia kosztów. Stąd szybka deklaracja MSZ, że gwarancję złoży. Tak działa ten biznes. Takie jest ryzyko i każdy, kto wybiera się w góry wysokie, zdaję sobie z tego sprawę.

IMG_2915

Dlaczego Pakistan tak podchodzi do kwestii bezpieczeństwa? Pojęcia nie mam. Dużo by pisać (a pisałem w czasie narciarskiej wyprawy letniej na K2), ale to naprawdę surowy kraj i nie chodzi mi tu wcale o klimat panujący w górach. Czapkins był mistrzem prowizorki i improwizacji. Z kasą wystarczającą jedynie na bilet samolotowy, atakował Nangę, samemu kursując, wynosząc wory do bazy na własnym grzbiecie, bez tragarzy. Nagle jednak coś przestaje funkcjonować. Sygnał pod K2, potrzebna pomoc. Ochotnicy wystąp. KAŻDY Z EKIPY ZROBIŁ KROK W PRZÓD. Pada na Adama Bieleckiego, Denisa Urubkę, Piotra Tomalę i Jarosława Botora. Stają się bohaterami, a w zasadzie Bohaterami. Ratują Eli. Jakim cudem? Dużo się o tym pisze. Główny temat wszystkich serwisów informacyjnych.

Rzucili się z szarżą na sprawę beznadziejną, a jednak wyszli z niej zwycięsko. Połowicznie. Tomka nie udało się uratować. Był poza zasięgiem. Poza możliwościami w groźbie zbliżającego się załamania pogody. Francuzka zostaje sprowadzona do obozu pierwszego na wysokości 4800. Śmigłowiec zabiera ją do Islamabadu, gdzie wita ją w glorii francuski ambasador. Rafał Fronia napisał dziś świetnego bloga z bazy pod K2. Wbiło mi się w głowę zdanie „Być dumny jak Polak, a wstydzić się jak Francuz”. Możemy być dumni z genialnego, ludzkiego odruchu, sprawności działania, poświęcenie naszych wspinaczy. Z tego, że każdy z naszej ekspedycji był gotów, że każdy już ratował życie, że każdy jest Bohaterem, mimo że w akcji brali udział tylko czterej delegaci. Mam nadzieję, że po tym wszystkim ekipa się skonsoliduje, zbierze siły i konsekwentnie wróci do pracy nad zimową drogą na wierzchołek K2. Dla Tomka, dla wszystkich, którzy dziś czują dumę narodową. Bo mamy do niej pełne prawo.

DARIUSZ URBANOWICZ

KOMENTARZE (113)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
zalgon
CSKA Legia

­

Spektakularny

Rozwal się na motorze – dawca organów. Pójdź średnio przygotowany (a o tym tu i ówdzie się mówi) na ekstremalną wyprawę i zgiń – bohater

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

Nie widzisz różnicy ciepła klucho kapciana sprzed monitora? Na szczęście jak ty zakończysz swój marny żywot będziemy mogli odetchnąć. Jednego mniej do psucia powietrza.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Ryzykowanie życiem dla rozrywki i emocji. Nie, nie widzę różnicy. Jedynie tyle, że himalaista może zabic tylko siebie, a świr na motorze i innych.

T.Lee.
FC.TrałkaPałka

Poszli podać jej leki i sama zeszła od bohaterstwo, dla mnie Mackiewicz i Urubko nie są żadnymi bohaterami zostawili Tomka nawet nie próbowali. Wiem że nie musieli ale jak tam już byli to chociaż mogli by próbować.

Carlitos
Wisła Kraków

Zostawiając trójkę dzieci i żonę, ale jak to mówi Paweł Janas: ja się nie wpierdalam.

VernonH

No i niestety też dług ratowniczy w postaci 50 000 dolarów, które mogłyby trafić do szpitali, szkół i innych potrzebujących. Trafiły natomiast na pokrycie kosztów ratowania kogoś kto miał bardzo kosztowne i niebezpieczne hobby oraz ułańską fantazję.

Nie dziwię się, że Pakistan, jedno z biedniejszych państw świata nie jest skore do ponoszenia gigantycznych kosztów ściągania z gór białych turystów ekstremalnych.

Wicher

W ostatnich powiedzmy 20 latach mieliśmy powodzie, mieliśmy różne sytuacje w których rolnicy domagali się odszkodowań od Rządu RP za nieurodzaj (susze, albo deszcze). Teraz mi powiedz dlaczego Państwo Polskie wypłacało te pieniądze i zresztą nadal wypłaca? Mieszkając w pobliżu rzeki ubezpiecz swój dobytek an tyle, abyś nie musiał żądać wypłaty od Państwa. Mając swoją firmę czyli plantację np. pomidorów ubezpiecz się na tyle, abyś w razie suszy nie musiał żądać odszkodowań od Państwa. Wiesz ile kasy poszło z budżetu Państwa na takich ludzi, którzy nie ubezpieczyli domów i im rzeka zabrała? Ktoś im kazał tam się osiedlać? Nie, sami chcieli bo rzeka, bo fajnie. Uwierz mi kasy poszło tyle, że wystarczyłoby na porządne wyposażenie szpitali w mniejszych miastach, takie jak moje. W przybliżeniu powiem Ci tylko, że takie 50 tys zielonych to skromny napiwek. Zresztą i tak ta kasa nie poszłaby na nic dobrego dla społeczeństwa.

VernonH

Nie wchodząc w to czy państwo opiekuńcze jest dobre/złe i czy ofiary klęsk żywiołowych w Polsce powinny dostawać pomoc od Państwa, to istnieje różnica pomiędzy szkodą powstałą w toku zaspokajania potrzeb egzystencjalnych swoich i rodziny oraz potrzeb zaspokojenia własnego ego i przeżycia ekstremalnych wrażeń turystycznych.

Wicher

Skoro ja mam a to płacić to dla mnie żadna różnica. Skoro idzie na to kasa nie na coś pożytecznego, ale na pokrycie strat bo komuś się zachciało zamieszkać nad rzeką, a ona wylewa to w teorii jest jego problem, a praktyce każdego innego człowieka. Oczywiście jestem za tym, aby ludziom pomagać, ale dla zwykłego zjadacza chleba nie ma to znaczenia czy kasa z budżetu państwa idzie na powodzian, klęki żywiołowe, turystów w Egipcie czy himalaistów.

Pa.wlo

W taki sposób jak opisałeś kupuje się elektorat i głosy w kolejnych wyborach. Dodać do tego jeszcze trzeba ponad 600000 posad opłacanych (sowicie) z publicznych pieniędzy, zasiłki dla różnej maści leni, świadczenia dla rencistów ( których nie dobiłbyś siekierą), dotacje dla partii itd. Tak właśnie funkcjonuje „tanie socjalistyczne państwo” i tak pozyskuje się „elektorat”. Dług publiczny przyrasta o 5000 (PLN?) na sekundę więc te 50000 USD mieści się w granicach błędu statystycznego, Co nie zmienia faktu, że każdy powinien samodzielnie ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, skoro każdy kierowca musi zapinać pasy i płacić OC, to również osoby uprawiające sporty ryzykowne powinni mieć obowiązek zawierania stosownych ubezpieczeń. Podobnie wygląda sprawa z turystami, którzy wydają po kilkanaście tysięcy na wyjazd, a szkoda im kilkuset zł. na ubezpieczenie.

Chata Kumba

Dorzuciłeś jednego centa do zbiórki? Na pewno nie , więc co się przypierdalasz? Na akcję zrzucili się ci co chcieli, ochotnicy poszli ratować. Więc się tak nie przejmuj bo nie za Twoje się wspinali, nikt nie zabrał grosza żadnej szkole czy szpitalowi.

Warka

Wyobraźmy sobie, że nasz sąsiad dla adrenaliny co i raz wskakuje do klatki z głodnym lwem w ZOO. Raz udało mu się uciec, drugi i trzeci też. Ale pewnego dnia lew odcina mu drogę ucieczki. W tym momencie inni ludzie próbują odciągnąć uwagę drapieżnika i uratować „śmiałka”. Tak, jak ich postawa jest chwalebna, tak nasz sąsiad jest skończonym idiotą bez wyobraźni narażającym życie innych, jak również ryzykującym, że wszyscy jego bliscy będą wkrótce musieli przechodzić żałobę.

—————

Sam widziałem, jak bliscy opłakują osobę, która zginęła w górach i straciłem jakikolwiek szacunek dla himalaizmu. W imię karmienia własnego ego adrenaliną ci ludzie stawiają na szali najcenniejszy dar – życie. Co więcej, za nic mają swoich najbliższych, skoro świadomie wystawiają ich na ryzyko utraty kogoś, kogo kochają. Bohaterem jest każdy dawca szpiku, krwi czy wolnego czasu dla dobra innych. Bohaterstwo to poświęcanie się dla innych, a nie poświęcanie innych dla siebie. A tutaj mieliśmy co najwyżej przykład doboru naturalnego. I jakkolwiek romantycznych byśmy nie dobrali słów, nic tego nie zmieni.

JC

Gdyby celem zycia było tylko „życie” to ci Panowie którzy narażali swoje zycie w akcji ratowniczej powinni zostac zdecydowanie potępieni. i przykładnie ukarani. Ja jednak wieżę, że celem życia nie jest tylko wegetacja i że każdy dorosły człowiek może je narażac tak jak mu się podoba, ale na swoje ryzyko i innym, w tym państwu czyli urzędnikom, nic do tego.

jeremy

JC wieża to jest w szachach

Warka

JC – Nazwałem życie nadrzędnym darem a nie celem. Jeśli narażasz ten dar dla czyjegoś dobra, jest to chwalebne. Jeśli jednak robisz to z czystego egoizmu (bo za taki uznaję adrenalinowy skok i poczucie satysfakcji finansowane z kasy ze zbiórek, podczas gdy powinieneś zapewniać utrzymanie kilkorgu własnych dzieci), nie jest to godne podziwu.

JC

A ci himalaiści którzy ryzykowali życie niosąc pomoc zasługują na chwałę czy nie? Gdyby zginęli to byłaby bohaterska smierć?

KoStUcHy

Poczytaj dyletancie o Mackiewiczu… i o tym ile on sam razy, w podobnych sytuacjach ruszał na pomoc i ratował innych himalaistów.
I przestań pierdolić te swoje farmazony… o rzeczach o których nie masz pojęcia. Wydaje Ci się że możesz Go oceniać? Osierocił dzieci.. ale jego dzieci będą z dumą nosiły jego nazwisko i zapewne ten krótki czas który spędził z nimi odciśnie się na ich osobowości. Dzieci potrzebują wzorców a nie słodkiego pierdolenia przez całe życie i trzymania za rączkę.
Nic nie wiesz o poświęceniu, adrenalinie i ekstremalnych warunkach… nic nie wiesz o pomaganiu i narażaniu życia dla innych, nie oceniaj więc człowieka, który niejednokrotnie był w stanie ryzykować dla innych swoim życiem? Mackiewicz to nie tylko góry… góry to dodatek do jego barwnego życia.
Od dwóch dni… możemy pochwalić się że mimo wszystko.. POLAK dotarł na Nange Parbat, chociaż całe pokolenia himalaistów nawet nie odważyło się spojrzeć w zimie na ten szczyt.
Przeczytałeś jeden jebany artykuł na weszlo.. i piszesz te swoje wypociny.. jeden artykuł, z którego zrozumiałeś że był wariatem, egoistą narażającym swoje życie wbrew wszelkim zasadom i regułom. Brawo.. możesz być z siebie dumny.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Co za brednie. Heroinista zamienił jeden narkotyk na inny i tyle. Mam jeszcze pytanie techniczne: czy śnieżna ślepota, to nie efekt braku profesjonalizmu? Zapomniał okularów czy można zachorować uważając?

Chata Kumba

Czarnecki – o qrwa ależ jesteś mądry. Heroinista, brak profesjonalizmu… Ja pierdolę, ale masz mniemanie o sobie, żeby w chwili śmierci człowieka, którego w życiu na oczy nie widziałeś, w ten sposób podsumować jego życie. PIERDOL SIĘ BUCU!!!

Wicher

Tak heroinista, który wyszedł z nałogu. Dobij go bo kurwa był na tyle silny żeby zerwać z nałogiem i znaleźć pasję w życiu. Wypowiadasz się w temacie a pojęcia o nim nie masz. Pierdolisz farmazony a tu pytasz co to ślepota śnieżna. Nosz kurwa człowieku weź zamilcz.

Karnaj

Celem życia nie jest przeżycie. Ludzie mają swoje cele, mają swoje ambicje, mają swoje ideały i za to walczą i umierają.

Zener

Ideały rozumiem – są ludzię którzy poświęcają rodzinę dla nauki, pomocy innym, sztuki, tak zwanego wyższego celu. Ale wdrapanie się na jakąś górę to nie jest ideał, najwyżej cel i fanaberia.

PaulLittletailor

a użytkownik Warka chce tylko żyć. No to niech sobie źre i żyje dalej.

Warka

Człowieku, czy ja Cię obrażam? Czytaj ze zrozumieniem zanim zaczniesz bić pianę.

PaulLittletailor

Warka

Wybacz – zapomniałem. Ferie:)

Warka

PaulLittletailor – Człowieku, czy ja Cię obrażam? Czytaj ze zrozumieniem zanim zaczniesz bić pianę.

MaLk

Przecież to ekipa ratująca jest uznawana (całkiem słusznie) za bohaterów, nie Mackiewicz… Nawet wśród permanentnie ryzykujących życiem „zwykłych” himalaistów ten ostatni specjalnie poważany nie był i raczej pośmiertnie też nie będzie.

Expat

Aż dziwne, że tak rzetelny tekst o tej sprawie pojawił się na portalu Stanowskiego, który na Twitterze, sugerował że Czapkins powinien przeprosić i oddać pieniądze za akcję ratowniczą ludziom, którzy go wspierali. Trochę bym zluzował z tym dyskretnym podjazdem do Reviol, tymbardziej że sam wcześniej piszesz o tym jak ciężko w tamtych warunkach podejmuje się decyzje.

Kris

Czytanie ze zrozumieniem to jednak trudna sztuka. Stanowiski napisał, że gość powinien spłacić koszt akcji ratunkowej, tyle. Nie napisał nigdzie, że ma przeprosić.

Expat

Krzysio dał się porwać retoryce pt: „za moje piniendze ratują wariata”. Jak go uświadomiono że zrzutka była przeprowadzona przez prywatne osoby, wysrał z siebie to
A teraz ładnie przeproś.

Zrzut ekranu 2018-01-29 o 11.54.23.png
logon

Stano to jednak kawał ….

Stary a może
St. Białucha

Kumpel Krzyśka pojechał na sanki na K2. Stać go było żeby to szerpowie nosili Pana w te i we w te. On wszystko już przelicza na mamone. Nie każdy ma hajsu od chuja jak i rozumu. Można skromnie a można na bogato. Pewnie jakbym zbierał na wyjazd na mecz Barcy przez rok i kupił najtańszy bilet to by mnie wysmial i pochwalił się swoimi wizytami. Żałosny buc

Michal Sz

Jakbyś pojechał na ten mecz za zarobione przez siebie pieniądze to pewnie by cię nie wyśmiał. Jakby dała ci na to mama to być może tak, i słusznie.

LOBO

Fajne jest to, że mamy w Polsce takich kozaków od gór co w tak krótkim czasie potrafili pokonać tak duży odcinek jaki dzielił ich od Francuski.
Natomiast jeżeli chodzi o zdobywanie szczytów jest to dla mnie coś niesamowitego. Wyprawy są bardzo kosztowne, rzadko komercyjne i większość z nich odbywa się dzięki internetowym zbiórkom, bo zwyczajnie himalaiści to ludzie, którzy postanowili realizować swoje pasje za nie swoje pieniądze. Ekstremalnym przykładem jest „nasz” himalaista Tomasz Mackiewicz. Naprawdę szkoda, że zmarł człowiek jednak jest to dla mnie niewyobrażalne jak można być dorosłym i tak ekstremalnie nieodpowiedzialnym człowiekiem do tego, niestety muszę użyć tego określenia, żebrakiem. Nie wiem jak wyglądało jego życie obecnie, jednak w najpopularniejszym ostatnio video z 2016 roku dowiadujemy się, że miał firmę, a po sposobie w jakim o tym mówi można wyczuć, że działalność musiał zakończyć przez swoje hobby, do tego mając trójkę dzieci i nie płacąc alimentów nadal sobie spaceruje po górach będąc „gołym”. Każdy prowadzi swoje życie po swojemu i każdy ma inne zainteresowania, oczywiście nie neguję tego co robił, bo walka z wysokością i żywiołem może być niezwykle ekscytująca, ale dlaczego kiedy w twoim życiu pojawia się ktoś więcej niż żona nadal pozostaje takim egoistą.
Wniosek jaki z tego płynie jest jeden, wszystko co robił było prowizorką, całe jego życie, bycie mężem, ojcem i himalaistą.

Carlitos
Wisła Kraków

Od Francuzki.

Expat

Kukuczka i wielu innych tuzów polskiego himalaizmu też osierociło małe dzieci. Każdemu, kto robi w życiu coś ekstremalnego można przypiąć łatkę egoisty. A to że facet nie mieścił się w stereotypie: robota – dom – robota – dom…. nie wszyscy muszą żyć wg tej samej sztampy

LOBO

Nie mam nic przeciwko ekstremalnym hobby, jednak kiedy pojawia się w twoim życiu ktoś więcej można zacząć robić coś bez narażania swojego życia. I wcale to nie oznacza, że będziesz żył tylko pracą i domem… Egoiści i gołodupcy, tyle. I nie każdego kto lubi sporty ekstremalne można nazwać egoistą, jak nie masz zobowiązań to rób cokolwiek co w życiu sprawia ci przyjemność.

Krzysztof.Reperowicz

Jak mają pasję to niech nie mają dzieci, które olewaja

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie wszyscy też muszą umierać wg tej samej sztampy. Nie każdy ma tak komercyjną śmierć, by trafiać na paski newsowych tv przez kilka dni.

MarekKoniarek

„silne promieniowanie UV każe bezlitośnie”

Kara bo karze panie autorze. Kazać bo każe.

PS fajny tekst.

Carlitos
Wisła Kraków

Nie ma pieczarek, zajebał wszystkie Koniarek!

Grzegorz Brzeczyszczykiewicz

Nie byłem tam i nie wiem co się wydarzyło na prawdę, ale brak próby ratowania Mackiewicza przez ekipę z K2 jest dla mnie dość jednoznacznym sygnałem, że Mackiewicz już umierał albo nawet nie żył, o czym wiedziała tylko Raviol i co przekazała ekipie ratowników.

Joshua

Żył nie żył… Kurwa jasna czy Bielecki z Denisem nie mogli powiedzieć : chujowa pogoda nie idziemy bo się zabijemy?

JarekP

No chyba właśnie to powiedzieli. „Ze względu na złe warunki nie mieliśmy szans na dotarcie do Tomka”. Jakoś tak to było.

Krzysztof.Reperowicz

Albo klamala żeby tylko ratowali ją

Juri

nic mnie dawno tak nie wkurwiło. Polacy jak zwykle dali się wyhujać, jak to w historii naszej nie raz nie dwa bywało, szlachetni dzielni romantycy …zbiórka hajsu była na ratowanie Tomka jej tylko przy okazji…udało się ? nie. świętowanie w polskich mediach to jest jakiś nomen omen szczyt debilizmu. państwo francuskie de facto powinno oddać te pieniądze. miało od początku do końca wyjebane. a nie sorry, na dole bezpiecznie pojawił się francuski ambasador powitać swoją. Tyle wysiłku, poświęcenia, by pomóc zejść francuskiej alpinistce, która zeszła by sam a? bo była w całkiej dobrej formie na dole jak pokazuje video a przede wszystkim schodziła na dół….zeszła by sama….nie rozumiem dlaczego tak łatwo odpuszczono Mackiewicza? czemu nie poinformowali Francuzki że za nimi idzie pozostała dwójka i aby spróbowała do nich dotrzeć a sami nie ruszyli dalej po niego? a już postawa jej przydupasa który na fb co chwila wrzucał przeciwstawne informacje poniżej krytyki…ta bezradność od momentu sprowadzenia jej przeraża…kurwa może on jeszcze żyje??? a wszyscy go zostawili w pizdu

Krzysztof.Reperowicz

Dokładnie, zabojady nie zrobiły nic tylko po ordery przyjechał, nawet za 2 wylot helikoptera nie chciał placic

Pawel_Jumper

Francuzka była w tak „dobrej formie”, że po odmrożeniach 4 stopnia nóg i rąk, grozi jej amputacja. Po co kreujesz rzeczywistość inną od faktów? Po co kłamiesz? Żeby wprowadzać jakąś durną narrację polityczno-historyczną?

Wyprawa ratunkowa i zbiórka pieniędzy nie miała na celu „RATOWANIA POLAKA I OLANIE FRANCUZKI”, tylko umożliwienie pomocy wyprawie Mackiewicza i Revol w dramatycznej sytuacji. Nie pomagasz poszczególnemu narodowi, tylko człowiekowi.
Jedyna ekipa w okolicy zaaklimatyzowana powyżej 5000m to byli Polacy i ruszyli jak lud na karpie w Lidlu.

W górach ratujesz odwrotnie niż w szpitalu, najpierw tych najmniej poszkodowanych. Przede wszystkim z zachowaniem życia ratowników. Wiatr 100km/h, burza śnieżna i fatalne prognozy na najbliższe 3 dni to nie są warunki, w których idziesz w górę. We 2 nie da się znieść człowieka będącego w stanie agonalnym. Po prostu. Czego tu nie rozumiesz? Bielecki i Wielicki mówili to jeszcze przed wylotem helikoptera spod K2. Ale oczywiście „znawcy” wolą słuchać serca mówiącego „oszukali Polaków” niż rozsądnych ekspertów znających temat.

W zimę ten szczyt zdobyły tylko 2 wyprawy, więc uczciwie mogę tylko prosić, abyś po prostu nie popisywał się głupotą i nie kłamał.

Juri

a ja jestem po prostu wkurwiony i potrzebuje to wyrzucić z siebie. a na Weszło mogę najswobodniej chociaż i na innych portalach niezbyt się powstrzymywałem. wyszło tak że Francuzi nie zrobili NIC, za polskie pieniądze uratowano Francuzkę, i i tak de facto położono huj na Polaka. Ja rozumiem że mogło nie być innej wyprawy w pobliżu, ale do cholery już na ten śmigłowiec mogli się Francuzi szarpnąć tak jak my. ponadto uważam że JAKAKOLWIEK próba pójscia wyżej do Mackiewicza powinna zostać podjęta. jaki mamy dowód że on faktycznie był w stanie agonalnym? jej słowa? i nic poza tym? już raz tak jednego Słowaka zostawiła . tak de facto nie wiemy jakie warunki zastali gdy spotkali Francuzkę która przypominam i bez nich schodziła samodzielnie. być może nawet były dobre, ale np. uwierzyli że nie ma sensu po niego iść, bo ona im powiedziała że on umiera/ albo już nawet umarł. może się bali. nie wiem. ale najważniejsze- tyle wysiłku, poświęcenia, aby uratować Francuzkę która przypominam jeszcze raz schodziła sama i pewnie sama by zeszła a nie osiągnąć głównego celu wyprawy…dla mnie ta wyprawa to klęska nie sukces

Pawel_Jumper

Po prawie 5 dniach na wysokości powyżej 7000m bez tlenu i zapasów jedzenia w temperaturze dochodzącej do -70, w 100% jesteś w stanie agonalnym, albo niestety martwy.

Jakakolwiek próba wyjścia wyżej do Mackiewicza przy tej prognozie to byłaby głupota o skali niewyobrażalnej. Absolutnie minimalne szanse na uratowanie życia i mega duże ryzyko na powiększenie bilansu zmarłych. Pomimo ogromnego bólu zawsze trzeba kierować się rozsądkiem,

W trakcie zimy warunki w Himalajach są korzystne do wspinaczki przez kilka dni, rzadko z rzędu. Ale rozumiem, że masz większą wiedzę na ten temat i sam podjąłbyś decyzję wspinaczki w górę.
Oskarżasz o strach wybitnych wspinaczy. Tymczasem dla nich decyzja o pozostawieniu tam Mackiewicza była pewnie 2 razy trudniejsza niż odpuszczenie.

Nie rozumiesz moralności w górach i nie zamierzam Ci jej tłumaczyć, bo długo by zeszło.
W drodze wyjątku proponuję poświęcić 2 wieczory z dala od komputera i pisania komentarzy na tematy, na które mało wiesz i przeczytać książkę „Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia”.

Albo chociaż obejrzeć filmy „Touching the Void” lub bardziej hollywoodzki „Everest”.
O tym, że Francuzka zeszłaby sama informujesz tylko Ty, a takie źródło ma zerową wiarygodność. Nie kreuj argumentów na potrzeby swoich tez.

Oczywiście, że ta wyprawa to klęska, bo celem każdej z nich jest przede wszystkim powrót w całości. Ale zupełnie nie z powodów, które wymieniasz.

Stabwound2

Chciałbym Cię zapytać, jako osobę znającą temat. Po co oni w ogóle tam się pchają? To czy wejdą czy nie wejdą, nic nie daje społeczności, jedynie nabija ego im samym. Jeśli jakiś szczyt jest już zdobyty, to jakie znaczenie ma, że Piotrek z Polski zdobędzie go jako 26 w dziejach świata, albo że jako 3 w historii zdobędzie go zimą, albo jako pierwszy wejdzie na niego tyłem, robiąc pajacyka co 10 metrów? Mi to wygląda jak robienie czegoś tylko dlatego, że jest ryzykowne, a nie dlatego że ma jakąś wartość, a ryzykowne jest „przy okazji”.

Clint

„Ponieważ istnieje” – George Mallory na pytanie dlaczego chce zdobyć Mt Everest
„w górach jest fajnie ” – Krzysztof Wielicki
„narkotyk silniejszy niż inne” – Wanda Rutkiewicz
„Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to, aby stać się kimś lepszym” – Walter Bonatti
„Dla mnie przygoda jest czymś w czym mogę brać aktywny udział, ale nie mam nad tym absolutnej kontroli” – Peter Croft
„Wysokość i rycerskość nie są ze sobą skorelowane. Góry po prostu szybko pokazują, kto jaki jest naprawdę. W mieście możesz kogoś znać dziesięć lat i go nie poznać. W górach znasz go na wylot po paru tygodniach” – Kinga Baranowska
I w koncu Piotr Pustelnik – Kiedyś ktoś mnie zapytał: „Dlaczego chodzisz po górach?”. Odpowiedziałem, że ludzi można podzielić na dwa rodzaje:

a) na tych, którym tej pasji nie trzeba tłumaczyć

b) na tych, którym się jej nie wytłumaczy”

Stabwound2

Spoko, widocznie jedni czują bluesa, a ja jestem ten drugi. Tak czy siak, chcącemu nie dzieje się krzywda. Jak ktoś był świadom wagi swoich wyborów i wiążącego się ryzyka, to nie powinno się później wymuszać na innych, by za niego płacili czy go ratowali.

Pawel_Jumper

To nie jest łatwy temat i szczerze mówiąc, to kiedyś uważałem himalaizm za totalną głupotę i wkładanie głowy pod gilotynę dla karmienia swojego ego, ale teraz tak nie myślę. Żeby nie było, nadal nie mam się za chociażby znawcę tematu.

Nie lubię odpowiedzi w stylu „ludzie chodzą w takie góry, bo są”. Ale poniekąd to najprostsza prawda. Uważam, że każdy ma inne motywacje. Według mnie łączy ich to, że chcą okiełznać strach i poczuć, że potrafią pokonać swoje bariery, będąc na granicy życia. No i ta chęć zdobycia nieznanego, nieodkrytego.

30000 razy ludzi więcej umrze dzisiaj z powodu przedawkowania alkoholu, czy innych substancji psychoaktywnych, skoków na bungee, spania na mrozie itp., niż z powodu udziału w akcji zdobywania szczytu w Himalajach.
Koszty społeczne leczenia uzależnień w Polsce to około 3,3mld zł rocznie. Mimo to największa gównoburza i wzywanie do oddawania przez kogoś pieniędzy w ostatnich latach dotyczyła wysłania helikoptera za 50 tys. USD, na które i tak pieniądze zebrała społeczność internetu z Polski, Francji, Anglii i kilku innych krajów.

Nie widzę jakiegoś ogólnonarodowego :hejtu: na zaglądających ostro do kieliszka i żyłujących, którzy w oczach społeczeństwa analogicznie powinni sami płacić za ratowanie swojego zdrowia i życia w szpitalach, nawet jeśli mocno ryzykując sami „pchają się w objęcia śmierci”. A oni też mają rodziny, dzieci, z zaniedbywania których tak wielu czyni zarzut do wspinaczy wyczynowych.

Wszystko na tym świecie jest oceniane przez siłę lobby danego „przemysłu uzależnienia” i uwarunkowania kulturalne.

Oni mogą uważać, że nasze życie za biurkiem w korporacji to spędzanie go na 5%. Każdy ma inny system wartości, ale musimy się jakoś szanować.
Bo himalaista nie ryzykuje życia innych, tylko swoje.
W przeciwieństwie do kierowcy jadącego 140km/h w zabudowanym, a wielu uważa, że to drugie jest normalniejsze i bardziej zrozumiałe tylko dlatego, że robi to więcej ludzi.

Stabwound2

Pomińmy te argumenty typu „a częściej Murzynów biją” – o alkoholikach czy wypadkach drogowych. Ja próbuję zrozumieć fenomen tej akurat pasji. Z jakiegoś powodu ludzie się na tym punkcie fiksują – nawet jak nie atakują góry, to się już przygotowują, czy planują. Co mnie dziwi – wydaje mi się, że zdecydowana większość społeczeństwa ma to w dupie, ile razy kto zdobył jaką górę o jakiej porze roku, a mimo to, kiedy jakiś człowiek powie, że on by chciał jesienią na Kanczendzongę, to zaraz znajdą się sponsorzy, którzy opłacą mu koszt tej zabawy, idący jak podejrzewam w setki tysięcy. Mało tego – o himalaistach mówi się jak o sportowcach, ale jeśli dobrze rozumiem, to nie ma zbyt wielu sztywnych zasad ani sędziów, a sami himalaiści, żeby sobie i otoczeniu coś udowodnić, specjalnie zwiększają poziom ryzyka w i tak już niebezpiecznej zabawie. PZA wymyślił inicjatywę „alpinizmu zimowego”. Co w tym fajnego? Nic, poza tym że jest trudniej i niebezpieczniej. Ale wszystko to – lekceważenie ryzyka, parcie na udowodnienie że się jest większym kozakiem – byłoby do przeżycia, gdyby nie to, że w razie „W” ci ludzie zostawiają całe rodziny, niejako wymuszają podjęcie bardzo ryzykownych akcji ratowniczych czyli ryzykowanie życiem innych ludzi i spory koszt społeczny na koniec. Uważam, że to nie fair, bo wygląda to jak podejmowanie ryzyka dla samego ryzyka i ogólnie gra nie warta świeczki. Gdyby Mackiewicz zszedł bez większych perturbacji, wątpię by jakieś media poza specjalistycznymi się nad tym rozwodziły.

Chata Kumba

Stabwound2 – powiedz mi dlaczego ludzie biegają ultramaratony, skaczą ze spadochronem, nurkują w jaskiniach i uprawiają milion innych ryzykownych sportów mimo, że ktoś przed nimi już to zrobił? Nie rób z himalaistów jakichś niepełnosprawnych intelektualnie, bo się niczym nie różnią od innych lubiących ekstremalne sposoby spędzania czasu.

Stabwound2

Bo pewnie sprawia im to satysfakcję. Tylko że to kompletnie inne dziedziny aktywności. Tam jest jakiś cel i jakieś związane z nim ryzyko, dość łatwe do oszacowania. Jak ktoś czuje, że sie robi niebezpiecznie, to odpuszcza. Nikt/prawie nikt kto uprawia te sporty nie zwiększa sobie ryzyka świadomie. Nurek nie prosi o wpuszczenie rekinów do jaskini, gdzie będzie pływał, spadochroniarz nie potnie sobie spadochronu przed skokiem, kierowca rajdowy nie będzie się zajadał magicznymi grzybami przed wyścigiem. Tu mamy sytuację odwrotną – skoro inni wchodzili w lecie, to ja pójdę w zimie, skoro na tych wysokościach organizm się szybciej męczy, to nie weźmiemy z bazy jedzenia, skoro trzeba przed atakiem szczytowym wykonać próbę, to jej nie wykonamy, skoro nie można ściągać gogli, to ściągnę, skoro na tej wysokości się trudno oddycha, to nie wezmę tlenu. Jeśli ktoś podejmuje takie decyzje i jest świadom, że to bardziej próba samobójstwa niż sportu, to ok, ale powinno być ustalone z góry, czy w razie wypadku nakłada to na innych jakiekolwiek obowiązki.

bastion79
KS Milan

Jaki dowód? Odpowiedź jest banalnie prosta i oczywista. Bo nie schodził.

Innowierca
RKS Radomsko

Po czymś takim musieli ją potem opuszczać. Sugerujesz, że sama z odmrożonymi dłońmi potrafiłaby zejść po lodowej ścianie?

26994132_1577232259026873_1707384270530702031_n.jpg
Stary a może
St. Białucha

Sądząc po wpisach na forach ,typowych Januszy , to wyprawa w kubotach na Orla Perć. Co, kurwa ja nie wejdę… potrzymaj mi piwo.

cinek882

Warunki takich wędrówek są ekstremalne. Napewno każdy himalaista wybierając się na taką wyprawę ma z tyłu głowy, że może nie wrócić.
Wszytko fajnie, tylko zrobił się niepotrzebny medialny burdel…. zginał człowiek, a robimy z tego wiadomości dnia, że on zginał, tamci go próbowali ratowąc….co chwila nowe artykuły, że Bielecki napisał to i tamto, że wrzucili film na którym nic nie widać…
A teraz już powinna nastać moim zdaniem cisza, a media szukają taniej sensacji.

badpandzia

Weszło robi krok naprzód – w każdym tekście babole ortograficzne. Piłkarze strzelają z ostrego konta czy silne promieniowanie UV każe bezlitośnie. Ogarnijcie dupy

hds

Polecam film „Touching the Void”, polski tytul „Czekajac na Joe”. Najlepszy film o gorach wysokich. Pokazuje min jak w praktyce wyglada sytuacja ratowac siebie, zostawic kolege.

WomaszTolek

Bielecki to jest jakiś cyborg.Fenomen fizjologiczny. Urubko zresztą też niewiele gorszy pod tym względem. Jeśli tej dwójce nie uda się zdobyć zima K2, to długo nie uda się to nikomu.

Bede Go Zjad

Zdecydowanie się zgadzam. Mam nadzieje, że przed całą czwórką jeszcze mnóstwo wypraw zakończonych sukcesem a Hall Of Fame wspinaczki przyjmie ich już teraz. Messnerowi rośnie wybitna konkurencja.

Baton

Do Revol, to nie można mieć żadnych pretensji. Wręcz przeciwnie, kobietę trzeba pochwalić za niesamowitą wolę przetrwania. Gdyby nie jej działania(tzn. ciągłe schodzenie), to też byłaby martwa. Głupotą do kwadratu byłaby decyzja o pozostaniu z naszym rodakiem. Wiadomo, że nikt by po nich nie przybył, ona straciłaby siły(czekając aż Tomasz wyzionie ducha) i nie miałaby pary ruszyć stamtąd. O pomocy to nawet nie ma co dyskutować, bo jak tutaj sobie ktoś wyobraża… -60 stopni, śnieżyca, nieprzytomny facet i kobieta z odmrożeniami(ważąca dodatkowo pewnie 50-60kg) ma go znosić/spuszczać z góry? Powiem więcej, w momencie kiedy ogłoszono skład, który ruszył na ratunek, było wiadomo, że nie idą po Tomka(bo tutaj pewnie potrzeba by było z 8 osób). Poza tym, było powiedziane po akcji, że alpiniści nie byli zaaklimatyzowani do takich wysokości( 7 tys. m npm), czyli też skończyliby martwi, gdyby próbowali. Zrobili co mogli, i gratulacje dla nich, i dla Revol(o babce pewnie zrobią film, bo absolutnie na to zasłużyła). Jedyną szansą były śmigłowce(ale to już polityka, bo czemu akurat trzeba było korzystać z tych Pakistańskich? Jest Afganistan, Tadżykistan, Indie. Serio nie można było natychmiast załatwić komercyjnego śmigłowca zdolnego wznieść się na te 7 tys. m? wiadomo, że będą ruszali dopiero następnego dnia, więc w tym czasie ten helikopter by doleciał). Ale to tylko dywagacje, bo może zbyt trudne do zrealizowania.

13mistrz13

Są już zdjęcia odmrożeń Revol, nie wyglada to dobrze.
Jest jedynym świadkiem tego co tam zaszło i czy zdobyli szczyt.
Ale tego co powie, nikt nigdy nie będzie w stanie udowodnić.
Chyba że nastąpi cud i Tomek zejdzie z tej góry.

danger

A kto go tam chciał i po co???? Tacy ludzie są sobie sami winni i wcale mi ich nie żal!!! Troszkę wystarczy pomyśleć. PO KIEGO HU>A?????????

Chata Kumba

Zgodnie z weszlacką nowomową umówmy się, tak normalnie, po ludzku głupi jesteś.

danger

DUMA NARODOWA????? Serio???? Za idiote ktory nieprzygotowany poszedl w takie gory????? NIE POWINNO SIE DO NIEGO PRZYZNAWAC!!!!!! Wasza DUMA… HAHAHA:D

vincent van cock

To się tyczy przecież ochotniczej ekipy ratowniczej , a nie Mackiewicza , przeczytaj jeszcze raz i wyłącz Capslocka

Lechia

„Stają się bohaterami, a w zasadzie Bohaterami. Ratują Eli.” Bohaterami to są np: strażacy, którzy ratują ludzi z losowo zdarzenia (pożar domu) narażając własne życie. Nie dopatruje się bohaterstwa w tym jak szaleniec samobójca próbuje uratować (ratuje) drugiego egoistę samobójcę, który i tak za kilka miesięcy pójdzie w wysokie góry się zabić mając gdzieś swoją rodzinę. No ale on ma pasje-co tam dzieci.

Kefas

Dziwi mnie atakowanie rządu francuskiego. Jak dla mnie to rząd francuski zachował się odpowiednio, nie ulegając naciskom mediów, czy opinii publicznej.
1. Himalaje to hobby. Cholernie niebezpieczne, ale tylko hobby. To są dorośli ludzie i jak chcą wchodzić na tak wysokie góry to ich wybór i każdemu wara od tego. Również państwu. Ale ze wszystkimi tego konsekwencjami.
2. Jeśli utknęli na tej górze to akcja ratownicza powinna odbywać się tylko i wyłącznie za środki prywatne. Czy wcześniej odłożone, czy zebrane w drodze jakiejś zbiórki. Nieważne. Państwo nie powinno się w to angażować. Ani jedno ani drugie.
3. Jeśli koledzy z K2 chcieli im pomóc? Chwała im za to, ale naprawdę nie angażujmy w takie akcje władz państwowych.
4. Tym samym pretensje do wojska Pakistanu, że im nie pomógł za free sa śmieszne. Śmigłowce pakistańskie to nie Czerwony Krzyż.
5. Rząd francuski ma ważniejsze sprawy na głowie niż ratowanie ludzi, którzy wbrew rozsądkowi weszli za wysoko i bez przygotowania odpowiedniego. Dobrze, że nie uległ opinii publicznej i wziął udziału w tej hucpie. Szkoda natomiast, że nasz rząd w trosce o słupki poparcia i reakcje obywateli wydał hajs na realizowanie czyjegoś hobby.

skurminator

Tylko po co na koniec pojawił się ich ambasador?

nippon

Jesli polski turysta zostanie okradziony na wakacjach poza granicami kraju i nie ma srodkow aby zapewnic sobie powrot do kraju, moze zwrocic sie do dowolnego konsulatu lub ambasady RP o pozyczke gotowkowa. Takie sa przepisy. Nie wazne czy ofiara kradziezy zostala nia przez wlasna glupote i zaniedbanie. Roznica polega na tym ze we Wloszech,Egipcie, Hiszpanii sa polskie placowki dyplomatyczne. W Himalajach na wysokosci 7 tys metrow nie ma zadnej… Dlatego w tego typu sytuacjach wlasnie panstwo powinno gwarantowac mozliwosc pomocy, oczywiscie uswiadamiajac biorce ze jest to pomoc ktora bedzie trzeba zwrocic. Zona, koniec koncow przeciez zebrala te pieniadze na zbiorce internetowej. Wiec nie wiem w czym widzisz problem? Ja widze go wlasnie w braku natychmiastowej reakcji panstwa. Gdyby to sie odbywalo tak jak napisalem wyzej, cala operacja szukania smiglowcow trwala by moze godzine. MSZ daje zielone swiatlo, ambasada polska zalatwia sprawe blyskawicznie na miejscu, przelew bankowy i helikoptery sa w powietrzu. Na to wszystko stracono dobe. Dobe ktora w tych warunkach jest wiecznoscia. Nie twierdze ze uratowano by naszego himaliaste dzieki temu. To sa warunki tak ekstremalne ze wszyscy tu razem wzieci nie mamy pojecia nawet o tym. Wiekszosc pewnie nawet na Sniezke latem nie weszlo. Byc moze dzien wczesniej te helikoptery nie musialy by ladowac na 4800 m , lecz daly by rade na 6000. Bo taki mają pulap lotu mniej wiecej. Dziewczyne podjely by na poklad od razu. Ratownicy mogli by ruszyc po naszego. Nie jestem zwolennikiem takiego nieodpowiedzialnego harcowania po Himalajach, jak to sie stalo. Ewidentnie ich to przeroslo i obudzili sie z reka w nocniku. Lecz naprawde szlo zrobic wiecej i szybciej. Zawiodlo nasze panstwo troche, ale i Francja tez dala ciala na calej linii. Szacunek dla ratownikow chcialbym wyrazic. Mysle ze jesli oni nie dali rady to nikt inny nie bylby w stanie nic wiecej zrobic. Tej klasy himalaistow jest pewnie kilku…moze kilkunastu na swiecie. Tylko nie wszyscy sa akurat pod reka w Himalajach. Styl w jakim to zrobili to jest jakis kosmos.
Pewnie gdybys znalazl sie w potrzebie nie pogardzilbys pomoca panstwa z naszych podatkow. Taka prawda niestety.

Krzysztof.Reperowicz

A masz jakies konkrety, kiedy zostal poinformowany konsulat i jak zareagowal, bo na razie to ciagle spekulacje na wszelkie sposoby.

mat1609

1) „Tomasz Mackiewicz od lat próbował zdobyć Nangę Parbat zimą. W końcu mu się udało. Za siódmą próbą.” – czy autor jest pewien że zdobył? Bo póki co taka informacja padła jedynie na „rzetelnym” sport.pl, w dodatku jako „nieoficjalnie”.
2) patrze na wszystkie te komentarze i nie mogę zrozumieć skąd w ludziach jest tyle jadu i nie nawisci.. ale doszedłem do wniosku że dla jednych pasją jest wspinaczka, uprawianie sportów, a dla innych siedzenie przed komputerem i hejtowanie.. ot taka polska narodowa specjalność

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zener

W tym przypadku mowa o ćpunie, które zamienił uzależnienie od heroiny na uzależnienie od adrenaliny. Myślę, że dzieci by się takim ojcem nie nacieszyły, nawet gdyby się nie wspinał.

PaulLittletailor

co tam mariusz, juz Cie odbanowali po 2 tygodniach? nareszcie konto 123 moze pojsc w odstawke

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Acha. Czyli krytyczna ocena tego hobby, to „hejtowanie”. Kolejne słowo, które gówno już znaczy, a używają go głównie nieudacznicy, którzy nie potrafią argumentować merytorycznie. Może jeszcze zacznijmy ścigac prawnie tych „hejterów” – mozna by to nazwać Kłamstwem Himalajskim.

Alku86

niestety, wszystko rozbiło się o kasę- powinien być 2 śmigłowiec i powinno ich polecieć 6, bielecki od początku mówił że jak poleci 4 to po Tomka nie pójdą… no i poleciało 4 i nie poszli. trochę się dziwię że nie spróbowano załatwić 2 śmigłowców ale może były jakieś przyczyny o których nie wiem. Co do samej akcji to nie sądzę aby 2 ziomków było w stanie ściągnąć z gór 2 osoby, z których jedna schodzi na czworaka a druga prawdopodobnie wcale.

hds

Po spotkaniu wspólnie odpoczywaliśmy cztery godziny w bardzo małym namiocie w bazie drugiej. O 6 rano zaczęliśmy zejście powoli zsuwając Eli, krok po kroku. Czasami opierała się na mnie, czasami na Adamie. Zajęło to dużo czasu, ale zrobiliśmy to w należyty sposób.
Elisabeth mogła przetrwać bez naszej pomocy. Cuda się zdarzają, ale rano siła wiatru znacznie wzrosła, śmigłowce najprawdopodobniej nie dałyby rady wzlecieć tak wysoko, aby ją zabrać. Nasza akcja była więc kluczowa.
Dodatkowo otrzymaliśmy bardzo złe prognozy pogody na kolejne dni, po których oczywiste stało się, że musimy zostać z Eli, która była bardzo słaba.
Nie spałem od 20 godzin, prawie nic nie piłem. Moje oczy są przemęczone od ostrego słońca.

Stabwound2

Przede wszystkim, to jest sport prawdziwie ekstremalny, a nie jakieś tam jeżdżenie na deskorolce. To powoduje, że na każdą decyzję tych ludzi trzeba patrzeć jak na ich świadomy wybór. Nikt nie zabraniał tym ludziom zmniejszać ryzyka – pójść ze sprzętem, chodzić w goglach, o innej porze roku. Mackiewicz podjął duże ryzyko i musiał być świadom, z czym to się wiąże. Francuzka z nim była jakiś czas i nie ma nic złego w tym, że go zostawiła – w ten sposób zamiast 2 trupów mamy 1. W kodeksie etycznym himalaistów zostawienie towarzysza na szlaku w takiej sytuacji nie jest niczym złym. Po prostu nikt nie ma prawa wymagać od innych, żeby dla niego narażali czy poświęcili życie. Wanda Rutkiewicz też ma na koncie taki epizod i o ile mi wiadomo, nikt ze środowiska nie ma do niej pretensji.

StoigniewCz

„Góra killer” – naprawdę aż tak ciężko napisać „Góra zabójca”? Lub „Killer mountain” jeśli już.
Wiem, że to w tym temacie najmniej istotne, ale w przeciwieństwie do reszty komentujących nie uważam się za osobą zdolną do wydania mądrej opinii w tej sytuacji. Każdy ma swoje przemyślenia, ja też, konflikt czy żyje się żeby przeżyć, czy żeby coś przeżyć. Dla mnie to sytuacja tak trudna i dramatyczna, że publiczna wyrażanie skrajnych osądów to przejaw trochę chamstwa a trochę egocentryzmu.

Janis Jądro
czikago fajer

nie szkoda – tak samo jak nie szkoda idioty, który na własne życzenie rozbija się samochodem na drzewie

1c18fd7bf128.jpg
pilkarzyk

Weźcie to usuńcie.

Fidel

Dołączam się do prośby. To jest już poniżej jakiegokolwiek poziomu.

michalszostak
Premier League

Co za debil… Brak słów.

logon

A czego oczekujesz od portalu, którego szef sugeruje by w zasadzie już zmarły, odpracował kasę będącą zrzutką prywatnych osób? (bo ten „dał dupy”)? Materializm i sprowadzanie wszystkiego do pieniądza… czyli coś przed czym Mackiewicz raczej się wzbraniał.

Michal Sz

Zwłaszcza wzbraniał się przed byciem odpowiedzialnym, bo zostawił dla gór czwórkę dzieci i żonę.

Chata Kumba

Jak umrze ktoś z twoich bliskich to życzę ci z całego serca debilu, żeby jakiś dowcipniś zdobył się na podobny żarcik ze zdjęciem, może przy nekrologu albo lepiej na nagrobku.

Janis Jądro
czikago fajer

jak zginie w podobnie debilny i nieodpowiedzialny sposób – sam mu coś takiego przy nekrologu umieszczę. Także sklej pizdę i do domu – chuj ci na matkę.

SurVim

Nie no prośba, ludzie przestańcie. Urbanowicz, ty też. Przestańcie robić z debila (a Mackiewicz, Czapkins, Tomek, jak zwał tak zwał) to debil czystej krwi. Poszedł nieprzygotowany, bez kasy, nie wykupił ubezpieczenia.
Gówno prawda, że himalaiści to osoby odważne. Przeciwnie, to tchórze. Nie jest odwagą wypiąć się na rodzinę, pojść zdychać bez sensu na jakimś szczycie. To nie pasja, to zjebizm. Pasją jest uczenie innych. Rozwijanie świata na lepsze. Pasję ma typ od Monaru, który pomaga innym. Pasję ma człowiek organizujący koła matematyczne czy historyczne. Pasję ma człowiek, który robi coś, żeby nasz świat był lepszy. Odwagą jest żyć i dawać przykład innym, wychowywać dzieci na dobrych ludzi, być tutaj. A pojscie w górę i zdechnięcie to jest tchórzostwo.
Ten typ nie miał pasji, miał chorobę psychiczną, źle zdiagnozowaną. I jak jest mi przykro, że umarł, bo to jednak życie, tak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to jego własne życzenie – a samobójców się jednak trzyma pod obserwacją.
Nie powinien być przykładem. Powinien zostać zapominany, jako tchórz, idiota i antyprzykład postawy człowieka. Nie powinniśmy się nim inspirować. Nie ma nic wspaniałego w pojsciu gdzieś bez przygotowaniu i bohatyrnięciu w lodzie.
Ludzie z K2 to ten sam problem. Egoiści, uważajacy że robią coś wybranego. Nie robią nic specjalnego, poza tym że mogą się odrmozić. Dużo lepszą robotę robią ludzie z reportaży Weszło, wszelkiej maści pasjonaci zaszczepiajacy dzieciom zdrowe postawy.

n0_thx

Pełna zgoda. Facet zalegał od wielu miesięcy z alimentami, miał długi, więc uciekł przed nimi w góry. I on ma być dla mnie wzorem? Bo taki odważny? Jeszcze czego

Przemeck

Co wy wszyscy pierdolicie??? ZnaFcy himalaizmu i ludzkiej psychiki. To Kukuczka też był debilem? Bo jak współcześni himalaiści obejrzeli sprzęt z jakim chodził to stwierdzili żeby z tym chyba na Giewont nie poszli. Nikt nie chodzi na ośmiotysięcznik nieprzygotowany. Możesz być przygotowany lepiej lub gorzej, ale zawsze w stopniu, który daje ci szansę wejść i zejść. Nikt celowo nie pójdzie na drogą i bezsensowną wycieczkę do połowy góry i z powrotem. Nieprzygotowany to jestem ja czy wy, a nie Mackiewicz! Druga sprawa, że jakoś też nie słyszałem głosów, że np. Kubica powinien z rodziną w domu siedzieć zamiast życie ryzykować.
Mackiewicz to po prostu kolejny człowiek, który przegrał walkę z przyrodą. Żaden z niego bohater, ale znieważać go pośmiertnie to największe kurewstwo. Tym bardziej, że właśnie przełamywanie granic to cecha, która doprowadziła ludzkość do aktualnego stopnia rozwoju.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stabwound2

No ale mówi się, że Mackiewicz od kilku dni nie jadł, dostał ślepoty śnieżnej, brakowało mu tlenu. A w dodatku nie korzystał z usług przewodników i tragarzy. Może coś mi umkneło, ale jeśli jest w tym chociaż trochę prawdy, to raczej gość nie był przygotowany.

Krzysztof.Reperowicz

Liny kupowal na targu od chlopa w Pakistanie. Gdyby byl przygotowany to by wiedzial co to choroba wysokogorska i czemu nie sciaga sie gogli.

Przemeck

Wiesz, on tam siódmy raz podchodził, więc jestem w stanie zrozumieć, że nie korzystał z usług przewodników ze zwykłej oszczędności. Nie zabiło go to, że pomylił drogę. Z tragarzy wielu himalaistów nie korzysta z różnych powodów. To, że nie jadł przez kilka dni, to też pewnie nie dlatego, że oszczędzał na kanapkach. Ta góra po prostu cholernie ciężka. Według danych prawie 1/3 prób jej zdobycia zakończyła się śmiercią himalaistów i zapewniam, że zdecydowana większość była znakomicie przygotowana. Po prostu ja tam się coś zjebie to nie pomoże żaden sprzęt ani przygotowanie. Można tylko liczyć na furę szczęścia, które nie często dopisuje.

DAWIDxyz

takie pytanko , ten Ten duet polsko-francuzki wchodził w skład tej polskiej wyprawy co po swietach informowały media że szykują się na jakąś reordową wspinaczke ?

logon

Nie, to dwie wyprawy pod dwie róźne góry.
Duet polsko-francuski to była mała – można by rzecz – prywatna wyprawa pod Nanga Parbat. Pisząc o rekordowej wspinaczce (jak to ujałęś) masz pewnie na myśli narodową wyprawę na K2.

DAWIDxyz

tak tak , juz doczytałem maiłem na mysli K2

DAWIDxyz

tak tak , juz doczytałem maiłem na mysli K2, dzieki

Pozniej wymysle nick

poszedl to poszedl, umarl to umarl, wiedzial na co sie pisze jak to sie moze skonczyc. Bawia mnie tylko jak zawsze w takich sytuacjach sztuczni Polacy, medialnie nakreceni juz pewnie powstawiali jakies nieudaczne jpg. ze zniczami i innymi dla Karola, Andrzeja czy tam Tomka Mackowiaka… Bo to jak sie nazywal ich tak naprawde malo obchodzi, zreszta to ze umarl tak w zasadzie tez, ale tak wypada, niech ludzie widza.

FC Bazuka Bolencin

Najlepszy interes na takich nieszczęściach robią mendia. Znajdą go czy nie, to jeszcze przez miesiąc albo dwa będą regularnie o tym trąbić w tv w internecie. Nawet sobie nie wyobrażasz ile ludzi w naszym 40mln kraju, uwielbia wałkować takie masło maślana dzień w dzień, zachęcona chwytliwymi nagłówkami w stylu „Nowe wiadomości! w sprawie bla bla bla”. Tak było wałkowane kibolstwo swego czasu, matka Madzi z Sosnowca, Magda Żuk itp. Mendia sobie zawsze znajdę jakąś papkę którą nam będą podawać do porzygu, bo jest na to popyt wśród mało rozgarniętych ludzi. Dlatego potem z tragedii robi się karykaturę z czasem.

Pozniej wymysle nick

dokladnie. Mam takie momenty, ze najchetniej wjechalbym z obrzynem do redakcji takiego Faktu czy innego gowna. To tak na marginesie, a wracajac do Twojego wpisu to my jako narod tak kochamy zyc zyciem innych, wpierdalac nos i buty w cudze zycia, to nasza najbardziej plugawa narodowa cecha, a myslisz ze oni tego Mackiewicza zaluja? Skad, dla nich to tylko kolejne igrzyska, nowa aferka, a ze jest popyt no to i niestety jest tez podaz. Mieszkam cale zycie w Polsce i tak sie czasami zastanawiam czy w innych krajach, narodach odsetek skrajnie tepych, ograniczonych, jakby zatrzymanych w rozwoju jest taki sam jak u nas? Bo czasem mi sie wydaje, ze tylko u nas 90% to umyslowa patologia. Szary czlowiek chyba za bardzo ufa mediom, a media nauczyly sie jak sobie wychowywac szarego janusza zeby on juz nie myslal za duzo tylko bazowal na emocjach. Tych najprostszych.

FC Bazuka Bolencin

Mnie się wydaje, że to w dużej mierze rodzi się z kompleksów. Stąd rodzi się takie dowartościowywanie się za wszelką cenę. Stosunkowo mało obecnie jest ludzi, którzy rzeczywiście mają jakieś ciekawe pasje, zainteresowania, wolny czas (jeżeli go mają – nie pochłonięci pracą i obowiązkami) poświęcają na jakikolwiek rozwój lub kultywowanie mniej lub bardziej wyszukanego hobby.
No i jeszcze dochodzi kwestia robienia wszystkiego na pokaz – cieszenia się z dobrych wyników, np. kadry (wysyp niedzielnych kibiców z ostatnich 2-3 lat mógłby się tu wypowiedzieć :) ), krytykowania wszystkiego co jest akurat w modzie do krytykowania czy przesadne okazywanie współczucia obcej osobie (bo inni to robią to ja też muszę).
Ale specjalizuje się w tym zazwyczaj młodzież – uzależniona od wszelkiej maści portali społecznościowych (też służących głównie łechtaniu przerośniętego ego), komunikatorów internetowych czy innych pochłaniaczy czasu.
A starsi szarzy ludzie – tak jak mówisz – za bardzo w ślepy sposób wierzą we wszelkiej maści przekazy i propagandę – tu głównie pole do popisu ma tv.

Pozniej wymysle nick

jest sporo racji w tym co piszesz, nia maja pasji, zainteresowan, zzera ich od srodka frustracja, najchetniej skopaliby do nieprzytomnosci sasiada z nowym autem, a jak u niego awantura to jakie igrzyska(!), ile sie od razu dzieje i jakos weselej na duszy. Nie poszerzaja w zaden sposob swojego swiatopogladu, bo wystarczy medialna papka juz tak sporzadzona zeby sie za bardzo nie zmeczyli, z drugiej strony mlodzi ogłuszeni wrecz zyciem internetowym na tym samym poziomie co papka ich rodzicow. Glupieje w zatrwazajacym tempie ten narod. Bez ambicji, bez kregoslupa moralnego(tylko jego atrapa na pokaz), dlatego niestety tak latwo nimi manipulowac rzadzacym. Najpierw zapierdalamy opetanczo w pocie czola do piecdziesiatki zeby z furia skonstatowac, ze niestety przegralismy zycie, przegapilismy je. Dlatego mi zdecydowanie blizej do egzystencjalistow czy innych nawiedzonych… Zycie toczy sie tu i teraz! Nie za miesiac, za rok, za kredyt, za auto. Co do krytykanctwa, hmm, inteligentnych w pelni rozgrzeszam;)

Bede Go Zjad

Nie rozumiem ludzi, którzy tu wypisują teksty typu „po co oni się tam pchają?” czy „debil jeden z drugim rodziny olewają i idą tam na śmierć”. Przecież (chyba) każdy ma jakąś pasję, ostrą zajawkę, która go kręci i daje mu określone uczucia typu spełnienie, frajda, adrenalina, konkurencja, odpoczynek, uspokojenie. Do tego każde takie hobby prowadzi do czegoś czyli do bycia dobrym, lepszym najlepszym w danej dziedzinie. Wydaje mi się, że Ci, którzy się wspinają robią to po to żeby zaspokoić swoje pragnienia i odnaleźć potrzebne im do życia emocje i uczucia, których nigdzie indziej nie dostają. Na tym polu nie różnią się niczym od np. szybownictwa, nurkowania, rajdów samochodowych, paintballa i innych aktywności, sportów. Moim zdaniem nie można łączyć też kwestii realizowania swoich pomysłów i zajawek z bytem rodziny. Nie ma i nigdy nie będzie czegoś takiego, że jak masz rodzinę to siedzisz na dupie. Przecież w dzisiejszych powalonych doszczętnie czasach tak na prawdę wszędzie czyha na nas niebezpieczeństwo. Nieważne gdzie jesteś i co robisz, zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że coś złego może się stać. Albo z winy Twojej albo kogoś. To prawdopodobieństwo jest różne w stosunku do tego co się robi – racja – ale prosty przykład –
śmierć na wyprawie wysokogórskiej jest skutkiem: choroby wysokościowej, braku umiejętności i wiedzy, złego przygotowania, złej pogody, lawin, kiepskiego sprzętu, nieuwagi twojej lub czyjejś. Śmierć na drodze jest wynikiem hmm tego samego czyli choroby, braku umiejętności i wiedzy, pogody, złego przygotowania, kiepskiego sprzętu, nieuwagi Twojej lub setek innych ludzi, których mijasz. W góry wychodzisz raz na rok, w aucie siedzisz codziennie kilka godzin…

FC Bazuka Bolencin

A Boguś saneczkarz się w najbliższym czasie nie wybiera na jakiś podbój ośmiotysięczników? 😀

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY