Woźniacka mistrzynią Australian Open!
Inne sporty

Woźniacka mistrzynią Australian Open!

Karolina Woźniacka właśnie opuściła listę najlepszych zawodniczek, które nigdy nie wygrały wielkoszlemowego turnieju. Po fascynującym finale Australian Open Dunka pokonała Simonę Halep 7:6, 3:6, 6:4. Melbourne ma nową królową, która potrzebowała… 44 prób, by w końcu wygrać jedną z czterech największych tenisowych imprez. 

Słoneczna Australia wcale nie musiała się ostatnio kojarzyć pannie Woźniackiej zbyt dobrze. W czterech poprzednich edycjach imprezy Karolina nie była bowiem w stanie przejść trzeciej rundy! Teraz sprawy mają się zupełnie inaczej. Rozegrała turniej życia, który spuentowała znakomitym spotkaniem z Rumunką. O jego poziomie najlepiej świadczą twitterowe wpisy ludzi z tenisowego środowiska:

 

Dodajmy, że to widowisko trwało dwie godziny i 49 minut. Obie zawodniczki przełamywały się pięciokrotnie. Halep popełniła w trakcie finału 48 niewymuszonych błędów, Woźniacka – aż o 20 mniej. Po finale Karolina nie ukrywała sporych emocji:

– To dla mnie niezwykle chwila. Dziękuję kibicom, którzy mocno wspierali mnie przez ostatnie dwa tygodnie. Chciałam też pogratulować Simonie. Wiem, że ten dzień jest dla niej trudny. Przepraszam, że musiałam wygrać, ale myślę, że w przyszłości będzie miała okazję, żeby mi się zrewanżować. Dziękuję też mojemu narzeczonemu. Rano przed meczem byłam kłębkiem nerwów, a mu udało mu się uspokoić.

Przypomnijmy – partnerem Woźniackiej jest koszykarz NBA David Lee. Wcześniej spotykała się m.in. z golfistą Rorym McIlroy’em, który rzucił ją, mimo że para miała już ustaloną datę ślubu. Działo się to w 2014 roku, a Karolina mocno przeżyła to wydarzenie. Natomiast pod koniec 2016 coraz głośniej wspominała o tym, że może zakończyć karierę. Nie zrobiła tego, co niezwykle cieszy tenisowych kibiców, bo Dunka to nie tylko jedna z najlepszych, ale i najsympatyczniejszych zawodniczek świata.

W tym miejscu warto jeszcze dodać, że finał w Melbourne był trzecim wielkoszlemowym w jej karierze. Dwa poprzednie miały miejsce w 2009 i 2014 roku, podczas US Open. W tym pierwszym turnieju Woźniacka uległa Kim Clijsters, w drugim – samej Serenie Williams. Swoją drogą Amerykanka zapowiedziała niedawno, że po przerwie macierzyńskiej wraca na korty, wystąpi na turnieju w Indian Wells. Już zacieramy ręce myśląc o tym, jak wspaniałe mogą być jej tegoroczne starcia z będąca w życiowej formie Karoliną…

KOMENTARZE (13)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Halep za obcięcie cycuszków się nie należy szlem.

Kutanoid
Farmacja Tarchomin

Jakby nie ucięła to nawet o półfinale mogłaby co najwyżej pomarzyć.

zalgon
CSKA Legia

nie Karolina Woźniacka tylko Caroline Wozniacki, chcialbys zeby o tobie pisali po swojemu Christopher Stanovsky za granica?

NietypowyJanusz
shaughnessy

Co z tego że chce? Lepiej nazywać ją tak, by nikt z Polską jej nie kojarzył skoro nie reprezentuje naszego kraju.

NietypowyJanusz

Zamiast kasować komentarze wytykające wasze błędy, mogliście po prostu podziękować, skoro i tak poprawiliście zdjęcie. :)

krawiczek.cwelusiu

to Redaktor Gapiński, on nie akceptuje nawet merytorycznej krytyki.

eneene5

A co było? Borisa Beckera wkleili zamiast Wozniacki?

NietypowyJanusz

Kerber. W sumie blisko byli.

Tulismanore
FC Albatros

A PISia na to :”Niemozliwe” :)

Olala
Granat Świdwin

Dawno nie było tak zajebistego meczu w damskim tenisie, to się chciało oglądać, a nie zawsze tak jest. No jeszcze półfinał Halep.

P1000434.JPG
Brajanek

świetny finał, tym lepszy, że trudno było znaleźć faworytkę do kibicowania – tak laski koncertowo grały. Szkoda mi Simony tak samo jak szkoda byłoby mi Karoliny.

Cameron Diaz

Brawo Karolcia!

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY