post Avatar

Opublikowane 26.01.2018 11:16 przez

redakcja

Grudzień 2014. Stadion Philipsa w Eindhoven. 90. minuta ostatniego starcia fazy grupowej Ligi Europy. Bramka na 1:0 w 90. minucie sprawia, że 25 tysięcy osób staje się świadkami historycznego osiągnięcia Dynama Moskwa. Rosjanie są bowiem dopiero piątym zespołem w historii rozgrywek – po Salzburgu, Zenicie, Anderlechcie i Tottenhamie – który kończy jesień z maksymalną możliwą liczbą punktów w Europa League. W barwach Dynama szaleje między innymi wybierany dwa razy do drużyny roku Ligue 1 Mathieu Valbuena czy Kevin Kuranyi, wicemistrz Europy z reprezentacją Niemiec . 

Cztery lata później Dynamo drugi raz od tamtej pory staje na krawędzi upadku.

Dziś może to być oczywiście upadek znacznie mniej spektakularny niż ten pierwszy, gdy w półtora roku z zespołu grającego jak równy z równym w 1/8 Ligi Europy z Napoli Dynamo stało się rosyjskim drugoligowcem. Ale równie, jeśli nie nawet bardziej bolesny.

Jednak by zrozumieć genezę problemu i to, dlaczego klub, który dziś sięga po Fedora Cernycha oraz Abdula Aziza Tetteha, może się w krótkim czasie posypać, trzeba poznać historię tego, jak posypał się po raz pierwszy.

Bomba wybuchła zaledwie pół roku po spotkaniu z PSV. Dokładnie 19 czerwca 2015 roku, kiedy UEFA zdecydowała się wyrzucić klub z Moskwy z Ligi Europy za złamanie zasad Finansowego Fair Play. Kryzys ekonomiczny, który dotknął Rosję w 2014 roku po sankcjach za aneksję Krymu, a także po spadku cen paliw, sprawił, że długi klubu z Moskwy rozrosły się do gargantuicznych rozmiarów. Europejska federacja nie mogła pozostać wobec tego obojętna. Dla sezonów 2013/14 i 2014/15 dopuszczała stratę w wysokości 45 milionów euro. Dynamo przekroczyło ten próg o ponad 257 milionów.

TABLE3-2

Europejskiej federacji nie spodobała się także struktura właścicielska klubu, w którym 74% udziałów posiadał państwowy bank VTB. Bank musiał pozbyć się więc udziałów w klubie i oddać je w ręce Spółki Sportowej Dynamo, czyli stowarzyszenia kibiców. Z drogiej zabawki oligarchy, Borisa Rotenberga, klub w zaledwie kilka dni stał się własnością kibiców. VTB pozostał sponsorem, ale pieniądze nie płynęły już do klubu tak szerokim strumieniem jak wtedy, gdy Rotenberg mógł je wydawać według swojego uznania.

*TO GO WITH AFP STORY BY ALEXANDRE FEDORETS* A picture taken on April 11, 2014 shows Dinamo Moskva's coach Stanislav Cherchesov (L) and Dinamo Moskva's president Boris Rotenberg attending a press conference in Novogorsk, outside Moscow. The unexpected rise of a little-known defender with a very influential father has embroiled one of Russia's top clubs in a high-profile dressing room spat over alleged nepotism. AFP PHOTO / STRINGERStanisław Czerczesow i Boris Rotenberg

Kilka tygodni później w Dynamie nie było już śladu po Mathieu Valbuenie, Balazsu Dzsudzsaku, Kevinie Kuranyim, Williamie Vainqueurze czy Douglasie. W zimowym okienku transferowym exodus trwał dalej – odeszli Kokorin, Żirkow czy Buttner. Mało tego – niemal wszyscy opuścili Dynamo za grosze w porównaniu z sumami, jakie przyszło za nich zapłacić, gdy klub szastał pieniędzmi na prawo i lewo:

Dzsudzsak przyszedł za 19 milionów euro, odszedł za 1,6 miliona,
– Kokorin przyszedł za 19 milionów euro, odszedł za 2 miliony,
– Żirkow przyszedł za 11 milionów euro, odszedł za 640 tysięcy,
– Vainqueur przyszedł za 6 milionów euro, odszedł za 580 tysięcy,
– Buttner przyszedł za 5,5 miliona euro, odszedł na wypożyczenie za 500 tysięcy, po czym rozwiązano z nim kontrakt,
– Valbuena przyszedł za 7 milionów euro, odszedł za 6 milionów.

Nietrudno było się domyślić, że Dynamo oparte już nie o zawodników o dużej europejskiej, albo przynajmniej krajowej renomie, nie będzie się bić o najwyższe ligowe lokaty. Że będzie trudno o utrzymanie, grając w dużej mierze zawodnikami wychowanymi w klubie, nieopierzonymi młokosami, a także resztką piłkarzy, którzy nie zwiali z tonącego okrętu.

Film wypuszczony przez Dynamo jako symbol nowej filozofii klubu – szacunek do tradycji, stawianie na wychowanków.

Tym trudniej było walczyć o pozostanie w lidze, że nim poprzednie władze na dobre wycofały się z klubu, zablokowały ponad dwa miliony z rocznego budżetu płacowego, podpisując praktycznie niemożliwy do zerwania lub skrócenia kontrakt z Pawłem Pogrebniakiem. Pal licho, gdyby napastnik mający za sobą grę w Premier League i Bundeslidze okazał się potężnym wzmocnieniem lepionego naprędce zespołu. Wsławił się jednak nie dziurawionymi raz za razem siatkami w bramkach ligowych rywali, a aresztem i utratą prawa jazdy za prowadzenie pod wpływem alkoholu.

Zamiast symbolem nowego Dynama, Pogrebniak stał się balastem. Przypomnieniem czasów palenia pieniędzmi w piecu, po których poza potężnymi długami został właściwie tylko projekt nowego, imponującego stadionu w centrum Moskwy, połączonego z areną hokejową.

966a6bbe25e5

Swoją drogą – stadionu, który według Władimira Agiejewa, wykładowcy w Centrum Zarządzania Sportem Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego, był cały czas głównym celem władz VTB. – Nowy stadion ma się znaleźć blisko centrum Moskwy, na ogromnej działce, budowa kosztuje więc masę pieniędzy. Wraz ze stadionem budowanych jest tam także wiele biur. Banku VTB nie interesował sport, interesowało ich, by włożyć pieniądze w klub i móc po paru latach „wyjąć” stadion – oceniał w rozmowie z newyorker.com.

vtbarena3

Stadion, który – abstrahując od kwestii właścicielskich – dziś i tak Dynamo nie bardzo ma kim zapełniać…

Zrzut ekranu 2018-01-25 o 13.54.28

Średnia frekwencja na meczach Dynama dziś kształtuje się na poziomie FC Ufa czy FK Tosno, daleko za Arsenałem Tuła czy SKA-Energią Chabarowsk. Choć nie do końca wiadomo, na ile powyższym danym można wierzyć. Dlaczego? – To rosyjska tradycja, żeby pokazywać, jak jest dobrze nawet wtedy, gdy jest źle. Właściciele klubu są w stanie wykupić wszystkie bilety i powiedzieć, że stadion jest pełny. Obiekt na 10 tysięcy miejsc, na trybunach tysiąc osób, ale wykupionych biletów osiem tysięcy więcej – mówił dla newyorker.com Wasilij Afanasjew, wykładowca zarządzania w sporcie na Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym.

***

Starsi kibice rosyjskiego futbolu zwykli mówić, że gdy Dynamo spotyka coś złego, to po prostu płaci za grzechy Ławrientija Berii – szefa NKWD i byłego właściciela klubu. Dziś oczywiście nie sposób wierzyć w to, że nadal wisi nad nim duch jednej z najokrutniejszych postaci, jakie znajdziecie na kartach historii. Podstawowym grzechem, za który zapłacono w 2016 roku, był grzech niegospodarności. Karą był pierwszy w historii spadek z najwyższej ligi.

Niespodzianką był jednak fakt, że bank VTB zdecydował się spłacić wszystkie stare długi (około 191 milionów euro) i dać Dynamo szansę na nowe otwarcie, by nie grzebać niezwykłej historii. Historii klubu Lwa Jaszyna, pierwszej drużyny ze Związku Radzieckiego, która po II wojnie światowej wybrała się na tournee po Europie Zachodniej, wreszcie trzeciego najbardziej utytułowanego klubu w historii radzieckiej, a później rosyjskiej piłki.  W 2016 podpisano w tym celu trzyletnią umowę wiążącą bank z klubem, dzięki której wiosną tego samego roku – okraszoną awansem do Premier Ligi – spłacone zostały wszystkie zaległości.

Umowę, z której VTB chce się w tym momencie jak najszybciej wymiksować, by móc większe środki zainwestować w hokejową drużynę Dynama.

– Kiedy zastanawiamy się, co będzie się działo z rosyjską piłką w czasie trwania umowy, uważamy, że przed hokejem są lepsze perspektywy. Nie odmawiamy pomocy i nie porzucamy rozpoczętych projektów, ale pod warunkiem, że są one sukcesami. FC Dynamo na dziś nie jest szczególnie udanym projektem, związek z klubem nie przynosi nam nic dobrego. Jeśli ten projekt przyniesie jeszcze sukcesy, będziemy go nadal finansować. Jeśli nie, nie będziemy mieli do tego tak dużej chęci – mówi szef banku VTB Andrei Kostin na łamach business-gazeta.ru. Trudno chyba o bardziej klarowne przedstawienie stanowiska głównego sponsora Dynama.

– Mimo że klub starał się spinać budżet jak mógł, okazało się, że znów jest zadłużony. Że od lata zanotował stratę w wysokości 15 milionów euro. VTB nie widzi sposobu, by sprawić, że klub zacznie zarabiać – choćby prawa telewizyjne w Rosji sprzedawane są po śmiesznie niskich cenach (w 2017 roku za prawa telewizyjne do ligi rosyjskiej płacono 32 miliony dolarów ze sezon, 217 razy mniej niż w Anglii, przyp. red.). Piłka nożna cały czas postrzegana jest w Rosji jako utrapienie, w przeciwieństwie na przykład do hokeja – mówi nam James Nickels, redaktor russianfootballnews.com.

Transfery, które są przeprowadzane zimą – interesujące nas szczególnie ze względu na Fedora Cernycha i Abdula Aziza Tetteha – mają więc być ostatnią „porcją” pomocy ze strony VTB. Próbą sprawienia, że klub, który najdłużej pozostawał jedynym w rosyjskiej elicie bez spadku w swojej historii, nie zleci z Premier Ligi po raz drugi w ciągu zaledwie dwóch lat. Oczywiście nie sposób nie dostrzec, że to wciąż wzmocnienia mocno budżetowe, dalece odbiegające od szaleństw lat 2009-2014, które pewnie szybko (jeśli w ogóle) w moskiewskim klubie nie będą mieć racji bytu.

515587786-e1463842163271

Między innymi dlatego, że sytuacja Dynama to tylko wierzchołek góry lodowej. Symbol wielkiego kryzysu, którego próg rosyjskie kluby przekraczają jeden po drugim i który nie ma zamiaru ustąpić. Przynajmniej tak długo, jak nie przestaną być zabawką w rękach obrzydliwie bogatych oligarchów, którzy traktują je jak młode kochanki. Rozpieszczających do granic możliwości, by w pewnym momencie odejść i zostawić z niczym. Na przykład Sulejmanowi Kerimowowi po prostu zbrzydło sterowanie Anży Machaczkała, więc odejściem z dnia na dzień sprawił, że klub niedługo później zleciał z ligi. To samo działo się z Ałanią Władykaukaz, Torpedo, FK Moskwa. Problemem jest fakt, że większość rosyjskich ekip notuje permanentne straty finansowe, więc trudno mówić o nich jako o stabilnych. Wielcy panowie nudzą się swoimi zabawkami, zabierając ze sobą swoje pieniądze i pozostawiając kolejne zasłużone kluby w rozsypce.

Ale nawet w przypadku gigantów, którzy wydawaliby się spokojni o swój los, rzeczywistość wcale nie jest tak różowa, jak się wydaje. CSKA jako klub ma naprawdę niewiele pieniędzy, na nich także mocno odbił się spadek kursu rubla. Dość powiedzieć w zeszłym tygodniu dokonało pierwszego gotówkowego transferu od trzech lat (Kristijan Bistrović ściągnięty za 500 tysięcy euro ze Slavena Belupo), na wielomilionowe ruchy zwyczajnie nie było środków. Spartak? Nie kupuje, jeśli najpierw w klubie nie pojawi się zastrzyk gotówki ze sprzedaży lub – jak ostatnio – z udziału w Lidze Mistrzów, choć przecież wydawałoby się, że ze sponsorem takim jak Lukoil i z potężnym zapleczem kibicowskim powinien radzić sobie co najmniej dobrze. W zasadzie jedynym w pełni stabilnym klubem jest wspierany przez Gazprom Zenit, choć i tu bez sprzedaży Witsela, Hulka i Garaya nie byłyby możliwe potężne letnie wzmocnienia, na które wydano 80 milionów euro.

To, co dzieje się – a raczej, co może w najbliższej przyszłości się stać – z Dynamem, jest więc tylko jednym z naprawdę wielu symboli tego, jak paskudnie od wewnątrz gnije futbol klubowy w Rosji. Gnije niezależnie od tego, jak mocno będą się go starali pudrować sami Rosjanie. W końcu to rosyjska tradycja, żeby pokazywać, jak jest dobrze nawet wtedy, gdy jest źle.

SZYMON PODSTUFKA

Opublikowane 26.01.2018 11:16 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 8
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

adrian92
adrian92

„Czy oni chcą to robić i czy robią to z przekonaniem?” – podobnie sytuacja wygląda w Chinach. Nie słyszałbyś o tych wielkich transferach do ich Superligi, gdyby nie to że Xi Jingping, który skupił w swych rękach najwięcej władzy w Chinach od czasów Mao, jest prywatnie zagorzałym kibicem piłkarskim i chce zobaczyć swoją reprezentację na mundialu w 2022 roku. Tamtejsi miliarderzy ładują w piłkę wielką kasę bo to zbliża ich do władzy, czyli daje olbrzymie profity. Ale co będzie jak Jingping odejdzie, zgodnie z współczesną tradycją KPCh sprawowania władzy tylko przez dekadę, w 2023 roku? Możliwe że zacznie się okres stagnacji, bo nie wydaje mi się by bez odgórnych bodźców chińscy biznesmeni byliby aż zdeterminowani do gonienia europejskich gigantów. Tu zresztą tekst podkreślający rolę przywódcy w rozwoju: https://cpianalysis.org/2017/04/10/xi-jinpings-football-dream-and-the-nightmare-scenario/
W Rosji sytuacja jest trochę inna, tam teraz wszyscy skupiają się bardziej na reprezentacji i budowaniu aren piłkarskich. O klubach może pomyślą potem, o ile będzie kasa, no i wola cara Władimira. Co ciekawe bogata i relatywnie mocna liga w Rosji nie opłaca się „Sbornej” bo tamtejsi piłkarze wolą się kisić u siebie za podobną kasę, ale z mniejszą rywalizacją niż na zachodzie Europy, przez co nawet bardzo obiecujące talenty nie rozwijają się w pełni, tylko spoczywają na laurach po przebiciu się do składu którejś z moskiewskich drużyn albo Zenita.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.
M.S.

Rosyjska tradycja, he, he, he. A u nas to jak jest ? Ciągłe gadanie bzdur, że poziom ligi idzie w górę. Poza tym pamiętam, jak w dawnych czasach u nas ciągle powtarzali, że w naszej lidze jest dużo mniej pieniędzy niż w rosyjskiej czy ukraińskiej, ale są zdrowe podstawy, a tam straszna korupcja. Później się okazało, że u nas w korupcje zamieszani byli prawie wszyscy. Czyli były przekręty plus bieda.

PeachFace
PeachFace

Ciekawy artykuł. Lubię czytać o klubach byłego ZSRR, bo zawsze jaja tam się dzieją nieziemskie.
A ten milicyjny klub niech zdycha.

adrian92
adrian92

Jeżeli to prawda że moskiewskie drużyny też cienko przędą to jest naprawdę źle. „Moskwa to nie Rosja” jak mawiają Rosjanie i jest w tym wiele prawdy, także tej piłkarskiej, ponieważ poza stolicą+ jeszcze jednym klubem z Sankt Petersburga nie ma tam długich i głęboko zakorzenionych tradycji piłkarskich. Dlatego nie dziwi mnie słabość organizacyjna klubów z prowincji. Ale jeżeli źle się dzieje nawet tam gdzie teoretycznie jest najlepiej to Rosja może mieć problem z utrzymaniem obecnego 6 miejsca w rankingu lig UEFA…

sztrasburger
sztrasburger

„traktują je jak młode kochanki. Rozpieszczających do granic możliwości, by w pewnym momencie odejść i zostawić z niczym.”
Cudowne porównanie. Nie sledzac regularnie rosyjskiej pilki latwo o zdezorientowanie. W jednej chwili anzy placi kosmiczne pieniadze eto’o a dynamo bierze dzsudzsaka valbuene i kuranyiego a w innej jedna po drugiej lecą z ligi.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Rotenberg…
„– Dzsudzsak przyszedł za 19 milionów euro, odszedł za 1,6 miliona,
– Kokorin przyszedł za 19 milionów euro, odszedł za 2 miliony,
– Żirkow przyszedł za 11 milionów euro, odszedł za 640 tysięcy,
– Vainqueur przyszedł za 6 milionów euro, odszedł za 580 tysięcy,
– Buttner przyszedł za 5,5 miliona euro, odszedł na wypożyczenie za 500 tysięcy, po czym rozwiązano z nim kontrakt,
– Valbuena przyszedł za 7 milionów euro, odszedł za 6 milionów.”
Ile kasy wyprano! Szacun!
Przy okazji polecam Ozark.

Weszło
06.06.2020

Szymon Sićko – następca Karola Bieleckiego w kadrze na lata?

W dniu, w którym reprezentacyjną karierę zakończył Karol Bielecki, powstało pytanie: kiedy w kadrze pojawi się jego następca? Ktoś, kto będzie dysponował piekielnie mocnym rzutem, a co za tym idzie zdobywał z lewego rozegrania dużo bramek. Przez długie miesiące wydawało się, że o takim gościu w najbliższej przyszłości możemy tylko pomarzyć. I wtedy światu objawił […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Słonikom przestało sprzyjać szczęście. Podbeskidzie wygrywa czwarty raz z rzędu

Oko za oko, ząb za ząb. Taką zasadę przyjęli dziś piłkarze Podbeskidzia i Bruk-Bet Termaliki, którzy wysmażyli nam western w samo południe. Western, bo strzelania nie brakowało, mimo że ostatecznie w Bielsku padła tylko jedna bramka. Strzelili ją gospodarze, którym chyba tylko katastrofa mogłaby odebrać awans do Ekstraklasy. W czterech wiosennych meczach „Górale” zdobyli 12 […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

LIVE: Klasyczna mijanka w Białymstoku

Jeszcze parę kolejek temu Wisła Płock żyła niedalekimi wspomnieniami o fotelu lidera oraz kapitalnej jesieni, która przyniosła nadspodziewanie wysokie loty w lidze. Jagiellonia mniej więcej w tym samym czasie zerkała nerwowo za plecy, bo coraz mocniej zbliżała się do niej cała strefa spadkowa. Dziś obie ekipy zaliczają klasyczną mijankę – Jaga po trzech zwycięstwach z […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Jak Bruno Labbadia naprawił Herthę

Na przełomie 2019 i 2020 roku berlińska Hertha bez wątpienia aspirowała do miana jednej z najbardziej rozczarowujących drużyn Europy. Szczytem wszystkiego było starcie z FC Koeln. Goście z Kolonii przyjechali na Stadion Olimpijski w Berlinie jak po swoje i zmiażdżyli gospodarzy 5:0. Powiedzieć, że ten rezultat – z przeciętnym w sumie oponentem – dość mocno […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Łukasz Zwoliński – ile znaczy zmiana otoczenia

Stadion Pogoni Szczecin. Do bramki trafia wychowanek. Piłkarz, który – jak trafnie stwierdził kiedyś „Przegląd Sportowy” – ma wszystko, by stać się wymarzonym idolem trybun. – Gola strzelił Łukasz!!! – krzyczy spiker. (cisza) – Łukasz!!! – ponawia okrzyk, mimo że nie doczekał się odpowiedzi. (cisza) – Łukasz!!! Po trzecim razie już przyszła reakcja trybun. Nie […]
06.06.2020
WeszłoTV
06.06.2020

STAN FUTBOLU. Kusiński, Janiak, Kowalczyk, Rokuszewski, Stanowski

Jest sobota, jest godzina 11:30, a zatem zapraszamy na kolejny odcinek Stanu Futbolu. Tym razem w programie pojawi się jego tytułowy gospodarz, czyli Krzysztof Stanowski. Jego gośćmi będą: Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Michał Kusiński (były skaut Rakowa Częstochowa, dziś manager) i Mateusz Janiak (Przegląd Sportowy). Sporo ekstraklasowych i pierwszoligowych tematów do omówienia, więc będzie ciekawie! […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Dlaczego Pogoń Szczecin tak mocno spuściła z tonu?

Pogoń Szczecin od kilku lat ugruntowuje swoją pozycję w Ekstraklasie jako klub z górnej połowy tabeli. Nadal jednak nie potrafi wykonać kolejnego kroku do przodu, który oznaczałby awans do europejskich pucharów. Wydawało się, że w tym sezonie musi się wreszcie udać. Drużyna znalazła się jednak w tak głębokim dołku, że na tę chwilę zagrożona staje […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Piszczek czy Piątek? Kto będzie lepszy w polskim starciu w Bundeslidze?

Łukasz Piszczek kontra Krzysztof Piątek. To starcie dnia za naszą zachodnią granicą. Doświadczony defensor niedawno z powodzeniem zatrzymał Roberta Lewandowskiego. Czy ta sztuka uda mu się z Piątkiem, który przechodzi strzeleckie odrodzenie? Sprawdźcie nasze typy na mecz Borussii z Herthą Berlin u legalnego bukmachera BETFAN! Borussia Dortmund – Hertha Berlin Ostatnie mecze bezpośrednie: WWRRW Poprzednie […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Czy Zagłębie znów ogra Lecha? „Miedziowi” walczą o grupę mistrzowska

W sobotnie popołudnie w Ekstraklasie czeka nas mecz, na myśl o którym Alan Czerwiński ma spory ból głowy. Jego przyszła drużyna – Lech Poznań, przyjeżdża do obecnej – Zagłębia Lubin. Ale nie tylko o Czerwińskim warto dziś wspomnieć. „Miedziowi” muszą dziś wygrać, żeby zachować szanse na awans do grupy mistrzowskiej. Lech, żeby nie stracić dystansu […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Pogoń w kryzysie. Ile winy ponosi Kosta Runjaić?

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Bartosz Białek, czyli napastnik wielowymiarowy

Sześć goli, dwie asysty, dwa kluczowe podania w jedenastu meczach. Nie mówimy o napastniku sprowadzonym za pół bańki euro, któremu trzeba co miesiąc przelewać 30 tysięcy w europejskiej walucie. Mówimy o 18-letnim absolwencie akademii. Bartosz Białek przywitał się z ligą takimi liczbami, że aż skłonił nas do refleksji. Po pierwsze – z czego to wynika, […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

Marek Jóźwiak: „Czasem mam ochotę wywalić gościa w powietrze”

Z Markiem Jóźwiakiem, dyrektorem sportowym Wisły Płock, rozmawiamy o dwóch tygodniach na OIOM-ie, gdzie pierwszy raz zobaczył śmierć. O Robercie Lewandowskim w czasach Legii Warszawa. Występach w LZS-ie Siemiątkowo, boiskowej rywalizacji PGR-ów i nostalgii do niższych lig. Pięciu tonach mocznika, które wylano na boisko Legii przed meczem z Panathinaikosem, a od czego wyzdychały wszystkie szczury […]
06.06.2020
Bukmacherka
06.06.2020

Warta wykorzysta potknięcie Stali? Obstaw 1. ligę w Totolotku!

Warta Poznań staje przed wielką szansą. Jeśli Poznaniacy wygrają dziś z Olimpią Grudziądz, ich przewaga nad trzecią w tabeli Stalą Mielec wzrośnie do czterech punktów. Natomiast grudziądzanie chcieliby skorzystać z okazji na przeskoczenie Miedzi Legnica i ponowne zawitanie w czołowej szóstce. Obydwie drużyny miały już przetarcie w boju, które lepiej wspominają gospodarze. Kto będzie lepszym […]
06.06.2020
Niemcy
06.06.2020

Powiedz Mario Götze, co poszło źle? Złoty chłopiec opuszcza Dortmund

25 maja 2013 roku Bayern Monachium w finale Ligi Mistrzów pokonał 2:1 Borussię Dortmund, dodając tym samym dość przykrą puentę do bardzo pięknej opowieści, jaką w latach 2010 – 2013 napisali podopieczni Juergena Kloppa. Zarówno na krajowym, jak i europejskim podwórku. Charyzmatyczny szkoleniowiec BVB pozostał wprawdzie na Signal Iduna Park jeszcze przez dwa sezony, pierwszy […]
06.06.2020
Weszło
06.06.2020

PRASA. „Teraz jest dobry moment na wybicie się. Ekstraklasę ogląda wielu ludzi”

W sobotniej prasie nietypowy wywiad z Rafałem Boguskim, rozmowy z Jesusem Imazem i Domagojem Antoliciem, sylwetka Jadona Sancho, tekst o kolejnych problemach w Barcelonie i o zawodnikach, którzy mają imiona od wielkich piłkarzy.  PRZEGLĄD SPORTOWY Nietypowy wywiad z pomocnikiem Wisły Kraków, Rafałem Boguskim. Pytania zadawali mu byli i obecni koledzy z Wisły Kraków oraz trenerzy. […]
06.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020