„Ogórki” awansowały, ogórki odpadły. Real poza burtą Copa del Rey
Hiszpania

„Ogórki” awansowały, ogórki odpadły. Real poza burtą Copa del Rey

Cztery lata temu byli w trzeciej lidze. Dwa lata temu na zapleczu La Liga. A gdy w ubiegłym roku do niej awansowali, przez myśl by im nie przeszło, że w lidze będą gonić czołówkę, a w Copa del Rey zameldują się w półfinale. Co najmniej, bo po wyeliminowaniu Realu – i to wcale nieprzypadkowym – mogą zrobić wszystko. Choć piszemy tak po meczu z drużyną, która przed własną publicznością na Bernabeu nie zaprezentowała nic. Natomiast jej kibice – koncert gwizdów.

Piłkarze Leganes nie zostali wyjaśnieni w pierwszym spotkaniu, ale mało kto spodziewał się, że w Madrycie mogą odmienić losy ćwierćfinału. Przecież Real podejmował ich u siebie po rozbiciu Deportivo. I do tego mógł pochwalić się mocniejszym składem niż tydzień temu. Jednak Asier Garitano musiał przedstawić swoim piłkarzom rzeczowe argumenty dowodzące, że Królewskich można jeszcze pyknąć, bo jego piłkarze wyszli na murawę Bernabeu jak po swoje. Pierwszy tego sygnał dał Beauvue, trafiając w słupek po strzale z wolnego na początku meczu.

Real nie powinien tak myśleć, ale jednak miał margines błędu dzięki bramce z pierwszego spotkania. I się doigrał, gdy Hakimi nie przemyślał swojego zagrania cofając piłkę do Nacho, po czym piłkę przejął Javiera Eraso. A jak już miał ją przy nodze, a Casilla był wysunięty z bramki, to nie pozostawało nic innego, jak w nią trafić. Okno, 1:0 i w dwumeczu bawimy się od nowa!

Myśleliśmy, że to kwestia indywidualnego błędu, że ekipa Zidane’a zaraz z Leganes zrobi to, co parę dni wcześniej z Deportivo. Jednak rywale spod Madrytu się nie cofnęli, tylko grali swoje. Wcale nie było widać, komu zależy bardziej na awansie. A może właśnie było widać… że Realowi mniej? Takie rozważania tuż po starcie drugiej połowy przerwał nam Karim Benzema. Szok, że strzelił był równie duży jak to, że jego bramka to jednocześnie pierwszy celny strzał na bramkę Champagne.

Wyrównanie tylko ten mecz nakręciło. Znowu to Leganes musiało strzelić. A jak mus, to mus. Taka sytuacja… Rzut rożny, Gabriel wysunął się przed Theo Hernandeza, a piłka po jego mocnym strzale głową wpadła do bramki, goście znów na prowadzeniu. Teraz czas poznęcać się nad Theo. Zawalił gola, wcześniej nie przewrócił się, gdy został popchnięty przez przeciwnika w polu karnym, niedokładnie podawał, ustawiał się, jakby porady taktyczne dostawał od Marka Motyki (i to w najlepszym wypadku). Oglądanie jego gry było katorgą. A to tylko najgorszy z najgorszych, bo zawodzili też Vazquez, Isco, Kovacić, Benzema, Asensio, a w zasadzie, to wszyscy.

Real rzucił się do ataku i wreszcie zamierzał przetestować stojącego w bramce rywali Champagne. Z naciskiem na „stojącego”, bo do tej pory golkiper Leganes został przetestowany tylko raz. Jak się okazało, choć nierozgrzany, to przy kolejnych strzałach też problemów nie miał. Modrić zagrał finezyjnie prostopadłą piłkę z własnej połowy do Lucasa, a ten szukał Benzemy w polu karnym. Francuz nawet mu się wystawił uciekając przy tym dwóm obrońcom, ale stać go było tylko na strzał prosto w bramkarza. Chwilę potem Vazquez dośrodkował na głowę Ramosa, ale znów dobrze interweniował Champagne. I z tych lepszych prób Realu (czytaj: strzałów celnych) byłoby na tyle. Ostatni gwizdek sędziego wywołał masę gwizdów z trybun. Zinedine Zidane i jego piłkarze zapewne nie uciszą tego dźwięku w swoich głowach przez całą noc.

Real Madryt – Leganes 1:2 (0:1)
0:1 Eraso 31′
1:1 Benzema 47′
1:2 Gabriel 55′

KOMENTARZE (38)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tomson1922

Nie wiem jakim cudem Zidane jest cały czas trenerem Realu , chyba jedzie już tylko i wyłącznie na nazwisku i tym że ma dobre relacje z Perezem , no ale jego cierpliwość też prędzej czy później się skończy

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Jedzie na nazwisku. Wyleciałby już każdy inny na jego miejscu.

Fat ASSS

No właśnie, ciekawe jaka będzie teraz jego reakcja. Leganes na farcie to wymęczyli. Ale sam mecz nawet, nawet…

Spektakularny

No dobra dobra, ale przecież w tym momencie średniak hiszpański puknął Real, a nie jacyś amatorzy. Piszecie jakby to jakieś Recreativo Huelva przyjechało i yebło real 5-0

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

AmberMozart

w tamtej lidze, w porównaniu z Realem i Barceloną, każdy inny to ogórki. Te dwa zespoły tak finansowo zjadają resztę, że każda ich porażka to conajmniej spora niespodzianka.

Krzysztof.Reperowicz

To chyba zaskoczyło wszystkich. Po jakiego w lidze tak się spełni jak puchar był ważniejszy. Żeby Barcelona ligii nie wygrała to musi zdarzyć się kataklizm.

MrGordon

W lidze walczą o top4 i możliwość gry w LM.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

zielonywojownik

Można być legendą na boisku, a błaznem jako manager. To nie wstyd.

szuwarek

Co ty wygadujesz? Jaki błazen? Przecież Zidane w tamtym sezonie wygrał wszystko co miał do wygrania! A że w tym sezonie słabo idzie ? takie życie

howardwebb

Pucharu króla nie wygrał, więc nie wszystko.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PaQ

Zgadzam się w 100%. Na poparcie swojej tezy o kiepskim występie zawodnika autor jest zdolny nawet wytknąć mu, że nie przewrócił się gdy był popychany?! Od kiedy to na Weszło zachęcają do stosowania „padolino”?
Co do całości, to od dłuższego czasu obserwujemy zjazd Weszło. Sam również wielokrotnie o tym pisałem w komentarzach. Autorzy tekstów na Weszło powinni chociaż trochę interesować się piłką nożna, bo w niektórych przypadkach wygląda to na typowe odrabianie dupogodzin w korpo. Byle coś napisać i mieć z głowy…

badpandzia

Naoglądali się Barcy i Suareza to mają pociąg do symulek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rudy z UE

Ja się strasznie cieszę, ale chujem nie jestem i wiem, ze fani tego klubu cierpią. Tylko ten mecz to taki pokaz różnicy, ze w ostatnich latach to Barcelona mimo wszystko ich czapka nakrywa, pokazuje wieksza regularność i stabilność. Real ostatnio te LM to klasa … ale to byly takie „cum shoty” na szczyt, a teraz taki ogromny zjazd. Barca ostatnio tez nie wszystko wygrywala, odpadala po glosnych porażkach, ale okoliczności tego wszystkiego i tak byly inne. Nie bylo takiego zjazdu W KAZDYCH rozgrywkach, a tu ogromny sukces, obrona LM, mistrz LaLiga a i tak regularnie sa jebani przez Barce której sędziowie nie zaliczają prawidłowych bramekn w tamtym czy tym sezonie co się okazuje kluczowe i dodatkowo w trąbę cala seria ostatnio we wszystkich rozgrywkach choc można na to spojrzeć i tak, ze jednak te losowania dla realu w ostatnich latach to im autostradę robimy i prawdziwy sprawdzian to Oni mieli po razie w finałach a 1/8 ćwierćfinał czy polfinal to kurwa przed losowaniem kazdy dla jaj wpisywal im ogórkowego rywala i bach potem go dziwnym trafem losowali. W ogóle jak Realowi rok temu zarlo bo wygrywal wszystko na ” ostrzu nozs ” co bylo to teraz jest na odwrót. Nie osadzal bym czy ich ruchy kadrowe byly zle do konca, ale zostawienie benzynki a wyjebanie moratu przekreśla jakie kolwiek inne rozsądne decyzje to tak jakby wynalazca dynamitu zaraz po chwili nie umiał odpalić petardy z odpustu …

To co psze to i tak chuj …
Najgorsze bo Cristiano smutny … Tu macie Wasz główny problem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

derlis

No w takim Arsenalu to oni od prawie 12 lat chyba nawet wątrobianki nie jedzą

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

derlis

Smutne? Raczej śmieszne
Kibice świadomi burdelu godzą się na niego, im słabsza gra tym droższe bilety, transfery godne klubu raz na ruski rok, trener który jedyne co potrafi to skitrać się w fotelu na 90min i zacisnąć pięści w geście radości jak jego drużyna strzeli gola, na boisku każdy zawodnik musi polegać sam na sobie i własnej inteligencji, zawodnicy rozgrywający świetny mecz często nawet nie wąchają murawy meczowej w następnym, no i sknera u sterów klubu
Czego chcieć więcej?
Ogólnie nie jestem za ani przeciw żadnemu klubowi, ale Arsenal jak żaden inny regularnie dostarcza mi bekę

adrian92

Kibice coraz rzadziej się na to godzą. To władze klubu są tak ślepo zapatrzone w Wengera, kompletnie nie rozumiem dlaczego. Że potrafi pracować z młodzieżą? Ok, tylko że to nie on jedyny, a innych zalet nie widzę (bo stabilizację można by tu uznać za plus gdyby Arsenal nie grał i nie zajmował miejsc poniżej swojego potencjału). Mi już raczej przestaje być z tego powodu śmiesznie, raczej mnie to zwyczajnie nudzi. Bekę to mam z „ekspertów” którzy ciągle mówią jaka to potęga ten Arsenal, jakby grała nazwa i marka klubu, nie zawodnicy.

derlis

Już to parę razy mówiłem, ale powtórzę
Słyszałem kiedyś plotki, że niby są jakieś zapisy w umowach bodaj sponsorskich, ktore wymagają „siwego” na stanowisku trenera, i jak tak patrzę na to w jakich okolicznościach (brak awansu do LM) Wenger dostaje NOWY KONTRAKT, to zaczynam wierzyć w takie rzeczy
Abstrahując od prawdziwości tych informacji – po co w ogóle taki zapis? Umowa sponsorska dotyczy klubu czy trenera? Czy może sponsorzy aż tak chcą ingerować w poczynania drużyny?
Prześmiewczo zawsze twierdziłem, że Arsenal z Wengerem leci po rekord Fergusona dotyczący czasu prowadzenia jednego klubu, ale patrząc na kabaret jaki tam ma miejsce, to nawet i tego nie można brać za nieprawdziwe

dario armando

Jako sympatyk Barcelony bardzo współczuję kibicom Królewskich i trudno mi uwierzyć ,że to piszę ,ale na ich miejscu bym przeprowadził rozmowy motywacyjne z Perezem.Zidane,m i zawodnikami ,bo degrengolada jakby nie było najsłynniejszego klubu świata jest wręcz nie do opisania.

SympatycznyPiekarzNazorine

Ja jako sympatyk Iskry Bądecz, nie wiem co to za moda, że każdy próbuje być obiektywny na siłę. Jak przegrają z Barceloną w LM, to też będziesz im współczuł? Weź im jeszcze rozpisz plan naprawczy…

dario armando

Bo mam taką dziwną w internecie przypadłość ,że będąc sympatykiem Blaugrany wcale nie jestem wrogiem Królewskich .Nietoperzy też lubię ,Rojiblancos ,Sevillę-ogólnie uważam tamtejszy klubowy futbol za najlepszy na świecie.I żadne na siłę.bo kibicując Argentynie nigdy nie byłem wrogiem Brazylii od prawieków ją szanując.

SympatycznyPiekarzNazorine

Ale ty przechodzisz ze skrajności w skrajność

John Connor
Los Angeles Galaxy

Szkoda że Cristiano nie grał.

lukasz26ll

Po prostu czas na zmiany Trener plus 3-4 piłkarzy bo wszystko się wypaliło

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

derlis

Została LM, jak tam PSG ich puknie, to Zidane poleci na 100%, bo jak wiemy Perez ma ten fajny zwyczaj zwalniania trenera po sezonie bez pucharu
Ten sezon pokazuje, że cała filozofia tego klubu od lat polega na graniu na Ronaldo, żeby on strzelał najprostsze piłki, jak gościa nie ma na boisku albo jest w słabej formie (w jego przypadku na jedno wychodzi) to cały Real nie istnieje, bo nie ma planu B, a jego fochy na drużynę i zarobki nie poprawiają sytuacji

Kaligula

Ronaldo gra raczej to samo co zawsze tzn. przeyjedzie Deportivo czy inny APOEL to nastuka bramek, z trudniejszymi przeciwnikami jak nie dostanie dobrego podania od Kroosa czy Modricia to będzie się miotał i machał rękami. Przyczyn porażek szukałbym gdzie indziej: zjazd Modricia, Marcelo, Isco, rezerwowi też nic nie wnoszą…

logon

To raczej nie Zidane jest do odstrzału ale kilku graczy: Benzema, Ronaldo, Hernandez, może też Marcelo i Bale. Obecny układ się wypalił, większość zawodników jest już nasycona pucharami, do tego dochodzą fochy CR7, który psuje atmosferę. Ciekaw jestem co jeszcze się wydarzy w tym sezonie
z Realem, czy to co widzimy to napewno jest dno czy też będzie dalsze oczekiwanie na przełamanie, a może kolejne wstrząsy. W filozofii klubu nic się pewnie nie zmieni, nadal będą za wielką kasę ściągać gwiazdorów zamiast popracować z wychowankami. To zaskakujące jak bolesny jest upadek Realu, podobnie zresztą sposób w jaki starzeje się Ronaldo, żal na niego patrzeć. Co by jednak nie mówić, Barcelona po wpadkach w LM czy to w La Liga potrafiła się odrodzić, wymienić klocki i dalej funkcjonować, nie zatraciła stylu i rytmu. Owszem, i tam były kryzysy ale nie tak głębokie jak obecny w Realu.

ot.ja

Najważniejsze że Benzema się przełamał, więc Zidane i tak szczęśliwy.

Bede Go Zjad

To przecież takie proste… Na prawdę nie potrzeba dorabiać ideologii do tego co się dzieje z Realem.
Proszę wstawić w wykropkowane miejsca w czytance poniżej nazwę dowolnej drużyny, która w najlepszych ligach walczy o trofea (Man City, Arsenal, Man Utd, Barca, Real, Atletico, Roma, Napoli Bayern, Borussia, Legia, Lech itp)

Zespół …………… przez cały sezon prezentował futbol na najwyższym poziomie. Zwieńczeniem wspaniałej formy było wygranie pucharu/miejsce w czubie tabeli i kwalifikacja do LM. Jednak w kolejnym sezonie zmagań drużyna …………….. nie przypomina już tej z poprzednich rozgrywek. Nierówna forma zawodników …………………, rozpamiętujących zapewne niedawne sukcesy przyczyniła się do słabych wyników. Czasami ciężko znaleźć motywację, gdy osiąga się cel a za chwilę trzeba walczyć o to samo. Przegrane i remisy z ligowymi rywalami, którzy zawsze mobilizują się na grę z ligowymi potentatami mocno wpłynęły na ilość punktów drużyny …………………Jak to zwykle bywa ……………… nie posiada dostatecznie dobrej ławki rezerwowych, żeby walczyć o zwycięstwo na każdym froncie. Forma zawodników …………………….. przez cały sezon ulega wahaniom. Raz grają dobry początek a słaby koniec, raz grają do bani początek i koniec ale w środku wygrywają wszystko. Taka sytuacja.

wpDiscuz
WordPress Lightbox