Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Dobiega końca rok 2012. W podsumowaniu ostatnich dwunastu miesięcy katarski rząd przyznaje, że na budowach w państwie ogarniętym gorączką stadionową zginęło łącznie 520 ludzi, przede wszystkim z Bangladeszu, Indii oraz Nepalu. Brytyjski Guardian, który najmocniej zaangażował się w wyjaśnienie tych, wcześniejszych oraz następujących w kolejnych latach zgonów, podkreśla: wielu z nich można było uniknąć, gdyby zwożonych tysiącami robotników z biedniejszych państw choć w minimalnym stopniu ubezpieczali ich katarscy pracodawcy.

Połowa roku 2015. Wall Street Journal raportuje, że łącznie w Katarze zginęło już przy budowach 1200 osób.

Połowa roku 2017. Katar przekonuje organizacje walczące o prawa człowieka, że w wypadkach podczas budowy obiektów w ich państwie zginęło zaledwie 35 robotników, głównie z powodu upadków z dużych wysokości. Organizacje praw człowieka ripostują – do bilansu nie są wliczone ofiary ataków serca, udarów czy odwodnienia. Budowlańcy, którzy wprawdzie nie zginęli w godzinach pracy, ale bez wątpienia z przyczyn ściśle związanych ze skandalicznymi warunkami panującymi w ich miejscu zatrudnienia.

Rozpoczyna się rok 2018. Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bayernu zachwala na oficjalnej konferencji prasowej postępy, jakie wykonują katarscy partnerzy Bayernu, również w kwestii dbania o prawa pracownicze. – W Doha w styczniu panuje idealny klimat, nie ma też różnicy czasowej. Przygotowujemy się tutaj od 2011 roku, to najlepszy ośrodek przygotowań na świecie. Prawa pracowników? Były minister, Sigmar Gabriel, zapewniał mnie, że dzięki futbolowi sytuacja zagranicznych pracowników w Katarze uległa znacznej poprawie.

*

Rummenigge w „pomidorowych” okularach na oprawie fanów Bayernu Monachium z ostatniego meczu Bawarczyków przeciw Werderowi Brema.

*

Ta sprawa to potężny wyrzut sumienia środowiska futbolowego i jednocześnie mocne potwierdzenie, która z grup w piłce nożnej pełni dziś rolę resztek owego sumienia.

Dlaczego wypowiedź Rummenigge tak zbulwersowała fanatyków Bayernu Monachium? Dlaczego była aż tak obrzydliwa, dlaczego te wymuszone uśmiechy na konferencji z szejkami były aż tak szokujące? Właściwie można byłoby poprzestać na przywołaniu statystyk dotyczących liczby zgonów na budowach w Katarze. Już sam fakt tak wysokiej umieralności ludzi pracujących przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w historii sportu powinien wystarczyć. Ale tu chodzi o coś więcej niż tylko przepisy BHP.

Independent krzyczał z nagłówków bez przebierania w słowach – to nie stadiony, to mauzolea. Cmentarze. Minęło kilka tysięcy lat, a ludzie nadal traktowani są na pustyni gorzej niż mrówki. Pracujące do utraty tchu, za minimalne stawki, bez perspektyw. Bo wypadki na budowie to jedno, drugie zaś, to właśnie sposób, w jaki rekrutuje się oraz traktuje podczas zatrudnienia budowniczych cudownych obiektów marzeń, stawianych na samym środku niczego. Współczesne niewolnictwo? Niestety, to nie retoryczna poza, do czego niechętnie zaczynają się przyznawać nawet Katarczycy, rezygnujący z systemu zatrudnienia określanego jako „kafala”.

Czym jest kafala? Sporo mówi już fakt, że oryginalnie to słowo dotyczy islamskiego systemu adopcyjnego. W warunkach pracowniczych to zaś rodzaj „patronatu”, jakim pracodawca obejmuje pracownika. W teorii – firma zatrudniająca robotnika jest za niego odpowiedzialna, załatwia wszelkie sprawy urzędowe, wizy i tym podobne formalności. W praktyce jednak kafala była niemalże cyrografem. Wyjazd z Kataru? Jedynie za zgodą pracodawcy. Rezygnacja z pracy? Za zgodą pracodawcy. Wynajęcie mieszkania? Za zgodą pracodawcy. Zatrudnienie w innej firmie? Za zgodą pracodawcy. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że robotnikom raczej nie przysługiwał płatny świąteczny urlop, który mogli spędzić z rodziną w swoim państwie. Amnesty International alarmowało, że dochodziło nie tylko do nadmiernego przeciążania robotników za pomocą systematycznego odmawiania zgody na wyjazd, ale wręcz do więzienia ich nawet po zakończeniu kontraktu – bo nawiązanie współpracy z nowym patronem było możliwe wyłącznie – tak, tak – za zgodą starego pracodawcy.

Pod tym względem Rummenigge ma rację – sytuacja robotników się poprawia. W 2017 roku władze Kataru ogłosiły zmiany w prawach pracownika oraz wyeliminowanie systemu kafali, wiążącego przybyszów z Bangladeszu czy Nepalu z ich lokalnymi pracodawcami. Sęk w tym, że zdaniem Amnesty International czy Human Rights Watch cytowanych choćby przez Guardiana – to zmiany dość iluzoryczne. Nadal bowiem cała relacja pracownika z pracodawcą przypomina w najlepszym wypadku feudalizm, w najgorszym – egipskie niewolnictwo.

– Systemowe rozwiązania, które miałyby stanowić ochronę dla robotników przed temperaturami są niewystarczające, a w dodatku i tak nikt ich nie egzekwuje. W praktyce każdego upalnego dnia ryzykuje się życiem robotników – mówi dla Guardiana zupełnie wprost Nicholas McGeehan z Human Rights Watch. Reguła działania jest taka sama. Rekrutację prowadzi się w najuboższych regionach najbiedniejszych państw Azji. To tam znajdują się ludzie gotowi na skrajne poświęcenia, byle wrócić po kilkunastu miesiącach pracy z pensją pozwalającą na godne życie nawet w nepalskich slumsach. Patologie da się wytropić na każdym szczeblu. Nieuczciwi rekruterzy wymagają opłat manipulacyjnych. Nie informują o faktycznych obowiązkach, nie wspominają o kafali, wyolbrzymiają stawki. Pracownicy o zakresie i warunkach pracy dowiadują się na miejscu, gdy i tak już nie mogą się cofnąć. Następnie są wypychani do roboty na 12 godzin, 6 dni w tygodniu, często w pełne słońce i niemal 40-stopniowy upał.

Mało? W miastach znajdują się tzw. family zones. Przyjemne określenie, ale znów praktyka rozjeżdża się z teorią. Do „stref rodzinnych” mają wstęp wyłącznie lokalni mieszkańcy oraz turyści. Zagraniczni pracownicy są z nich wyprowadzani przez ochronę, by nie psuć sielankowego widoku luksusowych, klimatyzowanych wnętrz.

Dlaczego nic o tym nie słychać? Dopytujemy my, ale przed nami dopytywał też wspomniany Independent. I momentalnie odpowiadał – zagraniczni dziennikarze podlegają tej samej segregacji, co robotnicy. Z tym że oni nie mają wstępu do lokacji spoza „family zones”. Brzmi nieprawdopodobnie? Nasz artykuł z 2015 roku.

Jesienią dziennikarze „Guardiana” ujawnili dokumenty obrazujące jak ryzykowna jest praca przy budowie obiektów – opierając się na oficjalnych notach urzędników biedniejszych państw azjatyckich dotarli do danych, według których już na początku 2014 roku projekt „mistrzostw na pustyni” pochłonął przeszło 1300 ofiar, głównie robotników umierających z wycieńczenia lub w wyniku nieszczęśliwych wypadków na placach budowy.

(…) Jeszcze w marcu zatrzymano niemieckich dziennikarzy filmujących miejsce zakwaterowania robotników z Nepalu i Bangladeszu. Dziś zaś BBC poinformowało, że reporterzy tej stacji spędzili dwie noce w areszcie, za próbę odłączenia się od „oficjalnej” wycieczki i zerknięcia za kulisy całej operacji. Wizyta dziennikarzy miała być elementem „ocieplania wizerunku” Kataru – na specjalne zaproszenie tamtejszych władz przyjechali dziennikarze z wielu redakcji. Cytowany przez agencje prasowe szef biura prasowego katarskiego rządu, Saif al-Thani, zarzucił reporterowi BBC złamanie prawa przez próbę przedostania się na teren prywatny. Wyjaśnił, że ekipa BBC, nie czekając na zorganizowaną przez władze wizytę, próbowała w nocy na własną rękę przedostać się do obozu, w którym zakwaterowani byli robotnicy.

Niestety, pytania o tak zdecydowaną reakcją Kataru jedynie nasilają wątpliwości wobec charakteru wizyty dziennikarzy i różnic między „oficjalną trasą wycieczki” a brudną rzeczywistością.

Dwie noce w areszcie. Za próbę przedostania się do kwater robotników. Mało? Independent podaje historie z marca 2016 roku, gdy jeden z robotników, który rozmawiał z delegacją ONZ został zwolniony z pracy za zbyt szczere odpowiedzi. Uznano, że skoro już nie jest pracownikiem, a nadal przebywa w Katarze, to jego pobyt jest nielegalny. Skończył w areszcie. Podobnie jak poeta z 2013 roku, skazany na 15 lat więzienia za krytyczne wypowiedzi wobec władz tego państwa (to już z raportu HRW).

*

Jeden z pracowników budowlanych, Jaleshwar Prasad, zmarł w wieku 48 lat. Najwyższy Komitet stwierdził, że powodem śmierci było nagłe zatrzymanie akcji serca. Szpital dodał, że obowiązki służbowe nie miały wpływu na zdrowie denata. 

Temperatura w Katarze w dniu poprzedzającym śmierć Prasada, 26 kwietnia 2016 roku, sięgała 39 stopni Celsjusza. 

Fragment reportażu Guardiana.

*

Wszyscy są zgodni – sytuacja w Katarze uległa poprawie w stosunku do tego, co działo się na budowach w 2012 czy 2013 roku. Jednocześnie jednak większość organizacji stale monitorujących sytuację w Katarze podkreśla – 39,5-stopniowa gorączka jest wprawdzie mniejsza niż 40-stopniowa, ale to nadal stan alarmowy. Stan, z którym trzeba walczyć, stan, który nie może dłużej trwać. To nadal jest rodzaj współczesnego niewolnictwa, a poluzowanie smyczy to wciąż za mało, by z radością oczekiwać na nadchodzący wielkimi krokami turniej.

Widzą to fani Bayernu Monachium, uderzający w swojego prezydenta transparentem. Nie widzi tego prezydent Bayernu Monachium i reszta środowiska futbolowego, ochoczo rzucająca się na reklamy Qatar Airways i każdy inny kapitał z tego kraju. Niezależnie od tego, w jak głębokiej politycznej dupie jest Katar – bo tak należy określić sytuację państwa otwarcie krytykowanego na Twitterze przez Donalda Trumpa.

Raz jeszcze pojawia się pytanie – kto wpadł na pomysł, by przyznać im mundial? Za ile?

Francuski portal śledczy Mediapart, który jest odpowiedzialny m.in. za ujawnienie biznesowych powiązań Nicolasa Sarkozy’ego z Muammarem Kaddafim, twierdzi, że łapówki sięgały 22 milionów dolarów, które miał odebrać m.in. Ricardo Teixeira, jeden z wysoko postawionych działaczy FIFA. Schemat wyglądał tak, że kasę z Kataru otrzymywał ich człowiek w strukturach piłkarskich, Mohamed bin Hammam. Ten przekazywał kasę do Brazylii, z której rozprowadzano kwoty po osobach odpowiedzialnych za wybór gospodarza. Na razie sprawą zajmują się m.in. FBI i brazylijskie służby, ale biorąc pod uwagę długą historię oskarżeń korupcyjnych wobec obu panów – można się spodziewać, że tym razem działacze FIFA się nie wywiną. Pytanie, czy bin Hammam zdradzi, skąd miał pieniądze. Od kogo? Po co?

Jeśli na moment założymy, że portal Mediapart się nie myli i faktycznie za mundial zapłacono około 25 milionów dolarów, natomiast za prawdziwe przyjmiemy szacunki BBC z 2015 roku, według których na budowach zginęło przynajmniej 1250 robotników – życie każdego z nich wyceniono na mniej niż 20 tysięcy dolarów.

*

Transparenty Against Modern Football podmienione na Against Modern Slavery? To trochę za mało, by nazwać nastolatków w szalikach Bayernu sumieniem futbolu. Ale gdy środowisko futbolowe po raz setny zamyka oczy i udaje, że w katarskim raju szejkowie działają według zachodnich wolnorynkowych norm, dobrze że chociaż oni nie milkną.

*

Pamiętam swój pierwszy dzień w Katarze. Od razu agent, pracujący dla mojego pracodawcy, zabrał mój paszport. Od tej pory go nie widziałem.

Shamim, ogrodnik z Bangladeszu dla Amnesty International. I dalej, Mohammed, w tym samym materiale.

Byłem w biurze firmy, powiedziałem, że chcę wracać do domu, bo wypłaty ciągle się spóźniają. Usłyszałem, że mam pracować albo nigdy stąd nie wyjadę. 

Kolego, uszy w górę. To oznacza, że będziesz mógł uczestniczyć w tych wyśnionych, wymarzonych, najpiękniejszych w historii Mistrzostwach Świata!

KOMENTARZE (60)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Piwer

To teraz jeszcze kontynuuj swój wywód i nawiąż do futbolu, tak jak autor felietonu.
Oczekujesz, żeby ten portal stał się medium Sióstr Miłosierdzia czy traktował o piłce i jej, jak w tym przypadku, tragicznej otoczce?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

B123

Ale to nie środowisko Olkowicza rozjebało Syrię ale ale szlachetny lewak Obama do pomocy chyba z francuzami i skąd wiesz czy nie roni łez … to jak Ci ujebie rękę a potem nad tym zapłacze będę lepszy od tego który stwierdził że za 20 zł nie będzie nikomu reki obcinał?

JC

Trudno porównywać „drobny geszeft” w Katarze do globalnej rozgrywki mocarstw w Syrii. Co ma Olkiewcz pisać na temat polityki międzynarodowej USA, Rosji, Turcji, Izraela? Ze jest „zła” czy że jest „dobra”??? Co by nie napisał to nie wpłynie na politykę tych państw, a jego pisanie może wpłynąc na postępowanie „działaczy piłkarskich”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JC

W Polsce w porównaniu z czcilemi brunatnej formy socjalizmu jest znacznie więcej czcicieli czerwonej formy socjalizmu. A to własnie czerwoni socjalisci wymordowali (i nadal mordują choćby w Korei) znacznie więcej ludzi niż brunatni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JC

Włąsnie z tego względu, że taki „czub” w mundurze SS nie znajdzie nasladowców wsród ludzi „normalnych”, jest mniej grozny niż taki w koszulce z „Che Guevarą” lub innym „sierpem i młotkiem”.

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Ty to jesteś ciężkim przypadkiem debila. Co więcej teraz już jestem przekonany że bili cię w szkole albo w domu. Przykro mi z powodu twojej traumy ale nie zatruwaj życia innym ludziom.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

danny_trejo

Jasne, Adolf zrobil dla Europy wiele dobrego… Zwlaszcza dla Polski.
W psychiatryku pacjenci maja dostep do internetu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

danny_trejo

Zacytuje moze, cipusiu kolorowy:

„Z drugiej strony gdyby nie niejaki Adolf to siedziałbys pewno teraz w jakimś łagrze na Syberii a Warszawa byłaby stolica jakiejsc ruskiej republiki.”

Teza – Adolf uratowal Polske od bycia ruska republika… 😀 Ale generalnie kojarzysz, ze Sowieci doszli potem do Berlina, Polska zostala na prawie 50 lat panstwem satelickim ZSRR etc.?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

danny_trejo

Rojenia fantastow od political fiction troche kiepsko przedstawiac jako prawdy objawione, ptysiu z kremem, ale baw sie dalej, tylko zluzuj z tym protekcjonalnym tonem net-eksperta, ktory udaje, ze cos zrozumial z najnowszej historii Europy. :-)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

danny_trejo

Dokladnie to ci polecam :-)

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

„Nie będę z wami dyskutował” trzymamy za słowo

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Błędne uzasadnienie a teraz wypierdalaj na spotkanie onanizatorów partii Razem

qdlaty81
WIDZEW

Obawiam sie ze dopoki pieniadz bedzie na swiecie to nie ma szans na zadne racjonalne myslenie wladnie jesli chodzi o indywidualne wybory. Oczywiscie mozemy nie kupowac w okreslonych miejscach lub towarow produkowanych w danym kraju.
Jesli chodzi o decyzje typu ‚znalazlem lek na raka, udostepnie wszystkim czy sprzedam firmie farmaceutycznej’ to ja nie znam nikogo kto pogardzilby np 100mln usd. A dla firm farmaceutycznych to pierdniecie. I tak w kazdej dziedzinie.
Kapitalizm w najczystszej postaci. I najbrutalniejszej zarazem

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

qdlaty81
WIDZEW

Juz doprowadza do wojen.
Syria – teren wojny usa rosja o gazociąg i do tego rekami tubylcow.
Do tego wszystko zmierza

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Afryka od lat 70 jest wolna od resztek kolonializmu. Takie RPA pod światłymi rządami właściwych kolorów zjechało z najbogatszego i najbezpieczniejszego kraji w Afryce do jednego z najniebezpieczniejszych i ledwo łapiących się do 20 najbogatszych.
W Europie były dwa kataklizmy w 30 lat i jakoś się pozbieraliśmy. Afryka jest w gorszym stanie niż była w latach 30.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Brunatny, czerwony, różowy czy też zielony..ważne że to lewackie gówno i trzeba tych skurwysynów tępić w zarodku by robactwo za bardzo się nie rozpełzło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kotkameleon

Z jednej strony ciekawa tematyka, ale to koniec pozytywów.
Poziom buractwa, chamstwa oraz prostactwa jest tak zatrważający, że pozostaje tylko nadzieja, iż twarzą w twarz powyżsi adwersarze tak się by nie zachowali – internet odczłowiecza.
Tak więc szanownym osobom, pozostaje jeszcze raz na spokojnie przeczytać wymianę zdań i podstawić pod rozwagę takie oto słowa: „Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą.”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

eraderyu

Musieliście tu wtrącić swoją ohydną dyskusję nt socjalizmów, faszyzmów, lewactwa. Czy już każdy temat na Weszło będzie się kończył pierdoleniem o polityce?

Mecenas_Misiura

Prawa robotników to lewacki, czerwony wymysł, Panie Olkiewicz.
A red is bad.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Piwer

Prawa pracowników to wymysł związków zawodowych. Te powstawały już od końca XVII wieku. Czyli na długo przed doktryną do której się odwołujesz.

Fidel

No w XIX wieku, XVII wieczne związki zawodowe i etyka chrześcijańska hulały po manufakturach aż miło.

JC

Tu nie chodzi o prawa robotników, a o dostęp do informacji oraz o formy pracy niewolniczej. Do czasu jak to jest dobrowolna umowa, to jest wszystko w porzadku.

AmberMozart

a za pare lat przyjda mistrzostwa i ci, którzy teraz protestuja i podnoszą larum będą się bić o bilety, byle tylko zobaczyć jakiś mecz na żywo.

Rojber Hultajski

Tak jak w Korei Polnocnej tylko ci mają forsy jak lodu

Piotrus Pan

Lodu akurat za dużo tam nie ma

qdlaty81
WIDZEW

Za to ile by forsy nie mieli to lodu miec nie beda 😉

dude
RVM

Wkurwiające! Powinniśmy to zbojkotować w cholerę!

Stop Kolesiostwu

Drogi Jakubie, czy słusznie domyślam się, że, jako osoba w koszulce „Red is bad”, swoją „wiedzę” o „egipskim niewolnictwie” czerpiesz z księgi Baśni z tysiąca i jednej nocy, zwanych potocznie Biblią? Abstrahuję tu od całego felietonu, który oczywiście jest słuszny i nawet nieźle napisany. Ale mimo wszystko wiedzę o historii polecam czerpać z książek historycznych, a nie z, hmmm, filozoficznych, które wielu debili czyta dosłownie…

JC

„Niewolnictwo bibline” jest kalką z potocznego światowego języka, podobnie jak „palenie czarownic na stosach przez inkwizycję” czy „polskie obozy zagłady”. Wiadomo, że to „ćwierć prawdy” zbliżone do „‚gówno prawd” ale tak się przyjęło i wiekszośc ludzi na świecie tak mówi i co gorsza wierzy w to.

Rangouren
Tottenham Hotspur

No kurwa hit! Liderująca w prawach człowieka w ONZ Arabia Saudyjska (!!) ma problem do Kataru czy ZEA, że na ich budowach giną pracownicy z powodu odwodnienia (najczęściej w czasie ramadanu)!
Hipokryzja na poziomie nieosiągalnym nawet dla Platformy czy innego Nowoczesnego Razem.

Rudy 102
Drużyna pierścienia

Miałem kiedyś katar, ale mi przeszło.

Korekta

1. Guardian, Wall Street Journal -> „Guardian”, „Wall Street Journal” Piszemy w cudzysłowie.

2. „Rozpoczyna się rok 2018. Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bayernu zachwala na oficjalnej konferencji prasowej postępy, jakie wykonują katarscy partnerzy Bayernu, również w kwestii dbania o prawda pracownicze.” – literówka „prawda pracownicze” -> prawa pracownicze

3. „Ale tu chodzi o coś więcej, niż tylko przepisy BHP.” – piszemy bez przecinka, spójnik nie wprowadza ani zdania podrzędnego, ani równoważnika zdania.

4. Mało? W miastach znajdują się tzw. „family zones”. – Niepotrzebny cudzysłów.

5. Niestety, pytania o tak zdecydowaną reakcją Kataru jedynie nasilają wątpliwości wobec charakteru wizyty dziennikarzy i różnic między „oficjalną trasą wycieczki”, a brudną rzeczywistością. – Nie stawiamy przecinka przed „a” w konstrukcji „między X a Y”.

6. Byłem w biurze firmy, powiedziałem, że chcę wracać do domu, bo wypłaty ciągle się spóźniają. Usłyszałem, że mam pracować, albo nigdy stąd nie wyjadę. – Nie stawiamy przecinka przed „albo” w tym przypadku.

7. Kolego, uszy w górę. To oznacza, że będziesz mógł uczestniczyć w tym wyśnionych, wymarzonych, najpiękniejszych w historii Mistrzostwach Świata! – Literówka „tym” -> „tych”.

Bez złośliwości
Pozdrawiam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wicher

„Kolego, uszy w górę. To oznacza, że będziesz mógł uczestniczyć w tych wyśnionych, wymarzonych, najpiękniejszych w historii Mistrzostwach Świata!” serio? Redaktor nie sądzi, że skoro dziennikarze nie mogą schodzić z wyznaczonej ścieżki zwiedzania i turyści nie mają dostępu do miejsc zamieszkania ty robotników to ktoś pozwoli, aby tysiące czy miliony kibiców, którzy przyjadą do Kataru zobaczyły tych robotników czy uch miejsca zamieszkania? Pewnie „rozpłyną” się na pustyni…

kuras

Do takiej dyskusji to trzeba wciagnac „naczelnego Krzysztofa”, razem naciskac na kolege Prezesa i probowac bojkotowac takie imprezy. Rosja przeciez nie jest lepsza. A tak, popisza i pogadaja i wszyscy pod glupim sloganem jak to sport wazniejszy pojada, a tluste kocurki z PZPN poleca i beda chwalic jak to Putin a potem szejk fajnie zrobil. Sport to jedno wielkie oszustwo. Sportowcy szprycujacy sie na potege, nieobiektywni kibice i wszelkiej masci „dzialacze” nienasyceni kasa. Najblizsze dwie imprezy Mistrzostw Swiata dla kazdego zdrowo myslacego czlowieka powinny byc bojkotowane ale…przeciez sport to nie polityka oburzy sie kasujac gruba kase Prezes i jemu podobni

WhiteStarPower

Masz racje. Tylko w tym świetle na cholerę tracić polowe zycia na portalu sportowym..

kuras

jezeli to byla uwaga do mnie to skucha. jestem tu raz na kilka dni, w wolnych chwilach. i sportu jako takiego „nie wyrzeklem” sie tylko wkurza mnie to ze zaden dziennikarz, ze strachu o kontakty. nie walczy o poprawe tego stanu. tyle i nic wiecej. jak juz ktos tam pisal. boniek to pozorant i trafil na Lewego. zero inwestowania w przyszlosc, szkolenia trenerow i staranie sie zeby mieli dobrze platna prace. pozdrawiam

wpDiscuz