Van Persie wraca do domu
Weszło

Van Persie wraca do domu

Dawno, dawno temu rzucał piłki Jurkowi Dudkowi, strzelał z wrzutek Tomka Rząsy, a nawet – uwaga, uwaga! – zazdrościł bilansu Ebiemu Smolarkowi. W sezonie 03/04 miał sześć goli w dwudziestu ośmiu meczach, Smolarek siedem goli w dwudziestu jeden meczach. Teraz, na koniec kariery, Van Persie wraca do domu.

Trzeba przyznać, że rozstawał się z Feyenoordem w nie najlepszych stosunkach. Choć już za dzieciaka wychodził na zwycięski finał Pucharu UEFA, potrafił huknąć pięć goli w jednym meczu KNVB Cup, często miewał konflikty z trenerem Bertem Van Marwijkiem. Ten potrafił go nawet wysłać do rezerw. We wspomnianym sezonie Ebiemu pomogło choćby to, że Van Persie często lądował na ławie. Najbardziej to pomogło jednak Wengerowi, bo dzięki kłopotliwemu charakterowi Holendra mógł wyciągnąć go za niespełna trzy miliony funtów.

Przez czternaście lat zmieniło się wszystko. Eredivisie dawniej potrafiła wprowadzić nawet trzy drużyny do Champions League, dzisiaj wchodzi jedna, a i tak zazwyczaj by odgrywać marginalną rolę. Feyenoord po drodze zdążył zajrzeć głęboko w oczy bankructwu, zebrać łomot 0:10 od PSV, ale i wrócić na ligowy tron. W zeszłym sezonie przyszło upragnione mistrzostwo, ale kto myślał, że będzie początkiem dynastii z De Kuip, srogo się rozczarował. W tym sezonie Feyenoord gra słabiutko.

of

Powiedzieć, że idzie im przeciętnie, to nic nie powiedzieć. Jasno widać, że ofensywie potrzebują poważnych wzmocnień, bo strzelają o klasę gorzej od rywali z wielkiej holenderskiej trójki. Van Persie ma wzmocnić siłę ognia i sprawić, by w przyszłym sezonie także były puchary na De Kuip.

Nawet jeśli jednak nie będzie seryjnie strzelał, to nie da się ukryć, że takie ikony są Feyenoordowi potrzebne w szatni i poza nią. Van Persie może dać tysiąc pożytecznych rad dla młodych chłopaków z akademii. Van Persie będzie magnesem dla dzieciaków z akademii, zelektryzuje też na nowo trybuny. Założymy się, że Feyenoord najchętniej zaproponowałby mu już przygotowywanie się do objęcia jednej z młodzieżowych drużyn, względnie jeszcze innej roli w swoim słynnym systemie szkolenia. Tutaj wiedzą jak wykorzystać swoich słynnych wychowanków, co pokazują udane powroty czy to Kuyta, czy Van Bronckhorsta.

KOMENTARZE (9)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
WujaNieMaEunuchKochany
Torpedo Indyczów

Czy dzieci nie powinien wychowywać ktoś kto jest przykładem? Jeszcze wychowają takich których jakiś Wenger zaciągnie na wyspy albo w inne krzaczki za 3 mln funtów

lion
Stomil Olsztyn

Dzieci powinni wychowywać rodzice, a w klubie mają ich uczyć grać w piłkę.

WujaNieMaEunuchKochany
Torpedo Indyczów

Nie pamiętasz tych wywiadów z prowadzącymi akademię naszych ekstraklasowych klubów, że chcą wychować nie tylko piłkarza, ale i kibica i człowieka, który da radę w życiu?

lion
Stomil Olsztyn

No popatrz, zapomniałem…

El Maxinho

Dość klasyczna sytuacja dla Feyenoordu, że na koniec kariery wracają tam zawodnicy (szczególnie napastnicy), oprócz GvB i Kuyta, np.: Van Hooijdonk (całkiem udanie się pożegnał z klubem jak na 37 latka) czy Jon Dahl Tomasson (miał nawet lepszą średnią goli niż podczas pierwszego pobytu na De Kuip)

SmyQ

Styczeń ’04. Feye z zabójczymi skrzydłami Smolarek – Van Persie podejmuje u siebie NEC z ich najświeższym, głośnym nabytkiem – Andrzejem Niedzielanem. W gęstych opadach śniegu „Wtorek” strzela swoją debiutancką bramkę w Eredivisie, niestety na niewiele się ona zdaje bo ostatecznie jego drużyna przegrywa 1:2 z faworytami z Rotterdamu. Kilkaset kilometrów na wschód przed starym kineskopem potyczkę tę oglądał młody SmyQ, karmiący swą dopiero rodzącą się fascynację piłką kopaną poprzez regularne oglądanie meczów na Polsat Sport z komentarzem Bożydara Iwanowa.

Ech…

Don Pedro

Bożydar – wtedy początkujący komentator, dziś – ikona popkultury 😉

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Oj nie początkujący… Bez przesady…

Rudy z UE

Andrzej Lekker !!!

wpDiscuz