post Avatar

Opublikowane 18.01.2018 14:07 przez

redakcja

Piotr Nowak po przesunięciu „w dyrektory” i po wielu, wielu zakrętach, wreszcie zakończył swój związek z Lechią Gdańsk. Wczoraj za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt, w wyniku czego w Gdańsku pozostało już zaledwie dwóch pierwszych trenerów – Adam Owen i zatrudniony na początku tygodnia Lee McCulloch, ostatnio menedżer szkockiego Kilmarnock, formalnie na razie jedynie asystent Owena w Lechii. 

Właściwie z momentem ogłoszenia dołączenia do sztabu McCullocha zanosiło się na taką zmianę. Piotr Nowak poprzednio pracował jako pierwszy trener, McCulloch poprzednio pracował jako pierwszy trener, Owen obecnie pracuje jako pierwszy trener. Za dużo kucharek, szczególnie, że w tej gdańskiej kuchni nie ma znowu aż tak wiele składników, a te, które są na miejscu, nie są już pierwszej świeżości. Zostawiając kulinarne metafory – w Lechii się raczej nie przelewa, czego namacalnym efektem są kolejne kary od Komisji ds. Licencji Klubowych. Drużyna nie jest tak mocna, jak w ubiegłym sezonie, także dlatego, że od początku budowy drużyny przeważali w niej ludzie po trzydziestce. Dość zaskakująco dla wszystkich – żaden z nich od tego czasu nie odmłodniał.

Problemów było kilka. Pierwszy – kto właściwie odpowiada za transfery? Jeśli faktycznie dyrektor sportowy Piotr Nowak, no to ma na koncie kilka wtop. Choćby ten nieszczęsny Jakub Arak, który nawet nie został zarejestrowany, dość młody gość stracił rundę przez to, że Lechia organizacyjnie nie sprostała budowie zrównoważonej kadry na sezon. Dodajmy oddanie bez żalu Michała Chrapka, by potem bezradnie obserwować bylejakość środka pola biało-zielonych. Wcześniej w podobny sposób z Gdańskiem rozstał się choćby Bartłomiej Pawłowski – po kilku miesiącach on stanowił o sile ofensywnej Zagłębia, a Lechia na skrzydle grała nawet Wojtkowiakiem (Puchar Polski w Bytowie). Czy to Nowak odpowiadał za transfery Balde czy Oliveiry? Za sposób, w jaki zostali włączeni do zespołu? Za próbę zastąpienia Janickiego i Malocę między innymi Augustynem i Nalepą?

Tu zresztą właśnie cała trudność w ocenie pracy Piotra Nowaka. Dopóki był trenerem, można było jasno wymieniać plusy – fajną ofensywną grę, szczególnie na swoim terenie, bardzo odważne decyzje dotyczące stosunku liczby piłkarzy atakujących do tych skupionych na defensywie. Nie zapomnimy meczów, gdy Nowak stawiał na trzech obrońców i praktycznie siedmiu zawodników skupionych na grze do przodu – skrzydłowych, ofensywnych pomocników, napastników i rozgrywającego. Można wtedy też było jasno wskazać jego błędy – bojaźliwą końcówkę sezonu 2016/17, słabą grę na wyjazdach, kompromitacje w Pucharze Polski. Ale Nowak dyrektor? Z czego powinien być rozliczany? Które decyzje osobiście firmował, a które podejmował pod wpływem trenera Owena czy prezesa Mandziary? A może nawet właścicieli klubu? Czy to faktycznie on chciał Araka, mimo że nie było już dla niego wolnych miejsc w kadrze? Czy to on ściągał tych wszystkich zagranicznych piłkarzy? Czy to on odpowiadał za rezygnację choćby z Kovacevicia?

Sam Piotr Nowak od początku podkreślał znaczenie „zespołowej gry” całego sztabu. – Od samego początku współpraca między prezesem, zarządem i mną była jasna, czytelna. Pracowaliśmy jako zespół, bo uważaliśmy – jeszcze zanim tutaj przyszedłem – że tylko to może nam dać rezultaty i sukcesy. To pytanie jest więc nie na miejscu, bo jeśli sam zarząd zdecydowałby o tej zmianie, inaczej by ta sytuacja się skończyła. Ja mam wiele do zaoferowania, prezes, zarząd i rada nadzorcza o tym wiedzą, w pewnym czasie wykonywałem jedną i drugą pracę, co ze względów logistycznych nie było wręcz możliwe. Zdecydowaliśmy więc wspólnie, że tak jak jest teraz, będzie łatwiej i bardziej profesjonalnie. Pod tym względem podeszliśmy, by klub mógł funkcjonować na dobrych zasadach – przekonywał w wywiadzie dla Weszło. Ale jeśli współpraca była zespołowa, dlaczego dzisiaj rozstaje się z Gdańskiem właśnie Nowak, a nie któryś z pozostałych członków tej zgranej ekipy?

Pytań bez odpowiedzi jest więcej. O ile losy Lechii bez Nowaka można w miarę łatwo przewidzieć – duet szkoleniowy Owen-McCulloch będzie dziergać z tego, co ma w Gdańsku oraz z tego, co sprowadzą do Lechii działacze. Pewnie będą grać trochę lepiej niż jesienią, bo też piłkarze o tej jakości nie mogą tak długo wykładać się na najprostszych przeszkodach. Skończy się miejscem w środku tabeli i mocnym odświeżeniem składu w letnim okienku, bo przecież po Mistrzostwach Świata w Rosji z grona Wawrzyniak, Wojtkowiak, Mila, bracia Paixao, Krasić, Peszko najmłodszy będzie ten ostatni. Wówczas już 33-latek.

Ciekawiej wygląda sytuacja z samym Piotrem Nowakiem.

Facet ma przed sobą wciąż kawał kariery, ma dopiero 53 lata. Za nim zaś już praca w USA, zarówno w charakterze trenera zdobywającego mistrzostwa w MLS, jak i selekcjonera kadry olimpijskiej. Ponadto asystował w pierwszym zespole reprezentacji Stanów Zjednoczonych, ale ma również w CV etat koordynatora akademii młodzieżowej. Do tego doradca prezesa CONCACAF, selekcjoner i dyrektor techniczny kadry Antygon… Antigu… jednego z karaibskich państw. Wreszcie fuchy w Polsce, gdzie był zatrudniony nie tylko jako trener, który do ostatnich sekund sezonu walczył z Lechią Gdańsk o mistrzostwo Polski, ale też w roli dyrektora sportowego.

Czy Piotr Nowak tym ubiegłym sezonem wskoczył na słynną „karuzelę trenerską”, z której nazwiska zatrudniają w losowej kolejności polskie kluby? A może przekonał do siebie jako dyrektor sportowy, gotowy do pracy na stanowisku, które w Polsce w zasadzie dopiero raczkuje? Wyjedzie do USA? Na Karaiby? Do pierwszej ligi? Właściwie nie zaskoczy nas nic. Zluzowanie Bartoszka w Niecieczy, zastąpienie Aleksandra w Sandecji, praca jako wiceprezes Haitańskiego Związku Piłki Nożnej. Nic.

Trochę szkoda jedynie, że te naprawdę dobre momenty jego gdańskiej pracy, 3-5-2 z Legią na Łazienkowskiej, ogranie 5:1 Jagiellonii, ostatecznie zostały przesłonięte przez mocno niejasną końcówkę pracy – najpierw piłkarski kryzys prowadzonej przez niego drużyny, potem dość nijaki dorobek w charakterze dyrektora. My wolimy mimo wszystko zapamiętać Nowaka, jako odważnego trenera ofensywnej drużyny. I w takiej roli chcielibyśmy go jeszcze kiedyś zobaczyć.

Opublikowane 18.01.2018 14:07 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 23
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Gdy mówiłem, że Nowak po zluzowaniu stołka trenera, został tak naprawdę wykopany „na strych”, to wiele osób twierdziło, że się bardzo mylę, bo przeniesienie sympatycznego Piotrka na stołek dyrektorski jest częścią długofalowego planu budowy Lechii i na wyższym stołku Nowak będzie się doskonale odnajdywał.
Cóż fale projektu okazały się niezbyt długie, a nogi nowego stołka bardzo chybotliwe. Epizod dyrektorski uważam za zbędne mydlenie oczu. Zabrakło odwagi (nie wiem tylko komu), by od razu zerwać to, co zerwane być powinno i było to kwestią czasu.

Markus
Markus

Kasa misiu , tylko kasa . Zostal Mandziara , on to wszystko pouklada, tak jak swoje zdolnosci lingwistyczne.

WujaNieMaEunuchKochany
WujaNieMaEunuchKochany

To trochę jak w PRL, jak coś jest „wspólne” i pracuje się „zespołem” to koniec końców każdy ma to w czterech literach i robi się chlew…

dario armando
dario armando

Będę wspominał dobrze ,bo przez większość kadencji trenerskiej Nowaka drużyna grała w moim odczuciu najlepszy futbol w Polsce ,wynikowo do końca nie wyszło ,ale ze względu na styl gry powinien dostać szansę pracy w innych klubach na L ,bo przy znacznie większych możliwościach finansowych szczególnie w Warszawie ,jego kwalifikacje zawodowe mogłyby przynięc znakomity efekt dla obu stron .Aczkolwiek nie zapominam ,że to głównie z przyczyny jego dziwnego asekuranctwa w Poznaniu i Warszawie, Lechia nie zagrała w pucharach. .Reasumując -w szkolnej skali solidna 4.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Nie wykorzystał potencjału, który miał, może głównie ze względu na małą elastyczność taktyczną. Jego Lechia grała niemal zawsze tak samo i o ile w Gdańsku zwykle ten system „dawał radę” o tyle na wyjazdach nie koniecznie. Mam do niego wielki żal za końcówkę, nie potrafię się pozbyć wrażenia, że Nowak zwyczajnie się „obsrał”, zagrał defensywnie, a i tak przegrał. Nie zmienia to faktu, że fajnie się tą drużynę zwykle oglądało. Nasuwa mi się analogia (przy zachowaniu wszelkich proporcji) z Liverpoolem. Dużo fajnych spotkań, ofensywny, widowiskowy styl, a przy tym cała masa dziwacznych wpadek ze słabszymi rywalami i na koniec rozczarowanie.

dario armando
dario armando

Ja mam identyczne odczucia ,natomiast może dlatego ,że jestem futbolowym estetą wolę brzydko przegrać,niż zwycięskie zabijanie idei tego sportu ,więc Nowak czy Smuda będą mieli moją estymę ,choć obaj identycznie zawalili w newralgicznym momencie niż całkiem pokażne grono szkoleniowców kierujących się zasadą po trupach do celu.

kuras
kuras

Ten „odwazny” trener oblal sie strachem przed dwoma najwazniejszymi meczami tamtego sezonu. Lechia gdyby grala o cala pule w Poznaniu i Warszawie nie bylaby bez szans bo miala chwile lepszej gry od obu tych druzyn. „Odwazny” kazal sie bronic, bronic wyniku i od tamtej poru powinien byc wypisany z „karuzeli”. Prywatnie wydaje sie fajnym gosciem ale za duzo u nas juz „bezpiecznych” trenerow, trzeba gosci ktorzy sie nie boja…gdziekolwiek by nie pracowali.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Chyba mylisz odwagę z obłędem!

GeeN
GeeN

Dziękuje Panie Pawle, za kolejną wyważoną analizę. Niestety nie dowiedział się Pan, czy oficjalne stanowisko „z powodów osobistych” jest autentyczne. A myślę, że kilka takich by się znalazło (opierając się oczywiście, na prasowych doniesieniach).
– Poczynając od stanu zdrowia, które u Piotra, przez ostatni rok „szwankowało”. I już nie rozróżniając czy miał na to wpływ alkohol (plotki) czy też nie.
– Poprzez powody osobiste. Bo zastanawiam się, jak mogło reagować jego małżonka, która Piotra widziała 3-4 razy do roku, a zmuszona była czytać sportowe ploteczki (też i wasze) o rzekomym „zarywaniu po pijaku obcych żon na bankietach”.
– Oczywiście jest też powód trzeci, ten, który Pan sugeruje. Czyli totalny bałagan w Lechii (z czym trzeba się niestety zgodzić) i rola w tym (konflikcie?) miłosiernie nam panującego Prezesa.

Chciałbym się odnieść do pewnej sprawy, którą Pan pominął. Mianowicie, Nowak mając jeszcze prawie 2 lata kontraktu, po zwolnieniu z funkcji pierwszego trenera, mógł wyjechać już wtedy do stanów i przez te dwa lata pobierać pieniądze od Lechii. Nie zrobił tego, dał się namówić prezesowi i zachował się uczciwie. Dalej chciał pracować na stanowisku w Gdańsku, mimo że wcale nie musiał. Tylko że w Lechii, za panowania prezesa Adasia, dorobiliśmy się 26 innych stanowisk Dyrektorskich (serio, 26 Dyrektorów!!), ciężko powiedzieć, za co każdy z nich odpowiada ale jedno jest pewne, wszystkie one są stanowiskami etatowymi. I tu popłynę i trochę pofantazjuję, Adaś, zmienił Nowakowi kontrakt na etat, odegrał szopkę i go zwolnił, prawie bez kosztowo (porównując do kosztów kontraktu). Koniec historii i mojego fantazjowania 🙂 (tych 26 Dyrektorów to fakt).
Warto dopytać Piotra jak było naprawdę. Warto też zrobić jakiś felietonik o Dyrektorach w Gdańsku, w końcu lubujecie się w takich absurdalnych historiach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GeeN
GeeN

I jak pisałem wczoraj, trochę popłynąłem ;( Wszystko co jest „pod kreską” to mnóstwo nadużyć i przekłamań. Sorry. Przesadziłem z ilością stanowisk dyrektorskich (choć i tak ich liczba jest absurdalnie duża) no i doszukałem się takiego komentarza głównego zainteresowanego, wywiad z 2.10.2017:

„Jako trener pierwszej drużyny miał pan kontrakt do 30 czerwca 2019 roku. Ile czasu dostał pan na realizację nowego zadania?
Nic się w tym względzie nie zmieniło. Kontrakt obowiązuje. Ja dalej jestem trenerem, ale teraz mam bardziej odpowiedzialne zadanie …”

Paweł Paczul
Paweł Paczul

Tym razem to nie mój tekst, choć z powyższym się zgadzam jak najbardziej. Swoje dłuższe felietony o trójmiejskiej piłce podpisuje, pozdrawiam 🙂

GeeN
GeeN

A zatem przepraszam, byłem prawie pewny. Na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że jest pan autorem świetnych felietonów o trójmiejskiej piłce a więc i ten uznałem za pański 🙂

vincent van cock
vincent van cock

3-5-2 z Legią ? O co chodzi?

nikita
nikita

Chodzi pewnie o mecz z Legią w Warszawie z wiosny 2016 r., kiedy Lechia zagrała bardzo ofensywną taktyką bez nominalnego defensywnego pomocnika i Nowak za to odważne ustawienie był bardzo chwalony.

dario armando
dario armando

Remis u siebie z przebiegu gry był sukcesem Legii idącej po mistrzostwo,bo Lechia była wizualnie lepsza ,no miał facet jaja szkoda ,ze rok póżniej stchórzył.

vincent van cock
vincent van cock

wizualnie to Legia była lepsza ostatnio z Wisłą Płock a przegrała , a wtedy gdyby nie czerwona kartka Borysiuka końcówka mogła należeć do Legii , chwilę przed czerwoną sytuację miał Niko ,a potem Guilherme ,który trafił w słupek , jak to ma być pamiętny sukces Nowaka to nie mam pytań , musiał zagrać odważniej niż we wcześniejszych meczach ,które przegrał 1-3 u siebie i 1-4 w pucharze

dario armando
dario armando

Ale to był PIERWSZY mecz Nowaka w Warszawie ,gdzie to oni dużo częsciej siedzieli na połowie Legii niż ona na ich przypominam przyszły mistrz Polski grał u SIEBIE!!!!!!!! .Ja nie ukrywam mnie znacznie bardziej imponuje sposób gry Barcelony oparty na zdominowaniu przeciwnika niż np.Realu często oparty na kontrataku ,więc Lechia była wtedy polską Barceloną,bo zawsze dązyli do zdominowania przeciwnika.Powiem ci tak – ja kibicuję polskiemu futbolowi ,ale jednocześnie jestem futbolowym estetą i Lechia Gdańsk jest dalej moją ulubiona polską drużyną pomimo ogromnego osłabienia składu przed tym sezonem.A Legia to zachwycała za czasów Leszka Pisza,potem to było mniej lub bardziej granie na wynik.Konkluzja jest taka – w Warszawie Nowak mógłby zrobić ekipę zapamiętaną na lata jak tamta z pIerwszego awansu Legii do LM.

vincent van cock
vincent van cock

Wierzę Ci na słowo , nie oglądałem zbyt wielu meczów Lechii , niewykluczone ,że masz racje z tym ,że Nowak zrobił by w Legii ładniej dla oka grającą drużynę i zapamiętaną na lata .Gorzej ,że w krajowych realiach , super grająca drużyna może się utrzymać jedną rundę najdłużej bo nie da się utrzymać zawodników ,więc gdyby Legia Nowaka była lepsza to więcej zawodników by odeszło . Co do czasów Leszka Pisza to trochę za bardzo gloryfikuje się tamten zespół , miał dużo słabszych przeciwników w LM niż Legia rok temu , a zdobył tylko 3 punkty więcej.

dario armando
dario armando

Ja pamiętam ,że Legia Pisza często po 5-0 potrafiła wygrywać a co bardziej imponujące to sporo goli dla niej strzelał Radek Michalski nominalny defensywny pomocnik a w ataku grali Jurek Podbrożny z którym nieraz tu na Weszło pisywałem w temacie reprezentacji przed Euro 2012 i Czarek Kucharski mój ziomal,tak go nazywam ,bo moi kumple z nim grali w reprze województwa śiedleckiego a nasze rodzinne miejscowości 40 km dzieli .Wtedy Legia grała widowiskowo a to dla mnie najistotniejsze.

vincent van cock
vincent van cock

a o to chodzi , dzięki ,no nie wiem czy to sukces bo nie mieli wyjścia

DerbyMakinka
DerbyMakinka

Lechia to w ogóle jest jeden wielki badziew.

Weszło
06.07.2020

A dlaczego nie na podium Złotej Piłki?

Choć wiele lig jeszcze gra, choć nie znamy jeszcze ostatecznych rozstrzygnięć choćby w Hiszpanii czy we Włoszech, trzeba pamiętać – weszliśmy tydzień temu w drugie półrocze, a więc za nami półmetek rywalizacji w wyścigu po Złotą Piłkę. Tak, przez dwa miesiące cały światowy futbol stanął w miejscu. Tak, powrót do występów reprezentacyjnych to na razie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Od obsikania radiowozu do 648 meczów w Serie A. Buffon bije kolejny rekord

– 648 to nie tylko numer. To całe życie – napisał Gianluigi Buffon po meczu z Torino. Meczu wyjątkowym, bo golkiper Juventusu został dzięki niemu zawodnikiem z największą liczbą występów w Serie A. Paolo Maldiniego wyprzedził o „oczko”. Jedni powiedzą, że na siłę, bo przecież Gigi miał już w Juventusie nie zagrać, jednak wrócił właśnie po to, […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wachowski: Arka i Korona? W PZPN-ie nie przekręcaliśmy polskiej piłki i nie przekręcimy

Gościem w dzisiejszym poranku Weszło FM był Łukasz Wachowski, dyrektor departamentu rozgrywek w PZPN. Co będzie ze spadkowiczami, Arką Gdynia i Koroną? Kiedy ruszy nowy sezon Ekstraklasy, a kiedy pierwszej ligi? Czy jest szansa na VAR na zapleczu Ekstraklasy i jeśli tak, to od kiedy? Kto będzie sędziował mecze barażowe w 1. lidze? O tych […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Sequel lepszy od „jedynki”. Milewski i Tuszyński ZNÓW to zrobili

Świat filmu od lat staje przed dylematem – kręcić sequel hitowej historii, a może odpuścić sobie i spocząć na laurach wspaniałej „jedynki”? Druga część „Nagiego instynktu” to komplety szajs, przy „Batman i Robin” można wydłubać sobie oczy, sequel „Głupiego i głupszego” wywołuje fizyczny ból. Nakręcenie „dwójki” to wyzwanie, wszak twórca musi unieść ciężar oczekiwań po […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Derby Łodzi się oddalają? Widzew znów przegrywa w II lidze…

To jest nie do wiary. Już w ubiegłym sezonie wydawało się, że Widzewowi awansu do I ligi nie jest w stanie odebrać nic, żaden kataklizm ani katastrofa. Później zaś zawodnicy z al. Piłsudskiego zremisowali 10 meczów z rzędu, na finiszu przegrali jeszcze z GKS-em Bełchatów i ostatecznie pozostali na trzecim szczeblu rozgrywkowym. W tym sezonie […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Zagłębie w tym sezonie zawiodło, ale Bohar gra życiówkę

Zagłębie Lubin to bez wątpienia jedna z najbardziej rozczarowujących ekip w tym sezonie Ekstraklasy. W jej składzie sporo jest bowiem naprawdę jakościowych zawodników, którzy skleceni w spójną całość powinni bić się o ligowe podium, a nie kotłować w dolnej połówce tabeli. No ale wyszło jak wyszło. „Miedziowi” na własne życzenie nie załapali się do grupy […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Wisła się utrzyma, ale pytanie: co dalej?

Bardzo prawdopodobne, że dzisiaj kibiców Arki czeka smutny dzień. Tylko punktu zdobytego przez Wisłę Płock w starciu Górnika Zabrze potrzeba, by Nafciarze utrzymali się w Ekstraklasie. Mieliby 43 oczka, dziewięć zapasu nad Arką, a że po rundzie zasadniczej Wisła miała więcej łupów, to matematyka byłaby na trzy kolejki przed końcem prosta. Ale chyba nie tylko […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

Powrót Grosika, show Linettego, 10 goli Polaków. Świetny tydzień stranierich!

Polscy piłkarze w minionym tygodniu gościli na okładkach gazet w całej Europie. Nie ma w tym cienia przesady, bo nasi stranieri dawali kapitalne popisy. Tu dublecik, tam dublecik, tu gol i asysta, tam wyciągnięty rzut karny… Ciężko było znaleźć zakątek świata, w którym nasi nie daliby popisu. Aż przyjemnie zasiąść po takim tygodniu do zestawienia […]
06.07.2020
Weszło
06.07.2020

PRASA. Sikorski: Kołakowski obiecywał mi transfer do Legii Warszawa

– W ogóle obcokrajowcom trudno trafić do Hiszpanii w niższych ligach, mają tam mnóstwo swoich zawodników. Jako polskiemu Austriakowi lub austriackiemu Polakowi udało mi się tam wcisnąć i zobaczyć to z bliska. Przeanalizowałem, że w polskiej ekstraklasie jest coraz więcej Hiszpanów. Carlitos, Dani Ramirez czy Jesus Imaz grali w niższych ligach, przenieśli się do Polski […]
06.07.2020
Włochy
05.07.2020

Roma zapomniała, że nie tylko bramkarz musi być kozakiem, ale Lopez napsuł krwi Polakom

Derby słońca, tak mówi się o starciach Napoli z Romą. Dziś to słońce zaszło nad Rzymem i nie był to zachód piękny. Porażka Giallorossich może pogrążyć drużynę Paulo Fonseki w walce o europejskie puchary. Nie pomógł nawet Pau Lopez, który dwoił się i troił między słupkami, żeby uratować tyłki kolegów z zespołu. Ale jeśli mamy wskazać […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Villarreal rozbity. Tak grającą Barcę aż chce się oglądać

Jeżeli wziąć pod uwagę wyłącznie mecze wyjazdowe, Barcelona do dzisiejszego meczu z Villarrealem przystępowała zaledwie jako piąta siła hiszpańskiej ekstraklasy. Katalończycy przegrali już w lidze pięć meczów na wyjeździe, kolejnych pięć zremisowali. Dlatego wiele wskazywało na to, że i dzisiaj podopieczni Quique Setiena mogą zanotować jakąś wpadkę. Tym bardziej że marnie im się w ostatnim […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bednarek jak skała. Southampton poskromił Manchester City

Organizacja gry, znakomita defensywa, mnóstwo heroicznych interwencji. Southampton w naprawdę wielkim stylu zwycięża dzisiaj z Manchesterem City. „Wielkim” nie w sensie dominacji na boisku, bo „Obywatele” w drugiej połowie wręcz miażdżyli rywali posiadaniem piłki i liczbą strzałów posłanych w kierunku bramki. Ale znakomitą obronę też trzeba doceniać i nie należy szczędzić dla niej komplementów, a […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Ekstraklasa w najprzyjemniejszym wydaniu, ale tylko Piast ma punkty

Gdyby wszystkie mecze Ekstraklasy wyglądały jak ten Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław, nie moglibyśmy od niej oderwać oczu. Przy Okrzei dostaliśmy niesamowicie przyjemne dla postronnego obserwatora widowisko, w którym nie było żadnego dłuższego przestoju odnośnie braku emocji. Serio, ciągle się coś działo. Strach było nawet iść po lód do herbaty, bo istniało ryzyko, że przegapi […]
05.07.2020
Inne sporty
05.07.2020

Dobrze, że jesteś! Emocjonujący początek sezonu Formuły 1

Najlepsza seria wyścigowa świata wróciła w piorunującym stylu. Nie brakowało kolizji, awarii, czy nawet kar skutkujących…. wypadnięciem z podium. Taki los spotkał Lewisa Hamiltona, który widocznie bardzo nie lubi się z torem w Austrii. Na domiar złego problemy z bolidem wyeliminowały innego faworyta, Maxa Verstappena. Wygrał, a może po prostu przetrwał tę zawieruchę (czego nie […]
05.07.2020
WeszłoTV
05.07.2020

LIGA MINUS. Milewski, Białek, Kowalczyk, Paczul

Nadszedł niedzielny wieczór, a więc czas na kolejny odcinek popularnego programu publicystyczno-rozrywkowego: Liga Minus. Dzisiaj Paweł Paczul poprowadzi gorącą dyskusję o ekstraklasowej piłeczce z następującym gronem wybitnych ekspertów: Wojciechem Kowalczykiem, Leszkiem Milewskim i Jakubem Białkiem. Zapraszamy! 
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Lechia Gdańsk przecieka w tyłach. Gdzie leży problem?

46 straconych goli w 34 meczach, bilans bramkowy -2. Kiepska jest to statystyka Lechii Gdańsk, drużyna jakby oduczyła się bronić, bo nikt w grupie mistrzowskiej nie dostał tyle ciosów, a przecież sezon temu chwaliliśmy gdańszczan właśnie za grę w tyłach. Gdzie leży problem? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że zmieniła się podstawowa para stoperów. W zeszłym […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Meczyk w Szczecinie dobry, ale w roli głównej sędzia Marciniak

No nie spodziewaliśmy się, że w tym meczu dostaniem naprawdę fajne widowisko. Wiadomo, Jaga jeszcze w teorii walczy o puchary, Pogoń walczy o frytki, ale jeśli chodzi o formę w grupie mistrzowskiej – spodziewaliśmy się lekkiego paździerzu. A tu cztery gole, ponad trzydzieści strzałów, czerwona kartka, mnóstwo kontrowersji, walka do ostatnich minut o trzy punkty. […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Jak muchy w smole, ale w stronę mistrzostwa

Gdyby ten mecz odbywał się w Polsce, a nie w Hiszpanii, to komentatorzy pewnie trąbiliby na prawo i lewo, że wolne tempo spotkania determinuje wysoka temperatura. Takie typowe pierdu-pierdu na wytłumaczenie. Ale to  La Liga, tutaj nikt w ten sposób się nie tłumaczy. Po prostu spotkanie Athleticu Bilbao z Realem Madryt przypominało zawody urządzone przez […]
05.07.2020