Zawodnicy po sukcesach wyhamowali. Potrzebowaliśmy świeżej krwi
Weszło

Zawodnicy po sukcesach wyhamowali. Potrzebowaliśmy świeżej krwi

– To całkiem normalne, że po dwóch zdobytych mistrzostwach, występach w Lidze Mistrzów, szczególnie w meczach z Realem Madryt, zawodnicy trochę wyhamowali. Zmniejszyła się ich determinacja. Dlatego potrzebowaliśmy wielu litrów świeżej krwi, by zrobić to, co jeszcze nigdy się Legii nie udało: zdobyć trzeci mistrzowski tytuł z rzędu – mówi w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” Romeo Jozak.

GAZETA WYBORCZA

Dariusz Wołowski pyta o to, co się dzieje z Realem Madryt.

Drużyna Zidane’a ma 16 pkt straty do liderującej Barcelony, ale według słów swojego trenera ani nie patrzy na Katalończyków, ani nie mierzy dystansu dzielących ją od szczytu. „Zizou” mówił, że jego plan nie wykracza poza zwycięstwo w najbliższym meczu, co jak widać i tak okazało się ponad siły piłkarzy, którzy 8 miesięcy temu jako pierwsi obronili trofeum w Lidze Mistrzów. Nowy rok zaczął się dla Realu fatalnie. Z czterech spotkań Królewscy wygrali jedno: z Numancią w Pucharze Króla. W lidze stracili 5 pkt.

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.35.47

W swoim felietonie Rafał Stec pisze o przełomie w Arabii Saudyjskiej – pierwszy raz na meczu mogły się tam bowiem pojawić kibicki.

Najważniejszy mecz sezonu na świecie rozegrano w Dżuddzie, saudyjskim mieście położonym nad Morzem Czerwonym, gdzie piłkarze lokalnego Al-Ahli rozbili w piątek 5:0 Al-Batin, umacniając się na pozycji ligowego wicelidera. Przełomowy był jednak nie wynik, lecz obsada trybun.

Po raz pierwszy w dziejach Arabii Saudyjskiej usiadły tam również kibicki.

Tak, w czasach generalnego rozpaczania nad kryzysem demokracji zdarzają się również okolice, w których przywraca się przynajmniej najbardziej podstawowe z praw człowieka – prawo do oglądania piłki nożnej na żywo. Dość ryzykownego zakradania się na stadion w męskim przebraniu, precz z uciekaniem za granicę, by popatrzeć na mecz. 

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.35.57

RZECZPOSPOLITA

Messi rekordy bije nie tylko na boisku, ale i finansowo.

Według dokumentów pokazanych przez Football Leaks – jeśli są one prawdziwe (ale do tej pory nie było jeszcze przypadku, aby na tej stronie pojawiły się fałszywki), Messi jest pierwszym piłkarzem, a zarazem pierwszym sportowcem, który zarabia ponad 100 milionów euro za sezon.

Pensja, którą Barcelona ma mu wypłacać niezależnie od występów, zdobytych trofeów i strzelonych bramek, to 71 053 846 euro rocznie. Umowa ta obowiązuje do czerwca 2021 roku. Dodatkowo Messi zagwarantował sobie jednorazowy bonus w wysokości 63,5 miliona euro, a także – również płatne jednorazowo – 70 milionów „premii lojalnościowej”.

Argentyńczyk będzie także nagradzany finansowo za kolejne triumfy Barcelony. Według dokumentów pokazanych na Football Leaks wygranie Ligi Mistrzów oznacza bonus w wysokości ponad 12 milionów euro.

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.37.37

SUPER EXPRESS

Henryk Kasperczak ocenia możliwego nowego gracza Legii, Yacoubę Syllę. Twierdzi, że Malijczyk byłby wzmocnieniem mistrza Polski.

To konkretnie: jakie są jego plusy?
To jest zawodnik, który specjalizuje się w odbiorze piłki. Robi to bardzo dobrze i co niezwykle ważne: bardzo mało takich piłek traci. Odbiór i szybkie uruchomienie akcji podaniem – to taka jego wizytówka. Czasem krótkim podaniem, ale na dalszą odległość też potrafi rzucić piłkę. Jest bardzo aktywny, ruchliwy, zawsze blisko piłki, dobrze przygotowany fizycznie, twardy, charakterny. No typowa „szóstka”, może „ósemka”. Ale na pewno bardziej defensywny, niż ofensywny. Zdecydowanie nie playmaker.

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.38.24

Eduardo już się popsuł – Brazylijczyk z chorwackim paszportem złapał uraz na początku przygody z Legią.

Brazylijczyk z chorwackim paszportem, który przed transferem do Polski ostatni raz w barwach Atletico Paranaense wystąpił przeszło pół roku temu, szybko nabawił się urazu. Kopnięty kolanem w plecy nie mógł opuścić boiska o własnych siłach. Po ostrych wejściach rywali kontuzji doznali też Sebastian Szymański i Adam Hlousek, ale uraz Eduardo jest najbardziej poważny.

PRZEGLĄD SPORTOWY

Lechia się sypie. W żadnym innym klubie z ekstraklasy zimą nie dzieje się tyle złego, co u biało-zielonych. Romario Balde nie pojawił się w klubie do dziś, zawodnicy nie dostają pieniędzy na czas, a Rafał Wolski czeka w zawieszeniu na rozwiązanie swojej sytuacji.

W kadrze na obóz w Turcji zabrakło m.in. reprezentanta Rafała Wolskiego, który jest skonfliktowany z prezesem Adamem Mandziarą. W związku z zaległościami finansowymi piłkarz zagroził rozwiązaniem kontraktu przez PZPN i został w Gdańsku. Niedawno klub go spłacił, więc obecnie Wolski nie ma podstaw do zerwania umowy. Jego menedżer zażądał natomiast wpłacenia zaległej prowizji za przeprowadzony transfer. Sprawa sądowa ma odbyć się w tym tygodniu. Mandziara, zdenerwowany postępowaniem obozu zawodnika, zdecydował, że będzie on trenował w Gdańsku. Klub wytłumaczył taką decyzję nieprzygotowaniem mentalnym Wolskiego. Zarzuty? Piłkarz ma się alienować. Zamiast skupić się na treningach i grze w Lechii (jesienią gol i dwie asysty), ma myśleć o transferze. Fakt, że Wolski najchętniej odszedłby z Lechii, ale na razie nie ma za niego poważnych ofert. Interesowała się nim Legia, ale dawała znacznie mniej pieniędzy niż zadowalające klub 800–900 tys. euro. Na razie obie strony trwają w klinczu. 25-latek jest w trudnej sytuacji. Wciąż możliwe są trzy scenariusze: strony się dogadają, dojdzie do transferu lub piłkarz będzie oglądał grę kolegów z trybun – ale w tym ostatnim wypadku ucieknie mu wyjazd na mundial. A szanse na powołanie ma duże.

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.41.06

Iza Koprowiak rozmawia z Romeo Jozakiem między innymi o znaczeniu transferów do klubu w zimowym oknie.

Czy to, co się dzieje w Legii, to rewolucja?
Raczej ewolucja, która wymaga czasu. Być może zmiany w Legii będzie można nazwać rewolucją za jakiś czas. Dziś to proces. To całkiem normalne, że po dwóch zdobytych mistrzostwach, występach w Lidze Mistrzów, szczególnie w meczach z Realem Madryt, zawodnicy trochę wyhamowali. Zmniejszyła się ich determinacja. To naturalne, tak samo jak Roger Federer wygra jeden, drugi Grand Slam i nieco zwalnia, tak samo po sukcesach zmieniają się reakcje zawodników. Dlatego potrzebowaliśmy wielu litrów świeżej krwi, by zrobić to, co jeszcze nigdy się Legii nie udało: zdobyć trzeci mistrzowski tytuł z rzędu. Brakowało nam liderów, stąd transfery, których dokonaliśmy. Dziś widzę, że wszyscy podążamy w tym samym kierunku.

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.41.55

Jagiellonia poleci do Turcji bez Chomczenowskiego i Gordona, za to z Cernychem.

Wczoraj białostoczanie polecieli do Turcji. Do 2 lutego będą wykuwać formę przed ligową wiosną. Jagielloński bagaż to niemal pół tony sprzętu, pakowanego w skrzyniach, których waga nie może przekraczać przepisowych 32 kilogramów. Jak każdego roku, tak i w tym, przed wyjazdem, kierownik Arkadiusz Szczęsny pilnował, by nie trzeba było główkować, co zrobić z ewentualnym nadbagażem. Obeszło się też bez „nadbagażu” w drużynie… Żartobliwie rzecz ujmując, w Polsce zostało 151 kilogramów. 74 kilogramy ukraińskiego pomocnika Dmytro Chomczenowskiego oraz 77 – szkockiego obrońcy Ziggiego Gordona. Ich nieudana przygoda z Jagą dobiegła końca. Ich menedżerowie szukają podopiecznym nowego miejsca pracy. Gdy to sfinalizują, Jagiellonia pozbędzie się „nadbagażu” na liście płac, bo obaj zawodnicy mają ważne kontrakty.

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.42.08

Szykuje się kara dla chorzowskiego Ruchu. Mówi o tym w wywiadzie z Leszkiem Błażyńskim Krzysztof A. Rozen, przewodniczący Komisji Licencyjnej.

Czy to pewne, że Niebieskim ponownie zostaną odjęte punkty w tym sezonie?
Tak wynika z Podręcznika Licencyjnego i my jako Komisja musimy postępować zgodnie z obowiązującymi regulacjami. Podręcznik przewiduje sankcje odjęcia punktów w bieżącym sezonie w przedziale od minus jeden do minus dziesięciu. Ale przy ustalaniu wysokości sankcji bierzemy również pod uwagę to, jak klub wywiązuje się z zobowiązań. Czekamy do dziś, aby to zweryfikować.

Zrzut ekranu 2018-01-15 o 09.42.52