„Marcelo, teraz już musimy na chaos!” – co się dzieje z Brazylijczykiem?
Hiszpania

„Marcelo, teraz już musimy na chaos!” – co się dzieje z Brazylijczykiem?

Gdzie podziały się Bursztynowa Komnata, Złoty Pociąg i dobra forma Realu Madryt? Znalezienie każdej z tych trzech rzeczy jest tak samo trudne. Nas najbardziej interesuje oczywiście ta ostatnia kwestia, chociaż ustalenie dokładnych przyczyn kryzysu Królewskich to zagadka, na którą nawet sam Zidane nie do końca potrafi odpowiedzieć. – Nikt nie jest bardziej wkurwiony niż my sami – przekonywał wczoraj Nacho zaraz po meczu z Villarrealem. Kibiców natomiast zapewne trafiał szlag, kiedy patrzyli na grę Marcelo, jednego z największych winowajców ostatnich słabych wyników Realu.

Kilka dni temu Zizou odbył rozmowę wychowawczą ze swoimi podopiecznymi. Możemy domyślać się, iż podczas niej Francuz nie był taki przemiły i spokojny jak na swoich konferencjach prasowych. Ta drużyna naprawdę potrzebuje wstrząsu, więcej pozytywnej energii na boisku, skoro samo optymistyczne myślenie jej trenera nie wystarcza. Wróćmy więc do Brazylijczyka – poniekąd ikony Realu zdobywającego dwa puchary Ligi Mistrzów z rzędu i generalnie siejącego popłoch w przeciwnych drużynach. Niestety także ikony obecnych Królewskich, którzy w lidze osiągają wręcz kompromitujące wyniki jak na swoje możliwości.

Regres formy Marcelo jest ogromny. Lewy obrońca momentami zachowuje się tak, jakby występował na tej pozycji po raz pierwszy w życiu, albo jakby w ogóle nie chciało mu się już dalej grać. W zasadzie sami nie wiemy co gorsze, bo ostatecznie efekty są podobne. Najlepszym przykładem tego było spotkanie z Celtą, w którym to defensor zawalił w obu akcjach bramkowych dla Galisyjczyków. Kiedy Daniel Wass nadbiegał prawym skrzydłem i potem lobował Keylora, Marcelo wracał zbyt wolno środkiem pola, podczas gdy w jego nominalnej strefie powstała dziura rozmiarów Wielkiego Kanionu. Podobnie było, gdy na 2:2 strzelał Maxi Gomez po asyście Duńczyka, również z prawej strony. Chwilę wcześniej Marcelo stracił piłkę próbując wykonać ruletę, lecz później tylko rozłożył ręce zamiast wracać migiem na swoją pozycję. Wczoraj z kolei popełnił kolejny błąd, bo akcja, po której Fornals zdobył zwycięską bramkę dla Villarrealu także wynikała z błędów Brazylijczyka. Tu nie ma co pisać, to trzeba zobaczyć:

Jeśli sami piłkarze Realu są na siebie wkurwieni, to co dopiero powiedzieć o bezradnych kibicach, muszących jeszcze słuchać bredni wygłaszanych przez ich pupili podczas konferencji? – To nie moja forma jest problemem, tylko to jak mamy wyjść z tej sytuacji. Kiedy jestem w dobrej formie, to się tym nie chwalę, więc i teraz nie będę się wypowiadał na temat mojej dyspozycji. Próbujemy jak tylko się da, ale nie możemy zrobić nic więcej – mówił Marcelo po wcześniej wspomnianym remisie z Celtą. Fani zgodnie oceniają słowa lewego obrońcy – gość jest bezczelny.

Podobne wypowiedzi wychowanka Flu to jednak nic nowego. Zachowywał się tak już na początku sezonu, kiedy Los Blancos jeszcze nie popadli w totalny marazm. Na przykład po przegranym meczu z Tottenhamem piłkarz wdał się na instagramie w utarczkę słowną z jednym z kibiców. Ten wytknął Brazylijczykowi, iż w spotkaniu z angielską ekipą stracił zbyt wiele piłek, na co Marcelo odpowiedział fanowi, żeby pomógł mu je odnaleźć.

– Jesteśmy zespołem, który głównie atakuje. Wiadomo, trzeba zachowywać równowagę, ale tak już jest, że gdy stawiasz na ofensywę, to często także cierpisz w obronie. Celtę również to dotyczy – bronił siebie i zespół Marcelo na konferencji. Różnica jest taka, iż to nie Galisyjczycy powinni co roku grać o najwyższe laury, lecz właśnie Real. Oczywista oczywistość, więc porównanie defensora było niezbyt trafne. Gdyby chociaż Królewscy rzeczywiście bronili się odpowiednimi liczbami nabijanymi przez napastników, to nawet przymknęlibyśmy oko na ich niedociągnięcia w grze obronnej. Gdyby zawsze strzelali o jednego gola więcej niż ich rywale, ale niestety nie strzelają. W takich okolicznościach powyższe argumenty Brazylijczyka można wyrzucić do kosza.

Sam Marcelo natomiast zawsze był graczem, któremu zarzucano, iż zaniedbuje swoje defensywne obowiązki kosztem dodatkowego wsparcia dla drużyny w ataku i w wielu przypadkach „wychodziło na jego”. W poprzednim, świetnym w wykonaniu Realu sezonie, defensor wymiernie przyczyniał się do zdobyczy bramkowych swoich kolegów, notując aż 14 asyst. Na półmetku obecnych rozgrywek wychowanek Flu uzbierał dopiero 3 takie dogrania, co również nie najlepiej rokuje na rundę wiosenną. Nie ta statystyka jest jednak najstraszniejsza – dużo gorzej wygląda bowiem pod względem liczby zanotowanych strat, których uzbierał już ponad 350, najwięcej w zespole. Skandaliczny wynik zwłaszcza jak obrońcę.

Tragikomicznego obrazu formy Brazylijczyka dopełnia jego ewentualne porównanie z rywalem zza między. Jordi Alba to przeciwieństwo Marcelo – mimo iż wciąż atakuje lewą flanką jak wściekły, to jednak za chwilę potrafi szybko powrócić na swoje miejsce, by powstrzymać kontrę, pomagając wydatnie swoim kolegom. We wszystkich rozgrywkach Hiszpan zaliczył 9 asyst, a więc już pod tym względem przepaść jest ogromna. Podobnie sprawa ma się po drugiej stronie, gdzie moglibyśmy zestawić Carvajala oraz Sergiego Roberto. Na dziś więc boki obrony obu ekip to największe różnice pomiędzy nimi, jeśli chodzi o dawaną przez występujących tam zawodników jakość.

Zastanawiamy się na ile ta fatalna forma Marcelo wynika z błędów Zidane’a w prowadzeniu drużyny. Brazylijczyk może i byłby bardziej efektywny chociażby w ofensywie, gdyby Francuz wymyślił jakąś nową formułę na zaskakiwanie rywali? Momentami Real Zidane’a wygląda bardziej jak Real Piotra Świerczewskiego – „Marcelo, teraz już musimy na chaos!” – bo średnia dośrodkowań w pole karne waha się około 9 na mecz, podczas gdy liczba piłek zagrywanych za plecy przeciwników Los Blancos wynosi około 0,6 na spotkanie.

Z drugiej strony nasz bohater ma całkiem spore poczucie komfortu, jeśli chodzi o konkurencję, co również może negatywnie wpływać na jego dyspozycję. Nie oszukujmy się, Theo Hernandez (biorąc pod uwagę ogólne umiejętności, nie formę) nawet nie ma podjazdu do starszego kolegi i właściwie przydałoby się, gdyby jeszcze jeden sezon spędził na wypożyczeniu w jakiejś słabszej ekipie, by lepiej się ograć. Mając poczucie, iż nikt mu nie zagraża, Brazylijczyk rzeczywiście może wychodzić z założenia, że nawet jeśli będzie spisywał kiepsko, to Zizou i tak go nie odstawi, bo nie ma dla niego sensownej alternatywy.

– Niech każdy skupi się na sobie i weźmie większą odpowiedzialność za własne boiskowe obowiązki, bo dopiero wtedy Real jako zespół zacznie działać najlepiej – miał stwierdzić kapitan Los Blancos, Sergio Ramos na wcześniej wspomnianym drużynowym spotkaniu. Dziennikarze Onda Cero spekulowali, iż w ten sposób stoper nawiązywał właśnie głównie do ostatnich boiskowych poczynań Marcelo, próbując go w ten sposób postawić do pionu. Skoro żadne inne metody nie działają, to może chociaż w ten sposób Ramos dotrze do Brazylijczyka.

Po jego błędach Królewscy stracili w tym sezonie aż 7 z 17 goli. Wychowanek Flu musi wrócić do przyzwoitej formy jak najszybciej. Już nie tylko PSG zagraża Realowi w kontekście możliwego zmarnowania całego sezonu. Za ich plecami w Primera Division czyhają Sevilla oraz Villarreal okupujące 5. i 6. miejsce w tabeli, mające Los Blancos jak na wyciągnięcie ręki. Marcelo natomiast musi wreszcie zrobić coś, by kolejni rywale przestali ich doganiać. Decydujący moment nadchodzi.

Mariusz Bielski

KOMENTARZE (12)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fajf

ten pojazd po marcelo jest nico wyolbrzymiony, szukanie winnego trochę na siłę, cały zespół gra jak gra ale real głównie zawodzi w ataku i tam należy szukać problemu, trochę ma m rację jak mówi że real to ofensywa , a w ofensywie nieusuwalny cr to jak ma reszta się czuć jak kolo się potyka o własne nogi ale gra od dechy do dechy ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Criskrakow

Tylko ta dwójka powoduje kryzys Realu? To wymień zawodnika który gra lepiej, ma lepsze statystyki czy daje coś więcej niż w poprzednim sezonie??????? I pytam tu o WSZYSTKICH graczy, pierwszego składu i rezerwowych! A jeszcze co do powrotów CR do obrony, to nigdy nie wracał. Lewą flankę ma za zadanie asekurować środkowy pomocnik, akurat to zadanie w tym sezonie zostało powierzone Kroos’owi, pokaż mi gdzie on był przy kontrze po nieudanej rulecie Marcelo.

Żak Bonatafit - imigrant z Nigerii

Dziwi mnie. Jak Real gra dobrze to dzięki Ronaldo a jak gra źle to przez wszystkich w koło tylko nie Ronaldo. Mógłby mi ktoś podać z 3 mecze gdzie real grał źle a Ronaldo wbrew temu zagrał dobrze- tak chyba powinno oceniać się najlepszych. Jego na siłę szukanie gola zamiast podać lepiej ustawionym kolegom jest żenujące. Uwielbiam Real a Ronaldo jest przereklamowany

lubie mezo

zgadzam się w 100% – zwlaszcza ze stwierdzeniem, ze CR jest przereklamowany.

Rudy z UE

bo Ronaldo to marketing, a nie dobra gra, przecież każdy wie, że nie dostał złotej piłki choćby ostatnio za dobrą gre, tylko za mówienie o nim, to samo w tym przypadku co opisujesz, nie ważne czy gra dobrze, czy źle, ważne że piszą o nim i pojawia się magiczne NAJLEPSZY piłkarz zagrał fantastycznie, albo chujowo, ważne, że kręci się określanie jego gry w okół słowa NAJLEPSZY, janusze tylko to kupują

FC Bazuka Bolencin

Święte słowa. Bo obecną piłką nieświadomie kręcą właśnie janusze, bo to oni nakręcają marketing. A on teraz jest ważny jak nigdy wcześniej. Czasem ważniejszy niż sam poziom sportowy – i to widzimy w tym momencie np. na przykładzie Realu.

Borsi

dziwnie brzmi ten „rywal zza miedzy” w odniesieniu do graczy Realu i Barcelony.

arcziqu

Bedzie jak z Man City rok temu, kilka oddanych meczow, milionowe transfery, potrzeba 2 napastnikow Realowi, a to okolo 250mln, LM zdobeda, w Lidze moga byc w piatce :)

cinek882

Marcelo na ławkę a za niego na bok obrony może spokojnie wskoczyć Nacho. A czemu niby Theo Hernandezowi nie dać prawdziwej szansy? Też takie pierdoły piszecie…

AdamF_94

Obecny Real to totalny piach. Te bezsensowne dośrodkowania… Kiedyś to był jedynie akt desperacji a na tą chwile stały element taktyki. Przed oczyma mam sierpniowy dwumecz z Barcą i zadaję sobie pytanie: jak można było to wszystko tak spie*dolić?

AdamFaken

Niesamowite jest to jak na tym portalu wykorzystuje się praktycznie każdy możliwy moment żeby jakoś dogryźć uszczypnąć Real. Gdzie były takie same notki o Pique itd przez ostatnie 2 sezony Barcy ?? Real Zizu osiągnął szczyt obronił LM, to naturalne że musi przyjść jakaś gorsza runda. Ciekawe co napiszecie jak znowu obronią LM co jest bardzo możliwe. Barca będzie wtedy 4 lata do tyłu żeby wyprzedzić Real w osiągnięciach co praktycznie będzie niemożliwe. A Marcelo to najlepszy LO XXI wieku i do tego jeden z najbardziej grających Fair zawodników na świecie przypomnę wam słynną cieszynkę Mesjasza gdy uciszał Bernabeu swoją koszulką. Tej akcji i sukcesu Barcelony nie byłoby gdyby nie zachowanie Marcelo który nie pociągnął za koszulkę zawodnika Barcy który wychodził z kontrą, to tylko jedna z wielu sytuacji w których ten gość pokazał swoją wielkość i taki artykuł jest absolutnie nie na miejscu. Dodam jeszcze że Marcelo ma całkowitą rację i nie wiem skąd wzięliście opinie że jego wypowiedź jest skandaliczna ?? jak przez 2 sezony wymiatał tak że na świecie nie było zawodnika na jego poziomie na tej pozycji to cisza. Sezon się nie skończył Real dalej może napisać piękną historię a was będzie bolało tak że już raczej nigdy nie przestanie bo nie wierzę że Barca wygra kiedyś 4x z rzędu LM :)

wpDiscuz