post Avatar

Opublikowane 13.01.2018 20:38 przez

redakcja

W niezwykle wyrównanym w tym sezonie wyścigu po Ligę Mistrzów, każde najdrobniejsze nawet potknięcie może mieć kolosalne znaczenie. Dlatego wygrana Tottenhamu, której towarzyszyła wcześniejsza wpadka Chelsea, sprawia że trudno o sobocie mówić inaczej, niż jako o dniu Kogutów.

Trzeba oczywiście przyznać, że jeśli chodzi o emocje związane z kształtowaniem się ligowej czołówki, Premier League obdarzyła nas niezwykle skromnie. Arsenal, City i Liverpool grają swoje mecze jutro, United w poniedziałek, przez co jedyne ważne w tym kontekście rozstrzygnięcia zapadały w dwóch starciach w Londynie.

Ale już w pierwszym z nich doznaliśmy niemałego szoku. Oto Leicester, ekipa mająca na koncie jedną wygraną w ostatnich sześciu meczach, wyszedł na mecz z mistrzem Anglii zdeterminowany nie, by wygrać, a by wręcz wbić przeciwnika w ziemię. Gdyby tylko niesamowitej motywacji dotrzymała kroku skuteczność, po dwóch kwadransach The Blues byliby już pozamiatani. Dość powiedzieć, że dwa razy z piłką w piątce Courtoisa znajdował się Okazaki (raz zablokowany, raz fatalnie spudłował), a oprócz tego Belg musiał bronić choćby główkę pozostawionego samemu sobie przy rożnym Ndidiego.

Chelsea długo budziła się z letargu i… nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to przebudzenie dziś w ogóle nastąpiło. Szarpnięcie Moraty z końcówki pierwszej połowy, gdy ruszył lewym skrzydłem czy strzał Alonso z doliczonego czasu, który na róg zbijał Schmeichel to za mało, by odpowiedź była jednoznacznie twierdząca. I choć logika podpowiadałaby, że podopieczni Conte powinni czuć niedosyt z powodu straty dwóch punktów, to patrząc na przebieg raczej ulżyło im, że zakończyli mecz z jednym „oczkiem” i czystym kontem.

Znacznie więcej, by nie pogubić punktów, zdecydował się natomiast zrobić Tottenham, który tym samym odrobił dwa punkty dystansu dzielącego Koguty od Chelsea. Przede wszystkim – potrafił szybko reagować, gdy spotkanie zaczynało się wymykać spod kontroli. Kiedy sygnał ostrzegawczy wysłał Rooney, zdobywając gola nieuznanego z powodu spalonego, odpowiedź była natychmiastowa. Harry Kane w ciągu kilkudziesięciu sekund oddał dwa strzały oznajmiające, że Tottenham podejmuje wyzwanie.

To jednak nie Kane, a Son wpakował piłkę do siatki po podaniu (a może bardzo nieudanym strzale?) Auriera. Do tego kibice na Wembley zdążyli się już zresztą przyzwyczaić, bo tym samym Koreańczyk zdobył bramkę w piątym kolejnym domowym spotkaniu Spurs. Jako pierwszy od trzynastu lat, kiedy podobnej sztuki dokonał Jermain Defoe.

Druga połowa? Kolejne podjęcie inicjatywy przez Everton – wyjście wysokim pressingiem – i kolejna natychmiastowa reakcja. Rozklepanie obrony The Toffees, zrobienie przewagi przez Sona przyjęciem z obrotem na skrzydle i zagranie Koreańczyka do Kane’a, któremu nie pozostawało nic, tylko wpakować piłkę do siatki. Choć trzeba uczciwie przyznać, że Anglik był na minimalnym spalonym w momencie podania od Sona. Sędziemu liniowemu, który tak dobrze wypatrzył w pierwszej części meczu spalonego Rooney’a, tym razem wysunięcie przed linię obrony napastnika umknęło.

Od tamtej chwili chyba nawet najbardziej optymistycznie nastawionym kibicom Evertonu trudno było wierzyć, że mecz jest do uratowania. Wątpliwości rozwiewali coraz mocniej Alli (wyszedł sam na sam i spudłował), Kane (strzał odbity przez Pickforda) i Son (słupek), by wreszcie – po mniej niż kwadransie drugiej połowy – wynik zmienił się na 3:0 za sprawą najlepszego strzelca Kogutów. Kane nie strzelił może pięknie, ba – raczej skiksował, ale jak to on, nawet w takiej sytuacji potrafił zrobić to tak, by skierować piłkę do siatki.

Everton już po drugim golu nie wyglądał na zespół z pomysłem na podniesienie się z desek, po trzecim w drużynie gości dominowała już tylko frustracja. Której upust dał choćby Rooney, łapiąc żółtą kartkę na kwadrans przed końcem meczu. Trudno mu się jednak dziwić – to nadal nie on i koledzy, a rywale z Tottenhamu stwarzali okazje na podniesienie wyniku, sprowadzając graczy Evertonu do roli statystów. Jak w akcji na 4:0, gdy Alli piętką dograł do Eriksena, który zapakował piłkę do siatki absolutnie nie do obrony.

Tottenham więc dziś triumfuje podwójnie. Nad Evertonem – wysoko i w pełni zasłużenie, a także w korespondencyjnym starciu nad Chelsea. Także – patrząc na to, co zaprezentowali dziś The Blues – nie bez powodu. I zrównując się z nim punktami, wywiera presję na Liverpoolu, który by znów odskoczyć, będzie musiał przynajmniej uniknąć porażki z niesamowitym Manchesterem City.

Opublikowane 13.01.2018 20:38 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adam777
Adam777

będę go zjadł

Adam777
Adam777

napisałem, że będę go zjadł

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Kiedy relacja z fantastycznych zawodów na Florydzie?
Dramatyczna postawa obrony i nie lepsza formacji ofensywnej. Co z bramkarzem, bo Malarz kiepsko się prezentuje 🙁
Czy to Chupak zalutował z 16-go metra? Gol całkiem całkiem.

Don Pedro
Don Pedro

Harry Kane 20 goli w 22 meczach – dawno angole brytole nie mieli takiego zawodnika.

Adam777
Adam777

od czasów McShearera

Adam777
Adam777

j/w

DMR_NEC_240817mac_01.jpg
MiLow
MiLow

A ja wam napiszę fajną ciekawostkę – nigdzie na Tottenham nie mówi się Koguty, tylko w Polsce. Wszędzie to są Spurs

Adam777
Adam777

to tak jak z rybą po grecku!!!

Don Pedro
Don Pedro

albo ruskimi pierogami

Rogal
Rogal

Żeby soon nie doznał syndromu wypalenia jak ty to robisz

Weszło
05.07.2020

Na papierze lepszy Piast. Ale z papieru Lavicka robi samolociki

Śląsk rozegra dziś bardzo ważny w kontekście walki o wicemistrzostwo Polski mecz z Piastem. Wiemy, że drużyna z Wrocławia ciągle kręciła się w tym sezonie po górnej połówce tabeli, ale musimy przyznać, że dość długo nie spodziewaliśmy się, że dalej będzie w grze o taki wynik. Dlaczego? Główny powód jest taki, że gdy patrzymy na […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Benedikt Zech – jeden z największych wiosennych zjazdów w Ekstraklasie

Nie napiszemy, że to największy wiosenny spadek formy piłkarza w Ekstraklasie, bo kilku mocnych konkurentów by się znalazło. Na przykład dołujący Jesus Imaz w Jagiellonii. Na pewno jednak Benedikt Zech z Pogoni Szczecin to jeden z tych, którzy w tym roku najbardziej obniżyli loty w porównaniu do rundy jesiennej. Austriak z czołowego stopera stał się […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bruno Fernandes – klucz Manchesteru United do bram Ligi Mistrzów

2 listopada 2019 roku Manchester United przegrał wyjazdowe spotkanie z Bournemouth i osunął się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League. Sporo się wówczas mówiło o konieczności wymiany trenera na Old Trafford, a szanse „Czerwonych Diabłów” na zajęcie w tabeli miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów wyglądały naprawdę marnie. Ale sytuacja się zmieniła. Wczoraj podopieczni […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020