Im bliżej, tym wyżej. Walka o miano najgorszego skoczka

Wszyscy wiemy, jakim zawodnikiem był Robert Mateja. Kiedyś coś tam nawet poskakał, ale później uznał najwidoczniej, że do czołówki nigdy się nie przebije, natomiast jest w stanie inaczej zapisać się w pamięci fanów. Era YouTube’a ewidentnie mu w tym pomogła. Do dziś wszyscy pamiętają jego loty skoki zjazdy w Planicy.

Nie dziwimy się więc, że to właśnie w Polsce ktoś wpadł na pomysł zorganizowania klasyfikacji, którą ochrzcił dumnym mianem Kryształowej Buli. Bo przecież oprócz Matei przez lata mogliśmy się też raczyć skokami takich orłów jak Łukasz Kruczek, Tomasz Pochwała, Marcin Bachleda czy uwielbiany przez tłumy Tomisław Tajner, którego karierę do dziś wspominamy z łezką w oku. Niestety, całkiem niedawno opuścić to grono postanowił Stefan Hula, którego skoki stały się nadspodziewanie dobre.

Od kilku sezonów Krzysztof Budny, pomysłodawca klasyfikacji, delektuje się skokami niewątpliwych gwiazd tego sportu i skrupulatnie zbiera ich wyniki, by na koniec sezonu jednej z nich przypiąć łatkę najlepszego-najgorszego (a Totolotek przygotował z tej okazji konkursy z nagrodami). Inicjatywa naprawdę godna uwagi, ale jak to właściwie działa?

Nie ma w tym wielkiej filozofii. Punktacja została podebrana z typowego konkursu Pucharu Świata, tyle że okrągłą setkę otrzymuje najgorszy zawodnik kwalifikacji, 80 punktów drugi, 60 trzeci i tak dalej, aż do trzydziestego od końca. Należy jednak zaznaczyć, że jeśli w kwalifikacjach startuje 70 skoczków, to punkty dostaje tylko opadających 20, a z przyznaniem reszty czekamy na najgorszą dziesiątkę konkursu. Sto punktów otrzymuje z urzędu zawodnik, który w eliminacjach zostanie zdyskwalifikowany, co wydaje nam się zupełnie uzasadnione, bo są pewne granice, których nie powinno się przekraczać. Jesteś słaby? Spoko, nie ty jeden, możemy nawet poklepać cię po plecach. Jesteś nieudolny? Wypad na koniec listy. Nie ma litości dla nieudolności.

Wracając jednak do sedna – to już czwarty sezon, w którym możemy ekscytować się tą jakże zajadłą rywalizacją i czwarty, w którym dominują Kazachowie. Borat byłby dumny. Poznajmy więc bliżej bohaterów, którzy podbijają nasze serca, choć nie podbijają skoczni.

Nie ma większej gwiazdy Kryształowej Buli od Marata Żaparowa, jesteśmy tego pewni (próbkę jego umiejętności macie powyżej). W sezonie 2014/15 został pierwszym zwycięzcą tej klasyfikacji, gromadząc na swym koncie 884 punkty. Mimo tak fantastycznego wyniku i czwartego miejsca jego rodaka, Konstantina Sokolenki, Kazachowie przegrali wtedy rywalizację drużynową z Koreą Południową. Odbili to sobie jednak w kolejnych dwóch sezonach, gdy definitywnie zmiażdżyli konkurencję.

Żaparow to młodszy brat innego kazachskiego łowcy buli, Radika. Ten poszedł w ślady Marata i sezon później poprawił jego osiągnięcie, zdobywając 1128 punktów, co do dziś pozostaje absolutnym rekordem. W ubiegłym roku na najwyższym stopniu podium pojawił się Konstantin Sokolenko, ostatni z tria kazachskich skoczków. Na tym jednak nie koniec, bowiem na ten moment wydaje się, że w marcowych konkursach w Planicy ukoronować będziemy mogli Sabirżana Muminowa, kolejnego reprezentanta Kraju Kwitnących Stepów.

Uhonorować powinniśmy tutaj jeszcze takich nielotów (wciąż zastanawiamy się, jaki mianem można by ich ochrzcić: pingwiny? strusie?), jak: Heung-Chul Choi z Korei i Siim-Tanel Sammelselg z Estonii, którzy uzupełniali podium pierwszej edycji Kryształowej Buli. Jeśli nie wiecie, kim są, wygooglujcie ich. My dokładnie tak zrobiliśmy. Do ich grona dołączają równie głośne nazwiska: Martti Nomme, kolejny Estończyk oraz Vladimir Zografski, który nawet tutaj nie potrafił w pełni zrealizować swojego potencjału i w zeszłym sezonie przegrał podium o dwa punkty. Tak się kończy niczym nieuzasadnione zdanie się na podmuchy wiatru pod narty, a nie własne umiejętności, które zawsze wolą pozwolą wylądować blisko.

W klasyfikacji rokrocznie mamy też polskie akcenty, ale nie oszukujmy się, żaden z nich nie jest w stanie dorównać klasą Robertowi. Tęsknimy za tamtymi czasami i żałujemy, że nie istniała wówczas Kryształowa Bula, bo jesteśmy przekonani, że nikt nie rozmawiałby wtedy o sukcesach Adama Małysza, a wszyscy ekscytowaliby się tym, które miejsce zajmie Mateja.

***

Przypominamy, że dzisiejszy konkurs lotów w Bad Mitterndorf możecie obstawiać na na stronie naszego nowego partnera, Totolotka. Bukmacher będzie też dziś miał dla was konkursy na social media, które dotyczą Kryształowej Buli. W związku z tym zapraszamy na ich fejsa i Twittera.

KOMENTARZE (13)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
trzcina

Ten tekst jest tak absolutnie zalosny i niesmieszny, ze bardzo chetnie poznalbym autora tych wypocin i jego wiek. Skoki ogladam od poczatku lat 90-tych. Mateja byl bardzo przecietnym skoczkiem, ale co on ma niby wspolnego z zawodnikami z ostatnich miejsc kwalifikacji. Czy autor wie, ze Mateja byl 5-ty na Mistrzostwach Swiata. Ze potrafil prowadzic po 1 serii konkursow? Wplatywanie go, dla wywolania wydzwieku pseudosmiesznosci artykulu, w towarzystwo Kazachow i Koreanczykow to jest dramat autora.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep

Jeśli ktoś nie wie bez googlowania kim jest Choi Heung-chul to jego wiedza o skokach jest równa zeru.
Przecież to zawodnik , który od 21 lat startuje w PŚ tylko (z czynnych na tym poziomie) Kasai i Ahonen mają dłuższy staż (a Ammann taki sam), startował w 5 igrzyskach.
Zresztą jako junior był jednym z największych talentów na świecie, poprowadził też Koręę Płd do 8 miejsca w drużynówce na IO 2002 po pokonaniu Norwegii. Najwyżej w PS był 11, zaś w mistrzostwach świata juniorów najwyżej był 5 (czyli wyżej niż najlepsze wyniki Małysza i Stocha w tej imprezie)
Teraz zrobili mu wielką krzywdę bo ciągnął karierę do domowych igrzysk, a MKOL i FIS złośliwie dali gospodarzom tylko jedno miejsce, które raczej zajmie Choi Seou

Staszek Anioł

Nie dali złośliwie, tylko… litościwie. Koreańczycy mają tak beznadziejny „dorobek” w ostatnich latach, że żaden nie kwalikuje się na drodze „sportowej”.

KO
AS Roma

Sorry, ale ten tekst popełnił jakiś debil. Najlepiej to skasujcie bo wstyd.

Kcramsib

Sponsorem artykułu jest Totolotek – zapłacili 20 złotych, o 20 za dużo.

Pavlo Kravchuk
Pierwyj Ukrainskij FC "Legja" Manevichi

oj Gapa, śmieszku ty

El Maxinho

Normalnie takie teksty po prostu olewam – uznaję, że autor nie ma pojęcia o temacie, o którym piszę i wzruszam ramionami. Tak to bywa. Dzisiejszy tekst to jednak bezczelne „ciśnięcie beki” z czegoś, co w ogóle nie jest śmieszne. Już we wcześniejszych komentarz kilka spraw zostało poruszonych, ale ja swoje podsumowanie zrobię:

1) muszę uświadomić autora, że Robert Mateja nigdy nie miałby najmniejszych czas zakręcić się w czubie takiej wymyślonej klasyfikacji (nie jest to trudne do weryfikacji, wystarczyło użyć wiki). Swój najgorszy sezon, jeśli chodzi o ilość braków kwalifikacji do „50”, zaliczył w sezonie 97/98, kiedy 8 razy nie wystąpił w zawodach głównych. Był to też jego najlepszy sezon w PŚ, zdobył 165 pkt i był liderem Polaków (wyprzedził np. Adama Małysza o 124 pkt). Kolejną wielką tajemnicę odkryję przed redaktorem: wtedy też skakali zawodnicy z Kazachstanu, Słowacji, Estonii, Szwecji, Korei itp., a nie byli wcale wtedy lepsi niż obecnie. Więc te legendy o wielkiej beznadziejności Matei można włożyć między bajki. Nikt nie pamięta jakim zadupiem sportów zimowych wtedy była Polska, a trudno wstydzić się punktowych pozycji w PŚ (6 sezonów pod rząd zdobywał co najmniej 50 pkt w klasyfikacji końcowej, w tym 4 razy minimum 100, praktycznie zawsze będąc najlepszym lub drugim najlepszym skoczkiem reprezentacji Polski).

2) Nazywanie skoczków z „egzotycznych” państw strusiami czy tam innymi nielotami to prawdziwie gimnazjalne poczucie humoru. Prawdziwy fani/znawcy skoków cieszą się z każdego nowego państwa, które ma swojego przedstawiciela w PŚ, bo zazwyczaj są to jednostki bardzo ambitne, robiące coś na przekór, z prawdziwą pasją. Mogą nie mieć wyników, ale przynajmniej robią to, co kochają. Radzę autorowi poczytać o przypadku młodego skoczka z Rumunii, Pitei, który kilka dni temu otwarcie powiedział o tym, że jego trener pobił go dwa lata temu za to, że za dużo je (!!!). Przez co nabawił się bulimii i ogólnie raczej z jego psychiką nie jest dobrze. Czemu nic nie powiedział wcześniej? Bo wiedział, że otwarta wojna ze związkiem to koniec jego kariery, a chciał dalej skakać i tylko ambicja go napędzała. Straszna patologia. Oczywiście, nie znając tematu można ciągnąć podśmiechujki, że jakiś Turek z Bułgarem i Rumunem ścigają się o 64 miejsce i jarać się, że do
jakiejś absurdalnej wymyślonej klasyfikacji zgarną 80 pkt, ale kto tu koniec końców jest śmieszny – człowiek z pasją czy redaktor, który jedząc sobotnią jajecznicę postanowił zrobić sobie średniej jakości żarty na temat, o którym nie ma pojęcia?

3) Jeśli serio ma wypalić ta „rewolucja” weszło, to nie róbcie sobie sami krzywdy takimi bredniami. Nie jest to zabawne, zdenerwuje kogoś, kto ma minimalną wiedzę o skokach, a typowego niedzielnego kibica, który ogląda Stocha do rosołu, zupełnie nie zainteresuje. Bardzo fajnie gdyby innymi dyscyplinami zajmowali się ludzie coś wiedzący na ten temat.

PS. Pomijam, że autor musiał sprawdzać w google nazwiska zawodników, którzy regularnie startują w PŚ od lat, bo to już obnażenie totalne swojej niekompetencji.

zalgon
CSKA Legia

jak autor nie wie kto to choi i reszta to chyba oglada skoki tylko jak mama go wola jak stoch skacze

HAZARD
Majewski i Malarz to najbardziej przereklamowani i chujowi piłkarze

Hahahahah dobre dobre i niestety prawdziwe. O skokach głównie piszą ludzie, którzy znają tylko czołówkę oraz Polaków, no ale skoki modne, bo są sukcesy, więc takie teksty są w sam raz dla Januszy. Nie mówię tylko o weszło oczywiście, w Polsce ciężko znaleźć dziennikarza, który ma DUŻĄ wiedzę o skokach.

KX Keytinho

Całkiem ciekawa klasyfikacja, ale może nie trzeba było być tak okrutnym. Wszyscy ci zawodnicy się starają, jeżdżą na wiele konkursów i naprawdę należy im się szacunek…

Możecie dać linka do tych klasyfikacji poza tym.

wpDiscuz