Nie wchodzi się dwa razy na tę samą wagę. Odchudzony Forsell w Miedzi Legnica!
Weszło

Nie wchodzi się dwa razy na tę samą wagę. Odchudzony Forsell w Miedzi Legnica!

Nie wchodzi się dwa razy do takiej samej rzeki? W tym wypadku ta sentencja nie jest chyba do końca prawdziwa. Miedź Legnica jest bowiem taka sama już od paru lat – bogatym mecenasem klubu jest jego wieloletni kibic, Andrzej Dadełło, całością zarządza w sprawny sposób prezes Martyna Pajączek a cel pozostaje bez zmian i jest nim Ekstraklasa. To Petteri Forsell się zmienił. I to drastycznie. Nowy-stary zawodnik Miedzi wraca do klubu poważnie odchudzony, za to bogatszy o kilka kilogramów mięśni.

Gdybyśmy mieli wypisać trzy pierwsze skojarzenia z Forsellem, postawilibyśmy na technikę, dokładne podania oraz tłuszcz. Dwa pierwsze sprawiały, że sympatyczny Fin zdecydowanie wyróżniał się na tle swojego zespołu, ale i innych drużyn z zaplecza Ekstraklasy. Miał świetną wiosnę w sezonie 2015/16 i doskonałą jesień w kolejnych rozgrywkach. Od początku sierpnia do końca października 2016 roku w 14 meczach zdobył 10 goli, a przecież nie zawsze grał jako typowy napastnik i dostarczył też mnóstwo piłek występującym w wielu meczach nieco wyżej Wojciechowi Łobodzińskiemu, Mariuszowi Rybickiemu, czy nawet Paulowi Batinowi. Rumuński „snajper” wszystkie swoje trzy gole w Legnicy strzelił z podań Forsella.

To są suche liczby, ale jeszcze więcej mówiła gra. Przyjęcie. Zastawka. Dokładne podanie w tempo do skrzydłowych, świetna prostopadła piłka, bezwzględność przy rzutach karnych, świetnie ułożona noga przy wolnych. Wszystko razem wzięte sprawiło, że Forsell, mimo braku awansu Miedzi, sam zasłużył na awans do Ekstraklasy – miał podpisać kontrakt z Cracovią – oraz wymarzony powrót do reprezentacji Finlandii. Sęk w tym, że wtedy pojawiło się trzecie z naszych skojarzeń.

Tłuszcz.

A konkretnie bardzo dużo tłuszczu. Kiedy Forsell zaczął tyć? Trudno tak naprawdę powiedzieć, od początku wyglądał na nieco bardziej zaokrąglonego niż typowy piłkarz I ligi. Skoro jednak grał, asystował i strzelał, nikt nie zwracał szczególnej uwagi, gdzie stołuje się pomocnik. Problem jednak… zaczął przybierać na wadze? Tak, problem rósł, tak jak rósł obfity bebzol Fina. Najpierw szybko zakończyła się przygoda z kadrą – niespełna godzina gry w meczu towarzyskim, 6 minut w spotkaniu z Turcją i koniec powołań w 2017 roku. Potem zaś, na ostatniej prostej, wysypał się jego transfer do Cracovii. W teorii można było to tłumaczyć zmianą trenera i ogólną małą rewolucją w zespole „Pasów”, ale kto widział wówczas Forsella nie miał wątpliwości – Probierz prędzej pochwaliłby zagranicznego szkoleniowca w Ekstraklasie, niż postawił w środku pola na sportowca o sylwetce ciężarowca. I wadze ciężarowca zresztą też.

Efekt był taki, że wymiatacz z I ligi, który wchodził w 2017 rok jako reprezentant swojego kraju i murowany kandydat do gry w Ekstraklasie, pół roku później musiał na szybko szukać jakiegokolwiek klubu skorego przygarnąć grubcia. Powrót do Miedzi był wykluczony, Cracovia nie była zainteresowana rozszerzeniem działalności o organizację terapii odchudzających. Forsell trafił do szwedzkiego Orebro. Grać nie grał, ale miał możliwości treningu, do tego porządnie wziął się za siebie. I nie, nie są to puste słowa:

Cóż, widać progres. Mało tego – podobno na przeprowadzonych w tym tygodniu testach wydolnościowych osiągał najlepsze wyniki w drużynie. Pytanie tylko: co dalej. Wszyscy bowiem cofnęli się do punktu, w którym Forsell pierwszy raz przyjeżdżał do Legnicy. Znów Fin wpada tu, by się odbudować. Znów jest zmobilizowany jak nigdy, znów wydaje się zawodnikiem, który może tu zrobić różnicę. Ba, nawet w momencie przyjeżdża podobnym, bo przed rundą wiosenną. Jak długo wytrzyma bez burgerów i wizyt u chińczyka? Jak długo uda mu się utrzymać wagę? Czy nie będzie efektu jo-jo? Jeśli wszystko pójdzie po myśli dietetyków Forsella i nalegającego na jego transfer trenera Dominika Nowaka, za pół roku wszyscy powinni znaleźć się w Ekstraklasie. Petteri Forsell, Dominik Nowak i sama Miedź Legnica, tracąca w tej chwili do lidera I ligi 4 punkty.

fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

SzalonyWladek

Drogą dedukcji można dojść do wniosku, że w zamyśle Wielce Szanownego Autora „bebzol” zapewne znaczy tyle, co „bebzon”, „bębęn”, „kałdun”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Laki Luk
Nigdy Nie Byłem Na Meczu

Kobzon.

jelop

W chińskiej sentencji (tej o wchodzeniu do rzeki) chodzi o to że woda w rzece cały czas płynie i wejście dwa razy do tej samej wody jest po prostu nie możliwe.

walgierz

Fakt. Tylko, że Efez nie leży w Chinach, a Heraklit nie miał skośnych oczu.

Kolejosz

Chińskiej?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wkolski

Przecież tutaj akurat jest dobrze użyte…

WujaNieMaEunuchKochany
Torpedo Indyczów

Jelop – nick zobowiązuje!

jelop

Przepraszam, macie rację! Autorem tego powiedzenia jest Heraklit! :) Jeszcze raz przepraszam, coś mi się pomyliło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

A ja właśnie jestem ciekawy, jakby to było gdyby dostał szansę w e-klapie (np. w tej Cracovii)? W tej lidze, gdzie w dużej mierze liczą się cyferki (w przypadku jego akurat – bramki+asysty), bo w piłkę i tak praktycznie nikt na poważnie grać nie potrafi, wcale nie musiałby być gorszy od takich Szczepaniaków, Stebleckich czy Wdowiaków. Obraz Fina z 10kg nadwagą ładującego co jakiś czas bramki i notującego asysty, zawstydzającego tym szczuplejszych kolegów miszczów zawodowców – wcale nie musiałby być taki nierealny, znając naszą kompletnie nielogiczną ligę.
*
A tak z innej beczki, co to za zespół z niższej ligi gra w tych żółto-czerwonych koszulkach z włącznikiem zamiast reklamy? :)

Fuska

Znicz Pruszków

Spektakularny

A jaka to różnica Miedz czy Cracovia, dalby rade tak czy siak

MArekPolkowski

A co was obchodzi jego brzuch? Najwazniejsze ze strzela gole, moze jego tluszcz maja moc niczym wlosy biblijnego Samsona?

Bbfan

Będzie dzis przegląd prasy?

Spektakularny

Od lat wszyscy umieją poprawnie uzyc tego powiedzenia o rzece. Wszyscy poza blogerem weszło

Nenad Bjelica
GNK Dinamo Zagreb

Czy on znowu miał taki bebzon w momencie przechodzenia do Cracovii? Jak przystało na technicznego zawodnika w polskiej lidze drwali, zapewne ze względów bezpieczeństwa chciał tylko zapewnić sobie jakąś amortyzacji gdy kosić go będą równo z trawą i będzie upadał na murawie…

forsil.jpg
Laki Luk
Nigdy Nie Byłem Na Meczu

Ależ śliczny Matti Nykaenen!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Laki Luk
Nigdy Nie Byłem Na Meczu

Jest 15 maj 2018, 3 kolejki do końca. Miedź prowadz z 3 punktami nad drugim Zaglębiem Sosnowiec i 5 nad Stalą Mielec i innymi drużynami peletonu.

Jak tam, krytykant, samopoczucie? 😉

wpDiscuz