Maszynka Heynckesa się nie zatrzymuje
Niemcy

Maszynka Heynckesa się nie zatrzymuje

Brak kilku kluczowych zawodników. Wyjazd na spotkanie do najdłużej niepokonanej drużyny w lidze. Złe wejście w mecz. Napór przeciwnika. I w końcu zdobyty gol. Bawarczycy osłabieni brakiem Neuera, Hummelsa, Kimmicha, Thiago i Lewandowskiego nie mieli większych problemów z pokonaniem drużyny, która ostatni mecz przegrała 20 września, i na ten moment odskoczyli Schalke na czternaście oczek w tabeli. Wszystko wskazuje na to, że walka o mistrzostwo w Bundeslidze jeszcze przez długie lata będzie wypruta z emocji.

Bayern to po prostu maszyna. Nawet jeżeli jakieś trybiki przez chwilę nie funkcjonują, mija kilkanaście minut i wszystko wraca do normy. Bawarczycy źle weszli w to spotkanie. Co prawda już na samym początku powinni objąć prowadzenie – Robben rozpędził się z piłką, zaskoczył całą świat schodząc na lewą nogę, po czym dograł do niepilnowanego Ribery’ego, ale Francuz został w ostatniej chwili zatrzymany przez defensora Aptekarzy. Lecz później zaskakująco dobrze radzili sobie gospodarze. Stawiali na agresywny pressing, szybko przerywali ataki przeciwników, nie dopuszczali ich we własne pole karne, i nie pozwalali dłużej utrzymywać się przy piłce. Do tego wyprowadzali ciekawe kontry. Byli nawet o krok od zdobycia bramki, ale jeden z ich zawodników minimalnie chybił, uderzając tuż obok słupka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Mniej więcej w okolicach 25. minuty sytuacja zaczęła wracać do normy. Bayern zyskiwał inicjatywę i stawał się coraz groźniejszy. Bramkę zdobył jednak – trzeba przyznać – trochę z niczego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Vidal zgrał piłkę głową, ta odbiła się od Bendera, i trafiła do Martineza, który zachował się jak rasowy snajper – przyjął, obrócił się i z najbliższej odległości nie dał szans Leno.

W ogóle Bayern często dochodził do głosu po rzutach rożnych. To kamyczek do ogródka dla Bayeru. Jeżeli grasz z mistrzem Niemiec, to są elementarne zasady, którymi musisz się kierować. Jeżeli Robben jest przy piłce – nie daj mu zejść na lewą nogę. Jeżeli Bayern ma rożnego – pilnuj Vidala. Tymczasem Chilijczyk został w tamtej sytuacji po prostu odpuszczony.

Bramka stracona w takich okolicznościach musiała boleć, tym bardziej że przyjezdni byli do ugryzienia. Podobnie w drugiej połowie – Bayer próbował (Bailey trzykrotnie nawinął Sule, po czym trafił w poprzeczkę), ale to Bayern był konkretniejszy. W 59. minucie popisał się kontrą w iście mistrzowskim tempie. Wznowienie Ulreicha, zgranie głową na połowie boiska, przyśpieszenie Jamesa, dobranie do Ribery’ego i gol. Kilka zagrań, pyk, pyk i wykończenie Francuza, będącego zarazem najlepszym graczem na boisku.

Wydawało się, że Bayern tym samym zabił mecz. Trudno było oczekiwać czegoś od Leverkusen, które nie oddało do tego momentu ani jednego celnego strzału. Za chwilę co prawda minimalnie chybił Volland i – jak się okazało – natchnął całą drużynę do wzmożonych ataków. Przyniosło to skutek na dwadzieścia minut przed końcem – uderzył z linii pola karnego, po drodze piłka odbiła się od Sule i zmyliła bramkarza. Nic mu dzisiaj nie wychodziło, cierpiał przez całe spotkanie, szybko dostał żółtą kartkę, więc nie mógł zbyt agresywnie walczyć o piłkę, ale w końcu dopisało mu szczęście.

Zdobyty gol momentalnie zmienił pejzaż na murawie. Aptekarze złapali wiatr w żagle i o mały włos nie doprowadzili do wyrównania. Znów szansę miał Volland. Bayern stracił piłkę w środku pola, ta po chwili trafiła do napastnika, który wykorzystał dezorganizację defensywy i stanął oko w oko z Ulreichem, lecz w ostatnim momencie został w iście mistrzowskim stylu zablokowany przez Boatenga. Interwencja meczu.

W doliczonym czasie gry James trafił w okienko po strzale bezpośrednio z rzutu wolnego, tym samym uciszając rozentuzjazmowany kibiców gospodarzy, którzy mieli jeszcze ciche nadzieje na wyrównanie. Kolumbijczyk przymierzył idealnie, z chirurgiczną precyzją. Majstersztyk.

Bayer – Bayern 1:3 (Volland 70′ – Martinez 32′, Ribery 59′, James 90′)

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Dysk Dzokej

Heynckes to dla mnie mistrz od dwumeczu 7-0 z Barceloną. Jakże bolesne było w następnym roku 0-5 z Realem gdy odszedł a jego miejsce zajął Guardiola. Uważam Heynckesa za lepszego trenera, mam w dupie mistrzostwa Niemiec zdobyte przez Guardiolę bo tam nie ma poważnej konkurencji.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie no trochę szacunku dla majstra Rzeszy.
Samo się nie zdobywa, dlatego poleciał Ancelotti bo nawet Lewego mocno wkurwiał i była możliwość umoczenia. Wrócił Herrn Jupp i pozamiatał.
Śmiesznym jest, że Jupp wyciągnął takiego Mueller czy Badstubera a kto pamięta wynalazki Pepa – Gaudinio i tego drugiego co nawet z nazwiska już nie kojarzę?
Jupp to jest instytucja.

Rogal

Tym sezonem guardiola chyba zamkną ci mordę

derlis

Akurat Mullera to na dobre „wyciągnął” Louis van Gaal
A taki wynalazek jak Kimmich pamiętasz?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

To Kimmich w rezerwach Bayernu grał jak Mueller czy Badstuber?

derlis

Owszem, nie grał, bo został sprowadzony ze Stuttgartu, ale do zespołu został wprowadzony przez Guardiolę, i to na tyle dobrze, że jego następcy również korzystają z tego piłkarza

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Natomiast Bayern wygrywa ligę najsłabszą kadrą w BuLi (same bezgotówkowe transfery) i najmniejszym budżetem. Poza tym w Niemczech o mistrzostwo walczy 8 drużyn, a w Anglii jest tylko City i kelnerzy. 😀

szaser

Pewnie właśnie dlatego, że nie ma konkurencji Heynckens zanim zdobył tryplet przez 2 lata przegrywał w kraju prawie wszystko.
Nie jest sztuką zrobić jeden świetny sezon, bo jeśli tak Rehhagel czy Ranierii są lepsi od Niemca. A tu ludzie jeszcze jeden dwumecz wypominają, jako sukces ;D. To tak jakby mówić, że Pep jest mistrz, bo rozbił Real Madryt 5-0. Nie o to chodzi, a nawet nie o to, że zdobył potrójną koronę 10 lat temu.
Chodzi o powtarzalność sukcesów.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Trudniej raz zdobyć mistrza Anglii Leicester niż kilka mistrzostw Niemiec Bayernem.

lubie mezo

Z barcą to norma – oni grają tak mocno ofensywnie, że jak są w formie to dwumecz wygrywają 7-0, a jak bez to 0-7.

Mariusz Szewczyk

Dwa dni temu pisałem o tym samym, to mnie obrońcy Pepa minusowali niesamowicie i pisali, że się nie znam na piłce.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Masz ode mnie plusa, bo faktycznie nie znasz się na piłce. 😉

Dysk Dzokej

Żeby nie było że nie doceniam Guardioli – on składa drużyny by wygrywały na dłuższą metę. Stąd te mistrzostwa. Jednak nie potrafi spiąć swojej drużyny na dwumecz, śmiem twierdzić, że na mistrzostwach świata też by sobie nie poradził. Osobiście preferuję trenerów „sprinterów” niż „długodystansowców”.

Mariusz Szewczyk

Odezwał się, jak zwykle najlepszy specjalista od piłki … ale lekarskiej 😉

Juri

Heynckes jest lepszym trenerem niż przereklamowany Pep. solidniejszym, ze starej szkoły. Pep dostał w Barcelonie samograj, i tyle.za niego Bayern po prostu zrobił krok w tył tak trzeba to nazwać. legendarne 7-0 z Barceloną – wtedy po prostu lepiej w piłke grać się nie dało. ale przyszedł Pep i Bayernu stawiającego na grę szybką, wyjścia po skrzydłach zrobił jakąś jebaną tiki takę albo próbował przynajmniej, wiele razy tylko geniusz Lewandowskiego ratował mu dupę bo gdyby nie on to by przegrał nawet z Wolfsburgiem . właśnie wszyscy wspominają ten mecz przez pryzmat Lewandowskiego ale nikt nie zwraca uwagi na postawę Pepa srepa który łapał się za głowę i był załamany/zaskoczony ale czym chyba własną głupotą skoro trzymał Lewego w takiej dyspozycji całą pierwszą połowę na ławce. Pep to jest wytwór social mediów, reklamiarz, wyglantowany koleś na miarę naszych czasów. Heynckes trener ze starej szkoły, fachowiec po prostu.

derlis

Jest dokładnie jak mówisz, w końcu jak Guardiola przychodził to Barcelona była świeżo po tryplecie, Messi był już po 4 Złotych Piłkach, Alves brylował na prawej obronie od lat, Pique, Busquets i Pedro byli już weteranami pierwszego składu, a Ronaldinho i Deco bardzo chciał zatrzymać w klubie, ale nie wyszło i sami postanowili odejść

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Dodatkowo warto przypomnieć, że Barcelona nie ma żadnej konkurencji w Hiszpanii, nie ma z kim przegrać, a Bayern walczy z równie bogatymi klubami jak monachijczycy: Lipskiem, Schalke czy właśnie Wolfsburgiem.

Argeoniasty

Fakty są takie że Bayern Juppa Heynckesa jeszcze wszystkiego co najlepsze nie pokazał. Nie gra od pierwszej do 90 minuty jak maszynka ale zawsze osiąga to co chce. Problemem Guardioli było to że zawsze tyle wyciskał od zawodników że kiedy przychodziły najważniejsze rozstrzygnięcia to on zamiast mieć wszystkich do dyspozycji to miał szpital. Wydaje się że to co najlepsze to w Bayernie odpali w tym sezonie właśnie w odpowiednim czasie i to z naprawdę dobrym składem do dyspozycji. A jeżeli uda się im awansować do finału LM to Heynckes będzie mógł być nazywanym pieprzonym cudotwórcą.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Pieprzonym cudotwórcą jest wyśmiewany latami Ranieri za Leicester, Lagerbäck za Islandię, Otto Rehhagel za Grecję.
Szansę na bycie cudotwórcą wciąż ma Brosz z Górnikiem, ale wątpię by liczyli się do końca, aczkolwiek tego Górnikowi życzę.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Kogos emocjonuje liga w której jeden klub ma taką przewagę finansowa nad resztą, że praktycznie KUPUJE sukcesy?
Tylko pułap wynagrodzeń może uratować sportowy aspekt futbolu.

samake

Ja to nie rozumiem innych klubów w Niemczech. Za takiego Goretzke S04 pewnie będzie wołało 100 mln , dostanie od bayernu 80….No to nie mogą go za takie pieniądze sprzedać gdzieś za granicę , tylko muszą wzmacniać swojego rywala ?

derlis

Muszą, bo cały czas żyją tym śmiesznym myśleniem, że Bundesliga jest wyłącznie od produkowania piłkarzy do kadry, a w tejże kadrze najwięcej piłkarzy zawsze jest z Bayernu, i to stamtąd są największe szanse na regularną grę w jej szeregach

wpDiscuz

INNE SPORTY