W którą stronę płynie Wisła Kraków?
Weszło

W którą stronę płynie Wisła Kraków?

To chyba najbardziej zagadkowy klub Ekstraklasy. Ledwie przedwczoraj, no, najdalej tydzień temu, stanął nad przepaścią, gdy jego właścicielem został Jakub Meresiński, bardzo szybko zresztą gubiący literki ze swojego nazwiska, kolekcjonujący za to pozwy i zarzuty. Przejęli go na dobrą sprawę sami kibice, którzy stanęli przed ogromnym wyzwaniem utrzymania przy życiu klubu na najwyższym ligowym szczeblu. Dziś zaś w Krakowie uczucie głębokiego rozczarowania towarzyszyło zakończeniu rundy na ósmym miejscu, z 5 punktami straty do wicelidera.

Nikt chyba tak naprawę nie jest w stanie powiedzieć, na ile stać dziś Wisłę Kraków. Nikt nie jest chyba tak naprawdę w stanie powiedzieć, gdzie Wisła będzie za pół roku, ale i gdzie Wisła będzie za trzy lata. Nikogo nie zdziwi walka o europejskie puchary, nikogo nie zdziwi walka o utrzymanie, nikogo nie zdziwi kupno trzech nowych zawodników za dobre pieniądze, nikogo nie zdziwią kolejne pogłoski o zaległościach finansowych.

I tak zresztą jest od początku nowej ery w Krakowie. Od samego przejęcia klubu przez kibiców, a raczej odbicia go z rąk Meresińskiego, zdania były podzielone. Ekstraklasa przyzwyczaiła nas w końcu do tego, że za klubami stoją czasem ekscentryczni, czasem trochę szurnięci, ale zawsze bogaci biznesmeni, a gdy takowych nie ma – rozrzutne miasta albo spółki z udziałem Skarbu Państwa. Lata Wojciechowskich, Filipiaków, Cupiałów, Rutkowskich, Cacków, kieleckich czy wrocławskich magistratów, KGHM-ów, BOT-ów i Bogdanek przyzwyczaiły nas do tego, że właściciela było łatwo namierzyć, wskazać palcem, wyobrazić go sobie jako jednego człowieka, albo chociaż konkretną firmę, pod której siedzibą można w razie czego zorganizować protest. Jasne, były kluby wspierane przez grono mniejszych sponsorów, ale frontmen był jeden (maksymalnie trzech).

Wisła z kolei jako takiej twarzy nie miała. Prezes Marzena Sarapata w programie „Stan Futbolu” przekonywała, że za klubem nie stoi żaden konkretny pojedynczy inwestor, ale silna armia kibiców, która finansuje klub nie tylko przez bilety i karnety, nie tylko przez kupno oficjalnych gadżetów, ale też w ramach akcji takich jak „Wisła to nasza historia” (zebrano ponad 800 tysięcy złotych) czy „12 Bohater” (zebrano ponad 400 tysięcy). Do tego grono mniejszych sponsorów, dzięki którym udaje się spinać budżet.

Na tle klubów, gdzie sponsorzy opowiadają z uśmiechem w telewizyjnych wywiadach o milionach euro wrzucanych łopatą do klubowego pieca… Wisła wyglądała dość skromnie. Nie jest zresztą jakąś tajemnicą, że pierwszym założeniem było powycinane pensji tak, by w miarę urealnić wydatki w stosunku do prognozowanych przychodów, uszczuplonych dość znacznie przez wycofanie z klubu Tele-Foniki.

KRAKOW 06.12.2015 MECZ 19. KOLEJKA EKSTRAKLASA SEZON 2015/16: WISLA KRAKOW - LEGIA WARSZAWA 0:2 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: WISLA CRACOW - LEGIA WARSAW 0:2 RAFAL BOGUSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Dziś, kilkanaście miesięcy później, można już chyba napisać, że Wisła poradziła sobie z tym zakrętem. Wielu obawiało się o sposób budowania drużyny, ale pion sportowy powierzono przede wszystkim Manuelowi Junco. Miewał decyzje dobre, miewał kiepskie, ale zrealizował nawet więcej, niż się od niego oczekiwało – Wisła długo naciskała na pierwszą czwórkę w ubiegłym sezonie, czyli kluby o nieporównywalnie lepszej sytuacji finansowej i organizacyjnej. Także jesienią, mimo problemów, o których szeroko opowiadał w prasie nawet Kiko Ramirez, udało się pozostać do końca roku w górnej połowie tabeli. Junco wprawdzie postawił bardzo mocno na Hiszpanów, ale to miało bardzo konkretne uzasadnienie, powtarzane później w Krakowie tysiąc razy.

– Rynek mówi ci, co możesz zrobić. Pierwszą opcją dla nas zawsze są piłkarze z Polski, ale w tamtym momencie ściąganie ich było niemożliwe, bo trzeba wydać na nich big money. Musieliśmy  korzystać z drugich czy trzecich opcji, na które nas zwyczajnie było stać. Póki co ekonomicznie wychodzimy na tym lepiej, ale jestem pewien, że ten trend zostanie zmieniony w krótkim czasie i będziemy podpisywać więcej piłkarzy z Polski. To nie jest generalna zasada, że piłkarze zza granicy są tańsi, bo często też obcokrajowiec jest dla nas zbyt drogi. Gdy mówią, że chcą tyle i tyle, mówimy: nie, to nie jest moment, w którym możemy tyle wydać. Na koniec dnia musisz popatrzeć na swój budżet i odmówić piłkarzom, którzy są wystarczająco dobrzy, ale zbyt drodzy – tłumaczył w rozmowie dla Weszło. Podobnie zresztą było z trenerem – Junco postawił na Ramireza, który do tej pory w CV miał kompletnie anonimowe kluby z Hiszpanii i niewiele więcej.

Za drogo, zbyt drogo, nie stać nas. W Wiśle te słowa padały wyjątkowo często i uzasadnione były obawy o jakość piłkarzy sprowadzanych hurtowo ze wszystkich zakątków Europy. Czy taka budżetowa budowa składu, w dodatku podlana wiecznym brakiem płynności (narzekał na to nawet wychowanek i do-niedawna-prawdziwy wiślak, Krzysztof Mączyński) wystarczy na Ekstraklasę? Okazało się, że wystarczy. Raz wystrzeli Brlek. Sprawdzi się Llonch. Potem nagle znikąd pojawi się taki brylant jak Carlitos, który pożera całą ligę. Trudno powiedzieć, ile w tym szczęścia, bo przecież to samo konto obciążają przeróżne Videmonty czy Echavarrię, a ile umiejętności, oka do piłkarzy, dobrych kontaktów. Fakty są jednak takie, że Wisła gra powyżej posiadanego potencjału.

Stop.

No właśnie – jeśli grałaby powyżej posiadanego potencjału, to chyba nie zwalniałaby trenera? I właśnie cała sytuacja z wymianą trenera, ale i wzmocnieniami ostatnich tygodni każe postawić znak zapytania przy Białej Gwieździe.

Po pierwsze – jeszcze nie słychać, by Carlitos miał wyfrunąć już w tym okienku. Spodziewaliśmy się, że rozmowy na temat jego transferu będą bardzo zaawansowane jeszcze przed pierwszym obozem, tymczasem poza ogólnikami o zagranicznych ofertach nie wiadomo nic. Ostatnie okienka to utrata Brleka, Mączyńskiego, Guzmicsa, Jovicia, Popovicia – sądziliśmy, że i tym razem od pierwszego dnia okienka będzie jasne, że Lopez już w Krakowie więcej nie zagra. Co do strat z ostatnich miesięcy – interesujące były też zastępstwa. Zazwyczaj wyszukane w miejscach, do których większość klubów z tej półki boi się zaglądać – bo takiego Spicicia Wisła wygrzebała przecież z bezrobocia, na którym wylądował po rozwiązaniu kontraktu… w Gruzji.

Teraz? Okienko otworzyło się jeszcze w ubiegłym roku, gdy krakowianie ściągnęli Marcina Wasilewskiego. Tak, niemal emerytowanego. Tak, od dawna żelaznego rezerwowego w Anglii. Ale to nadal „Wasyl”, nadal człowiek o posturze gladiatora i równie twardym charakterze, wódz szatni i zabijaka, który raczej nie odpuszcza. Piłkarz, który ma swoje oczekiwania sportowe, ale na pewno niezainteresowany jest wolontariatem. Dołączył do niego Nikola Mitrović z serbskiej Ekstraklasy, piłkarz, który też coś tam w życiu wygrał – dwa mistrzostwa w Izraelu, mistrzostwo Serbii, dwa Superpuchary Węgier. On też nie jest młodym wilkiem, ma już 31 lat, ale „na papierze” wygląda zdecydowanie lepiej niż większość wzmocnień Wisły z początków rządów nowej ekipy.

Postać trenera, jakkolwiek absurdalne wydawało się zwalnianie Kiko Ramireza właśnie w tym momencie, też budzi respekt. Joan Carillo w przeciwieństwie do poprzednika ma doświadczenie w dość sporych klubach – bo takim trzeba określić Hajduk Split czy Videoton, z którym wygrał mistrzostwo Węgier. A asystował też przecież samemu Maurcio Pochettino w Espanyolu. Znów będziemy się odwoływać do mitycznego „papieru”, który następnie może negatywnie zweryfikować „boisko”, ale porównywanie CV czy osiągnięć nie wpada dla Ramireza korzystnie.

Dwa spore wzmocnienia drużyny. Na razie brak przekonujących informacji o osłabieniach. Trener z przyzwoitą historią. Pozytywne wieści z Krakowa uzupełnia ta dzisiejsza, o przedłużeniu umowy ze sponsorem głównym, firmą LV Bet. Bukmacher z wiślackich koszulek będzie w Krakowie jeszcze co najmniej przez trzy i pół roku, a prezes firmy żartobliwie mówił na oficjalnej konferencji, że na Messiego wrzucone przez nich w klub pieniądze pewnie nie wystarczą, ale na Lewandowskiego powinny.

I cofamy się do leadu. Wisła jest cholernie zagadkowa, kompletnie nieprzewidywalna. Jednego dnia – gdy zwalnia trenera w jakiś totalnie abstrakcyjny sposób tuż przed końcem rundy, a on od razu wylewa w mediach żal o rosnące zaległości wobec niego i piłkarzy – sądzimy, że to wszystko zaraz pieprznie na plecy i tyle będzie z ratowania klubu przed Meresińskim. Ale potem, drugiego dnia, znów Wisła stoi prosto, pręży dumnie pierś i nie tylko słowami, ale i czynami zbliża się do tej upragnionej stabilizacji.

Najgorsze, że nie możemy się pozbyć wrażenia, że w Wiśle w najbliższych miesiącach najwięcej będzie zależało nie od prezesów, dyrektorów czy trenerów, ale jednego człowieka z dziesiątką na plecach.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (49)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Balcerek

Szkoda, że nie wypaliło przejęcie przez Pana Jakuba Meresińskiego…. było by wesoło

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stary a może
St. Białucha

Chyba żartujesz. 2 lata to trwa to teraz wejdą?

WhiteStarPower

Tylko Wisła TS!!!

Keffas

Czy to forum to podstawówka, że takie deklaracje musisz publicznie wygłaszać?

Stary a może
St. Białucha

Na forum podstawówki napisał by „legia to stara kurwa”

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Bardzo celny tekst, wielkie słowa uznania dla autora – podpisać się pod takim tekstem to nie wstyd! Jestem z Krakowa i praktycznie zgadzam się w 100% z całym tekstem (może oprócz ostatniego zdania; według mnie te akcenty rozkładają się już pomału na więcej zawodników, poza tym starszyzna drużyny jest polska). Rzadko piszecie rzetelnie o Wiśle, ale to naprawdę trafna diagnoza. Z tej nieprzewidywalności obecnie wynika najwięcej frustracji, bo po dobrym meczu przychodzi kaszana lub odwrotnie. I tak głowimy się od 2-3 lat z czego to wynika.
Ponadto jedna uwaga – Wisła miała problemy przez wiele miesięcy za późnego Cupiała, po prostu wtedy wiele rzeczy nie wypływało na zewnątrz. Bo z Meresiem to już nie było źle, to była czysta patologia poza skalą ocen.

Filip Piotr Skóra

Podpisuję się pod tą opinią. Dodam też coś od siebie. Jak napisałeś, Wisła miała problemy już za Cupiała. To, w jaki sposób – mimo tych wszystkich zawirowań i serii niefortunnych zdarzeń – utrzymuje się na powierzchni, ba! walczy o coś więcej, niż tylko byt, to zasługuje na szacunek. Zwłaszcza w zestawieniu z inną tzw. marką, czyli Ruchem Chorzów.
Na stadion przy Reymonta jest mi ostatnio nie po drodze. Po pierwsze, z powodu towarzystwa – nie pasuje mi dzielenie trybun z nienawistnikami, prawakami, dilerami i zwykłymi bandytami. Jak już mam możliwość, to chodzę na Nieciecze i Sandecje, wtedy uszy i oczy więdną najmniej. Po drugie – bliżej mam do Astrid Park na Constant Vandenstock. Jednak karnet na Wisełkę jest, jak zawsze od osiemnastu lat. Tak, jak zawsze od osiemnastu lat jest miłość do Białej Gwiazdy, wiara w jej możliwości i nadzieja na dobrą grę.
Myślę, że następnym krokiem na drodze tego zarządu i tego sztabu jest godne pożegnanie z Brożkiem, Boguskim i Głowackim. Zrobili wiele, jednak dziś są już przede wszystkim obciążeniem i gorzką przypominajką o czasach, które minęły.

Buncol

Wisła bez Brożka czy Głowackiego?
To jak Warszawa bez Pałacu Kultury

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Co ci prawaki przeszkadzają?

Filip Piotr Skóra

Mixu, takie moje zbójeckie prawo, jak każdego. Jednemu przeszkadzają lewacy, innemu prawacy, jednemu imigranci, innemu ksenofobowie, jednemu geje, innemu osoby będące homofobami. Dla mnie to trywialnie proste.
A prawactwo przeszkadza mi, bo uważam to to za durne, nielogiczne, szkodliwe dla świata i bez żadnych argumentów, oprócz siłowego (a i to rzadko), a przez to wszystko żałosne. I uprzedzając kumatych: tak, jestem lewakiem/komuchem/Żydem/faszystą/masonem/eurokołchoźnikiem/>>tu wpisz dowolną inwektywę<<. To wciąż znacznie lepiej, niż być prawakiem.
Hej, hej, Wisełka! 😉

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Ok twoje prawo aczkolwiek twój argument że prawactwo jest nielogiczne moim zdaniem jest chybiony bo tak jak i społecznie i gospodarczo prawa strona kieruje się żelazną logiką i czystą kalkulacją natomiast lewa strona skłania się ku stronie emocjonalnej. No nic, każdy ma prawo do swoich poglądów i dopóki nie jest oszołomem to wszystko jest ok. Pozdrawiam

Filip Piotr Skóra

Mixu, uważam dokładnie na odwrót – kompletnie nie widzę ani logiki, ani kalkulacji, a na pewno nie na poziomie zdroworozsądkowym. Jednak to nie miejsce na takie dyskusje. Cieszę się, że – przy wyraźnej różnicy poglądów – możemy rozmawiać i nie przerzucać się inwektywami. Bardzo to szanuję i dziękuję Ci za to.
A łączy nas Wisła! :)

Siwersik
F.C MeloMan

Pytanie z innej beczki-czy tylko ja mam problem ze stroną i co jakiś czas mnie z niej wywala czy inni też tak mają? Na innych stronach nie mam takiego problemu tylko tu.Dzięki za odp.

PanJakub

nie tylko ty, na stronie weszło są skrypty które kopią kryptowalute i wykorzystują moc twojego komputera do tego:

comment image

Siwersik
F.C MeloMan

Weszło do chuja wafla! Tyle lat razem a wy mnie takie numery?

zab.jpg
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

PanJakub

Kopanie kryptowalut nie jest zabronione, po zamknięciu strony już nie kopie także zawsze możesz jej nie odwiedzać. Co więcej nie muszą te skrypty być w kodzie strony a w kodzie reklam które są wykupywane przez kogoś i umieszczane na stronie. Czy weszlo jest tego świadome czy nie to nie wiem.

FC Bazuka Bolencin

Janusze Biznesu. Trochę jak Ci z Totolotka z nagrodami po 10 zł.

WujaNieMaEunuchKochany
Torpedo Indyczów

Jak to, w którą stronę płynie Wisła??? Wisła wpływa do Bałtyku!

DrPlama

Przewidywany scenariusz: Turcy dają kasę, dużą jak na polski klub nie mający na regularne wypłaty, jednak Wisła chce więcej. Tym samym nie udaje się sprzedać Carlitosa, który notuje ogromy zjazd formy. Wisła kończy ESA w środku stawki, cały czas mając problemy z płatnościami. Po sezonie Carlitos odchodzi za dużo mniejszą kasę do Azerbejdżanu. Otrzymana kasa rzutem na taśmę pozwala zapiąć sprawy licencyjne…. i tak w kółko.
U nas kluby nie potrafią zrobić tego, co świetnie robią np. w NBA czasem warto poświęcić jeden czy dwa sezony i nie walczyć za wszelką cenę o „złote kalesony” w postaci 5 miejsca w lidze, ale przeczekać spłacić trochę długów, zbudować solidne podstawy i dopiero powalczyć o coś więcej. Przy okazji wypromować 2-3 młodych chłopaków, nawet na siłę, bo z tego jest teraz kasa dla takiej ligi jak nasza. To tego nie trzeba nawet wizji jakiejś specjalnej wizji, ale zwykłe zdrowo-rozsądkowe podejście.

dario armando

Skład mają na 3 miejsce w lidze obecnie ,więc zwolnienie Ramireza nie dziwi,a ruchy kadrowe wskazują ,że znowu chcą być w absolutnym topie ligi i pokazywać się w Europie ,co jest dosyć oczywiste patrząc na mierność naszej ligi,potencjał kibicowski i utytułowanie klubu-od dawna nie ukrywam ,takie zdrowo rozsądkowe podejście czyli przeszukiwanie głównie południowo zachodniej części Europy jest zwyczajnie trafione w punkt.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kolomir

Na papierze to wyraźnie lepszy skład mają tylko Legia i Lech, cała reszta to poziom bardzo zbliżony. A na boisku te różnice jeszcze bardziej się zacierają. Wisła może zająć równie dobrze trzecie miejsce i zagrać w pucharach, jak trzynaste.

dario armando

Tylko ,Lech i Legia mają według mnie lepszy skład.Ja nigdy nie ukrywałem ,że najlepsze nacje piłkarskie dla mnie to Argentyna , ,Brazylia,Hiszpania i Portugalia w tej właśnie kolejności i to,że stawiają na tę 3 nację podwyższa ich ranking.Dla dobra polskiego futbolu powinni zagrać w pucharach wraz z tymi co mają lepszy skład ,nawet ulubioną przeze mnie w tej lidze Lechię z powodu słabej defensywy zmuszony jestem stawiać za nimi.W reszcie drużyn jest za dużo Polaków ,żeby ich zbyt poważnie rozpatrywać jako kandydatów do DOBREGO WYSTĘPU w pucharach ,Jedynie Górnik dzięki Broszowi daje minimalne nadzieje.

serek
Zagłębie Lubin

super trzecia siła, która ma bilans z obecnym top5 ligi: 7 meczów, 0 wygranych, 2 zremisowane, 5 przegranych; gole: 6-13

TuPadre

m.in. dlatego pożegnano trenera Kiko

FC Bazuka Bolencin

Skład na 3 miejsce? No nie bardzo, raczej takie miejsca 5-8, zresztą adekwatne do tych najczęściej zajmowanych w ostatnich sezonach.
Zresztą czasem mam wrażenie w niektórych meczach, że klub i tak „wyciska” więcej niż powinien przy ciągłych zawirowaniach i niekiedy zlepku nazwisk w składzie.

Janusz Kibol

Tak jak wcześniej pisałem, Joan Carrillo powinien dać odpowiedź na ile mocna jest obecna kadra Wisły. Jakby się tak dokładniej przyjrzeć, to prawie wszyscy piłkarze podstawowej 11 pokazywali, że są w stanie grać na wysokim poziomie. Problem w tym, że nie zawsze stanowili dobrze funkcjonującą drużynę i nie zawsze ta indywidualna dyspozycja się ze sobą zazębiała. Były rotacje, kontuzje, wahania formy.

Żeby nie być gołosłownym:

Carlitos -tu nie trzeba nic mówić, facet przerastający ekstraklasę.

Imaz -im dalej w las, tym bardziej się rozkręcał. Zaczął odciążać Carlitosa w zdobywaniu goli., Piłka go szuka. Facet poczuł cza-czę.

Małecki -co by o nim nie mówić, jak jest w formie, to jeden z najlepszych skrzydłowych ligi. Jak złapał gaz za Wdowczyka, to przez ponad rok ciągnął zespół za uszy.

Wojtkowski. 19-letni mega utalentowany chłopak. Reprezentant młodzieżówki. Ma wszystko, żeby zrobić dużą karierę.

Basha -profesor środka pola. Przewidywanie, pomyślunek, odbiór. Do tego dobre podanie. W zasadzie nie można się go za nic czepiać, nawet po przegranych meczach.

Llonch. Niezmordowana pirania, walczak, szybki i wydolny pies gończy, Zbierał wiele pozytywnych recenzji nawet tu na weszlo.

Sadlok -reprezentant Polski, od lat w czołówce lewych obrońców ekstraklasy, na której to pozycji zawsze była posucha.

Arsenić -młody, dobrze zbudowany chłopak z Chorwacji. Dupy nie urywa. ale daje radę zarówno w środku i na boku obrony. Radzi sobie coraz lepiej. Jest rozwojowy.

Wasyl. -stary, ale jary. Jest jeszcze w stanie dać dużo jakości.

Głowacki -kolejny weteran. Miewa wahania formy, jednak wciąż stać go aby zagrać jak profesor. Generalnie trzyma przyzwoity poziom.

W odwodzie są Velez i Ivan Gonzalez wracający po kontuzjach. Szczególnie Velez pokazał w paru meczach, że to twardy skurczybyk, mogący dać wiele zespołowi.

Jedynie bramka wydaje się być słabo obsadzona. Buchalik po paru świetnych meczach, zaczął wpuszczać szmaty i popełniać babole. Cuesta niby ma papiery na granie i dobre warunki fizyczne, ale ciągle sprawia wrażenie niepewnego. Może regularną grą w końcu dojdzie do wysokiej dyspozycji?

Podsumowując, wydaje się, że materiał na zbudowanie drużyny realnie walczącej o podium, jak najbardziej jest. Być może Ramirez niewłaściwie układał klocki? Dowiemy się tego na podstawie pracy nowego architekta. Jeżeli dwóch trenerów z kompletnie inną wizją nie da rady wycisnąć z tej ekipy więcej, to będzie znaczyło, że raczej więcej wycisnąć się nie dało, a materiał tylko wydawał nam się niezły.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Kibol

Profesor Miodek Jasne. Dlatego właśnie ta liga jest tak wyrównana i mnóstwo zespołów ma szansę bić się o podium 😉

pepe72

Zdjęcie profilowe Profesor Miodek

Napisać się da ale pytanie co z nich zostanie po okienku zimowym. W szczególności Górnik może wrócić mocno osłabiony.

Nenad Bjelica
Građanski Nogometni Klub Dinamo Zagreb

Może już nie stoi Cupiał, może nie Meresiński, ale za to stoi Misiek i tak jakby próbował się czymś zamachnąć?

Stary a może
St. Białucha

Misiek teraz ma sporo na głowie. Klub, biznesy, tepa dzide lafirynde… brata mu zamknęli niedobre policjanty. Ale jak widzisz 1.2mln się zebrało samo.

Janusz Kibol

Zmodyfikowałbym ostatni, podsumowujący akapit. W Wiśle w najbliższych miesiącach najwięcej będzie zależało od roboty jaką wykona Joan Carrillo. To trener z na prawdę dobrym jak na polskie warunki CV. Powinien dać odpowiedź na co stać obecną kadrę zespołu.

Jeżeli chodzi o sprawy organizacyjne i finansowe, wiadomo, że jeszcze jest daleko do tego aby było różowo. Niemniej jednak Wisła się ustabilizowała. Nie grozi jej żadne bankructwo, ani to, że piłkarze będą rozwiązywać umowy przez zaległości. Są poślizgi, ale te zdarzają się w większości klubów ekstraklasy. Sytuacja wygląda na opanowaną. Prezesi nie muszą już co chwila gasić pożarów i drżeć o kolejne trupy wypadające z szafy. Mogą zacząć planować przyszłość i rozwój. Długoterminowa umowa sponsorska z LV Bet pozawala odetchnąć. Należy dodać, że zatory płatnicze wynikają też z tego, że Wisła wciąż czeka na kasę za Brleka. Do marca Włosi muszą wszystko uregulować, bo taki mają wymóg licencyjny.

Co do wywiadów Ramireza udzielonych po zwolnieniu, przez faceta przemawiała gorycz. Na pewno w wielu punktach mówił prawdę i miał rację. Jednak wiele rzeczy też pomieszał, przekręcił itd. Na przykład miał pretensje o to, że pewni piłkarze mają większe chody i poparcie z góry. Nie pasowało mu, że błyskawicznie przygotowano koszulkę wspierającą Bałaniuka, kiedy nie wiadomo było jeszcze czy jego kontuzja jest poważna (Chłopak po 2 dniach wrócił do treningów). Niedawno natomiast okazało się, że to była koszulka dla Kolara, który był ciężko kontuzjowany. Trener więc albo świadomie naciągnął fakty, albo nie wiedział co się dzieje. Ani jedno, ani drugie nie stawia go w korzystnym światle.

Opisana powyżej wpadka skłania mnie do uwierzenia w słowa Pani Prezes Wisły, że Ramirez w pewnym momencie się okopał i traktował klubowe otoczenie jako wrogie. Każdą próbę pomocy, czy też konstruktywnej sugestii by coś zmienić, odbierał jako atak. Facet doszukiwał się na siłę jakichś zakulisowych gierek. A mi się wydaje, że nacisk ze strony góry, żeby dawać więcej szans młodym, takim jak Kolar, Bałaniuk, Halilović, czy Wojtkowski, był rzeczą zupełnie zrozumiałą. Przecież w interesie Wisły jest promocja młodych, bo na nich można zarobić dużą kasę..Trener nie myślał o przyszłości Białej Gwiazdy, tylko bardziej o tym żeby samemu przetrwać. W sumie nie dziwię mu się. Ale być może między innymi taka postawa go zgubiła?

Przypomnę sytuację z niespodziewanym wystawieniem w pierwszym składzie Bałaniuka w meczu z Koroną. Chłopak dopiero co przyszedł do klubu i był kompletnie nieprzygotowany, miał sporą przerwę w treningach, bo walczył na Ukrainie o rozwiązanie kontraktu. To wyglądało jak próba spalenia go. Odniosłem wrażenie jakby Ramirez chciał dać sygnał zarządowi: „Wystawiłem waszego chłopaka. Zobaczcie! Jest cienki. Dajcie mi więc święty spokój!”.

Były kwasy, więc tak jak mówiłem na wstępie, Joan Carrillo pozwoli odpowiedzieć na wiele. To trener z czystą kartą, dobrym CV i z dużym kredytem zaufania od zarządu. Prezesi Wisły są z nim w kontakcie od ponad roku i podobno dobrze się dogadują. To jego chcieli zatrudnić zamiast Ramireza, ale wtedy facet wybrał Hajduka. Nic dziwnego, bo Biała Gwiazda była wtedy na dużym zakręcie. Żeby było ciekawiej, przy transferach wspomnianych Kolara i Bałaniuka, dyrektor Junco prosił o opinię właśnie Carrillo. Można trochę z przymrużeniem oka powiedzieć, że to wyjaśniałoby niechęć Ramireza do tych zawodników.

FC Bazuka Bolencin

Przychylam się do tej opinii. Boisko zweryfikuje. Oby jednak nie było tak, że jeszcze momentami zatęsknimy za tym sztywnym i upartym Ramirezem. Na razie to jednak wróżenie z fusów bo Wisła jest bardzo nieprzewidywalna na boisku (choć całe szczęście że powoli zaczęła być coraz bardziej przewidywalna organizacyjnie, zwłaszcza w ostatnich kilkunastu miesiącach).

Janusz Kibol

Z perspektywy czasu, tę nieprzewidywalność Wisły na boisku w rundzie jesiennej widzę tak, że piłkarze czasem olewali założenia trenera i jechali na ułańskiej fantazji. Jakby grali zawsze tak jak chciał Ramirez, to byliby bardzo przewidywalni. Cofnięcie się do defensywy i liczenie na kontrę. A w przypadku posiadania piłki, uparte pchanie jej na siłę do przodu, byleby szybciej. Bez długiego rozgrywania. Czasem taki plan przynosił niezły efekt punktowy. Wiele drużyn w ekstraklasie obiera podobną strategię. Czekają na błąd rywala. Patrzeć się na to jednak nie dało. Na całe szczęście piłkarze parę razy wzięli sprawy w swoje ręce, a właściwie nogi. Przy niezadowalającym wyniku przystępowali do pospolitego ruszenia na hurra do przodu. Nie było tam mowy o jakiejś większej taktyce. Po prostu szli ostatkiem sił w pole karne rywala. Wrzucali raz po raz piłki, i zazwyczaj siłą rzeczy coś musiało w końcu wpaść. To były te nieliczne momenty jesienią, kiedy Wisła mogła się na prawdę podobać kibicom.

FC Bazuka Bolencin

Czy to była wina trenera czy nie to raczej ocenię po sezonie. Po tych 16 kolejkach pod wodzą Carrillo. Pamiętajmy, że kadra jest jaka jest, na indywidualne elementarne błędy poszczególnych graczy w danym meczu trener raczej też nie ma wpływu (co najwyżej może zrobić po fakcie zmianę – pod warunkiem że ma taką możliwość). A w niektórych meczach, że przypomnę choćby wyjazdowy z Zagłębiem, wyjazdowy w Gdyni, Kielcach czy u siebie z Wisłą Płock to do wymiany w przerwie lub w trakcie drugiej połowy nadawało się z 7-8 graczy.

Stary a może
St. Białucha

Bańka 200 tyś od kibiców. No no… dziwki,koks , tajski boks…legalnie … da się?

John The Revelator
Wisła Kraków

Myślę, że o 4 miejsce jesteśmy w stanie powalczyć, Legia, Lech, Jaga wydają się poza zasięgiem, zobaczymy jak z Górnikiem, bo mimo wszystko wydaje mi się, że spuchną. Groźne będzie też Zagłębie, myślę że te drużyny zajmą miejsca 4-6

FC Bazuka Bolencin

No ale widzisz, żeby tak było to zespoły pokroju Zagłębia czy Górnika trzeba pokonywać. A tu jesienią 4 mecze z nimi i 4 razy w czapę. Najbardziej bolą te późnojesienne porażki u siebie, najpierw z Zabrzem a potem z Zagłębiem. Tych meczów, gdyby nie głupie błędy, wcale nie trzeba było przegrać. Bilans z zespołami które są nad Wisłą w tabeli (miejsca 1.-7.):
9 meczów, 2 punkty, 0-2-7, bramki: 8-18. Dobrze że klub chociaż punktuje z tymi z dołu, bo byłoby krucho. A i tak zdarza się taki mecz jak np. z Płockiem, gdzie 2/3 zespołu „przeszło obok meczu”. Także byłbym ostrożny. Oby była pierwsza ósemka na koniec, bo to gwarantuje pewien spokój i większy komfort pracy.

John The Revelator
Wisła Kraków

Jasne, ten bilans to kompromitacja (już w październiku zwracałem na uwagę), między innymi dlatego Ramireza z nami już nie ma, bo on umie pykać tylko dół tabeli, a jak gra z czołówką pokazała jesień i grupa mistrzowska. Grudzień to była kompromitacja ze strony piłkarzy, tak to trzeba powiedzieć, przegrać 3 razy z rzędu przy R22 po prostu nie przystoi, nawet Derby tego zmieniają. Ponadto jestem przekonany, że jeśli Carillo nie dostanie porządnego bramkarza i na dodatek będzie opierał grę ofensywną na Brożku i Boguskim 8 miejsce jest celem maksimum. Mam jednak nadzieję, że faktycznie nie boi się stawiać na młodych, a zarząd zrobi nam prezent i sprowadzi pewnego golkipera i skrzydłowego. Wtedy wydaje mi się, że mamy szansę na 4 miejsce, które oczywiście może nam nic nie dać jeśli Legia nie zdobędzie Pucharu Polski. Ale gdybym miał stawiać pieniądze, chyba byłoby to miejsce 5.

FC Bazuka Bolencin

Właśnie mnie dziwi, gdy praktycznie wszyscy z którymi rozmawiam, mówią że Wisła potrzebuje głównie skrzydłowego, może jakiegoś napastnika, ofensywnego pomocnika. A nikt nie wskazuje na pozycję bramkarza. A prawda jest taka, że Wisła ma 2 przeciętnych piłkołapaczy.
Cuesta przypomina mi trochę Angelo Huguesa z czasów Kasperczaka. Bez większego błysku, ale na plus że notuje mniej baboli od Francuza. Buchalik, co dał w meczu w Poznaniu (mecz życia), to oddał w wielu innych meczach popełniając mniejsze czy większe babole. Mi w głowie tak na szybko przypominają się dwa – w Gdyni i u siebie z Górnikiem.
Czy to kwestia trenera? – zobaczymy wiosną, powiedzmy po tych 9 meczach co zostały do końca sezonu zasadniczego. Wtedy będzie można wyciągać pierwsze wnioski.

pepe72

FC Bazuka. Mistrzostwo zdobywa pokonując drużyny słabsze, a nie tylko mocne. Z dołem tabeli Wisła miała niezłe statystyki. Zobaczymy co będzie na koniec 2 rundy.

KUBA97

I to jest najciekawsze-kontrast. Z jednej strony goście jak Carlitos,Wojtkowski czy Basha a z drugiej Perez,Ze Manuel czy inne wynalazki. Carrillo wyglada na b.przemyślany ruch(rzekomo Wisła pytała się go o Kolara,jak go Junco ściągał) i oby się cos w końcu z tego wykluło. Bo z Carlitosem i resztą w formie Wisła może solidnie namieszać w tabeli. Tyle,że który juz raz to słyszę.. Z drugiej strony w ekstraklapie niewiele potrzeba i myślę,że z tego uda się coś zrobić. :-)

Pan sędzia Jaskóła

Czyli zgodę z Lechią i Śląskiem zerwali aby ratować klub przed upadkiem. Nowi partnerzy biznesowi Sharksów są gwarantem zysków i stałych przelewów z Chorzowa i Łodzi oraz nadały kibicom (czyt. grupie decyzyjnej) zaszczytny tytuł głównego sponsora.
Biznes to biznes i do tego typowo krakowski, widać geny przedwojennych mieszkańców Kazimierza nie zanikły. Nawet matkę można sprzedać, byle zarobić.

Hanocri

Artykuł o Wiśle, a zdjęcie jak zwykle z meczu z Legią. To jest dramat.

Rangouren
Tottenham Hotspur

Pewnie dlatego, że FotoPyK jest z Warszawy i zdjęcia robi na Łazienkowskiej. Ale przecież trzeba się bezmyślnie przypierdolić zamiast użyć mózgu.
To jest dramat.

Hanocri

Zabija to pojęcie obiektywizmu, niestety jesteś za mały żeby to zrozumieć.

wpDiscuz

INNE SPORTY