Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Kos. Mykonos. Korfu. Zakintos. Samos. Limnos. Milos. Chios. I dwa tysiące pięćset innych, bo tyle wysp mają Grecy. Można im trochę pozazdrościć, bo wyobraźcie sobie swoją rodzinną powiatową miejscowość, tylko zamiast – dam przykład z siebie – położoną między Pabianicami a Sieradzem, rzuconą na lazur Morza Jońskiego.

Tak liczne morskie Drzewice, Gołdapie i Sanoki stają przed dwoma poważnymi wyzwaniami: po pierwsze, jak znaleźć jakąkolwiek chęć do roboty, gdy wokół pogoda jak marzenie niemal cały rok. Po drugie, logistyka: nawet PKS Widawa, z flotą nieustraszonych Autosanów H9 mających na rozkładzie dziesięć kursów dookoła równika, kierowcami zaprawionymi druzgocącą monotonią codziennych eskapad do Wielunia, mógłby nie dać rady.

Grecja to kraj, w którym – najwyraźniej jak u nas – sprowadzone z podrzędnej niemieckiej miejscowości wysłużone tramwaje są prezentowane jako skok cywilizacyjny, bowiem promy, odpowiedniki PKS-ów dla wyspiarzy, niemal zawsze były wersjami oszczędnościowymi. Tak jakby Urząd Gminy Rodos uznał, że zamiast nówki-sztuki lepiej kupić łódź od Mirka, a zaoszczędzone pieniądze – kierując się wyłącznie żelazną logiką potrzeb mieszkańców –  lepiej wydać na kupno leżaków dla losowo wybranych obywateli.

Taki był też los Expressu Saminy, promu mogącego pomieścić tysiąc pięciuset pasażerów i sto siedemdziesiąt samochodów, który rozpoczął służbę w latach sześćdziesiątych na Korsyce. Jak Opel Corsa w tureckim komisie, Samina przechodziła niejednokrotnie z rąk do rąk: służyła Compagnie Generale Transatlantique, potem Compagnie Generale Transmediterraneen, a po odpływaniu dwudziestu sześciu lat pod francuską banderą poszła w odstawkę. Francuzi uznali, że czas na powiew nowoczesności. Grecy uznali tak samo, więc kupili Saminę za półtora miliona dolarów.

41552_1443024569_7642

Samina pływała dla prywaciarza ze Stability Maritime na linii Włochy-Grecja-Izrael. Bankructwo odesłało w 1988 statek do Agapitos Lines, gdzie prom zaczął służyć jako wspomniany już odpowiednik zmotoryzowanego blaszaka, którym nasze babcie raz w tygodniu dojeżdżają na targ. W 1999 ostatni raz Samina zmieniła zatrudnienie: ponad czterdziestoletnią łódź do regularnych kursów ściągnęło Minoan Flying Dolphins.

Mimo upływu lat, trzymała się dzielnie jak Volkswagen Passat. Nie dokonała żywota ze względu na marny stan techniczny, nie rozsypała się na pełnym morzu.

Górą lodową Expressu Samina był mecz HSV – Panathinaikos w Lidze Mistrzów.

Panata trafiła do arcywyrównanej grupy, w której bawiło się jeszcze Deportivo i Juve. Po dwóch kolejkach Los Turcos i Stara Dama mieli po cztery oczka, a HSV i Koniczynki gonili króliczka mając po jednym punkcie. Hamburg postrzegano jako ekipę wyjątkowo nieprzewidywalną, potrafiącą zremisować u siebie 4:4 ze Starą Damą, a w Hiszpanii przegrać dopiero po golu w 94 minucie.

26 września 2000 roku termin tego arcyważnego meczu – w praktyce być albo nie być – wszedł na kurs kolizyjny z tradycyjną objazdówką Pireus – Paros – Naxos – Ikaria – Samos – Patmos. Dzielni marynarze wiozący na Saminie ponad pięćset osób znaleźli solomonowe rozwiązanie: najpierw włączyli autopilota, a potem telewizor.

Dalsze wydarzenia najlepiej opisał użytkownik Akra na forum modelarskim Konradus – nie pytajcie kto, ważne, że widać znawstwo człowieka kumającego tematykę  morską lepiej, niż Jerzy Kasalik skład Hutnika z medalowego sezonu pierwszej ligi:

Późnym wieczorem będący na wachcie pierwszy oficer Anastasios Psychoyios ustawił kurs na automatycznym pilocie, po czym wraz z innymi obecnymi na mostku… poszedł oglądać mecz w telewizji Hamburger SV – Panathinaikos. Statek płynął w ciemności sam.

Być może zresztą nikt by się o opuszczeniu mostku nie dowiedział, gdyby nie pewien istotny fakt: otóż przestarzały autopilot nie potrafił automatycznie kompensować wpływu wiatru i prądów. Jakby tego było mało, wprawdzie uruchomiono system wysuwania po obu burtach stabilizatorów, ale nie zauważono przy tym, że lewy pozostał złożony wewnątrz kadłuba, co dodatkowo powodowało stopniowe schodzenie z kursu.

Mecz się wreszcie skończył i wtedy na mostku raczył się pojawić Psychoyios, który szybko zorientował się że prom mocno zszedł z kursu, płynąc wprost na skały. Oficer natychmiast wyłączył automatyczne sterowanie po czym odepchnąwszy sternika zaczął kręcić co sił w prawo, ale było już za późno. O 22:12 płynący z szybkością 18 węzłów statek wjechał na skały Portes (Portes Islets), które wyrwały powyżej linii wodnej otwór sześć metrów na jeden. 

Gdyby się tylko na tym skończyło, okaleczony statek dotarłby pewnie do portu. Niestety uderzenie w skały spowodowało także wyłamanie wysuniętego stabilizatora o ponad 90 stopni do tyłu, w wyniku czego rozciął on poszycie dna. Wlewająca się przez trzymetrowy otwór woda zalała znajdujący się przy maszynowni główny agregat, na skutek czego na całym statku zabrakło prądu. Nawet i to jednak nie musiało oznaczać najgorszego gdyby nie to, że wbrew przepisom dziewięć z jedenastu drzwi wodoszczelnych promu nie było zamkniętych. Ponieważ brak prądu uniemożliwił zdalne ich zamknięcie, woda bardzo szybko zalała maszynownię.

Zaledwie po trzech minutach statek przechylił się o 5 stopni na prawą burtę, a po kolejnych dziesięciu – o 22:25 – przechyłomierz wskazywał już stopni 14. Powiadomiono port w Parikii, wzywając pomocy. Rozdarta powyżej linii wodnej burta znalazła się szybko pod wodą, pogłębiając przechył. Na wodę zeszły cztery szalupy prawej burty. 22:32 – 33 stopnie przechyłu. 22:50 – statek położył się na burcie. 23:02 – „Express Samina” znikła pod powierzchnią wody.

Ferry-Greece-8

1200px-Samina_situation_map.svg

W wyniku katastrofy utonęło osiemdziesięciu dwóch pasażerów. Pandelis Sfinias, prezes Minoan Flyind Dolphins, nie wytrzymał stresu i miesiąc później popełnił samobójstwo. Kapitana skazano na szesnaście lat, pierwszego oficera na dziewiętnaście lat, kilku innych z załogi otrzymało krótsze wyroki. Rodziny ofiar domagały się 32.5 miliona dolarów łącznie odszkodowań. Wypłacono pierwszą ratę, 537 tysięcy, o przelaniu jakiejkolwiek drugiej nic nie wiadomo.

Ale Panathinaikos wygrał 1:0, a ostatecznie wyszedł z grupy.

Gol od około 40 sekundy

Tak o tym meczu 7 października 2000 roku pisał Jerzy Pilch:

Mógłbym teraz z wesołkowatą brawurą dać stereotypową myśl, iż najzwyklejsi w świecie kibice piłki nożnej to są tacy ludzie, którzy mając do wyboru katastrofę morską i oglądanie meczu albo ocalenie i nieoglądanie meczu, wybierają, rzecz jasna, mecz i katastrofę. Mógłbym dać taką tezę, ale jej nie daję, nie dlatego, że byłaby to teza naznaczona złym smakiem – dlatego, gdyż byłaby to teza fałszywa. Otóż najzwyklejsi w świecie kibice piłki nożnej to są ludzie, którzy w kluczowych sytuacjach pozbawieni są jakiejkolwiek możliwości wyboru, możliwość wyboru nie ma dostępu do ich jednostronnie ukierunkowanych dusz i umysłów, zjawisko wyboru nie występuje w świecie ich przyrody. Najzwyklejsi w świecie kibice piłki nożnej po prostu oglądają mecz i nic poza tym ich nie interesuje. Na kuli ziemskiej trwają wojny, giną ludzie, spadają samoloty, toną okręty, oni tego nie zauważają. Oni oglądają mecz i nie zauważają, że tonie okręt, na którym oni oglądają mecz.

Wszyscy wy, którzy nie zachorowaliście na futbol, pamiętajcie: jesteśmy kosmitami. Możemy być wam przyjaciółmi, możemy być wam mężami, możemy wypruwać flaki dla waszej firmy. Ale będziemy przynajmniej okazjonalnie uciekać na swoją planetę – dla wielu: swoją ojczyznę – na którą was nie wpuści kontrola paszportowa.

Czasem stawka może przyszpilić nas tak, że zrobimy to bez względu na okoliczności.

I nie będzie w tym nic osobistego, choćby nie wiem jak straszliwe były konsekwencje.

Leszek Milewski

PS: Jak zauważył w komentarzach Miłosz Karski: „Skoro mecz rozpoczął się standardowo o 20:45, a prom uderzył w skały o 22:12, spotkanie musiało jeszcze wówczas trwać. Co oznacza, że pierwszy oficer odszedł od TV przed końcem meczu!”. Wnoszę o odebranie Anastasiosowi Psychoyiosowi prawa tytułowania się prawdziwym kibicem.

Napisz do autora, że zazdrości PKS Widawa jakości

KOMENTARZE (37)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
balbin

Ale 22.12 czasu lokalnego czy w Hamgurgu?

nyers

No dokładnie. To godzina różnicy, może stąd to wynika.

blazej przybylowicz

rewelacyjny felieton, a za poniższe smaczki należy się Pulitzer:

„po odpływaniu dwudziestu sześciu lat pod francuską banderą poszła w odstawkę. Francuzi uznali, że czas na powiew nowoczesności. Grecy uznali tak samo, więc kupili Saminę za półtora miliona dolarów.”

„Górą lodową Expressu Samina był mecz HSV – Panathinaikos w Lidze Mistrzów.”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

tak właśnie jest :-)

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Urykides
Ale kto Gerkom pożyczał? Rząd RFN i Francji czy PRYWATNE banki?
Kurwa co to za porządki, że za banksterkę odpowiedzialnym zrobiono państwa? Niech te nietykalne jebane francuskie i germańskie molochy by jebły to może ktoś by na oczy przejrzał.
Pomyśl tylko czemu nie pozwolono Grekom na upadłość a czemu Islandia mogła pokazać faka banksterom i zbankrutować (i gdzie była Islandia 5-6 lat po krachu a gdzie jest niezbankrutowana Grecja).
Skurwysyństwo pierwszej wody. Jakoś jak ECB skupuje Włochów, Francuzów czy Hiszpanów to jest miodzio.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gryf01

Myślę, że nasi populistyczni politycy doskonale o tym wiedzą. Dlatego już mówi się o niedobrych Niemcach, którzy chcą nas sobie podporządkować.
A jak Niemcy i Unia przestaną pożyczać, albo gorzej, zarządają zwrotu, to będzie łatwo pokazać publice kto jest winien brakowi kasy na 500+.

Mixu
WISŁA KRAKÓW KRÓLOWA POLSKI

Przecież właśnie w taki „pokojowy” sposób Niemcy podporządkowują sobie Europę.

Quotsa

Czujesz się komuś podporządkowany ?

FC Bazuka Bolencin

Volkswagen a nie „Wolksvagen”. Ale dobra, nie czepiam się, zwykła literówka.
A tak szczerze, to autorze, co ty bierzesz że łapiesz co jakiś czas takie fajne koncepty na swoje felietony? Ostatnio przeczytałem super fajny artykuł o liderze Tureckiej Super Ligi, ale nie zostawiłem komentarza bo po kilkugodzinnym poślizgu uprzedziła mnie reszta użytkowników, przekazując w całości to co chciałem napisać.
Ligę Mistrzów 2000/01 wspominam z dużym sentymentem – zresztą jak większość edycji z tamtego okresu. Stara dobra Liga Mistrzów w najlepszym wydaniu. Czerwone kartki dla Zidane’a i Davidsa, którym puściły nerwy w jednym meczu Juventusu, pamiętne 4-4 z HSV, rewelacyjna Valencia i wiele innych.
A co do PS. – może ten Anastasios poszedł za potrzebą, albo poszedł jakąś przekąskę zrobić?
Grecy mają do nas +1h, więc mecz LM kończy się u nich ok. 23:30. Chyba że ta 22:12 to czasu Greenwich i faktycznie było już 12 min. po północy wg Greckiego?

Hajdzik

Te felietony, które zaczynasz od jakiejś historii niby z czapy są kapitalne

yesiu

Leszku, chwaliłeś się na twitterze, że kupiłeś mnóstwo piłkarskich książek i innej makulatury. Mógłbyś co ciekawsze kąski wrzucać na weszło w ramach jakiegoś cyklu? Byłoby to mega, tym bardziej, że pewnie sporo z tych rzeczy jest średnio dostępne w dzisiejszych czasach

FC Bazuka Bolencin

I na pewno bardziej ambitne niż bestsellery w stylu: „zasypany”, „Przegrany” itp.

pepe72

Jak dla mnie pop…y felieton. To tak jakby chwalić dróżnika, że nie zamknął przejazd bo był mecz czy chirurga, że zrobił to samo.
Są jakieś granice nie odpowiedzialności. Piłka to tylko przemysł rozrywkowy i trzeba mieć nasrane w głowie by przedkładać rozrywkę nad obowiązki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Wczoraj Olkowski płakał o kiepskich finansach. To tak dla porównania Ligue 1:
7. Bordeaux 65 M€
8. Rennes 50 M€
9. Nantes 45 M€
…. Nice 45 M€
11. Montpellier 43,5 M€
12. Toulouse 34 M€

Dla przypomnienia Legia miała:
2015/16 – 30 mln eur
2016/17 – 42 mln eur
2017/18 – 28 mln eur

Czyli na takiego Sneijdera czy Ballo kasiora powinna być (skoro miała je Nicea).

lequipe.fr/Football/Actualites/Les-classement-des-budgets-de-ligue-1-2017-2018-le-psg-c-est-vingt-deux-fois-amiens/823131

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Biorąc pod uwagę o 6-8 mln niższe koszty utrzymania (stadion, sztab, prezesy itd.) to nie przesadzajmy. Balo to przesada bo on ponad 2 mln eur zgarnia, ale budżet takiej Nicei dupy nie urywa. A mówimy niby o top 5 lidze Europy.
Problemem Legii nie jest kasa tylko radosna tfurczość takich wynalazków jak Żewłak czy Piekarinhom czy układów Zakolec-Koralik.

Pamiętaj też, że gdyby nie wtopa w LE to budżet byłby o 3-4 mln eur większy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Toż o tym komentowałem. Nikt o zdrowych zmysłach nie wybierze Wawy nad Niceę czy Ateny, Eklapy nad Championship czy Ligue 1.
Eklapa to czarna dziura jak liga mołdawska czy islandzka.

Michal Sz

Przy Atenach to Warszawa nie ma się zupełnie czego wstydzić. Syf na każdym kroku, aby ciepło, trochę zabytków i można piwko na ławce bez obaw wypić, więcej plusów nie ma.

Dominik

Kapitalnie się czytało. Te felietony to chyba ostatnia rzecz, dla której jeszcze czasem warto wejść na weszło.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Od jakiegoś czasu jest też fajny cykl „Angielska robota”. Na razie artykuły trzymają poziom i są po prostu ciekawe. Dzisiaj byłem znowu pozytywnie zaskoczony tekstem o Pione Sisto. Ale jak sam widzisz – są to raczej wyjątki, a o „Trybunie” ostatnio, to nawet nie ma co pisać.

baran

Tak tylko żeby nie było wątpliwości – wypadek promu miał miejsce w okolicach wyspy Paros, która jest oblewana wodami Morza Egejskiego, a nie Morza Jońskiego.

testoviron

Wyjatkowo bliski mi dzisiejszy felieton. Nie dosc, ze mieszkalem na Kosie, to jestem marynarzem. Pozdrawiam

Pavlo Kravchuk
Pierwyj Ukrainskij FK "Legja" Manevichi

nie pracujesz już w biurze projektowym za $200/h??

Wild_Weasel

Niezła historia. Ja dla meczu rozstałem się z narzeczoną. Chociaż w tym przypadku to piłka uratowała mnie od katastrofy.

dario armando

Doskonale to rozumiem ,bo to co najbardziej kochamy zawsze przedłożymy ponad obowiązek .Tak sobie teraz pomyślałem ,ze w czasie mundialu. będę miał do obejrzenia często 3 albo 4 mecze dziennie ,a już rozpocznie się sezon grzybowy,więc obowiązki zostaną przesunięte w hierarchii na dalszy plan w tym czasie i co najciekawsze ,żaden kataklizm nie nastąpi,bo organizacja dnia to podstawa normalności .

Bartek Kiezun

Mieszkałem 3 lata w Grecji i LM zaczynała się o 21:45…

glowas_01

Panie Leszku,
Co czwartek czekam na kolejny felieton, nie przypominam sobie, żebym się zawiódł. Natomiast tym razem przeszedł Pan samego siebie – sprawdzone fakty, smaczek o historii statku, końcowa konkluzja. A wszystko bez zadęcia :) Podsumowując – świetnie jak zawsze, dalej tak :)

106668-brawo.gif
Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Czy dobrze widziałem, że ten gol był ze spalonego?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Leszka lubię, często się z Nim zgadzam, czasem nie bardzo… Dziś nic nie powiem, poza tym, że dziękuję za tekst!

Gooray

Och Bożenko! Żeby tylko z nastaniem nowego Weszło Milewski nie przestał pisać!

StaszekPrawy

Jak co czwartek, przedruk.
(L)eszek się skończył jak przedtem Masusiak.

gryf01

Dobry artykuł, choć sprawa bardzo smutna.
Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to chyba tylko do faktu, że na trzydziestoletni statek patrzy się trochę inaczej niż na trzydziestoletni autobus. Powiedziałbym nawet, że bardziej jak na ośmioletni autobus – używany i dotarty ale jeszcze zupełnie znośny. Dla przykładu, nasz okręt podwodny Kondor kupiliśmy od Norwegów jak miał czterdzieści lat i służył nam z powodzeniem aż do zeszłego roku.

wpDiscuz