Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Ostatnio w Internecie zawrzało. TVP wypuściło „telenowelę historyczną” o majestatycznie brzmiącym tytule „Korona Królów”. Nie obejrzałem ani minuty, nie recenzuję, nie oceniam samego serialu. Najpopularniejsze wśród ludzi, których opinię cenię, jest jednak zdanie: wszyscy spodziewali się polskiej „Gry o tron”, dostali z kolei „Klan” w sukienkach i plastikowych koronach. Zapanowało zdziwienie – jak to? Dlaczego? Dlaczego oni mogą, a my nie możemy, dlaczego nasze produkcje są tak parciane, dlaczego naszym aktorom odrywa się niedbale przyklejona broda, dlaczego naszym aktorkom wystają spod średniowiecznych szat zupełnie współczesne trampki? 

Portal Spider’s Web podał, że jeden odcinek „Gry o tron” obecnie kosztuje już nawet 15 milionów dolarów. Trochę mniej efektowne, ale równie dobre „House of Cards” pochłania 4,5 miliona za odcinek. Kostiumowy serial? A proszę bardzo, to samo źródło informuje o 5 milionach zielonych banknotów za odcinek Boardwalk Empire.

Tak, wszyscy znają „Dwunastu gniewnych ludzi”, które przy sprzyjających wiatrach mogło kosztować tyle, co zmuszenie kilkunastu aktorów do spędzenia jednego dnia w dusznym pokoju biurowym. Można w nieskończoność wymieniać udane „budżetowe” produkcje oparte przede wszystkim na doskonałym scenariuszu, świetnej historii, czasem też zaskakująco dobrej grze aktorskiej nieznanych aktorów (bo znani nie grają w produkcjach budżetowych). Jest też drugi front – produkcje zasypane milionami monet, gdzie gra światowa czołówka kina, za efekty specjalne odpowiada więcej osób niż pracowało łącznie przy trzech tysiącach odcinków „Klanu”, a całość i tak wygląda jak etiuda zaliczeniowa na pierwszym roku filmówki.

Generalnie jednak drogie produkcje raczej wyglądają efektownie i ogląda się je w miarę przyjemnie, a tanie produkcje wyglądają raczej skromnie i ogląda się je nieszczególnie fajnie.

Nie ma w tym wielkiej czarnej magii, co zresztą dowiódł Jacek Braciak podczas wizyty u Kuby Wojewódzkiego.

Artyzm artyzmem, ambicje ambicjami, a jednak – „Grę o tron”, gdzie tron wygląda tak kozacko, jakby pracowała nad nim czołówka światowych rzeźbiarzy, ogląda się zupełnie inaczej, niż oglądałoby się „Grę o tron PL”, gdzie funkcję tronu pełniłoby przykryte czerwonym suknem krzesełko ze szkolnej stołówki.

Niezmiennie jednak jesteśmy zdziwieni: czemu my nie możemy tak jak oni?

Tak samo jest oczywiście w pozostałych gałęziach życia, również w piłce nożnej. Futbol dotyka jakieś sto patologii, wśród których można wymienić m.in. chroniczny brak cierpliwości do trenerów, dyrektorów sportowych czy samych zawodników, archaiczne metody szkoleniowe wynikające z niewielkiej dostępności i wielkiej ceny profesjonalnych kursów, wciąż kiepską infrastrukturę (sprawdźcie, jak w Poznaniu fetowano budowę balonu nad boiskiem, czegoś, co powinno być w wymogach licencyjnych każdego klubu I ligi!), wciąż niewielką świadomość roli technologii, statystyki, indywidualnego podejścia do piłkarzy w każdym wieku. Do tego naturalnie zbyt wysokie pensje miernych piłkarzy, tworzenie kominów płacowych dla zawodników, którzy w żaden sposób na to nie zasługują i palenie pieniędzmi w piecu, gdy trzeba uregulować odprawy pochopnie zwolnionych trenerów. Zresztą, poczytajcie ostatnie kilkanaście (kilkadziesiąt? Kilkaset?) tekstów o Śląsku Wrocław. W dwa lata więcej prezesów niż piłkarzy. A na marginesie – również piłkarzy też za dużo.

Natomiast mimo wszystko, wciąż największym problemem pozostaje kasa i widać to dosłownie w każdym pokoju w większości z polskich klubów. Zajrzyjcie do marketingu, skonfrontujcie ile mają świetnych pomysłów, a ile zrealizują z uwagi na ich budżet. Oczywiście zakładając, że dział marketingu istnieje – bo czasem wciąż największą robotę wykonuje rzecznik prasowy. Zajrzyjcie na boisko, na którym trenują juniorzy. Gdzie byli na obozie? Gdzie trenują zimą? Ile mogą odbyć jednostek bez srogiego spojrzenia człowieka dbającego o murawę? Biegają po trawie, czy może ich kolana zdzierają się na sztucznych murawach najstarszej generacji, w miejscach, gdzie prawdopodobnie poszło więcej więzadeł niż na stokach narciarskich? A co słychać u dietetyka? Jest w ogóle takowy? Psycholog? Trener motoryczny mierzy czas na prywatnym stoperze, czy ktoś wreszcie kupił te wyczekiwane sport-testery i fotokomórki? A skoro przy trenerach jesteśmy – kiedy ostatnio był na jakimś kursie? Kto mu go opłacił?

W tej piramidce w końcu dojdziemy do szatni, gdzie zawodnicy głowią się, kiedy wpłynie kolejna wypłata oraz do gabinetu dyrektora sportowego z zadaniem sprzedaży pięciu piłkarzy za pięć milionów euro i kupna dziesięciu lepszych za pięć złotych.

Wiadomo, jakie są finalnie wyniki – patrzymy sobie na naszą młodzieżówkę, wychowaną na tych sztucznych murawach, patrzymy na naszych reprezentantów w europejskich pucharach. Patrzymy na nich, jak na „Koronę królów”, spoglądamy uważniej a im odklejają się brody. Spadają z głów plastikowe korony, spod rzekomo królewskiej szaty wyłaniają się ubłocone kalosze, jedyne obuwie, które akurat było na stanie.

Dlatego cieszę się z ostatnich ruchów Legii Warszawa. Tak, wiele mówi się u nas o tym, by nie budować klubu na kredyt, by najpierw sprzedać pięciu wychowanków, a dopiero z tych pieniędzy zacząć budować sensowny skład. Sęk w tym, że czas ucieka, seriale, które dziś kręci się za 15 milionów, wkrótce będą kosztować po 25 baniek. By w ogóle ruszyć w tym wyścigu, trzeba najpierw dosypać pieniędzy. Przez rok wydawało się, że Legia Dariusza Mioduskiego będzie od tego uciekać. Że woli budżetowe rozwiązania, że woli piłkarzy tańszych, ale z potencjałem, których będzie można w Warszawie bez stresu odkurzyć, a następnie sprzedać. Ale rzeczywistość pokazała, że jak na najlepszy polski klub, który wygrał 4 z 5 ostatnich mistrzostw to trochę za mało. Że tu nie wypada wrzucać przyklejanej brody i plastikowej korony – że potrzebne są grube inwestycje we wszystkich pionach.

Zastanawiałem się – czy Legię będzie stać na taką odwagę? Przecież w gruncie rzeczy warszawiacy mieliby szansę wygrać ligę nawet minimalnymi nakładami, co pokazała bardzo boleśnie dla wszystkich pozostałych klubów Ekstraklasy runda jesienna. Chwalony, przebojowy Górnik, miewający wielkie momenty Lech Poznań, solidna i uporządkowana Jagiellonia, Zagłębie z formą życia Świerczoka. Każdy klub miał swoje pięć minut, ale na koniec i tak na tron wdrapała się Legia, regularnie krytykowana, wyszydzana, grająca poniżej potencjału, silna… słabością konkurencji. Byłem przekonany, że to tylko rozochoci rządzących stołecznym klubem, że jeszcze mocniej zejdą z kosztów, że zrobią dwa, może trzy transfery bezgotówkowe, podpisując piłkarzy, którym wysypały się wszystkie inne opcje. Tymczasem stało się coś zupełnie innego, wróciła „awanturnicza” Legia, która wchodzi do ligi, jak do siebie. Bierze co potrzebuje za pieniądze, o których pomarzyć może 14 drużyn. A ta piętnasta – zanim je wyda – obejrzy każdą złotówkę osiem razy. W stolicy nie ma czekania, nie ma zwlekania, nie ma liczenia funduszy. Jest wydawanie pieniędzy. Trywialna sprawa.

Tutaj jednak wracamy na ziemię. To Ekstraklasa. Niewykluczone, że transfery nie odpalą, że pieniądze jednak spłoną w piecu. Że tak jak z formą wystrzelił przez lata żenujący Rymaniak, tak teraz pierwsze skrzypce w Ekstraklasie zacznie grać jakiś Erik Grendel. Tego nigdy nie da się przewidzieć, tak jak tego, że wysokobudżetowa produkcja z Robertem De Niro jednak okaże się spektakularną klapą. Ale osoby, które o tym wszystkim decydują mogą śmiało powiedzieć: próbowałem.

Cieszę się, że Legia próbuje. Z Poznania zresztą dochodzą podobne wieści, o transferach nieco wcześniejszych i nieco okazalszych, niż bezgotówkowy ruch w ostatnich dniach okienka. To znak, że mieliśmy już dość tandetnych rekwizytów i znudziły się stroje wypożyczone z podrzędnego teatru. Czy te inwestycje się zwrócą – poprzez grę w Lidze Mistrzów późną jesienią, bądź chociaż w Lidze Europy zimą? Mimo wszystko daję im większe szanse, niż polskim serialom.

*

Za ewentualną przeciętną jakość felietonu proszę winić procedury zakładania B-klasowego klubu. Czasem mam wrażenie, że prościej byłoby dogonić jeszcze w tym sezonie Barcelonę, niż uzyskać wszystkie papiery wymagane do startu w rozgrywkach najniższej polskiej ligi. Już teraz zapraszam na mecze KTS Weszło. Choćbym miał resztę życia spędzić na autostradzie A2, dopniemy wszystkie formalności.

Z McDonald’s w Brwinowie…
Prezes KTS, Jakub Olkiewicz.

KOMENTARZE (61)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Staszek Anioł

To można już zgłaszać drużyny do rozgrywek klasy B 2018/2019? Szybko.

niemiec89

Tam jest napisane, że zakłada drużynę. Nie zgłasza. Różnica subtelna ale jednak :-)

Staszek Anioł

Jak byk stoi: „uzyskać wszystkie papiery wymagane do startu w rozgrywkach najniższej polskiej ligi”.

lparafiniuk

klawy felieton

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MaLk

To w sumie zabawne, że jako przykład na jeden z najlepszych seriali podajesz Czarne Chmury, które w momencie, gdy wchodziły na ekran były zjechane od góry do dołu przez krytykę. Teraz serial jest postrzegany jako absolutna klasyka.
Nigdy nie wiadomo, czy obecnej mizerii polskiej piłki nie będziemy jeszcze kiedyś wspominać z rozrzewnieniem 😉

Pozniej wymysle nick

tak ogolnie, Olkiewicz od zawsze tu byl najslabszy, czasem mam wrazenie ze mozna umrzec czytajac jego wypociny. On nie ma w ogole polotu w piorze, wszystko takie na sile pisane, jakby wypracowanie w gimnazjum z Pana Tadeusza. Chociaz moze inaczej, on zawsze ma jakas mysl, ale ma tak straszna indolencje pisarska, ze lekkosci w tym tyle co w Jelczu, stad ten chaos, bo przelewanie mysli na „papier” go ewidentnie męczy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pozniej wymysle nick

On by sie idealnie nadawal do przeprowadzania sond ulicznych, albo do prognozy pogody.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Nie wyobrażam sobie go jako pogodynki. Ale wyobrażam sobie jego komentarz: „Świeci słońce. Łeee świeci słońce i znowu będzie gorąco. Pada deszcz. Łeee pada deszcz i znowu będą kałuże.” 😀 Przecież to w łeb można sobie strzelić 😀

Kolomir

@Urkidesss, tak jak miałem Cię za jednego z bardziej merytorycznych komentujących, choć nie zawsze się zgadzam, tak po przeczytaniu komentarzy pod tym tekstem mocno zwątpiłem.

„w zależności od tego z kim wypije albo zapali”, „niech się chłopina weźmie za jakąś uczciwą robotę”. Nie sądzę byś znał Jakuba na tyle by sobie pozwalać na komentarze czy, jak i z kim spożywa używki. I zmartwię Cię – nie Ty będziesz decydował o tym, czy będzie pisał na Weszło za pensję, którą m.in. Ty wygenerujesz mu swoimi wejściami (a sądząc po ilości komentarzy, spędzasz tu dużą część swojego życia), czy weźmie się „za uczciwą robotę”. Serio. Chociaż z tezami postawionymi w tekście generalnie się nie zgadzam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kolomir

@Urkidesss, Autorzy na Weszło często używają manipulacji i kłamstw, a mimo to jesteś tu codziennie. Tezy Olkiewicza uważasz za umysłowo pokraczne od samego początku, ale mimo to kliknąłeś w jego kolejny tekst i przeczytałeś. Doprawdy dziwny to rodzaj masochizmu. I pewnie, możesz tu w komentarzach nawet rzucać bluzgami i obrażać matki autorów tekstów, jeśli masz taką potrzebę. I możesz nawet to uzasadniać poziomem autorów. Po prostu do tej pory wydawało mi się, że to nie jest Twój sposób prowadzenia polemiki, ale już przyjąłem to do wiadomości i zrewidowałem tę opinię.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pozniej wymysle nick

wlasnie przez takich typkow jak Kolomir potrzebni sa tutaj „sadysci forumowi”. Ja pierdole, ludzie troche luzu i dystansu i pazura, bo inaczej ten swiat to takie chuja warte poklepywanie po plecach.,.

LOBO

Chyba nie czytales felietonow Pindery. Jako ekspert, komentator wydarzen jest swietny, ale w pisaniu Olkiewicz jest przy nim mistrzem piora. Ogolnie nie uwazam ze teksty Olkiewicza sa az tak zle, sa srednie/dobre, ale ogolnie tematyka oraz same poglady odtracaja mnie od jego tekstow.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Sugeruję do wszystkich, którzy chodzą do kina na polskie filmy, aby wymusili na dystrybutorach podczas seansu wyświetlanie napisów w języku polskim. Dźwięk niech wyłączą…to nie będzie żadna strata dla widza, zasugeruję nawet iż to będzie wartość dodana…czyli błoga cisza… zysk dla uszów 😀

Chodzę do kina i myślałam, iż mam problemy ze słuchem, a tu lekarz mówi iż u mnie wszystko O.K.! Jak widzę nie jestem odosobniona w tym, iż polskie kino leży i kwiczy 😀

Czacha
Legia Warszawa

Wiesz przytoczyłeś tu kilka nazw Naszych seriali tyle że zobaczysz zapewne różnice gdy wyjdzie Wiedźmin zrobiony przez Netflix, Wataha kręcona przy współpracy z HBO które na gnioty raczej sobie nie pozwala.
Co do Naszych dźwiękowców to chyba wszyscy najlepsi pracują w USA gdzie bardzo często widać na końcu filmu polskie nazwiska.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

„Najpopularniejsze wśród ludzi, których opinię cenię, jest jednak zdanie: wszyscy spodziewali się polskiej „Gry o tron”, dostali z kolei „Klan” w sukienkach i plastikowych koronach. ”
Zawsze bawią mnie trybuni ludowi wypowiadający się za wszystkich. Już po takiej deklaracji mozna poznać mitomanów. Po pierwsze nie wszyscy tylko wyjątkowi kretyni.
Lemingi to jednak imbecyle – jedną z pierwszych wieści jakie słyszałem na temat KK, to że celują w serial podobny do Wspaniałego Stulecia. Czyli telenowela historyczna.
Gra o tron? Lemingi wiedzą w ogóle co to jest budżet?

Voitcus

Ja to tak też odebrałem, tym bardziej, że twórcy cały czas mówią o „telenoweli”, tak jest w zwiastunach i reklamach. I nie jestem rozczarowany, bo to tak trochę wygląda, nawet może jak „Moda na sukces” (ujęcia samych twarzy, żebt zaoszczędzić na dekoracjach). Serial oglądałem jednym okiem (sam temat mnie średnio interesuje), ale trudno mówić, że autorzy dają coś innego niż jest w zapowiedziach. Bardziej martwią mnie superprodukcje innych telewizyj – te „najśmieszniejsze komedie roku” ze stałym zestawem aktorów, w zasadzie z nazwiska mogę wymienić tylko Karolaka, bo go w miarę znam, a resztę znam z widzenia.

Janusz Kibol

Zawisza Czarnecki Wiadomo, że porównania do „Gry o tron” to absurd. Taka produkcja jest poza zasięgiem. Problem w tym, że „Koronie królów” daleko jest do tureckiej telenoweli „Wspaniałe stulecie”. I już kij ze scenografią, kostiumami, itd. Nie ten budżet. Najbardziej rażące jest to, że nasz serial jest po prostu kiepski aktorsko i scenariuszowo. To chaotyczny gniot. Nie da się tego tłumaczyć tylko pieniędzmi. Już Klan jest lepszy, albo M jak Miłość, bo są przynajmniej spójne i mają jasno określony profil odbiorcy. Nie ma tam silenia się na coś większego kalibru. „Korona Królów” sprawia wrażenie, jakby twórcy chcieli w prosty sposób, na szybko przenieść Ryśka i Grażynę z Klanu w przeszłość, umieścić w zamku, dodać parę epizodów opartych na faktach i tak oto stworzyć zajebisty serial historyczny. No nie kurwa, tak się nie da. To znaczy da się, ale wtedy to będzie gówno pomieszane ze sraczką. Ma się wrażenie jakby historia była wciskana do telenoweli w sposób sztuczny, W przypadku KK to ze sobą nie gra i tyle. W efekcie nie wiadomo kto to ma oglądać. Facetom zalatuje to tasiemcem dla bab. A dla bab to nie jest nawet dobry tasiemiec.

El_Mariachi

A mnie zawsze bawią tacy zjebani mędrcy jak Ty. Chcą błysnąć a wychodzi bełkot z odmienianymi na wszystkie sposoby lemingami względnie lewakami itd… Gra o Tron? Proszę bardzo: „…– Bardzo nieszczęśliwie się stało, ze prezes TVP Jacek Kurski w jakiejś swojej wypowiedzi użył takiego sformułowania, że to będzie superprodukcja, polska „Gra o tron” itd…” Kto to powiedział? Ilona Łepkowska…

Stabwound2

O ile pamiętam, to właśnie było tak, że po wygranych wyborach zrobili Kurskiego preziem TVP, a on wtedy wyjechał z tekstem, że usuwają swoje materiały z YouTube, startują z produkcją słusznych, narodowych, filmideł i – tu cytat dosłowny – „budują polskiego Netflixa”. Jak ktoś mówi „Netflix” i wyjeżdża z serialem osadzonym w średniowiecznych klimatach, to nic dziwnego, że ludzie porównują to z GoT, Wikingami, itd.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Kibol

Drogi Jakubie. Rozumiem, że nie masz czasu na głupoty, ale jednak mogłeś obejrzeć choć z 5 minut „Korony Królów”, zanim przystąpiłeś do pisania felietonu, który opiera się na porównywaniu polskiej piłki do tego serialu. Zgadzam się z większością wyciągniętych przez ciebie wniosków. Dedukcję przeprowadziłeś w sposób jak najbardziej logiczny. Gdybyś jednak obejrzał wspomniane na wstępie dzieło, być może zauważyłbyś jeszcze parę innych, istotnych rzeczy.

Oczywiście, bez wielkich pieniędzy, ciężko jest zrobić coś wielkiego. Pierwsze spojrzenie na scenografię, kostiumy i charakteryzację już nam mówi, że „Korona królów” nie ma hollywoodzkiego budżetu. Do tandety wizualnej idzie jednak przywyknąć po pewnym czasie,. Bardziej odrzucające są banalne dialogi, drętwa gra aktorów i scenariusz z dupy, A to są rzeczy, których nie można w prosty sposób usprawiedliwić brakiem kasy. Nie zadowala mnie tłumaczenie, że za kilka baniek więcej, można by zatrudnić lepszych aktorów, reżysera itd. Do kurwy nędzy! Nie rozgrzeszajmy twórców tego badziewia! Ja nie wymagam od nich zrobienia drugiej „Gry o tron”, czy choćby „Wspaniałego stulecia”. NIE! Chciałbym tylko żeby dało się to oglądać! Ja pierdolę! Czy Teatr Telewizji miał większy budżet? Czy inscenizacje do Sensacji XX Wieku kosztowały więcej? Śmiem wątpić, A to były na prawdę niezłe produkcje.

Prawda jest taka, że któregoś prezesa ubodło, że polską widownię podbija jakieś tureckie filmidło, promujące islam. Postanowiono przypuścić kontratak. Wszystko robione na szybko, byleby tylko dopiąć terminów i zadowolić górę. Bez głębszej refleksji. Machina ruszyła, nie wiadomo do końca w którą stronę, ale jakoś to będzie. Trudno się więc dziwić, że wyszło gówno. Tak nie robi się dobrego produktu przemysłowego, ani tym bardziej dzieła sztuki, jakim powinien być film. Tak się odpierdala pańszczyznę na zawołanie jakiegoś ważniaka, który akurat ma taką, a nie inną fanaberię.

Na marginesie mam taką oto refleksję, że jeżeli chcemy jako Polska robić swoje produkty, to przede wszystkim musimy mieć na to jakiś własny pomysł. Nie ma kasy, to trzeba podejść sposobem, a nie brnąć na pałę i topić i tak już marny kapitał w błocie. To nie może być tak jak za komuny, że partia powiedziała: Budujemy milion kombajnów i było budowanie. Nie ważne jak, nie ważne po co, byle zbudować, bo partia tak chce. Nie tędy droga.

I to nie jest tak, ze ta cała „Korona Królów” jest robiona za półdarmo. Idzie na to całkiem niezła sumka z naszych podatków. Spora grupka beztalenci i nierobów się grzeje wokół tej „superprodukcji”. Ale już kończę o samym serialu. Pan przecież pisał o piłce. Serial był tylko pretekstem.

Odnosząc to co napisałem wcześniej, do naszej rodzimej kopanej, mam wrażenie, że środowisko piłkarskie również czasami zbyt łatwo zwala wszystko na brak pieniędzy. Bo to łatwe. Bo jest w tym nawet dużo racji. Nikt jednak nie zabrania zawodnikom więcej zapierdalać, trenerom uczyć się, a działaczom myśleć. Zostanie po treningu, przeczytanie jebanej książki, albo ruszenie dupy z fotela żeby zobaczyć jak coś funkcjonuje, nic nie kosztuje! Trzeba poświęcić tylko czas i wysiłek…

Żeby móc z czystym sumieniem biadolić na temat warunków finansowych, trzeba najpierw zrobić swoją robotę jak się należy, a nawet dać z siebie więcej niż się od nas wymaga. Później dopiero można się tłumaczyć, że jest chujnia, bo nie ma pieniędzy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Tylko yeraz se Janusz odpowiedz kto kurwa jest u władzy?
Przecież to są betony i debile wychowani na PRL. Wybrani zresztą przez im podobną część społeczeństwa. Najlepszy tekst to autentyk z rozmowy z wyborcą PiS o Misiewiczu.
-Przecież to jest nepotyzm i złodziejstwo.
-Panie, ale to co PO robiło…
Nosz k…a kraść i się kurwić to dobrze póki to „nasi” robią.

I nie rozwalaj systemu pisząc o komunizmie bo go nigdy nie było w Polscy. Był socjalizm wg radzieckiego wzorca (czyli autorytarny) pod okupacją sowiecką.

eses85

Dokładnie. Ten felieton jest dobrym przykładem ogólnego obrazu społeczeństwa, a zwłaszcza ich najmłodszego pokolenia w wieku produkcyjnym. Każdy by chciał zarabiać jak Cristiano Ronaldo (ewentualnie kręcić filmy jak Spielberg). Ale prosto kopnąć piłki to nie ma komu.
Tylko zwykle, żeby zacząć zarabiać jak Cristiano Ronaldo, to najpierw trzeba grać jak Cristiano Ronaldo.

Nb przykład serialowy jest idealnym wręcz zaprzeczeniem tezy stawianej przez autora (mniej kasy, to dlatego i mniej wszystkiego).
Breaking bad tez kosztowało 15 mln za odcinek? The Wire miał utopione tony dolarów? Taki Idris Elba grał w The Wire genialnie bo dostawał milion za odcinek? czy moze teraz dostaje miliony za filmy, bo w takim The Wire wpierw zagrał genialnie?
W filmach to samo, mozesz miec avangersow 3 za millijord dolarów, a wiecej nagrod i tak dostanie jakie nowe Get out za promil tej ceny.

nie chciałbym cisnać po autorze jak niektórzy wypowiadajacy sie koledzy, ale trudno nie mieć wrażenia, że wiele z felietionów Pana Olkiewicza opartych jest na tezie popartej kilkoma przykładami, którą jednak można wywrócic rownie wielką liczbą przykładów.

A Legia przepieprza hajs na szrot, zaś pozwolenie trenerowi, ktorego srednia zycia w jednym klubie, jak samo weszlo wylicza, nie przekracza 6 miesiecy, by nakupował wyłącznie jakichs zagraniczniaków, bo tylko tych kojarzy, to jest jaka totalna kpina.

Stabwound2

Po tym komentarzu w zasadzie można zamknąć temat. No ale spróbuję coś dorzucić na temat piłki jeszcze. Kluby mówią, że one owszem, mogłyby lepiej funkcjonować, ale nie mają na to kasy. To jest mylenie skutku z przyczyną. Jak klub, który funkcjonuje poza rynkiem, większą część kasy dostaje w prezencie od miasta, a i tak wydaje więcej, niż ma, może mówić że gdyby miał parę baniek więcej, to by porządził?

LigtYagami

gry komputerowe wcale nie sa tansze niż serial ale jakos kurwa mogła powstac trylogia Wiedzmiana która wyprzedza świata minimum o 5 lat

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Serio nie rozumiem fenomenu Wieśka 3. To tylko b.dobra gra, ale nie wybitna. W1 super gra. W2 dramat. W3 świetny świat i grafika, niezły dobór aktorów (wersja angielska) ale system walki i rozwoju postaci oraz questy to żenuła. Wymęczyłem używając raptem dwu znaków i żadnych dekoktów i naparzając na odwal w pada podczas walki wręcz.
A finalny bój z Królem Gonu pozostawił mnie z pytanie: „To to była ta k…a wielka walka?”.

Pozniej wymysle nick

tak sie po felietonie Stana zastanawiam po co tak wciskac czytelnikom ten zespol Weszlo w b’klasie? To uklon w strone Kuby Olkiewicza i cala inicjatywa od/dla niego, ale tak naprawde, moze troche brutalnie, co nas to kurwa obchodzi, ze sobie troche pilke pokopiecie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pozniej wymysle nick

mam niestety przeczucie, ze to bedzie jedynie proba spelniania zaszlych pilkarskich ambicji Olkiewicza, a ubawu bedzie przy tym tyle co przy „Retrogol’u”.

Siwersik
F.C MeloMan

Czy ktoś może wie coś więcej że Guilherme jest łączony z Lechem?

KKS

Nie, to bzdura.

Adam777

no chyba, że Guilherme wszedł w stały związek z piwem Lech

Siwersik
F.C MeloMan

Na transfermarkt znalazłem info.Co prawda wiem że plotki ale zawsze znajdą się ludzie co są blisko klubu i wiedzą coś więcej.Fejkiem wali na odległość ale już nie takie cuda widziałem.Pozdrawiam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Akurat Lecha to by stać. Było na płacenie mu ok.400 tys jewro. Tylko po chuj im tako przeciętny zawodnik? No chyba, że im strzeli do łba żeby odgryźć się za Hamę.

Siwersik
F.C MeloMan

Chodzi o to że się z Włochami nie dogadał.Ponoć menago warunki pozmieniał i włosi zrezygnowali.

Adam777

lepiej nie pisać w ogóle, niż przepraszać na zakończenie

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Panie Olkiewicz. Najpierw to trzeba obrać kierunek mierząc wg dostępnych środków.
Polska to dalej biedny kraj, ale też bez przesady. Skoro 4 ligowy zespół może sprzedawać po 15 tys karnetów na sezon to ja się pytam co robią w Eklapie Nieczyca czy Sandecja? Z czego one mają funkcjonować? Z 4-5 tys kibiców? Przecież tyle to karnetów sprzedają 3 ligowe kluby niemieckie czy League Two (czyli 4 poziom w Anglii?.
Poza tym bez rozwoju bazy nie będzie nadbudowy. Inaczej Chiny czy Szwajcaria gdie srają kasą by rozp…ły system. A idzie im raczej średnio.

fronda

Mainstream zwłaszcza snobistycznych dziennikarzy sportowych mówi jednym głosem.Któryś spuści się nad Belfrem,to za chwilę jeden przez drugiego musi się pochwalić ,że też ogląda,ale oczywiście złego słowa nie powie.
A Koronę ogląda się przyjemnie.

Kolomir

Sprowadzanie słabości „Korony Królów” do budżetu jest bardzo wygodne, ale to nie budżet jest problemem. Kluczowe są dwie sprawy. Po pierwsze żenujący scenariusz. Tematyka jest bardzo nośna, interesująca i z ogromnym potencjałem. Nie rozumiem jak można napisać tak absurdalne dialogi, które są tak słabe, że momentami śmieszne. Jak można tak źle położyć akcenty świetnego tematu (np. tysiąc wzmianek o poście: nie dawać miodu do kaszy, nie wchodzić do sypialni żony, ugościć gości skromnie). Nie mam pojęcia, kto jest odpowiedzialny za scenariusz, ale mam wrażenie, że gdyby zrobić konkurs i zaprosić chętnych początkujących scenarzystów do napisania pierwszych pięciu odcinków, to nie dość, że pewnie objawiłby nam się jakiś talent, to dostalibyśmy przyzwoity produkt. A tak, zdaje się, że pani od M jak Miłość musiała ratować to co zostało spierdolone. I po drugie, gra aktorska jest żenująca. Tam poza panią Łabonarską nikt z głównych postaci nie powinien zawodowo zajmować się aktorstwem. O ile jeszcze starszemu panu grającemu Łokietka można wybaczyć, zwłaszcza, że postaci już nie musimy oglądać, o tyle dobór młodych aktorów wzbudza mój głęboki smutek. Zwłaszcza, że to przecież nie kuzyni Kurskiego grają. Przecież drewniany Kazimierz Wielki skończył łódzką filmówkę, a sepleniąca pani Aldona/Anna (choć to podobno wyćwiczony litewski akcent :D) – szkołę Machulskiego. Sceny Kazimierza z żoną to styl przedstawień z liceum, gdzie nieśmiały prymus dostał za partnerkę fajną dupę i on jest speszony i nieśmiały, ale próbuje jakoś zagrać, a ona myśli że to występ na Broadwayu i wkłada tyle energii w każde zdanie, że wygląda to jak pastisz.

eses85

Z tymi aktorami w serialach to jest ogólnie coś nie tak i mnie od dłuższego czasu cisnie sie na usta, ze to rezyserzy i może scenarzysci ich kurna niszczą.
Był taki serial jak Majka z rolą głowną Joanny Osydy. Joanna w serialu miała 3 miny: zdziwioną, ktorą prezentowała w 40% scen, uśmiechniętą, ktorą prezentowała w 20% scen, zwłaszcza romantycznych, oraz wyjściową, ani zdziwniona, ani uśmiechnietą. Oczywisce w danej scenie prezentowała maksymalnie dwie miny. Długość prezentacji danego wyrazu twarzy była zaś taka, że długie ujęcia z mody na sukces na twarz albo nawet z japonskich bajek tyle nie trwały.
Ogladasz to myślisz, jakim cudem ta dziewczyna skonczyła jakąkolwiek szkołę, o aktorskiej nie wspominając, twarz jest bowiem pozbawiona praktycznie wszelkich emocji i myśli, poza tą przypisaną do jednego z 3 ww. wyrazów twarzy.

Ja miałem zas przyjemność praktycznie w tym samym czasie oglądać Panią Osydę w łodzkim teatrze studyjnym. I tam była po prostu GENIALNA. Ta sama osoba, ten sam czas, tylko role inne.

Patrzysz na takiego fabijańskiego nawet w tak fatalnym scenariuszowo dziele jak pitbull z cukrem i niezaleznie od przerysowania postaci, gosc tam naprawdę gra. Patrzysz na niego w misji afganistan i sie zastanawiasz czy facet zapomina tekstu, tak bardzo sie meczy probujac byc postacią z serialu. Patrzysz na czeczota w milionowej komedyjce w ktorej zawsze jest po prostu nijaki i przeźroczysty, a patrzysz na niego w tym nieszczesnym pitbullu sprzatajacym i gosc potrafi być przerażajacy w scenie trwającej minutę.

Ba, czy rozchwytywany dzisiaj jakubik w 13 posterunku wygladał, jakby był aktorem?

Także ja to bym szukał problemu u tych durniów za kamerą i tych drugich durniów z długopisem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mats

Jakub Olkiewicz gdzie będziecie grali?

Czacha
Legia Warszawa

Kiedyś naprawdę robiono o wiele lepsze seriale choćby wspomniane już tutaj Czarne chmury super serial, do tego muzyka dobra.Zresztą Pan Wołodyjowski również.
I nagle coś jebnęło i się popsuło,np film Stara Baśń tak zjebana że aż wstyd coś takiego pokazywać dzieciakom żeby się uczyły historii, choć akurat i tak scenariusz tak wypaczył tą historię jakby ją pisał jakiś gość na zamówienie Berlina lub Moskwy potwierdzając ich wersję że u nas chuj było, jakieś obdartusy latały bez broni a Wikingowie sobie wpadali na łowy.
Polacy są w stanie nakręcić dobry film czy serial kostiumowy tyle że chyba chodzi o reżysera który się za to weźmie, Ogniem i mieczem ,Potop można było nakręcić i wyszły bardzo dobrze.

Co do Korony Królów to chcieli dobrze ale skoro osoba odpowiedzialna tworzyła chyba Klan to co od niej wymagać, zabrakło naprawdę chyba tam ludzi którzy znają dobrze historię, wiedzą jak powinno to tam wyglądać odnośnie strojów. Tak samo jak w Starej Baśni pokazują w Koronie Królów Nasze rycerstwo jako pastuchów. A wystarczy porównać aktualnie lecących Templariuszy i Koronę Królów gdzie akcja toczy się w podobnym czasie a wyglądamy jak jacyś ubodzy krewni którzy dopiero co z drzew zeszli.

redzgred

Jeżeli nie ma masy na serial kostiumowy to po co to na siłę robić?! Polacy zawsze robili świetne ambitne produkcję nie ma sensu ścigać się z Hollywood. Tak samo jak jak Skandynawowie wyrobił sobie marke kręcąc kryminały, a nie na siłę robić drugie Kac Vegas.

PhoenixLk
Legia Warszawa

najlepszym polskim serialem jest „Pogranicze w ogniu”

dario armando

A ja całe życie uwielbiałem historię,więc pomimo oczywistych niedoróbek i tak mi się Korona Królów podoba .Oczywiście porównania do Gry o Tron są bez sensu ,ale to jest dla mnie absolutnie serial wszechczasów i żadeninny nie jest nawet w jego pobliżu .Reasumując -tak naprawdę istotna jest tematyka -scenariusz i gra aktorów mają znacznie mniejsze znaczenie.A Mioduskiego zawsze popierałem od czasu konfliktu właścicielskiego i mam satysfakcję ,że spełnia moje oczekiwania ,bo przynajmniej jeden polski klub ma szansę regularnie grać w LM lub z sukcesami w LE.Oby w poznaniu ,Gdańsku .Krakowie zaczęli myśleć podobnie ,bo niestety droga do silnych klubów wiedzie poprzez marginalizację polskich graczy w tych drużynach,co też już dawno postulowałem.

El_Mariachi

„…Reasumując -tak naprawdę istotna jest tematyka -scenariusz i gra aktorów mają znacznie mniejsze znaczenie…” Serio????? Czyli chuj z aktorami i scenariuszem, Gra o Tron jest zajebista dzięki tematyce????

dario armando

Gra o tron jest zajebista ,bo tam jest wszystko zajebiste ,ale KK też mi się podoba ,bo nawet z chujowymi aktorami i scenariuszem mi wystarcza ,żeby ją oglądać.-TAKIE MAM PREFERENCJE,więc KK JEST LEPSZA od od Klanu,Na Wspólnej czy innych Blondynek,CHOĆBY TAM OSCARY DOSTAWALI ,BO MNIE INTERESUJE TO ,A TAMTO NIE.Znam takich co nie trawią Władcy Pierścieni ,a ja po kilkanaście razy wszystkie części widziałem,a wcale nie jestem fanem sci.fi ,bo takie GW LEDWO PRZEBRNĄŁEM ,A STAR TREKI ,TO Z AUTOMATU ODRZUCAM.Więc w moim osobistym rankingu Korona Królów stoi znacznie wyżej niż uwielbiane przez świat Star Wars.I chuj komuś do tego.

Stabwound2

Brakiem pieniędzy lub czasu tłumaczą się głównie lamusy. Prawda jest taka, że jeżeli masz w portfolio jakiś sukces, to możesz później mówić, że zabrakło Ci tego czy tamtego, żeby znów go osiągnąć. Jeżeli nie masz takiego doświadczenia w portfolio, to możesz jedynie zgadywać albo marzyć na głos. Na moje wyczucie – jeśli scenariusz pisze Łepkowska (ta od „Klanu” i „M jak Miłość”), to robi to w swoim stylu, niezależnie od tego, ile dostaje za stronę. Wiadomo, że będzie obraza dla intelektu i czerstwe dialogi. Jeżeli polscy dźwiękowcy nie udźwiękowili dobrze żadnego filmu, to myślę że tego stanu rzeczy nie zmieni dofinansowanie zakupu jakiegoś mikrofonu, konsolety, czy kabla. Jeżeli polskie kluby nie mają strategii ani procedur, nie scoutują, nie analizują big data, to dosypanie im 50 milionów euro na transfery nie spowoduje, że nagle zatrudnią dawno już upatrzonych wymiataczy. Jak ktoś nie umie solidnie przescoutować kilku niższych lig pod nosem, a bredzi o wywiadowaniu Skandynawii czy Ameryki Południowej, to jest jak wujek, który całe życie powozi Polonezem, ale się odgraża, że wygrałby wyścig F1, gdyby mu kupić bolid.

Marginalizuje się u nas doświadczenie i kwalifikacje. Przy większości dużych projektów na Zachodzie ogromny wpływ na powodzenie ma osoba odpowiedzialna za prognozowanie wydatków i wpływów. U nas panuje kult rzeźby w gównie, scenarzysta przyznaje, że film konczy się wcześniej, bo się budżet skończył. Kostiumolog mówi, że zabrakło hajsu, więc zrobili zakupy w H&M. W serialu rzekomo historycznym pomija się bitwę pod Płowcami, no bo nie da jej się nakręcić z budżetem równowartości skrzynki wódki. A o tej bitwie to się chyba dowiedzieli już w trakcie kręcenia zdjęć…
Zarządzanie pieniędzmi to też umiejętność. Spora ilość ludzi, która bogaci się nagle (gry losowe, spadki, itd.) bankrutuje, bo nie potrafi tego robić i wydaje więcej, niż może. Tej umiejętności nie da się zastąpić dosypywaniem większej gotówki. Bardzo dobry przykład z tymi fachowcami od marketingu w klubach. Większość z nich, gdyby zapytać o plan na wydanie miliona złotych, odpowie inicjatywami, które nie miałyby żadnego ekonomicznego sensu – np. oklejenie billboardami całego miasta za setki tysięcy złotych, po to aby w kasie klubu pojawiło się 3 tysiące złotych więcej (za bilety).

StoigniewCz

Panie Jakubie, że tak oficjalnie zacznę i prawie skończę, sam napisałeś, że serialu nie widziałeś – weź proszę pod uwagę, aby nigdy się w takiej sytuacji nie odwoływać do treści nieoglądanego dzieła. Nigdy.
Zbudowałeś felieton na porównaniu KK-polska piłka i choć w sprawach piłkarskich masz dużo racji (mniejsza o to), to przez to porównanie cały felieton jest po prostu zły. Dlaczego? Bo scenografia i kostiumy w Koronie Królów to najmniejszy problem. W zasadzie nawet można by je pochwalić. Tragedią tego serialu są banalne dialogi i drętwi aktorzy. Nijak się to ma do Twoich powtarzających się w całym tekście porównań o odpadających wąsach i trampkach spod sukienek, które albo na szybko wymyśliłeś, bo pasowały Ci do koncepcji albo bezrefleksyjnie przepisałeś z pierwszej lepszej pudelkowej recenzji.
Przedstawiłeś serial i piłkę tak, jakby aktorzy (piłkarze) byli ach, och, super, ale nie mają jak dać popis swoich umiejętności, bo warunki kijowe. W piłce – może i tak, ale na pewno nie w tym serialu.

Jest zapewne masa filmów, które by pasowały Ci do takiego zestawienia. Np. Święta Góra lub Święta krew Jodorovskiego. Genialny scenariusz, ale dykta i styropian w realizacji. Mało osób zna te filmy? To je krótko opisz, masz pole do popisu. Albo wstaw super-napierdalankę z Marvela, byleby pasowała.

Niestety, wolałeś podczepić swój felieton pod modny trend jechania z „Koroną królów”, w dodatku nietrafnie.

Stabwound2

No właśnie w piłce to tak nie działa. Ci najwięksi piłkarze nie mieszkali w marmurach, nie ćwiczyli (do pewnego czasu) w turbozajebistych warunkach, nikt nie kazał im biegać z GPSami w dupach, itd. Ronaldinho ponoć wycwiczył drybling, próbując okiwać psa piłeczką tenisową. Źródła milczą o tym, czy była to diamentowa piłka, a pies był ekskluzywną krzyżówką chow-chow z tyranozaurem. Wielcy piłkarze nie musieli ćwiczyć w zajebistych warunkach, za to większość ma w swojej historii długie lata ciężkiej pracy nad samodoskonaleniem. Jak dzisiejszy piłkarz nie umie wrzucać, to nie dlatego że biega po zbyt taniej murawie, tylko dlatego, że za mało czasu poświęcił na trening tego elementu.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Jednak autor nie zmienił koszulki (z „bełkotem” w języku angielskim), sądząc po jego dotychczasowych wpisach można było odnieść wrażenie, iż jest fanem „dojnej zmiany” 😀 Mam tylko jedno pytanie czy to zmiana na stałe czy też „chwilowa” (wyczucie komercyjnie dobrego tematu jakim jest superbadziew „Korona królów”!!!) 😀 Przy okazji przypomnę autorowi, iż „Dojna zmiana” dzieli Polskę na dwie połowy: „Albo jesteś z nami, albo jesteś wrogiem!!!” Innej opcji nie ma 😀 Poprzednicy mieli semantycznie inne podejście: „Albo jesteś z nami, bo i tak resztę mamy w d****e!!!” 😀

wpDiscuz

INNE SPORTY