Jędrzejczyk ma problem z powodu Vesovicia? Raczej z powodu swojego kontraktu
Weszło

Jędrzejczyk ma problem z powodu Vesovicia? Raczej z powodu swojego kontraktu

– Powinien rozważyć przejście do klubu, w którym będzie regularnie grał. Po sprowadzeniu Vešovicia w Legii będzie mu o to znacznie trudniej. Wydaje mi się, że wiosną będzie ciążyła na nim coraz większa presja. Wytworzą ją i kibice, i pozostali zawodnicy, bo od piłkarza, który ma najwyższe zarobki w klubie, wymaga się gry na najwyższym poziomie – tak na łamach „PS” Dariusz Mioduski skomentował sytuację Artura Jędrzejczyka. I od razu nasuwa się pytanie, czy to aby najlepszy sposób na wywarcie pozytywnego wpływu na piłkarza? Zakładamy bowiem – być może nieco naiwnie – że właśnie taki cel przyświecał prezesowi Legii.

Dwie sprawy są tu ewidentne – duży kredyt zaufania od Mioduskiego dla sprowadzonego Vesovicia oraz rozczarowanie prezesa ostatnimi występami Jędrzejczyka. Ciężko jednak zrozumieć założenie, że po sprowadzeniu Czarnogórca Polak nie będzie grał w Legii regularnie (więc powinien rozważyć pójście tam, gdzie będzie). Po pierwsze, obaj zawodnicy są bardzo uniwersalni i spokojnie można wyobrazić sobie dwucyfrową liczbę kombinacji, przy których obaj dostają miejsce w składzie. I, po drugie, nie bardzo rozumiemy, dlaczego Jędrzejczyk miałby stać na straconej pozycji w bezpośredniej rywalizacji z Vesoviciem.

Patrząc na kariery obu piłkarzy, to Artur grywał na o wiele wyższym poziomie. Na tę chwilę jego sufit zdaje się znajdować znacznie wyżej. Powiecie, że to bez znaczenia, bo liczy się ostatnia dyspozycja. Tyle że w Legii patrzą na te sprawy jednak inaczej, o czym m.in. świadczą transfery Eduardo oraz Remy’ego, którzy ostatnio także nie błyszczeli. W tym samym wywiadzie dla „PS” Mioduski mówi o Francuzie tak: – Przez wiele lat występował na dużo wyższym (poziomie) niż polska liga. Gdyby spełnił oczekiwania, jakie stawiano przed nim, gdy grał w juniorskich reprezentacjach Francji, nie byłby dla nas dostępny. Miał swoje zawirowania: kontuzja, zmiana trenera (…) Był na górze naszej listy ze względu na swoje predyspozycje. Szukamy zawodników uniwersalnych.

Dokładnie w taki sam sposób można przecież bronić Jędrzejczyka – też grał na o wiele wyższym poziomie, też miał zawirowania, też miał kontuzję i też zmienił mu się trener. Gdyby w jego karierze wszystko poszło po jego myśli (m.in. uniknąłby bardzo poważnej kontuzji), dziś nie byłby dla Legii dostępny. No i także ma duże predyspozycje oraz jest zawodnikiem uniwersalnym. Jeżeli więc Remy czy Eduardo mają w Legii odpalić, to na tej samej zasadzie po rocznej przerwie odpalić może Polak. Innymi słowy, stawianie Jędzy na przegranej pozycji jeszcze przed podjęciem rywalizacji z Vesoviciem jest mimo wszystko dosyć ryzykowne.

Nie zrozumcie nas źle, każdy kto choć trochę śledził w tym sezonie ekstraklasę wie, że Jędrzejczyk grał znacznie poniżej możliwości. W naszym corocznym rankingu oceniliśmy go niżej, niż grających na tym samym poziomie Rymaniaka czy Gumnego. Ale też, patrząc obiektywnie, nie sposób przy jego ocenie pominąć kłopotów zdrowotnych. Już w pierwszym meczu nowego sezonu o Superpuchar z Arką złamał palec, po czym przez 3 miesiące grał na silnych środkach przeciwbólowych, aż w końcu poddał się operacji. A kiedy wrócił, szybko uszkodził łąkotkę i wypadł już do końca roku. Rzecz jasna rundę wiosenną także miał przeciętną, ale też warto pamiętać, że grając regularnie ani nie przeszkodził Legii w obronie tytułu mistrzowskiego, ani też nie wypadł z silnej jak nigdy reprezentacji Nawałki.

Oczywistym jest, że kością niezgody jest tutaj kontrakt Jędrzejczyka, o którym wprost mówił także Mioduski. To zrozumiałe, że od zawodnika, który zarabia najwięcej, oczekuje się najwięcej. Rozumiemy wywieranie presji na takiego piłkarza oraz próby zmotywowania go do gry na miarę oczekiwań. Tyle że taka forma wypowiedzi i to całe straszonko Vesoviciem zdają się tu nie do końca na miejscu. Jeżeli bowiem ostatecznie obaj piłkarze zostaną w Legii, to – jak na profesjonalny klub przystało – na wiosnę powinien grać nie ten, który mniej zarabia, ale ten, który lepiej wypadnie na treningu. A tego dziś ani Mioduski, ani Jozak, ani sami interesowani jeszcze nie wiedzą.

Założenie, że Jędrzejczyk nie będzie grał w Legii regularnie oraz mówienie o presji, jaką wytworzą na nim inni piłkarze oraz przede wszystkim kibice nie wydaje się też optymalną ścieżką do uzyskania harmonii w drużynie, zawłaszcza po wydarzeniach po 0:3 w Poznaniu. Jędza to zasłużony dla klubu piłkarz z mocną pozycją w szatni, więc publiczne uderzanie w niego nie wydaje się najlepszym pomysłem. Rozumiemy, że Mioduski chciałby go sprzedać, ale nie mamy pełnego przekonania, że przyjęty przez niego przekaz medialny do tego właśnie zaprowadzi. Może się przecież zdarzyć i tak, że piłkarz dalej pozostanie na liście płac, a jedynym skutkiem wypowiedzi prezesa będzie niepotrzebny zgrzyt w szatni.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (68)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
EjNoxD

Skoro lepiej grał od niego Broź to dlaczego Vesović ma lepiej nie grać?
Jędza miał być takim świetnym zmiennikiem na środku gdyby zabrakło Pazdana, Dąbrowskiego a każdy widział co się działo gdy ten tam grał.

Lluc93

Nawet jakby Jędza doszedł do formy to nagle nie nauczy się grać w ofensywie, a taki nowoczesny, boczny obrońca jest takiemu klubowi jak Legia potrzebny. Jędza w formie to na nasze warunki kozak w grze defensywnej, ale jak się do 30-tki wrzucać czy dryblować nie nauczył to już się nie nauczy.

I pytanie czy Jędza, całą karierę bazujący na fizyczności i ambicji do tej formy jeszcze wróci? Co swoje zarobić to w Rosji zarobił, mógł jeszcze spróbować gry w zachodniej lidze to wolał wrócić za rekordowe (jak na naszą ligę) pieniądze do nas. Jak się nie zmotywuje do ciężkiej pracy to na technice bazować nie będzie, bo jej nie ma.

Jedynie gdzie mógłby się w Legii przydać to w ustawieniu 3-5-2 grając jako ten półprawy stoper.

Rogal

xD

Wodzu_L

Jedzą zostanie i dla obydwu będzie miejsce- Vesovic na skrzydle a Jedzą obrona.

EjNoxD

Raczej nie będzie bo Jozak powiedział że będą uczyć się nowego ustawienia i grać 3 środkowymi obrońcami.

Dzianluka Pajuka
Składra Accurra

Czyli wiele wskazuje na to, że sprowadzili Vesovicia jako wahadłowego, a Jędrzejczyk pewnie będzie przymierzany do pozycji bocznego stopera.

Urkidesss

Teoretycznie Jędza wydaje się super piłkarzem dla Legii. Teoretycznie może zagrać na dowolnej pozycji w obronie od PO przez ŚO po LO. Teoretycznie taki piłkarz to skarb.
Ale jest kilka minusów a ten podstawowy to kontrakt który zaburza równowagę w zespole. Gdyby Jedza zarabiał około 400 tys EUR to by nie było problemu z innymi jego wadami. Teoretycznie jest świetnym wariantem w ustawieniu z 3 obrońcami ale praktycznie jak pojawiał sie na srodku obrony to za każdym razem odwalał babola.
Moim zdaniem wynikało to z niezdolności do utrzymania koncentracji. ta na środku (nieważne czy obrony czy pomocy) musi być większa i ciągła bo zwyczajnie tam się więcej dzieje i bez przerwy trzeba „skanować” przestrzeń 360 stopni. „Procesor” Jędzy może tego nie wytrzymywać i się zawiesza. Bo myślenie to jest spory wysiłek energetyczny.
Ale pewnie by można Jędzę wdrażać do tego wysiłku tylko nie za taka kasę.
Więc przekaz jest jasny. Kolego, wszyscy będą zarabiać połowę tego co ty a ty nie masz szans grać 2 razy lepiej niż oni. Albo ci obetniemy kontrakt albo życzymy powodzenia tam gdzie kasy jest tak dużo że możesz za bańkę EUR robić kawały w szatni i nie będzie im żal.
Myślę że obniżenie kontraktu nie wchodzi w rachubę bo degradowanie pracownika w ramach jednej firmy nigdy nie kończy się dobrze ani dla pracownika ani dla firmy.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Tak to już jest jak kretyni zawierają umowy. Ciekawe kiedy zaczną ciąć kontrakt Nauczycielowi Niezgody.

Urkidesss

Skąd wiesz komu odpala działkę Jędrzejczyk z tego kontraktu.
Teoretycznie mógł zawrzeć umowę ze swoim przedstawicielem że przy zarobkach powyżej jakiejś sumy pośredniczący w kontrakcie dostaje prowizje X liczoną od wysokości kontraktu.
Pośrednik może być firmą z Wysp Dziewiczych (dla niepoznaki, bo sie dobrze kojarzy) i może nim być ktokolwiek.
Tak więc to nie musza być kretyni. Bardzo często cos co wygląda na głupie jest po prostu nieuczciwe.
Nie mam żadnych dowodów ale niezwykła aktywność transferowa poprzedniego zarządu w trakcie sporu właścicielskiego i ogromna hojność dla zawodników którzy nie okazali się przydatni, zapal mi w głowie czerwoną lampkę.

technojezus
FC Sturmabteilung

Zostanie jak zgodzi się na zmniejszenie kontraktu.

waldemar

proponuję aby kontrakt Jędrzejczyka przejął totolotek, wtedy dostanie 10 złotych premii jak gracze z konkursu na weszło

Czacha
Legia Warszawa

Krzychu szybka reakcja na gównoburzę jaką sam rozpętał na twiterze.

Miszcz Joda

Bo Jozak chce grać 3 środkowymi.
Bo prezentuje poziom 1.ligowy nie od dzisiaj ale od roku.
Bo jego kontrakt jest absurdalny. Tyle to obrońcy dostają w Hannoverze czy Mainz.
Bo mając wszystko wyżej na uwadze jego kosmiczne (jak na Eklapę) zarobki (ponad 800 tys eur) tworzą ferment w drużynie.
Weź wytłumacz VOO czy Pazdanowi (po 600 tys eur) czy Niko (300 tys eur) czemu zarabiają mniej od jakiegoś przeciętnego drwala.
Summarycznie sprowadzenie Jędzy do Legii jest najdroższym transferem w historii ligii. Całkowity koszt (wypożyczenie, transfer i prowizje) to ok. 1.8. mln eur. Taki Hlousek przylazł za 200 tys eur i zarabia ok. 360 tys eur.

Czacha
Legia Warszawa

do tego Jędza wcale tak dużo nie gra odkąd wrócił, mozna sprawdzić na 90minut czy transfermarkt

DrPlama

Żeby grać na 3-5-2 to musieliby mieć lepszego w ofensywie lewego wahadłowego. I musiało ich też być dwóch na wypadek kontuzji, bo to w tym systemie ważniejsza pozycja niż w 4-4-2. Hlousek jest solidny ale w ofensywie daje za mało na wahadłowego moim zdaniem.

Czacha
Legia Warszawa

Vesovic może grać na obu skrzydłach

DrPlama

Ale zapewne ze stratą w jakości, i dodatkowo rozwiązuje to tylko problem ew. zmiennika dla czecha.

Lluc93

Hlousek może kozak nie jest w tej ofensywie, te wrzutki też nie zawsze mu wychodzą, ale czasami potrafi posłać taką, że tylko głowę trzeba dostawić. Jak na nasze warunki myślę, że spokojnie wystarczy. Poza tym jako zmiennik na wahadle może być Kucharczyk, wydolność ma, szybkość ma, w defensywie popracować potrafi. W ofensywie no Kucharczyk jak to Kucharczyk 5 razy spieprzy proste zagrania, a za 6 razem zagra jak piłkarz z innej ligi. No i jest Broź, lepszy w ofensywie niż defensywie. To też nie jest kozak, ale pewnie w 3/4 klubów Ekstraklasy miałby pewny plac po prawej stronie.

Urkidesss

Ja uważam że Hlousek jest lepszy w ofensywie niż w defensywie.
Dosyć rzadko blokuje dośrodkowania bo ustawia się daleko od skrzydłowego. Widocznie nie czuje się pewnie w 1/1 i najczęściej wystarczy jedno „bujnięcie” skrzydłowego żeby dośrodkowanie minęło Hlouska.
Tak więc Hlosek to według mnie dobry wahadłowy. Jak na naszą ligę oczywiście.

lparafiniuk

Pazdek odejdzie i znajdzie się miejsce dla obu…

Czacha
Legia Warszawa

Jędza na środku już grał i nie był to pewny punkt drużyny

Lluc93

Dlatego Jędza jako stoper może być dobry tylko w systemie z trzema i on jako ten półprawy, a nie jako centralna postać defensywy. Jędza – Dąbrowski – Nowy lewonożny stoper za Pazdana i powinno być dobrze.

Szczepek
Legia Warszawa

W tamtym czasie cały zespół grał źle i Jędza jakoś specjalnie, negatywnie się nie wyróżniał. Dryblowac nie potrafi ale to wciąż materiał na dobrego stopera i przydałby się ktoś taki przy ustawieniu z 3 ŚO bo Pazdkowi i temu Francuzowi trochę cm brakuje.
Mam nadzieję, że zgodzi się na obniżkę pensji do tym 500k i zostanie u nas.

Przem37

Kolego właśnie na tym polega problem Jedzy cały zespół gra zle on też gra źle. On ma być liderem i ciągnąć zespół jak gra źle to on ma wypalić z wątroby i być najlepszy na boisku, a nie równać w dół.

Lluc93

Ogólnie o ile pamiętam to Leśny podpisując z nim taki długi kontrakt na taką kwotę mówił, że to następca Pazdana. Według niego z Dąbrowskim mieli stworzyć świetny duet stoperów. Jednak Jędza w systemie z dwoma to taka tykająca bomba.

Warka

Mioduski się skompromitował tą wypowiedzią. Teraz brakuje tylko, żeby kilku kumatych zasadziło się na Jędzę w celu renegocjowania warunków umowy. Żenada.

DrPlama

A gdzie masz tu jakiekolwiek przesłanie do kumatych ? No chyba normalni kibice już wywierają dużą presję, że Jędza mało daje drużynie a blokuje kontrakt na dwóch-trzech zawodników topowych w naszej lidze. Nie ma się co doszukiwać podtekstów. Ten prezes z Podbeskidzia bodajże to pojechał, a tu po prostu stwierdzenie faktu.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

To samo powiedzieli obydwaj, tylko Mioduski zrobił to politycznie, a ten z PBB po prostacku.

DrPlama

Moim zdaniem jednak nie. Trochę nadinterpretacja z tym podprogowym przesłaniem do kibiców (nie tylko kumatych), żeby jechali po Jędzy. Ogólnie to wydaje się, że za dużo interpretujemy, DM już nie raz marnie formułował myśli w wywiadach, co swoją drogą jest dziwne biorąc pod uwagę jego pozycję biznesową. Choć Leśnodorski też sroce spod ogona nie wypadł, na biznesie zjadł zęby, a potrafił walnąć w wywiadzie babola. Piłka to emocje i tyle.

Zlosliwy

Skompromitował, to się Abstynent Boguś podpisują ten i wiele innych kontraktów. Czy występuję w jego działalności działanie na szkodę firmy, powinien wyjaśnić prokurator.

technojezus
FC Sturmabteilung

No tak dla ciebie to nic jak pseudo piłkarz aka duże paluchy Chukwu zgarnia ponad 500 tyś euro, a Jędrzejczyk który od tego sezonu gra po prostu jak gówno i nawet przegrywa rywalizacje z Broziem zarabia najwięcej w lidze.
Mioduski dał jasno do zrozumienia, albo godzisz się na drastyczne obniżenie pensji albo pa pa.
Za nim nikt nie będzie płakał.
Boguś kupując Jędrzejczyka i kontraktując Chukwu skompromitował się tak jak jeszcze nikt.

Warka

Nie powiedziałem, że dla mnie to nic. Uważam, że ten kontrakt to kpina, ale:

1) piłkarz sam go ze sobą nie podpisał
2) Miodek znał wysokość najwyższych kontraktów w drużynie, nawet jeśli ich osobiście nie podpisywał. A skoro to wiedział, to wiedział też, że te zobowiązania przejdą na niego.

Lluc93

Głupota Leśnego z tym kontraktem Jędzy była ogromna. Niko cały czas przebąkuje w wywiadach, żeby w Legii został gdyby dano mu podwyżkę. To dla Niko, który niecałe 400 tys euro zarabiał podwyżki nie było, ale 820 tys dla Jędzy i co jeszcze bardziej żenujące 700 tys euro + prowizja dla menadżera i za podpis dla Chukwu się znalazła. I nie dość, że to pomyłki sportowe (Jędza się może coś ogarnie jeszcze) to potem nie dziwne, że taki Gui chce 600 tys euro rocznie + prowizje za podpis dla menadżera.

jeremy

jeszcze półtora roku Leśny był dla kibiców Legii półbogiem, wybawcą, wizjonerem, który dzięki takim transferom jak ten zrobił z klubu nieosiągalnego dla polskich drużyn przeciwnika. Teraz okazuje się, że to głupek był, który zadłużył klub i zostawił go w rozsypce jak Walter. Hm…

Buncol

Ten „głupek” jak to określiłeś faktycznie przeją po ITI zespół w totalnej rozsypce. W jeden sezon zrobił z niego lokalna potęge i stałego uczestnika europejskich pucharów. Gdyby w Polskiej lidze byłoby więcej równie skutecznych głupków to może nasza liga nie pałętałaby się w okolicach 20 miejsca

tristan

przeją?

MaLk

Buncol, sorry, ale Twoja apoteoza Leśnodorskiego mija się z faktami. Fakty są takie, że w momencie, w którym Leśnodorski został preziem Legii (przełom 2012/13), sytuacja finansowo-ekonomiczna tejże już była unormowana. Po stratach we wcześniejszych latach, na koniec 2012 roku, Legia miała 13 mln zł zysku. W następnym okresie (przedłużony rok rachunkowy, trwający półtora roku kalendarzowego), za prezesowania Leśnodorskiego, ale jeszcze za czasów właścicielskich ITI, Legia wygenerowała jeszcze większy zysk. W momencie, gdy Leśnodorski kierował już Legią samodzielnie, jako właściciel (Mioduski nie ingerował w zarządzanie klubem), udało mu się dwa razy z rzędu wygenerować stratę, na łącznie blisko 20 mln zł, a w ostatnim, niepełnym swoim sezonie, przehuśtać całe wpływy z LM i zostawić klub z dziurą budżetową. Zostawiając przy tym zespół bez napastników, z VOO z „dżentelmeńską umową” na odejście i kominami płacowymi powodującymi kwasy w drużynie. Oczywiście nie wątpię, że przygoda Legii z LM będzie pamiętana na wieki i zapisze się złotymi zgłoskami w annałach (a przynajmniej dwa mecze – rewanże z Realem i Sportingiem, bo pozostałe to były wtopy), ale fakt faktem, to właśnie po niej zespół znalazł się w rozsypce finansowej i sportowej, czego owoce zbiera teraz Mioduski.

Także sportowo było bardzo dobrze już w momencie, kiedy Leśnodorski przychodził do zarządu. Legia była na spokojnym pierwszym miejscu w lidze, w poprzednim sezonie grała w pucharach i wyszła nawet z grupy LE, teraz odpadła z Rosenborgiem, co i tak było najlepszym wynikiem . Z finansowania Polonii przez sezonem zrezygnował Wojciechowski, podobnie ze Śląska rezygnował Solorz-Żak, a Wisła przechodziła największy kryzys w epoce Cupiała (była na 12 miejscu w tabeli). Jedynie Lech próbował dotrzymywać kroku Legii, ale sam miał problemy finansowe, bo mu się budżet posypał przez brak wpływów pucharowych i drastycznie ciął koszty oraz wyprzedawał najlepszych. Krótko mówiąc, Legia nawet nie za bardzo miała z kim przegrać.

De facto w momencie, w którym Leśnodorski obejmował stery w Legii, Legia już miała najlepszą pozycję finansową i sportową w kraju. Realnie Legia została naprawiona jeszcze pieniędzmi ITI oraz tym, że wszyscy konkurenci wtedy się zdrowo wysypali. Tak naprawdę za zasługę Leśnodorskiego trzeba mu policzyć to, że tego nie spieprzył i zapełnił w tym czasie klubową gablotę. Za sporą cenę, jak się potem okazało.

Buncol

De facto gdy Leśny przejmował Legię to ta za czasów ITI a wcześniej Daewoo zdobywała mistrza raz na sześć lat..
Leśny w pięć lat zdobył Legią więcej niż poprzednie zarządy w dwadzieścia lat.
Jak widać nie spieprzenie tego było za trudne dla wszystkich poprzedników Lesnego. Następca też póki co się nie popisał zaliczając kurewski flastart odpadajac po raz pierwszy od X lat z pucharów.
Po wynikach go poznacie. Na razie to Lesny ma wyniki a Miodek ich póki co nie ma. Oczywiście jako kibic Legii życzę Mioduskiemu sukcesów ale wkurwia mnie ta jazda po Leśnym. Ideałem nie był ale zrobił dla Legii więcej niż ktokolwiek przed nim.
Na razie wszyscy sie spuszczają nad szybko przeprowadzonymi transferami. Lech zrobił to sami latem i wszyscy wiemy jaki chuj z tego wyszedł. Widać szybko nie znaczy dobrze.
Mam nadzieję że chociać połowa tych zimowych transferów okaże się realnymi wzmocnieniami

Przem37

Buncol pytanie jakim kosztem? Moim zdaniem a na to wskazuje obecna sytuacja Lesnodorski świecił swoje sukcesy na koszt następców.

jajajakberety

Buncol, przy całym szacunku „zdejm” klapki z oczu na temat Leśnogołodupca bo to że lansować się potrafił, zgrywał wyluzowanego kolo który jako szalikowiec został preziem i jechał na nazwisku rodzinnym nic, ale to nic nie znaczy.

MaLk

Poprzednicy Leśnodorskiego mieli za rywala m.in. pierwszą Wisłę Cupiała, szastającego pieniędzmi Wojciechowskiego, bogaty Groclin, kupujące mecze na potęgę Amikę, państwowe molochy pakujące grube pieniądze w piłkę (Bełchatów, KGHM). Leśnodorski miał z silnych drużyn tylko „takiegose” Lecha, czasem Jagę czy… Piasta Gliwice. To jest porównywanie nieporównywalnego.
Ja nie przeczę, że Leśnodorski to wykorzystał i osiągnął doskonały wynik, ja tylko zwracam uwagę na fakt, że nie było w tym aż tak wiele udziału samego Leśnodorskiego, jak się powszechnie uważa. Więcej szczęścia, że trafił na idealny moment.
Co do transferów, to w polskich warunkach 50% skuteczność oznacza dla mnie wyjątkowo udane okienko dla danego klubu 😉 ale zgadzam się, że szybko nie musi oznaczać dobrze. Tym niemniej dla drużyny na pewno lepiej jest się zgrywać od początku okresu przygotowawczego, a nie już w trakcie rozgrywek. Nawet jeżeli okaże się, że kupiłeś ogórka, to lepiej się o tym przekonać w meczach sparingowych niż w meczach o punkty.

MarioGol

Masz problem z rozumowaniem, bo nikt nie jebie Leśnego za jego 5 lat prezesury w Legii, a tylko za jej końcowy okres.
Wiedząc, że przegra walkę o klub z Miodkiem dokonuje sabotażu, bo jak inaczej nazwać zatrudnienie Chukwu i Jędzy za takie pieniądze. A dodać do tego jeszcze spore pieniądze, które miesięcznie zarabiał wypożyczony zimą Necid to wygląda jakby chciał, jak najbardziej uszczuplić finanse Legii.
A warte jest wspomnienia, a o czym mówił Miodek, że podobne rzeczy miały miejsce na innych stanowiskach w klubie.
Dużo też mówi fakt, że przy rozstaniu Miodek musiał zgodzić się na brak możliwości rozliczenia poprzednich władz klubu.

jajajakberety

Był bo debile słuchali tego co Leśnogołodupiec mówił ale nie sprawdzali faktów.

Franzischek

Oczywiście, że to wręcz fatalny sposób na wywarcie pozytywnego wpływu na piłkarza. Pewien inny prezes zrobiłby to znacznie lepiej. Na przykład podwyższając Jędzy kontrakt przy jednoczesnej męskiej umowie „na słowo”, że kiedy tylko pojawi się dobra oferta, to Artur odejdzie.

Tomek
Legia Warszawa

Facet ma kontrakt, który obowiązuje i obowiązywać jeszcze chwilę będzie. Nikt mu nie zaproponuje podobnej pensji, więc nie zgodzi się na transfer. Nikt na jego miejscu tak by nie zrobił.

Trzeba było zablokować ten kontakt zanim został podpisany a nie marudzić teraz, że trzeba się z niego wywiązać. Tym bardziej, jak mówimy o podstawowym piłkarzu i reprezentacji i Legii a nie jakimś Chukwu, czy Hildeberto.

Boli, że trzeba zrobić przelew? To zaróbcie na potencjale medialnym tego gościa. Przecież on jest szalenie sympatyczny, o czym doskonale wiedzą wszyscy widzowie kanału Łączy nas Piłka na YT.

Rogal

a co on chce? jakiś asyst ? rajdów to miał Brozia i Bereszyńskiego wcześniej dobrze obsadzoną Prawa strone obrony to ściągneli Jędrzejczyka też nie rozumiałem tego zbytnio chciał go teraz nagle oczekuje od niego więcej …. fakt faktem Jedza Legii jest chyba mało potrzebny i to fakt za taką kasę ale to wina Prezesa Mioduskiego .

Lluc93

Za pion sportowy to odpowiadał wtedy prezes Leśniodorski.

Rogal

A ja nie wiem jedza gra za reprezentacje w Legii tak myślę jak Mączyński,Tak samo jak PSG kupiło Neymara za mecz Ligi Mistrzów z Barcelona i obwieszczono go top3 piłkarzem świata .;D lece ogarniać sprawy

Felix Ogbuke

comment image:large

DrMabuse
Wisła Kraków

Akurat w przypadku Nawałki fakt, że ktoś nie wypada z jego kadry nie jest specjalnym dowodem na to, ze ow ktoś nie stracił formy.

Oliwier Gutowski

„…ale nie bawię się clickbaity, wyłudzanie uwagi, nie ścigam się z innymi w tych gówno-sztuczkach, byle mieć dziesięć procent odsłon więcej.”

Wczoraj coś takiego wpadło mi w oko. Ciekawe kto to napisał?

DrPlama

i jeszcze było coś o szacunku do czytelników :).
Do mnie najbardziej trafił ten kawałek, że w jakimś radiu Barcelony są zupełnie nieobiektywni i dają to czego oczekują słuchacze…. po czym info, że idzie nowy produkt.
Logika każe przypuszczać, że będzie jazda po Legii, bo w sumie takie są oczekiwania większości odbiorców poza Warszawą.

Lubię czytać Stano, ale na mój gust już tak przesiąkł tym środowiskiem, że kompletnie nie potrafi zrobić porządnej analizy bez stawiania z góry upatrzonej tezy.

Anrzej

Tutaj nie ma co wymyślać kwadratowych jaj, Mioduski chce wywołać presję nie na dobrą grę Jędzy tylko aby poszukał sobie innego klubu. Dokładając do tego zbliżające się Mistrzostwa Świata plus prawdopodobnie mało gry w klubie, presje na zawodniku jest jeszcze większa, więc typowe biznesowe zagranie. Reszta to tylko szum.

Świroos

Wielka tragedia się wydarzyła, zły wredny pracodawca skrytykował swojego pracownika. Jak tak można? Piłkarze to przecież ludzie wymagający opieki i ciągłych pochwał.

Siwersik

Też mam wrażenie że chodzi tylko i wyłącznie o pensje jaką pobiera.Jędza wirtuozem w ofensywie nigdy nie będzię ale na dobrą sprawę może zagrać na każdej pozycji w obronie.Co do reszty to również w szatni ma mocną pozycję(nie wszyscy patrzą na kasę jak prezes) o kibiców również bym się nie martwił.Kolejna sprawa to MŚ18 na które chce pojechać a Nawałka za darmo go nie zabierze.No i tak na mój rozum gdyby odszedł Pazdan(w co wątpię bo chętnych brak) o nasz nowy nabytek Remy się nie sprawdzi(kontuzja etc.) to w środku obrony gramy Czerwińskim(do odstrzału) i Dąbrowskim.Ekstaklasa drży…Myśle że prezes na siłę będzie chciał się go pozbyć,tylko się znajdzie się chętny to raz a dwa to nie wiem czy Artur przed mistrzostwami będzie chciał się przenosić.Łatwiej z Legii niż z ławki za granicą będzie miał do kadry o czym chyba nie myśli Pazdan.I teraz pytanie-wyląduje w klubie kokosa ze względu na pensję?Prezesa stać na to? Bo ja bym zrobił wszystko żeby chłopa postawić na nogi,zagrał dobrą rundę w klubie,dobrze na MŚ i wtedy na pewno znajdzie się chętny na niego.Pozdrawiam

Zlosliwy

Jedno jest pewne: Gdy Prezes Mioduski powie że gówno śmierdzi, Stanowski ze smakiem te gówno zje, żeby tylko pokazać że Prezes się myli.
Musisz się chłopie pogodzić z tym, że numer ze sprzedażą Legii i cwaniackim tanim odkupie, Twoim kumplom się nie uda, choćbyście się zwalili w gacie.

technojezus
FC Sturmabteilung

Mioduski dał jasno do zrozumienia że albo Jędza drastycznie zmniejsza swoją pensje albo do widzenia.
Bez żalu Legia pozbędzie się Jędrzejczyka bo jeżeli chce jechać na MŚ to musi grać a teraz jak przyszedł Vesović to nad Jędrzejczykiem robi się niewesoło.

Fidel

Teoria o złej atmosferze w szatni spowodowanej zarobkami Jędrzejczyka to mit, przecież razem z Malarzem i Kuchym robią sobie takie zabawne psikusy w szatni. Skoro tak sympatycznie sobie dokazują nie może być mowy o zepsutym powietrzu.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań
Mariusz Szewczyk

Wyjątkowo trafny artykuł. Myślałem o tym identycznie. Ogólnie, gadanie prezesa w ten sposób jest nie na miejscu.

PaQ

Ja mam podobne odczucia. Patrzę na komentarze i nie wierzę – wielka gównoburza o to że piłkarz zarabia za dużo a prezes ma na ten cel za mało… Całość wygląda mało profesjonalnie gdy prezes skarży się, że piłkarz zarabia za dużo w stosunku do prezentowanej formy. Gdyby prezentowana forma uprawniała wszystkich prezesów w lidze do obniżania wynagrodzeń piłkarzom mielibyśmy obecnie do czynienia z najniższymi zarobkami piłkokopaczy w tej części Europy. Jędrzejczyk podpisał kontrakt na warunkach uzgodnionych z władzami klubu i ta kasa do końca kontraktu należy mu się jak psu buda. Co piłkarza obchodzi, że przyszedł nowy prezes, któremu się ten kontrakt nie podoba. Ciekawe jest również, że większość z Was obecnie chętnie pogoniłaby Jędrzejczyka gdzie raki zimują albo z satysfakcją patrzylibyście jak grzecznie godzi się na obniżenie zarobków. Ciekawe czy jak Wasze wyniki w pracy są gorsze to sami idziecie do szefa z propozycją obniżki swoich zarobków lub zgadzacie się odejść byle gdzie. Zapewne też cieszycie się, gdy szef publicznie mówi, że zarabiacie za dużo i pracujecie ch**owo…?
Ciekawa jest także niezachwiana wiara w nowy nabytek, który z miejsca rozwiąże wszystkie problemy z obsadzeniem obrony, a ponadto pozwoli na luksus nieposiadania rezerwowych obrońców. Otóż prezes wielkiego klubu (którym Legia ma aspiracje być) nie powinien narzekać publicznie na tego typu sytuacje tylko cieszyć się, że wzrasta konkurencja w klubowej kadrze. Wydaje mi się, że właśnie takim zachowaniem prezesa klub sam skazuje się na bycie nadal ubogim krewnym średnich klubów z Austrii, Belgii czy innej Szwajcarii. Mam nieodparte wrażenie, że gdyby Legia jednak dostała się do LM w tym sezonie to tematu wysokości kontraktu Jędrzejczyka w ogóle by nie było. A skoro tak się nie stało to macie od razu winnego bo można w komentarzach przeczytać, że Leśnodorski:
1) prezes do dupy;
2) nic nie zdobył bo Legia bez niego i tak była samograjem;
3) perfidnie zadłużył klub wysokimi kontraktami i specjalnie zostawił spaloną ziemię ku rozpaczy następcy.
Tylko, że:
-Jakoś wcześniej Legia tak sama z siebie nie wygrywała seryjnie ligi i nie wchodziła regularnie do grup europejskich pucharów;
– Właśnie m.in poprzez to, że zaczął płacić piłkarzom więcej wzniósł drużynę na nieosiągalny dla innych klubów w naszym kraju poziom i jakoś wtedy kibice Legii byli z tego dumni. Oczywiście, że zawsze jest ryzyko, że taki Chukwu, czy inny Masłowski się nie sprawdzi i będzie tylko obciążeniem dla budżetu ale właśnie w taki sposób działała wtedy Legia pokazując, że gdy kogoś chce to po prostu płaci i bierze. Mnie się to podobało (taki polski Bayern). Barcelona i Real też biły transferowe rekordy na kredyt… Prezes Legii działał z rozmachem ale wraz z tym rozmachem przyszły też największe od 20 lat sukcesy klubu. Życzę innym klubom w Polsce tak „nieudolnych” prezesów.
– Bilans finansowy transferów i tak powinien być jednak korzystny. Sprzedano przecież za dobrą kasę kilku dobrych grajków (Nikolić, VOO, Prijović) więc powinno wystarczyć na transferowe pomyłki typu Chukwu.
Wow… Ale się rozpisałem. Skoro za długie to pewnie i tak nikt nie przeczyta ale mam to gdzieś.

Dr Alban
It's my life!

Ja przeczytałem.
– Odpowiedź na seryjne wygrywanie ligi masz powyżej. Legia była najmniej słaba a nie najlepsza, bo poza sezonem Czerczesowa (wtedy była 2 półki wyżej nad resztą) to wyprzedzała kluby grające w kratkę, sama nie porywając grą.
– Myślę że ogólny bilans transferów może być na plus, ale z pewnością nie jeśli doliczymy różne prowizje i pensje – Jędrzejczyk, Chukwu, Aleksandrov, Trickovski, Ojamaa, Vranjes, Langil, Masłowski, Sanogo, Necid, kontrakt Koseckiego, Helio Pinto, Suler. Trochę tego było, a trzeba doliczyć Berga, Hasiego i Czerczesowa i ich odprawy. Wolna amerykanka.
Mioduski nie jest idealny, ale wydaje pieniądze rozsądniej.

Janusz Kibol

Mioduski płaci Jędzy najwyższy kontrakt w historii ekstraklasy. Piłkarz ten zarabia dwa razy więcej od kolegów. Jest to wielkie obciążenie dla budżetu. Nic więc dziwnego, że prezes spodziewa się w zamian bardzo dobrej gry, a nawet czegoś więcej. Komin płacowy został utworzony głównie po to, żeby drużyna zyskała prawdziwego lidera w szatni i na boisku. Reprezentant Polski, wieloletni legionista miał wzniecić w ekipie ducha walki, dać coś ekstra. Jednak rzeczywistość okazała się brutalna. Przelewy idą co miesiąc, a w zamian klub ma niewiele pożytku. Ja rozumiem, że Jędza był często kontuzjowany, ale od powrotu z Rosji, w zasadzie ani razu nie wszedł na swój najwyższy poziom. Abstrahując jednak od formy sportowej, odnoszę wrażenie, że facet po prostu spoczął na laurach. Obecny pobyt w Legii raczej nie wzbudza w nim wielkiej motywacji. Natomiast wysoki kontrakt nie wzmaga poczucia obowiązku i jakiejś szczególnej odpowiedzialności za drużynę. Prezesowi wydaje się, że skoro facet zarabia dużo więcej od reszty, powinien codziennie udowadniać, że zasługuje na swoje wynagrodzenie, powinno być mu wręcz głupio przed kolegami, gdy nie daje z siebie wszystkiego. Jędza widzi to zupełnie inaczej. Dla niego to nie są jakieś kosmiczne pieniądze. Zarabiał więcej. To Legia o niego bardzo zabiegała, nie on o Legię. Można powiedzieć, że zrobił łaskę, godząc się na niższą pensję niż w Krasnodarze. Miał przecież też inne dobre oferty. Wybrał Warszawę, bo wiedział, że tu będzie największy luzik i pewny plac. Artur sprawia wrażenie gościa, który nie lubi wielkich zmian i wyzwań. Lubi za to czuć się komfortowo. Dlatego zamiast iść, spróbować swoich sił we Francji, wrócił na stare śmieci. Trenuje, coś tam gra, ale nie czuje, że takie a nie inne zarobki zobowiązują go do jakiegoś szczególnego zapierdalania. On przyszedł do Legii fajnie spędzić czas i doczłapać się jak najniższym kosztem do mundialu. Raczej nie myślał o wypruwaniu żył i ciągnięciu całej drużyny. Oczywiście to są tylko takie moje luźne dywagacje. Nie siedzę w głowie Jędzy ani Miodzia.

jajajakberety

Ależ trzeba być naiwnym ażeby przyjąć tezę autora tekstu. Po pierwszym pytaniu przestałem czytać bo to jeszcze nie czas na dobranockę. Mioduski dość niebezpiecznie, acz jednoznacznie wywarł presję na Jędrzejczyku aby ten jak najszybciej odszedł, albo co najmniej zgodził się na obniżkę kontraktu, zaprzęgając w ten proces bez zbytnich makiawelicznych gierek pół-mózgich dresów mieniących się kibicami. Brawo dla skutecznego managera, ale może być problem jak Jędza dostanie w pysk na parkingu bo nie chce odejść. Na koniec dodam, że kontrakty się renegocjuje bo Jędza nikomu do głowy pistoletu nie przykładał negocjując prawnie wiążący obie strony kontrakt.

Marek Madej

Po prostu chodzi o to aby Jedza sobie poszedl no Legia nia ma kasy na jego utrzymanie Skoro powiedzialo sie A to trzeba powiedziec B

lisiec

Sprawa jest prosta: Legia (ani żaden inny klub w PL) nie płaci takich kontraktów zawodnikom. A jeśli zrobi wyjątek to nie dla obrońcy. Artur jest w Legii człowiekiem – instytucją, ale, na dzień dzisiejszy, można znaleźć całe tabuny obrońców, dających podobną jakość, a 4-5 razy tańszych. Uważam, że choćby wiosną był najlepszy w drużynie i tak będzie na wylocie. I nie ze swojej winy.

Adam777

skąd ten FotoPyk to wszystko wie?

krawiczek.cwelusiu

FotoPyk to leśnodorski, udzielajacy sie na weszlo jako Pawel Krawczyk

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY