post Avatar

Opublikowane 07.01.2018 18:30 przez

Rafal Bienkowski

Kamil Stoch, drużyna skoczków, Justyna Kowalczyk, Zbigniew Bródka – przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi w Pjongczang o nich mówi się najwięcej. To jednak tylko czubek polskiego lodowca, bo niżej już tak fajnych widoków nie ma. Często przez brak pieniędzy. Dlatego niektórzy sportowcy, chcąc w ogóle opłacić swoje przygotowania, potrafią zrobić wiele: urządzić publiczną zbiórkę w internecie, zgodzić się na sesję w „Playboyu”, a nawet kroić arbuza łyżwą przed kamerą. Tak, dobrze przeczytaliście – kroić arbuza łyżwą.

Kiedy Justyna Kowalczyk zagląda na swojego Facebooka, żeby sprawdzić, ile lajków zebrały wpisy z kolejnego już zgrupowania, Michał Kłusak zagląda na zrzutkę.pl. To tam trwa zbiórka pieniędzy, które pozwolą mu lepiej przygotować się do startu w IO. Potrzebuje 30 tys. złotych, ale dobrzy ludzie wpłacili jak na razie mniej niż 13 tys. A zegar tyka, bo do imprezy w Korei Południowej pozostał niewiele ponad miesiąc.

Kłusak to obecnie najlepszy polski narciarz alpejski, dlatego informacja o akcji szybko rozlała się po internecie. Jedni piszą, że to żebractwo, drudzy trzymają za niego kciuki, a jeszcze inni twierdzą, że „ta zrzutka to największy wstyd dla Polskiego Związku Narciarskiego, ale również dla władz Zakopanego i Kościeliska”.

Kasa się rozpłynęła, ale jest chociaż trener przez Skype’a

27-latek jest najwyżej sklasyfikowanym polskim alpejczykiem i w rankingu FIS-u w zjeździe zajmuje 123. miejsce. Oczywiście grubą przesadą będzie nazwać go zawodnikiem nawet szerokiej światowej czołówki, ale już w mistrzostwach świata – jak stało się w 2011 r. w Garmisch-Partenkirchen – był 27. w superkombinacji. Bez wstydu patrząc na to, że nasz kraj w tej dyscyplinie od lat jest tylko tłem tła.

Jasne, jeszcze mi brakuje do najlepszych, ale i tak jestem bardziej zauważalny w środowisku na świecie, niż w Polsce, gdzie mamy alpejski trzeci świat. Za granicą moje niektóre przejazdy są doceniane, a w kraju cisza, spokój. Z czego opłacam starty? Pieniądze pochodzą głównie od rodziny, wspiera mnie też klub AZS Zakopane i Tatrzański Związek Narciarski. Z PZN-u nie dostaję złotówki – mówi w rozmowie z Weszło narciarz, chociaż jeszcze pół roku temu pieniądze miał tam obiecane.

Wiosną stworzyliśmy program przygotowań olimpijskich. Miałem otrzymać od 70 do 100 tys. zł. Miało być Chile, Norwegia, Stany Zjednoczone, Kanada… Chcieliśmy pójść planem, którym idzie cały alpejski świat. Ale niestety, PZN nie podpisał umowy z Tauronem, który miał być sponsorem strategicznym narciarstwa alpejskiego i pieniędzy dla mnie nie było. Na szczęście udało mi się zebrać trochę środków, co pozwoliło wykonać przynajmniej około 60 proc. planu przygotowawczego. Chociaż i tak czuję, że jestem najlepiej przygotowany w swojej karierze – podkreśla Michał Kłusak i dodaje: – Pieniądze ze zbiórki będą pomocne do tego, żebym mógł jeszcze lepiej trenować, chociaż to już ostatnie chwile przed IO. Te pieniądze oczywiście nie gwarantują, że pojadę do Pjongczang, bo decyzja leży po stronie związku, ale na pewno gwarantują, że będę mógł jak najlepiej się przygotować.

x3x29n-a0a7ae79

Kiedy pytamy, co o jego przygotowaniach sądzą kumple z innych krajów, tylko się śmieje. Jak mówi, nikt mu nie wierzy, taka to partyzantka. Wystarczy wspomnieć, że na zawody jeździ tylko ze swoim tatą-trenerem i fizjoterapeutką. To jego cały team. Taki skromny skład rodzi wiele problemów, misją niemożliwą jest chociażby obstawienie trasy, aby nagrać video z przejazdu. Jedynym rozwiązaniem jest wtedy chodzenie po prośbie do innych, równie ubogich ekip. A kiedy sam przygotowuje narty do startu, niektórzy zawodnicy z innych krajów wręcz pukają się w głowę.

Jakim więc cudem trenerem-konsultantem Kłusaka został Jan Wojtaszek, Norweg polskiego pochodzenia, który pracując z norweską kadrą prowadził m.in. słynnego Aksela Lunda Svindala?

To współpraca przez Skype’a, moje starty analizujemy przez internet. Spotykamy się tylko kilka razy w sezonie, ponieważ to jednak ogromne koszty, żeby jeździł ze mną na zawody. Jest z pochodzenia Polakiem, bardzo wkręcił się, żeby pomóc naszemu narciarstwu. Kiedyś powiedział mi, że jest już po prostu spełnionym trenerem. Jego zawodnicy zdobywali medale, Kryształowe Kule, dlatego chciałby spróbować pomóc innym – mówi Kłusak.

Z ciekawości aż zadzwoniliśmy do Polskiego Związku Narciarskiego. Chcieliśmy przekonać się, czy faktycznie bieda piszczy tam aż tak bardzo, że najlepszy zawodnik w kraju musi robić zrzutkę w internecie?

Jak powiedział nam na wstępie Stanisław Czarnota, kierownik wyszkolenia PZN ds. narciarstwa alpejskiego i snowboardu, po pierwsze, Kłusak już od kilku lat trenuje poza kadrą, a po drugie, związek na dniach wyda oświadczenie. – Jak możemy, tak go wspieramy. Michał został dofinansowany przez Tatrzański Związek Narciarski, który traktujemy jak naszą agendę. Na ten moment jest także pierwszy na naszej liście, spełnia wymogi MKOl-u, PKOl-u i FIS-u żeby jechać na igrzyska i według mnie jest głównym kandydatem do udziału w nich. Deadline mija 22 stycznia, wtedy zamykane są wszystkie listy ze składami – tłumaczy Czarnota.

„Z maszynki do ostrzenia łyżew cieszyłam się sto razy bardziej niż z nowej pary szpilek”

Zdecydowanie najgłośniejszym przypadkiem „dorobienia” do zimowych igrzysk, była jednak sesja dla „Playboya”, której bohaterkami stały się łyżwiarki szybkie specjalizujące się w short tracku, czyli Aida Bella i Marta Wójcik. Jak ktoś wtedy trafnie napisał, na ich widok aż topniał lód. Dziewczyny pozowały magazynowi na kilka miesięcy przed Soczi.

799be61693f8d9c313f41032f8e6faff

Nie byłoby całego tego zamieszania, gdyby nie akcja „X dni do Soczi”, która została stworzona przez firmę OTTO. Najpierw w internecie pojawił się filmik, który nas promował. Miał bardzo dużą oglądalność i wielu ludzi zaczęło się do nas zgłaszać proponując różną pomoc. Wtedy też pojawiła się propozycja „Playboya” – mówiła po ukazaniu się numeru Aida Bella, która podobnie jak Wójcik, była już wtedy brązową medalistką mistrzostw Europy w sztafecie.

Warto przypomnieć wspomniany filmik, bo jego scenariusz był naprawdę oryginalny…

Idea projektu „X dni do Soczi” (objął pięcioro sportowców), była prosta. Celem było zdobycie 20 tys. złotych poprzez stronę polakpotrafi.pl. Urodziwe łyżwiarki były wprawdzie objęte centralnym planem przygotowań do igrzysk w Soczi, ale uznały, że to za mało. Potrzebowały większej sumy m.in. na lepszy sprzęt, odnowę biologiczną i zaplecze medyczne. Osoby, które wsparły akcję, otrzymywały drobne upominki, ale można było wykupić nawet osobisty trening.

Miałam 20 lat, mieszkałam z tatą, ale przynajmniej nie musiałam martwić się o czynsz. Dostawałam stypendium z Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego za wcześniejsze osiągnięcia, a ponieważ jako dobra studentka potrafiłam pogodzić treningi z nauką, udało mi się też wywalczyć stypendium na uczelni w Opolu – mówi nam dziś Marta Wójcik. – Mimo to proszę sobie wyobrazić sytuację zawodowego sportowca, który trenuje dwa razy dziennie przez sześć dni w tygodniu i który musi przeżyć za 2 tys. zł. A przecież oprócz kupna jedzenia, utrzymania samochodu i opłacenia telefonu, konieczny był zakup suplementów i sprzętu, bo ze związku dostałam jedynie płozy i buty łyżwiarskie, z czego połowę kwoty za buty i tak zapłacił mi klub. Nie było łatwo, dlatego ogromnym szczęściem było dla mnie podpisanie kontraktu z firmą OTTO, za co do dzisiaj jestem im bardzo wdzięczna. Zebrane pieniądze przeznaczyłam na wszystko to, co wymieniłam. Pamiętam jak kupiłam maszynkę do ostrzenia łyżew, którą miał każdy światowy zawodnik i która marzyła mi się od dawna. Cieszyłam się z niej sto razy bardziej, niż z nowej pary szpilek, czy torebki.

Sesja w „Playboyu” – co by nie mówić – była jednak znacznie większą okazją do pokazania się. Sportsmenki przekonywały wprawdzie w wywiadach, że chodziło przede wszystkim o promocję dyscypliny, projektu „X dni…” i osobistą przygodę, ale oczywistym było, że to też jednocześnie duża szansa na znalezienie sponsorów.

Telefon z „Playboya” dostałyśmy we wrześniu i decyzję podjęłyśmy dosłownie w pół godziny. Chociaż wszyscy łączyli tę propozycję z „X dni…”, to jednak ten temat pojawił się obok, nasz udział w sesji był czymś prywatnym. Dla nas projekt firmy OTTO był wystarczający w zbieraniu środków na przygotowania, ale nie możemy podać kwoty, jaką dostałyśmy za sesję, bo taki był zapis w umowie – przekonuje Wójcik. – Zgodziłyśmy się na sesję, bo uznałyśmy, że będzie to super przygoda i pamiątką na całe życie. Nasza sesja została opublikowana nawet w węgierskim „Playboyu”. Po upływie tych kilku lat mogę śmiało powiedzieć, że dobrze zrobiłyśmy, przeżyłabym to jeszcze raz z przyjemnością. Po sesji odzew był ogromny, media ciągle dzwoniły, pisały maile, ludzie w Polsce w końcu dowiedzieli się, czym jest short track. Dostałam mnóstwo prywatnych wiadomości od osób, których nawet nie znam i reakcje były bardzo pozytywne.

O łyżwiarkach stało się bardzo głośno także na świecie, ale happy endu w tej historii nie było. Udało się wprawdzie zebrać określoną sumę w ramach projektu (a nawet więcej, bo wpłacały nie tylko osoby prywatne, ale też firmy i instytucje), ale obie nie wywalczyły olimpijskiej kwalifikacji. Po wszystkim nie obyło się też bez kwasów na linii zawodniczki-trenerka klubowa. Łyżwiarki popadły w konflikt z opiekunką, która po nieudanych startach zarzuciła im, że zawaliły je przez zbyt dużą aktywność mediach. Dziewczyny były bowiem rozchwytywane, a Bella komentowała nawet short track w telewizji.

„Nie kumali naszej dyscypliny, twierdzili, że to pajacowanie”

W akcji „X dni…” wzięli udział także snowboarder Piotr Janosz, narciarz dowolny Szczepan Karpiel-Bułecka oraz – o czym może nie wszyscy dziś pamiętają – nawet późniejszy mistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim Zbigniew Bródka. Jego obecność mogła nieco dziwić. W końcu triumfował już wtedy w Pucharze Świata na 1500 m i był nie tyle kandydatem do wyjazdu do Soczi, co nawet do medalu. Nie mógł raczej narzekać na sytuację finansową, ale tutaj zagrała prawdopodobnie chęć zwrócenia uwagi na problemy toczące dyscyplinę, przede wszystkim brak miejsca do treningów.

Dla pozostałych te pieniądze były już jednak potrzebne jak tlen.

Miałem tendencję zwyżkową, byłem m.in. 28. w Pucharze Świata i 26. w mistrzostwach świata, ale mimo to nie utworzono kadry, która miałaby pełne finansowanie. Zresztą na tamte mistrzostwa świata, gdzie zrobiłem najlepszy wynik, pojechałem za swoje pieniądze. Niestety, niektóre osoby nie kumały naszej dyscypliny, twierdziły, że to nie sport, tylko jakieś wariactwo, pajacowanie. Mimo że była to jedna z najbardziej oglądanych dyscyplin w Soczi – mówi Szczepan Karpiel-Bułecka.

I dodaje: – Pieniądze ze zbiórki w internecie miały być przeznaczone na przygotowania do igrzysk. To nie była jednak kwota, dzięki której mógłbym wziąć udział we wszystkich Pucharach Świata. Do dziś twierdzę, że gdyby nie te problemy z pieniędzmi, pojechałbym do Soczi. Uważam, że w innych okolicznościach byłbym w stanie spokojnie zrobić lepsze wyniki. Niestety, pieniądze odgrywają dużą rolę, tym bardziej w mojej dyscyplinie, gdzie zawody PŚ są bardzo rozrzucone, od Nowej Zelandii po Stany Zjednoczone.

Jak mówi, po kilku latach podobnych utarczek dał sobie w końcu spokój. W najbliższej przyszłości, zamiast startować w zawodach pod egidą FIS-u, chce skupić się na startach w prywatnych imprezach, współpracy z obecnymi sponsorami oraz pracy z młodzieżą.

Mam trzech juniorów, chłopaki są mega utalentowani. Najważniejsze będzie sfinansowanie im chociaż części wyjazdów, bo to nie są dzieci z bogatych rodzin. Moja droga już się skończyła, wolę spróbować stworzyć warunki młodym, żeby chociaż oni nie poczuli się oszukani, tak jak my – kończy.

RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Opublikowane 07.01.2018 18:30 przez

Rafal Bienkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kcramsib
Kcramsib

A po Olimpiadzie znów będzie: „wstyd, że 40-mln kraj zdobywa medale tylko w skokach”, pytania w stylu „po co wysłaliśmy turystów”, żądania, by „oddali kasę” i podobne ple-ple… potem 2-3 osoby zauważą, że 3/4 zawodników przygotowywało się za swoje, pojawi się chwila refleksji i… po tygodniu wszyscy zapomną i za 4 lata powtórka.

Carlitos
Carlitos

Ciekawe czy prezes Tajner zna nazwiska naszych kombinatorów norweskich, alpejczyków albo narciarzy dowolnych.

Chata Kumba
Chata Kumba

Nowy model żony na pewno pochłania dużo czasu, wąsa trza było zgolić bo młodej nieprzypasował. Jak tu znaleźć chwilkę dla PZN? Poza tym po co zaprzątać sobie głowę tak nieistotnymi informacjami …

pepe72
pepe72

W PZNie gnój jest podobny jak w innych związkach, a może nawet większy bo od czasów Małysza pojawiły się tam pieniądze.

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Powinni przybic piątki lekkoatletom. Przepraszam, że nie wiem co to jest short track i, że nie macie na sprzęt za kilkadziesiąt tys zł. Szkoda, że akcje na chore dzieci nie są prowadzone z takim rozgłosem.. Polakpotrafi?

Weszło
02.06.2020

Jak Hansi Flick odmienił Bayern?

Monachium zakochało się w Hansi Flicku. Dwadzieścia pięć meczów, dwadzieścia dwa zwycięstwa, jeden remis, dwie porażki. Żaden trener Bayernu od 1965 roku nie miał tak dobrego startu we wszystkich rozgrywkach. A przecież wcale nie musiało być kolorowo. Przejmował Bayern w trudnym momencie. Dostawał rozgoryczony, zmęczony i niewykorzystujący swojego potencjału zespół po odchodzącym w niesławie Niko […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile będzie rzutów karnych?

Aż pięć rzutów karnych zostało podyktowanych w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Niektóre wynikające z błędów technicznych (ręka Zwolińskiego), inne powiedzmy, że z pewnej dozy nieroztropności (latający łokieć Petraska). Skoro jedenastki są na topie, to tym razem w konkursie #AleNumer pytamy was właśnie o to, ile razy piłkarze Ekstraklasy będą w tej kolejce strzelać z wapna. Już […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Cygan: Powrót Rakowa do Częstochowy jesienią jest realny

Dzisiejsza decyzja Komisji ds. Licencji to dla Rakowa Częstochowa słodko-gorzka pigułka. Z jednej strony licencja jest, można grać w Ekstraklasie, z drugiej – każdy mecz w Bełchatowie w 2021 roku będzie oznaczał 30 tysięcy złotych kary. Jak przyjęto te werdykty w Częstochowie? Dlaczego w Bełchatowie Raków będzie wpuszczał kibiców nawet, jeśli będzie to nieopłacalne? Czy […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

„Za wcześnie, Piotrek”. Kowal żegna Piotra Rockiego

Rok 2020 to jakiś pieprzony żart. Nieporozumienie. Chciałbym, żeby już się skończył, a to ledwie połowa. Wczoraj kolejny cios. Odszedł Piotr Rocki. Ostatni raz widziałem się z nim rok temu, bo Piotrek przeprowadził się na Śląsk, więc siłą rzeczy nasz kontakt nie był tak mocny, jak wcześniej. Natomiast gdy pojawił się w Warszawie, to oczywiście, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komu przerwa pomogła, komu zaszkodziła, czyli czego spodziewać się po I lidze?

Nie, nie odwołamy się po raz setny do cytatu „zęby swędzą…” na myśl o powrocie pierwszej ligi. Ale nie będziemy też ukrywać, że gdy myślimy o pierwszym gwizdku na zapleczu Ekstraklasy, na naszych twarzach gości uśmiech. Domyślamy się jednak, że nie wszyscy są tak szczęśliwi, jak my. Były kluby, którym przymusowa przerwa w rozgrywkach dostarczyła […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Deadline? To jakieś amerykańskie czasopismo?

Żyjemy w świecie nieustającej gonitwy. Nie ma żadnego przypadku w tym, że słówko „deadline” zrobiło karierę nie tylko w siedzibach wielkich korporacji, które uwielbiają zaśmiecać/wzbogacać (sami wybierzcie) nasz język tego typu terminami. Ci, którzy się wyłamują, potrafiąc przeciwstawić się tej „dyktaturze”, często zyskują status podziwianych buntowników. I właśnie dlatego musimy bardzo szczerze przyznać, że trochę […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Kara za korupcję dla Cracovii coraz bliżej

Gdy po raz pierwszy poruszyliśmy ten temat na naszych łamach, część komentujących była przekonana, że skończy się na naszym szczerym oburzeniu. Dziś już wiemy, że wręcz przeciwnie. Korupcja, której dopuściła się Cracovia w sezonie 2003/04, była bezkarna naprawdę długo, ale zdaje się, że PZPN ma zamiar wkrótce skorygować ten błąd. Związek poinformował, że jego rzecznik […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Marek Kozioł: „Mam nadzieję, że nasz występ to nie był jednorazowy wybryk”

– Wiadomo, że jak nie szło – na przykład w Mielcu, gdzie przesiadywałem podczas meczów na trybunach, nie łapiąc się nawet do meczowej osiemnastki – to człowiek się zaczynał zastanawiać, czy jest sens dalej to ciągnąć. Tym bardziej że to był taki okres, gdy do piłki trzeba było bardziej dokładać niż na niej zarabiać. Może […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Lublin zamiast Narodowego. Finał Pucharu Polski w wersji oszczędnościowej

Gdyby nie ta pieprzona pandemia, bylibyśmy już miesiąc po finale Pucharu Polski na Narodowym. Stadion jak zwykle byłby pełny, tętniłby życiem. Cóż, pewnie nie obyłoby się też bez jakiejś mniejszej czy większej aferki, natomiast w gruncie rzeczy mielibyśmy święto. Ale to za wcześniej za rok, a finał Pucharu trzeba było przenieść. Nowa arena? Arena Lublin. […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Licencyjny odsiew w pierwszej lidze. Czołowe kluby bez zgody na grę w Ekstraklasie

Proces licencyjny w pierwszej lidze okazał się prawdziwym sitem, które na dziś eliminuje z walki o awans kilka czołowych drużyn. Komisja Licencyjna nie miała litości – gilotyna ścinała kolejne głowy. Czy nas to dziwi? Niespecjalnie. Czy nas to martwi? Tak, jak najbardziej. Dlatego, że w momencie, gdy do Ekstraklasy mogą wejść trzy drużyny, okazuje się, […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Komisja podjęła decyzję – wszystkie kluby Ekstraklasy z licencją na sezon 2020/21

No i wszystko jasne, jeżeli chodzi o decyzje Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN. Jeżeli chodzi o licencje na występy w przyszłym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy, otrzymały ją wszystkie kluby obecnie będące w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć trzeba zaznaczyć, że w niektórych przypadkach licencji towarzyszą dodatkowe obostrzenia. Zacznijmy najpierw od klubów, którym PZPN wyznaczył dodatkowe […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Chyba ostatni wywiad z Piotrem Rockim. Takim go zapamiętamy

Wciąż nie do końca dowierzamy w to, co się stało – przed północą zmarł Piotr Rocki, facet, który w naszym mniemaniu był nie do zdarcia. I nie do podrobienia, bo mówimy o jednym z barwniejszych ligowców ostatnich czasów. Postaramy się uczcić jego pamięć, ale na razie chcielibyśmy przypomnieć wywiad, który dwa miesiące temu przeprowadził z […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Ostatnia runda Mateusza Wieteski w Legii? Anglicy poważnie zainteresowani

We wtorkowej prasie echa pierwszej kolejki Ekstraklasy po odmrożeniu piłki, Mateusz Wieteska na celowniku Middlesbrough, Maciej Bartoszek wzniecający ogień w Koronie, rozmowy z Flavio Paixao i ministrem sportu.  PRZEGLĄD SPORTOWY Pierwsza ligowa kolejka w nowej rzeczywistości już za nami. Czy PKO BP Ekstraklasa zdała egzamin? – Zespoły nie musiały kombinować z rozdzielaniem piłkarzy po szatniach. […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Chrobry wraca do gry, czy podtrzyma dobrą passę?

Kiedy na restarcie rozgrywek czeka nas mecz drużyn, które ligowe granie 2020 roku rozpoczęły z przytupem, nie możemy przejść obok niego obojętnie. Stomil Olsztyn i Chrobry Głogów wciąż nie mają pewnego utrzymania. W dodatku sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli, więc wygrana w tym starciu jest szczególnie cenna. Dlatego też podpowiadamy, jak typować mecz olsztynian […]
02.06.2020
Weszło
02.06.2020

Nie żyje Piotr Rocki

Przykra informacja napłynęła do nas przed chwilą. Piotr Rocki nie żyje. Zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek. Miał zaledwie 46 lat… Jeszcze niedawno z humorem opowiadał o swojej karierze w wywiadzie na Weszło. Jeszcze niedawno wspominaliśmy niebanalne cieszynki „Rocky’ego” w rankingu najbarwniejszych postaci polskiej piłki. Waleczność, zadziorność – tego nigdy nie można było mu […]
02.06.2020
Bukmacherka
02.06.2020

Kto utrzyma się w pierwszej lidze? Bełchatów walczy z Sandecją

Jedni walczą o awans, a inni o życie. GKS Bełchatów po dużych zmianach zmierzy się z Sandecją Nowy Sącz. Obydwie drużyny są „nad kreską”, jednak obydwie mają się czego obawiać. Mniejszą przewagę nad strefą spadkową mają gospodarze, ale jeśli nowosądeczanie będą zaliczać wpadki, także im zacznie się palić grunt pod nogami. Dlatego to ciekawe spotkanie […]
02.06.2020
Bukmacherka
01.06.2020

Pucharowicze walczą o awans, czyli Miedź kontra Stal

Wtorek to wielki dzień dla wszystkich fanów pierwszej ligi. Zaplecze Ekstraklasy wraca do gry po długiej przerwie i od razu – śladem Bundesligi czy właśnie Ekstraklasy – z miejsca serwuje nam hit. Bo jak inaczej nazwać starcie ćwierćfinalistów Totolotek Pucharu Polski? No właśnie, dlatego sprawdzamy, jakie zdarzenia warto obstawić w Totolotku w hicie pierwszej ligi! […]
01.06.2020
Inne sporty
01.06.2020

Orlen Stay&Play. Ponad dwa tygodnie pełne e-sportowych emocji

Podczas majowego turnieju Orlen Stay&Play mieliśmy okazję zobaczyć znanych i lubianych sportowców w kompletnie nowym dla nich środowisku. Czego się dowiedzieliśmy? Przede wszystkim, esport nie gryzie i może zapewnić znakomitą zabawę. I to zarówno graczom (w tym przypadku choćby Anicie Włodarczyk oraz Andrzejowi Wronie), jak i osobom śledzącym ich rozgrywkę. Jeśli przegapiliście wydarzenia z ostatnich […]
01.06.2020