post Avatar

Opublikowane 31.12.2017 18:43 przez

Jan Ciosek

Czy Sylwester to dobre imię? To zależy. Z jednej strony – zawsze masz szaloną imprezę w dniu imienin. Z drugiej – wszyscy świętują zupełnie co innego. Na drobne pocieszenie w dniu jego święta napiszemy więc o jednym z najważniejszych Sylwków w historii sportu – uwaga, o Sylvestrze Stallone.

Nie tylko zagrał, ale przede wszystkim stworzył postać Rocky’ego Balboy, czyli legendarnego boksera, który wbrew wszelkim przeciwnościom losu walczy o swoje marzenia. Opowieść o nim jest w sumie uniwersalna i dość prosta. Smaczku całej historii dodaje fakt, że w dużej mierze Stallone grał samego siebie. I wcale nie chodzi nam o amatorską karierę bokserską, tylko o nieustępliwą walkę o spełnianie swoich marzeń. W tym temacie nie ma większego kozaka niż Sylwek.

Paraliż twarzy i zaburzenia mowy

Ta historia jest tak hollywoodzka, że bardziej się chyba nie da. Serio, momentami aż trudno uwierzyć, że to prawdziwe życie, a nie mega podkręcony scenariusz mało wiarygodnego filmu. W życiu najbardziej znanego Sylwka na świecie źle układało się w zasadzie od początku. Zacznijmy od tego, że już przy porodzie pojawiły się poważne komplikacje, które sprawiły, że urodził się z częściowym paraliżem twarzy i wykrzywioną dolną wargą. To z kolei w późniejszych latach skończyło się zaburzeniami mowy. Przyznacie, nie jest to najlepszy początek kariery aktorskiej…

Dalej nie było wiele lepiej. Choć syn włoskiego fryzjera i francuskiej tancerki od małego marzył o tym, żeby być aktorem, to inni tej pasji jakoś nie podzielali. Do szkoły aktorskiej się nie dostał, setki wizyt na castingach nie przyniosły żadnego efektu. Trudno się dziwić, bo poza wykrzywioną wargą i niewyraźną mową miał jeszcze dziwny akcent. Stallone nie zamierzał się jednak poddawać, chociaż szans dostawał mniej niż ostatnio Grzegorz Krychowiak.

Ogier w pornosie

Kiedy wreszcie udało mu się zadebiutować w filmie, no cóż, pokazał się z… dupy strony. Ujmijmy to tak: po latach przyszły nominacje do Oscara i Złoty Glob dla najlepszego aktora drugoplanowego, ale wszystko zaczęło się od pornosa. Sylwek zagrał Studa (Ogiera) w filmie „Impreza u Kitty i Studa”, którego tytuł zmieniono później na „Włoski Ogier”. Kariery ani pieniędzy w pornobiznesie jednak nie zrobił, choć po latach ktoś zapłacił za oryginalną rolkę jego debiutanckiego filmu 400 tysięcy dolarów. Wtedy, czyli w latach siedemdziesiątych, takie pieniądze były dla aktora kompletnie nieosiągalne.

italian stallion

No dobra, prawdę mówiąc, praktycznie każde pieniądze były dla niego wtedy nieosiągalne. Stallone nie miał pracy, bo ciągle wierzył, że uda mu się zostać aktorem. W międzyczasie próbował pisać scenariusze, ale zdołał sprzedać jeden – za sto dolarów. Tarapaty finansowe były coraz większe, a perspektywy – coraz gorsze. Najpierw był zmuszony sprzedać biżuterię żony, co jednak rozwiązało problemy tylko na krótko. Potem Stallone podjął jeszcze radykalniejsze kroki. Żeby kupić jedzenie, sprzedał ukochanego psa za pięćdziesiąt dolarów. – To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu – opowiadał.

Kupimy, ale nie zagrasz

Kilka dni później, tuż po zobaczeniu w telewizji walki Muhammada Alego, siadł do maszyny do pisania i przez 20 godzin bez przerwy tworzył historię o bokserze, którą wszyscy doskonale znamy. Pełen sukces? Nic z tych rzeczy! Kilka kolejnych agencji filmowych, do których się zgłosił z gotowym scenariuszem, powiedziało mu mniej więcej to samo, co wcześniej, kiedy próbował dostać rolę: do bani. Uznano, że historia jest banalna i w sumie nudna, a jej potencjał w zasadzie zerowy.

Stallone, jak już wiemy, miał twardy tyłek, w związku z czym kiedy wykopywano go z jednego miejsca, po prostu szedł w następne. W końcu jednak trafił gdzieś, gdzie chciano go słuchać. Scenariusz się spodobał i agencja postanowiła go kupić. Kłopot w tym, że Sylvester… wcale nie zamierzał go sprzedawać. A dokładniej mówiąc: chciał sprzedać, ale na swoich warunkach. Agencja położyła na stół 125 tysięcy dolarów. To bardzo dobre pieniądze nawet jak na dzisiejsze warunki, a co dopiero 40 lat temu, w dodatku dla przymierającego głodem amatora. A jednak, Stallone nawet na nie nie spojrzał. Powiedział tylko: możemy pogadać o kasie, ale ja muszę zagrać główną rolę. O tym jednak nikt nawet nie chciał słyszeć. No bo nie oszukujmy się: kto by zaryzykował powierzenie głównej roli gościowi, który nie sprawdził się nawet w pornosie, gdzie – jak mówi klasyk – zbyt wiele wysiłku w dialogi nie trzeba wkładać.

Ćwierć miliarda przychodu

Po kilku dniach agencja zaproponowała ćwierć miliona dolarów, kolejna propozycja była o kolejne 75 tysięcy wyższa. Stallone odrzucił także te oferty. I kiedy wydawało się, że filmowcy po prostu machną ręką i poszukają innego scenariusza, oni postanowili zaryzykować. Zgodzili się, żeby to Sly zagrał Rocky’ego, ale nie proponowali już 325 tysięcy, a jedynie 35. Sylwek był gotów podpisać kontrakt po jakiś trzech sekundach. – Byłem kompletnym świrem, bo odrzuciłem wielkie pieniądze, a przecież byłem kompletnie spłukany – wspominał.

Potem poszło już górki. Film, który łącznie kosztował około miliona dolarów, w samych tylko Stanach Zjednoczonych zarobił ponad 117 milionów, a na całym świecie prawie ćwierć miliarda. Jakby tego było mało: trzy Oscary za najlepszy film, najlepszą reżyserię i najlepszy montaż. Nawiasem mówiąc, Rocky to jeden z zaledwie trzech filmów o sporcie, które dostały Oscara dla najlepszego obrazu. Pozostałe to „Rydwany Ognia” (1981) i „Million Dollar Baby” (2004).

rocky-2082643

Stallone z miejsca stał się jedną z największych gwiazd Hollywood, co oczywiście przełożyło się na gaże za kolejne filmy. Na Rockym nie zarobił wiele, ale ogromną satysfakcję dały mu nominacje do Oscara za najlepszą główną rolę i najlepszy scenariusz. Nieźle jak na amatora z częściowym paraliżem twarzy. Nawiasem mówiąc, na oscarowej gali Stallone z niekłamaną przyjemnością odczytał fragmenty recenzji scenariusza, które dostał od kilku agencji filmowych. Dzięki uporowi i determinacji znalazł się na samym szczycie, raptem kilka miesięcy po tym, jak był bezdomny i musiał sprzedać psa za 50 dolarów, żeby nie przymierać głodem.

A propos psa, ta historia także kończy się happy-endem. Stallone odnalazł człowieka, któremu odsprzedał swojego czworonożnego kumpla i próbował go odkupić. Tamten jednak, widząc determinację aktora, bezczelnie podbijał stawkę. A Sylwek naprawdę był gotowy na wiele. Ostatecznie zapłacił za kundla aż 15 tysięcy dolarów, czyli niemal połowę tego, co dostał za film. Ale z drugiej strony – czego się nie robi dla przyjaciół. Co ciekawe, pies Stallone’a… także zagrał w Rockym, choć takiej kariery, jak jego pan, nie zrobił.

Zagrał z Kazimierzem Deyną

No właśnie, kariera. Sylwek z miejsca dołączył do hollywoodzkiej ekstraklasy i tak, jak wcześniej kolejne agencje pokazywały mu drzwi, teraz co i rusz dostawał od nich intratne propozycje. Jedną z nich była rola Roberta Hatcha w filmie „Escape to Victory”. Stallone gra tam kapitana amerykańskiej armii osadzonego w hitlerowskim obozie jenieckim. Film opowiada o meczu, który jeńcy mieli zagrać z niemieckimi piłkarzami. Obok Stallone’a, Michaela Caine czy Maxa von Sydowa grali w nim także zawodowi piłkarze, między innymi Pele, Bobby Moore oraz Kazimierz Deyna.

deyna

Nie ma się co jednak oszukiwać: Stallone zostanie zapamiętany tak naprawdę z dwóch ról: Rocky’ego oraz Rambo. Oba filmy odniosły tak duży sukces, że doczekały się licznych kontynuacji. W sumie powstało aż siedem części Rocky’ego, które łącznie kosztowały 154 miliony dolarów, a przyniosły 1,4 miliarda. O Rambo powstały dotąd cztery filmy, które zarobiły ponad 720 milionów dolarów. To oczywiście zyski dla producentów, ale trzeba przyznać, że ogromną forsę zarobił na nich także sam Stallone. Od 1976 roku aktor nie ma najmniejszych problemów finansowych, tym bardziej, że potrafił dobrze lokować pieniądze zarabiane w Hollywood. Między innymi, wspólnie z Arnoldem Schwarzeneggerem i Brucem Willisem stworzył sieć restauracji Planet Hollywood. A propos Willisa, ten powinien być wdzięczny starszemu koledze, bo dzięki niemu zaczęła się jego wielka kariera. W 1988 Sylwkowi zaproponowano rolę w „Szklanej Pułapce”. Dopiero kiedy ją odrzucił, postawiono na Willisa, który wówczas był znany raczej z ról komediowych w serialach.

Półka Złotych Malin i Złoty Glob

Kariera Stallone’a to ciekawa parabola. Zaczął od nominacji do Oscara i Złotego Globa za najlepszą główną rolę i najlepszy scenariusz. Potem przez długie lata też zgarniał wiele nagród i nominacji. Niestety, były to niemal wyłącznie Złote Maliny. Jeśli nie kojarzycie: to takie specyficzne nagrody dla najgorszych filmów i najgorszych aktorów. Cóż, Sylwek ma dziś imieniny, więc nie wypada się z niego śmiać. Powiedzmy więc krótko: 30 nominacji i 10 Złotych Malin. Plus rekord: 13 nominacji z rzędu!

Ale to nie koniec. W 2016 roku znów został nominowany do prestiżowych nagród. I znów za rolę Rocky’ego, tym razem w filmie Creed. Była to rola drugoplanowa, doskonale oceniona przez krytyków. Stallone Oscara nie dostał, ale może się pochwalić, że był jednym z zaledwie kilku aktorów w historii kina, którzy zostali dwa razy nominowani do tej nagrody za zagranie tej samej postaci. Otrzymał za to Złoty Glob, co jest jego największym aktorskim osiągnięciem.

W międzyczasie został także dołączony do Międzynarodowej Bokserskiej Galerii Sławy, obok Muhammada Alego, Mike’a Tysona, czy Stanleya Ketchela. Niezłe towarzystwo, jak na gościa, który boksował tylko amatorsko i bez większych sukcesów…

Na koniec mały apel. Jesteśmy przekonani, że Stallone, jako wielki miłośnik psów, z pewnością by nas poparł:

nie strzelaj

JAN CIOSEK

Opublikowane 31.12.2017 18:43 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Oliwier Gutowski
Oliwier Gutowski

Historyjka z psem to fikcja. Warto wspomnieć o Chucku Wepnerze, którego walka zainspirowała Stallonea do napisania scenariusza.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

El_Mariachi
El_Mariachi
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kcramsib
Kcramsib

Stallone wielkim aktorem nie jest i nigdy nie będzie (szczególnie, że ma już prawie 72 lata!!!), Oscar za Creed’a należał mi się jednak jak psu buda… to, że wygrał wówczas przeciętny Mark Rylance, to jeden z większych skandali w dziejach tych śmiesznych nagród…

Niemcy
04.06.2020

Afera fryzjerska w Dortmundzie. Piłkarze Borussii na cenzurowanym po złamaniu zaleceń

Jak nauczył nas przykład Heiko Herrlicha, szkoleniowca Augsburga, powody do złamania obostrzeń towarzyszących wznowionym rozgrywkom ligowym mogą być naprawdę idiotyczne. Herrlich postanowił złamać zasady i opuścić hotel, żeby zaopatrzyć się w pastę do zębów i słynny już krem nawilżający. Teraz nawywijali natomiast piłkarze Borussii Dortmund. Jak donosi BILD, kilku zawodników BVB ma obecnie spore kłopoty […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Nawotka: „Nawet w juniorach w meczach Legii z Lechem chcieliśmy się pozabijać”

Tomasz Nawotka od lat jest piłkarzem Legii Warszawa na… wypożyczeniu do Zagłębia Sosnowiec. Z warszawską drużyną grał w młodzieżowej Lidze Mistrzów i ośmieszył Lucę Zidane’a. Z sosnowiczanami najpierw awansował do Ekstraklasy, a potem z niej spadł. Nam opowiada o swoim debiucie w seniorskiej piłce w wieku 16 lat, czy o pobycie w Warszawie. Jak do […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Quiz piłkarski: wyjadacze z pierwszej ligi

Przedwczoraj do gry wróciło zaplecze Ekstraklasy, dziś czeka nas dokończenie 23. kolejki tych wspaniałych rozgrywek. Jeśli od czasu do czasu lubicie rzucić na nie okiem, to pewnie poradzicie sobie z naszym kolejnym piłkarskim quizem, w którym waszym zadaniem jest wymienienie najbardziej doświadczonych pierwszoligowców. Konkretnie tych, którzy nastukali największą liczbę występów w Ekstraklasie.  W ramach podpowiedzi macie […]
04.06.2020
Bukmacherka
04.06.2020

Matchday Boost na Radomiaka w BETFAN – kurs 2.50!

Choć pierwszą ligę będziemy oglądać w tym tygodniu ciągiem, dziś zakończy się pierwsza kolejka po restarcie rozgrywek. Jednymi z ostatnich, którzy powalczą w niej o punkty, są piłkarze Radomiaka. W Radomiu zmierzą się oni z walczącą o utrzymanie Odrą Opole. Będzie się działo? Z pewnością, dlatego typujemy ten mecz u legalnego bukmachera BETFAN! Radomiak Radom […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Brosz: „Robimy wszystko, żeby Górnik znów grał o najwyższe cele”

– Każdy dzień to jest dla nas szansa czegoś nowego i ciekawszego. Sport jest piękny. Rywalizacja jest piękna. Wstając rano ma się kolejne rzeczy do zrealizowania i pasja jest taka sama, jaka była na początku, a może i nawet większa. I to jest fajne. Ostatni czas pokazał nam, że musimy doceniać i szanować nasze dokonania. […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Bielik: „Przeżyłem trudny czas. Po kontuzji odłączyłem się od świata”

– Przeżyłem bardzo trudny czas. Kiedy doznałem kontuzji, dostałem mnóstwo wiadomości od ludzi, którzy pisali, że są ze mną, kibicują mi i wierzą, że wrócę silniejszy. Ale kiedy zawodnikowi puszczają więzadła krzyżowe, nawet takie sympatyczne słowa nie są w stanie podnieść na duchu. Nie odpisywałem na nie. Odłączyłem się od świata – opowiada na łamach […]
04.06.2020
Inne sporty
03.06.2020

Wraca NBA! Kluby dogadują ostatnie detale

Jeśli z niecierpliwością oczekiwaliście powrotu najlepszej ligi świata, to mamy dla was świetną oraz… gorszą, choć niezbyt zaskakującą wiadomość. Zacznijmy od najważniejszego: NBA jest na najlepszej drodze do wznowienia sezonu, zespoły będą grać w kompleksie Disneylandu. Ale niestety, jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN, planowy termin powrotu to dopiero 31 lipca. Do tego na trybunach […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Zmienia się stadion, zmienia się mecz. Tylko poziom sędziowania nieszczególnie

Dopiero pisaliśmy o marnym sędziowaniu w starciu GKS-u Jastrzębie z Wartą Poznań. Łudziliśmy się, że może w Grudziądzu będzie z tym lepiej. Że dwóm zespołom naprawdę potrafiącym pograć piłką arbiter nie przeszkodzi. Nasze niedoczekanie. Pan Wojciech Krztoń dał się nabrać w sytuacji absolutnie newralgicznej dla przebiegu spotkania i to boli jeszcze bardziej. Mecz wciąż był na styku, […]
03.06.2020

Hejt Park w dobrym składzie – Live 21:00 – Kosecki i Stanowski

Zapraszamy na Hejt Park w dobrym składzie – Roman Kosecki i Krzysztof Stanowski będą odpowiadali na telefonu od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. Będzie naprawdę ciekawie. Pewnie czeka nas trochę wspominek, trochę anegdot, trochę mocnych opinii. Nudy się nie spodziewamy. Telefon do studia to 22 219 50 31. […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Marna gra, jeszcze gorsze sędziowanie. Warta Poznań zwycięża w Jastrzębiu-Zdroju

Nie ma co ukrywać, GKS Jastrzębie i Warta Poznań nie zgotowały dzisiaj telewidzom niezapomnianego widowiska. Właściwie starcie dwóch czołowych ekip I ligi długimi fragmentami aspirowało do rangi paździerzu. Co gorsza – do poziomu gry obu ekip dostosowali się sędziowie, którzy uznali gola zdobytego ręką. Koniec końców Warta wywozi jednak do Poznania trzy punkty, bardzo ważne […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Liga kobiet zamknięta, AZS UJ poszkodowany. Trener: – To żenada

Jeśli myśleliście, że to koniec kontrowersji w związku z rozstrzygnięciami w ligach, w których zakończono sezon z powodu pandemii, jesteście w błędzie. Dziś Polski Związek Piłki Nożnej ogłosił, że sezon Ekstraligi kobiet zostanie zakończony. O rozstrzygnięciach (mistrzostwo, spadki) decyduje tabela ustalona w momencie przerwania ligi. Największym poszkodowanym jest drużyna AZS UJ. Rozmawialiśmy przed chwilą z […]
03.06.2020
Weszło Extra
03.06.2020

„Tylko kibice rywali go nie lubili”. Koledzy wspominają Piotra Rockiego

Odszedł zdecydowanie za wcześnie. Szok. Nie dało się go nie lubić. Wyjątkowa postać. Lider w szatni i na boisku. Pytając kolejne osoby, które na różnych etapach kariery spotykały Piotra Rockiego, wyłania nam się obraz człowieka, za którym naprawdę wielu zapłacze. Zmarł nie tylko jeden z najbardziej charakterystycznych ligowców pierwszej dekady XXI wieku. Polska piłka traci […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Pogoń Szczecin – klub przeklęty

Pogoń Szczecin to dla nas klub-zagadka. W teorii wszystko wygląda w nim tak, jak należy – jest prezes, który rozsądnie układa klocki, jest trener z uznaną marką, który ma w klubie mocną pozycję, jest dobry pion sportowy, który potrafi wyszukać solidnego piłkarza i może pochwalić się wysoką skutecznością. Jest miasto, które żyje piłką, jest dobra […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Warta Poznań – cztery lata temu III liga, dziś apetyt na Ekstraklasę

Warta Poznań rozpoczyna dziś ostatni etap walki o powrót do Ekstraklasy. Niemal dokładnie cztery lata temu warciarze szykowali się do walki o to, by zagrać w barażach o awans do II ligi. Dziś mają już pewną licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Pozostaje tylko tę promocję do Ekstraklasy wywalczyć. „Zieloni” po cichu przedłużyli kontrakty […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Czy Unia Tarnów poczeka na baraż z Cracovią II do czasu, aż Cracovia I skończy sezon?

Unia Tarnów zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie IV ligi i chciałaby zagrać baraż o wejście piętro wyżej ze zwycięzcą drugiej grupy, Cracovią II. Niestety na razie nie wiemy, kiedy do tego dojdzie. Dlaczego? Zdaniem Unii, Cracovia II nie chce grać bez posiłków powołanych… z pierwszego zespołu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że koronawirus spowodował duży […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Izolacja? Kto by się tym przejmował. Racowisko kibiców na treningu Resovii

Dwutygodniowa izolacja. Ograniczone wejścia dla przedstawicieli mediów, początkowo brak kibiców na stadionie. Pełne bezpieczeństwo, dostosowanie obiektów do wyjątkowych okoliczności, podział na strefy. Słowem – wszystko przygotowane na tip top. Wszystko to po to, żeby bezpiecznie wrócić do gry. Tak miało to wyglądać nie tylko w Ekstraklasie i I lidze, ale też II lidze, w której […]
03.06.2020
Blogi i felietony
03.06.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Leczenie nałogów to długa, trudna, żmudna praca, podczas której powodzenie każdego kolejnego kroku zależy nie tylko od uzależnionego, ale też od całego jego otoczenia. Zwłaszcza otoczenia najbliższego – rodziny, przyjaciół, pracodawców, grupy społecznej, w której człowiek walczący ze swoimi słabościami się porusza. Nie trzeba być magistrem psychologii, by domyślić się, że po wyjściu z kliniki […]
03.06.2020
Weszło
03.06.2020

Regres motoryczny Wisły, mądrość Legii i efekt Bartoszka

W trakcie tej przerwy spowodowanej pandemią zastanawialiśmy się – jak to całe zamieszanie z brakiem treningów wpłynie na zespoły PKO Bank Polski Ekstraklasy? Czy będziemy oglądać poprawę pod względem fizycznym – bo przecież był odpoczynek oraz czas na złapanie świeżości? Czy może jednak zawodnicy będą snuli się jak muchy w smole i zaobserwujemy wyraźny spadek […]
03.06.2020