post Avatar

Opublikowane 28.12.2017 02:08 przez

redakcja

Gdy Gerard Pique zaczął wspominać o tym, że rozkręci wkrótce własny portal, traktowaliśmy to trochę z przymrużeniem oka. Ot, coś tam chlapnął, ale przecież nikt o zdrowych zmysłach nie wyobrażał sobie, że piłkarz Barcelony będzie ganiał za swoimi kolegami po fachu i robił z nimi wywiady. A jednak… dokładnie to się stało. Gerard Pique wrzucił wczoraj do sieci prawdziwą bombę – wywiad z Neymarem. Czy to rozmowa, która zmieni wasze życie? Nie, raczej tylko luźna gadka-szmatka o niczym, ale cholera – jeden z najlepszych obrońców świata usiadł przed kamerą i powygłupiał się z jednym z najlepszych napastników na tej planecie. Cokolwiek by im z tego wyszło – jest to rzecz niesamowicie osobliwa.

Poniżej możecie obejrzeć wywiad Pique i Neymara, a jeśli nie macie czasu by to robić – podrzucamy wam przetłumaczoną specjalnie dla was transkrypcję wywiadu. Jednocześnie obiecujemy, że będziemy doglądać, jak nasza konkurencja z redaktorem Pique rośnie w siłę.

Witam, tu Gerard Pique, dla „The Players Tribune” rozmawiamy z moim przyjacielem Neymarem, tym gościem od „se queda” (śmiech). Jak leci?

Dobrze!

Jaki jest Paryż?

W porządku. To dla mnie nowe życie, inne.

Zaaklimatyzowałeś się?

Ciągle się adaptuję, ale dobrze mi idzie.

Nie będziemy jednak rozmawiać o Paryżu i Barcelonie… Chociaż – widziałeś się już z Kobe, prawda?

Zgadza się!

Jak wrażenia? LA Lakers zamierzają chyba zastrzec jego numer na koszulce.

Serio?

Tak, 24, tak mi powiedzieli.

Nie miałem pojęcia. Kobe to legenda.

Ty grasz w kosza?

Lubię to i jestem w tym całkiem niezły. Sam się o tym przekonałeś!

Jesteś niezły jak na nasz poziom, ale Kobe…

Oczywiście, że na nasz. Nie da się wejść na ten poziom co Kobe. To jest szalone!

A grałeś z nim?

Tak, ale dość krótko.

Kilka rzutów?

Parę trójek i takich tam. Jest niesamowity.

Ok, zostawmy Paryż i Barcelonę. Pogadajmy o mundialach, szczególnie o nadchodzącym w 2018 roku w Rosji. Rozumiem, że po poprzednim turnieju nie możesz się doczekać tego najbliższego?

Nie mogę się doczekać, żeby tam być, żeby tam zagrać. Mój ostatni mundial nie był najlepszy ze względu na kontuzję pleców i wszystkim tym co działo się wokół mnie. Było, minęło – nadchodzą kolejne mistrzostwa, a my mamy dobrą drużynę. Mam nadzieję, że spiszemy się dobrze i wygramy!

Też mam nadzieję, że to my wygramy.

Ty już wygrałeś raz, wystarczy ci!

Prawda, nie mogę narzekać. Zobaczymy. Z tematem mistrzostw zacznijmy od początku – jakie masz najwcześniejsze wspomnienie związane z mundialami? Moje – 1994 rok, Tassotti uderza Luisa Enrique – naszego Enrique – podczas meczu ćwierćfinałowego w USA, Hiszpania wyeliminowana przez porażkę 1:2 z Włochami, koszulka Luisa Enrique cała we krwi. Byłem wtedy w domu z całą rodziną na Costa Brava w domku letniskowym i to wszystko wywarło na mnie duży wpływ. To moja pierwsze wspomnienie z Mistrzostw Świata.

Moje pierwsze też jest z 1994 roku, ale dotyczy Brazylii. Miałem 2 lata pamiętam, że oglądałem ten mundial w TV, a Romario strzelał gole, jeden z nich padł przeciwko Holandii. Pamiętam też podania Bebeto, jego „golazo”. Drugie – 2002 rok. Obejrzałem wtedy cały turniej i dokładnie wszystko pamiętam. Ronaldo…

I jego fryzura, co nie?

(śmiech) Tak, była fantastyczna. Sam taką miałem!

Naprawdę miałeś taki fryz?

Miałem.

O stary, chciałbym to zobaczyć. Masz zdjęcie?

Niestety nie, ale poszukam go. Moja mama na pewno ma jedno.

Pewnie wszystkie dzieciaki się tak wtedy strzygły, co?

Każdy z nas pragnął wyglądać jak Ronaldo.

W tamtych mistrzostwach Brazylia była naprawdę mocna.

Owszem, była. Myślę, że sporo wysiłku kosztował nas półfinał z Turcją…

Ja myślę, że w każdym mundialu jest coś wyjątkowego. Finał 2006 był Zidane’a i ta jego główka…

Tak, tak…

2002 kojarzy mi się z Ronaldo. Był wtedy spektakularny.

Do tego wówczas jeszcze wracał po kontuzji kolana.

Z finału 1998 pamiętam, że miał problemy zdrowotne, a Brazylia przegrała 0:3. W 2010 – gol Iniesty w dogrywce. W 2014 twoja kontuzja, ponieważ cały świat czekał na domową wygraną Brazylii, a ten moment… Cóż – był jakiś zawodnik albo cała drużyna narodowa, która podczas Mistrzostw Świata i twojego dorastania zaimponowała ci najbardziej?

Podczas mundialu, hmm…

Cokolwiek – dokładnie jakiś zawodnik, jego niezapomniany występ, zespół?

Głównie na myśl przychodzi mi Brazylia i jej dwóch reprezentantów – Romario i Ronaldo. Oni są moją pierwszą myślą, kiedy rozmawiamy o mundialu, wygrywaniu go, ze względu na gole jakie strzelali, ich styl gry, który poprowadził Canarinhos do zwycięstwa.

Kiedy po raz pierwszy zostałeś powołany do reprezentacji? Gdzie byłeś, co robiłeś?

Kończyłem trening.

W Santosie?

Nie. Prawda jest taka, że wieczorem mieliśmy mecz, a rano robiliśmy – jak wiesz – to co zawsze po meczach.

Tak (śmiech). Dokładnie nic!

Tak, robiliśmy nic. Poszliśmy na siłownię i tam dowiedziałem się od Mano Menezesa, podczas gdy wszyscy oglądaliśmy TV.

Wcześniej już plotkowano na ten temat?

Tak, ponieważ było już po mistrzostwach i ludzie domagali się powołania dla mnie.

Ile miałeś lat?

17. Wyczytano wtedy moje nazwisko, Ganso, Andre… W Santosie zawsze trzymaliśmy się we trzech. Andre trenował na boisku i kiedy pojawiła się ta wiadomość pobiegliśmy do niego, złapaliśmy go i wspólnie świętowaliśmy. Ludzie nas kamerowali… To była ogromna radość.

Kiedy już trafiłeś do drużyny, czy miałeś w niej jakiegoś opiekuna – wśród „weteranów” – który byłby w niej dla ciebie jak starszy brat, wzór do naśladowania, który mógłby wziąć ciebie i Ganso pod swoje skrzydła?

Gdy dołączyliśmy do Canarinhos Robinho grał z nami w Santosie, więc on się nami zaopiekował. Dzięki temu byliśmy zrelaksowani.

Brzmi jak całkiem łatwa sprawa.

Wszyscy co tam byli, starsi, nam pomagali, jeśli tego potrzebowaliśmy. Zaadaptowaliśmy się bardzo dobrze, spokojnie.

Jakie jest twoje najlepsze i najgorsze wspomnienie związane z reprezentacją?

Wierzę, że najlepszy moment trwa właśnie teraz. Najgorszy… Doświadczyłem wiele złych momentów, ale chyba wybiorę kontuzję, ze względu na to co działo się wówczas przez cały tydzień. Siedziałem w domu i płakałem, moja mama i tata również, znajomi, dalsza rodzina… To było dla mnie najgorsze.

Zostańmy przy mistrzostwach w 2014 roku. Ćwierćfinał, Brazylia „w domu” podejmuje Kolumbię, wygląda na to, że wygracie. Jaki był wynik w chwili, gdy doznałeś urazu? 1:1 czy 1:0?

Nie, było 2:0 dla nas.

A no tak, 2:0!

2:0

A więc wszystko układa się idealnie i prawie jesteście w półfinale u siebie. Wydaje się, jakby wygrana była wam przeznaczona. Jest nadzieja w całym narodzie. I nagle… Który z Kolumbijczyków ci to zrobił?

Zuniga.

Zuniga atakuje od tyłu i wtedy twoje plecy… Co wtedy sobie pomyślałeś? Ból…

Gdy mnie zaatakował, od razu chciałem wstać. Bardzo mnie bolało. Moja głowa leżała na ziemi, słyszałem Marcelo mówiącego: „o nie, wezwijcie lekarzy”. A ja: „Nie, nie, ja chcę grać!”, ponieważ zależało mi na strzeleniu kolejnego gola.

No tak, jasne… (śmiech)

Nie mogłem się ruszyć, przyszli lekarze. „Jak się czujesz? Ok, będę grał dalej” i tym podobne. No ale nie mogłem samodzielnie podnieść nóg, poruszyć nimi. Doktor zabrał mnie i zacząłem płakać. To bardzo mnie zabolało, a ja nie czułem własnych nóg, więc szybko przeniesiono mnie do szpitala znajdującego się na stadionie. Zostawili mnie tam, próbowałem rozciągnąć nogę w ten sposób…

I nie mogłeś. Niewiarygodny ból.

Tak, niesamowity. Wtedy zrozumiałem, że nie będę mógł kontynuować…

gry w turnieju.

Pojechałem do szpitala, zrobiono mi badania i lekarz powiedział:

Mam dla ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.

Najpierw zła.

Nie zagrasz już na mundialu, ten turniej się dla Ciebie zakończył.

A dobra?

Że będziesz mógł chodzić?

„Dobra jest taka, że będziesz mógł chodzić, ale gdybyś został uderzony 2cm dalej…”

Wow!

„… wtedy już nigdy byś nie zagrał”. Chciałem, żeby przekazali tę wiadomość mojej rodzinie. Wszyscy byli obok – moja dziewczyna, ojciec, matka, przyjaciele. Powiedzieli im, że mogą się ze mną zobaczyć. Wtedy zaczął się ten najgorszy tydzień.

Ile czasu spędziłeś w szpitalu?

Tylko jeden dzień.

Czyli spotkanie z Niemcami obejrzałeś w domu czy gdzie?

Tak, w domu. Pojechałem do domu. Z bazy, gdzie przebywała drużyna zabrałem rzeczy, spotkałem się z lekarzem, a potem przetransportowano mnie do domu helikopterem, bo przecież nie mogłem ruszać nogami.

Jeździłeś na wózku?

Tak, poruszałem się na nim. W domu obejrzałem to wszystko…

Obejrzałeś półfinał…

Tak… Nie wiem co się stało.

Ja wtedy byłem w Las Vegas. Dopiero co się obudziłem, włączyłem TV, zobaczyłem wynik 4:0 i byłem w opcji: „Co tu się dzieje? Niesamowite!”.

Tak, to była dziwna sprawa. Myślę, że w innych 30 takich meczach coś takiego by się nie zdarzyło. Nie mam pojęcia o co tam chodziło. Oglądałem i…

Myślę, że inni gracze…

Co tam się działo, do jasnej cholery?!

Uważam, że oni, bez ciebie… Thiago Silva był zawieszony, prawda?

Tak, Thiago nie grał. Ja i Dani Alves również.

Sądzę, że bez ciebie, po tym co się stało, inni…

Zgadza się, oni też źle się z tym czuli, ale nie wiem, to był jeden z tych dni, kiedy…

Wszystko idzie źle.

Wszystko poszło źle dla nas, a im się wszystko udawało. Trudno jest mi mówić o tym patrząc z zewnątrz, ponieważ gdy pytałem chłopaków – tych, którzy byli na boisku – jak to się stało, oni odpowiadali: „Nie mamy pojęcia. Nic nie działało, nic nie mogliśmy zrobić”. Oczywiście to była dla nas tragedia.

Wiadomo.

Nikt o tym nie zapomni. Jeszcze sześć miesięcy temu mówiono o nas „Narodowa drużyna 7:1”. Każdy w Brazylii i poza nią o tym rozmawiał.

Jedno słowo, jakim opisałbyś tamten mundial?

Tamten mundial… Hmm… Jedno słowo… Spieprzony. To trudne, bo…

Były bardzo duże oczekiwania.

Może być „nadzieja”, „rozwój”, „wiara”… Trudno znaleźć więcej słów. Ale dla mnie był „zły”. Wiesz, wolałbym uczestniczyć w tym 1:7 niż odnieść kontuzję. Byłem jednak poza tym wszystkim, choć tego nie chciałem.

Mistrzostwa świata 2018.

Tak, one…

One brzmią dużo lepiej, prawda? Idzie wam lepiej niż dobrze, ale są też drużyny takie jak USA, Holandia czy Argentyna, która ledwo co się zakwalifikowała. Jak ich oceniasz? Jak ci ostatni mogą tak bardzo cierpieć? Czy aż tak bardzo podniósł się poziom zespołów, które wcześniej były słabsze?

Tak, poziom na pewno wzrósł. Uważam, że słabsi są teraz lepiej przygotowani do gry ze znacznie mocniejszymi reprezentacjami, z lepszymi zawodnikami. Myślę też, że przygotowanie, organizacja jest lepsza, bo wszystkie drużyny narodowe grają również mecze wyjazdowe. Futbol stał się bardzo, bardzo trudny. Leo i jego Argentyna… oni cierpią bardzo.

Miałem go na co dzień w szatni i mogę ci powiedzieć, że to przeżywał.

Ja też zawsze mu mówiłem: „ej stary, dawaj, musisz wygrać, bo jeśli nie to… out!”. Tak, to było dla nich bardzo trudne. Na szczęście nam poszło lepiej. Trener wprowadził do naszej drużyny świetny rytm gry.

Uważacie się za faworytów?

Nie tylko Brazylia – wszystkie ekipy, które mają znakomite indywidualności, świetnych graczy – są faworytami. Brazylia, Hiszpania, Argentyna, Francja, Niemcy – dla mnie te pięć ekip to faworyci.

Myślę, że wy jesteście nieco wyżej. My, Niemcy, Argentyna, Francja jesteśmy na podobnym poziomie. Wy – trochę nad nami. W ofensywie macie ogromną moc. Jesteś Ty, Coutinho, Gabriel Jesus…

Mamy ludzi!

W środku pola też jesteście silni dzięki Paulinho, ponadto świetnie bronicie. Jesteście kompletni.

Tak. Szczerze mówiąc jesteśmy bardzo dobrze zorganizowani. Musimy trzymać się naszego stylu gry.

Stabilnego, zbalansowanego…

Owszem.

Masz kolegę, dla którego to będą pierwsze Mistrzostwa Świata w karierze – Mbappe. Bardzo dobrze się o nim mówi. Ma świetne statystyki jeśli chodzi o asysty i gole, zarówno w Monaco jak i teraz w Paryżu. Co o nim sądzisz?

Radzi sobie bardzo dobrze, to świetny piłkarz. Ma dużo jakości. DUŻO. To jest ktoś, o kim będzie się pisało w książkach o historii futbolu.

Naprawdę?

Tak, jeśli będzie kontynuował grę na takim poziomie. To dobry chłopak, ciężko pracuje. Ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Jak myślisz, kto najbardziej zaskoczy podczas mistrzostw? Kto się dobrze zaprezentuje – niekoniecznie musi wygrać mundial.

Tak, tak… Islandia.

Islandia? Sam miałem to powiedzieć!

Ty też? Widziałem jeden z ich meczów i naprawdę wyglądali bardzo dobrze. Podobało mi się. Oni zaskoczą.

Udało im się zakwalifikować już na ostatnie Euro.

Tak tak. Uważajcie!

To bardzo rzadki przypadek biorąc pod uwagę jak małą populację ma ten kraj.

To naprawdę fajne.

To jak zawsze celebrują pod koniec meczów.

Dokładnie tak…

Zmierzając już do końca… Wziąłbyś w ciemno finał turnieju Hiszpania 3:3 Brazylia, Ty strzelasz hat-trick, ale to my wygrywamy w karnych? (śmiech)

(śmiech). Nie, nie. Musimy wygrać.

No nie podpiszesz się pod tym?

Nie, ty strzel trzy gole, a my wygramy! (śmiech)

To mi się nigdy nie przytrafi. Nie ma opcji.

Kiedyś prawie się udało!

Na Balaidos, stadionie Celty, ale nie w finale Mistrzostw Świata! A więc nie podpiszesz się?

Nie ma szans. Geri, bracie, uwielbiam cię, ale…

Puściłbym cię pozwalając strzelić hat-tricka!

Ale nie pozwoliłeś mi przejść w Pucharze Konfederacji, pamiętasz? Trafiłeś mnie i dostałeś czerwoną kartkę.

Tak, 17. minuta, czerwona. Było wtedy 0:3!

To było dla nas niesamowite.

Byliście w glorii i chwale!

Musieliśmy wygrać!

Dobra, wyluzuj, my też! To jest jedyny tytuł, którego nie wygraliśmy – Puchar Konfederacji. Przez ciebie.

Przeze mnie?

Tego dnia byłeś poza zasięgiem… Cóż, dziękuję ci bardzo, to był zaszczyt. Po raz pierwszy w życiu to ja prowadziłem wywiad!

Dobrze było. Odezwij się po zakończeniu kariery.

Po prostu chciałem spróbować już teraz, to wszystko. Tak czy siak – to był zaszczyt, dziękuję ci bardzo.

Ok.

Do zobaczenia, cracku!

Tłumaczenie: Mariusz Bielski

Opublikowane 28.12.2017 02:08 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Poss
Poss

Ja pierdolę, jaka chujnia.

blazej przybylowicz
blazej przybylowicz

nie trawię obu gości ale wywiad ciekawy.

Rojber Hultajski
Rojber Hultajski

ostatnim razem czytałem tak chujowy wywiad jak miałem 3 lata i nie umiałem czytać

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rudy z UE
Rudy z UE

NEYMAR mógłbyś byś dublerem Krystjano skoro umiesz zawodowo plakac.
Kanal z wywiadami bedzie typowo pod Januszy. Miec takiego rozmówcę, a w przyszlosci pewnie jeszcze lepszych i pytac o rzeczy glupsze niż w typowym wywiadzie? Jacek Kurowski by zadal bardziej kontrowersyjne pytanie niż Pique

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fidel
Fidel

Mógł go ciut bardziej przycisnąć: „Czy nie sądzisz, że dostaliście od Niemców 7-1 bo ty nie grałeś a reszta reprezentacji to była banda Freda? Ogólnie nie masz wrażenia, że chuja graliście cały turniej?”
No i jeszcze brak pytania w stylu: „Jak tam z karnymi w PSG? Jak się dogadujeciez Cavanim ale tak szczerze? Troszkę aktorzycie po tych golach? Te uściski i poklepywania? Nienawidzisz go?” albo „Poza Alvesem lubisz kogoś z PSG? Czy gardzisz frajerami bo mało zarabiają?” Na koniec powinien zapodać coś żeby poprawić humor Neymarowi i zakończyć rozmowę przyjacielskim pytaniem w stylu: „Nie jest ci przykro, że nigdy nie będziesz tak dobry jak Messi?”

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Czy to nie jest klasyczny przykład lizania się po fiutach?

Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020